Dodaj do ulubionych

Wielki sukces Tuska

20.08.10, 19:58
Wielki sukces rządu Tuska w kwestii samolotu
Dzisiaj podano informację, że Rosjanie zgodzili się, po czterech przeszło
miesiącach które minęły od katastrofy smoleńskiej, przykryć szczątki samolotu
prezydenckiego brezentem.Dosłownie ogarnęła mnie radość z tego sukcesu
Mój znajomy a zwolennik PO powiedział nie czepiaj się przecież mogli tego nie
uzyskać.Waszak niczego nie muszą .

nic dodać nic ująć


serdecznie pozdrawiam również zwolenników Tuska kecaw z miłym kwa kwa
Obserwuj wątek
    • hordol Re: Wielki sukces Tuska 20.08.10, 20:00
      tak niewiele trzeba polakom do szczęscia w stosunkach z naszymi
      rosyjskimi przyjaciółmi.
      • polski_francuz Trza bylo 20.08.10, 20:07
        Kreml w 1612 utrzymac.

        Nie udalo sie no to teraz nie ma co marudzic...

        PF
        • kecawa Cztery miesiąze i aż dwa sukcesy :-) 20.08.10, 20:12
          Ja nie marudzę ja się cieszę!Wszak to sukces niebywały.Obiecali a nie
          musieli.Sukces to już drugi- pierwszy to mająca się odbyć polska ekspedycja
          polskich archeologów w celu zabezpieczenia i przekopania miejsca katastrofy.
          Cztery miesiące a aż dwa sukcesy- brawo Tusk brawo platform -ensi

          serdecznie pozdrawiam i gratuluję Tuskowi i jego najbliższym-chłopaki tak
          trzymać wszak nie musieli a obiecali że przykryją kiedyś wrak brezentem smile
          • hordol Re: Cztery miesiąze i aż dwa sukcesy :-) 20.08.10, 20:27
            nie jest pewne czy brezent nie bedzie w podobnym stanie jak to całe
            ich lotnisko a jesień idzie...
        • hordol Re: Trza bylo 20.08.10, 20:14
          zajmij sie napoleonem pod moskwa w 2 wieki pózniej
          • polski_francuz Re: Trza bylo 20.08.10, 20:36
            Ty mnie nie denerwuj. Na akcie potwierdzajacym szlachectwo moj przodek sie
            podawal jako kapitan Legionow. Swoja piers podstawialismy za wolnosc i
            demokracje a Te se zarty stroisz!

            PF
            • hordol Re: Trza bylo 20.08.10, 20:43
              moze tam i "się podawał"
              big_grin
              • polski_francuz Lekcje historii 20.08.10, 20:57
                Tak, tego nie wiadomo bo ten zazolcony dokument, ktory mam wyszukal moj Dziadek
                i datuje z 1815 roku (czy cos, nie chce mi sie szukac teraz).

                Moja wiedze czerpie z tego dokumentu. Powinno sie poszukac jeszcze innych
                dokumentow by "skrzyzowac" wiedze, ja potwierdzic albo uniewaznic. Ale jak?
                kiedy? Jezdzic na Litwe i zostawic prace?

                Ide zatem po leniwej sciezce. Nie lubie klamac, wiec moze ten prawdomowny
                gen (jesli istnieje) sie nam zachowal przez lata? Chociaz ponoc geny sie
                wylaczaja przez niezdrowy tryb zycia. Blokuje je molekula metylu...

                Zmudne jest dochodzenie do prawdy.

                PF
            • hasz0 na filmie Andrjeja miały być ost. sec lotu Tu154 20.08.10, 20:50

              i widząc minę gen. Parulskiego.......gdy mówi, czego sie spodziewała
              a co znalazł....

