Dodaj do ulubionych

imienniczy kompromis

07.08.14, 21:48
Czy któraś z was miała tak, że nie mogła dogadać się z partnerem co do imienia dla dziecka i ostatecznie wybraliście coś, co nie było faworytem ani waszym ani partnera? po prostu imię ładne, do przyjęcie, ale nie ulubione dla żadnej ze stron. Czy myślałyście potem o tym, ze 'to nie to' imię, czy jestescie z tym ok?
Obserwuj wątek
    • dolcevita007 Re: imienniczy kompromis 07.08.14, 23:45
      Tak mielismy problem, ale jestesmy zadowoleni z wybranego imienia.
    • lily-beth Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 09:22
      My nie mogliśmy się dogadać, wyraliśmy kompromisowe, ale nie ulubione. Mnie czasem nadal łapie żal, że się nie uparłam i nie zmieniliśmy, jak jeszcze było można. Mąż akceptuje imię w pełni. Niby pasuje do córki, rodzinie się podoba, ale nie czuję, że to w 100% właściwe imię. Efekt - obsesja na punkcie imienia dla kolejnego dziecka, bo się boję, że znów będę czuła, że źle wybrałam.

      Ostatnio był też wątek o podobnych problemach z imieniem dla synka, o tu: forum.gazeta.pl/forum/w,12924,151854893,151854893,imie_mojego_dziecka_nie_potrafie_sie_przyzwyczaic.html
    • agjato Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 10:37
      Przy wyborze imienia dla młodszego syna marzyłam o Jędrzeju, Jaromirze, Jeremim lub nawet Jarosławie (uwielbiam zdrobnienie Jaroś, jak zdrabniali bodajże Iwaszkiewicza). Ogólnie miało być coś mało popularnego i też na J. Ale mąż kręcił nosem i syn został popularnym Tomaszem. Ale tylko do momentu wyboru tego imienia mogę mówić o kompromisie, bo gdy tylko ustaliliśmy, że będzie Tomasz, poczułam wink, że to dziecko jest Tomaszem i od początku nim było.
    • paula.anna Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 11:13
      Coś podobnego było u nas przy II córce. Żadne z nas nie miało TEGO WYMARZONEGO imienia, ja zrobiłam swoją listę, mąż wybrał z niej I imię, ja chyba drugie. Rozmawialiśmy itp.
      Nadaliśmy te imiona, jesteśmy z tego wyboru bardzo zadowoleni.
    • aganioq Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 12:55
      Pozy drugiej córce był problem, w końcu zrobiłam listę około 20 imion, powiesiłam na lodówce. Lista po jakimś czasie zniknęła z lodówki, bo mąż stwierdził, że za bardzo naciskam na wybranie imienia smile Mąż najpierw wymyślał swoje, ale pod koniec ciąży wybrał imię, które na mojej liście było i na tym stanęło. Do córki bardzo pasuje smile
    • li.gia Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 13:01
      Tak. U nas wyglądało (i nadal wygląda) to dramatyczniecrying Założyłam nawet wątek o imieniu synka, do którego nie mogę się przyzwyczaić. Przed ciążą miałam wymarzone imię dla syna, jednak będąc już w ciąży poczułam, że ten syn po prostu jest Jeremim (sama nie wiem skąd przyszło do mnie to imię). Mąż nie miał wymarzonego imienia, ale gdy zobaczył zdziwienie rodziny gdy powiedziałam o jakim imieniu myślę, bardzo zdecydowanie zaoponował. Po porodzie przez 2 tygodnie nie był pewien, ja - mając dość całej sytuacji - po prostu zgodziłam się na jedno imię "rzucone" przez męża (pośród wymienianych przez niego imion członków rodziny i znajomych, to jedno było inne). Jednak on zarejestrował synka pod moim wymarzonym (mimo, że mówiłam, żeby tego nie robił jeśli nie jest pewien), a kompromisowe dał na drugie. Szwagier i część kolegów zdziwiła się, że "uległ mi i się poddał", czego skutkiem było to, że przez kolejne 3 miesiące powtarzał, żebym się nie przyzwyczajała... Dzieciak bardzo chorował wtedy i byłam tym wszystkim tak przytłoczona, że podpisałam zgodę na zmianę imienia. Jednak mimo upływu czasu nie jestem w stanie go zaakceptować i wciąż zawracam się do synka tym pierwszym imieniem. Jak to się zakończy - nie wiem. To straszne, ale gdy próbowałam mówić do niego tym nowym to czułam, jakby to nie był on. Jedna z forumek, będąca w podobnej sytuacji bardzo trafnie to określiła, że czuła, jakby żałobę, stratę, jakby miała dwoje dzieci, a przecież dziecko się nie zmieniło... To jednak nieco inna sytuacja, gdyż te dzieci początkowo funkcjonowały pod pewnym imieniem. Pewnie gdybym nigdy nie zaczęła zwracać się do niego tym imieniem, byłoby inaczej. Nie utożsamiałabym synka z tamtym imieniem. A może się mylę... Aha, dla mojego męża synek jest Misiem, nie mówi do niego po imieniu. I, co więcej, świetnie z tym funkcjonuje, nie jest to dla niego problemem... Teraz widzę, że mężczyzni inaczej do tego podchodzą (choć pewnie nie wszyscy); kobiety przechodzą do tego częściej bardziej emocjonalnie. Myślę, że większość z nas jeszcze będąc w ciąży poznaje charakter dziecka i dlatego przeczuwa jakiego rodzaju imię może mu pasować a jakie nie...
      Hmmm... To trudna kwestia, bo dziecko jest wspólne... Jednak myślę, że za trudy ciąży, porodu i opieki nad dzieckiem mąż naprawdę mógłby ustąpić... Ehh...
      Pozdrawiam
      • sigalla1 Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 16:03
        Wielka szkoda, ze uległas męzowi i zmieniliscie imię. A jak otoczenie zwraca się do Synka?
        u nas jest inaczej, bo ja nie mam imiennego faworyta, mąż za to ma, ale mamy też takie na które zgodzimy się wspólnie, na drodze kompromisu. Gdybym miała swojego faworyta walczyłabym jak lwica smile
        • li.gia Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 17:16
          Gdy poczułam, jakie imię "należy" do synka (ok. 6mies. ciąży), próbowałam oswoić z nim męża. Wszyscy dopytywali o imię i w końcu - w nadziei na znalezienie sprzymierzeńcówwink - mówilam, że mąż nie jest przekonany, ale ja czuję, że to TO imię. Gdy synek się urodził, nawet lekarz i położna stwierdzili, że imię doskonale pasuje i od razu go używali w szpitalu. Ale mąż nie był przekonany... Wspomniałam, że Mały bardzo chorował i to plus nieobecność męża (a gdy był to i tak nie pomagał), przyczyniły się do pogorszenia mojego stanu psychicznego. Byłam tak skołowana, że miałam dość przekonywania. Dodatkowo "życzliwi" powtarzali mi, że dla matki, która kocha dziecko bezwarunkowo, żadne imię nie powinno być problemem. Miałam totalny mętlik w głowie. To trwało przeszło 7 miesięcy. W międzyczasie, uprosiłam męża o powrót do pierwszego imienia, ale znowu usłyszałam komentarze, że jestem niepoważna, że robię problem z niczego, że jestem egoistką, itd. Poza tym, mieliśmy problemy małżeńskie i, bojąc się (a właściwie wyolbrzymiając) konsekwencji, poddałam się. Teraz pozostał żal...
          Ja nie jestem w stanie mówić do synka nowym imieniem. Inni oczywiście używają nowego imienia (co strasznie mnie razi, no ale tak przecież ma w dokumentach...) albo "Misio, Niuniek" itp. Nie cierpię spotykać nikogo na spacerach, bo gdy odpowiadam, jak ma na imię to od razu mówią "A, (tu pada któryś ze skrótów, którego nie wprost nie znoszę)".
          • li.gia Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 17:30
            Dodam, że mąż rozmawiając ze mną nie używa imienia (zapewne widzi, jak to na mnie działa). Do synka też nie zwraca się tym imieniem. Gdy pytałam, sam nie wie, jakie imię do niego pasuje... Wiem, że niepotrzebnie się wtedy wycofałam, ale byłam w takim stanie, że nie potrafiłam podjąć żadnej decyzji. Obawiałam się konfrontacji z rodziną (mąż powiedział, że on nie bierze za to odpowiedzialności i sama mam wszystkich poinformować i tłumaczyć). A teraz i tak słyszę pytania, czy nie mylą mi się imiona i że pewnie synek zawsze w sercu pozostanie dla mnie Jeremim...
            • lily-beth Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 17:45
              Podejrzewam, że na Twoim miejscu zaczęłabym konsekwentnie mówić do syna Jeremi i mieć w nosie reakcję reszty, może wtedy mąż by się osłuchał i zgodził na zmianę.
            • dolcevita007 Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 21:53
              li.gia napisała:

              > Dodam, że mąż rozmawiając ze mną nie używa imienia (zapewne widzi, jak to na mn
              > ie działa). Do synka też nie zwraca się tym imieniem. Gdy pytałam, sam nie wie,
              > jakie imię do niego pasuje... Wiem, że niepotrzebnie się wtedy wycofałam, ale
              > byłam w takim stanie, że nie potrafiłam podjąć żadnej decyzji. Obawiałam się ko
              > nfrontacji z rodziną (mąż powiedział, że on nie bierze za to odpowiedzialności
              > i sama mam wszystkich poinformować i tłumaczyć). A teraz i tak słyszę pytania,
              > czy nie mylą mi się imiona i że pewnie synek zawsze w sercu pozostanie dla mnie
              > Jeremim...
              A mozesz je jeszcze zmienic?
              Ja na Twoim miejscu walczylabym o Jeremiego. Opinia znajomych w tej kwestii nie obchodzilaby mnie . A maz skoro nie mial wlasnego faworyta powinien przekonac sie do Twojego wyboru. Trzymam kciuki .
              • li.gia Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 23:25
                Ze stroną formalną nie ma problemu - byłam wtedy w usc i otrzymałam zgodę na powrót do pierwszej wersji, ale wycofałam się przez to, że mąż umywał ręce i powiedział, że zostawia mnie z tym samą. Jak już mówilam, wtedy byłam w fatalnej kondycji zarówno psychicznej jak i fizycznej i załamałam się: miałam wręcz dramatyczne wizje rozpadu małżeństwa, linczu ze strony rodziny itd. Niestety, nie miałam wsparcia, każdy kazał mi się wziąć w garść i "nie wydziwiać". Jednak z czasem, szczególnie żeńska część rodziny, zaczęła wykazywać zrozumienie i nawet rozczarowanie, że imię nie powróciło...
                • dolcevita007 Re: imienniczy kompromis 09.08.14, 00:57
                  Rodzina sie przyzwyczaji, nie martw sie to nie ich dziecko tylko Wasze. A maz z czasem przywyknie. Jeremi to piekne imie uwazam, ze to swietny wybor. Na pewno znajdziesz spore wsparcie tu na forum.
                  Pozdrawiam
            • gaudencja Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 22:18
              Myślę, że dla spokoju psychicznego powinnaś doprowadzić do zmiany imienia na Jeremiego. I to zanim otoczenie przyzwyczai dziecko do innych form. Mężowi powiedz, że i tak mówi do syna zdrobnieniem od Jeremiego (Miś - Jeremiś). Otoczeniu możecie powiedzieć to samo, tylko już we dwoje.
    • giekana Re: imienniczy kompromis 08.08.14, 17:47
      Przy pierwszym synku nie mogliśmy dojść do porozumienia. Ale przy drugim postawiłam na swoim i mąż się przyzwyczaiłsmile
      • makuffka Re: imienniczy kompromis 12.08.14, 16:24
        Negocjujemy i spotykamy się w pół drogi. Przy pierwszym dziecku ok połowy ciąży miałam listę pięciu imion i w pewnym momencie z tych 5 wyłoniło się imię nadane. Wybór akceptujemy oboje, bardzo lubimy. Generalnie stosunkowo często rozmawiamy o imionach, mąż się osłuchuje i wiele można zdziałać wink
        • lus.sia Re: imienniczy kompromis 12.08.14, 22:43
          Niestety nasz imienniczy kompromis nie skończył się dobrze dla mnie. Ja wciaż nie czuję imienia córci. Ja i cała rodzina mówimy do córci zdrobnieniem, które nie do końca kojarzy sie z orginalną formą imienia. Jak zaczełam myśleć o zmienia było juz za póżno i dziecko jest za duze sad Załuje że nie walczyłam sad
          Przy synku walczyłam i jestem zadowolona z wyboru (imię wybrałam 8 lat przed narodzinami syna) i choć meżowi nie przypadło do gustu od razu w końcu sie oswoił, przyzwycził i nie przezywa tego tak jak ja przezywam imie córki.

          Li.gia czytajac Twoje posty zmieniłabym imie synka na Jeremiego, bo z upływem czasu bedzie cieżej zmienic i zaakceptować te zmianę przez otoczenie . pomyśl o tym smile bo przed Tobą całe zycie, wszelkei placówki , w których dziecko musie posługiwac sie imieniem, np w przedszkolu nie bedą do neigo mówic Misiu, Niuniek itp.... pomyśl Kochana o zmianie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.