Szukamy braciszka dla Adama. Nie jestem z tych, dla ktorych imie musi pasowac do imienia brata, jedynie nie moze byc zbyt podobne, tak jak Adrian, ktory bylby naszym pierwszym wyborem, gdyby nie identyczne zdrobnienie.
Imie mialobyc miedzynarodowe, maksymalnie podobne w wymowie i pisowni bo mieszkamy w Londynie.
Julian i Daniel wiem, ze sa tu popularne i ladnie w miare neutralnie/przyjemnie brzmiace, zwlaszcza to drugie. Nie ma raczej z nimi problemow i dziecka nie skrzywdzimy, dla doroslego tez chyba ok. Ze zdrobnieniami tez fajnie to wyglada (Joules, Danny)
Gerard - czytalam opinie na angielskich forach jakoby zbyt twarde, dla brytyjczykow wrecz nieprzyjemne, i tez problem ze zdrobnieniami (?)
Natomiast- Sambor- uwielbiam!, ale tez zastanawiam sie co do jego brzmienia. Jest tu chyba wogole niespotykane, wiec ciezko mi stwierdzic jakie beda reakcje otoczenia.
I przyznam sie, ze te dwa ostatnie sa moimi faworytami. Jestem fanka meskich i twardych imion - jednak nie chce nadac imienia, ktore tu bedzie sprawialo trudnosci/nieprzyjemnosci/ bedzie przez otoczenie uwazane za poprostu nieladne etc. Strasznie ciezko mi podjac decyzje. Moze ktos z was ma blade pojecie jak moga byc odbierane? Bylabym niezmiernie wdzieczna
Co myslicie ogolnie na ich temat, jakie sa w Polsce zapatrywania na te imiona?