Ostatnio sprawa nam się bardzo skomplikowała. W zasadzie mieliśmy już od wielu lat wybrane imię dla dziewczynki. Miała być Zuzanna, pomysł jeszcze sprzed wielkiego boomu i popularności imienia, jakoś to bym przeżyła bo sama jestem Anna z czasów, gdy w każdej klasie gościło 3-5 Ań. No ale kilka tygodni temu przyśniła mi się dziewczynka, która kategorycznie we śnie oznajmiła, że Zuzanną to ona nie jest

Powiedziałam to małżowi i oczywiście oznajmił, że w takim razie imię trzeba wymyślić inne.
Nigdy w życiu nie rozważałam innej opcji i mam teraz okropny dylemat. Małż podszedł pragmatycznie, kazał mi przygotować listę, z której metodą eliminacji wybierzemy to właściwe imię....
A mnie kilka dni temu przyśniła się mała Paulina... Imię dla mnie neutralne, ani grzeje, ani ziębi. Małż Paweł więc nawet by jakoś pasowało, ale zanim mu tym razem cokolwiek powiem, to wolę to rozważyć przy waszej pomocy

Nazwisko mamy krótkie, coś jak "Gajda" więc w grę wchodzą raczej imiona dłuższe, choć rozważałam też Hannę (wiem, wiem, też popularne, ale mi się Hanula podoba). Gdzieś tam w tle pobrzmiewa też Michalina, choć nie wiem co na to małż, bo wczoraj np. kategorycznie skrytykował Laurę...
A, i chciałabym by imię się jakoś ładnie zdrobniało

Jakieś propozycje? Imiona rzadko spotykane raczej odpadają, bo małż to człek bardzo praktyczny a nie romantyczny