Z poczuciem pewnego zadoscuczynienia, czytam doniesienia o utrudnieniach
jakie EU czyni chetnym do pracy obywatelom dawnego socjalistycznego raju.
Nie dlatego, zebym im tej pracy zalowal. Wrecz przeciwnie. Potrzebuja oni tej
pracy bardzo i zycze im szczescia w jej znalezieniu.
Zadoscuczynienie czerpie z obserwacji kregow, z jakich pochodza
najglosniejsze protesty przeciw pracownikom ze wschodu. W krajach rzadzonych
przez socjalistow blokade stawiaja rzady same z siebie jak np. prawie
komunistyczne juz Niemcy, a tam gdzie rzadza konserwatysci, zmuszaja ich do
tego zwiazki zawodowe.
Postawa sama przez sie zrozumiala i zdrowa. Ale ciekawe czy licznym ciagle
wyznawcom proletariackiego internacjonalizmu daje to cos do myslenia?

))
borsuk