hasz0
12.04.10, 10:04
nigdy nie sądziłem, że będę płakał cały dzień jak bóbr.
A przecież na pogrzebie własnej Matki ...nie płakałem.
Przed pogrzebem przyśniła mi się snem nadnaturalnie realnym
w kolorach...nigdy przedtem i potem jeśli dobrze pamiętam nie miałem
snów w kolorze. Szła obok drogi jakby w rowie obok konduktu
żałobników na Jej własnym pogrzebie...zawałała mnie dyskretnie
i prosiła abym nie płakał bo Ona ma tu teraz dobrze i jest
szczęśliwa.
Przekonałem nawet żonę by nie płakała. Wczoraj płakaliśmy oboje.