Dodaj do ulubionych

a haszy znowu straszy

07.04.10, 00:54
znowu smieciem rzucil w powietrze
Obserwuj wątek
    • al-kochol-8 Re: a haszy znowu straszy 08.04.10, 23:50
      jaka ulga, haszyzy uderzyl w kimono
      • hymenios Oj durny Ty..do 2:00 RM z "Rurociągi" Michałowski 09.04.10, 17:54
        www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artykuły/a100/W_kleszczach_nonsensu.html
        W kleszczach nonsensu
        2010-04-06
        …Wańkowicz wyróżnia w historii Polski dwie sztafety: utracjuszostwa
        i skrzętnej pracy. Pisze, że widzieliśmy w XVII wieku tylko sztafetę
        dekapitalizacji idącą z rąk do rąk oraz, że trzeba było „pracy”
        pokoleń, aby zmarnować Polskę bogatą i zasobną.

        Dzisiaj wystarczyła na to jedna dekada orgii niszczenia i wyprzedaży
        za bezcen polskiego przemysłu. Cóż za paradoks! W okresie komunizmu
        polska sztafeta gospodarcza była mimo wszystko kontynuowana.
        Natomiast urywa się w momencie powstania formalnie niepodległej
        Polski i zastępuje ją sztafeta dekapitalizacji. Działają tu
        oczywiście różne czynniki – długofalowe, dobrze przemyślane obce
        interesy, jak i prymitywne krótkowzroczne interesy krajowych
        łapówkarzy. Ogromne znaczenie ma pojawienie się dużej grupy
        kompradorskiej inteligencji, która z definicji łączy swoje interesy
        z interesami obcymi.

        Jednakże podstawą postępującej destrukcji jest zamęt umysłowy
        wywołany upowszechnieniem neoliberalnej doktryny, która zresztą jest
        narzędziem obcych interesów. Jak już wspominaliśmy, doktryna ta była
        propagowana dywersyjnie w wydawnictwach podziemnych (głównie
        warszawska „Officyna Liberałów” kierowana jawnie przez Janusza
        Korwin – Mikke) i niestety większość ówczesnej opozycji przyjęła ją
        z entuzjazmem jako ideologię własną. Tu tkwi klucz do najnowszej
        historii Polski, do zrozumienia blamażu AWS-u opanowanego tą
        ideologią i do rozumienia procesów społeczno – politycznych w
        ogólności.

        Jakże często słyszy się, że różne dzisiejsze patologie wywołane są
        przez transformację ustrojową, którą traktuje się jako proces
        obiektywny i tym samym patologie te mają być czymś nieuniknionym.
        Tymczasem patologiczna transformacja jest konsekwencją tej właśnie
        upowszechnionej wcześniej ideologii neoliberalnej.

        Jakże często słyszy się, że trzeba po prostu czekać, aż sytuacja się
        unormuje. Tymczasem sytuacja stymulowana szkodliwą doktryną rozwija
        się w niewłaściwym kierunku i trzeba ją jak najszybciej przestawić
        na inne tory.

        Jakże często słyszy się, że za dzisiejszą demoralizację
        odpowiedzialny jest okres komunizmu. Owszem, ale tylko w niewielkim
        stopniu. W stopniu natomiast decydującym odpowiedzialna za obecną
        demoralizację jest doktryna neoliberalizmu, sprowadzająca ludzką
        działalność wyłącznie do żądzy zysku.

        Teza, że wszystko jest na dobrej drodze, i że po prostu musi wymrzeć
        kilka pokoleń by osiągnąć „pełną normalność” jest tezą zabójczą.
        Wszak fala korupcji i innych patologicznych zjawisk wyraźnie rośnie
        a nie maleje.

        Skoro w ciągu 3 – 4 lat intensywnej propagandy neoliberalizmu w
        mediach podziemnych udało się skutecznie zatruć światopogląd naszych
        elit, to należy rozpocząć jeszcze krótszy i skuteczniejszy proces
        odtruwania tego światopoglądu, a nie głosić banialuki o potrzebie
        wymierania pokoleń.

