Dodaj do ulubionych

etos profesorski, etos ptacownika naukowego i inne

IP: *.camk.edu.pl 03.03.04, 10:16
Potencjalni drodzy dyskutanci

Motywowany dyskusja o mobingu na UMCS mam kilka niekoniecznie retorycznych
pytan:

Czy istnieje cos takiego jak etos profesorski? Czy obecnie, lub w niedalekiej
przeszlosci, znane sa Panstwu przyklady profesorow-mistrzow? Co powinna
reprezentowac soba taka osoba? Czy naprawde licza sie jedynie pieniadze i
uklady? Czy w naszej Ojczyznie mozna byc pasjonatem i myslec: ze warto dla
dziedziny w ktorej pracuje, cos poswiecic? Czy jest sens walczy o normalnosc?
W jak glebokiej zapsci jest polska nauka? Czy bycie profesorem do czegos
zobowiazuje - a jesli tak to do czego (chocby przestrzegania 10-ga przykazan,
nauk Talmudy, wskazn Koranu)???

Moje pytania podyktowane sa checia zainicjowania dyskusji, bo sprawy o ktore
pytam wydaja mi sie wazne! Nie chodzi o to, ze nie znam odpowiedzi na
powyzsze pytania, ale o to jakie jest szerokie/ogolne przekonanie na ten
temat.

Choc wladze panstwowe wielokrotnie, werbalnie, deklarowaly, ze edukacja i
nauka sa bardzo wazne dla kraju, ze sa wizytowka Polski, to nie przejely sie
przykladem Finlandii. Nie robi sie nic, albo mowiac dokladniej, przedluza sie
agonie polskiej nauki. Czy warto inwestowac w nauke?

pozdrawiam serdecznie

profesor
Obserwuj wątek
    • Gość: jacek#jw Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.04, 10:29
      Gość portalu: profesor napisał(a):

      > Czy warto inwestowac w nauke?

      To fatalnie postawione pytanie, rzekłbym po profesorsku. Jako puenta całości do
      niczego. Nauka jest taką dziedziną, która musi wybronić się sama. Inwestycje w
      naukę mają być opłacalne i z tego punktu widzenia rola państwa jako mecenatu
      naukowego winna odgrywać podrzędną rolę. Profesor jest na takim piedestale
      postawiony, że oprócz tego, że ma wymyśleć coś ciekawego dla wszystkich to
      jeszcze powinien potrafić to sprzedać. W innym przypadku większość pieniędzy na
      naukę będzie zmarnotrawiona.

      Pozdr / Jacek
      • Gość: profesor Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.camk.edu.pl 03.03.04, 10:47
        Szanowny Panie

        nie ma Pan racji. Podalem przyklad Finlandii na, ktorym nasze wladze nie
        wzoruja sie. Otoz Finowie paredziesiat lat temu postanowili inwestowac w nauke.
        co to oznacza inwestowac w nauke? Oznacza to: rozwoj kadry - a wiec edukacja
        (mlodzi ludzie), zdefiniowanie strategicznych kierunkow badan i lozenie na nie
        srodkow, rozwoj infrastruktury naukowej (nowe osrodki akademickie itd).

        Co te inwestycje przyniosly?

        Przyniosly, ale dopiero po 10-ciu latch: wzrost dochodu narodowego brutto - bo
        taki jest czas wdrazania nowych technologii do praktyki (ta samom droga poszla
        Szwecja i Estonia), rozwoj rodzimych koncernow (Nokia) itd.

        Zgadzam sie, ze inwestowanie w polskim stylu w ``nauke'' mija sie z celem - sa
        to pieniadze marnotrawione. Ale i dlatego ta dyskusja!

        Pozdrawiam serdecznie

        profesor
        • Gość: jacek#jw Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.04, 11:21
          Gość portalu: profesor napisał(a):

          > Szanowny Panie
          >
          > nie ma Pan racji. Podalem przyklad Finlandii na, ktorym nasze wladze nie
          > wzoruja sie. Otoz Finowie paredziesiat lat temu postanowili inwestowac w
          nauke.
          >
          > co to oznacza inwestowac w nauke? Oznacza to: rozwoj kadry - a wiec edukacja
          > (mlodzi ludzie), zdefiniowanie strategicznych kierunkow badan i lozenie na
          nie
          > srodkow, rozwoj infrastruktury naukowej (nowe osrodki akademickie itd).
          >
          > Co te inwestycje przyniosly?

          Panie Profesorze,

          Ja nie neguję sukcesów fińskiej nauki. Rzecz w tym, że podawanie tego typu
          przykładów to droga na skróty, która donikąd nie prowadzi. Owe inwestycje w
          Finlandii, czy inaczej plan rozwoju nauki, gdyby to tak nazwać, powstawały w
          zupełnie innej sytuacji niż ta, w której znajduje się obecnie Polska. Równie
          dobrze można by rozpaczać nad stanem polskiej służby zdrowia porównują
          inwestycje tu i w Skandynawi. Różnicę między nakładami na naukę między Polską a
          Finlandią można by zobrazować w następujący sposób: Polska ma dochód PKB w
          wysokości 1/3 dochodu Finlandi zaś nakłady na naukę to 1/6 nakładów w Fnlandii.
          Z każdych 50 dolarów na naukę w Polsce 30 pochodzi z budżetu. Pytanie moje
          zatem brzmi, czy wzrost nakładów na naukę winien być realizowany z budżetu
          państwa (w bardzo trudnej sytuacji budżetowej), czy też profesorowie winni
          wykazać się dużo większą inicjatywą w zdobywaniu środków na programy naukowę
          pomijając przy tym budżet?

          >
          > Przyniosly, ale dopiero po 10-ciu latch: wzrost dochodu narodowego brutto -
          bo
          > taki jest czas wdrazania nowych technologii do praktyki (ta samom droga
          poszla
          > Szwecja i Estonia), rozwoj rodzimych koncernow (Nokia) itd.
          >
          > Zgadzam sie, ze inwestowanie w polskim stylu w ``nauke'' mija sie z celem -
          sa
          > to pieniadze marnotrawione. Ale i dlatego ta dyskusja!

          Ale to w dużej części odpowiedzialność profesorska. A i o etosie tu mamy
          dyskutować.

          Pozdr / Jacek
          • Gość: profesor Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.camk.edu.pl 03.03.04, 11:47
            Szanowny Panie Jacku

            zgadzam sie z Panem w 80%. Faktem jest, ze sytuacja 20 lat temu (w Europie w
            aspekcie Skadndynawii) byla inna, faktem jest w tzw naukach stosowanych powinna
            byc inna proporcja dotacji z budzetu panstwa do pieniedzy uzyskiwanych z innych
            zrodel (wystarczy poptrzec na strone KBN aby przekonac sie jak wielkie srodki
            pieniezne sa placone przez panstwo na: nafte, metale niezelazne, metalurgie,
            motoryzacje, biotechologie, informatyke itd). Faktem jest rowniez, ze
            nowoczesne panstwo powinno, instrumentami finansowymi informowac: co jest
            priorytetem!! Faktem jest, ze profesorowie (w wielkim skrocie) powinni starac
            sie o srodki finansowe poza Polska.
            Ale tego nie robia! Dlaczego? Bo nie rozumieja, badz nie wiedza do czego
            obliguje ich tytyl/stanowiski!!!!

            Pozdrawiam serdecznie

            profesor
            • Gość: jacek#jw Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.04, 13:44
              Gość portalu: profesor napisał(a):

              > Ale tego nie robia! Dlaczego? Bo nie rozumieja, badz nie wiedza do czego
              > obliguje ich tytyl/stanowiski!!!!

              Drogi Panie Profesorze

              Przy tak daleko idącej zbieżności w ujęciu problemu nakładów na naukę pomiędzy
              profesorskim środowiskiem, znaczy się panem, Panie Profesorze a resztą świata,
              czyli mną, pozostaje życzyć mi powodzenia panu w niesieniu kaganka oświaty do
              profesorskiego grona. Wracając do meritum myślę, że nie da się uniknąć w żadnym
              wypadku postawienia nauce w Polsce bardzo twardych warunków, z tym należy się
              pogodzić. Oczekiwać należy też, oprócz zwiększonej aktywności środowisk
              naukowych, co już ustalilśmy, zmiany w podejściu do nauki i przede wszystkim
              szeroko pojętej edukacji, tych ludzi, którzy w wyniku splotu różnych zbiegów
              okoliczności doszli do władzy w naszym kraju. Jednak zamiast wylewać na
              polityków wiadro pomyj sugerował bym, by to właśnie profesorowie sformułowali
              takie postulaty (np w postaci programu dla nauki), które nie miałyby charakteru
              roszczeniowego i wnosiły do bieżącej polityki państwa takie elementy, które
              zmieniłyby niekorzystne dla nauki wskaźniki ekonomiczne.