              POZA TYM STWIERDZENIE, ŻE NA FILMIE POKAZANO CZAS PRZED PRZYBYCIEM
              SŁUŻB PORZADKOWYCH i RATOWNICZYCH daje jedyną możliwość weryfikacji
              z alternatywy różnych rodzajów OMON......jakie to były sł.
              @Aspiryna
              o ile mnie pamięć nie myli, pierwsze zdjęcia satelitarne były na
              rosyjskim portalu. Natomist przed pierwszym "przekazie" dokumentów
              Millerowi, Amerykanie wrzucili na komercyjny portal swoje zdjęcia
              satelitarne o dużej rozdzielczości. Były tam 0,5 h.
              2010-08-10 21:00
              laleczka 0 3249
              • hasz0 Czyw Polsce obow. ruskie prawo? 21.08.10, 14:33
                Marek Karp wszedł w posiadanie informacji, które okazały się na
                tyle groźne dla denuncjacji układów w branży paliwowej, że musiał
                zostać zlikwidowany. Przy okazji swoich podróży poza wschodnią
                granicę poznał dyrektora ds. biopaliw PKN Orlen Roberta Gmyrka oraz
                najprawdopodobniej wszedł w posiadanie wielu informacji (lub
                przypuszczeń), którymi chciał podzielić się ze Zbigniewem
                Wassermanem. Nie zdążył. 28 sierpnia 2004r. sfingowano katastrofę
                drogową, w której białoruski TIR zepchnął samochód Karpia na drugi
                pas jezdni i doprowadził do zderzenia kleszczowego z TIR-em
                nadjeżdżającym z przeciwka. Na nieszczęście zamachowców Karp przeżył
                wypadek i trafił do jednego z warszawskich szpitali. Z relacji
                świadków niezbicie wynika, że TIR na białoruskich numerach jechał
                dłuższy czas za samochodem prowadzonym przez Karpia i w nadarzającej
                się okazji staranował go.

                Oczywiście polscy śledczy nie dopatrzyli się żadnych uchybień,
                Białorusin został skazany za nieumyślne spowodowanie śmierci grzywną
                800zł. i 3 latami więzienia w zawieszeniu. Polski sąd mógł nawet
                wymierzyć niedoszłemu mordercy karę śmierci, bo ten tuż po złożeniu
                wyjaśnień na komisariacie zniknął za białoruską granicą, na
                rozprawie się nie stawił i nigdy nie pojawił się już w Polsce.

                Ku wielkiemu zmartwieniu agentury Marek Karp zdrowiał i lada moment
                miał wyjść ze szpitala. Ale tego rodzaju sprawy doprowadzane są do
                końca – w szpitalu przeżył wizytę agentów służb specjalnych i zdał
                sobie sprawę, że jego życie jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
                14 września w pół godziny po wyjściu ze szpitala został znaleziony
                nieprzytomny na przyszpitalnym parkingu – akcja reanimacyjna nie
                przyniosła rezultatu:

                „Według oficjalnej wersji przyjętej w śledztwie, Marek Karp zmarł
                chwilę po godzinie 15.00 w dniu 14 września 2004 „wskutek powikłań
                po wypadku drogowym”. Zupełnie inaczej ten dzień zapamiętali
                lekarze. „Chciał jak najszybciej wyjść ze szpitala i często pytał
                nas kiedy będzie mógł to zrobić” – opowiadają. „W końcu zgodziliśmy
                się go wypuścić, pod warunkiem, że za trzy dni zgłosi się na wizytę
                kontrolną”. Dr Wiewiórski pamięta, że 14 września był ostatnim
                dniem pobytu Karpia w szpitalu, ale dlatego, że… tego dnia został on
                wypisany. „Zezwoliłem Markowi Karpiowi na opuszczenie szpitala” –
                potwierdza lekarz. „Stan jego zdrowia pozwalał na zakończenie
                hospitalizacji”. Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich opuścił szpital
                jako człowiek zdrowy, kilka minut po godzinie 15:00. Wyszedł i udał
                się w stronę najbliższego postoju taksówek.

                „O 15:30 dwaj sanitariusze znaleźli Karpia leżącego na parkingu
                samochodowym, kilkadziesiąt metrów od głównego wejścia do szpitala.
                Rozpoczęli natychmiastową reanimację i przenieśli nieprzytomnego z
                powrotem na oddział. Mimo wysiłków lekarzy, Marek Karp nie odzyskał
                przytomności i zmarł godzinę później.

                Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną
                śmierci były obrażenia głowy. Według oficjalnej wersji, były one
                konsekwencją wypadku samochodowego w Białej Podlaskiej. Lekarze
                Franciszek Wiewiórski i Maciej Parzkowski są pewni, że rany na
                głowie nie było, gdy Karp wychodził ze szpitala. Nie było jej
                również w ostatnich dniach jego pobytu. Ich zdaniem, w przeciągu
                kilkunastu minut, ewentualny nagły nawrót choroby nie mógł osiągnąć
                takiego stadium. Jeżeli medycy mówią prawdę – oznacza to, że
                dyrektor OSW został zamordowany na parkingu samochodowym przy
                szpitalu MSWiA kilkanaście minut po załatwieniu formalności
                związanych z wypisaniem.”

