czyli jak ateista widzi religię
Michel Onfray: Jeżeli religia ograniczałaby swój obszar działania do sfery prywatnej, mistycznej, medytacyjnej, osobistej – nie miałbym jej absolutnie nic do zarzucenia. Z taką religią pogodziłbym się bez trudu. Ale przecież każda religia chce nas utrzymać w przekonaniu, że dysponuje prawdą wieczną, uniwersalną, absolutną, a na dodatek w imię tej prawdy chce narzucić swój porządek całej planecie. Religia nigdy nie przestanie być agresywna. Katolicyzm rezygnuje dziś z prozelityzmu, z nawracania wyłącznie z jednego powodu: ponieważ brak mu siły i środków. Ponieważ obumiera. Gdyby było inaczej, wszędzie zapłonęłyby stosy. To islam jest dzisiaj religią w świetnej formie – wręcz popisuje się swym znakomitym zdrowiem. Przyszłość należy do islamu i niemuzułmanie będą skazani na definiowanie się właśnie w oparciu o tę religię.
Michel Onfray: Nauka sprawia, że religia się w pewien sposób cofa. Ale nigdy nie będziemy funkcjonować w świecie składającym się wyłącznie z „silnych umysłów”, by użyć sformułowania Pascala. Pewna liczba osób będzie zawsze potrzebowała ontologicznej podpórki – bo inaczej nie zniosą tego świata. Nauka niewiele może tu zrobić. Religia wynika z potrzeby przekonania się, że świat nie jest taki, jaki jest naprawdę, że fikcja, którą przyswaja sobie wierzący, jest prawdziwsza od prawdy. Ta metafizyczna patologia będzie trwać tak długo jak gatunek ludzki. Bóg nie jest ani martwy, ani umierający – on w ogóle nie zna śmierci.
=======
Bóg nie stworzył świata
W tomie "The Grand Design" (Wielki projekt), napisanym wspólnie z Amerykaninem Leonardem Mlodinowem, Hawking twierdzi, że nowe teorie fizyczne nie pozostawiają wolnego miejsca dla stwórcy wszechświata - wynika z opublikowanych w czwartek przez "Times" fragmentów książki. "Ponieważ istnieją takie prawa, jak grawitacja, wszechświat może i będzie tworzył się z niczego. Spontaniczne tworzenie jest przyczyną tego, że istnieje raczej coś niż nic, dlatego istnieje wszechświat, istniejemy my - pisze Hawking. "Nie ma potrzeby angażowania Boga, by podpalił lont i sprawił, że wszechświat zaczął działać".- podkreśla.
===========
Bóg jest zbędny
Co ciekawe jednak – wypowiedź Hawkinga wprawiła w osłupienie także wielu ateistów, którzy zarzucili mu, że raczej szkodzi im, niż pomaga w sporze z religijnymi oponentami. „To czysty absurd!” – napisała na łamach „The Observer” Mary Warnock, znana angielska filozofka, ateistka i zwolenniczka legalizacji eutanazji. A John Butterworth, niewierzący profesor fizyki z Uniwersytetu Londyńskiego, stwierdził, że nie do końca pojmuje, co właściwie Hawking miał na myśli oraz dlaczego powiedział to, co powiedział.
I wygląda na to, że to właśnie Warnock i Butterworth adekwatnie ocenili wypowiedź wybitnego naukowca – a nie na przykład biolog Richard Dawkins, autor bestsellerowego „Boga urojonego”, który za pośrednictwem internetu ogłosił, że Hawking niniejszym „wykopał” („kicked out”

Boga z fizyki, tak jak przed laty Darwin „wykopał” go z biologii. Bo w gruncie rzeczy Hawking wyważa w ten sposób dawno już otwarte drzwi i cofa spór na linii nauka – religia o prawie 300 lat.
Tymczasem już wybitny szkocki filozof David Hume w opublikowanych w 1779 roku „Dialogach o religii naturalnej” wskazywał, że tak zwana hipoteza Boga nie jest w sensie ścisłym żadną hipotezą. Niczego bowiem nie wyjaśnia, ale tylko mnoży kolejne pytania (jak w ogóle rozumieć to pojęcie? jak wyjaśnić istnienie Boga? itp.). Co więcej – hipoteza Boga, nawet gdyby uznać ją za prawomocną, nie spełnia również podstawowego kryterium hipotezy naukowej. Nie wyjaśnia adekwatnie tego, co istnieje, oraz nie pozwala na przewidywanie przyszłych zjawisk, czyli tego, co zaistnieje. Innymi słowy – nie można sobie wyobrazić nic, co wzbogaciłoby nasze rozumienie procesów zachodzących w świecie, gdybyśmy ową hipotezę przyjęli. Wniosek Hume’a jest taki, że nawet gdybyśmy założyli istnienie jakiegoś stwórcy, nie bylibyśmy w stanie nic o nim powiedzieć, w żaden sposób go poznać, nie wnosiłoby to zatem nic do zasobu naszej wiedzy. Popełnilibyśmy zatem klasyczny błąd rozumowania noszący nazwę ignotum per ignotum, czyli nieznane przez nieznane – czyniąc „Boga”, o którym nic nie wiadomo, przyczyną tego, o czym również nic nie wiadomo, czyli domniemanego „początku” wszystkiego.
==================================================