              Pozdr / Jacek
              • Gość: profesor Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.camk.edu.pl 03.03.04, 14:43
                Szanowny Panie Jacku

                O takim programie-memorandum myslalem wiele. I nie chodzi o to, ze jestem
                leniem, tylko mam watpliwosci co do skutecznosc tej drogi. Jesli popatrzy Pan
                kto w ostatnich 10 latach byl szefem KBN, czy MNiI - to ma Pan tam samych
                profesorow (wylaczajac moze tworce KBN wtedy doc. Amsterdamskiego). Czy mozna
                zakladac, ze mysleli inaczej niz ja? Czy raczej mozna zalozyc, ze przyjmujac
                stanowisko ministra podpisali cyrograf na poprawnosc polityczna w danym
                ukladzie.

                Wkladnia jest jasna: bez wzgledu na opcje polityczna nie ma woli politycznej by
                w sprawie nauki cos uczynic. Bez takiej woli zadne memorandum nie ma szans -
                przepraszam, dla scislosci, memorandum ma mozliwosc byc wyrzuconym do kosza.

                sadze, ze jest duzo rozsadnie myslacych, zarowno, ludzi nauki jak i
                administracji, ale przy ``woli'' opisanej powyzej, nie mamy szans.

                tym pesymistycznym akcentem koncze

                sfrustrowany
    • oleg3 Weryfikacja 03.03.04, 10:53
      Szanowny Panie prof.,

      jak Pan sobie wyobraża weryfikację dokonań naukowych? W obecnym systemie, znam
      to tylko "ze słyszenia", jest to fikcja. Jak można wprowadzić zobiektywizowany
      system oceny dorobku naukowego?

      Ukłony
      • Gość: profesor Re: Weryfikacja IP: *.camk.edu.pl 03.03.04, 11:12
        Szanowny Panie Oleg3

        Nie jest to sprawa, ani latwa, ani przyjemna, bo kto lubi byc ocenianym.
        Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze takimi kryteriami moga byc:
        - artykuly w czasopismach recenzowanych-filadelfijskich;
        - cytowalnosc artytulow wg SCI badz innych baz danych (medycyna, inzynieria,
        humanistyka itd);
        - wypromowani doktoranci i pozycje przez nich zajete w zyciu czy nauce;
        - ocena danej osoby przez wspolpracownikow i studentow (tak jak sie to robi w
        USA badz Anglii);
        - srodki finansowe zdobywane przez pracownika naukowego na prowadzenie badan
        (zarowno w systemi grantow KBN, jak NSF czy programow ramowych);

        to moze tyle

        profesor
        • panidanka Re: Weryfikacja 03.03.04, 11:40
          Gość portalu: profesor napisał(a):

          > Szanowny Panie Oleg3
          >
          > Nie jest to sprawa, ani latwa, ani przyjemna, bo kto lubi byc ocenianym.
          > profesor

          ale weryfikację nie tylko przez "boga i historię" trzeba jednak polubić i nawet
          można polubić
          weryfikacje mogą być bardzo twórcze naukowo przez obydwie strony czyli
          weryfikatora i weryfikującego

          wiem coś o tym z praktyki

          D.
          • panidanka Re: Weryfikacja 03.03.04, 11:50
            Panie Profesorze

            jako studentka byłam ....noooo....bardzo aktywna na wykładach
            niestety, nie na każdym miałam taką mozliwość, aby z wykładu wynieść dla siebie
            maksimum tego co wykład mógł mi dać
            a dlaczego?
            bo byli wykładowcy co się "bali" takich studentów jak ja, którzy swoimi
            pytaniami mogli np. znaleź lukę w jakimś wycinku przekazywanej wiedzy

            na szczęście <dla mnie< nie wszyscy tacy byli
            ale też było bardzo niewielu studentów, którzy wykłady traktowali twórczo i dla
            siebie.
            tego typu postawę zachowawczą na wykładach "wpaja" się już od pierwszych lat
            szkoły podstawowej

            niestety sad

            i nasza obecna minister od nauki przypomina mi najgorsze wzorce w tym zakresie

            D.
        • dinos88 Re: Weryfikacja 04.03.04, 18:31
          Gość portalu: profesor napisał(a):

          > Szanowny Panie Oleg3
          >
          > Nie jest to sprawa, ani latwa, ani przyjemna, bo kto lubi byc ocenianym.
          > Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze takimi kryteriami moga byc:
          > - artykuly w czasopismach recenzowanych-filadelfijskich;
          > - cytowalnosc artytulow wg SCI badz innych baz danych (medycyna, inzynieria,
          > humanistyka itd);
          > - wypromowani doktoranci i pozycje przez nich zajete w zyciu czy nauce;
          > - ocena danej osoby przez wspolpracownikow i studentow (tak jak sie to robi
          w
          >
          > USA badz Anglii);
          > - srodki finansowe zdobywane przez pracownika naukowego na prowadzenie badan
          > (zarowno w systemi grantow KBN, jak NSF czy programow ramowych);
          >
          > to moze tyle
          >
          > profesor


          Jest chyba cos jeszcze. Otóż rzeczywiscie nie ma chyba jednak dobrych
          POZYTYWNYCH kryteriów oceny, ale sa kryteria NEGATYWNE!!!. Jeśli facet nic w
          życiu nie napisał, a przynajmniej nic w czasopismach recenzowanych i nie jest
          nigdzie cytowany, to znaczy, że jegostopnie i tyutuły to LIPA!! I takie
          kryterium jest. Co wiecej jest ono bardzo łatwe do stosowania. Tak więc Pan
          profesor jednak troche racji ma! Co do etosu. Ja mam ogromny szacunek dla
          niektórych profesorów, dzis juz emerytów lub omc emerytów, z którymi sie
          stykałem. Widze jednak, że również Ci Ludzie dziś nie maja szans na oddnowienie
          tego co było. To po prostu (na masowa przynajmniej skalę) UMARŁO. I nie ma
          szans aby to wskrzesić. Jedyny ratunek upatrywałbym w głębokiej reformie
          systemu, a głównie totalnym ujawnieniu, kto kim jest i jakiejś formie
          rozliczania połaczonego z eliminoewaniem ludzi, którzy na salony weszli w
          zabłoconych gumiakach. Na pewno nie uda się wyeliminowac wszystkich, ale może
          inni lepiej wyczyszcza swoje buciory. Pozdrawiam serdecznie i gratuluje pomysłu
          podjęcia tej dyskusji.
          • Gość: profesor Re: Weryfikacja IP: *.camk.edu.pl 05.03.04, 08:17
            Szanowny Panie dinos88

            Panski pomysl eliminacji miernot jest dobry, jako idea sama w sobie. Obserwujac
            zycie naukowe od srodka widze same niemozliwosci. Ktos z Panstwa napisal, ze
            nie wystarczy dobra wola samych zainteresowanych (chyba Pan Mariner4), a trzeba
            regulacji ustawowych.
            Podam przyklad dlaczego uwazam, ze pomysl kasacji miernot jest trudny w
            relizacji. Mielismy Komitet Badan Naukowych (KbN) obecnie Ministerstwo Nauki i
            Informatyzacji. Z pewnoscia znana jest Panstwu sprawa kategoryzacji jednostek
            naukowych. Na 12 zespolow tematycznych dzialajacych wewnatrz KBN, zaden,
            podkreslam zaden nie wypracowal spojnego z innym zespolem kryteriow oceny.
            Jedynie fizycy i astronomowie maja takie same kryteria oceny, bo juz matematycy
            nie, chemicy nie itd.
            Wniosek jest prosty, jedynie regulacja ustwowa cos by zmnienila, pod warunkiem
            wszakze, ze jesli zostalaby wypracowana, to Sejm i Senat nie wcisnalby tam
            swoich stu zlotych i rozwalil wszystko.

            Jedyna mozliwoscia jest wiec tworzenie oaz normalnosci, byc moze po wielu latch
            te wyspy zleja sie w jeden duzy lad normalnosci.

            Pozdrawiam serdecznie

            profesor
    • dokowski Wzorem jest fizyk, także moralnym 03.03.04, 11:12
      Gość portalu: profesor napisał(a):

      > Czy istnieje cos takiego jak etos profesorski?

      Istnieje

      > znane sa Panstwu przyklady profesorow-mistrzow?

      Feynmann

      > Co powinna reprezentowac soba taka osoba?

      Umiłowanie prawdy, uczciwości i rzetelności metod. Zachowanie czystości w
      kwestiach paranaukowych. Bezkompromisowe ujawnianie wszelkiego hochsztaplerstwa
      w środowiskach naukowych.

      Pasja dydaktyczna i miłość do najlepszych studentów, jak do własnych dzieci.

      > W jak glebokiej zapsci jest polska nauka?

      Z fizyką jest w porządku, z chemią chyba też

      > Czy bycie profesorem do czegos
      > zobowiazuje - a jesli tak to do czego (chocby przestrzegania 10-ga przykazan,
      > nauk Talmudy, wskazn Koranu)???

      To nieporozumienie. Różne takie przykazania są dla motłochu, dla ludzi
      zwyczajnych, którzy wegetują bezmyślnie i potrzebują gotowych odpowiedzi w
      chwili, gdy sytuacja wymaga myślenia. Sugerowanie, że profesor powinien
      kierować się Talmudem czy Koranem, świadczy o kompletnym pomieszaniu pojęć.

      Bycie profesorem zobowiązuje do tego, żeby robić to, co dyktuje mądrość własna,
      a nie robić tego, przed czym wzdraga się sumienie.

      > Nie chodzi o to, ze nie znam odpowiedzi na powyzsze pytania

      Nie wstydź się własnej niewiedzy

      > wladze panstwowe wielokrotnie, werbalnie, deklarowaly, ze edukacja i
      > nauka sa bardzo wazne dla kraju, ze sa wizytowka Polski

      To nie jest deklaracja, ale stwierdzenie faktu prawdziwego dla każdego państwa,
      a nie tylko dla Polski.

      > Nie robi sie nic, albo mowiac dokladniej, przedluza sie
      > agonie polskiej nauki.

      Bo to, co ważne dla kraju, nie jest ważne dla lewicowych polityków. Zauważ że
      lewicowy polityk nigdy nie odważy się powiedzieć, że nauka jest ważna dla niego
      osobiście i dla jego dzieci i wnuków. Będzie się bał, że jeśli w jego
      środowisku uwierzą w szczerość takiej deklaracji, to przestanie być ich
      człowiekiem
      • panidanka Re: Wzorem jest fizyk, także moralnym 03.03.04, 11:28
        Panie Dokowski

        czy Pan jest fizykiem?
        a może chemikiem?
        a może..oboma naraz?

        spodobała mi się Pańska wypowiedź

        D.
        • dokowski Tak 03.03.04, 12:33
          panidanka napisała:

          > czy Pan jest fizykiem?
          • panidanka Re: Tak 03.03.04, 12:45
            dokowski napisał:

            > panidanka napisała:
            >
            > > czy Pan jest fizykiem?

            chyba ze wszystkich współczesnych nauk fizykę cenię najwyżej smile

            ta współczesna ma takie miłe okreslenia na te trudne nowe...
            tak już trudne, że tylko te miłe nazwy coś mi jeszcze przypominają smile

            D.
      • Gość: profesor Re: Wzorem jest fizyk, także moralnym IP: *.camk.edu.pl 03.03.04, 11:29
        Szanowny Panie

        zaszlo pewne nieporozumienie zwiazne z Biblia, Koranem czy Talmudem.
        piszac to chcialem uniknac sytuacji aby ktos poczul sie urazony. rozni ludzie
        kieruja sie roznymi moralitetami w zyciu. byc moze jest cos takiego jak
        moralitet uczonego/pracownika naukowego. w moim glebokim przekonaniu jest tak
        ze podstawy wynosimy z ``domu'' - a wiec czerpiemy ze skarbicy w ktorej sie
        urodzilismy i wychowalismy (stad przywolanie na kanon dla mnie jest to
        chrzescijanstwo).

        nie jestem przekonany czy skaza w takim a nie innym traktowaniu nauki zwiazana
        jest z lewicowcowscia. chyba ze za takich uznamy mazowieckich, bieleckich
        suchockich (a z tym moglbym sie zgodzic smile

        pozdrawiam serdecznie

        profesor
        ps. Panska odpowiedz sprawila mi wiele satysfakcji, ale ja nie myslalem o
        Feynmann'ie ale o swiecie wokol nas, tutaj, o naszych profesorach-mistrzach.
        dla mnie takim jest Prof. B. Paczynski
        • dokowski Można być profesorem bez profesorskiego pochodzeni 03.03.04, 12:50
          Gość portalu: profesor napisał(a):

          > moralitet uczonego/pracownika naukowego. w moim glebokim przekonaniu jest tak
          > ze podstawy wynosimy z ``domu'' - a wiec czerpiemy ze skarbicy w ktorej sie
          > urodzilismy i wychowalismy (stad przywolanie na kanon dla mnie jest to
          > chrzescijanstwo).

          Można mieć prostych rodziców, zamiłowanie do nauki wynieść ze szkoły i od
          kolegów, a etos profesorski poznać podczas studiów. Zgadzam się, że jakieś
          podstawy ciekawości, dociekliwości, uczciwości i prawdomówności należy wynieść
          z domu, ale na religii tego nie uczą. Podstawą etyki profesorskiej jest "nie
          wierzyć, ale wątpić, dociekać i badać".
    • panidanka Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i 03.03.04, 11:21
      Gość portalu: profesor napisał(a):

      > Choc wladze panstwowe wielokrotnie, werbalnie, deklarowaly, ze edukacja i
      > nauka sa bardzo wazne dla kraju, ze sa wizytowka Polski, to nie przejely sie
      > przykladem Finlandii. Nie robi sie nic, albo mowiac dokladniej, przedluza sie
      > agonie polskiej nauki. Czy warto inwestowac w nauke?
      >
      > pozdrawiam serdecznie
      >
      > profesor

      tyle pytań
      ja mogę co najwyzej odpowiedzieć na nie z pozycji "słuchacza" na wykładzie
      profesorskim na który bym poszła i wyszła z niego dokształcona

      czy z tej pozycji wygłaszane opinie profesora też interesują?

      D.
      • Gość: profesor Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.camk.edu.pl 03.03.04, 11:31
        TAK
        • panidanka Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i 03.03.04, 11:37
          Gość portalu: profesor napisał(a):

          > TAK

          to może na początek....
          mogę się zwracać do Pana per profesorze?
          jako po prostu zwyczajny nick
          będzie wtedy w tym wątku miejsce i la pewien luzik oraz...
          partnerstwo w tej dyskusji na wyższej półce smile
          a też mniejsza obawa o popełnienie głupawego błędu bądź co bądź w poważnym dla
          mnie gronie

          D.
          • Gość: gomez to moze i ja sie zalapie?? IP: 217.144.196.* 03.03.04, 11:53
            smile
          • Gość: profesor Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.camk.edu.pl 03.03.04, 11:57
            Szanowna Pani

            podpisalem sie tak, ``profesor'', w celach prowokacyjnych, choc nie znaczy to
            ze nim nie jestem. Osobiscie dla mnie tytuly i stopine nie maja znaczenia.
            Liczy sie czlowiek. Prosze sie zwracac jak Pani odpowiada.
            licze na interesujaca dyskusje

            profesor
            • panidanka Re:do profesora 03.03.04, 12:05
              ale samo już przyjęcie takiego a nie innego nicka "prowokuje" dyskutanta do
              takich a nie innych zachowań "autorytetu"

              jeśli ja np. cenię profesorów to zadziała u mnie "automat" na panie profesorze
              czyż nie tak?
              D.
              • Gość: profesor Re:do profesora IP: *.camk.edu.pl 04.03.04, 11:24
                kon z klapkami na oczach przytaknal by z przyzwyczajenia.
                obce i niechetne sa mi zagrywki socjotechniczne

                profesor
                • panidanka Re:do profesora 04.03.04, 11:34
                  Gość portalu: profesor napisał(a):

                  > kon z klapkami na oczach przytaknal by z przyzwyczajenia.
                  > obce i niechetne sa mi zagrywki socjotechniczne
                  >
                  > profesor

                  obce?-nie uwierzę smile
                  niechętne?-wierzę smile

                  D.
                • Gość: -ewa Re:do profesora IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 07.03.04, 15:29
                  szkoda smile
                  • Gość: profesor Re:do profesora IP: *.camk.edu.pl 08.03.04, 08:22
                    Szanowna Pani Ewo

                    nie wiem jak rozumiec to szkoda? szkoda, ze panidanka nie wierzy, czy szkoda,
                    ze mi sa obce. jak dziwna jest konstrukcja ludzkiego psyche. gdy ktos mowi
                    sczerze to mu nie wierza gdy klamie to ma aplauz.

                    pozdrawiam

                    prof.
                    • panidanka Re:do profesora 08.03.04, 11:31
                      Gość portalu: profesor napisał(a):

                      > Szanowna Pani Ewo
                      >
                      > nie wiem jak rozumiec to szkoda? szkoda, ze panidanka nie wierzy, czy szkoda,
                      > ze mi sa obce. jak dziwna jest konstrukcja ludzkiego psyche. gdy ktos mowi
                      > sczerze to mu nie wierza gdy klamie to ma aplauz.
                      >
                      > pozdrawiam
                      >
                      > prof.


                      Profesorze!
                      ależ ja uwierzyłam w szczerość Pana Profesora wypowiedz!

                      i stąd, z tej wiary właśnie, był mój do niej komentarz

                      bo możn coś być "obce" jako zasada w stosowaniu, ale ta "obcość" nie oznacza
                      jednocześnie, że...
                      bo gdyby oznaczała całkowitą "obcość" to skąd Profesor miałby wiedzieć o czym
                      pisze?

                      D.
                      • Gość: profesor Re:do profesora IP: *.camk.edu.pl 09.03.04, 07:52
                        nawet profesor czasami ma ograniczony mozdzek
                        mam nadzieje, ze Panidanka mi wybaczy smile))

                        prof. (z kropka - prawidlowo? - tak!)
                        ps. dzisiaj chce mi sie posfawolic
                        • panidanka Re:do profesora 09.03.04, 08:24
                          Gość portalu: profesor napisał(a):

                          > nawet profesor czasami ma ograniczony mozdzek
                          > mam nadzieje, ze Panidanka mi wybaczy smile))
                          >
                          > prof. (z kropka - prawidlowo? - tak!)
                          > ps. dzisiaj chce mi sie posfawolic

                          prof.(z kropką jak najbardziej)
                          smile))

                          to ci dopiero profesor!
                          o jaki marzy kazda studentka!

                          i poswawolić lubi na wykładach smile
                          raz...
                          nieee
                          dwa razy a może i więcej,na takich miałam szczęscie trafić smile
                          ale ONI wtedy nie byli jeszcze profesorami
                          może dlatego pozwalali sobie i na swawole ze uroczą studentką smile

                          oczywiscie na wykładach tylko!!!
                          D.
    • mathias_sammer Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i 03.03.04, 11:55
      W Polsce sa jeszcze czynni profesorowie, ktorzy przez wiele lat beda
      autorytetami dla bylych studentow i dzieki ktorym wiara w jakosc polskiej nauki
      moze przetwac .Moze...
      Tak osoba jest prof. dr hab. Zbigniew Necki z Uniwersytetu Jagielonskiego.

      Na pytanie czy warto inwestowac w nauke odpowiem: tak.
      I nie...
      Klaniam sie,
      M.S.
      • Gość: profesor lista profesorow-mistrzow - wpisz natepne nazwiska IP: *.camk.edu.pl 03.03.04, 12:43
        stworzmy wiec liste:
        Zbigniew Niecki
        Bohdan Paczynski - astronom
    • Gość: samsob Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 03.03.04, 12:23
      Gość portalu: profesor napisał(a):

      > Czy istnieje cos takiego jak etos profesorski?<
      >
      Oczywiście, że tak. Jednocześnie odnoszę wrażenie, iż "prawdziwy profesor"
      takiego pytania by nie zadał, z uwagi na własne głębokie o tym przekonanie.
      pzdr.
      • panidanka Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i 03.03.04, 12:26
        Gość portalu: samsob napisał(a):

        > Gość portalu: profesor napisał(a):
        >
        > > Czy istnieje cos takiego jak etos profesorski?<
        > >
        > Oczywiście, że tak. Jednocześnie odnoszę wrażenie, iż "prawdziwy profesor"
        > takiego pytania by nie zadał, z uwagi na własne głębokie o tym przekonanie.
        > pzdr.

        jak dobry profesor to nie obawia się zadać "prowokacyjnego" pytania
        wszak kiedyś sam sobie musiał takie pytanie postawić

        D.
      • Gość: profesor Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.camk.edu.pl 03.03.04, 12:51
        to nie o to chodzi, zadawanie pytan jest nieodlacznie zwiazane z uprawianiem
        zawodu ``poznawacza''. wiec pytanie jest na miejscu.
        • Gość: samsob Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 04.03.04, 07:29
          Gość portalu: profesor napisał(a):

          > to nie o to chodzi, zadawanie pytan jest nieodlacznie zwiazane z uprawianiem
          > zawodu ``poznawacza''. wiec pytanie jest na miejscu.<
          > Rzecz w tym, iż idzie o prawo do bycia "profesorem", czyli osoby o
          wykrystalizowanym stosunku do siebie samego o po licznych badaniach poznawczych.
          pzdr.
    • Gość: Mariner4 Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: 62.29.232.* 03.03.04, 15:06
      Nie istnieje w Polsce ani etos profesorski, ani żaden inny. Słowo to stało się
      wytrychem używanym wtedy, kiedy trzeba zawalczyć o to, co dane środowisko uważa
      za zwój niezbywalny przywilej.
      Kadrę naukową polskich uczelni toczy ta sama choroba, co i inne środowiska.
      Dożywotni tytuł profesorski odbiera motywację do dalszej pracy. Jest wreszcie
      reliktem z przeszłości.
      Oczywiście, że warto inwestować w rozwój nauki, ale szkoda pieniędzy na
      konserwację średniowiecznego "etosu" profesorskiego.
      M.
      • panidanka Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i 04.03.04, 10:29
        Gość portalu: Mariner4 napisał(a):

        > Nie istnieje w Polsce ani etos profesorski, ani żaden inny.

        Marinerze

        ośmielę się z tobą nie zgodzić
        bo
        jednak chcę wierzyć, że z ciebie to prawdziwy wilk morski co jeszcze nie
        zapomniał etosu żeglarskiego zdobywcy nowych lądów

        wprawdzie wszystkie już odkryto, ale....
        etos chyba pozostał?

        napisz coś-PROSZĘ
        o tym etosie
        bo w końcu to ja Conrada nie przeczytałam nawet jednego
        miałam go kiedyś pod ręką chyba w komplecie, ale ...
        za młoda byłam do morskich przygód
        wtedy raczej ...te lądowe mnie pociągały smile
        wszak dziewczyny na lądzie też wilkom morskim są potrzebne smile

        D.
        • Gość: Mariner4 Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.visp.energis.pl 04.03.04, 17:49
          Czasy się zmieniają.
          Łatwo zauważyć, że różne grupy zawodowe nadużywają słowa "etos". Lekiem na
          wszystkie nasze bolączki ma być właśnie "etos". Z samego założenia więc
          uzdrowienie jakiejś dziedziny życia ma zależeć od dobrej woli grupy decydującej
          o tej dziedzinie. Prawnicy chcą, aby ewentualna poprawa w ich działce zależała
          tylko od nich samych. Jako uzasadnienie podają słowo-wytrych: "etos". To samo
          dotyczy lekarzy, nauczycieli, kadry naukowej i innych. Chodzi o to, aby za
          wszelka cenę uniknąć prawnego mechanizmu wymuszającego pozytywne zmiany. W
          zawodach prawniczych trzeba wyeliminować konkurencję w imię owego "etosu".
          Kadra profesorska w imię "etosu" tępi młodych i zdolnych naukowców. Kominiarze
          też chcą mieć swój "etos". Niegorsi są zarządcy nieruchomośći, aptekarze i Bóg
          jeden wie, kto jeszcze. Wszystko po to, aby zakonserwować archaiczny i
          skorumpowany system.
          Gdyby w służbie zdrowia była konkurencja i walka o pacjenta, to niepotrzebne
          były by sądy korporacyjne. Każdy dyrektor szpitala na zbitą mordę wywalił by
          konowała, który odstraszał by mu pacjentów-klientów. W warunkach konkurencji
          nie utrzymał by się na świeczniku profesor-wtórny analfabeta uzbrojony jedynie
          w "etos". Te wszystkie zaklęcia były by tak samo potrzebne, jak "książka życzeń
          i zażaleń" w dzisiejszym handlu.
          Rzecz w tym, że u nas "etosem" chce się zastąpić normalność.
          Słowo "etos" piszę w cudzysłowie, bo dawno utraciło ono swoje pierwotne
          znaczenie. Tak jak słowo: "honor".
          Skorumpowani przedstawiciele różnych zawodów bronią "etosu" a nie etosu. Dla
          nich "etos" to sposób na usunięcie konkurencji, czyli po prostu szmal.
          Jak już będzie normalnie to przyjdzie czas na powrót etosu.
          A jeśli chodzi o etos mojego zawodu? No cóż. Jestem tylko kierowcą takiej
          bardzo dużej ciężarówki, co zamiast jeździć po drogach, pływa po morzu.
          Wszystko co było do odkrycia jest już odkryte. Biurokracja zastąpiła
          marynarstwo. Komputery, satelity i zwykła rutyna.
          M.
          • panidanka Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i 04.03.04, 18:33
            Marinerze

            też nie lubię słowa "etos"
            i tak bardzo mi tęskno do zwyczajnej normalnosci
            czy ona kiedyś u nas w Polsce była?
            bo od kiedy już ja pamiętam, to zawsze trzeba było gonić za jakimiś "etosami"
            i "wartosciami", a jak człowiek się rozejrzał wokół to nawet nie wiedział jak
            tak naprawdę ten etos ma wyglądać by zwyczajny człowiek wiedział "co to takiego"

            widać jednak, z tego, że "etos" jest dla elit jakiś tam a nie dla zwyczajnego
            człowieka, bo zwyczajny człowiek to już "etosu" nie jest w stanie pojąć-taki on
            mądry-ten "etos"

            pozdrawiam zwyczajnie smile
            bez żadnego -patosu-etosu i bóg wie czego jeszcze czego nie znam

            a smile)) znam i przesyłam

            D.
          • Gość: profesor Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.camk.edu.pl 05.03.04, 08:00
            Szanowna panidank'o i Mariner4'ze

            bardzo mi sie Wasze wypowiedzi podobaly. rowniez nie wierze w byty
            abstrakcyjne. lepsze normalne stapanie po ziemi lub patrzenie w gwiazdy. lepsze
            bycie czlowiekiem (bez dodatkowych okreslnikow).

            Pozdrawiam serdecznie

            profesor
            • panidanka Re: dziękuję profesorze 05.03.04, 12:01
              i tylko tyle
              zwyczajne Dziekuję zwyczajnej Danki

              D.
    • Gość: Emily Trzeba!!!!!!! IP: *.dc.dc.cox.net 04.03.04, 01:47
      Mysle, ze warto byc solidnym, uczciwym, spolecznie zaangazowanym pasjonatem
      nie ze wzgledu na korzysci finansowe (bo takich nie mozna oczekiwac), tylko ze
      wzgledu na korzysci etyczno-moralne, oraz dla wlasnej godnosci i dobrego
      samopoczucia. Czasem zdarza sie, ze potomni wynagradzaja dobra pamiecia
      takiemu "spolecznikowi-szalencowi", ktory plynie pod prad, ale nie zawsze. Nie
      mniej sadze, ze umierac on bedzie z usmiechem satysfakcji, ze robil wszystko,
      zeby zlagodzic barbarzynstwo na tym padole. Bedzie mial swiadomosc, ze nie
      zmarnowal swego zycia. Uwazam, ze wzorowy profesor powinien przede wszystkim
      przekazywac mlodym pokoleniom idealy czlowieczenstwa, bo nie mozna liczyc, iz w
      IIIRP zrobia to rodzice, albo kosciol.
      Pozdrawiam serdecznie, zycze sily, wytrwalosci i sukcesu - dla dobra calej
      Polski.
      • panidanka Re: Trzeba!!!!!!! 04.03.04, 07:36
        Gość portalu: Emily napisał(a):

        > bo nie mozna liczyc, iz w
        >
        > IIIRP zrobia to rodzice, albo kosciol.
        > Pozdrawiam serdecznie, zycze sily, wytrwalosci i sukcesu - dla dobra calej
        > Polski.

        Emily
        czy rodziców jest w stanie zastąpić nawet ten twój 'idealny' profesor?
        śmiem powątpiewać w taką teorię
        a 'idealny' profesor od etyczno-moralnej postawy chyba już jest smile
        chyba już jest od bardzo dawna
        kiedyś nazywano go -rabbi(*)

        (*)ale nie pomylić tego słowa z rabinem

        D.
        • Gość: Emily Re: Trzeba!!!!!!! IP: *.dc.dc.cox.net 05.03.04, 01:22
          to zalezy Danusiu, od rodzicow. Niektorzy maja szczescie dostac od losu
          wspanialych rodzicow, ktorzy potrafia zaszczepic im jako dzieciom zasady
          moralne, inni dostaja pijakow-oszustow-mafiozow. Mysle, ze ktos wychowany przez
          tych drugich moze miec jeszcze jedna szanse stania sie prawym czlowiekiem,
          jesli trafi na uczelni na wybitnego profesora. Prawe wychowanie mlodziezy
          powinno byc obowiazkiem wszystkich doroslych, ktorym zalezy na dobru wlasnego
          narodu, ale problem z tym, ze wiekszosci ludzi w PL na niczym juz nie zalezy -
          a wiekszosci politykow zalezy tylko na nabiciu wlasnej kasy.
      • Gość: profesor Re: Trzeba!!!!!!! IP: *.camk.edu.pl 04.03.04, 07:51
        Szanowna Pani/Panie Emily

        Twoj list natchnal mnie optymizmem - dziekuje
        Panidanka ma racje i jej nie ma. Chyba wiem, Emily, co chcialas/les powiedziec.
        Moja zona jest nauczycielka i wiem jak wyglada wychowawcza rola rodzicow.
        Faktem jest, ze jesli juz mlody czlowiek wybrnie z niebezpieczenstw mlodosci to
        blogoslawienstwem dla niego byloby spotkanie czlowieka prawego i madrego
        zyciowo. czy bedzie to profesor czy majster w fabryce - nie ma to znaczenia.

        Pozdrawiam serdecznie

        profesor
        • panidanka Re: Trzeba!!!!!!! 04.03.04, 07:57
          Gość portalu: profesor napisał(a):

          > Szanowna Pani/Panie Emily
          >
          > Twoj list natchnal mnie optymizmem - dziekuje
          > Panidanka ma racje i jej nie ma. Chyba wiem, Emily, co chcialas/les
          powiedziec.
          > Moja zona jest nauczycielka i wiem jak wyglada wychowawcza rola rodzicow.
          > Faktem jest, ze jesli juz mlody czlowiek wybrnie z niebezpieczenstw mlodosci
          to
          >
          > blogoslawienstwem dla niego byloby spotkanie czlowieka prawego i madrego
          > zyciowo. czy bedzie to profesor czy majster w fabryce - nie ma to znaczenia.
          >
          > Pozdrawiam serdecznie
          >
          > profesor

          profesorze

          panidanka ma rację, tylko profesor lepiej to uzasadnił niż zrobiłby to rodzic smile

          błogosławieństwem dla młodego człowieka, nie tylko po okresie "wybrnięcia z
          niebezpieczeństw młodości" jest spotkanie żywego człowieka prawego i mądrego

          D.
      • Gość: jacek#jw Re: Nie trzeba!!!!!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.04, 08:18
        Gość portalu: Emily napisał(a):

        > Mysle, ze warto byc solidnym, uczciwym, spolecznie zaangazowanym pasjonatem
        > nie ze wzgledu na korzysci finansowe (bo takich nie mozna oczekiwac), tylko
        ze
        > wzgledu na korzysci etyczno-moralne, oraz dla wlasnej godnosci i dobrego
        > samopoczucia.

        Na tym co prawda można opierać swoją postawę ale solidność i uczciwość nie jest
        cechą, która może wyróżniać naukowca wśród reszty społeczeństwa. Najważniejsze
        jest jednak to, że na tym nie da się zorganizować solidnych podstaw
        funkcjonowania w społeczeństwie zarówna nauki jak i edukacji.

        > Czasem zdarza sie, ze potomni wynagradzaja dobra pamiecia
        > takiemu "spolecznikowi-szalencowi", ktory plynie pod prad, ale nie zawsze.
        Nie
        > mniej sadze, ze umierac on bedzie z usmiechem satysfakcji, ze robil wszystko,
        > zeby zlagodzic barbarzynstwo na tym padole. Bedzie mial swiadomosc, ze nie
        > zmarnowal swego zycia. Uwazam, ze wzorowy profesor powinien przede wszystkim
        > przekazywac mlodym pokoleniom idealy czlowieczenstwa, bo nie mozna liczyc, iz
        w
        >
        > IIIRP zrobia to rodzice, albo kosciol.

        To nadużycie. Każda z tych instytucji ma prawa do istnienia i działania na
        rzecz swoich ideałów. Pozostawienie profesorom na wyłączność tej sprawy jest
        delikatnie mówiąc złym pomysłem.

        > Pozdrawiam serdecznie, zycze sily, wytrwalosci i sukcesu - dla dobra calej
        > Polski.

        Pozdr / Jacek
    • Gość: babariba Szanowny Panie Profesorze IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.03.04, 08:43
      pozwolę sobie na kilka uwag, które mi się nasunęły w związku z Pana postem:

      1-sze: jest Pan członkiem korporacji skorumpowanej być może bardziej jeszcze niż
      prawnicy i lekarze. Wiele jest na to dowodów, ale w tym miejscu pozostanę przy
      stwierdzeniu tylko. No, może przykład jeden - spotykam czasem jednego profesora
      (uczelnianego), który twierdzi, ze nie opłaca mu się wychodzić z domu, jak nie
      przyniesie z powrotem 1 tys. złotych. Jest on profesorem i ALIBI w kilku
      'krzakowatych' uczelniach, w których chodzi czytać swoje notatki przygotowane w
      czasie asystentury przed dwudziestu laty;

      2-gie: jest Pan członkiem korporacji, która jest ZAKŁAMANA i rytuałami przeżarta
      nad podziw. Byłem niedawno na nie całkiem oficjalnym spotkamiu, w którym
      uczestniczyło czterech profesorów 'belwederskich'. Przez lata wypili oni razem
      hektolitry pewnie gorzałki, a na spotkaniu tym mówili do siebie: 'panie
      profesorze', 'panie profesorze'... Mnie 'awans' dziwny spotkał, bo mi 'panie
      doktorze' mówili - nie wyobrażali sobie, ze jakiś tam bez tytułu naukowego może
      sobie z nimi dyskutować i mieć własne zdanie, to mnie 'awansowali'.
      Na marginesie - od dwudziestu przeszło lat jestem po imieniu z kilkoma
      (ówczesnymi już) profesorami, którym nie przeszkadzało przejście na 'ty' z
      gówniarzem wtedy. Bo mieli taki dorobek naukowy i poczucie własnej wartości, że
      'tykanie' w okolicznościach (nieformalnych oczywiście) - w niczym im nie
      przeszkadzało, bo mieli poczucie własnej wartości, której nie musieli
      'sztukować' tytułami;

      3-cie: przed laty wielu już w szkole, w której miałem zaszczyt pobierać nauki -
      rewelacją (wałkowaną na różnych kursach) była książka Goffmana 'Człowiek w
      teatrze życia codziennego'. Bywają takie mody i jest to naturalne.
      Rzecz w tym, że w tym samym czasie (a dziś także chyba), gdyby ktokolwiek
      przedstawił porównywalną z pracą Goffmana pracę magisterską, albo dysertację -
      dostałby od ŚRODOWISKA NAUKOWEGO, czyli korporacji takiego kopa w dupę, że by z
      głodu w powietrzu zmarł.

      Tak naprawdę temat, który Pan wywołał jest tematem na kolejną habilitację co
      najmniej, a nie na kilka skrótowych siłą rzeczy uwag.
      Tylko kto z WAS by się ośmielił taką pracę promować i w której uczelni dałoby
      się taka pracę obronic???
      Pozdrawiam
      • Gość: profesor Re: Szanowny Panie Profesorze IP: *.camk.edu.pl 04.03.04, 08:58
        Szanowny Panie/Pani Babariba

        Coz moge odpowiedziec na Panskie pkt. 1-3? Chyba tylko to, ze z faktami nie
        dyskutuje sie. To co Pan pisze jest uwiarygodnione Panskiem osobistym
        doswiadczeniem.

        Wydaje mi sie jednak, ze ze wzgledow uczciwosci nie mozna unifikowac. Nie mozna
        robic skrutow myslowych w rodzaju: mialem takie to a takie dosciadczenia
        negatywne w zwiazku z tym ktokolwiek ma piegi ma AIDS. Nie istnieje byt pod
        nazwa korporacja, ktora abstrakcyjnie powolana do zycia, narzuca szuflatkowanym
        tam osobom: tchorzostwo, lizusowstwo, indyczenie, gledzenie i pierdzenie w
        locie do glodowej smierci.

        Pozdrawiam serdecznie

        profesor
        • Gość: babariba Wielce Szanowny Panie Profesorze IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.03.04, 09:21
          twierdzi Pan, ze nie istnieje 'profesorska korporacja'? - chocby
          niesformalizowana całkiem???
          Nie moge teraz pisac więcej, wieczorem się odezwę w sprawie Pana pozostałych
          wątpliwosci.
          Pzdr
        • dinos88 Re: Szanowny Panie Profesorze 04.03.04, 18:49
          Gość portalu: profesor napisał(a):

          > Szanowny Panie/Pani Babariba
          >
          > Coz moge odpowiedziec na Panskie pkt. 1-3? Chyba tylko to, ze z faktami nie
          > dyskutuje sie. To co Pan pisze jest uwiarygodnione Panskiem osobistym
          > doswiadczeniem.
          >
          > Wydaje mi sie jednak, ze ze wzgledow uczciwosci nie mozna unifikowac. Nie
          mozna
          >
          > robic skrutow myslowych w rodzaju: mialem takie to a takie dosciadczenia
          > negatywne w zwiazku z tym ktokolwiek ma piegi ma AIDS. Nie istnieje byt pod
          > nazwa korporacja, ktora abstrakcyjnie powolana do zycia, narzuca
          szuflatkowanym
          >
          > tam osobom: tchorzostwo, lizusowstwo, indyczenie, gledzenie i pierdzenie w
          > locie do glodowej smierci.
          >
          > Pozdrawiam serdecznie
          >
          > profesor


          Szanowny Panie Profesorze,
          opisane w tych artykułach fakty to również część "etosu", o którym Pan pisze.
          Ciekaw jestem Pańskiej opinii.

          www.forumakad.pl/archiwum/2002/07-08/ARTYKULY/11-za-taki_wydzial.htm
          www.forumakad.pl/archiwum/2003/02/artykuly/10-za-skandalu_ciag_dalszy.htm
          www.forumakad.pl/archiwum/2003/05/artykuly/14-za-tepienie_szkodnikow.htm

          Wszyscy profesoprowie tej uczelni sprawe znają. I nie przeszkadza im to czuć
          sie w samym srodku "etosu". Jeśli poda Pan adres, to przesle dobitne tego
          poczucia dowody. Pozdrawiam serdecznie.


          • dinos88 Re: Szanowny Panie Profesorze 04.03.04, 18:53
            dinos88 napisał:

            > Gość portalu: profesor napisał(a):
            >
            > > Szanowny Panie/Pani Babariba
            > >
            > > Coz moge odpowiedziec na Panskie pkt. 1-3? Chyba tylko to, ze z faktami ni
            > e
            > > dyskutuje sie. To co Pan pisze jest uwiarygodnione Panskiem osobistym
            > > doswiadczeniem.
            > >
            > > Wydaje mi sie jednak, ze ze wzgledow uczciwosci nie mozna unifikowac. Nie
            > mozna
            > >
            > > robic skrutow myslowych w rodzaju: mialem takie to a takie dosciadczenia
            > > negatywne w zwiazku z tym ktokolwiek ma piegi ma AIDS. Nie istnieje byt po
            > d
            > > nazwa korporacja, ktora abstrakcyjnie powolana do zycia, narzuca
            > szuflatkowanym
            > >
            > > tam osobom: tchorzostwo, lizusowstwo, indyczenie, gledzenie i pierdzenie w
            >
            > > locie do glodowej smierci.
            > >
            > > Pozdrawiam serdecznie
            > >
            > > profesor
            >
            >
            > Szanowny Panie Profesorze,
            > opisane w tych artykułach fakty to również część "etosu", o którym Pan pisze.
            > Ciekaw jestem Pańskiej opinii.
            >
            > www.forumakad.pl/archiwum/2002/07-08/ARTYKULY/11-za-taki_wydzial.htm
            > www.forumakad.pl/archiwum/2003/02/artykuly/10-za-skandalu_ciag_dalszy.htm
            > www.forumakad.pl/archiwum/2003/05/artykuly/14-za-tepienie_szkodnikow.htm
            >
            > Wszyscy profesoprowie tej uczelni sprawe znają. I nie przeszkadza im to czuć
            > sie w samym srodku "etosu". Jeśli poda Pan adres, to przesle dobitne tego
            > poczucia dowody. Pozdrawiam serdecznie.
            >
            >
            PS Adrers moze Pan przesłać na adrers poczty GW: dinos88@gazeta.pl
          • Gość: profesor Re: Szanowny Panie Profesorze IP: *.camk.edu.pl 05.03.04, 07:49
            moj adres sarna@camk.edu.pl
            • dinos88 Szanowny Panie Profesorze 06.03.04, 18:46
              Gość portalu: profesor napisał(a):

              > moj adres sarna@camk.edu.pl

              Przesłałem Panu maila z informacjami o pewnej, mało znanej odmianie "etosu".
              Bardzo proszę o potraktowanie wszyskich otrzymanych informacji jako całkowicie
              prywatnych; ich upublicznienie mogłoby mnie sporo kosztować. Sadząc jednak po
              tonie Pańskich wypowiedzi, przypuszczam, że zachowa je Pan dla siebie. Mine
              chodziło tylko o zilustrowanie oglądu tego "etosu" z zewnątrz, spoza grupy
              profesorów. Nie moge niestety mailem przesłac rzeczy najfajniejszej, ale
              obiecuje uvczynic to natychmiast po podaniu adresu dla normalnej, "papierowej"
              korespondencji. Łacze wyrazy szacunku.
              • Gość: profesor Re: Szanowny Panie Profesorze IP: *.camk.edu.pl 09.03.04, 07:57
                tak!!, tylko dla mnie, tylko ty sie stesuj - ale bede milczal zgodnie z
                obietnica. wszak poznawanie prawdy jest dla nas najwyzsza zasada: ``nia tylko
                kierowal sie bede w zyciu....''

                prof.
    • panidanka Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i 04.03.04, 10:38
      ładny tytuł

      ptacownicy jak...

      orły sokoły herosy jak by zaśpiewała Rinn, zresztą też Danuta sad

      D.
    • Gość: jan Polskie uczelnie to "póżny Gomułka" IP: *.multicon.pl 04.03.04, 20:44
      -jakieś bolszewickie Karty Nauczyciela
      -kontrakty z profesurami zaierane dożywotnio , brak kilkuletnich kontraktów,
      brak konkurencji
      -masowe zatrudnianie synalków i córeczek i pisanie im potem przez tatusiów
      doktoratów.
      -student ma zakuć , zdać egzamin i zapomnieć.
      -szarogęsienie się homodziekanatusów z maturami

      • Gość: -ewa Re: Polskie uczelnie to "póżny Gomułka" IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 06.03.04, 19:59
        Polskie uczelnie to "póżny Gomułka"
        Autor: Gość: jan IP: *.multicon.pl
        Data: 04.03.2004 20:44 + dodaj do ulubionych wątków
        --------------------------------------------------------------------------------
        -jakieś bolszewickie Karty Nauczyciela
        -kontrakty z profesurami zaierane dożywotnio , brak kilkuletnich kontraktów,
        brak konkurencji
        -masowe zatrudnianie synalków i córeczek i pisanie im potem przez tatusiów
        doktoratów.
        -student ma zakuć , zdać egzamin i zapomnieć.
        -szarogęsienie się homodziekanatusów z maturami


        oj tak... i tak to delikatnie opisałeś...

        pozdrawiam wszystkich nonkonformistów smile
        • Gość: profesor Re: Polskie uczelnie to "póżny Gomułka" IP: *.camk.edu.pl 09.03.04, 08:02
          Szanowna Pani Ewo

          czy istnieje jeszcze cos takiego jak non-konformista?? co to znaczy?? idacy w
          poprzek trendow zastanych, wierzacy w swoje glupie przyzwyczajenia uczciwosci,
          czy mioze walacy po idealach, jak i gdzie popadnie???

          pozdrawiam

          prof.
          • Gość: ewa Re: Polskie uczelnie to "póżny Gomułka" IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 09.03.04, 08:52
            Szanowna Pani Ewo

            czy istnieje jeszcze cos takiego jak non-konformista?? co to znaczy?? idacy w
            poprzek trendow zastanych, wierzacy w swoje glupie przyzwyczajenia uczciwosci,
            czy mioze walacy po idealach, jak i gdzie popadnie???

            pozdrawiam

            prof.

            Szanowny Panie Profesorze,
            nonkonformiści są traktowani przez otoczenie jak dewianci. Niektórzy dzielą
            nonkonformistów na pozytywnych - czyli tych, którzy pomimo szykan otoczenia
            łamią przyjęty porządek rzeczy i tworzą coś nowego, konstruktywnego i na
            negatywnych - czyli tych, którymi prędzei czy później zajmuje się policja, sąd,
            prokuratura. Jednak otoczenie nie lubi ani jednych ani drugich. W naszych
            polskich uczelniach nonkonformistami są ci naukowcy, którzy samodzielnie myślą,
            nie zawsze zgadzają się z jedynie słusznymi odkryciami tych którzy decydują o
            karierze naukowej innych. W polskich uczelniach jeśli chce się robić karierę
            naukową nie wolno myśleć samodzielnie, trzeba cytować tych, od których zależy
            ta kariera, nawet wtedy gdy są to wierutne bzdury, i w żadnym przypadku nie
            wolno zagrażać ich pozycji.
            pozdrawiam serdecznie
            Ewa
            • Gość: profesor Re: Polskie uczelnie to "póżny Gomułka" IP: *.camk.edu.pl 09.03.04, 11:10
              Szanowna Pani/Panie Ewo

              nie wiem czy jest to tylko problem polski, z tym cytowaniem itd. ja sam kiedys
              okazalem sie nieporawny politycznie i przez wiele lat ``towarzystwo''
              miedzynarodowe sekowalo mnie, ``olewajac'' moj dorobek. Towarzystwa wzajemnej
              adoracji istnieja i u nas w kraju, a tym bardziej za granica. teraz juz nie
              moga bo zbyt wiele zalezy ode mnie, wiec sa politycznie, wzgledem mnie poprawni
              (czy jestem non-konformista? sad().

              pozdrawiam

              prof.
    • xyz33 Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i 06.03.04, 20:04
      Prof Wojciszke wie jak zakłada się profesorskie związki zawodowe smile
      holodupki hop do kupki
      pozdrawiam
      • ewa9823 Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i 07.03.04, 15:54
        porteret profesora polskiego: gość wierzący, iż wszystko wie, wykładający z
        żółtych kartek, mających małą wiedzę, przestarzałą, nudny, stary, brzydki,
        zlośliwy, traktujący studenta jak zło konieczne, roszczeniowy, z frazesami
        europejskimi a duszą homosowietikusa.
        • Gość: profesor Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.camk.edu.pl 09.03.04, 10:04
          Szanowna Pani/Pani Ewo(kilka tysiecy)

          jak to ladnie ujeto, stary, z odbarwieniami starczymi, zesklerocialy. a czy
          mozesz wyobrazic sobie faceta z tytulem profesora przed czterdziestka,
          wysokiego, postawnego, z wszystkimi (prawie) wlosami na glowie, bez brzucha,
          nie siwego, nie gledzacego glupot. Takiego, ktory (powiedzmy) jezdzi na safari
          (za swoje zarobione pieniadze), potrafi to i owo wylaczajac swoja profesje.

          pozdrowienia serdeczne

          prof
          • Gość: ewa Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 09.03.04, 10:59
            Autor: Gość: profesor IP: *.camk.edu.pl
            Data: 09.03.2004 10:04 + dodaj do ulubionych wątków

            + odpowiedz na list

            --------------------------------------------------------------------------------
            Szanowna Pani/Pani Ewo(kilka tysiecy)

            jak to ladnie ujeto, stary, z odbarwieniami starczymi, zesklerocialy. a czy
            mozesz wyobrazic sobie faceta z tytulem profesora przed czterdziestka,
            wysokiego, postawnego, z wszystkimi (prawie) wlosami na glowie, bez brzucha,
            nie siwego, nie gledzacego glupot. Takiego, ktory (powiedzmy) jezdzi na safari
            (za swoje zarobione pieniadze), potrafi to i owo wylaczajac swoja profesje.

            pozdrowienia serdeczne

            prof



            Szanowny Panie Profesorze,
            niestety, nie mogę sobie wypbrazić takiego profesora...
            smile
            z pozdrowieniami
            • Gość: profesor Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.camk.edu.pl 09.03.04, 11:04
              na zlosc wszystkim smile) od jutra znikam i jade do afryki na tydzien. niestety
              nie bedzie to safari tylko nudne nasiadowki, ale coz??

              pozdrawiam

              prof.
              • panidanka Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i 09.03.04, 11:10
                Gość portalu: profesor napisał(a):

                > na zlosc wszystkim smile) od jutra znikam i jade do afryki na tydzien.
                niestety
                > nie bedzie to safari tylko nudne nasiadowki, ale coz??
                >
                > pozdrawiam
                >
                > prof.

                Panie Profesorze!

                jedna Ewa nawet z kilkoma tysiącami przy imieniu, to przecież jeszcze nie
                wszystkie Ewy
                bywają przecież Ewy(pewnie bez numerków) z wyobraźnią prof. bez brody przecież
                i jeszcze z innymi atrybutami miłego dla oka wyglądu

                a na tym nie safarii w Afryce, to badać będziecie brakujące żebro Adama?
                no bo jak jest tu Ewa, to i Adam gdzieś się skryć musiał.

                D.
                • Gość: profesor Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.camk.edu.pl 09.03.04, 11:18
                  Szanowna panidanko

                  coz my tam bedziemy badac eeeee..., chyba bedziemy badac jakies zwiazki eeee..
                  tego z tamtym eeee...., ale jak mowilem na poczatku e... bedzie to jedynie
                  sluszny kierunek, ktory trzeba rozwijc eee... i doskonalic oczywiscie aaaa...
                  bo bez tego nie bedzie wspolpracy dwustronnej aaa... i na tym bym skonczyl
                  ooo...

                  prof.
                  • panidanka Dziękuję za wyczerpującą..... 09.03.04, 11:24
                    dla mnie oczywiście, do pojęcia informację o Pańskich dalszych pracach naukowych

                    eeee tam
                    tak mi się marzy safarii w Afryce!!!

                    D.
              • Gość: ewa Re: etos profesorski, etos ptacownika naukowego i IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 09.03.04, 14:31
                Autor: Gość: profesor IP: *.camk.edu.pl
                Data: 09.03.2004 11:04 + dodaj do ulubionych wątków

                + odpowiedz na list

                --------------------------------------------------------------------------------
                na zlosc wszystkim smile) od jutra znikam i jade do afryki na tydzien. niestety
                nie bedzie to safari tylko nudne nasiadowki, ale coz??

                pozdrawiam

                prof.


                Profesorze,
                niech Pan nie zapomni siatki na motyle i okulary koniecznie i ... niech Pan
                uważa na siebie smile)
                Ewa

    • cs137 --> Profesor 07.03.04, 06:20
      Czesc, Marku! Co Ty, na Boga, porabiasz na tym Forum? Powinieneś uwazać, bo
      tutaj oprócz poważnych dyskutantów, takich ja Danusia, Mariner czy Jacek#jak-
      wyżej, znajdą sie i tacy, którzy wypowiadac się będą w jednym wyłacznie celu
      • cs137 Re: --> Profesor 07.03.04, 06:57
        Bardzo Pana przepraszam, wydawało mi się, że po stylu rozpoznaję Marka D.,
        którego dobrze znam. Ale cos mnie potem tknęło i zobaczyłem, że Marek wcale nie
        jest w CAMKU, jak mi sie wydawało, tylko w UW! Tak, że przepraszam za
        nieporozumienie. W każdym razie, skoro już do Pana się zwracam, to prosze ode
        mnie pozdrowić Pawła H., z którym byłem na jednym roku. Gdyby pytał kto go
        pozdrawia, to prosze powiedzieć, że ten, który robił "zwariowane eksperymenty"
        na spotkaniach naszego roku z okazji X i XXX rocznicy ukończenia studiów.

        Z uszanowaniem, Cees
        • Gość: profesor Re: --> Profesor IP: *.camk.edu.pl 08.03.04, 08:14
          ale fajnie, markow u nas jest kilku a i Pawlow tez. i w pierwszym i w drugi
          wypadku wiem o kogo chodzi. tak prawde powiedziawszy, to zaczalem ta dyskujse
          bo ``zjezyla'' mnie sytuacja na UMCS. byc moze my tutaj zyjemy w jakiejs
          dziwnej enklawie, enklawie normalnosci, i nie wiemy co jest na zewnatrz.
          co do dyskutantow; to byli do tej pory w porzadku.

          zrobilem cos takiego po raz pierwszy, dyskusja, bo bylem i jestem sfrustrowany,
          niekiedy nawet postawami moich kolegow.

          pozdrawiam choc Cie nie znam Cees

          Marek
          • groszek.741.com Re: --> Profesor 08.03.04, 09:28
            Gość portalu: profesor napisał(a):

            > ale fajnie, markow u nas jest kilku a i Pawlow tez. i w pierwszym i w drugi
            > wypadku wiem o kogo chodzi. tak prawde powiedziawszy, to zaczalem ta dyskujse
            > bo ``zjezyla'' mnie sytuacja na UMCS. byc moze my tutaj zyjemy w jakiejs
            > dziwnej enklawie, enklawie normalnosci, i nie wiemy co jest na zewnatrz.
            > co do dyskutantow; to byli do tej pory w porzadku.
            >
            > zrobilem cos takiego po raz pierwszy, dyskusja, bo bylem i jestem
            sfrustrowany,
            >
            > niekiedy nawet postawami moich kolegow.
            >
            > pozdrawiam choc Cie nie znam Cees
            >
            > Marek


            Co do Marka, to myślałem, że jestes może Markiem Dem....m. Coś mi się pokićkało
            i wydawało mi sie, że on jest w CAMK-u. Ale potem sprawdziłem, że nie ma go na
            liście pracowników, a adres elektroniczny ma w "fuw" czyli na Hożej.

            Marka D. znam dobrze, a jego córkę, która mieszka w USA, dosc często spotykam.

            Paweł H. zas jest profesorem w CAMK-u i zajmuje się chyba materią superciężka,
            czy coś w tym rodzaju. Byłem z nim na jednym roku i on był w ścisłej czołowce
            studentów. Pierwszy z całego roku zrobił doktorat i już w 10 lat po studiach
            był habilitowany. Kiedy mieliśmy jubileuszowe spotkanie na X rocznicę,
            urządziliśmy z tego powodu Pawłowi mała owację.

            Tutaj nie jest dobrze wyjawiać zbyt wiele o sobie "w realu" i dlatego nie chce
            już więcej szczegółów podawać, ale Paweł bedzie wiedział, ktom ja zacz. Na tych
            naszych jubileuszowych spotkaniach robiłem wykład pod tytułem "O
            niepodważalności podstawowych praw fizyki". Składał sie z doświadczeń, które
            wychodziły w dokładnie odwrotny sposób, niz powinne były: ciała włożone do
            cieczy ZYSKIWAŁY na wadze, i tego rodzaju sztuczki.

            W dyskusji w tym watku nie zabieram głosu, bo mógłbym raczej o problemach nauki
            amerykańskiej się wypowiadać, jako, że tkwię w niej już od ponad 20 lat.
            Problemów jest mnóstwo
            • Gość: profesor Re: --> Profesor IP: *.camk.edu.pl 08.03.04, 10:27
              milo ze odezwal sie ktos z branzy. tak marek byl u nas dyrektorem, potem wrocil
              na uw i do swojego Williams College. Pawla do tej pory jest lokomotywa, i
              dobrze ze tacy sa wsrod nas. fajnie ze mielisci takie spotkania, z mojego roku
              jeszcze nikt o tm nie pomyslal choc juz kilka lat minelo (chyba ze 25 od
              skonczenia). musze chyba w tej sprawie porozmawiac z innym Markiem (zmowa
              markow) z CFT.

              Pozdrawiam serdecznie

              Marek
              ps. zainicjowalem ta dyskusje, bo zycie mi dojadlo.
        • Gość: profesor Re: --> Profesor IP: *.camk.edu.pl 08.03.04, 08:16
          ps. nie mam brody nie jestem siwy, nie jestem lysy.

          m.
          • panidanka Re: --> Profesor 08.03.04, 08:39
            Gość portalu: profesor napisał(a):

            > ps. nie mam brody nie jestem siwy, nie jestem lysy.
            >
            > m.

            GRATUJUJĘ!!!
            smile))

            ale jak Profesor ma brodę, jest siwy i łysy, to mu czegoś najważniejszego
            brakuje co Profesor mieć powinien?

            D.
      • Gość: jacek#jw Re: --> Cees vel groszek. IP: *.plusgsm.pl 08.03.04, 15:56
        cs137 napisał:

        > Czesc, Marku! Co Ty, na Boga, porabiasz na tym Forum? Powinieneś uwazać, bo
        > tutaj oprócz poważnych dyskutantów, takich ja Danusia, Mariner czy Jacek#jak-
        > wyżej,

        Johny Walker Cesie, strasznie Cię to widzę intrygowało. Pod jego wpływem byłem,
        gdy po raz pierwszy tu coś napisałem.

        Pozdr / Jacek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka