hasz0
24.01.10, 16:05
Wątki o Wielkich Polakach nie mają tu wzięcia
Wszyscy wiemy, że car Rosji Alaskę sprzedał Amerykanom.
Ale kto wie o tym, że pośrednikami, negocjatorami z obu stron byli
Polacy?
Albo bardziej aktualne - 1 wymyślił dla Amerakanów drugi ukradł
dla ZSRR (Ukł. ponoć Warszawskiego) a 3 Polak skłamał że to ukradł
ktoś inny ale też 4. Polak
d.polskatimes.pl/k/r/12/a1/6e/4b05abe3eb969_k2.jpg
tygodnik.onet.pl/35,0,13994,kto_naprawde_ukradl_plany_pocisku_8222patriot8221_8211_opowiada_jej_konstruktor__rowniez_polak,artykul.
html
To szalony konstruktor z Polski wymyślił w USA rakiety Patriot
("szalony"?...pisane wg gustu niemieckiego dziennika?)
Generał Zdzisław Starostecki urodził się w Łodzi w roku 1919 w
kamienicy przy ulicy Kilińskiego (© archiwum rodzinne)
Joanna Leszczyńska
2009-11-19 21:34:43, aktualizacja: 2009-11-19 21:35:59
W dniu Święta Niepodległości otrzymał nominację generalską, choć
jest obywatelem USA.
Walczył o wolną Polskę pod Kockiem i pod Monte Cassino. Potem, już
za Atlantykiem, projektował patrioty. Barwną biografię konstruktora
przypomina Joanna Leszczyńska
Urodzony w Łodzi Zdzisław Starostecki, konstruktor amerykańskiej
rakiety Patriot, został pierwszym polskim generałem z obywatelstwem
USA. Niestety, 90-letni konstruktor, który za swoją pracę odbierał
gratulacje od kilku prezydentów Stanów Zjednoczonych, Kongresu
amerykańskiego i Pentagonu, z powodu stanu zdrowia nie mógł odebrać
nominacji osobiście w Warszawie w dniu Święta Niepodległości.
Czternastogodzinna podróż z Florydy jest już dla niego zbyt dużym
wysiłkiem. Ale nie opuszcza go poczucie humoru.
- Kiedy rozmawiałem z bratem kilka dni temu, zapytałem, czy mam
stanąć na baczność - mówi Tadeusz Starostecki, mieszkający w Łodzi
brat Zdzisława. - A Zdzisław zareagował żartobliwie: "Nie, spocznij,
możesz usiąść".
Tadeusz Starostecki kilka razy odwiedzał brata w USA. Zdzisław ma
cały pokój pucharów i dyplomów. Mimo to jest człowiekiem bardzo
skromnym. Kiedy zachwycamy się jego dokonaniami, on obraca to w
żart, mówiąc: "Usiadłem, pomyślałem i potem okazało się, że wyszło
coś fajnego".
Ewa Starostecka zaś, bratanica Zdzisława, mówi o nim tak: - Stryj
nie przejął amerykańskiego stylu bycia. Nie lubi się chwalić...
Paczki z figami
Zdzisław jest najstarszym z pięciorga rodzeństwa. Urodził się w
Łodzi w 1919 roku w kamienicy przy ulicy Kilińskiego. Dziś mieści
się tam prokuratura, a wówczas była siedziba dowództwa garnizonu i
pułku strzelców kaniowskich, gdzie pracował ojciec przyszłego
konstruktora Loeonard. Leonard Starostecki był oficerem. Po wojnie
polsko-bolszewickiej, w której brał udział, rodzina nie wróciła już
do Łodzi, gdyż Leonard został przeniesiony do garnizonu w
Grudziądzu. W nagrodę za zasługi w walce z bolszewikami otrzymał
parcelę pod Grudziądzem, gdzie m.in. hodował konie dla wojska.
Zdzisław, choć miał studiować na SGGW w Warszawie, skończył szkołę
kadetów w Chełmnie w stopniu podchorążego. Kiedy wybuchła wojna,
wstąpił do oddziału gen. Kleeberga. Walczył m.in. pod Kockiem. Kiedy
próbował dostać się na Zachód przez Rumunię, złapali go Rosjanie,
uznając za szpiega. Skazano go na osiem lat łagru, wysyłając na
Kołymę. Pracował w kopalni złota. Próbował uciekać, ale
bezskutecznie.
- W 1941 roku, kiedy generał Anders zaczął formować wojsko, brat
dostał się do jego armii i przeszedł z nią cały szlak od Bliskiego
Wschodu po Monte Cassino i Bolonię - opowiada Tadeusz Starostecki. -
Nasza rodzina mieszkała wtedy w Warszawie, ojciec działał w
konspiracji. Wiedzieliśmy, co dzieje się ze Zdzichem, gdyż od czasu
do czasu przychodziły od niego paczki z rodzynkami i figami,
niekiedy nadjedzonymi przez robaki, bo paczka szła czasami trzy
miesiące. Ale cieszyliśmy się, że Zdzicho żyje.
Pod Monte Cassino zdobył przyczółek Widmo. Później pod Bolonią
został ciężko ranny w nogę i cudem udało mu się uniknąć amputacji.
Został przetransportowany do Anglii, gdzie lekarze wstawili mu kość
piszczelową z platyny, która służy mu do dzisiaj. Za bohaterstwo
uhonorowano go Krzyżem Walecznych i orderem Virtuti Militari, a
angielska królowa przyznała mu dożywotnią rentę.
- Ożenił się w Anglii z Polką, którą poznał w armii Andersa -
opowiada jego brat. - Irena wcześniej była zamężna, jej mąż był
pilotem, który zginął na oczach Zdzicha w czasie działań wojennych.
W Anglii urodzili się dwaj synowie Ireny i Zdzisława. Do
komunistycznej Polski nie chcieli wracać. W Anglii jednak też było
niełatwo