                Czy na parkingu nie było kamer czy nie ma świadków z tego zdarzenia?
                Wiele wskazuje na to, że Karp został napadnięty i uderzony w głowę.
                Jak działa zatem polska prokuratura zwana niezależną? Nie działa w
                takich przypadkach wcale. Jeśli śmierć Karpia została w tak
                bezczelny sposób zatuszowana – chociaż de facto sprawa jego śmierci
                to powinien być banał dla śledczych – czy można sądzić, że sprawa
                Smoleńska nie została potraktowana jeszcze gorzej? Ile byliby w
                stanie zrobić Rosjanie, żeby ukryć śmierć osób o wiele bardziej
                niebezpiecznych dla „partnerstwa polsko-rosyjskiego” niż osoba
                skromnego dyrektora ośrodka badawczego? Sama śmierć Zbigniewa
                Wassermana, to dla wielu prawdziwy dar „od losu”.

                Przypomnijmy tylko, że nie dawno zginął Grzegorz Michniewicz – miał
                rzekomo powiesić się w swoim mieszkaniu. Powiedzmy też o sprawie
                Krzysztofa Knyża, operatora faktów, który zmarł 31 maja 2010r. i
                próżno szukać informacji na temat jego śmierci.

                Artykuł na temat tajemniczych wypadków Marka Karpia dostępny jest
                na: historycy.org

        • off_nick Baran...n/txt 20.08.10, 20:31
          polski_francuz napisał:
    • jaceq A po co komu ten samolot? 21.08.10, 00:14
      Przecież już nie poleci, jak Jaszczomp?
      • hordol Re: A po co komu ten samolot? 21.08.10, 09:35
        a po co komus jakies sledztwo? tylko tym denerwujemy naszych
        przyjaciół rosjan
        po co jakies pomniki i wspominki o katastrofie?
        • kecawa Re: A po co komu ten samolot?Popieram 21.08.10, 16:18
          chyba macie rację- trzeba Rosjanom powiedzieć że brezentu szkoda i jeszcze ta
          blacha i to FALISTA!

          kecaw po przemyśłeniach
          • mate_lot Re: A po co komu ten samolot?Popieram 21.08.10, 16:28
            kecawa napisał:

            > chyba macie rację- trzeba Rosjanom powiedzieć że brezentu szkoda i jeszcze ta
            > blacha i to FALISTA!
            =================
            Czasem coś mądrego napiszesz. Rzeczywiście szkoda czasu i atłasu na szczegóły i
            szczególiki, które tylko generują nikomu niepotrzebne koszty. Entuzjastom
            śledztwa wydaje się, że może znajdzie się coś na obronę zwierzchnika sił
            zbrojnych, który rozkazał aby mgła ustąpiła bo JEGO SAMOLOT musi lądować.

            > kecaw po przemyśłeniach

            Tupet to ty masz niesamowity, jak na pislamiste - "przemyślenia" to ma wasz
            wódz. Wy jesteście istoty bezmózgie, mięso armatnie do dyspozycji płetwonogiego.
            • kecawa Re: A po co komu ten samolot?Popieram 21.08.10, 16:38
              Chciałem tak wo gule Topie podziękować- dochodzę bowiem do wniosku że śledztwo
              całkiem niepotrzebne wszak cham Polikot przyjaciel Tuska już dawno wszystko odkrył.
              Tyle pieniędzy się marnuje a w warszawskich hospicjach jak mówiła Bufetowa w
              2005 roku z winy władz stolicy ludzie umierają.straszne marnotrawstwo

              pozdrawiam serdecznie kecaw
              • mate_lot Re: A po co komu ten samolot?Popieram 21.08.10, 17:01
                Nie nazywaj chamem człowieka, który usiłuje otworzyć ci oczy. Bądź skromny,
                podziękuj i - mimo, że to trudne - pomyśl a dojdziesz do zadziwiająco podobnych
                wniosków co ów Palikot, jeden z nielicznych już polityków, którzy brzydzą się
                poprawnością polityczną i mówią oraz piszą to, co myślą.

                A co do sytuacji hospicjów to pani prezydent ma rację. Tam przydałby się każdy
                grosz. Na co zatem utrzymywać armię ludzi, którzy będą dzielić włos na czworo by
                wykazać się dziesiątkami tomów ze śledztwa. Tomów, których potem nikt nie będzie
                czytał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka