Dodaj do ulubionych

jak nie wyciągnąć wniosków czyli smoleński bełkot

25.01.11, 23:12
O co chodzi?

A o to, że katastrofa smoleńska wykazała, jak bardzo niedorobione jest państwo polskie. Oczywiście, niepodległe państwo ma zaledwie 20 lat, to prawda, podobnie przed II wojną nie było tak bardzo fajnie, jak to dzisiaj chcieliby widzieć niektórzy niedouczeni, bo wszak istniały wówczas (nawet podobne jak dzisiaj) wady. Albowiem katastrofa w Smoleńsku była wynikiem prostej zasady: do tej pory każdy wygrywający wybory traktuje państwo polskie jak prywatny folwark i jak już zajmuje jakieś stanowisko, to uważa, że jest paniskiem i może każdego wdeptać w ziemię. Tymczasem w najlepszej wersji tego fatalnego ustroju, jakim jest demokracja, istnieją dwie zasady: 1) przestrzeganie procedur i 2) elementarna przyzwoitość. U nas każdy polityczek uważa, że prawa i procedury są dla szaraczków, a on może sobie do woli wstrzymywać Ziemię i ruszać Słońce, bo takie ma kaprycho.

A zatem chodzi o to, że taka lub podobna katastrofa mogła się przydarzyć zarówno pięć lat temu, jak i za pięć lat (gdyby nie wydarzyła się ta). I o to, że trzeba tę tragedię wykorzystać do ukazania, co jest złe i zepsute w funkcjonowaniu państwa polskiego przynajmniej w kawałku. Choćby po to, żeby śmierć tych 96 ludzi nie poszła na marne.

W normalnie funkcjonującym kraju demokratycznym procedury są święte. Prezydent USA nie ma nic do gadania w kwestiach objętych procedurami, bo obowiązują go nawet bardziej. Prezydent USA nie pomyślałby nawet o tym, żeby postąpić wbrew temu, co obowiązuje. Tymczasem, jak wynika z wypowiedzi pilotów 36. pułku, a zwłaszcza byłych premierów Leszeczka Millera i Jarcia Kaczyńskiego (za Donka było z pewnością tak samo), na pokładach samolotów vipowskich działy się rzeczy naruszające wszelkie procedury: wycieczki krajoznawcze do kabiny pilotów, mówienie im, co mają robić, imprezki. W Air Force One prezydent USA podlega ścisłym ograniczeniom i jest posłuszny pilotowi, ponieważ prezydent USA (nawet jeśli jest pilotem myśliwskim Gwardii Narodowej jak Bush) musi przestrzegać procedur bezpieczeństwa, a ponadto przyjmuje bez protestów, że na pilotażu Boeinga 747 zna się znacznie gorzej niż załoga.

Jeśli ktoś pamięta nieprzylecenie iluś głów państw na przesławny pochówek wawelski i podaną przyczynę: chmurę pyłu - to musi wiedzieć, że tak właśnie było: o głowę państwa i rząd dba się do przesady i nie dopuszcza się nawet 0,1% ryzyka, że się go straci. Nawet loty w takie miejsca jak Afganistan czy Irak są objęte procedurami i prezydenci nie mają nic do gadania. Nawet ślad zagrożenia traktuje się poważnie i nie wystawia się głowy państwa czy szefa rządu na jakikolwiek hazard.

W normalnym państwie pilot lecący z prezydentem nawet nie podszedłby do lądowania w warunkach panujących w Smoleńsku.

Podobnie procedury obejmują wiele innych czynności w normalnym państwie. Na pewno to, kto wisi u czyjej klamki i jak długo, komu obciąga faję albo robi herbatkę, czy też czyjej mamusi zanosi się szarlotkę ma mniejszy wpływ na karierę niż w Polsce, na pewno bardziej liczy się dorobek czy zdolności.

W normalnych warunkach awanse na kolejne stopnie wojskowe przebiegają według konkretnych proceduralnych wymagań: trzeba spełnić to, to i to, to się dostaje awans. Tymczasem w Polsce nawet prawnie uwarunkowane wymagania zgody jakiegoś towarzysza kierownika, jak np. w wypadku pozwoleń na broń palną, których pan policjant może ci odmówić "bo nie", bez podania przyczyn, choć się spełnia wszystkie wymagania. Zwłaszcza awanse generalskie zależą od elit politycznych, które zrobiły sobie z tego pole do uciech polegających na wysadzaniu w powietrze - po uważaniu - tych kandydatów, których się nie lubi, bez dania żadnej racji. Wystarczy, że się ich nie lubi.

Dlatego ta cała haniebna szopka, która toczy się wokół MAKu, niemaku, tego, tamtego, siamtego, ten cały bełkot, który wylewa się z przekaziorów, jest hucpą i durnotą. Albowiem jeśli państwo polskie samo wystawia na hazard życie i zdrowie najwyższych osób w państwie, to czepianie się MAKu albo ruskich jest głupotą, zasłoną dymną i protezą, żeby przysłonić to, co KAŻDA ekipa rządząca do tej pory uprawiała - i żeby nic się nie zmieniło i dalej jakiś pan minister, premier lub prezydent mógł sobie podcierać zadek zasadami postępowania - jak to dzisiaj bez żenady apoteozował Jarosław w interesie WSZYSTKICH klik u żłobu rzeczy pospolitej, którą jest dla nich Rzeczpospolita. Jeśli organa i przedstawiciele Polski nie dbali o bezpieczeństwo głowy państwa, to dlaczego mieliby to robić Rosjanie? Powtarzam, w warunkach panujących w Smoleńsku samolot nawet nie powinien podejmować próby lądowania.

Ruscy zrobili raport po swojemu i z korzyścią dla siebie. To oczywiste, bo dlaczego nie? To jest polityka i te pocieszne powrzaskiwania, że ruscy be, mogą co najwyżej nieśmiesznie śmieszyć.

Tu nie chodzi o tzw. "honor polskich oficerów", bo oni są ofiarami systemu panującego w polskim państwie. Dlatego uprzejmie wnioskuję: zamknijcie, panowie, mordy i zacznijcie robić to, co trzeba.

Zacznijcie od jednomandatowych okręgów wyborczych i likwidacji haraczy z naszych pieniędzy dla siebie pod pozorem "dotacji dla partii politycznych" oraz zlikwidujcie immunitet. To na początek.

Ten wątek dedykuję tym wszystkim, którzy ekscytują się nie tym, co trzeba. Bez żadnego sensu i bez żadnego pożytku.
Obserwuj wątek
    • rycho7 ogolnie jestem za 25.01.11, 23:23
      piq napisał:

      > O co chodzi?

      Generalnie popieram sama idee napisania Twojego tekstu.

      Dla mmnie polaczkolandia od dawna jest bez sensu. Polecam sie jako Treuhander.
      • janusz2_ "syndrom nieszczęśliwego imigranta" 25.01.11, 23:48
        rycho7 napisał:


        > Dla mmnie polaczkolandia od dawna jest bez sensu. Polecam sie jako Treuhander.

        "Wyniki badań prowadzonych przez zespół naukowców ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej pokazują, że częstą przypadłością wśród Polaków pracujących za granicą jest tzw. "syndrom nieszczęśliwego imigranta".

        Jego powodem jest utrata własnej tożsamości, znalezienie się w innej rzeczywistości, niemożność bezpośredniego pełnienia ważnych życiowych ról - ojca, matki, męża, czy żony. Do tego dochodzi wysiłek fizycznym i psychiczny.

        Wszystkie te czynniki powodują, że wielu spośród tych, którzy wyjechali, popada w przygnębienie. Stwierdza się również występowanie zaburzeń nerwicowych, stanów depresyjnych, uzależnienia alkoholowego i lekowego"




        Tekst linka
        • melord Re: "syndrom nieszczęśliwego imigranta" 26.01.11, 00:27
          janusz2_ napisał:

          > "Wyniki badań prowadzonych przez zespół naukowców ze Szkoły Wyższej Psychologii
          > Społecznej pokazują, że częstą przypadłością wśród Polaków pracujących za gran
          > icą jest tzw. "syndrom nieszczęśliwego imigranta".
          >
          > Jego powodem jest utrata własnej tożsamości, znalezienie się w innej rzeczywist
          > ości, niemożność bezpośredniego pełnienia ważnych życiowych ról - ojca, matki,
          > męża, czy żony. Do tego dochodzi wysiłek fizycznym i psychiczny.
          >
          > Wszystkie te czynniki powodują, że wielu spośród tych, którzy wyjechali, popada
          > w przygnębienie. Stwierdza się również występowanie zaburzeń nerwicowych, stan
          > ów depresyjnych, uzależnienia alkoholowego i lekowego"
          >
          krotko mowiac w/g badan "naukowcow" bycie emigrantem to totalny syf
          ten zatyrany wysilkiem fizycznym i psychicznym,nawalony jak stodola(alkoholik+ drugs)bez zony dzieci,rodziny na samym dnie drabinki spolecznej jakiegos tam kraju,siada przed komputerem
          by w pijanym widzie odreagowac.....
          dobre...wiecej takich naukowcow z ich rewelacjami i takich szkol(jakas wyzsza psychologii??) by w Polsce zylo sie lepiej i dostatniej(haslo widac wciaz aktualne)
          • rycho7 gdzie szwab jest imigrantem? 26.01.11, 00:36
            melord napisał:

            > krotko mowiac w/g badan "naukowcow" bycie emigrantem to totalny syf

            Bycie fokstrotem jest lepsze?

            Ktory z moich Heimatow jest niesluszniejszy?
          • sz0k Re: "syndrom nieszczęśliwego imigranta" 26.01.11, 00:42
            melord napisał:

            > krotko mowiac w/g badan "naukowcow" bycie emigrantem to totalny syf
            > ten zatyrany wysilkiem fizycznym i psychicznym,nawalony jak stodola(alkoholik+
            > drugs)bez zony dzieci,rodziny na samym dnie drabinki spolecznej jakiegos tam kr
            > aju,siada przed komputerem
            > by w pijanym widzie odreagowac.....
            > dobre...wiecej takich naukowcow z ich rewelacjami i takich szkol(jakas wyzsza p
            > sychologii??) by w Polsce zylo sie lepiej i dostatniej(haslo widac wciaz aktual
            > ne)

            Proponuję, przed zaczęciem traktowania wszystkiego zbyt osobiście, trochę głębiej zastanowić się nad znaczeniem słów "częstą" i "pracujących za granicą".
            • rycho7 orgia zawlaszczen semantycznych 26.01.11, 00:47
              sz0k napisał:

              > zastanowić się nad znaczeniem słów

              Do kogo to kierujesz? Ja zarezerwowalem sobie role bycia Kalim.
              • sz0k prosiłem... idź spać... 26.01.11, 00:49
                Dobranoc.
            • melord Re: "syndrom nieszczęśliwego imigranta" 26.01.11, 01:27
              sz0k napisał:
              > Proponuję, przed zaczęciem traktowania wszystkiego zbyt osobiście, trochę głębi
              > ej zastanowić się nad znaczeniem słów "częstą" i "pracujących za granicą".
              >

              oczywiscie nie traktuje tego osobiscie,odnioslem sie jedynie do postu janusza w sprawie badan"naukowcow" dot. emigrantow
              znam wielu Polakow w USA,Kanadzie,AU, z ktorych zaden pod sterotyp tych badan
              nie podchodzi....choc zapewne tacy w zdecydowanej mniejszosci istnieja,jak wszedzie...

              dziwne sie wydaje by naukowiec uzywal slowa "częstą" a nie zrozumiale zupelnie co mial na mysli
              "pracujących za granicą" gdy mowi o emigrantach, a ci mieszkaja tam na stale od lat

              prawdopodobnie te "badania" dotycza obecnej "emigracji" zarobkowej...troche tam troche tu
              i nigdzie miejsca nie moga zagrzac(Anglia Irlandia...)
              nawet jesli te"badania" mialy za cel zniechecic potencjalnych kandydatow,to bieda i szarzyzna
              szczegolnie Polski B raczej ich przed tym nie powstrzyma nie wiele maja do stracenia...moze nawet NIC,ze czesc stoczy sie na dno,pewnie tak...jak maja predyspozycje by sie stoczyc,coz za roznica gdzie,w Polsce ich malo?
              • sz0k Re: "syndrom nieszczęśliwego imigranta" 26.01.11, 21:49
                melord napisał:

                > prawdopodobnie te "badania" dotycza obecnej "emigracji" zarobkowej...troche tam
                > troche tu
                > i nigdzie miejsca nie moga zagrzac(Anglia Irlandia...)

                No otóż to, też odnoszę takie wrażenie. Trudno żeby ten syndrom dotyczył całych rodzin, które wyemigrowały wspólnie i mogą już siedzieć na obczyźnie od pokoleń.
        • rycho7 Re: "syndrom nieszczęśliwego imigranta" 26.01.11, 00:30
          janusz2_ napisał:

          > "Wyniki badań

          Mnie cieszy bycie dewiantem. Jestem szczesciwym imigrantem. Kocham i cenie wszystkie Heimaty moich przodkow. Mam swiadomosc bywania niedoskonalym zaprzancem. No bo w koncu jaki ze mnie przykladowy Szwab?

          > popada w przygnębienie

          Fakt. Nie potrafie przekonac idiotow do moich racji, do racji sukcesow moich Heimatow. Nikt nie jest doskonaly, poza mna?
        • jot-tka Re: "syndrom nieszczęśliwego imigranta" 26.01.11, 08:47
          janusz2_ napisał:

          > "Wyniki badań prowadzonych przez zespół naukowców ze Szkoły Wyższej Psychologii
          > Społecznej pokazują, że częstą przypadłością wśród Polaków pracujących za gran
          > icą jest tzw. "syndrom nieszczęśliwego imigranta".

          hmmm
          wprawdzie nie jestem imigrantem pozapolskim,ale badania naukowców ze SWPS pokazują,że tacy 'cząstkowi wewnętrzni imigranci' bywają wśród nas

          >
          > Jego powodem jest utrata własnej tożsamości, znalezienie się w innej rzeczywist
          > ości, niemożność bezpośredniego pełnienia ważnych życiowych ról - ojca, matki,
          > męża, czy żony.

          ten fragment badań mnie akurat nie dotyczy,a wręcz przeciwnie,bo zyskałam własną tożsamość

          >Do tego dochodzi wysiłek fizycznym i psychiczny.

          ooo tak!

          >
          > Wszystkie te czynniki powodują, że wielu spośród tych, którzy wyjechali, popada
          > w przygnębienie. Stwierdza się również występowanie zaburzeń nerwicowych, stan
          > ów depresyjnych, uzależnienia alkoholowego i lekowego"
          >

          i to już cała wyliczanka poniesionych szkód?
          >
          > Tekst
          > linka

          • hasz0 "syndrom szczęśliwego z TuskanieGNO-jarka Polaka" 26.01.11, 09:07

            POtrafi

            w jednym zdaniu

            sam

            SOBIE

            ZAPRZECZYĆ!


            CytatRP w istocie jest zawłaszczona przez pokłócone dawne kanapy opozycyjne oraz przez resztki ponomenklaturowo-ubeckie. Bardzo się to wszystko ładnie zabezpieczyło: przez zablokowanie dopływu innych sił politycznych z jednej strony, a przez system korporacyjno-koncesyjny z drugiej. I nie ma jakoś ruchu.

            To PiQ-a

            który od lat wielu wyzywa gnojarskim wręcz
            rynsztokiem
            RP w istocie jest zawłaszczona przez pokłócone dawne kanapy opozycyjne oraz przez resztki ponomenklaturowo-ubeckie. Bardzo się to wszystko ładnie zabezpieczyło: przez zablokowanie dopływu innych sił politycznych z jednej strony, a przez system korporacyjno-koncesyjny z drugiej. I nie ma jakoś ruchu.
            __________
            jedną jedyną partię realnie
            starającą sie rozbić ten UKLAD!

            ______________

            Dlatego ta cała haniebna szopka, która toczy się wokół MAKu, niemaku, tego, tamtego, siamtego, ten cały bełkot, który wylewa się z przekaziorów, jest hucpą i durnotą. Albowiem jeśli państwo polskie samo wystawia na hazard życie i zdrowie najwyższych osób w państwie, to czepianie się MAKu albo ruskich jest głupotą, zasłoną dymną i protezą, żeby przysłonić to, co KAŻDA ekipa rządząca do tej pory uprawiała - i żeby nic się nie zmieniło i dalej jakiś pan minister, premier lub prezydent mógł sobie podcierać zadek zasadami postępowania - jak to dzisiaj bez żenady apoteozował Jarosław w interesie WSZYSTKICH klik u żłobu rzeczy pospolitej, którą jest dla nich Rzeczpospolita. Jeśli organa i przedstawiciele Polski nie dbali o bezpieczeństwo głowy państwa, to dlaczego mieliby to robić Rosjanie? Powtarzam, w warunkach panujących w Smoleńsku samolot nawet nie powinien podejmować próby lądowania.

            Ruscy zrobili raport po swojemu i z korzyścią dla siebie. To oczywiste, bo dlaczego nie? To jest polityka i te pocieszne powrzaskiwania, że ruscy be, mogą co najwyżej nieśmiesznie śmieszyć.

            Tu nie chodzi o tzw. "honor polskich oficerów", bo oni są ofiarami systemu panującego w polskim państwie. Dlatego uprzejmie wnioskuję: zamknijcie, panowie, mordy i zacznijcie robić to, co trzeba.

            Zacznijcie od jednomandatowych okręgów wyborczych i likwidacji haraczy z naszych pieniędzy dla siebie pod pozorem "dotacji dla partii politycznych" oraz zlikwidujcie immunitet. To na początek.

            Ten wątek dedykuję tym wszystkim, którzy ekscytują się nie tym, co trzeba. Bez żadnego sensu i bez żadnego pożytku.

            __________


            > O co chodzi?

            Generalnie popieram sama idee napisania Twojego tekstu.

            Dla mmnie polaczkolandia od dawna jest bez sensu. Polecam sie jako Treuhander.
    • andrzejg pełna zgoda 26.01.11, 00:18
      niech choć raz Polak będzie mądry po szkodzie

      Problem w tym,że sprawa Smoleńska robi się sprawą polityczną i w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych zaciemniacze będa góra...do nastepnej katastrofy
      • melord Re: pełna zgoda 26.01.11, 00:29
        przylaczam sie...
        • jot-tka Re: pełna zgoda 26.01.11, 08:37
          melord napisał:

          > przylaczam sie...

          ja także...dla pewności dodam,że przyłączam się do postu otwarcia tego wątku piqa
    • sz0k z kwestią procedur związana jest również kwestia 26.01.11, 00:47
      odpowiedzialności. Coś o czym trąbię od dawna, m.in. tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/w,13,121088487,121088487,Po_co_jest_minister_obrony_narodowej_.html
      A w Polszy cicho, nic nikt nie wie, wszyscy radośnie i w przekonaniu "dobrze spełnionej misji", trzymają się swoich stołków. Nie wiadomo kto odpowiadał za przygotowanie tego lotu, za wyszkolenie pilotów, za przestrzeganie procedur, ba... za w ogóle ich stworzenie... Minister Klich zapewnia mnie po katastrofie w Mirosławcu, że teraz to on się już wszystkim zajmie i naprawi i... mamy to co mieliśmy 10 kwietnia. I co? A no jak zwykle... GWno...
      • piq klichu jest do wymiany od dawna,... 26.01.11, 01:59
        ...zawsze był marniutki i zawsze będzie. A już jako MON to totalna porażka.
        • pro100 klichu jest do wymiany od dawna,...a w życiu! 26.01.11, 08:00
          piq napisał:

          > ...zawsze był marniutki i zawsze będzie. A już jako MON to totalna porażka.

          jakby tak był np agentem bnd to zleceniodawcy powinni go złotem obsypać. sam dokonał tego co w normalnych warunkach bojowych niewykonalne.
    • benek231 Bardzo ladnie ujales ten problem :O) 26.01.11, 01:06
      A ja wnosze obiekcje jedynie co do immunitetu, ktory jest niezbedny. Choc mialbym zastrzezenia co do obowiazujacego ksztaltu - co mozna wypracowac, jesli sie tylko chce.

      Z trzeciej strony, czego spodziewasz sie po politykach, ktorzy powiazani sa przeroznymi interesami, przeslaniajacymi im swiat. Popatrz na to sitwiarskie forum chocby; na forum gdzie uczciwosc, przyzwoitosc - wydawac by sie moglo - nic nie kosztuja. Moze sprobuj tutaj cos osiagnac najpierw, a za politykow wez sie po odniesieniu tu sukcesu. Czy pamietasz tych spolecznych ormowcow? Z nich takze porobili sie bogowie jak tylko dostali narzedzia do kasowania nielubianych kolegow. Zasady. Procedury. Reguly gry... Eeee, ktory by sobie tym glowe zawracal. Dostal nozyczki to i wycinal ile katolicka duszyczka zapragnela.

      Ci poslowie i urzednicy uksztaltowani zostali w ramach spoleczenstwa, i na jego podobienstwo. Czy wierzysz w cuda?
      • piq jest kwestia "społeczeństwa obywatelskiego",... 26.01.11, 01:44
        ...rzecz jasna, ale ja się już nie czepiam aż tak bardzo, bo w gruncie rzeczy te 20 lat to trochę mało. Natomiast faktem jest, że RP w istocie jest zawłaszczona przez pokłócone dawne kanapy opozycyjne oraz przez resztki ponomenklaturowo-ubeckie. Bardzo się to wszystko ładnie zabezpieczyło: przez zablokowanie dopływu innych sił politycznych z jednej strony, a przez system korporacyjno-koncesyjny z drugiej. I nie ma jakoś ruchu.
        • benek231 Pewnie, ze tak ale spoleczenstwo musi czuc :O) 26.01.11, 05:24
          ze ma na cos wplyw, ze jest u steru, ze kontroluje. Tymczasem obecne panstwo wyznaniowe konstruowano wlasnie z mysla, by to spoleczenstwo za duzo do powiedzenia nie mialo. To dlatego nie masz, miedzy innymi, jednomandatowych okregow wyborczych. One daja Tobie wiecej do powiedzenia, a partyjnym bonzom - mniej. Tyle, ze latwiej jest wplywac na grupke liderow i manipulowac nimi, niz kontrolowac wybory samorzadnego spoleczenstwa. A to moze sie zbiesic, i nawet wmontowane w podstawy systemu "wartosci" temu moganie zapobiec. Moze zliberalizowac system. Dlatego lepiej jest miec jeszcze jeden czynnik kontrolujacy - aktualny system partii dzialajacych na gruncie zideologizowanego panstwa, i lojalnych w stosunku do niego. Bo ochrona takiego systemu daje liderom gwarancje bezpiecznego utrzymania sie przy zlobie. O to wlasnie chodzi zarowno PO, jak PiS, jak i SLD. By liderzy mieli posadki. W efekcie, jak sam widzisz, masz co masz.
        • jaceq Re: jest kwestia "społeczeństwa obywatelskiego",. 26.01.11, 09:41
          piq napisał:

          > resztki ponomenklaturowo-ubeckie.

          Hm. Resztki? Jak sobie człek poczyta tak zwaną polskojęzyczną prasę narodowo-patriotyczną, to ma wrażenie, że to nie są żadne resztki są, ale absolutnie dominujące w kondominium filary władzy, trzymające pod butem absolutnie wszystko, wymienionej prasy nie pomijając.
    • t_ete Piq 26.01.11, 12:06
      Zgadzam sie. Dlatego z zainteresowaniem czekam na raport zespolu Millera - wyliczenie wszelkich bledow, analize ich przyczyn. I wnioski. Dla mnie to bedzie test na polityczna (takze) odwage.
      'Odstrzelenie' Ministra Klicha ... wystarczy ? Skoro powszechne bylo lekcewazenie instrukcji ktore Klich wprowadzil - co zrobic z dowodztwem ktore owe intrukcje mialo gdzies ? Co zrobic z politykami ktorzy teraz przyznaja ze byli swiadkami ich nieprzestrzegania ?

      tete
      • hasz0 _____Piq wzorem? 26.01.11, 12:30
      • oleg3 Zamiast komentarza 26.01.11, 20:30
        Cytat
        Rozmowa między ppłk Jarosławem Z., oficerem operacyjnym Centrum Operacji Powietrznych a mjr Henrykiem G, dyżurnym Centrum Hydrometeorologii (godz. 8.37):

        Ppłk. Jarosław Z: No co, Heniu?

        Mjr Henryk G: No, wychodzi na to, że powinien, jak już chce koniecznie, to w Moskwie.

        Z: Ale dlaczego? Ale on ma zapasowe na Witebsk i ten… Witebsk i Mińsk.
        G.: Witebsk powiedział mi poprzednik, że jest nieczynne. A Mińsk ma taką samą odległość, jak do Moskwy.
        Z: No fakt.
        G.: I granica...
        Z: No tak. Bo tutaj, widzę, do Mińska jest 280 km.
        G.: No.
        Z: 280, a Moskwa.
        G.: No, to jest jeden kraj, to bez problemu.
        Z: No nie. No o to chodzi.
        G.: Ja widzę z mapy, że taka sama odległość. Zresztą Putin ostatnio błyskawicznie przyleciał tam, bo oglądałem, śledziłem transmisję…
        Z: Czyli mówisz, że Witebsk jest nieczynny?
        G.: No, tak mi powiedział poprzednik. Zresztą, Witebsk też chyba jest na Białorusi.
        Z: Jest w Białorusi, oczywiście, że tak.

        www.wprost.pl/ar/215934/Oficerowie-monitorujacy-lot-Tu-154-Witebsk-jest-na-Bialorusi/



        • t_ete 'chyba na Bialorusi' ! ... :( ntxt 26.01.11, 21:22

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka