Dodaj do ulubionych

50 km/h ???

05.05.04, 10:30
Z dzisiejszej "RP" dowiedziałem się, że od Anszlusu na terenie zabudowanym
wolno za dnia jeździć z prędkością 50 km/h. Reżim Millera przeforsował taką
poprawkę do kodeksu drogowego... Pytanie tylko - po co?

Od jakiegoś czasu w Warszawie takie ograniczenie istnieje w centrum. Nie
wiadomo w jakim celu. Prawdopodobnie po to, by urzędasy poczuły się
dobrze: "Ileż ofiar śmiertelnych jest dzięki nam mniej!" Naturalnie, poza ich
oderwanym od rzeczywistości wrażeniami, stan faktyczny jest inny - nikt, poza
bojącymi się kobietami i facetami w kapeluszach (ci nie tyle przestrzegają,
ale po prostu tak jeżdżą, zawalidrogi), tego nakazu i tak nie przestrzega. Ja
podróżuję po stolicy z przeciętną szybkością 80 km/h (oczywiście tam, gdzie
nie ma korków) i częściej jestem wyprzedzany, niż sam wyprzedzam. Jednym
słowem - kolejny martwy przepis i kolejna inflacja poważania dla prawa.

Częste twierdzenia ze strony policajów czy biurokratów, że ograniczenie
prędkości w Warszawie przyniosło mniejszą ilość wypadków jest zwykłym
kłamstwem - skoro praktycznie nikt nie przestrzega szybkości 50 km/h to
znaczy, że mniejsza ilość kraks ma inny powód. Kiedy ustawiono fotoradar
przed tunelem na Wisłostradzie to szybko okazało się, że policja nie jest w
stanie poradzić sobie z tysiącami tzw. piratów drogowych, ponieważ radar
pstrykał zdjęcia prawie każdemu samochodowi. Urządzenie więc cichcem usunięto.

A propos - w sondzie Onetu na pytanie "Czy stosujesz się do nowych przepisów
ograniczenia prędkości?" TAK odpowiedziało 14% respondentów. 57%
odpowiedziało NIE, mając gdzieś absurdalne przepisy i samopoczucie
naprawiaczy świata kolejnymi linijkami przepisów. I słusznie.
Obserwuj wątek
    • Gość: ¥ Re: 50 km/h ??? IP: *.radom.net / 213.199.199.* 05.05.04, 10:47
      xiazeluka napisała:

      > Reżim Millera przeforsował taką
      > poprawkę do kodeksu drogowego... Pytanie tylko - po co?

      Nie wiesz?
      Filozofia tych zmian, a wiem co mowie bo slyszalem wypowiedz jakiegos balwana w
      telewizji, jest nastepujaca:

      JEZELI TERAZ GDY JEST OGRANICZENIE DO 60 KM/H LUDZIE JEZDZA SREDNIO 70 KM/H TO
      JAK OGRANICZYMY DOPUSZCZALNA PREDKOSC DO 50 KM/H TO WRESZCIE ZACZNA JEZDZIC 60
      KM/H.

      Prawda ze logiczne?

      • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 10:51
        Gość portalu: ¥ napisał(a):

        > JEZELI TERAZ GDY JEST OGRANICZENIE DO 60 KM/H LUDZIE JEZDZA SREDNIO 70 KM/H
        TO
        > JAK OGRANICZYMY DOPUSZCZALNA PREDKOSC DO 50 KM/H TO WRESZCIE ZACZNA JEZDZIC
        60
        > KM/H.
        >
        > Prawda ze logiczne?

        znaczy sie nielogiczne?
        Jesli tak, to wytlumacz dlaczego
        • Gość: ¥ Re: 50 km/h ??? IP: *.radom.net / 213.199.199.* 05.05.04, 10:59
          1. w sondzie Onetu na pytanie "Czy stosujesz się do nowych przepisów
          ograniczenia prędkości?" TAK odpowiedziało 14% respondentów. 57%
          odpowiedziało NIE, mając gdzieś absurdalne przepisy i samopoczucie
          naprawiaczy świata kolejnymi linijkami przepisów. I słusznie.

          2. Wiem to po sobie, jezeli na czteropasmowce w c/Radomia mam ograniczenie
          predkosci do 50 km/h, i byc moze ma to jakis sens w dzien kiedy jest tam duzy
          ruch a jeden z pasow jest stale zajety przez karawany i autokary dowozace
          uczestinkow pogrzebow [wzdluz ulicy jest cmentarz], o tyle jak wracam do domu o
          21-22 i nie ma tam prawie ruchu to ten zakaz przstaje miec jakikolwiek sens i
          ignoruja go nawet radiowozy policyjne.


          • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 11:04
            a zauwazyles w Twoim cytacie slowo "srednia"?
            jak sadzisz, czy progresywne sankcje za przekraczanie predkosci maja jakis
            wplyw na to o ile sredni uzytkownik przekracza dozwolona predkosc?
            (Twoja odpowiedz jest zupelnie nie na temat)
            • Gość: ¥ Re: 50 km/h ??? IP: *.radom.net / 213.199.199.* 05.05.04, 11:06
              > jak sadzisz, czy progresywne sankcje za przekraczanie predkosci maja jakis
              > wplyw na to o ile sredni uzytkownik przekracza dozwolona predkosc?
              > (Twoja odpowiedz jest zupelnie nie na temat)

              A jak sadzisz, czy te sankcje sa wstanie zmniejszyc ta srednia?
          • Gość: ¥ Re: 50 km/h ??? IP: *.radom.net / 213.199.199.* 05.05.04, 11:04
            > 2. Wiem to po sobie, jezeli na czteropasmowce w c/Radomia mam ograniczenie
            > predkosci do 50 km/h,


            Ciekawe czy teraz zredukuja predkosc do 40 km/h, zeby ludzie w koncu jezdzili
            50 km/h wink

            A wracajac do tematu, czy nie wydaje ci sie ze stanowienie prawa z zalozeniem
            ze nie bedzie ono respektowane jest kretynstwem?

            • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 11:07
              Gość portalu: ¥ napisał(a):


              > A wracajac do tematu, czy nie wydaje ci sie ze stanowienie prawa z zalozeniem
              > ze nie bedzie ono respektowane jest kretynstwem?

              jakiego tematu?
              Mnie chodzilo o wysmiana przez Ciebie wypowiedz telewizyjna.
            • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 11:18
              Gość portalu: ¥ napisał(a):


              > A wracajac do tematu, czy nie wydaje ci sie ze stanowienie prawa z zalozeniem
              > ze nie bedzie ono respektowane jest kretynstwem?

              to sie nazywa odgorna kryminalizacja spoleczenstwa.
              A prawo drogowe winno kierowac sie jedynie paroma zasadami:
              1.ograniczac ilosc wypadkow
              2.zapewniac mozliwie optymalna plynnosc ruchu ze wzgledu na aspekty ekologiczne
              i ekonomiczne
              3. stosowac mozliwie minimalna ilosc zakazow
          • xiazeluka Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 11:06
            Gość portalu: ¥ napisał(a):

            > ignoruja go nawet radiowozy policyjne.

            A propos - wczoraj wyprzedzał mnie na trasie AK policyjny wagon ludowy typu
            transporter. Nie jechał na sygnale. Ja miałem na liczniku 110 km/h (dozwolona
            prędkość w tym miejscu - 80 km/h), on płynnie wkrótce znikł za horyzontem.
            • Gość: ¥ Re: 50 km/h ??? IP: *.radom.net / 213.199.199.* 05.05.04, 11:26
              > A propos - wczoraj wyprzedzał mnie na trasie AK policyjny wagon ludowy typu
              > transporter. Nie jechał na sygnale. Ja miałem na liczniku 110 km/h (dozwolona
              > prędkość w tym miejscu - 80 km/h), on płynnie wkrótce znikł za horyzontem.


              Skoro ludzie ktorych obowiazkiem jest czuwanie nad przestrzeganiem prawa, maja
              go za nic, jest to chyba znak ze owo prawo juz dawno przekroczylo granice
              absurdu.

              W zeszlym roku jadac po osiedlowej drozce [z dozwolona przedkoscia] zostalem
              zatrzymany przez parke [policjant + straznik miejski]. Jako ze policjant byl
              zajety legitymowaniem jakichs innych pechowcow, najpierw zajal sie mna
              straznik. Po tym jak traktowalem go jak powietrze gdy kazal mi pokazac
              dokumenty i nie zechcialem mu sie tlumaczyc ze swoich nie zapietych pasow malo
              go szlag nie trafil. A jak policjantowi ktory wlasnie skonczyl z tamtymi,
              wyjasnilem ze pasow nie zapiolem poniewaz 'zycie mi zbrzydlo', po ktorym to
              oswiadczeniu zostalem wypusczony nawet bez mandatu czy pouczenia, ow straznik
              miejski przybral kolor buraczany.

              Teraz modle sie aby go nie spotkac po cywilu w jakiejs ciemnej bramie wink





              • xiazeluka Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 11:38
                Gość portalu: ¥ napisał(a):

                > Teraz modle sie aby go nie spotkac po cywilu w jakiejs ciemnej bramie wink

                E tam, strażacy miejscy to przeważnie cioty, odważni w parach wobec staruszek
                handlujących rzodkiewkami.

                Do mnie też się kiedyś jeden taki cymbał przyczepił - zostawiłem samochód pod
                zakazem parkowania na pół minuty (wolno), kiedy wróciłem stał nad moim autem z
                zegarkiem w ręku i usiłował mi wmówić, że sterczy tak od 5 minut. Ponieważ
                rzecz się działa dosyć dawno i uprawnienia te pasożyty miały nieco mniejsze, to
                pokłóciłem się z nim z rozkoszą; złośliwie go wylegitymowałem i przez kilka
                minut sylabizowałem jego uprawnienia, zapisane na odwrocie owego dokumentu.
                Burak zrobił się czerwony jak burak i w końcu ustąpił, kiedy oświadczyłem, iz
                mam świadka i jeśli go to bawi, to może wezwać policję.
        • nick.kertiz Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 11:08
          > znaczy sie nielogiczne?
          > Jesli tak, to wytlumacz dlaczego


          A powiedział, że nielogiczne? Logiczne, ale oparte na wstrętnej i
          niebezpiecznej zasadzie, że prawo konstruuje sie tak, że MA być łamane.

          Szukasz bardziej absurdalnych aspektów sprawy?

          Prosze bardzo, przy okazji moje zdanie:


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12144679
          • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 11:16
            nick.kertiz napisał:

            > > znaczy sie nielogiczne?
            > > Jesli tak, to wytlumacz dlaczego
            >
            >
            > A powiedział, że nielogiczne? Logiczne, ale oparte na wstrętnej i
            > niebezpiecznej zasadzie, że prawo konstruuje sie tak, że MA być łamane.

            kazde ograniczenie szybkosci bedzie lamane. Jedyna mozliwosc, zeby temu
            zapobiec to zniesc wszelkie ograniczenia szybkosci i wszedzie.
            Moje zaufanie do rozsadku innych jest akurat w tej dziedzinie nieco
            ograniczone...
            • Gość: jacek#jw Re: 50 km/h ??? IP: 213.25.190.* 05.05.04, 12:36
              institoris1 napisał:

              > kazde ograniczenie szybkosci bedzie lamane. Jedyna mozliwosc, zeby temu
              > zapobiec to zniesc wszelkie ograniczenia szybkosci i wszedzie.
              > Moje zaufanie do rozsadku innych jest akurat w tej dziedzinie nieco
              > ograniczone...

              A jaki jest sens wprowadzania ograniczenia na drogach, po których można
              bezpiecznie jeździć z dużo większą prędkością? Przepis dotyczy całego kraju, w
              którym drogi w swej duzej części prowadzą przez tereny zabudowane i puste
              jednocześnie. Poza tym celem istnienia drogi nie jest bezpieczeństwo a
              możliwość szybkiego przemieszczania się więc rozwiązanie to jest w sumie
              bezsensowne.

              Pozdr / Jacek
              • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 12:50
                Gość portalu: jacek#jw napisał(a):


                > A jaki jest sens wprowadzania ograniczenia na drogach, po których można
                > bezpiecznie jeździć z dużo większą prędkością? Przepis dotyczy całego kraju,
                w
                > którym drogi w swej duzej części prowadzą przez tereny zabudowane i puste
                > jednocześnie.

                a gdzie ja napisalem, ze jest sens wprowadzania takich ograniczen?
                Dopuszczalna predkosc powinna byc regulowana glownie wymogami bezpieczenstwa.

                >Poza tym celem istnienia drogi nie jest bezpieczeństwo a
                > możliwość szybkiego przemieszczania się więc rozwiązanie to jest w sumie
                > bezsensowne.

                jakie rozwiazanie?

                • Gość: jacek#jw Re: 50 km/h ??? IP: 213.25.190.* 05.05.04, 13:13
                  institoris1 napisał:

                  > a gdzie ja napisalem, ze jest sens wprowadzania takich ograniczen?
                  > Dopuszczalna predkosc powinna byc regulowana glownie wymogami bezpieczenstwa.

                  A musiałeś tak napisać? smile). Rzecz w tym, że takie ogólne ustalenie granicznej
                  prędkości nie spełnia warunku "wymóg bezpieczeństwa" i raczej jest aktem
                  politycznym, skierowanym do wyborców.

                  >
                  > >Poza tym celem istnienia drogi nie jest bezpieczeństwo a
                  > > możliwość szybkiego przemieszczania się więc rozwiązanie to jest w sumie
                  > > bezsensowne.
                  >
                  > jakie rozwiazanie?

                  Prawne ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym w całej Polsce.

                  Pozdr / Jacek
                  • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 13:30
                    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                    > institoris1 napisał:
                    >
                    > > a gdzie ja napisalem, ze jest sens wprowadzania takich ograniczen?
                    > > Dopuszczalna predkosc powinna byc regulowana glownie wymogami bezpieczenst
                    > wa.
                    >
                    > A musiałeś tak napisać? smile). Rzecz w tym, że takie ogólne ustalenie
                    granicznej
                    > prędkości nie spełnia warunku "wymóg bezpieczeństwa" i raczej jest aktem
                    > politycznym, skierowanym do wyborców.

                    a co stoi na przeszkodzie, zeby tam gdzie mozliwe, dopuszczac wieksza predkosc?
                    Przeciez ograniczac mozna w obydwie strony. A ogolnie narzucona predkosc w
                    terenie zabudowanym do 50km/h jest w swietle statystyk, bezpieczniejsza niz 60
                    km/h. Nie odnosi sie to przykladowo do autostrad, bo autostrady niemieckie,
                    gdzie nie obowiazuje ograniczenie szybkosci sa tak samo bezpieczne jak chocby
                    holenderskie gdzie ograniczenie obowiazuje.

                    > Prawne ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym w całej Polsce.

                    to chcialbys, zeby kazda gmina ustalala swoja? To kodeks karny pewnie tez?

                    pozdrawiam
                    i.
                    • Gość: jacek#jw Re: 50 km/h ??? IP: 213.25.190.* 05.05.04, 13:49
                      institoris1 napisał:

                      > a co stoi na przeszkodzie, zeby tam gdzie mozliwe, dopuszczac wieksza
                      predkosc?

                      A czy w ogóle ktoś się zabrał za wymianę oznakowania? Znaki ograniczenia 50km
                      są zbędne, a znaku 60km nie spotkałem do tej pory.

                      > Przeciez ograniczac mozna w obydwie strony. A ogolnie narzucona predkosc w
                      > terenie zabudowanym do 50km/h jest w swietle statystyk, bezpieczniejsza niz
                      60
                      > km/h.

                      Jakich statystyk? Bez nich wiadomo, że jak się kogoś stuknie z prędkością
                      30km/h to ten stuknięty ma większe szanse wyjścia bez szwanku.

                      > Nie odnosi sie to przykladowo do autostrad, bo autostrady niemieckie,
                      > gdzie nie obowiazuje ograniczenie szybkosci sa tak samo bezpieczne jak chocby
                      > holenderskie gdzie ograniczenie obowiazuje.

                      A dlaczego nie? W końcu Warszawa z ograniczeniem 50km/h jast tak samo
                      niebezpieczna jak Warszawa z ograniczeniem 60km/h.

                      >
                      > > Prawne ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym w całej Polsce.
                      >
                      > to chcialbys, zeby kazda gmina ustalala swoja? To kodeks karny pewnie tez?

                      Czy to nie gmina Warszawa ustaliła swoją prędkość? To Łódź czy Szczecin już nie
                      mogą?

                      Pozdr / Jacek
                      • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 13:57
                        Gość portalu: jacek#jw napisał(a):


                        > A czy w ogóle ktoś się zabrał za wymianę oznakowania? Znaki ograniczenia 50km
                        > są zbędne, a znaku 60km nie spotkałem do tej pory.

                        skoro jest ogolnie ustalona dopuszczalna predkosc, to po cholere znaki?
                        > Jakich statystyk? Bez nich wiadomo, że jak się kogoś stuknie z prędkością
                        > 30km/h to ten stuknięty ma większe szanse wyjścia bez szwanku.

                        przeciez nie idzie tu o skutki, a ilosc wypadkow- przy 50 na godzine zdarza sie
                        ich mniej niz przy 60
                        >
                        > > Nie odnosi sie to przykladowo do autostrad, bo autostrady niemieckie,
                        > > gdzie nie obowiazuje ograniczenie szybkosci sa tak samo bezpieczne jak cho
                        > cby
                        > > holenderskie gdzie ograniczenie obowiazuje.
                        >
                        > A dlaczego nie? W końcu Warszawa z ograniczeniem 50km/h jast tak samo
                        > niebezpieczna jak Warszawa z ograniczeniem 60km/h.

                        zobaczymy za pare lat jak beda dostepne statystyki

                        > Czy to nie gmina Warszawa ustaliła swoją prędkość? To Łódź czy Szczecin już
                        nie mogą?

                        to dyskusja dotyczy tylko Warszawy- myslalem, ze to ograniczenie ma byc
                        wprowadzone w calej Polsce?

                        i.
                        • Gość: jacek#jw Re: 50 km/h ??? IP: 213.25.190.* 05.05.04, 14:11
                          institoris1 napisał:

                          > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                          >
                          >
                          > > A czy w ogóle ktoś się zabrał za wymianę oznakowania? Znaki ograniczenia 5
                          > 0km
                          > > są zbędne, a znaku 60km nie spotkałem do tej pory.
                          >
                          > skoro jest ogolnie ustalona dopuszczalna predkosc, to po cholere znaki?

                          Jak to po cholerę?! Jeszcze raz: 50km/h jest zbędne a w miejscach, gdzie to
                          uzasadnione powinny się znaleźć ograniczenia do 60. Jeśli tego nie ma, oznacza
                          to, że cała akcja była przeprowadzona bezmyślnie.

                          > > Jakich statystyk? Bez nich wiadomo, że jak się kogoś stuknie z prędkością
                          > > 30km/h to ten stuknięty ma większe szanse wyjścia bez szwanku.
                          >
                          > przeciez nie idzie tu o skutki, a ilosc wypadkow- przy 50 na godzine zdarza
                          sie
                          >
                          > ich mniej niz przy 60
                          > >

                          Nie prawda. Statystyki mówią, że ilość wypadków zmalała bez ograniczenia
                          prędkości.


                          > > Czy to nie gmina Warszawa ustaliła swoją prędkość? To Łódź czy Szczecin ju
                          > ż
                          > nie mogą?
                          >
                          > to dyskusja dotyczy tylko Warszawy- myslalem, ze to ograniczenie ma byc
                          > wprowadzone w calej Polsce?

                          Skoro mogłeś porównać autostrady niemieckie z holenderskimi dlaczego nie
                          zróżnicować i porównać aglomeracje miejskie w Polsce? W końcu coś tam napisałeś
                          o kodeksie karnym ni w pięć ni w dziewięć. Masz coś konkretnego na poparcie
                          jednolitego przepisu w całym kraju - wskazałem,że praktycznie funkcjonował on W-
                          wie inaczej niż w reszcie kraju.

                          Pozdr / Jacek
                          • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 14:24
                            Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                            > Jak to po cholerę?! Jeszcze raz: 50km/h jest zbędne a w miejscach, gdzie to
                            > uzasadnione powinny się znaleźć ograniczenia do 60. Jeśli tego nie ma,
                            oznacza
                            > to, że cała akcja była przeprowadzona bezmyślnie.

                            chyba sie nie rozumiemy. To dyskutujemy o tym czy ograniczenia predkosci sa w
                            ogole zbedne, czy o tym jakie powinny byc?


                            > Nie prawda. Statystyki mówią, że ilość wypadków zmalała bez ograniczenia
                            > prędkości.

                            cos Ci sie niestety pomylilo- jak bedziesz mial statystyki porownawcze, to
                            bedziesz mogl wtedy stwierdzic. czy predkosc miala wplyw na ilosc czy nie.

                            > Skoro mogłeś porównać autostrady niemieckie z holenderskimi dlaczego nie
                            > zróżnicować i porównać aglomeracje miejskie w Polsce?

                            ze niby po co?

                            > W końcu coś tam napisałeś
                            > o kodeksie karnym ni w pięć ni w dziewięć. Masz coś konkretnego na poparcie
                            > jednolitego przepisu w całym kraju - wskazałem,że praktycznie funkcjonował on
                            >W-wie inaczej niż w reszcie kraju.

                            tak mam- to co juz napisalem wczesniej- sankcji jakie mnie czekaja w razie
                            spowodowania przeze mnie wypadku na skutek przekroczenia predkosci.
                            Dlaczego mialbym w Warszawie dostac za to mandat 100 zl, a w Szczecinie
                            zaplacic 5000?.
                            i.
                            • xiazeluka Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 14:26
                              institoris1 napisał:

                              > cos Ci sie niestety pomylilo- jak bedziesz mial statystyki porownawcze, to
                              > bedziesz mogl wtedy stwierdzic. czy predkosc miala wplyw na ilosc czy nie.

                              A Ty masz te statystyki czy bezmyślnie powtarzasz wypowiedzi Bardzo Ważnych
                              Urzędników?
                              • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 14:43
                                xiazeluka napisała:

                                > institoris1 napisał:
                                >
                                > > cos Ci sie niestety pomylilo- jak bedziesz mial statystyki porownawcze, to
                                >
                                > > bedziesz mogl wtedy stwierdzic. czy predkosc miala wplyw na ilosc czy nie.
                                >
                                >
                                > A Ty masz te statystyki czy bezmyślnie powtarzasz wypowiedzi Bardzo Ważnych
                                > Urzędników?

                                poszukam takich. Znajde to dam znac.
                                • xiazeiuka Nie umiem czytac, ale moze mi 05.05.04, 14:50
                                  to przetlumaczysz ?

                                  --------------------
                                  On the positive side, CASR figures show that there has been a flow-on effect of
                                  the 50km/h change to accidents occurring on roads that had retained a limit of
                                  60km/h.

                                  In the 60km/h zones, casualty crashes decreased by 7%, the number of injured
                                  people and hospital admissions fell by 10%, and the number of ambulance
                                  transports fell by 12%.

                                  By comparison, the numbers were substantially better on the roads which went
                                  from 60km/h to 50km/h: casualty crashes fell by 23%, the number of injured
                                  people fell by 26%, the number of hospital admissions fell by 15% and the
                                  number of ambulance transports fell by 29%.

                                  -------------------------
                                  • xiazeluka Proszę uprzejmie: 05.05.04, 15:00
                                    "W laboratorium A warunki testów samochodzików typu żelaźniak ustalona jedno
                                    mocne pchnięcie dozorcy o wadze ciała 100 kg. Zaobserwowano, iż samochodziki
                                    pokonywały tor doświadczalny w czasie 14,576 s, osiągając odległość 8,23 m.
                                    Stwierdzono, że iloraz pędu i energii był wyniósł przeciętnie 23,56
                                    hektopaskali. Jednocześnie koszty badań przekroczyły budżet i prosimy o
                                    dodatkowe fundusze, ponieważ w przysżłym tygodniu chcemy badać zachowanie
                                    modeli tekturowych.

                                    W laboratoruim B warunki testów zawężono: żelaźniakami miotała sprzątaczka na
                                    kacu o masie ciała 56 kg. Stwierdzono istotną różnicę w osiągach uzyskiwanych
                                    przez samochodziki - siła grawitacji działająca na modele była o 6,7% mniejsza
                                    od wyników z laboratorium A. Musimy jeszcze dokładnie opracować te statystyki,
                                    więc również prosimy o dotację, najlepiej większą niż dostaną te lenie z
                                    laboratorium A."
                                    • xiazeiuka Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:02
                                      i rzeczywiste dane /a nie jakies laboratoryjne testy/ wole ignorowac,
                                      aczkolwiek sa bardzo podobne w kazdym kraju i regionie, gdzie obnizono predkosc.
                                      • xiazeluka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:09
                                        A o jakich krajach/regionach był powyższy tekst? Przecież dotyczył o czegoś
                                        innego, zrozumiałego bez dokładnych badań - zderzenie z rozpędzonym ekspresem
                                        ma gorsze skutki dla zdrowia, niż stłuczka z rolkarzem.
                                        • xiazeiuka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:12
                                          Dotyczy ten tekst ograniczenia predkosci w Australii i porownania.
                                          Na jednej stronie drog gdzie wymuszano ostrzej 60km/h i na drugiej gdzie 50km/h
                                          w terenie zabudowanym.
                                          Ale kretyni prostych rzeczy nie rozumia.
                                          • xiazeluka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:14
                                            xiazeiuka napisał:

                                            > Na jednej stronie drog gdzie wymuszano ostrzej 60km/h i na drugiej gdzie
                                            50km/h w terenie zabudowanym.

                                            Spróbuj napisać to jeszcze raz, ale po polsku, o ile Cię to nie przerasta.
                                            • xiazeiuka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:16
                                              Ja po prostu jestem kretynem co po angielsku nie potrafi i oryginalu sobie sam
                                              nie potrafie przetlumaczyc, bo mnie to przerasta. I zamiast tego wole bic piane.

                                              On the positive side, CASR figures show that there has been a flow-on effect of
                                              the 50km/h change to accidents occurring on roads that had retained a limit of
                                              60km/h.

                                              In the 60km/h zones, casualty crashes decreased by 7%, the number of injured
                                              people and hospital admissions fell by 10%, and the number of ambulance
                                              transports fell by 12%.

                                              By comparison, the numbers were substantially better on the roads which went
                                              from 60km/h to 50km/h: casualty crashes fell by 23%, the number of injured
                                              people fell by 26%, the number of hospital admissions fell by 15% and the
                                              number of ambulance transports fell by 29%.

                                              "What is pleasing for us at the Centre for Automotive Safety Research is that
                                              the results so far validate our findings from research we conducted more than
                                              seven years ago," Professor McLean said.

                                              "We were the first organisation in the world to effectively research the effect
                                              of speed in built-up areas, and as a result of that all State Governments in
                                              Australia have used our findings as a basis for lowering the default speed
                                              limit in their State.

                                              "Interestingly, South Australia was the last mainland State to reduce its
                                              limits to 50km/h, but the benefits of doing so are showing already and we are
                                              confident that our research will continue to highlight areas where road safety
                                              can be improved."

                                              • xiazeluka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:22
                                                To napisz jeszcze jedno - co to były za drogi? Ograniczenie prędkości w ścisłym
                                                centrum na spadek wypadków nie ma wpływu, ponieważ i tak jest to jeden wielki
                                                korek. Czy porównywano ulice w centrum w tym samym czasie czy może arterie w
                                                rodzaju Alej Jerozolimskich?
                                                • xiazeiuka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:23
                                                  Tekst dotyczy ogolnego porownania drog z predkoscia A i predkoscia B. Wynik
                                                  jest jasny.
                                                  • xiazeiuka a moze to, mi ktos przetlumac 05.05.04, 15:25
                                                  • xiazeiuka Re: a moze to, mi ktos przetlumaczy 05.05.04, 15:25
                                                    The Roads and Traffic Authority's Dr Don Carseldine unveiled the findings at a
                                                    Motor Accidents Authority seminar in Sydney.

                                                    "The 50km/h urban speed limit has a great potential for reducing the number and
                                                    severity of pedestrian crashes," Dr Carseldine said.

                                                    The research from Victoria, where there has been a 50km/h default limit since
                                                    January 2001, also found that crashes involving pedestrians fell by 22.2 per
                                                    cent. There was also a 13.3 per cent reduction in crashes on 50km/h roads.

                                                  • xiazeluka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:29
                                                    "Ogólnego", a zatem nijak się mającego do rzeczywistości.

                                                    Przykład z Wwy: kiedy po raz pierwszy biurokraci wprowadzili ograniczenie w
                                                    stolicy, to już po paru miesiącach z dumą ogłosili, że nastąpił spadek ilości
                                                    wypadków. Teoretycznie korelacja istniała, tyle że praktyka była inna - akurat
                                                    trwała ciężka zima, więc wszyscy i tak jeździli wolniej. No, ale statystyka
                                                    potwierdziła dobre samopoczucie nieproszonych obrońców życia.

                                                    Innym powodem jest wzmożony ruch w dużych miastach - coraz częściej się stoi, a
                                                    nie jedzie, wzrasta też liczba stłuczek, a nie poważnych wypadków. No i znowu
                                                    niby statystycznie jest to zasługa zakazu, ale praktyka jest inna - więc tym
                                                    gorzej dla niej.
                                                  • xiazeiuka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:33
                                                    Po prostu nie rozumiem prostej rzeczy /z przykladow powyzej/, tam gdzie
                                                    obnizono predkosc wyraznie spadla ilosc wypadkow. Tego zadna zaslona dymna nie
                                                    zasloni.

                                                    A 1999 study by the RTA of local government areas participating in the 50km/h
                                                    voluntary program showed there were more than 200 fewer crashes than would have
                                                    been expected with a 60km/h speed limit – a 25% reduction in the number of
                                                    crashes. Recent RTA statistics indicate a 20% reduction of pedestrian
                                                    fatalities on 50km/h roads.

                                                  • xiazeiuka pomocy, ja tego nie moge zrozumiec 05.05.04, 15:38
                                                    “Recent figures released by Monash University’s Accident Research Centre
                                                    highlight how important the 50km/h speed limits are. The study found that a
                                                    pedestrian hit by a car travelling at 60km/h had a 70 per cent chance of being
                                                    killed. When the speed was dropped to 50km/h the chance of death was reduced to
                                                    40 per cent.

                                                    “The ACT Government recently released an independent evaluation of the first
                                                    six months of our local trial and found that motorists had slowed down during
                                                    the trial. There are also promising statistics out of NSW. A two year study of
                                                    50km/h speed limits in that state has revealed a 23 per cent reduction in
                                                    accidents on residential streets.

                                                    “Speed contributes to approximately 30 per cent of all fatal car accidents and
                                                    the research to date seems conclusive; that is modest reduction in speed does
                                                    result in a decline in the number and severity of accidents, in some cases
                                                    saving lives.

                                                  • xiazeluka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:42
                                                    Jako kretyn wolisz wierzyć w podejrzane dane, zamiast przetrzeć oczy i
                                                    rozejrzec się dookoła.

                                                    Wytłumacz mi więc, dlaczego olewka ograniczenia prędkości w Warszawie
                                                    przyniosła efekt taki, jak sobie założyli biurokraci?
                                                  • xiazeiuka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:45
                                                    nawet nie wiem co sam wypisywalem

                                                    "Czy stosujesz się do nowych przepisów
                                                    ograniczenia prędkości?" TAK odpowiedziało 14% respondentów"

                                                    14% ludzi szanujacych prawo juz sie odbija w statystykach a ogolne dane
                                                    rzeczywiste z innych krajow pokazuja prosta rzecz

                                                    obnizasz predkosc w terenach zabudowanych spada ilosc wypadkow

                                                    ale dla kretynow podanie X przykladow nie wystarczy, bo nie znaja angielskiego
                                                  • xiazeiuka ratunku, to dla mnie tez zbyt trudne 05.05.04, 15:53
                                                    Western Australia has one of the highest local street speed limits in the
                                                    world. Canada, Great Britain, Sweden, Germany, New Zealand and the USA have all
                                                    dropped their local street limit. In Switzerland there has been a 25% reduction
                                                    in pedestrian fatalities as a result of lowering local street limits to 50km/h.
                                                    In Denmark road crash fatalities have dropped by almost 25%.

                                                    In Australian States where they have lowered the speed limits on local streets,
                                                    communities have welcomed the move. In New South Wales, there has been a 21%
                                                    reduction in all crashes and a 20% decrease in serious crashes. The cost saving
                                                    to the community from avoided accidents is estimated to be $6.5m since the
                                                    implementation of 50km/h limits on local streets.

                                                  • xiazeluka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:54
                                                    14% odbija się na oszukańczych statystykach. W dodatku chodziło o "nowe
                                                    ograniczenia", czyli te obowiązujące od Anszlusu, zatem nie wiadomo, ile z tych
                                                    14% przestrzegało ograniczeń istniejących wcześniej.

                                                    No i ponawiam swe pytanie, kretynie - jakim cudem jest mniej wypadków, skoro
                                                    warszawiacy durnej 50 nie przestrzegają? Przyznaj się, że nie dorosłeś do
                                                    odpowiedzi, zamiast powtarzać mantrę "badano, zmierzono, zważono".
                                                  • xiazeiuka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 15:57
                                                    Nie potrafie zrozumiec prostego faktu, jak to mozliwe, ze po obnizeniu
                                                    predkosci w wszystkich krajach spadla ilosc wypadkow.
                                                    Zamiast tego jak mantre wole powtarzac, w Warszawie to "wszyscy"* olewaja.

                                                    White said there was proof worldwide that a reduction in the speed limit to
                                                    50km/h had led to less accidents. In Switzerland, accidents involving
                                                    pedestrians fell by 20 percent and pedestrian deaths by 25 percent. There was a
                                                    13 percent reduction in crashes in Australia, and pedestrian crashes were
                                                    reduced by 22 percent. Fatal and serious injury accidents involving pedestrians
                                                    fell by 46 percent.


                                                    * wszyscy, oznacza wszyscy kretyni jak ja
                                                  • xiazeluka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 05.05.04, 16:02
                                                    W przeciwieństwie do twoich podejrzanych i nieweryfikowalnych danych z końca
                                                    świata, sytuacja w Warszawie jest wymierna.

                                                    Po drugie brakuje dowodu na to, że ograniczenie prędkości nie ma nic wspólnego
                                                    z coraz większym ruchem w centrach miast, tego, że coraz bezpieczniejsze
                                                    samochody zapewniają większe szanse przetrwania, warunków pogodowych, no i
                                                    tego, że w mieście jest większa szansa na stłuczkę niż porządny wypadek.

                                                    jednym słowem statystyki nie uwzględniają szeregu innych istotnych warunków i
                                                    jako niekompletne nie nadają się na argument.
                                                  • xiazeiuka Re: Mowilem, ze nie umiem czytac 06.05.04, 00:01
                                                    Moje podejrzane i nieweryfikowalne dane z Warszawy /poza ta drobnostka ze
                                                    spadla ilosc wypadkow/, ktore zakladam na tym ze jestem dupkiem i ktory uwaza,
                                                    ze wszyscy /poza pewna statystycznie zmierzona grupa/ jezdza jak kurwy, sa do
                                                    niczego. Ja wole bredzic o tym jak moj maluch wyciaga 80km/h w Warszawie niz
                                                    zaakceptowac ogolnie dostepne wyniki z kazdego kraju, ktory ograniczyl
                                                    predkosc. Fakty wole ignorowac i bredzic zupelnie bez sensu. Wole szukac
                                                    wyjasnien w 583 roznych innych zdarzeniach, niz zauwazyc banalnie prosta
                                                    sprawe, spadek predkosci=spadek wypadkow.
                                                    Po prostu jestem kretynem z Woly.
                                                  • xiazeluka No tak, jesteś nie tylko tchórz, ale i debil... 06.05.04, 09:36
                                                    Równie dobrze mógłbyś napisać, że kiedy jest wiosna, to trawa rośnie, a kiedy
                                                    jest zima, to marnieje. I upierać się, że to jedyna możliwa korelacja,
                                                    lekceważąc takie niuanse jak pogoda, nawożenie, rodzaj gleby, miejsce.

                                                    Obserwacja byłaby banalna, gdyby odpowiadała prawdzie, tymczasem nawet policja
                                                    przyznaje, że warszawiacy jeżdżą ignorując debilną "50".

                                                    Wczoraj zrobiłem, specjalnie na Twoje potrzeby, debilu, test: ulica Modlińska,
                                                    trzypasmowa, godzina 21; obowiązujące o tej porze ograniczenie - 50 km/h.

                                                    Zwolniłem zatem do 50 i... czas stanął w miejscu. Poczucie jak z koszmaru
                                                    sennego, kiedy się chce biec bardzo szybko, ale coś pęta nogi i człowiek
                                                    porusza się jak mucha w smole... Z lewej i prawej migały samochody, maluchów
                                                    nie wyłączając. Wyprzedził mnie także jakiś skuter oraz autobus miejski.
                                                    Kierowcy wyprzedzających mnie aut gapili się na mnie jak na stwora z innej
                                                    planety, ich usta poruszały się w czytelnym "pojebało cię, kurwa, palancie?"
                                                    Kilku nawet postukało się w czoło. Kobiety patrzyły z pogardą.

                                                    Wreszcie po kilkuset metrach dałem za wygraną i powrcóciłem do normalnej
                                                    szybkości podróżnej, czyli ekonomicznego 90 km/h.

                                                    Czy muszę dodawać, że wyprzedziły mnie WSZYSTKIE pojazdy, które widziałem w
                                                    lusterku wstecznym rozpoczynając test?

                                                    A teraz, debilu, wyjaśnij: gdzie tu jest korelacja między urzędowym
                                                    ograniczeniem szybkości w Warszawie i jej rzekomymi efektami a praktyką?
                                                  • panidanka Re: No tak, jesteś nie tylko tchórz, ale i debil. 06.05.04, 10:05
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Czy muszę dodawać, że wyprzedziły mnie WSZYSTKIE pojazdy, które widziałem w
                                                    > lusterku wstecznym rozpoczynając test?

                                                    no tak
                                                    kto by wytrzymał jazdę z przepisami kiedy WSZYSCY wyprzedzają
                                                    WSZYSCY?
                                                    ależ to najbardziej logiczna liczba jaką kiedykolwiek spotkałam

                                                    >
                                                    > A teraz, debilu, wyjaśnij: gdzie tu jest korelacja między urzędowym
                                                    > ograniczeniem szybkości w Warszawie i jej rzekomymi efektami a praktyką?

                                                    ja ci nie wyjasnie tej korelacji bo...
                                                    jak skorelować liczbę WSZYSCY do liczby 50?
                                                    może jakiś urzędnik to potrafi
                                                    może nawet polituk to potrafi
                                                    ale ja nie
                                                    widać mam za duże ograniczenia do przekroczenia dozwolonych liczb i po liczbie
                                                    WSZYSCY już nie myślę-jak WSZYSCY

                                                    danka
                                                  • xiazeluka Pani Danuto, czas na okulary. Albo elementarz. 06.05.04, 11:06
                                                    Napisałem: "WSZYSTKIE pojazdy, które widziałem w lusterku wstecznym
                                                    rozpoczynając test".

                                                    Wszystkie z linii startu, a nie wszystkie w Warszawie. Podobnie test dotyczył
                                                    Modlińskiej, a nie "wszystkich" ulic, drogi trzypasmowej, a nie osiedlowej,
                                                    gdzie nie sposób wyprzedzać etc.

                                                    Czy dowodzi to, że nikt w stolicy ograniczeń nie przestrzega? Oczywiście, że
                                                    nie. Jednak jest niepodważalną obserwacją, że tam, gdzie są warunki, "50" jest
                                                    powszechnie (w sensie kierujących na tym odcinku) ignorowana.

                                                    Jeszcze jedno - gdzie ustawiają się policjanci z suszarkami? Właśnie na ulicach
                                                    wielopasmowych (często właśnie na Modlińskiej), a nie w ścisłym centrum, bo tam
                                                    mogliby złapać ewentualnie przekraczającego szybkość rowerzystę, a nie wlokący
                                                    się wolniej od niego w korku samochód.

                                                    Zresztą to naturalne, że kiedy ktoś wygramoli się swoim wehikułem z zatoru, to
                                                    dociska akcelerator, aby nadrobić stracony czas.
                                                  • xiazeiuka Mowilem, ze jestem matolem. 06.05.04, 12:58
                                                    Dla mnie wiarygodnym wynikiem jest 1 ulica z calej Warszawy, 1 godzina z 24 i
                                                    kilka samochodow w kilkuset tysiecy. Statystyczne dane /ktorych nikt normalny
                                                    nie kwestionuje/ z calego swiata za dluzszy okres uwazam za bzdure, bo
                                                    widzialem kilku kretynow podobnych do mnie na jednej ulicy.
                                                    To, ze mozna przytoczyc tysiace przypadkow z Warszawy, kiedy ludzie jechali
                                                    50km/h, to juz by pewnie nie byl dla kretynow jak jak dobry argument.
                                                  • xiazeluka Re: Mowilem, ze jestem matolem. 06.05.04, 13:33
                                                    Wynik identyczny, tylko przy większych prędkościach robię codziennie, debilu -
                                                    pokonuję dziennie ok. 80 km. Wszędzie sytuacja jest podobna, choć faktycznie od
                                                    czasu do czasu wyprzedzam - głównie dlatego, że sam przekraczam dozwoloną
                                                    prędkość. A przypominam Ci, kretynie, że testu dokonałem na dwukrotnie
                                                    mniejszej szybkości.
                                                  • xiazeiuka Re: Mowilem, ze jestem matolem. 06.05.04, 14:05
                                                    Ja jezdze jak kurwa, dlatego uwazam, ze wszyscy jezdza jak kurwy. A proste
                                                    fakty, jak spadek wypadkow po ograniczeniu predkosci, ignoruje. Ale moje
                                                    glupawe tezy nie zmienia faktu, ze wszedzie, gdzie ograniczono predkosc, spadla
                                                    ilosc wypadkow.
                                                  • xiazeluka Jesteś kurwą? Bardzo mozliwe... 07.05.04, 08:25
                                                    ...ale bardziej prawdopodobne jest to, że jesteś po prostu idiotą, jako że
                                                    tylko idiota może uważać, że absurdalny administracyjny przepis rzeczywiście ma
                                                    moc sprawczą. Idąc tym tropem powinieneś zaproponować, by wydać ukaz do
                                                    doliniarzy, zabraniający im okradać ludzi w czwartki. Jestem pewien, że już po
                                                    miesiącu ogłosiłbyś z dumą w obcym narzeczu, że liczba kradzieży kieszonkowych
                                                    w czwartki spadła o 22,36%.
                                                    Typowy komuch - bardziej wierzy urzędasom i papierowym "faktom", niż swoim
                                                    oczom.
                            • Gość: jacek#jw Re: 50 km/h ??? IP: 213.25.190.* 05.05.04, 14:43
                              institoris1 napisał:

                              > chyba sie nie rozumiemy. To dyskutujemy o tym czy ograniczenia predkosci sa w
                              > ogole zbedne, czy o tym jakie powinny byc?

                              Tu sprawa złożona jest smile). Powiedzmy, że w pierwszej kolejności o tym, że
                              zmiana z 60 na 50 jest nieuzasadniona. W drugiej np możemy dyskutować o tym,
                              czy kodeksowy warunek dostosowania prędkości do warunków jazdy jest
                              wystarczający, czy też jak chciał Luka o zalecanej prędkości a nie obowiązkowym
                              ograniczeniu.

                              >
                              >
                              > > Nie prawda. Statystyki mówią, że ilość wypadków zmalała bez ograniczenia
                              > > prędkości.
                              >
                              > cos Ci sie niestety pomylilo- jak bedziesz mial statystyki porownawcze, to
                              > bedziesz mogl wtedy stwierdzic. czy predkosc miala wplyw na ilosc czy nie.

                              rok__ilość__zabici_ranni
                              2003 51.078 5.640 63.900
                              2002 53.559 5.827 67.498
                              2001 53.799 5.534 68.194

                              Przy stałej prędkości.

                              >
                              > > Skoro mogłeś porównać autostrady niemieckie z holenderskimi dlaczego nie
                              > > zróżnicować i porównać aglomeracje miejskie w Polsce?
                              >
                              > ze niby po co?
                              >
                              > > W końcu coś tam napisałeś
                              > > o kodeksie karnym ni w pięć ni w dziewięć. Masz coś konkretnego na poparci
                              > e
                              > > jednolitego przepisu w całym kraju - wskazałem,że praktycznie funkcjonował
                              > on
                              > >W-wie inaczej niż w reszcie kraju.
                              >
                              > tak mam- to co juz napisalem wczesniej- sankcji jakie mnie czekaja w razie
                              > spowodowania przeze mnie wypadku na skutek przekroczenia predkosci.
                              > Dlaczego mialbym w Warszawie dostac za to mandat 100 zl, a w Szczecinie
                              > zaplacic 5000?.

                              Mówimy o konkretnym przepisie. Natężenie ruchu, jakość dróg, układ
                              komunikacyjny, to wszystko różni aglomeracje w kraju. Mandat płacisz według
                              jednolitej stawki, 10km przekroczenia 100 zł. Ale powiedz mi dlaczego firmy
                              ubezpieczeniowe stosują różne stawki dla różnych obszarów w Polsce?

                              Pozdr / Jacek
                              • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 14:57
                                Gość portalu: jacek#jw napisał(a):


                                > Tu sprawa złożona jest smile). Powiedzmy, że w pierwszej kolejności o tym, że
                                > zmiana z 60 na 50 jest nieuzasadniona.

                                nie masz statystyk porownawczych wiec nie mozesz tego stwierdzic (zakladajac,
                                ze kryterium porownawczym jest ilosc wypadkow, a takze koszt przecietnego)

                                > W drugiej np możemy dyskutować o tym,
                                > czy kodeksowy warunek dostosowania prędkości do warunków jazdy jest
                                > wystarczający,

                                gdyby byl wystarczajacy, to nie byloby dyskusji..

                                >czy też jak chciał Luka o zalecanej prędkości a nie obowiązkowym ograniczeniu.

                                zalecana predkosc jest stosowana na niemieckich autostradach przykladowo i ona
                                jedynie wplyw na sankcje, a nie na ilosc wypadkow.
                                Niestety nie ma to odniesienia do ruchu miejskiego. Gdyby wyeliminowac z ruchu
                                pieszych rowerzystow i innych takich, to pewnie sprawdzaloby sie to i w miescie.



                                > > cos Ci sie niestety pomylilo- jak bedziesz mial statystyki porownawcze, to
                                > > bedziesz mogl wtedy stwierdzic. czy predkosc miala wplyw na ilosc czy nie.
                                >
                                >
                                > rok__ilość__zabici_ranni
                                > 2003 51.078 5.640 63.900
                                > 2002 53.559 5.827 67.498
                                > 2001 53.799 5.534 68.194
                                >
                                > Przy stałej prędkości.

                                ta statystyka nic nie wnosi do tematu.
                                > Mówimy o konkretnym przepisie. Natężenie ruchu, jakość dróg, układ
                                > komunikacyjny, to wszystko różni aglomeracje w kraju.

                                totez nic nie stoi na przeszkodzie, by w tych miejscach, gdzie to mozliwe,
                                dopuszczac wyzsza predkosc.

                                > Mandat płacisz według
                                > jednolitej stawki, 10km przekroczenia 100 zł. Ale powiedz mi dlaczego firmy

                                to nie ma nic do rzeczy. Na identycznym odcinku drogi w Warszawie i Szczecinie
                                za jazde 70km/h zaplace rozna kare.

                                > ubezpieczeniowe stosują różne stawki dla różnych obszarów w Polsce?

                                jakie ubezpieczenia i w zwiazku z czym stawki sa rozne?
                                • Gość: jacek#jw Re: 50 km/h ??? IP: 213.25.190.* 05.05.04, 15:21
                                  institoris1 napisał:

                                  > > zmiana z 60 na 50 jest nieuzasadniona.
                                  >
                                  > nie masz statystyk porownawczych wiec nie mozesz tego stwierdzic (zakladajac,
                                  > ze kryterium porownawczym jest ilosc wypadkow, a takze koszt przecietnego)

                                  Mam i je podaje niżej.

                                  >
                                  > > W drugiej np możemy dyskutować o tym,
                                  > > czy kodeksowy warunek dostosowania prędkości do warunków jazdy jest
                                  > > wystarczający,
                                  >
                                  > gdyby byl wystarczajacy, to nie byloby dyskusji..

                                  I dlatego wymyślono znaki drogowe.

                                  >
                                  > >czy też jak chciał Luka o zalecanej prędkości a nie obowiązkowym ograniczen
                                  > iu.
                                  >
                                  > zalecana predkosc jest stosowana na niemieckich autostradach przykladowo i
                                  ona
                                  > jedynie wplyw na sankcje, a nie na ilosc wypadkow.

                                  Zostawmy zatem autostrady w spokoju, tam nie powinno być ograniczeń.

                                  > Niestety nie ma to odniesienia do ruchu miejskiego. Gdyby wyeliminowac z
                                  ruchu
                                  > pieszych rowerzystow i innych takich, to pewnie sprawdzaloby sie to i w
                                  miescie
                                  > .

                                  Gdyby wyelimnować samochody sprawdzałoby się jeszcze bardziej.


                                  > > > cos Ci sie niestety pomylilo- jak bedziesz mial statystyki porownawcz
                                  > e, to
                                  > > > bedziesz mogl wtedy stwierdzic. czy predkosc miala wplyw na ilosc czy
                                  > nie.
                                  > >
                                  > >
                                  > > rok__ilość__zabici_ranni
                                  > > 2003 51.078 5.640 63.900
                                  > > 2002 53.559 5.827 67.498
                                  > > 2001 53.799 5.534 68.194
                                  > >
                                  > > Przy stałej prędkości.
                                  >
                                  > ta statystyka nic nie wnosi do tematu.

                                  Jak to nie? Mówi ona o spadku ilości wypadków bez wprowadzania dyskutowanego
                                  przepisu. Po pierwsze istnieją inne przyczyny czy sposoby ograniczania ilości
                                  wypadków i ich ofar, po drugie podaj lepsze statystyki.

                                  > > Mówimy o konkretnym przepisie. Natężenie ruchu, jakość dróg, układ
                                  > > komunikacyjny, to wszystko różni aglomeracje w kraju.
                                  >
                                  > totez nic nie stoi na przeszkodzie, by w tych miejscach, gdzie to mozliwe,
                                  > dopuszczac wyzsza predkosc.

                                  Innymi słowy mogłaby to zrobić gmina Częstochowa. Mogłaby ale nie może.

                                  >
                                  > > Mandat płacisz według
                                  > > jednolitej stawki, 10km przekroczenia 100 zł. Ale powiedz mi dlaczego firm
                                  > y
                                  >
                                  > to nie ma nic do rzeczy. Na identycznym odcinku drogi w Warszawie i
                                  Szczecinie
                                  > za jazde 70km/h zaplace rozna kare.

                                  Płaci się za przekroczenia a nie za określoną prędkość i skoro to nie ma nic do
                                  rzeczy jako argument użyty przez Ciebie jest on nie trafny.

                                  >
                                  > > ubezpieczeniowe stosują różne stawki dla różnych obszarów w Polsce?
                                  >
                                  > jakie ubezpieczenia i w zwiazku z czym stawki sa rozne?

                                  Ubezpieczenia komunikacyjne, uzasadnienie podawało np PZU.

                                  Pozdr /Jacek
                                  • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 15:37
                                    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                    > institoris1 napisał:
                                    >
                                    > > > zmiana z 60 na 50 jest nieuzasadniona.
                                    > >
                                    > > nie masz statystyk porownawczych wiec nie mozesz tego stwierdzic (zakladaj
                                    > ac,
                                    > > ze kryterium porownawczym jest ilosc wypadkow, a takze koszt przecietnego)
                                    >
                                    > Mam i je podaje niżej.

                                    podajesz statystyki nie na temat- tam nie ma nic o zaleznosci miedzy
                                    predkoscia,a iloscia wypadkow.
                                    >> > Niestety nie ma to odniesienia do ruchu miejskiego. Gdyby wyeliminowac z
                                    > ruchu
                                    > > pieszych rowerzystow i innych takich, to pewnie sprawdzaloby sie to i w
                                    > miescie
                                    > > .
                                    > Gdyby wyelimnować samochody sprawdzałoby się jeszcze bardziej.

                                    odnosnie czego tyczy sie ten argument?

                                    > Jak to nie? Mówi ona o spadku ilości wypadków bez wprowadzania dyskutowanego
                                    > przepisu. Po pierwsze istnieją inne przyczyny czy sposoby ograniczania ilości
                                    > wypadków i ich ofar

                                    czyzbym gdzies twierdzil, ze ilosc wypadkow zalezy tylko od predkosci?

                                    >, po drugie podaj lepsze statystyki.

                                    pisalem juz, ze poszukam

                                    > Innymi słowy mogłaby to zrobić gmina Częstochowa. Mogłaby ale nie może.

                                    dlaczego nie moze?
                                    Wszystkie gminy w EU moga, to dlaczego akurat Czestochowa nie?


                                    > Płaci się za przekroczenia a nie za określoną prędkość i skoro to nie ma nic
                                    do
                                    > rzeczy jako argument użyty przez Ciebie jest on nie trafny.

                                    dlaczego nietrafny- zaznaczylem przeciez, ze na identycznym odcinku drogi.

                                    > > jakie ubezpieczenia i w zwiazku z czym stawki sa rozne?

                                    > Ubezpieczenia komunikacyjne, uzasadnienie podawało np PZU.

