gini
29.10.09, 22:07
Władysław Broniewski
"Ballady i romanse"
"Słuchaj , dzieweczko ! Ona nie słucha...
To dzień biały , to miasteczko..."
Nie ma miasteczka, nie ma żywego ducha,
po gruzach biega naga , ruda Ryfka,
trzynastoletnie dziecko.
Przejeżdżali grubi Niemcy w grubym tanku.
(Uciekaj , uciekaj Ryfka!)
"Mama pod gruzami, tata w Majdanku..."
Roześmiała się , zakręciła się , znikła.
I przejeżdżał znajomy, dobry łyk z Lubartowa:
"Masz , Ryfka , bułkę
"Słuchaj , Jezu, słuchaj Ryfka , sie Juden,
za koronę cierniową, za twe włosy rude,
za to ,żeście nadzy, za to , żesmy winni,
obojeście umrzeć powinni."
I ozwało się Alleluja w Galilei,
i oboje anieleli po kolei,
potem salwa rozległa się głucha...
"Słuchaj , dzieweczko! Ona nie słucha"
(Ance i Elżbiecie, moim ciotecznym siostrom, które przyjechały na parę dni do
Polski)