Gość: Leokadia IP: *.lublin.mm.pl 23.10.08, 21:17 Które z nich wybrałybyście dla swojego synka. Mi wszystkie ogromnie sie podobają, no i każde z nich ma ten sam skrót - Leon. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ilianna Re: Leopold......Napoleon......Leonar d....? 23.10.08, 23:10 Leonard. I zdecydowanie nie Napoleon. Jak dla mnie to imię funcjonuje już bardziej jako nazwisko postaci historycznej. W końcu prawie nikt o Napoleonie nie mówi per Bonaparte. Są w ogóle w Polsce jakieś nadania Napoleona? Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Leopold......Napoleon......Leonar d....? 23.10.08, 23:19 ilianna napisała: Napoleona? 301 do 1994. To całkiem sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
solveiga1 Re: Leopold......Napoleon......Leonar d....? 23.10.08, 23:15 Leonard albo Leopold Odpowiedz Link Zgłoś
tami46 Re: Leopold......Napoleon......Leonar d....? 24.10.08, 00:09 Leonard i Leopold. Odpowiedz Link Zgłoś
uccellino Re: Leopold......Napoleon......Leonar d....? 24.10.08, 09:09 Żadne mi się nie podoba, pod przymusem wybrałabym Leopolda. Odpowiedz Link Zgłoś
echo1111 Re: Leopold......Napoleon......Leonar d....? 24.10.08, 11:31 Każde z tych imion kojarzy się z batonem Lion, kojarzy się z czymś, słodkim i ciągnącym, przedrostek Leoo to taki toffi-ciągut, wybrałabym Napoleon Odpowiedz Link Zgłoś
das.krokodil Re: Leopold......Napoleon......Leonar d....? 24.10.08, 11:42 Leopold lub Leonard, ewentualnie po prostu Leon. Odpowiedz Link Zgłoś
chayah Re: Leopold......Napoleon......Leonar d....? 23.11.20, 21:21 echo1111 napisała: > wybrałabym Napoleon Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Leopold......Napoleon......Leonar d....? 25.10.08, 15:27 Jeśli odciąć skojarzenia z postacią historyczną, najbardziej zdecydowanie podoba mi sie Napoleon. Miałam zresztą kuzyna Wacława Napoleona i jestem przyzwyczajona do tego, że jest to imię dla zwykłego człowieka, a nie tylko dla cesarza Francji. Po drugie - Leopold. Odpowiedz Link Zgłoś
chayah Na Napoleona mnie wzięło, więc odpisuję... 13.11.20, 21:09 gaudencja napisała: > jestem przyzwyczajona do tego, że jest to imię dla zwykłego człowieka, a nie tylko dla cesarza Francji. Wątek stary jak świat i pewnie już nieaktualny, ale go wyciągnę, bo ostatnio odkryłam, że mam identyczne przemyślenia co do Napoleona. Niedawno w Internecie zetknęłam się z jednym i też się przyzwyczaiłam do tego, że to również imię dla zwykłego, "prostego" człowieka. Ale przyznam, że Bonaparte jednak zrobił swoje, robi swoje i nadal będzie robił swoje -- "Jakaż dziwna tych wypadków plątanina... Sam już nie wiem, gdzie jest skutek, gdzie przyczyna?..." - Rafał Dziwisz Odpowiedz Link Zgłoś
chayah Re: Leopold......Napoleon......Leonar d....? 13.11.20, 21:49 Wątek stary jak świat, pewnie już dawno nieaktualny, ale ze względu na moje ostatnie przemyślenia czuję, że muszę się w nim wypowiedzieć... Bardzo lubię i Leonarda, i Leopolda. Leonarda ze względu na brzmienie (zawsze wydawał mi się dużo "oryginalniejszy" niż zwykły Leon), a Leopolda ze względu na pozytywne skojarzenia. Ale moim faworytem nie jest ani jeden, ani drugi... Zawsze podobało mi się imię Napoleon. Poznałam je, kiedy miałam 6 albo 7 lat. Chodziłam wtedy jeszcze do zerówki i któregoś dnia przyniosłam do szkoły książeczkę, w której był obrazek z Napoleonem. Tam właśnie po raz pierwszy wyczytałam to imię, które od razu bardzo przypadło mi do gustu. Pamiętam z dzieciństwa historyjkę (mojego autorstwa) o 9-letniej Marysi i jej najlepszym przyjacielu Napoleonie. Nie wiem, co kierowało mną, kiedy nadawałam mu to imię. Wydawało mi się wtedy takie poważne, takie "dumne", takie szlachetne. I takie wydaje mi się do dziś. Minęło 12 lat i nadal bardzo podoba mi się to imię. Ma dla mnie jakiś urok, sama nie wiem jaki. Ostatnio coraz częściej o nim myślę. Jak słyszę gdzieś imię Napoleon, to serce zaczyna mi szybciej bić. Moja pierwsza fascynacja imiennicza, trwająca do dziś, moja perełka. Chyba żadne imię tak długo mi się nie podobało. Gdybym miała teraz powołać do życia nowego bohatera literackiego do kolejnego opowiadania, byłby właśnie Napoleonem. Co do skojarzenia z cesarzem Francji, to wprawdzie mam je, ale nie jest ono bardzo silne. I nie przeszkadza mi ono. Pewnie wielu, słysząc imię Napoleon, automatycznie ma przed oczami obraz przedstawiający mężczyznę w mundurze, siedzącego na koniu. Tak, ja też go mam. Ale to dlatego, że mam taki obraz w moim pokoju (i, nota bene, bardzo go lubię), a nie dlatego, że tak mi się to imię kojarzy. Zresztą ostatnio w Internecie zetknęłam się z jednym Napoleonem. I tak przyzwyczaiłam się do tego, że to imię może być noszone przez każdego, przez zwykłego człowieka, a nie koniecznie przez kogoś, kto urodził się w mundurze obwieszonym orderami, z trójkolorową flagą w dłoni. Że obok Napoleona nie musi koniecznie stać czterosylabowe nazwisko zaczynające się na B i kończące się na E. Imię, które odbieram jak każde inne. Ale przede wszystkim - jedno z moich ukochanych. Ale czy byłabym gotowa na małego Napoleona biegającego obok mnie?... Nie, jeszcze nie teraz... A teraz... nie wiem dlaczego, ale zawsze wstydziłam się tego, że od dziecka uwielbiam to imię... Mam nadzieję, że to nic dziwnego... trudno mi się do tego przyznawać... tak, wiem, że mam spaczony gust -- "Imagination rules the world" - Napoleon Bonaparte Odpowiedz Link Zgłoś