maka_tka 20.10.11, 12:19 Chciałabym nadac imie ewentaulnej córeczce po mojej mamie, jednak spotkałam się z opinią, iż nadawanie imion po żyjących członkach rodziny może skończyć się tragicznie dla tego żyjącego tzn. ten żyjący ponoć często robi miejsce na świecie temu nowemu członkowi rodziny... osobiście nie wierzę w to, ale.... tu chodzi o mamę, więc może lepiej chuchać na zimne? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
polifonia1983 Re: imię po żyjącym 20.10.11, 13:03 iiiii tam, cu tyż panie te ludzie wymyślą. Odpowiedz Link Zgłoś
marteczkaa84 Re: imię po żyjącym 20.10.11, 13:04 Bzdura takie zabobony, a myśl, moja mama byłaby wniebowzięta jakbym nazwała córeczkę jej imieniem Odpowiedz Link Zgłoś
quasi.modo Re: imię po żyjącym 20.10.11, 13:28 Jak Ci powiem, że to bzdura i zabobon, to pewnie nie wystarczy, bo to w końcu tylko moja opinia. Ale mogę Cię zapewnić, że sporo ludzi nadaje imiona po swoich żyjących rodzicach, dziadkach lub np. chrzestnych. Pewnie nawet zamelduje się tu kilkoro takich osób. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnywrobel Re: imię po żyjącym 20.10.11, 13:50 Stary to przesąd. Faktycznie funkcjonuje gdzieniegdzie. Ja tam mogę Ci powiedzieć, że niewarte to jest nawet słuchania, ale czy coś Ci to da? Już też chyba raz pisałam, że podobny przesąd był w "Krystynie, córce Lavransa", czyli nie ogranicza się to do Polski. Tyle, że tam to średniowiecze było, rzecz jasna. Ja tam po mojej mamie nie dam imienia córce, bo do nazwiska absolutnie nie pasuje, a z kolei imię teściowej pasuje, ale dwie osoby o tym samym imieniu i nazwisku w rodzinie, to za dużo jak dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenia Re: imię po żyjącym 20.10.11, 17:35 Co za bzdury! Jeśli chcesz nadać imię po mamie, ojciec dziecka i sama mama się zgadzają, to o co chodzi? Nadawaj, śmiało! Ja bym tego nie robiła, raczej dlatego, że nie chciałabym potem pretensji. Rozumiesz - dlaczego po mojej mamie, a nie po teściowej przykładowo. Albo nie chciałabym też, żeby potem było - skoro córka ma imię po babci, to niech synek ma po dziadku itp. Ale może Tobie to akurat nie przeszkadza Odpowiedz Link Zgłoś
froobek Re: imię po żyjącym 21.10.11, 12:32 Przesąd bzdurny, ale powiem Ci, że ja miałabym ochotę nadać imię swojej żyjącej Babci i jakoś mi tak z tym... łyso. Wydaje mi się to na granicy dobrego smaku, mam opory. Może dlatego, ze synek ma imiona nieżyjących pradziadków i obok niego wyglądałoby to tak jakoś... Odpowiedz Link Zgłoś
kotkowa Re: imię po żyjącym 25.10.11, 15:11 U mnie w rodzinie jest tradycja, że syn dostaje drugie imię po swoim ojcu. I zapewniam, że mój ojciec ma się dobrze, a brat nosi po nim imię. Mój mąż też ma się dobrze, a nasz syn nosi po nim drugie imię. Na dodatek znam 2 rodziny, gdzie syn ma tak samo na imię (pierwsze), jak ojciec - i też nic się nie dzieje. Oczywiście, że to bzdury, mama się ucieszy bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
froobek Re: imię po żyjącym 25.10.11, 15:32 > U mnie w rodzinie jest tradycja, że syn dostaje drugie imię po swoim ojcu. Akurat taka tradycja jest w bardzo wielu rodzinach, ale pytanie, jak mi się wydaje, jest o pierwsze imię... Odpowiedz Link Zgłoś
aneladgam Re: imię po żyjącym 25.10.11, 15:29 oczywiście, że przesądem bym się nie przejmowała, no ale ja wierząca jestem, więc przesądy w ogóle w grę nie wchodzą natomiast ktoś tu zaargumentował, że mogłyby być dąsy w rodzinie, że dlaczego po mamie, a nie po teściowej itp - i tu się zgadza. dlatego przy wyborze imion od początku zakładaliśmy, że po żyjących członkach rodziny pierwszego imienia żadne mieć nie będzie. drugie owszem - syn ma po tacie, córeczka po chrzestnej Odpowiedz Link Zgłoś
froobek Re: imię po żyjącym 25.10.11, 15:33 > mogłyby być dąsy w rodzinie, że dlaczego p > o mamie, a nie po teściowej itp - i tu się zgadza. dlatego przy wyborze imion o > d początku zakładaliśmy, że po żyjących członkach rodziny pierwszego imienia ża > dne mieć nie będzie. Och, w zależności od potencjału dąsowego rodziny, wielkim problemem może być to, że imię jest po tej, a nie tamtej babci... Odpowiedz Link Zgłoś