        Omawialiśmy już wcześniej krytycznie doktrynę liberalną. Poniżej
        wypunktujemy główne fałsze neoliberalizmu, szczególnie skuteczne w
        kształtowani patologii transformacji ustrojowej w Polsce.

        Opieranie kapitalizmu wyłącznie na chęci zysku
        Wspominaliśmy już na początku niniejszej pracy o wyróżnieniu przez
        Maksa Webera kapitalizmu irracjonalnego. Króluje w nim wyłącznie
        dążenie do zysku i to w formie patologicznej (żądza zysku). Jego
        przeciwieństwem jest kapitalizm racjonalny, oparty na gospodarczej
        kulturze umysłowej, w szczególności na dobrze wypracowanej i
        ugruntowanej w praktyce, etyce gospodarczej.

        Odpowiedni cytat z prac Stanisława Szczepanowskiego, który
        wyprzedził Webera, już (na wstępie) podawaliśmy. Zacytujemy teraz
        samego Webera:
        Popęd do zarobku”, „dążenie do zysku”, do zdobycia pieniędzy, do
        możliwie wysokiego zysku finansowego nie mają jako takie nic
        wspólnego z kapitalizmem. Dążenie to istniało i istnieje wśród
        kelnerów, lekarzy, stangretów, artystów, kokot, przekupnych
        urzędników, rozbójników, krzyżowców, klientów jaskiń gry i żebraków,
        krótko mówiąc, wśród ludzi „wszelkich rodzajów i wszelkich
        kondycji”, we wszystkich epokach i we wszystkich krajach,
        gdziekolwiek istniała czy istnieje jakakolwiek obiektywna możliwość
        zysku. Porzucenie raz na zawsze tego naiwnego pojęcia kapitalizmu
        należy do elementarnych zasad wykształcenia w zakresie historii
        kultury [podkreślenie J.K.]

        Widzimy zatem, że to już nie o samą ekonomię chodzi, a w ogóle o
        kulturę. Czyż nie odczuwamy tego dzisiaj w Polsce wyraźnie?

        Weźmy pod uwagę szereg wielkich polskich postaci, które dla polskiej
        gospodarki zrobiły najwięcej, takich jak: Stanisław Staszic, Ksawery
        Drucki –Lubecki, Hipolit Cegielski, Stanisław Szczepanowski,
        Władysław Grabski, Ignacy Mościcki, Eugeniusz Kwiatkowski.

        Czy ludzie ci kierowali się żądzą zysku? Bzdura. Sprowadzanie całej
        ekonomii do żądzy zysku w obliczu tak oczywistych faktów to czysty
        nonsens.

        Ludźmi tymi kierował patriotyzm i duch twórczy. Uznajemy ducha
        twórczego u artystów. Powinniśmy go też uznać w naszej,
        niedopracowanej od strony ekonomicznej kulturze, u inżynierów i
        działaczy gospodarczych.

        Ludzi takich jak powyżej, znajdujemy w każdym społeczeństwie, które
        do czegoś doszło. Natomiast społeczeństwo, w którym zaczyna
        dominować żądza zysku, przestaje być w ogóle społeczeństwem, czego
        my sami niestety, jesteśmy dziś jaskrawym przykładem.


        • hymenios Re: Oj durny Ty..do 2:00 RM z "Rurociągi" Michało 09.04.10, 17:54
          Weber wykazuje istotne znaczenie protestanckiej etyki gospodarczej w
          powstawaniu kapitalizmu. Nie jest to oczywiście jedyny czynnik
          kultury umysłowej warunkujący kapitalizm racjonalny. Każda religia
          może wykształcić skuteczną etykę gospodarczą. Poza tym istnieją
          systemy poza religijne. Konfucjanizm, który tak istotnie wpływa na
          sprawność gospodarek dalekowschodnich, jest świeckim systemem
          etycznym. Wreszcie innym elementem kultury umysłowej jest
          patriotyzm, który może (i powinien) łączyć się z taką czy inną etyką
          gospodarczą.

          Nie jest tajemnicą, że podstawą powojennych sukcesów gospodarczych
          Niemców i Japończyków jest właśnie patriotyzm. Patriotyzm też był
          główną podstawą naszych działaczy gospodarczych wieku XIX i podstawą
          sukcesów w budowie COP-u. W tym ostatnim przypadku obejmując
          wszystkich, od ministra po szeregowego robotnika.
          Waga rozumienia etycznej genezy kapitalizmu ujawnia się w pełni,
          jeżeli zestawimy ją z popularną u nas maksymą, że „pierwszy milion
          trzeba ukraść”, opartą na marksistowsko– liberalnym fałszowaniu
          historii. Nie trzeba chyba wyjaśniać na ile ta kryminalna formuła
          odpowiedzialna jest za rozwijającą się w Polsce epidemię korupcji.

          Zobaczmy, czym była faszerowana opozycja lat 80.: Chcemy mieć –
          krótko pisząc – Polskę z kilkunastoma milionami kapitalistów (...).
          Drapieżnych i chciwych [podkreślenie J.K.].

          Przejęci tą ideologią działacze opozycyjni trafili jednak nie tylko
          do biznesu, ale przede wszystkim do partii politycznych i
          administracji. Tymczasem, o ile dążenie do zysku (obwarowane
          etycznie) jest w biznesie sprawą normalną, to w polityce i
          administracji, które są służbami publicznymi, jest niedopuszczalne.
          Każda służba publiczna musi być z pogoni za zyskiem wykluczona. W
          przeciwnym bowiem razie nie tylko nie będzie spełniała swojego
          zadania, ale przekształci się w swą antytezę, w przestępczą
          instytucję żerującą na publicznym groszu i na łapówkach.

          Przestrzegał przed tym na początku okresu transformacji zamieszkały
          w Anglii socjolog, Stanisław Andreski pisząc: Uzasadniona negacja
          komunizmu doprowadziła Polaków do idealizacji kapitalizmu. Mówiąc o
          kapitalizmie myślą oni jednak tylko o Europie Zachodniej i Ameryce
          Północnej, a nie o Kolumbii, Filipinach, Nigerii czy Haiti. Przy
          wprowadzaniu w Polsce nowego porządku społecznego warto byłoby się
          zatem zastanowić, jak zapobiec niebezpieczeństwu jego ewolucji w
          kierunku form kapitalizmu występujących w Trzecim Świecie.(...) I
          dalej: Pewien minimalny poziom uczciwości jest warunkiem wydajności
          gospodarczej. Dogmatycy wolnego rynku nie uwzględniają faktu, że
          działa on dobrze tylko wówczas, gdy nie obejmuje wszystkich
          stosunków społecznych. Trudno się dorobić czegoś uczciwą pracą tam,
          gdzie wyroki sądów są na sprzedaż(...). I w końcu:
          Rozszerzenie stosunków rynkowych na wszystkie dziedziny życia
          społecznego wypacza działanie reguł rynku nawet tam, gdzie jest on
          mechanizmem najbardziej przydatnym.

          Niestety prymitywna „żądza zysku” wygenerowana przez podziemną
          propagandową papkę, osiągnęła apogeum właśnie w sferach politycznych
          i w administracji. To te kręgi odpowiedzialne są najbardziej za
          postępującą ogólną destrukcję i jest zadaniem naszym, obywateli, by
          zrozumiały one dobrze, czym jest kapitalizm racjonalny i czym są
          służby publiczne.

          Utożsamianie własności państwowej z komunizmem
          Polski powojenny przemysł przybrał formułę wyłącznie państwową.
          Upaństwawiano istniejące przedsiębiorstwa, a nowe były tworzone od
          podstaw też jako własność państwowa. Czy przedsiębiorstwo państwowe
          jest istotą komunizmu? Nonsens. Nie jest nim, podobnie jak nie jest
          nim ogólnokrajowe planowanie gospodarcze, czy po prostu prowadzenie
          polityki gospodarczej. Wystarczająco szeroko to wykazaliśmy zarówno
          w skali historycznej, jak i geograficznej. Własność państwowa jest
          korzystna w sferze infrastruktury gospodarczej, w branżach, do
          których nie kwapi się kapitał prywatny i przy uruchamianiu nowych
          przedsiębiorstw, które później mogą być prywatyzowane. Oczywiście
          upaństwowienie całego przemysłu jest niedopuszczalne, ale i ono nie
          byłoby jeszcze komunizmem. Istotą komunizmu jest bowiem system
          władzy politycznej.

          Nie rozumienie tego spowodowało przeniesienie po 1989 roku całego
          impetu antykomunistycznego ruchu na znienawidzone przedsiębiorstwa
          państwowe i w sumie uderzenie w polski świat pracy, pod sztandarem
          którego ruch ten się rozwijał. Nie rozumienie istoty komunizmu jest
          efektem kolejnego liberalnego fałszu przedstawiającego (podobnie jak
          w ujęciu marksistowskim) system ekonomiczny jako bazę systemu
          politycznego. Tymczasem komuniści w Rosji (i wszędzie indziej)
          najpierw doszli do władzy, a dopiero później upaństwawiali. Można
          więc zaprowadzać totalitaryzm na bazie własności prywatnej, tak jak
          to robili wzorujący się na komunistach faszyści. Odwrotnie, można
          zwiększać sektor własności państwowej i przywracać demokrację, jak
          zrobiono to
          w powojennych Niemczech i Austrii.

          Wszystkie zmiany (nie tylko w gospodarce) powinny być, przynajmniej
          w intencjach, zmianami na lepsze. Tymczasem w Polsce z prywatyzacji
          zrobiono doktrynalne zaklęcie kłócące się z interesem polskiego
          społeczeństwa i z zasadami dobrej roboty. Prywatyzacja stała się
          synonimem niszczenia i zbywania majątku za granicę. Wkrótce okazało
          się, że nie tyle chodzi o to. by przedsiębiorstwo nie było
          państwowe, lecz żeby nie było polskie. Jak inaczej bowiem można
          rozumieć oddawanie naszych przedsiębiorstw państwowych firmom
          zagranicznym, które też są państwowe?

          Szczególnie złowroga jest prywatyzacja i wyzbywanie się naszych
          banków. Jak wykazywaliśmy wcześniej, grupa banków państwowych jest
          najlepszym narzędziem realizowania polityki gospodarczej państwa. U
          nas politykę taką może już tylko stymulować Narodowy Bank Polski.
          Bank ten oddany jednak w ręce Balcerowicza, nie robi tego w
          interesie gospodarki polskiej.

          Niszczenie nazywane akumulacją
          Jeszcze innym neoliberalnym nonsensem jest teza o potrzebie
          pierwotnej akumulacji kapitału przy przechodzeniu od komunizmu do
          kapitalizmu. Neoliberalizm bowiem neguje kumulowanie kapitału przez
          państwo, zarówno jako zasadę i jako fakt historyczny. Neguje też
          planową zmianę ustroju.

          W komunistycznej Polsce akumulacja kapitału przez państwo osiągnęła
          swoje apogeum i kapitał ten został zgromadzony. Chodziło tylko o
          jego sensowne, dobrze kierowane przeobrażenie.

          Termin „pierwotna akumulacja” stał się kryptonimem jego niszczenia i
          rozgrabiania, a nie akumulowania.

          „Jedyna droga”
          Wykazywaliśmy wcześniej różne fałsze neoliberalizmu i głoszonych u
          nas na jego bazie twierdzeń. Dodajmy do nich tezę o rzekomym
          nieistnieniu trzeciej drogi między komunizmem a rozumianym
          neoliberalnie kapitalizmem, w którym państwo nie prowadzi polityki
          gospodarczej.

          Otóż ta trzecia droga nie tylko istnieje, ale jest (jak już
          wykazaliśmy) główną drogą, po której kroczy od stuleci gospodarka
          światowa. Komunizm stał się patologicznym epizodem, a neoliberalnego
          kapitalizmu po prostu nie ma, poza krótkimi okresami zapaści
          zaatakowanych neoliberalizmem gospodarek krajowych.

          Polityka gospodarcza państwa uznana jako zasada i konkretnie
          sformułowana, musi służyć z definicji interesowi państwa i żyjącemu
          w jego granicach społeczeństwu. Odrzucenie tej polityki jako zasady,
          służy maskowaniu realizowanej w rzeczywistości nieoficjalnej
          polityki gospodarczej niezgodnej z interesem państwa i
          społeczeństwa. Z taką sytuacją mamy właśnie w Polsce do czynienia.
          • hymenios Re: Oj durny Ty..do 2:00 RM z "Rurociągi" Michało 09.04.10, 17:54
            Pora na podjęcie pałeczki Eugeniusza Kwiatkowskiego
            Półtorej dekady (obecnie dwóch dekad – EEM) bezprzykładnego
            niszczenia polskiej gospodarki, to wystarczająco dużo, by
            procederowi temu położyć wreszcie kres. To jednocześnie
            wystarczająco dużo, by negatywne konsekwencje ideologii
            neoliberalnej zostały należycie zrozumiane. Piętnaście lat temu, w
            atmosferze powszechnego neoliberalnego amoku, dyskutowanie zagrożeń
            niesionych przez tę ideologię było prawie niemożliwe. Dzisiaj jest
            już inaczej.

            Głównym negatywnym elementem doktryny neoliberalnej stojącym na
            przeszkodzie podjęciu pałeczki Staszica - Lubeckiego –
            Kwiatkowskiego i tym samym na przeszkodzie sensownej transformacji
            ustrojowej i dalszego rozwijania polskiej gospodarki jest negacja
            prowadzenia polityki gospodarczej przez państwo.

            Negacja ta oparta jest na fałszywym obrazie historii gospodarczej
            świata i gospodarki współczesnej, co starałem się w niniejszym
            szkicu, w miarę skrótowo, a jednocześnie w miarę reprezentatywnie,
            wyjaśnić.

            Uznanie prowadzenia polityki gospodarczej przez państwo jako zasady
            oraz jej realizacja, to nie tylko problem racjonalnej transformacji
            ustrojowej, to również problem przeciwstawienia się ujemnym skutkom
            globalizacji oraz obrony demokratycznego decydowania o własnych
            losach. Bez demokratycznego decydowania o własnej gospodarce nie
            można bowiem w ogóle mówić o demokracji.

            Kto jednak ma podjąć pałeczkę Staszica – Lubeckiego – Kwiatkowskiego?

            Swego czasu opublikowałem artykuł zatytułowany „Drzemiący świat
            polskich inżynierów i techników”. Wskazywałem w nim na negatywne
            zjawisko wyeliminowania kadry inżynierskiej z niezależnego ruchu
            związkowego. „Solidarność” wychynęła z podziemia jako związek prawie
            czysto robotniczy, dowodzony przez neoliberalnych inteligentów z
            ośrodków akademickich. Świat przemysłu został wykluczony jako jeden
            z podmiotów transformacji ustrojowej. Na skutki tego nie trzeba było
            długo czekać.

            Od 1993 roku zaczęło już jednak działać Polskie Lobby Przemysłowe
            im. Eugeniusza Kwiatkowskiego (PLP), aktywizujące polskich
            inżynierów i techników oraz fachowców akademickich rozumiejących
            problemy polskiej gospodarki i polskiego społeczeństwa. W 2000 roku
            PLP opublikowało obszerny program gospodarczy pt. „Polska racja
            stanu. Elementy alternatywnego programu gospodarczego”.

            Odpowiedź na postawione wyżej pytanie jest prosta. Pałeczkę
            Staszica – Lubeckiego – Kwiatkowskiego powinni podjąć ludzie
            polskiego świata przemysłu wraz z wszystkimi ugrupowaniami
            kierującymi się polską racją stanu – gospodarczą i polityczną.

            Tutaj przytaczamy tylko fragment książki, całość można pobrać w
            formacie PDF

            Jan Koziar
            Pobierz plik
            Archiwum

            Najnowsze artykuły:
            2010-04-06WIELKA DEBATA
            2010-04-06PiS o gospodarce
            2010-04-06UE – Rosja
            2010-04-06W kleszczach nonsensu
            2010-04-06Wskaźniki ekonomicznego cynizmu (2)
            • hymenios RM słuchałem..Pospieszalskiego nawt olałem 09.04.10, 18:11
              _________"Rozmowy Niedokończone"____________

              Profesorowie:

              Miachałowski...
              ??
              poszukam w domu jak znajdę to Ci podam tego 2

              no i prof. Zakowski....mowa o agentach wpływu usadzonych
              przez KGB/FSB na fotelach ministrów...(...) doradców...

              NIEZALEZNYCH LOBBYSTÓW...np.. wymienił Szcęśniaka od gazu...

              o Goryszewskim dr prawa który podpisał umowę z fatalnymi błędami
              prawnymi formalnie nieważną w 1993 roku na dostawy gazu z Rosji
              ...o Balcerowiczu który powinien beknąć za zdradę stanu...

              o tusku który oddał kilkaset mln? wiecej za CO2...które ywawalczył
              PiS
              za Kioto...

              MAŁO TEGO NA DODATEK i zamiast wybrać korzystną opcję...
              przyjął do polskich wód termalnych
              NAJWIEKSZEGO SKARBU ENERGETYCZNEGO W EUROPIE!!!!!!!!!

              ___truciznę... zagazowywanie SPALINAMI z CO2.......Polski!!!!!!!
              ......zatruje nam wody podskórne i TERMALNE!!!! NA WIEKI WIEKÓW!
              ...zamiast jak ten drugi profesor w reaktorach HCOSTAM "piro" coś tam
              wytwarzać paliwa i wodór...za parę niewiele lat
              BUDEMO BULIĆ KARY za emisję!!!!!!!OKROPNEEEEEEEE!!!!!!
              ...... już wiercą w Pabianicach 100 m od chałupy!!!!!
              dzwonił mieszkaniec...dzwonił sołtys..pisam do rzadu do prezydenta
              do Sejmu do Towrzystw ekol nie skutkuja do prokuratury nie skutkują


              skazani ejsteśmy na ruski gaz PODCZA DGY MAMAY
              najwieksze zasoby łupkowego gazu ...profesor twierdzi
              że nieistone czy łupkowy czy jaki to kolejne etapy wydobywcze
              ...NAJWIESKZE ZASOBY WEGLA WEUROPIE ..........nagrodzony
              Przewodnictwem €Unii zalal ROZUMEISZ NISZCYŁ 28 kopalni...
              podczas gdy opłaca sie wytwarzać beznin z wungla gdy ropa > 20 $

              a jest etarz ile? cena ropy 70? 120$

              .......POZA TYM UKARANO NAS ZA ZDRADĘ POLSKI W JAŁCIE!!!!

              .........my Polacy na 1 Polaka emitujemy 10 T CO2
              a Zabojady i Szwaby 11 T...i wiesz na co sie zgodził TuDonaldinio?

              Coby €idioKRACI liczyli nei od il. mieszkańców ILE NA JEDNEGO NIEMCA
              FRANCUZA ...ale ile na 1000 PKB!!!!!!!!!!!!!

              I my cosik ~100
              a oni 40 i 50...?
              I BULIMY za 60 ZACOFANIA I BRAKU PLANU MARSCHALLA!

              KAPEZ WOUS? WOLE?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka