Dodaj do ulubionych

niegrzeczny labrador

22.03.06, 10:20
Witam
Mam od 2 tygodni w domu małego szczeniaka i jest on nieznośny. Nie reaguje na
żadne zakazy typu: fe, zostaw, nie wolno - mimo ich wielokrotnego powtarzania.
Cały czas tez gryzie ręce i łapie za spodnie.
To jest mój pierwszy pies dlatego pytam co zrobić, żeby pies był
spokojniejszy i słuchał zakazów typu fe.
Pozdrawiam
Sławek
Obserwuj wątek
    • paenka Re: niegrzeczny labrador 22.03.06, 10:57
      Najlepiej t by bylo gdyby ci tesciowa odpisala.
      AAaa probowales szarpac go za kark, albo przytrzymywac przy ziemi, albo udawac skomlenie gdy cie gryzie? Najlepiej sprobuj z nim postepowac tak jakbys ty byl psem.
      • mawgocha Re: niegrzeczny labrador 22.03.06, 11:03
        Tez przez to przechodzilam, ale juz jest znacznie lepiej. Moj labek jak mial
        kilka miesiecy to byl istnym diabłem. Chodzilam z nim do przedszkola, a tam
        nauczylam sie wielu ciekawych rzeczy jak z nim postepowac. Nie martw sie -
        wyrosnie z tego, tylko musisz byc konsekwentny.
        • tessciowa Re: niegrzeczny labrador 22.03.06, 13:02
          Nie należy się dziwić, że szczenie nie reaguje na zakazy/komendy. Masz je
          dopiero od 2 tygodni i szczenie nie zna komend. Najpierw musisz wypracować
          komendę a dopiero potem egzekwować jej wykonanie.

          Podgryzanie jest normalne u szczeniaka w tym wieku, co nie oznacza, że należy
          na to pozwolić. Zazwyczaj w sytuacji gdy szczenie mnie podgryza robię tak:
          1. wydaję z siebie bulgot podobny do warkotu i bardzo mocno szczypię w ucho
          szczeniaka (tak mozno że szczenię zapiszczy);
          2. jest metoda z podkładaniem fafli pod zęby szczeniaka tak by się sam ugryzł;
          Nasz odzew na gryzienie po rękach musi być stanowczy i mocny, po prostu ma
          szczeniaka zaboleć. Chodzi o to że zwierzę unika zawsze działania powodującego
          ból (tzw. negatywne wzmocnienie). Metody te dla człowieka wydają się straszne
          natomiast są bardzo zrozumiałe dla psa. Pozwalają na stworzenie odpowiedniej
          relacji ze szczeniakiem. Taki działanie z naszej strony jest bardzo
          jednoznaczne i czytelne.

          Jeśli nie miałaś do tej pory psa, wybierz się na szkolenie. Pozwoli ci ono
          nauczyć się jak dobrze wychowac swojego psa. A teraz kryptoreklama - jeśli
          jesteś z wawy to prowadzę indywidualne zajęcia.
          • ddb2 Re: niegrzeczny labrador 22.03.06, 15:56
            To nie jest niegrzeczny labrador tylko najprawdziwszy dziecko-labrador.
            Trzeba go uczyc zachowan, jak kazdego psa, ale nie przerazac sie, ze rozrabia.
            Takie sa prawa szczeniat. Mysle, ze przed nabyciem psa, poczytales troche, czego
            mozesz sie spodziewac?
            • czarnykluch Re: niegrzeczny labrador 22.03.06, 21:22
              ja też uważam, że Twój labuch zachowuje się jak najbardziej normalnie czyli
              szczeniakowatosmile każdy właściciel małego labka przez to przechodził

              ja od zawsze miałam psa, decyzje o kupieniu laba podejmowałam długo, potem długo
              szukałam odpowiedniej hodowli w tym czasie dużo o labach czytałam, gadałam z
              hodowcami, właścicielami myślałam, że jestem przygotowana a jak przywieźliśmy do
              domu małego czarnego potwora który na wstępie zaczął biegać i wszystko niszczyć
              to byłam przerażona... ale takie są małe pieski, nie są takie jak na
              pocztówkach, słodkie i puchate, gryzą, sikają, robią kupy, zjadają kwiatki,
              przewracają co tylko mogą, wywalają wodę z miski żeby się w niej wytarzać... itd

              ja pierwsze kilka dni spędziałam biegając za szczylem po domu i ratując go przed
              konsekwencjami różnych jego pomysłów, więc życze powodzenia
    • slavko51 Re: niegrzeczny labrador 23.03.06, 13:36
      Dzieki wszystkim za rady.
      Oczywiście przed zakupem orientowałem się co i jak, ale wiadomo, że życie
      koryguje naszą wiedzę. Piesek jest super - tylko chciałem sie jeszcze upewnić,
      że wszystko co robi jest normalne. A jak troche podrośnie to pójdzie do szkoły.
        • kawuel Re: niegrzeczny labrador 24.03.06, 04:00
          tessciowa napisała:
          > Nie ma co czekać aż podrośnie ze szkoleniem.

          Coś nie mam przekonania do usilnie lansowanej tu tezy, że szkolenie psa należy
          rozpocząć bardzo wcześnie. Obserwując bowiem mojego labcia widzę wyraźnie, że
          dopiero teraz gdy ukończył on 10 miesięcy zaczyna coś kumać. Wcześniej
          absolutnie nic się nie dało go nauczyć tylko bez przerwy igraszki i psoty miał
          w głowie. Szkółka dla psów może być tylko przydatna dla ich opiekunów, choć w
          moim przypadku metody szkoleniowe tam prezentowane były dla mnie niemożliwe do
          zaakceptowania. Poza tym informacja o tym jak postępować z psem i jak go
          wychować dostępna jest w książkach i na Internecie więc chodzenie do szkółki
          wcale nie jest potrzebne. Chyba że ktoś traktuje takie szkolenia jako pretekst
          do spotkania się z innymi właścicielami psów w celach towarzyskich.
          • paenka Re: niegrzeczny labrador 24.03.06, 09:29
            zgodze si z kawuel co do tego ze nie trzeba sie zapisywac na szkolenie do
            tresera, mozna samemu wiele psa nauczyc korzystaja z ksiazek, porad i innych
            zrodel. Ale jesli ktos probowal juz i nic mu to nie daje to rzeczywisci jelsi
            narzeka na zachowanie swojego psa to lepiej sie udac do specjalisty.
            Znowuz jesli masz mozliwosc szkolic psa jak najwczesniej to lepiej to zrobic.
            Pies sie przyzwyczaja szybciej ze cos sie od niego wymaga(chodzi mi o
            podstawowe komendy "siad" "do mnie"...) Co tez nie oznacza ze starszego psa sie
            nie da nauczyc czegos.
            • ddb2 Re: niegrzeczny labrador 24.03.06, 14:34
              Ja mysle, ze treser zawsze bedzie lansowal poglad, ze trzeba szkolic jak
              najwczesniej, jak najdluzej i najlepiej u niego, podajac adres swej str.
              internetowej.
              Co nie oznacza, ze tessciowa moze byc swietnym, znajacym sie na rzeczy
              nauczycielem.
              • paenka Re: niegrzeczny labrador 24.03.06, 15:02
                tak tez i ja uważam, myślę że właściciel psa powinien sam spróbować psa
                wychować chyba ze pies naprawde stwarza mu problemy, albo po prostu ten ktoś
                nie potrafi z roznych powodow to trzeba poprosic o pomoc kogos doswiadczonego.
                • mawgocha Re: niegrzeczny labrador 24.03.06, 15:34
                  A ja mysle ze lepiej jest szkolic pieska jak jest malutki (po 3 miesiącu).
                  Łączyc naukę z zabawą. Chodzenie na takie szkolenia pomaga wyrobić w sobie
                  (przynajmniej mi pomogło) bycie konsekwentnym, a także opanowanie. Wolałam
                  szkolic mojego pieska pod okiem fachowców. Przeczytałam parę ksiażek jak
                  szkolić psa, ale inaczej odbywa sie to w praktyce. A poza tym z małym psem jest
                  podobnie jak z małym dzieckiem - im wczesniej sie nauczy tym lepiej, małe
                  szybciej przyswajaja wiedze.
                  Wielu ludzi mysli ze sa doswiedczeni, ale jak sobie czasem pogadam z
                  tymi "doświadczonymi" to włosy mi sie jeżą na głowie...
                  • kawuel Re: niegrzeczny labrador 25.03.06, 18:10
                    mawgocha napisała:
                    > A ja mysle ze lepiej jest szkolic pieska jak jest malutki (po 3 miesiącu).
                    > ... A poza tym z małym psem jest podobnie jak z małym dzieckiem - im wczesniej
                    > sie nauczy tym lepiej, małe szybciej przyswajaja wiedze.

                    Trzy miesięczne szczenię jest na poziomie rozwoju umysłowego półtora rocznego
                    dziecka więc dużo za wcześnie na naukę umiejętności wyższego rzędu. W tym wieku
                    dziecko można nauczyć siadania na nocnik zamiast robienia w pieluchy.
                    Przenosząc to na psa, w wieku trzech miesięcy można od niego oczekiwać zaledwie
                    załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych na zewnątrz zamiast w mieszkaniu.
                    Stosując przelicznik siedmiokrotnego współczynnika w relacji pomiędzy wiekiem
                    psa i człowieka, szkolenie ma szanse powodzenia dopiero w wieku przedszkolnym
                    czyli u dziecka jest to wiek sześciu lat, a u psa około dziesiątego miesiąca
                    życia. Z moich obserwacji wynika, że powyższa teza potwierdza się w całej
                    rozciągłości.
                      • tessciowa Re: niegrzeczny labrador 26.03.06, 01:24
                        Po pierwsze nie mam w zwyczaju lansowania swojej osoby jako wszech-wiedzącego
                        tresera/szkoleniowca. Po drugie owszem mozna wyszkolic psa na swoje własne
                        potrzeby korzystając z internetu i książek, z tym że konieczny jest wtedy cień
                        predyspozycji i wrazliwości empatycznej. To co nam się wydaje jako pozytywne
                        dla psa wcale nie musi takie być. Kolejna sprawa to to, że charakter psa
                        wyklarowywuje się w wieku do 6 - 7 tygodnia, można do 18 miesiąca skorygować
                        pewne negatywne dla nas (patrz: problemy socjalizacyjne, nadwrazliwosi róznego
                        rodzju, lekliwoś itp) później jest to dużo trudniejsze. Szkolenie (tego słowa
                        mimo wszystko nie lubię) zaczyna się bardzo wcześnie ze względu na to, że ma
                        się do czynienia z "białą kartą" , to jaki nawyki u psa wprowadzimy zalezy
                        tylko od nas -właścicieli, im bardziej nieporządane nawyki zię zakorzenią tym
                        gorzej dla nas, stąd model wczesnego szkolenia szczeniąt. Nie zawsze to co
                        będziemy próbowali w skoppiować, z wiadomości książkowych zda egzamin w realnym
                        życiu. Książki i zdjęcia bowim pokazują tylko i wyłącznie standartowe
                        przypadki. Jeśli natrafiamy na problem to się rozkładamy (za mało wiedzy). Im
                        częściej próbujemy wprowadzić jedną metodę nauki, która nie skutkuje, tym
                        bardziej utrwalamy w swoim własnym psie negatywne nawyki.
                        • paenka Re: niegrzeczny labrador 26.03.06, 23:50
                          Heh ja moge sie tylko domyslac i teoretyzowac bo tabelke dostalam od
                          weterynarza. Wiec na moja logike: Miedzy wiekiem 12 a 16 miesiecy jest roznica
                          4 lat, a miedzy 16 a 20 3 lat. Wiec mozna zalozyc ze srednio ta roznica
                          (przynajmniej w dwoch pierwszych latach zycia wynosi 3,5 roku. Wiec dla 3
                          miesiecznego psiuta wychodzi okolo 3,5 roku ludzkiego, dla półrocznego około 6-
                          7 lat. A dla 9 miesiecznego 10-11 lat. Oczywiscie to jest czysto teoretyczno
                          matematyczne dzielenie (i tak bardzo zaograglone). Trzeb tez zwroocic uwage ze
                          pierwsze 12 miesiecy to jest 16 lat. wiec gdyby tu dzielic rowno to by
                          wychodzilo: 3 miesiace - 4 lata, 6 miesiecy - 8lat, 9 miesięcy - 12 lat.
                          Generlanie uwazam ze nie powinismy totalnie sie sugerowac tymi odpowiednikami,
                          bo umysl psa zdaje sie w innym tepie rozwijac niz ludzki, inne sa fazy rozwoju.
                          Wiec tutaj mozemy jedynie zdawac sie na teoretyczne informacje i
                          naszego "czuja".
                    • mawgocha Re: niegrzeczny labrador 27.03.06, 10:58
                      Pisząc o szkoleniu malutkiego psa, mialam na mysli przedszkole, kiedy pies uczy
                      bawiąc sie. To co powiedziala tessciowa - im starszy pies tym trudniej pozbyc
                      sie w psie zlych nawyków. Kiedy moj labek konczyl przedszkole (8 miesiecy)
                      zapytalam szkoleniowca czy moze zdawac egzamin na PT (bo przedszkole uczy tego
                      samego, tylko troche w inny sposob). Pani powiedziala ze Vigo jest bardzo
                      zdolny i szybko sie uczy, ale PT to glownie nauka cierpliwosci u psa, a Vigus
                      jest jeszcze maly nie chce zabijać w nim tej "szczeniakowatej" natury
                      (rozbrykania i szalenstwa). Wiec na wiosne pojdziemy juz do grupy doroslej na
                      PT i tam utrwali sobie to czego uczyl sie w przedszkolu.
                      • kawuel Re: niegrzeczny labrador 27.03.06, 19:36
                        mawgocha napisała:
                        > ...nie chce zabijać w nim tej "szczeniakowatej" natury rozbrykania i
                        > szalenstwa).

                        Sek w tym ze u Labradorow ta "szczeniakowata" natura, rozbrykanie i szalenstwo
                        to permanentne cechy charakteru i sadzac po moim labciu nie bardzo widac zeby
                        mial on kiedys z tego wyrosnac, a cierpliwosc o ktorej wspomniano, to wrecz
                        zaprzeczenie jego osobowosci. Gdy naprzyklad zakladam sportowe obuwie w ktorym
                        wychodze z nim na spacer, to co on wtedy wyprawia jest niemozliwe do opisania,
                        a dzwieki jakie przy tym wydaje slychac chyba na drugim koncu miasta i dla
                        postronnego sluchacza ktory nie widzi sytuacji, moga sie kojarzyc z zarzynaniem
                        psa zywcem.
                        • mawgocha Re: niegrzeczny labrador 28.03.06, 10:35
                          Taaak, moj tez jest nadal wariatem, ale juz troche umiem nad nim zapanowac. Jak
                          za bardzo wariuje to nie zwracam na niego uwagi. Bo jemu tylko oo to chodzi -
                          zwrocic na siebie uwage.Wiec np. jak piszczy bo chce miche, to nie postawie jej
                          na podłodze dopóki nie przestanie piszczec, itp. To prawda ze te psy ta
                          szczeniakowatosc maja w naturze, ale ja juz zauwazylam, ze Vigo jest juz troche
                          powazniejszy i opanowany (no chyba ze widzi swojego kupla do zabawy). Wiem ze
                          masz zle doswiadczenia ze szkoleniem, ale ja i moj pies ich nie mamy i to
                          właśnie te cwiczenia, sposoby reagowania na zachowanie psa w roznych
                          sytuacjach, metody postepowania i swietna zabawa ucza i mnie i mojego psa. Jak
                          juz powiedzialam im starszy pies tym trudniej nad nim zapanowac i wybic mu
                          głupoty z glowy. Psa powinno sie kształtowac od malucha. Przeczytałam gdzies,
                          ze tak naprawde to psa uczy sie cale zycie i zgadzam sie z tym tez.
                          • kawuel Re: niegrzeczny labrador 02.04.06, 02:36
                            mawgocha napisała:
                            > Wiem ze masz zle doswiadczenia ze szkoleniem, ale ja i moj pies ich nie mamy
                            > i to właśnie te cwiczenia, sposoby reagowania na zachowanie psa w roznych
                            > sytuacjach, metody postepowania i swietna zabawa ucza i mnie i mojego psa.

                            Widzę że w Polsce są lepsi specjaliści od szkolenia psów. Zresztą nie tylko w
                            tej dziedzinie Polacy są górą ponad Amerykanami. Wydaje mi się, iż jest to
                            paradoksalnie rezultatem śmiesznie niskich płac w Polsce które sprawiają, że
                            aby pracować w takich nisko opłacanych zawodach trzeba być prawdziwym
                            pasjonatem danej dziedziny, gdyż wyżyć się często z tej pracy nie daje.
                            • ddb2 Re: niegrzeczny labrador 02.04.06, 07:37
                              To spostrzezenie o placach troche tutaj nie pasuje, bo treserzy pracuja na
                              wlasny rachunek, maja wlasne, czesto jednoosobowe firmy i jesli sa dobrzy, to
                              radza sobie finansowo bardzo dobrze.
                              • kawuel Re: niegrzeczny labrador 02.04.06, 21:50
                                ddb2 napisała:
                                > ...bo treserzy pracuja na wlasny rachunek, maja wlasne, czesto jednoosobowe
                                > firmy i jesli sa dobrzy, to radza sobie finansowo bardzo dobrze.

                                Właśnie, "jeśli są dobrzy", widać więc że rynek usług w Polsce weryfikuje ich
                                kwalifikacje w sposób optymalny i właściwy gospodarce wolnorynkowej.
                                Tutaj natomiast odnoszę wrażenie, że za ten rodzaj usług biorą się ludzie bez
                                żadnych kwalifikacji, a nie rzadko wręcz z marginesu społecznego. Jest to swego
                                rodzaju fenomen ale z całą pewnością nie jedyny w tym kraju przesyconym
                                hipokryzją i makiawelizmem jak chyba żaden inny na świecie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka