Dodaj do ulubionych

___Czy Twe córki Jolu uczą Polaków o tym krzyżyku?

28.11.09, 18:25

Re: Kogo prosisz ??
jola.iza1 26.11.09, 19:29 Odpowiedz O przeproszenie ??
Mnie Polkę, mieszkającą tu i teraz od zawsze??
Popiełuszko miał szansę, takie durne władze komunistyczne prosiły:
jedź pan do Watykanu, ucz się tej najważniejszej.
Tyle tylko, że słuchał innych, nie pojechał, no to teraz macie
świętego?
Zerowy, nie ma Cię tu i teraz, nie zabieraj głosu ??
Nie rób za Gorbaczowa??
####################################
Re: ????????
jola.iza1 26.11.09, 19:43 Odpowiedz DlaczemuŻ??
Wstydzisz się za mnie??
Czy ja gdzieś zaczełam w sprawie krzyża??
Ja całe dzieciństwo spędziłam na KULu , ja mieszkam tuż tuż
Zostawiam ten krzyż, co to wisi u moich rodziców, ja tylko proszę,
pozwól mi żyć, nie zmuszaj ?? Bo widzisz, delikatnie mówiąc, a
gdybym chciała w klasie powiesić tablicę , że kochajmy się homo,
według starożytnych ?? Zostawmy szkołę matematyce, biologii,
historii , etyce i takim różnym ?? Zostawmy rodzicom możliwość
krzepienia, choćby wiary??
Obserwuj wątek
    • hasz0 _____"zostawmy" rodzicom? jedź "pan" do Watykanu? 28.11.09, 18:29

      ........Czy nie za dużo sobie pozwalasz?....

      Scan jakoś tego dla "równowagi" też nie propaguje ..

      Ale czy to jakaś równowaga?

      przepraszania?
    • jaceq Zajebiste, Haszu. 28.11.09, 23:42
      Dawaj więcej tej literatury. Obejrzałem sobie właśnie "Gamera". Chyba polubię te
      klimaty "narodowe".
      • marouder.eu Re: Zajebiste, Haszu. 28.11.09, 23:46
        Ja w miedzyczasie ogladam 2012, wiec sie przylaczam, by hasz nadawal, bo to
        goowno, nie filmuncertain
        • jaceq Re: Zajebiste, Haszu. 29.11.09, 00:18
          marouder.eu napisał:

          >bo to goowno, nie filmuncertain

          A wiesz Pan co? Właśnie sobie przeczytałem:

          www.alert24.pl/alert24/1,84880,7305558,Raport___Reklamy_w_kinie_trwaly_40_min__To_horror__.html

          i zadałem sobie pytanie: a któż też chadza na te filmy do kin, marnując cenne 40
          minut swojego życia na reklamy i w jakim niby celu? A rapidshare to niby po co jest?

          Przestrzegano mnie przed "2012", że to gniot i ratują tylko efekty specjalne,
          które mają sens tylko i wyłącznie w kinie. Pomyślałem sobie, że to jest istotnie
          zbyt wielkie poświęcenie: 40 pln za 2 bilety (toż to - jak by nie liczył - około
          10 piw), plus 40 minut wyrwanych z życia na reklamy. No to sobie w ramach
          dozwolonego użytku pociągnąłem aż kable trzeszczały. I nie żałuję
          zaoszczędzonego czasu i pieniędzy - gniot na divx pozostaje gniotem bez względu
          na reklamy, popkorn i efekty specjalne, jakie doserwuje do tego kino. Wymazałem
          użytek specjalny z dysku, zanotowałem, by powiadomić kogo się da (i nie jest na
          to za późno), by na gniota nie szedł, kupiłem te 10 piw i obejrzałem 9-ty
          odcinek "Flash forward".
          • szach0 _____najłatwiej jest atakować Polaków i księży KK 29.11.09, 11:10
            bez konsekwencji (porównaj karykatury Mahometa) przyjemnie
            z PO-klaskiem tubylców, podziwem rzadu i części opozycji,
            podziwem artystów...dziennikarzy wszelakich mendiów a nawet z
            wymierną gratyfikacją i innymi korzyściami...


            O krzyżu z szyi skazańca na ktorym tatuś prezia powiesił...itd
            nie da się zrobić kariery!
            I o tym JoliIzie piszę........gdy chwali mi się że jej dwie córki
            uczą polskie dzieci nienawiści do krzyża po mamie

            http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,7308928,Halo__straz_pozarna__Pa
            cjent_ma_klodke_na_genitaliach.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,902,80548989,80552318,Jolanta_Konty_Stolzman_broni_meza.html
            • haszszachmat Torquemada Costa najokrutniejsi inkwizytorzy Żydzi 29.11.09, 15:43
              filozof P.H. Holbach; nazywał on Żydów „wrogami rodzaju ludzkiego";
              w swoich książkach, m.in. w L’Esprit de Judaisme (1770) głosił,
              że „Żydzi zawsze okazywali pogardę dla najczystszych nakazów moral­
              nych i prawa narodów... Nakazano im być okrutnymi, nieludzkimi,
              złodziejami, zdrajcami i niedowiarkami. Wszystko to uważają za miłe
              Bogu uczynki" (Johnson. Historia Żydów), Johnson twierdzi, że „Na po­
              parcie antyreligijnych analiz, P. Holbach zgromadził wszystkie
              społeczne i finansowe zarzuty stawiane Ży­dom"; bardzo niechętny
              Żydom był również kolejny XVIII-wieczny przeciwnik Kościoła,
              encyklopedysta D. Diderot, który głosił, że Żydzi posiadają „wszyst­
              kie wady właściwe ignoranckiemu i zabobonnemu na­rodowi". Urazy
              Żydów, poczucie krzywdy w stosunku do in. narodów sprzyjały
              podatności szerokich mas żyd. na wszelkiego rodzaju mistyczne
              teorie, obiecujące im swo­iste „zadośćuczynienie" w przyszłości; w
              różnych okre­sach Żydzi z łatwością zawierzali przeróżnym przepo­
              wiedniom obiecującym ich rychłe zapanowanie nad in. narodami; Graetz
              pisze o fatalnym wpływie na Żydów polskich w XVII w. tego,
              że: „Wierząc w przepowiednię kłam­liwego Zoharu, oczekiwali w roku
              1648 przybycia Me­sjasza i doby zbawienia, w której mieli zapanować
              nad światem i z tego powodu poczynali sobie bezwzględniej i
              niefrasobliwiej niż zwykle"; kilkanaście lat później wiel­kie rzesze
              Żydów wsch. (w imperium ottomańskim) i część Żydów zach. padły
              ofiarą szalbierstw „oszukań­czego Mesjasza" - Sabbataja Cewi;
              łatwowierne masy żyd. zawierzyły opowieściom zwolenników Sabbataja,
              głoszącym, że 1666 „ukaże się Mesjasz w swej glorii; bez broni,
              tylko śpiewaniem pieśni weźmie sułtana do niewoli i ugruntuje
              panowanie Izraela nad wszystkimi narodami świata" (Graetz); wraz z
              publicznym wystąpieniem rzekomego Mesjasza - Sabbataja „Istny dur
              opanował prawie wszystkich Żydów w Jerozolimie i gminach po­bliskich
              (...). Szał Smymeńczyków nie znal granic. Oka­zywano mu wszelkie
              dowody czci (...) Zamęt w umy­słach przejawiał się w sposobie, jakim
              wyznawcy smyrneńscy usiłowali zasłużyć na udział w tej dobie łaski
              (...) kąpali się w przejmująco zimnej wodzie, albo nawet w śniegu;
              niektórzy zakopywali się po szyję w ziemi i trwali w tym grobie,
              dopóki im ciało nie zdrętwiało z zimna i wilgoci (...) Taki szał
              ogarnął jego wyznawców, że żenili i wydawali za mąż dwunastoletnie
              dzieci, a nawet jeszcze młodsze - 700 takich par zaślubiono - aby
              zgodnie z przesądem kabalistycznym wcielić resztę nie narodzo­nych
              jeszcze dusz i usunąć tem ostatnią przeszkodę do nastania doby
              mesjanicznej (...) W Hamburgu gorszy może jeszcze szał ogarnął Żydów
              (...) Kto wszedłszy do syna­gogi, widział podrygi, skoki i pląsy, z
              rodałami na ramie­niu mężów poważnych i czcigodnych (...) musiał ich
              wziąć za obłąkańców" (Graetz). Fatalny dla obrazu Żydów w świecie
              okazał się fakt, że najciemniejsze w ich historii duchowej stule­cia
              (XV-XVIII w.) przypadły akurat na czas, gdy Eu­ropa Zach. przeżywała
              okresy najpierw czasy odro­dzenia i humanizmu, a później oświecenia;
              historycy żyd. pisali nie bez racji o „ogromnych spustoszeniach",
              jakie wyrządziła w umysłach żyd. owych stuleci do­minacja Kabały,
              pełnej wróżb, magii i egzorcyzmów, oparcia się na wierze w
              magiczną siłę kom­binacji liter imienia boskiego i różnych tekstów
              biblijnych;
              Graetz zarzuca czołowym kabalistom, że: „Zaćmili oni światło
              judaizmu ciemną mgłą swych doktryn mistycz­nych i czystą wiarę w Boga
              spaczyli w dziwaczne, nie­raz nawet bluźniercze majaki. Mrok,
              zalegający w na­stępnych wiekach żydostwo, jest w znacznej części ich
              dziełem. Świadomem lub nieświadomem kuglarstwem sprowadzili na
              bezdroża współczesnych i potomnych (...). Prawie wszystkich rabinów
              i przewodników gmin żydowskich otumaniła Kabała, zarówno w miastecz­
              ku polskim, jak i w oświeconym Amsterdamie".
              Trudno zrozumieć, co zadecydowało o zdomino­waniu umysłów żydowskich
              na całe stulecia przez ekscentrycz­nych kabalistów typu Abrahama
              Abulafji, który głosił, że, „Rozkład i transpozycja wierszy
              biblijnych, a zwłasz­cza imion bożych, by z nich tworzyć nowe wyrazy
              i traktowania liter jako liczb (Gematrja) oto pierwsza dro­ga do
              skomunikowania się ze światem duchów (...) Należy przy tem wymawiać
              litery imion bożych w dłuż­szych lub krótkich przystankach, z
              modulacjami głosu, lub też wypisać je w pewnym porządku, a
              jednocześnie wykonywać forsowne ruchy, łamańce i pokłony, aż się w
              głosie zakręci, a serce opłynie żarem. Wtedy czło­wiek wpada w sen i
              doznaje uczucia, jakby dusza roz­stawała się z ciałem. W tym stanie,
              gdy go ćwiczeniami przedłużyć, wylewa się obfitość boża w duszę
              człowie­ka, łączy się z nią»w pocałunku i objawienie prorocze wynika
              zeń całkiem naturalnie" (Graetz). Wpadnięcie środowisk żydowskich na
              całe stulecia pod wpływy kabalistów budziło do nich niechęć zarówno
              wśród chrześcijańskiego duchowieństwa, piętnującego skrajne za­bobony
              jak i wśród wolnomyślicieli typu Woltera, który nazywał Żydów
              narodem pełnym „przesądów najbardziej zasługujących na pogardę";
              bardzo wiele uprzedzeń antyżydowskich nasiliło się w czasach
              rozkwitu Kabały wśród Ży­dów; umacnianiu się
              obrazu „ciemnych", „skrajnie za­cofanych" Żydów sprzyjał fakt, że
              kilkuwiecznej domi­nacji szarlataństw kabalistycznych towarzyszyła
              równo­czesna wrogość Żydów do prawdziwej nauki; jej ofiarą padł
              słynny B. Spinoza, uważany dziś za jednego z wiel­kich prekursorów
              nowoż. myśli filoz. i za „pierwszego nowoczesnego Żyda"; najpierw
              jakiś żyd. fanatyk w Amsterdamie próbował go zabić w momencie, gdy
              wy­chodził on z teatru; gdy zamach się nie powiódł, doszło do
              obłożenia Spinozy niezwykle obostrzoną klątwą w synagodze,
              wykluczającą go z żydowskiej wspólnoty religijnej; jesz­cze prawie 3
              00 lat po jego śmierci izraelski premier D. Ben Gurion na próżno
              starał się o odwołanie wyklęcia Spino­zy, dziś powszechnie uważanego
              za największego żydowskiego. myśliciela tamtych stuleci. W czasach
              współczesnych, gdy Żydzi mogą się pochlu­bić tak wielką ilością
              wybitnych naukowców i ludzi kultury, z trudem sobie można wyobrazić
              prawdziwe rozmiary obskurantyzmu, jaki panował wśród nich niemal do
              końca XVIII w.; „Żydzi europejscy (...) do roku 1780 traktowali
              naukę, z wyłączeniem tekstów talmudycznych i żydowsko-mistycznych, z
              najwyższą pogardą (...) Surowo zabronione było (...) studiowa­nie
              matematyki czy nauk przyrodniczych. Geografia, historia - nawet
              historia żydowska - były kompletnie nieznane. Zmysł krytycznego
              myślenia, tak rzekomo typowy dla Żydów, przed rokiem 1780
              praktycznie nie istniał. Niczego się tak nie bano, niczego tak nie
              tę­piono, jak najskromniejszych nawet innowacji (...) Świat, który
              stworzyli sobie Żydzi, popadł w najskrajniejsze przesądy, fanatyzm i
              ignorancję; był to świat, w którym autor przedmowy do wydanej po raz
              pierw­szy w języku hebrajskim (opublikowanej w Rosji w 1803 roku)
              książki o geografii uskarżał się, że wielu wybitnych rabinów wciąż
              neguje istnienie kontynentu amerykańskiego, twierdząc, że jest
              to »niemożliwe«" (Shahak, Żydowskie dzieje i religia).
              Wiek XVII, nieszczęśliwy dla Żydów na poi. zie­miach wsch. (powstanie
              B. Chmielnickiego), okazał się bardzo korzystny dla Żydów w
              niektórych krajach Europy Środk. i Zach.; w czasie wyniszczającej
              liczne kraje wojny trzydziestoletniej Żydzi nie tylko mieli się
              lepiej niż ogół ludności, lecz wręcz prosperowali (Johnson);
              zarabiając na kredytach i dostawach żywności, broni i koni, stali
              się niezbędni dla wszystkich stron; dowódcy ces., Szwedzi i
              luteranie zabraniali łupienia żydowskich dzielnic; za swe usługi
              Żydzi uzyskali status uprzywilejowania, nie byli zmuszani do
              udzielania kwater, byli zabezpieczeni przed wszelkimi innymi forma­mi
    • pan.scan Mieciowi #, synowi Mieczysława M. dedykuję. 29.11.09, 16:02
      Paweł Machcewicz o książce Marka Chodakiewicza

      Dlaczego IPN angażuje pieniądze i autorytet instytucji publicznej w
      lansowanie "Po Zagładzie" Marka Chodakiewicza - książki tak jednostronnej,
      pełnej błędów i manipulacji?

      Książka Marka Chodakiewicza "Po Zagładzie" przedstawiana jest przez IPN i
      media publiczne jako odpowiedź, a przynajmniej przeciwwaga dla "Strachu"
      Jana Tomasza Grossa. Zdaniem autora istotnym problemem w Polsce lat 40.
      nie był antysemityzm - nie bardziej rozpowszechniony niż w innych krajach
      europejskich w tamtym czasie. Kluczem do zrozumienia antyżydowskich
      zachowań Polaków były działania podejmowane przez samych Żydów.

      (...)
      Warto przytoczyć jeszcze jeden fragment obrazujący przyjętą metodę
      analizowania udziału Żydów w aparacie władzy. "Po 1945 r. szefem UB w
      Białogardzie był prawdopodobnie Zdzisław Stolzman" - podaje Chodakiewicz.
      Miał brać udział w przesłuchaniach i rozstrzeliwaniach żołnierzy
      podziemia niepodległościowego. W przypisie autor zaznacza, że "jest to
      bardzo kontrowersyjne stwierdzenie, ponieważ dotyczy przypuszczalnie ojca
      byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego". Jedynym źródłem tego
      stwierdzenia jest list do redakcji polonijnego tygodnika "Gwiazda Polarna"
      opublikowany w 1996 r. Otóż w 2005 r. IPN wydał tom "Aparat bezpieczeństwa
      w Polsce. Kadra kierownicza 1944-1956". Nietrudno do niego zajrzeć i
      sprawdzić, że szefem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w
      Białogardzie nie był żaden Stolzman ani nawet Kwaśniewski.


      Jest to bardzo typowy zabieg dla Chodakiewicza - łączenia dokumentów i
      relacji z lat 40. z najzwyklejszymi „śmieciami” stworzonymi kilkadziesiąt
      lat później w zupełnie innych okolicznościach, które historyk może co
      najwyżej odłożyć do teczki zatytułowanej „kurioza”. W takich przypadkach
      autor asekuruje się na ogół stwierdzeniem, że podana informacja powinna
      być sprawdzona w aktach UB. Te akta są już dostępne od dobrych kilku lat i
      nic nie stało na przeszkodzie, by skrupulatny badacz do nich dotarł.
      Jeżeli Chodakiewicz, mieszkający na co dzień w Stanach Zjednoczonych, nie
      miał na to czasu i ochoty, mogli to zrobić za niego jego krajowi wyznawcy.
      Wydawca książki, IPN, traktujący pracę Chodakiewicza jako „antygrossowe”
      wunderwaffe dysponuje potężnym aparatem organizacyjnym, mógł więc tę
      publikację przygotować nieco staranniej.

      Marek Jan Chodakiewicz: „Po Zagładzie. Stosunki polsko-żydowskie 1944-
      1947”. Wyd. Instytutu Pamięci Narodowej, Warszawa 2008

      * Paweł Machcewicz jest historykiem, profesorem Uniwersytetu Mikołaja
      Kopernika w Toruniu, docentem w Instytucie Studiów Politycznych PAN. W
      latach 2000-05 kierował pionem badawczo-edukacyjnym IPN. Redaktor (wraz z
      Krzysztofem Persakiem) i współautor dwutomowego wydawnictwa „Wokół
      Jedwabnego” (2002); ostatnio opublikował książkę „ »Monachijska
      menażeria «. Walka z Radiem Wolna Europa”

      Tekst linka
      • haszszachmat Miecia Scana syna Mieczysława M. pytam więc gdzie 29.11.09, 16:15
        był zatrudniony ojciec prezydenta Zdzisław K. vel Izaak Stolzamn?

        forum.gazeta.pl/forum/w,13,103663358,103676629,Mieciu_uwaza_ze_ja_zebrze_o_pare_postow_i_POklask.html
        • haszszachmat Popraw przekłamanie 29.11.09, 16:18
          https://www.polonica.net/imag/kwas3.jpg
          • haszszachmat Wątpliwa odwaga 29.11.09, 16:28


            Doktor Paweł Machcewicz pochwalił profesora Grossa za "odwagę" za
            opublikowanie "Sąsiadów".
            Machcewicz ("Rz" z 11 grudnia 2000 r.)"książka Jana Tomasza Grossa
            jest bardzo potrzebna, bo wstrząsa naszymi sumieniami".


            • pan.scan Służę, Mieciu. Swoją odwagę znajdziesz tylko w ND 29.11.09, 16:53
              i u TW JR Nowaka.

              Paweł Machcewicz z warszawskiego Collegium Civitas uważa, że Strach - nowa
              książka Jana Tomasza Grossa - nie przedstawia nieznanych dotąd faktów na
              temat antysemityzmu w powojennnej Polsce.
              – Sprzeciw budzi natomiast język, którym posługuje się Gross – powiedział
              historyk.

              Paweł Machcewicz powiedział, że w jego ocenie faktograficzna strona
              najnowszej książki Grossa o antysemickich atakach Polaków wobec ocalałych
              z Zagłady Żydów nie przedstawia żadnych nowych, nieznanych polskim
              historykom faktów.
              – Przeciwnie. O tym wszystkim już się pisało, autor opiera się na m.in.
              badaniach polskich historyków. Ale Gross pisze o tej sprawie inaczej - mój
              sprzeciw budzi nie tyle strona faktograficzna tej pracy, co radykalne
              interpretacje Grossa, bardzo ostry język tej książki – mówił Machcewicz.

              – Autor Strachu niedostatecznie uwzględnia tło historyczne przedstawianych
              zdarzeń. To prawda, że w powojennej Polsce życie Żyda niewiele znaczyło.
              Gross nie napisał jednak, że w powojennej Polsce w ogóle życie ludzkie
              niewiele znaczyło. Ginęli nie tylko Żydzi. Taka była spuścizna wojny,
              chaosu, rozpadu instytucji państwowych, struktur społecznych, na wielu
              obszarach Polski rozplenionego bandytyzmu – mówił Machcewicz.

              – Nie da się zaprzeczyć, że antysemityzm, o którym mówi Gross, miał
              miejsce i był rozpowszechniony - jest to rzecz haniebna. W pisaniu książek
              ważne jest jednak nie tylko to, co się mówi, ale także, jak się to
              formułuje, jakiego języka się używa. Skrajny, radykalny sposób wyrażania
              sądów przez Grossa uniemożliwia rzeczową dyskusję na podejmowane przez
              niego tematy – dodał historyk.



              ksiazki.wp.pl/wiadomosci/id,35433,wiadomosc.html


              ...Machcewicz przypomina, że w latach 1944-1946 przemoc i zbrodnia były
              elementem codzienności nie tylko w odniesieniu do Żydów. Pisze o
              niedosycie, jaki budzi potraktowanie przez Grossa stereotypu „żydokomuny”.
              Prostuje nieścisłości, dotyczące stosunku Kościoła do pogromu kieleckiego,
              i podsumowuje: „Zamiast skłaniać do refleksji i rachunku sumienia, ta
              książka będzie wywoływać reakcje odrzucenia. Inaczej niż »Sąsiedzi«,
              którzy mówili o nieznanych wcześniej faktach i wywołali prawdziwy
              wstrząs, »Strach« takiej roli raczej nie odegra. Także dlatego, że Polacy
              bolesny rozrachunek na temat swoich postaw wobec Żydów podjęli już kilka
              lat temu, za sprawą poprzedniej książki Grossa, czego sam jej autor zdaje
              się nie doceniać”.

              tygodnik2003-2007.onet.pl/1547,1462029,0,dzial.html
              • szach0 __________________a więc boisz się dociec prawdy? 30.11.09, 09:29
                I PO_pierasz "prawdę" wygodną, łatwą i przyjemną
                za która w Polsce nie TYLKO nie jest się sekowanym, zamilcznym,
                prześladowanym, niszczonym medialnie
                , jak RM czy prof. Jerzy
                Robert Nowak, a wcześniej dr A. Szczęśniak, czy prof. Strzembosz i
                wielu, wielu innych? ...ale i mordowanym skrytobójczo -Patrz:

                "W lipcu 1991 r. zmarl - jakoby na zawal serca - 38-letni Michal
                Falzmann
                , zajmujacy sie w NIK afera FOZZ. Ustalil on, ze ze
                srodków Funduszu powstaly dziesiatki spólek kontrolowanych przez b.
                wyzszych oficerów SB i MO. Dzien przed smiercia Falzmanna na
                polecenie Lawiny zostaje odebrane mu sledztwo
                . W cztery miesiace
                pózniej prezes NIK Narian Pańko ginie w dziwnym wypadku
                samochodowym:
                na prostej autostradzie Warszawa-Katowice
                auto "rozpadlo sie". Rzekomy wypadek mial miejsce na dzien przed
                zapowiadanym ogloszeniem przez Panke wyników dochodzen dotyczacych
                FOZZ. Takze w 1991 r. zastrzelony zostal b. oficer kontrwywiadu
                PRL - Andrzej Stuglik, potem glówny specjalista rozliczen dewizowych
                w Ministerstwie Finansów
                . Przed smiercia opowiadal znajomym,
                iz oczekuje duzych pieniedzy z transakcji wspólorganizowanej przez
                rosyjskie tajne sluzby
                . W 1997 r., tym razem znowu w "wypadku"
                samochodowym, zginal posel Tadeusz Kowalczyk, uprzednio czlonek
                Politycznego Komitetu Doradczego szefa MSW
                . Wspólpracowal on z
                gangsterami i bylymi oficerami tajnych sluzb. Przed
                smiercia spotkal sie z Papala - wtedy zastepca Komendanta Glównego
                Policji.

                W 2001 r. zginal Mieczyslaw Zapiór - b. funkcjonariusz jednostek
                antyterrorystycznych. Zgon nastapil przed przewidzianymi jego
                zeznaniami w sprawie Papaly.
                Tyle przypomnial "Nasz Dziennik".
                Byc moze takich przypadków jest wiecej.

                wpis komentatora Kornelka 164:

                "A kto mnie Kur'wa przeprosi za te 20 lat zmarnowanych?"

                inne wpisy i cytaty:
                "Nieżyjący już Henryk Lenarciak, towarzysz Wałęsy ze strajków w 1970
                r. wyraził zdanie "jako prezydent, on wrócił do swoich". Czy
                może byc mocniejszy komentarz?"

                "Obyło się bez rozlewu krwi" - nie licząc skrytobójstw i
                tajemniczych wypadków
                , choćby przy sprawie FOZZ;

                "każdy może mówić co mu się podoba" - niby tak, ale jeśli
                mówił innym głosem niż salon, był zagłuszany, cenzurowany bądź
                opluwany
                (Gwiazdowie, Walentynowicz, Herbert, półkowniki w
                postaci filmów "Plusy dodatnie, plusy ujemne", "Obywatel Poeta");

                "kto chciał poprawić swój byt, to poprawił, założył własny
                interes i ma się dobrze
                " - powiedz to Klusce i dziesiątkom
                innych przedsiębiorców, których ograbiła czerwona mafia lub prawo
                uchwalane dla wybrańców. Albo rolnikom, którzy zbankrutowali

                biorąc kredyty w dobrej wierze i z sensownymi biznesplanami,
                których rzuciła na kolana reforma Balcerowicza. Ewentualnie
                pracownikom sprywatyzowanych firm, które pozamykano, żeby nie robiły
                konkurencji zachodnim przedsiębiorstwom
                . Fakt, że już nie jest
                aż tak bezczelnie, ale ciągle do wolnego rynku i państwa prawa
                sporo nam brakuje.

                2008-05-29 06:47
                wodnica

                haribu.blog.onet.pl/2,ID200101541,index.html
                forum.ojczyzna.pl/read.php?f=3&i=16700&t=16700
                "9 sierpnia, w ostatnim przed wydaniem wyroku dniu procesu,
                Aleksander Kwaśniewski powtórzył, że nigdy nie współpracował ze
                służbami specjalnymi PRL-u. Według rzecznika interesu publicznego
                Bogusława Nizieńskiego nie było wystarczających dowodów, by
                stwierdzić, czy Kwaśniewski, nie przyznając się do kontaktów z SB,
                skłamał, czy napisał prawdę. Dane zapisane w ewidencji MSW były
                jednak wiarygodne. Kwaśniewski został wpisany do kartoteki Wydziału
                VII, III Departamentu. Numer, pod jakim figurował, zgadzał się z
                numerem tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Alek”.


                Skąd on to wie? – zareagował nerwowo obecny na procesie
                Kwaśniewski
                , gdy rzecznik ujawnił notatkę oficera SB na temat
                wyjazdu polskiej ekipy olimpijskiej w 1988 roku na igrzyska do
                Seulu. Ekipą kierował Kwaśniewski. Z notatki wynikało, że aż 29
                osób spośród wyjeżdżających na olimpiadę, czyli 10 procent całej
                ekipy, było w kontakcie operacyjnym z SB.

                ....Udostępnione na żądanie sądu oryginały dziennika
                rejestracyjnego i dzienników koordynacyjnych zawierają wpisy
                autentyczne i nie budzą pod tym względem zastrzeżeń sądu. Z
                dokumentów tych – zwłaszcza dziennika rejestracyjnego – wynika,
                że w 1982 roku dokonano zabezpieczenia wskazanej osoby pod pozycją
                72 204, a w 1983 roku zmieniono kwalifikację, przyjmując, że jest to
                tajny współpracownik o pseudonimie „Alek
                ”.
                ---------
                akcjawisla.fm.interia.pl/dwudziesty_drugi_artykul.htm
        • haszszachmat Re: Miecia Scana syna Mieczysława M. pytam więc 29.11.09, 16:31
          homepage.interaccess.com/~netpol/POLISH/historia/stolzman.html
          • haszszachmat Re: Miecia Scana syna Mieczysława M. pytam więc 29.11.09, 16:33
            www.obnie.info/towarzysz_stolzman.htm
            • haszszachmat Re: Miecia Scana syna Mieczysława M. pytam więc 29.11.09, 16:36
              www.forum.polityka.org.pl/viewtopic.php?t=3023&sid=a6aab3535f93f3cf8ae430d76bb9fdc7
              • haszszachmat Re: Miecia Scana syna Mieczysława M. pytam więc 29.11.09, 16:39
                hotnews.pl/artstale-2.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka