Dodaj do ulubionych

Snajper zle wiesci dla ciebie, chaly i Kreta52

IP: 65.112.194.* 03.05.04, 22:38
Nowe inwestycje o Rydzyka

O. Tadeusz Rydzyk stawia w Toruniu studio telewizyjne TV Trwam - jeden z
największych tego typu obiektów w Polsce. Wystąpił też o pozwolenie na budowę
kompleksu budynków dla swojej uczelni.

Jeszcze pod koniec ub.r. ojciec Rydzyk publicznie uskarżał się na brak
pieniędzy. Powodem kłopotów miała być działalność Telewizja Trwam. - Brakuje
nam miesięcznie 600 tys. zł. Pomóżcie, bo nam radio padnie - apelował do
słuchaczy Radia Maryja ojciec dyrektor.

Wygląda na to, że problemy finansowe to już przeszłość. O. Rydzyk z rozmachem
zabrał się za budowę w Toruniu studia telewizyjnego TV Trwam. Na zapleczu
klasztoru redemptorystów na Bielanach, niedaleko od centrum miasta stoją już
mury okazałego budynku o powierzchni. 825 m kw. W środku powstaje 500-metrowe
profesjonalne studio telewizyjne z widownią, które pozwoli realizować nawet
pełne rozmachu widowiska typu "talk-show". - Pomieszczenie jest obszerne,
będzie można w nim robić poważne inscenizacje - przyznaje autor projektu,
bydgoski architekt Jacek Waraczewski.

Studio jest wysokie na dwie kondygnacje. Za szybą na wysokości pierwszego
piętra mieścić się będzie reżyserka i pokój realizatorów dźwięku.

W gmachu będzie też charkteryzatornia, szatnia, niewielki bufet, sale
techniczne i socjalne dla pracowników.

Oficjalnie inwestorem jest Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej (jej
twórcą i rektorem jest o. Rydzyk), która tymczasowo mieści się w Domu Słowa
przylegającym do kościoła i klasztoru redemptorystów. Jak można wyczytać na
tablicy informacyjnej przy wejściu na plac budowy, uczelnia stawia "budynek
zaplecza dydaktycznego ze studiem radiowo-telewizyjnym".

Będzie to jedno z większych studiów telewizyjnych w Polsce, porównywalne z
tymi w centrali TVP na ul. Woronicza. Dla porównania studio w nowym bydgoskim
ośrodku TVP 3 liczy 150 m kw. powierzchni. TVN dysponuje natomiast dla swoich
wszystkich kanałów dwoma pomieszczeniami o pow. 180 i 220 m kw.

Dyrektor Radia Maryja zacznie wkrótce w Toruniu kolejną wielką inwestycję.
Redemptoryści i fundacja "Lux Veritatis" o. Rydzyka złożyli w magistracie
wniosek o pozwolenie na budowę kompleksu budynków dla Wyższej Szkoły Kultury
Społecznej i Medialnej. - Każda inwestycja jest w naszym mieście mile
widziana - mówi Anna Rembowicz-Dziekciowska, dyrektor wydziału architektury i
budownictwa Urzędu Miasta. - Po uzupełnieniu dokumentów nic nie będzie stało
na przeszkodzie do rozpoczęcia budowy.

Uczelniany kampus ma wyrosnąć na działce w pobliżu Portu Drzewnego na Wiśle,
przy drodze wylotowej na Bydgoszcz. W październiku 2002 r. redemptoryści
kupili w tym miejscu 22 ha ziemi od magistratu za ponad 4 mln zł. Według
planów, które powstały w bydgoskim studiu architektonicznym Waraczewski i
spółka, kompleks składać się ma z trzech budynków w kształcie podkowy o
łącznej powierzchni ponad 15 tys. m kw. Środkowy segment pełnić będzie
funkcje dydaktyczne, w bocznych znajdą się akademiki z trzyosobowymi pokojami
dla 446 żaków.

- Nie wiem kiedy ruszy budowa, to zależy od środków inwestora. Ale sądzę, że
w tym roku mogą się rozpocząć prace przygotowawcze - mówi Waraczewski.

Nie udało nam się dowiedzieć, ile kosztują inwestycje ojca dyrektora. - W tej
chwili to niemożliwe. Mamy ważne sympozjum - poinformował nas miły głos w
sekretariacie jego uczelni.

Finanse są jedną z najbardziej strzeżonych tajemnic ojca dyrektora. Na
antenie Radia Maryja i w TV Trwam cały czas pojawiają się apele o datki
skierowane także do Polonii na całym świecie. Na pewno czesne z uczelni o.
Rydzyka to znikoma część wpływów. W szkole studiuje około 400 osób, płacą 1,6
tys. zł za semestr. Tymczasem jeden z zastrzegających sobie anonimowość
toruńskich architektów ocenił koszt obu inwestycji na minimum 43 mln zł.
Obserwuj wątek
    • Gość: buldogniemiecki gruszki na wierzbie nie wyrosly Snajper IP: 65.112.194.* 03.05.04, 22:40
      Bilans zamknięcia- dwa lata rządów Millera

      Zaledwie dwa lata rządów UP i SLD zaowocowało większą ilością afer i skandali w
      wykonaniu prominentnych polityków tej partii niż miało to miejsce w latach
      ubiegłych od 1990 roku począwszy. Postkomuniści pobili swoisty rekord
      nieuczciwości, niekompetencji i łajdactwa

      Zaledwie dwa lata rządów UP i SLD zaowocowało większą ilością afer i skandali w
      wykonaniu prominentnych polityków tej partii niż miało to miejsce w latach
      ubiegłych od 1990 roku począwszy. Postkomuniści pobili swoisty rekord
      nieuczciwości, niekompetencji i łajdactwa. Do tego dodac można wiele przypadków
      działan- chocby w wykonaniu Marka Pola, które aferą w rozumieniu kk nie sa- ale
      są przejawem niegospodarnosci i nieodpowiedzialnosci.


      Jednym slowem- dziękujemy Ci drogie SLD-UP


      1. 21-letni Łukasz Gołąbek, syn radomskiego senatora SLD, skazany na trzy lata
      więzienia za udział w rozbojach, został ułaskawiony przez prezydenta Aleksandra
      Kwaśniewskiego. Łukasz Gołąbek został oskarżony przez prokuraturę o współudział
      w dwóch napadach z bronią w podradomskich miejscowościach w 2000 roku. Miał
      wówczas 17 lat. Podczas rozbojów pełnił funkcję kierowcy. Razem z nim sądzeni
      byli jego czterej koledzy w wieku od 16 do 19 lat. Oskarżeni zabierali swoim
      ofiarom ubrania i pieniądze. Kłopoty z prawem ma również sam senator Zbigniew
      Gołąbek i jego drugi syn, Adam. Wrocławska prokuratura oskarżyła senatora o
      podżeganie biegłej do sporządzenia fałszywej opinii w sprawie jego syna.

      2. Dokumenty z Ministerstwa Spraw Zagranicznych po prostu wyciekły Gazeta "Nie"
      Jerzego Urbana znana z opluwania katolików tym razem dotarła do sensacyjnych
      informacji rodem z filmów akcji. 12 twardych dysków Ministerstwa Spraw
      Zagranicznych dostały się w ręce nie powołanych osób a co na nich było ?
      Numer paszportu Włodzimierza Cimoszewicza, jego grupa krwi, cenę nowego fraku
      ministra czy dokładne godziny kalendarza jego spotkań. Wśród dokumentów
      znajdują się też: raport z ministerialnego posiedzenia dotyczącego kolejnego
      przetargu na kołowe transportery opancerzone, nowe zasady funkcjonowania
      tajnych agentów w placówkach dyplomatycznych i konsularnych, kulisy
      bezpieczeństwa dotyczące wizyty Leszka Millera w Bagdadzie w listopadzie
      ubiegłego roku oraz - na przykład - zestawienie nieruchomości użytkowanych
      przez stronę rosyjska w Polsce.

      3. Przyszedł Rywin do Michnika, a Miller do Błochowiak.Komisja
      Śledcza,zakończyła swoją robotę w wybitnie kompromitującym stylu. Okazało się
      bowiem, iż Komisja przyjęła raport Anity Błochowiak posłanki SLD w
      której "grupa trzymająca władzę" nie istniała. Wynika zatem, że cały "cyrk" z
      Komisją był niepotrzebny. Zas posłanka Błocjowiak kpiąc sobie z podstawowych
      zasad i elementranej uczciwosci w Sejmie zadbała tylko i wyłącznie o
      zabezpieczenie interesów lewicy

      4. Afera związana z urzędnikami z klucza SLD w PłockuPolicja miała sprawdzić
      nieprawdłowości w funkcjonowaniu urzędników, ale zainteresowanie służb tą
      sprawą minęło po tym jak mundurowi otrzymali od miasta mieszkania.

      5. Kierownictwo państwowej Poczty Polskiej - w której zarządzie zasiadają tylko
      i wyłącznie osoby związane z SLD próbowało zatuszować nieprawidłowości w jednym
      z największych przetargów pocztowych w ostatnich latach. Chodzi o zakup
      mundurów dla listonoszy za ponad 80 milionów złotych, który niedawno
      skontrolowała komisja złożona z pocztowców i urzędników Ministerstwa
      Infrastruktury.
      Kontrolerzy twierdzili, że firmę Arlen ogłoszono zwycięzcą... w wyniku błędu w
      podliczaniu punktów. W rzeczywistości powinna wygrać inna oferta. Co więcej,
      już po przetargu Poczta zgodziła się przesunąć Arlenowi termin dostarczenia
      ubrań. Tymczasem gdyby wyegzekwowała kary umowne, zyskałaby kilka milionów
      złotych.

      6. Wiesław Kaczmarek, były minister przekształceń własnościowych po wejściu do
      SDPL oskarża premiera Leszka Millera, iż użył on w 2002 roku UOP-u, by
      zastraszyć szefa Orlenu Andrzeja Modrzejewskiego i zablokować kontrakt na 14
      miliardów dolarów

      • Gość: buldogniemiecki Miller konczy Snajper IP: 65.112.194.* 03.05.04, 22:41
        7. Kolejną afera gospodarcza z udziałem prominentnych działaczy SLD. Dwóm byłym
        prezydentom i dwóm byłym wiceprezydentom Wałbrzycha Prokuratura Okręgowa w
        Świdnicy zarzuca niedopełnienie obowiązków i wyrządzenie gminie wielkiej szkody
        majątkowej. Włodarze Wałbrzycha - jak ustaliła prokuratura - wypłacili firmie
        budowlanej 2,5 mln złotych za budowę wiaduktu, który nigdy nie powstał. Sąd
        zastosował już wobec 3 osób areszt tymczasowy. Czwarty z zatrzymanych nie trafi
        do aresztu ze względu na zły stan zdrowia. Dodajmy, że w tej sprawie już
        wcześniej zatrzymano 7 innych osób.

        8.Zamożny biznesmen i SLD-owski notabl z Siemianowic Śląskich zgłosił się po
        zasiłek dla bezrobotnych. W mieście wszyscy go znają. Za PRL był
        wiceprezydentem, potem miał kilka sklepów, kawiarenkę internetową, magazyny,
        zarządzał kamienicami. Kieruje klubem SLD w radzie miejskiej. Kaczmarczyk,
        zapytany po co mu zasiłek, wyjaśnił, że gdy został dwa lata temu radnym,
        wszystkie firmy przepisał na żonę i synów. W 2002 roku Zenon Kaczmarczyk ocenił
        swój majątek na kilka milionów. Jako radny pobiera co miesiąc ponad 1400
        złotych diety.

        9. Policjant rozpracował aferalne powiązania między politykami SLD a miejscowym
        klubem sportowym. Chciał postawić zarzuty notablom z bydgoskiego Sojuszu. Nie
        zdążył. Stracił sprawę i posadę. Po kilkumiesięcznym dochodzeniu Mikietyński
        naczelnik sekcji do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Miejskiej
        Policji w Bydgoszczy postawił zarzuty i wsadził do aresztu dwóch ludzi z władz
        klubu Polonia Bydgoszcz. Jak ustalili dziennikarze telewizji TVN, śledztwo
        zmierzało wyżej - do SLD-owskich władz Bydgoszczy i dyrektora jednego z banków.
        Odpowiadali oni m.in. za pompowanie pieniędzy w klub, który je sprzeniewierzał.
        W zamian "Polonia" robiła propagandę wyborczą Sojuszowi. Działacze karmili też
        na bankietach notabli Sojuszu i kupowali im prezenty. Nawet premierowi
        Millerowi podarowali złoty zegarek.

        10. Afera Hazardowa z udziałem posła Jaskierni

        11. Tym razem "Afera Pabianicka". Przetarg wygrała firma, która zadeklarowała
        się, iż będzie finansowała kampanię wyborczą SLD . Kontrola potwerdziła
        zarzuty. O wszystkim powiadomił jeden z "uczciwych" SLD, któy również wystąpił
        z partii. Oczywiście inni zaprzeczają choć kontrola potwerdziła słowa Leszka
        Malińskiego. Co gorsze wiceprezydent miasta wezwał inspektor urzędu miasta,
        która napisała protokół z kontroli i zagroził jej utratą pracy, jeśli go nie
        poprawi. O aferze miało wiedzieć kilkadziesiąt osób z kierownictwa SLD w
        Łódzkiem, ale nikt nie powiadomił prokuratury. Wśród osób jest posłanka sojuszu
        Anita Błochowiak. Maliński w liście do władz powiatowych partii pisze: "W
        czasie spotkania wiceprezydent Madejski przyznał, że przetarg był odpowiednio
        sterowany, aby wygrała go firma B. , która będzie finansowała kampanię
        wyborczą. Było to cyniczne przyznanie się, że w wyniku tych decyzji miasto
        straci ponad 600 tysięcy złotych - o tyle tańsza była odrzucona oferta.
        Niemniej bezczelna była pani Błochowiak pytając: "A z czego mamy finansować
        kampanię?".

        12. Ręka rękę myje ... czyli skandal W Radiu Dla CiebieStefan Zajączkowski od
        dwóch miesięcy jest przewodniczącym rady nadzorczej publicznego Radia dla
        Ciebie. Znowu robi karierę w mazowieckiej rozgłośni radia publicznego. Do rady
        rekomendował go związany z SLD Adam Halber - mimo że dziesięć lat temu
        Zajączkowski odszedł z tej stacji w atmosferze skandalu. NIK zarzuciła mu
        wówczas fałszywe wypłaty honorariów oraz podejrzane interesy z agencjami
        reklamowymi i zawiadomiła prokuraturę. Ta umorzyła postępowanie ze względu
        na "niską społeczną szkodliwość czynu".
        Z raportu wynika, że w jego rozgłośni funkcjonował nieoficjalny obieg pieniędzy
        poza dokumentami i rzeczywistymi wydatkami firmy - fałszywe wypłaty honorariów
        autorskich za udział w programach, pisanie analiz i opracowań na temat
        programu.

        13. Afera Starachowicka- Komendant zmienia zeznaniaRzeczpospolita”,, i „,,Super
        Express”,, ujawniły, że komendant główny policji Antoni Kowalczyk zmieniał
        zeznania przed prokuraturą w sprawie byłego już wiceministra spraw wewnętrznych
        i administracji Zbigniewa Sobotki. Ostatnia wersja komendanta obciąża Sobotkę.
        Kowalczyk zeznał w lipcu, że nie informował Sobotki o planowanej przez policję
        akcji w Starachowicach. W kolejnym przesłuchaniu stwierdził jednak, że
        powiadomił eseldowskiego wiceministra o planach Centralnego Biura Śledczego w
        Starachowicach.

        14. Sfałszowany "Raport Otwarcia"- Okręgowa w Warszawie postanowiła wszcząć
        formalne śledztwo w sprawie usunięcia w Ministerstwie Skarbu dokumentów, które
        posłużyły do sporządzenia "Raportu otwarcia" rządu Leszka Millera. Rzecznik
        Prokuratury Okręgowej w Warszawie Maciej Kujawski powiedział, że na podstawie
        przesłuchań pracownika NIK oraz dokumentów otrzymanych z Izby, prokuratura
        postanowiła wszcząć śledztwo w sprawie usunięcia 10 dokumentów, które posłużyły
        do sporządzenia raportu. Do przestępstwa mogło dojść w ministerstwie skarbu w
        okresie od marca 2002 do marca 2003 - mówi Maciej Kujawski. Podczas kontroli
        pracownicy NIK wykryli również, że rządowy dokument podaje nieprawdziwe fakty,
        przypisuje odpowiedzialność za popełnione błędy niewłaściwym zarządom spółek
        państwowych, (AWS zamiast SLD) pomija fakty obciążające osoby związane z
        obecnym układem rządzącym. Nieprawdziwe informacje pojawiały się w materiałach
        ze spółek, na podstawie, których był tworzony. Do kolejnych błędów i
        przeinaczeń doszło w gabinecie politycznym - stwierdzili kontrolerzy.

        • Gość: buldogniemiecki Snajper farbowanyeuropejczyk exezeldowiec IP: 65.112.194.* 03.05.04, 22:44
          15. Milcz pismaku albo Mafia- cię wykończyRady SLD groził mafią ? To już chyba
          nic dziwnego. Kolejna afera tym razem w Nakle (Kujawsko-Pomorskie) gdzie Radny
          a zarazem przewodniczący Rady wywodzący się z SLD groził dziennikarzowi
          sysłaniem zabójców.Henryk Podejko, któremu nie spodobały się artykuły
          dziennikarza regionalnej gazety (informujące o podwójnym pobieraniu diety,
          tajnym ryczałcie dla przewodniczącego rady, czy budowie ulic w miescu gdzie
          buduje przewodniczący dom) wg. Gazety Polskiej groził nasłaniem mafii. Działacz
          SLD zadzwonił do Andrzeja Mazurka, właściciela Nakielskiej Telewizji Kablowej,
          o którym wiedział, że jest znajomym Gratkowskiego (niesfornego
          dziennikarza). "Podejko zadzwonił do mnie i prosił, bym przekazał Jackowi
          Gratkowskiemu, że jeśli dalej będzie się nim zajmował, to naśle na
          niego "brygadę Ukraińców" z Torunia, którzy go załatwią" - relacjonuje
          Mazurek."Brygada Ukraińców" oznacza w Kujawsko-Pomorskim działający w Toruniu
          gang braci Siergieja i Jurija K., który przez wiele lat był postrachem
          mieszkańców miasta.

          16. Afera Starachowicka - Sobótka i inni Polityk SLD, poseł Jagiełło
          poinformował grupę przestępczą, w skład której wchodzili prominentni działacze
          starachowickiej SLD o planowanej akcji policji.Jedną z poszlak obciążających
          Sobotkę i dowodem, że przeciek do posła Andrzeja Jagiełły wyszedł z Warszawy,
          jest błąd w liczbie osób, które zamierzała policja zatrzymać. Z Kielc omyłkowo
          podano do centrali, że ma być zatrzymanych 28 osób (w rzeczywistości miało ich
          być 27). Liczbę 28 podał w swojej informacji dla Kowalczyka Kazimierz
          Szwajcowski, szef CBŚ. Taką samą liczbę miał przekazać Sobotce Kowalczyk. I tę
          właśnie liczbę wymienił później w telefonie do starosty starachowickiego
          Andrzej Jagiełło

          17. Senator SLD z Podlasia Sergiusz Plewa spowodował kolizję w okolicach
          Wyszomierza na krajowej trasie Warszawa-Białystok, w którym ucierpiały trzy
          samochody i auto senatora. Dodatkowym faktem w tym wyoadku jest to iż senator
          Plewa był pod wpływem alkoholu. Badania wykazały, że senator w momencie kolizji
          miał 1,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Rzecznik podlaskiej policji
          Jacek Dobrzyński nie odpowiedział wprost, czy o incydencie został powiadomiony
          Senat. "Wszystko zostało wykonane zgodnie z procedurą" - powiedział jedynie.
          Senatorowi nie odebrano prawa jazdy.

          18. Fałszowanie wyborów, kupowanie głosów, obsadzanie stanowisk swoimi ludźmi.
          Takich metod miał używać poseł Andrzej Jagiełło z SLD, budując imperium swoje i
          kolegów. Kierownictwo Sojuszu od dwóch lat dokładnie o wszystkim wiedziało. Nie
          zrobiło nic - piszą w dzienniku Wojciech Czuchnowski i Janusz Kędrach w
          artykule "Ludzie z basenu". Towarzysko-biznesowe spotkania liderów SLD oraz
          wspierających ich biznesmenów odbywały się najczęściej na jednej z miejscowych
          pływalni. Innym ulubionym zajęciem były rozgrywki piłki nożnej kończone
          pijaństwem. Jagiełło kupował sobie zwolenników, oczywiście posadami. W mieście
          o takim stopniu bezrobocia praca jest rzeczą bezcenną. Kiedy został posłem,
          załatwiał pracę w instytucjach gminy i powiatu. Razem z grupą najbliższych
          współpracowników traktowali Starachowice jak swój folwark. Jego asystent Marek
          B. lubił powtarzać: "To miasto kiedyś będzie moje"

          20. Nauman i służba zdrowia, czyli afera korupcyjna na wysokich szczeblachW
          latach 1993-1999 Aleksander Nauman był współwłaścicielem firmy, która
          doprowadziła do zadłużenia się polskich szpitali na miliony złotych. Nie
          przeszkodziło to Naumanowi zostać w rządzie SLD najpierw wizeministrem zdrowia,
          potem prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia (zastępca Kas Chorych). Na tym
          stanowisku Aleksander Nauman dysponował olbrzymimi publicznymi funduszami. Gdy
          Nauman był wiceministrem nadzorującym zakupy sprzętu medycznego, przetargi na
          dostawy takich urządzeń wygrywała firma, której współwłaścicielem jest dawny
          wspólnik Naumana - Wacław Bańbuła

          19. Jak ustaliło RMF FM politycy SLD informowali, iż za samoloty wynajęte od
          wojska na lot na spotkania partyjne do Bydgoszczy i Wrocławia zapłaciła
          organizacja, okazuje się, iż fundusze wyłożyła Kancelaria
          PremieraPrzewodniczący SLD Leszek Miller, sekretarz Marek Dyduch i marszałek
          Marek Borowski latali na partyjne spotkania w Bydgoszczy i Wrocławiu wojskowymi
          Jakami. Ze względu na dużą liczbę działaczy SLD wynajęto dwa samoloty. Politycy
          tłumaczyli, że za wynajęcie samolotów zapłaciło SLD. Okazało się to nieprawdą.
          Jak ustalili reporterzy radia RMF FM, samoloty wynajęła Kancelaria Premiera.

          20. Adam Ostoja-Owsiany, były szef łódzkiej delegatury Urzędu Ochrony Państwa,
          pod którego kierownictwem m.in. została rozbita łódzka "ośmiornica", został
          usunięty z zajmowanego stanowiska przez Leszka Millera. W pierwszych dniach
          urzędowania premier Leszek Miller odebrał jemu i 30 wysokim oficerom UOP
          stopnie wojskowe, a potem szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwolnił
          prawie 500 oficerów.Wszystko to, jak twierdzi Owsiany odbyło się bezprawnie.
          "Polskie prawo nie przewiduje czegoś takiego, jak anulowanie decyzji
          administracyjnej. Można odebrać pewnego rodzaju uprawnienia, można je cofnąć,
          natomiast nie ma anulowania" - twierdzi były szef łódzkiego UOP.


          TYLKO ezelde ma REALNY PROGRAM tak Snajper twierdziles
          a Ruydzyk ci bokiem wychodzi. Chale i Kreta52 szlag trafi

          hihihi
        • Gość: Krzys Re: Miller konczy Snajper IP: 205.158.224.* 04.05.04, 07:10


          Pamietam tego pana, który ciagle twierdzil, ze calemu zlu w Polsce jest winien
          niejaki Buzek. I dodawal, ze prawdziwego mezczyzne poznaje się po tym jak
          konczy.
    • Gość: Zasymilowany Re:Tylko dzięki Wielebnemu Torun się rozwija.Chwał IP: 80.53.175.* 04.05.04, 09:58
      i Ci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka