cavy 08.05.14, 21:53 Nie pojawił się ten temat jak co roku, więc zaczynam. Dzisiaj (08.05) widziałem jerzyki w Krakowie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iffa4 Re: jerzyki 2014 09.05.14, 00:06 Och, ubiegłeś mnie Miałam zrobić to samo. Dziś (08.05.14) jeżyki nad Zegrzem i nad Ursynowem. Jak miło Odpowiedz Link
smutas13 Re: jerzyki 2014 09.05.14, 07:31 W Skoczowie też już są Niestety, nie założą gniazda pod dachem mojego balkonu. Panowie dekarze, szczelinę pod rynną wypełnili pianką. Odpowiedz Link
dar61 jerzyki '2014 09.05.14, 14:03 Coś, takiego! A nie można samemu odpowiednio dobranej skrzynki, pod swoim/ sąsiada balkonem, nieinwazyjnie w tynk, podwiesić? W mym rodzinnym mieście prawo zatkania ptakom tynkowych nisz dostaje taka mieszk.-spółdzielnia, jaka przy docieplaniu ścian - na własny koszt - dowiesi, np. pod samym zwieńczeniem budynku [łatwość posezonowego doglądu], baterię takich kostkowatych budek, szuflad. Zachwalam takie naciski i pilnowanie przepisów wdrażać w regulaminy [miast]. Odpowiedz Link
smutas13 Re: jerzyki '2014 10.05.14, 07:42 [i] A nie można samemu odpowiednio dobranej skrzynki, pod swoim/ sąsiada balkonem, nieinwazyjnie w tynk, podwiesić?[/i] Sęk w tym, że ściana boczna mojego balkonu, to ściana szczytowa bloku, ostatnie piętro. Aby zawiesić i w przyszłości czyścić skrzynkę dla jerzyków w ich wybranym miejscu, trzeba byłoby wchodzić na dach. (Wiem, że w moim mieście była akcja "skrzynka dla jerzyka". Nie wszystko stracone - mam nadzieję.) Odpowiedz Link
dar61 jerzyki '2014 i sposobiki 10.05.14, 21:11 {Smutas13}, z, umiłowaniem, przecinków, donosi: „... ściana boczna mojego balkonu,[?] to ściana szczytowa bloku, ostatnie piętro ..." A co to za przeszkoda dla majsterklepki! Oczami wyobraźni widzę zawieszaną wysięgnikiem nieciężką skrzynkę bez przednej ścianki [typu wnęki], z zawieszkami typu sztywnego haka, samym swym ciężarem stabilizowaną odwiatrowo, nieczochrającą tynków dyndaniem. Zawieszki np. wkładane w poziomą rynnę [wygięte jak jej dno] lub nad nią [płaskie]. Z balkonu zakładane w tę rynnę na przedwiośniu, po sezonie zdejmowane. Jak? Tykopodobnym, składanym nośnikiem. Są niezłej nośności teleskopowe wysięgniki, takie do np. malowania scian. Długie do 5 metrów. Albo takie, jakie ja mam w teleskopowym sekatorku do gałęzi, typ żyrafa. Sięgamy - podwieszamy skrzynkę - przenosimy - wieszamy - cofamy „nosidło"/ odhaczamy, zdejmujemy na balkon, sezonujemy. Opcja doglądania z połaci dachowej jest też domyślna, taką miałem w 1. swym tam wpisie. Opcja druga, to spróbowanie kuszenia podobną szufladą, zawieszaną u stóp balkonu, przypodłogowo - lub u sufitu, albo nawet na samej balustradzie balkonu. Wydłużenie wlotu do niej i brak tam zaglądania całe lato może też zwabić jerzyki - tym łacniej, im wyższe piętra. Zawieszka? Prościutka: dwa kanciastoesowato wygięte pręty, Pręty włożone w otwory w skrzynki dwóch bocznych ściankach, na pionowych bocznych - dzięki niesymetrycznym hakom [o różnej długości, wkłute na różnej i odległości od ściany w boczne krawędzie skrzynki, i na różnej wysokości tej ścianki, samokleszczą taką dowieszkę. Tak wykonałem skrzynkę dla kota, dowieszaną na płaskim kaloryferze, łatwą do zdjęcia, ciężarem swym - i tymi hakami nierównymi - się stabilizującą. Opcja ostatnia - zamiana. Jerzyków na jaskółki: Kiedy się swego czasu wprowadzałem do budynku z długim na chyba siedem metrów, podłużnym korytarzem, to zastałem tam w korytarzu, pod belką poprzeczną u sufitu, [gdzieś na 5. metrze w głębi] gniazdo jaskółek chyba dymówek. Nowy tam sąsiad już nie pozwalał, jak poprzedniczka moja w moim mieszkaniu, na otwieranie całoletnie tego korytarza, więc jaskółki już nie wracały tam na lęgi. Pono jedynym kłopotem było, by wytrzymać [prócz chłodu z korytarza] ptasie popiskiwania już od świtu. Pod gniazdem była podwieszka na odchody... W korytarzu tam podkarmiano koty. Są więc sposoby i sposobiki - byle przed domem była latem stale błotnista kałuża, to i jaskółki się zalęgną w okolicy, i jerzyki. ** * Wiem, wiem, administracja, regulaminy tynkowo-estetyczne itd. Trochę odwykłem od tego, od 17. roku ż. wybyłem z bloków... Odpowiedz Link
dar61 załączniki 10.05.14, 21:22 Zapomniałbym: dokładnie w dniu założenia wątku dostrzegłem na swym PL nieboskłonie dwa latające przecink... to jest - dwa jerzyki. Zasiedlają może PL w jednym dziennym rzucie? Może i przylatują/ przelatują stadnie, a dopiero w EUR się rozdzielają? Może coś o tym nam doniesie nasz korespondent spod Tyberiadzkich Wód...? *** „... u sufitu, [gdzieś na 5. metrze w głębi] gniazdo jaskółek chyba dymówek ..." ? >>> „... u sufitu /stąd/ [gdzieś na 5. metrze w głębi] gniazdo jaskółek /tu/, chyba dymówek ..." Odpowiedz Link
smutas13 Re: jerzyki '2014 i sposobiki 11.05.14, 08:07 Dar61 Dzięki za podpowiedzi i szczegółowy opis porad Muszę zadziałać. Brakuje mi pisku jerzyków w porze karmienia. Widuję je fruwające i zbierające owady. Pewnie gdzieś blisko znalazły miejsce na nową siedzibę. Odpowiedz Link
dar61 ćwirki a świrgi 11.05.14, 14:18 {Smutas13}: „... Brakuje mi pisku jerzyków w porze karmienia ..." Są plusy i minusy w takich świrgoleniach. Mamy na naszym domu zamocowane, nie licząc innych poza domem, 5 domków lęgowych dla ptaków. Opanowała je czereda wróbli. Ja nie narzekam, ale... Ale nasz Senior w rodzinie, jaki ma okna nieco bliżej tych budek, zaczyna coraz bardziej narzekać na ćwierkanie tych ptaków. Tuż pod tymi budkami mamy korony ogródkowych drzew, właśnie w nich taki tumult wróble czynią, że ach echo w pobliskim okienku łazienki się niesie - tuż o świcie się tam tak drą, ze słychać na pół osiedla, potem hałas miasta to zagłusza. Ani ten świrgot jest melodyjny, ani zmiennoczęstotliwościowy*. Zwykłe na okrągło ćwir-ćwirkanie - rzeczywiście może się znudzić. Tuż przy tych drzewkach są (w pionie o 2 metry nad sobą) trzy domki lęgowe, wszystkie mają lokatorów, więc każdy pilnuje swej żonki/ męża i każdy chyba próbuje przekrzyczeć sąsiadów... Nie wie więc {Smutas13}, co traci/ zyskuje */ acz skowyt i piosnka, jaką wydaje samczyk w chwili parzenia się z wybranką [powtarzają to raz na tydzień, i to akurat na balustradzie tarasiku balkonowego] jest bardzo inny, niż zwykłe świrgolenie wróbli. Taki ... entuzjastyczny i dziękczynny. Jerzyki, zdaje się, umieją to w locie... *** Senior sąsiadów widzi więcej z życia naszych ptaków - zza płota, ze swej ławeczki ma lepszy wgląd w naszych wróblowych budek rząd. Odpowiedz Link
iffa4 AUĆ !!! 10.05.14, 00:19 Auć, oczywiście jeRZyki, przepraszam!!! Usprawiedliwia mnie tylko to, że bezpośrednio przed napisaniem postu pisałam mail o jeŻach. Odpowiedz Link
ligrom_mechuma Re: jerzyki 2014 09.05.14, 22:15 Dobra wiadomość ! Ja jeszcze nie zaobserwowałem. Będę wypatrywał. Dla mnie to symbol ostatecznego odejścia nie lubianej zimy. Szczecin. Odpowiedz Link
ligrom_mechuma Re: jerzyki 2014 10.05.14, 23:32 Muszę zadzierać bardziej nos do góry... Odpowiedz Link