                                    musisz mnie oswiecic, bo sie nie orientuje. Wiem natomiast, ze w calym EU
                                    ubezpieczalnie stosuja rozne stawki regionalnie. Glownie z powodu znanych im
                                    statystyk wypadkow i ilosci skradzionych aut.
                                    i.
                                    • Gość: jacek#jw Re: 50 km/h ??? IP: 213.25.190.* 05.05.04, 16:27
                                      institoris1 napisał:

                                      >
                                      > podajesz statystyki nie na temat- tam nie ma nic o zaleznosci miedzy
                                      > predkoscia,a iloscia wypadkow.

                                      Bo takich danych nie mam. Z reguły to podawane są procenty zmniejszenia się
                                      ilości wypadków, np 20%, 30% Tu cytat z GW:

                                      "Kilka lat temu na ograniczenie prędkości w mieście zdecydował się samorząd
                                      Warszawy. - Ograniczenie prędkości spowodowało, że liczba wypadków zmniejszyła
                                      się o 30 proc. - mówi Ilona Buttler z Instytutu Transportu Samochodowego w
                                      Warszawie. Potem nad wprowadzeniem ograniczenia zastanawiały się też inne
                                      gminy."

                                      Więc sięgam do statystyk i nie znajduję potwierdzenia.

                                      > > > pieszych rowerzystow i innych takich, to pewnie sprawdzaloby sie to i
                                      > w
                                      > > miescie
                                      > > > .
                                      > > Gdyby wyelimnować samochody sprawdzałoby się jeszcze bardziej.
                                      >
                                      > odnosnie czego tyczy sie ten argument?

                                      Odnośnie ogrniacznia ilości wypadków przez eliminowanie uczestników ruchu
                                      drogowego. Rowerzyści, piesi, pijani kierowcy, samochody nie spełniające norm
                                      itd, to wszystko ma wpływ na ilość wypadków. Zmniejszenie prędkości z 60 na 50
                                      w terenie zabudowanym będzie miało podobny wpływ jak zmniejszenie prędkości ze
                                      130 na 120 na autostradzie?
                                      >
                                      > > Jak to nie? Mówi ona o spadku ilości wypadków bez wprowadzania dyskutowane
                                      > go
                                      > > przepisu. Po pierwsze istnieją inne przyczyny czy sposoby ograniczania ilo
                                      > ści
                                      > > wypadków i ich ofar
                                      >
                                      > czyzbym gdzies twierdzil, ze ilosc wypadkow zalezy tylko od predkosci?

                                      Nie, więc w jaki sposób wpływa to na ilość wypadków?

                                      >
                                      > >, po drugie podaj lepsze statystyki.
                                      >
                                      > pisalem juz, ze poszukam
                                      >
                                      > > Innymi słowy mogłaby to zrobić gmina Częstochowa. Mogłaby ale nie może.
                                      >
                                      > dlaczego nie moze?
                                      > Wszystkie gminy w EU moga, to dlaczego akurat Czestochowa nie?

                                      Bo obowiązuje jednolity przepis obowiązujący wszystkie gminy. Pewnie
                                      teoretycznie by mogła, gdyby chciała teraz wprowadzić ograniczenie do 40km/h.


                                      > > Płaci się za przekroczenia a nie za określoną prędkość i skoro to nie ma n
                                      > ic
                                      > do
                                      > > rzeczy jako argument użyty przez Ciebie jest on nie trafny.
                                      >
                                      > dlaczego nietrafny- zaznaczylem przeciez, ze na identycznym odcinku drogi.

                                      Zapłacisz także przy prędkości 40km/h. Płaci się od przekroczenia prędkości i
                                      nie stanowi to argumentu za wprowadzeniem jednakowej prędkości max 50km/h na
                                      terenie całego kraju.

                                      >
                                      > > > jakie ubezpieczenia i w zwiazku z czym stawki sa rozne?
                                      >
                                      > > Ubezpieczenia komunikacyjne, uzasadnienie podawało np PZU.
                                      >
                                      > musisz mnie oswiecic, bo sie nie orientuje. Wiem natomiast, ze w calym EU
                                      > ubezpieczalnie stosuja rozne stawki regionalnie. Glownie z powodu znanych im
                                      > statystyk wypadkow i ilosci skradzionych aut.
                                      > i.

                                      Podobnie jak w PZU. Wrócę więc do początku tej kwestii, dlaczego nie może być
                                      tak, że w Warszawie, na Śródmieści obowiązuje jakieś ograniczenie prędkości a
                                      na drogach krajowych już nie. Musi to być przepis dla całego kraju?

                                      Pozdr / Jacek
                                      • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 22:24
                                        Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                        > Bo takich danych nie mam. Z reguły to podawane są procenty zmniejszenia się
                                        > ilości wypadków, np 20%, 30% Tu cytat z GW:
                                        >
                                        > "Kilka lat temu na ograniczenie prędkości w mieście zdecydował się samorząd
                                        > Warszawy. - Ograniczenie prędkości spowodowało, że liczba wypadków
                                        zmniejszyła
                                        > się o 30 proc. - mówi Ilona Buttler z Instytutu Transportu Samochodowego w
                                        > Warszawie. Potem nad wprowadzeniem ograniczenia zastanawiały się też inne
                                        > gminy."

                                        ten cytat to jest kompletna bzdura- szukalem troche po internecie (oczywiscie
                                        porownawczych statystych jak na razie nie udalo mi sie znalezc), ale
                                        przykladowo statystyki wypadkowe z roznych miast (Wieden, Stuttgart, Hamburg).
                                        Podawane sa tam przyczyny wypadkow- nadmierna predkosc miesci sie w przedziale
                                        11-15 %. Mozliwe, ze pani Buttler mowila o zmniejszeniu sie liczby tylko tych
                                        wypadkow, ktore byly spowodowane nadmierna predkoscia.
                                        -W sumie dyskusja dotyczy dwoch spraw:
                                        Czy ograniczenie dopuszczalnej predkosci ma wplyw na liczbe wypadkow
                                        (we wszystkich statystykach, do ktorych byly komentarze, twierdzono, ze tak
                                        jest- W Niemczech tyczy sie to glownie wprowadzania stref 30 km/h, bo 50 jest
                                        juz dawno i pewnie dlatego trudno mi znalezc statystyki porownawcze).
                                        Ja przyjmuje, ze tak jest- oczywiscie w przypadku jesli bedziemy mieli do
                                        czynienia z faktycznym spadkiem sredniej predkosci w miescie. I to jest wlasnie
                                        druga sprawa- ja twierdze, ze predkosc ta na skutek obnizenia dopuszczalnej
                                        predkosci zmniejszy sie- tutaj Ty z Luka jestescie innego zdania.

                                        > Odnośnie ogrniacznia ilości wypadków przez eliminowanie uczestników ruchu
                                        > drogowego. Rowerzyści, piesi, pijani kierowcy, samochody nie spełniające norm
                                        > itd, to wszystko ma wpływ na ilość wypadków. Zmniejszenie prędkości z 60 na
                                        50
                                        > w terenie zabudowanym będzie miało podobny wpływ jak zmniejszenie prędkości
                                        ze
                                        > 130 na 120 na autostradzie?

                                        watpie czy tak jest jak piszesz- przelicz sobie chocby na procentysmile
                                        Poza tym na autostradzie masz do czynienia jedynie z pojazdami mechanicznymi.

                                        > > dlaczego nie moze?
                                        > > Wszystkie gminy w EU moga, to dlaczego akurat Czestochowa nie?
                                        >
                                        > Bo obowiązuje jednolity przepis obowiązujący wszystkie gminy. Pewnie
                                        > teoretycznie by mogła, gdyby chciała teraz wprowadzić ograniczenie do 40km/h.

                                        ja pisalem o uzasadnionych zmianach w dwoch kierunkach. Tak samo normalne sa
                                        zakazy obowiazujace przykladowo za dnia, a juz w nocy nie, albo w dni
                                        powszednie tak, a nie w swieta.

                                        > Zapłacisz także przy prędkości 40km/h. Płaci się od przekroczenia prędkości i
                                        > nie stanowi to argumentu za wprowadzeniem jednakowej prędkości max 50km/h na
                                        > terenie całego kraju.

                                        Tzn. jestes za albo 60 na terenie calego kraju, albo indywidualnie wedle
                                        uznania gmin?

                                        > Podobnie jak w PZU. Wrócę więc do początku tej kwestii, dlaczego nie może być
                                        > tak, że w Warszawie, na Śródmieści obowiązuje jakieś ograniczenie prędkości a
                                        > na drogach krajowych już nie. Musi to być przepis dla całego kraju?

                                        rownie dobrze moglaby kazda warszawska gmina ustalac indywidualnie. Tylko, ze
                                        ja nie wiem czy byloby to akurat dobrze.
                                        Chyba prostsza jest zasada, ze obowiazuje jednolity przepis w calym kraju, a
                                        zmieniac mozna w uzasadnionych, indywidualnych przypadkach?
                                        Gdyby mialo byc tak jak piszesz, to na kazdym skrzyzowaniu musialby stac znak z
                                        dopuszczalna predkoscia, bo przeciez nie twierdzisz, ze w calym srodmiesciu
                                        Warszawy powinna obowiazywac ta sama predkosc?
                                        (statystyk jeszcze poszukam)

                                        pozdrawiam
                                        i.
                                        • Gość: jacek#jw Re: 50 km/h ??? IP: *.toya.net.pl 06.05.04, 22:49
                                          institoris1 napisał:

                                          > ten cytat to jest kompletna bzdura- szukalem troche po internecie (oczywiscie
                                          > porownawczych statystych jak na razie nie udalo mi sie znalezc), ale
                                          > przykladowo statystyki wypadkowe z roznych miast (Wieden, Stuttgart, Hamburg).
                                          > Podawane sa tam przyczyny wypadkow- nadmierna predkosc miesci sie w przedziale
                                          > 11-15 %. Mozliwe, ze pani Buttler mowila o zmniejszeniu sie liczby tylko tych
                                          > wypadkow, ktore byly spowodowane nadmierna predkoscia.

                                          Jest tak, że ilość wypadków maleje niezależnie od ograniczania tych prędkości,
                                          przykład to różne rejony Polski. Spadek w województwie pomorskim był identyczny
                                          jak w województwie mazowieckim. Pewnie wiąże się to z wieloma przyczynami jak
                                          chociażby zakorkowanie ulic, lepszy stan techniczny pojazdów, mimo wszystko
                                          lepszy stan ulic itd. Te 10km/h jeśli ma jakiś wpływ to nie jest on tak duży
                                          jak się sugeruje.

                                          > -W sumie dyskusja dotyczy dwoch spraw:
                                          > Czy ograniczenie dopuszczalnej predkosci ma wplyw na liczbe wypadkow
                                          > (we wszystkich statystykach, do ktorych byly komentarze, twierdzono, ze tak
                                          > jest- W Niemczech tyczy sie to glownie wprowadzania stref 30 km/h, bo 50 jest
                                          > juz dawno i pewnie dlatego trudno mi znalezc statystyki porownawcze).
                                          > Ja przyjmuje, ze tak jest- oczywiscie w przypadku jesli bedziemy mieli do
                                          > czynienia z faktycznym spadkiem sredniej predkosci w miescie. I to jest
                                          wlasnie
                                          >
                                          > druga sprawa- ja twierdze, ze predkosc ta na skutek obnizenia dopuszczalnej
                                          > predkosci zmniejszy sie- tutaj Ty z Luka jestescie innego zdania.

                                          Zmniejszy się w niewielkim zakresie. Najniebezpieczniejsze miejsca są już dawno
                                          oznakowane i ich ten przepis nie dotyczy. Jest część tras, która jest
                                          nieoznakowana i tam właśnie przepisu się nie przestrzega. Problem dotyczy
                                          również wielu miejscowości na trasach przelotowych. Tu potrzebna jest przede
                                          wszystkim nowa infrastruktura drogowa.

                                          >
                                          > > Bo obowiązuje jednolity przepis obowiązujący wszystkie gminy. Pewnie
                                          > > teoretycznie by mogła, gdyby chciała teraz wprowadzić ograniczenie do 40km
                                          > /h.
                                          >
                                          > ja pisalem o uzasadnionych zmianach w dwoch kierunkach. Tak samo normalne sa
                                          > zakazy obowiazujace przykladowo za dnia, a juz w nocy nie, albo w dni
                                          > powszednie tak, a nie w swieta.

                                          Myślę, że żadna gmina nie może ustanowić limitu większego niż ten ustawowy.

                                          >
                                          > > Zapłacisz także przy prędkości 40km/h. Płaci się od przekroczenia prędkośc
                                          > i i
                                          > > nie stanowi to argumentu za wprowadzeniem jednakowej prędkości max 50km/h
                                          > na
                                          > > terenie całego kraju.
                                          >
                                          > Tzn. jestes za albo 60 na terenie calego kraju, albo indywidualnie wedle
                                          > uznania gmin?

                                          Raczej zniesienie tego przepisu (choć wydaje się być to nie możliwe). W takich
                                          realiach jakie mamy wedle uznania rejonów (Warszawa, Trójmiasto, Śląsk), czyli
                                          nieco większa swoboda.


                                          >
                                          > > Podobnie jak w PZU. Wrócę więc do początku tej kwestii, dlaczego nie może
                                          > być
                                          > > tak, że w Warszawie, na Śródmieści obowiązuje jakieś ograniczenie prędkośc
                                          > i a
                                          > > na drogach krajowych już nie. Musi to być przepis dla całego kraju?
                                          >
                                          > rownie dobrze moglaby kazda warszawska gmina ustalac indywidualnie. Tylko, ze
                                          > ja nie wiem czy byloby to akurat dobrze.
                                          > Chyba prostsza jest zasada, ze obowiazuje jednolity przepis w calym kraju, a
                                          > zmieniac mozna w uzasadnionych, indywidualnych przypadkach?
                                          > Gdyby mialo byc tak jak piszesz, to na kazdym skrzyzowaniu musialby stac znak
                                          z
                                          >
                                          > dopuszczalna predkoscia, bo przeciez nie twierdzisz, ze w calym srodmiesciu
                                          > Warszawy powinna obowiazywac ta sama predkosc?

                                          I tak na większości skrzyżowań stoją jakieś znaki. Poza tym funkcjonują
                                          oznakowane strefy, są rożnorodne ulice osiedlowe, obwodnice miejskie, trasy
                                          przelotowe itd.

                                          > (statystyk jeszcze poszukam)

                                          Pozdr / Jacek
                      • xiazeluka Zawracanie głowy 05.05.04, 13:57
                        Powinno być tak - brak ograniczenia, jedynie prędkość zalecana 60 km/h (w
                        strefie ścisłej zabudowy). Jeżeli ktoś spowoduje wypadek powyżej 60 km/h -
                        ubezpieczyciel (dobrowolny, naturalnie) ma prawo odmówić pokrycia szkód i buli
                        się z własnej kieszeni.
                        • institoris1 Re: Zawracanie głowy 05.05.04, 14:11
                          xiazeluka napisała:

                          > Powinno być tak - brak ograniczenia, jedynie prędkość zalecana 60 km/h (w
                          > strefie ścisłej zabudowy). Jeżeli ktoś spowoduje wypadek powyżej 60 km/h -
                          > ubezpieczyciel (dobrowolny, naturalnie) ma prawo odmówić pokrycia szkód i
                          >buli się z własnej kieszeni.

                          ubezpieczalnie moga wprowadzac taka zasade i teraz, kiedy istnieje ograniczenie.
                          A gdzie ochrona innych, mniej mobilnych uczestnikow ruchu?
                          Przy obecnych przepisach i tak istnieje spora grupa kierowcow, ktorzy jezdza za
                          szybko pomimo grozacych za to sankcji. Gdyby zniesc ograniczenia i spuscic sie
                          jedynie na rozsadek, to obawiam sie, ze byloby nieciekawie, a margines tych
                          bezglowych moglby sie zwiekszyc.
                          • xiazeluka Re: Zawracanie głowy 05.05.04, 14:23
                            Ci "mniej mobilni" to przechodnie i cykliści? Są chronieni dokładnie tak samo
                            jak teraz.

                            I poproszę o wyjaśnienie co to za jedni ci kierowcy, którzy "jeżdżą za szybko".
                            To ci, którzy wyprzedzają na trzeciego czy może tacy, którzy przekraczając
                            prędkość jeżdżą bezpieczniej od facetów w kapeluszach?

                            Ja przekraczam prędkość notorycznie, ale żadnego wypadku nie spowodowałem.
                            Bezpiecznie prowadzę czy nie?
                            • Gość: jacek#jw Re: Zawracanie głowy IP: 213.25.190.* 05.05.04, 14:30
                              xiazeluka napisała:

                              > Ja przekraczam prędkość notorycznie, ale żadnego wypadku nie spowodowałem.

                              To masz szczęście smile)). Mnie na gierkówce pewien pierdolec w wielotonowej
                              ciężarówce wyjechał prosto pod maskę skręcając w lewo. Zgodnie z proponowaną
                              logiką zmiany przepisów należałoby zakazać skrętu w lewo na wszystkich drogach
                              krajowych. W ten sposób ograniczono by liczbę wypadków o następne procenty
                              (statystycznie oczywiście).
                              • xiazeluka Re: Zawracanie głowy 05.05.04, 14:35
                                To nie jest kwestia szczęścia - nie jadę z zamknietymi oczami polecając się
                                świętej panience.

                                W podanym przykładzie zakaz skrętu w lewo jest nielogiczny - mamy tu do
                                czynienia z wymuszeniem pierwszeństwa przez gapowatego szofera. Nie da się
                                zadekretować np. zakazu zasypiania za kierownicą...
                                • Gość: jacek#jw Re: Zawracanie głowy IP: 213.25.190.* 05.05.04, 14:50
                                  No właśnie, jeśli o przepisach decydować będzie gapowatość kierowcy czy brawura
                                  innego idioty daleko na tym nie zajedziemy. Jeszcze inny podobny przykład to
                                  niedawny wypadek, w którym zginął policjant podczas zatrzymania pojazdu za
                                  nadmierną prędkość. Jednego zatrzymał, drugi na niego najechał. Obaj
                                  przekroczyli prędkość a właśnie zgodnie z logiką Polową takie zdarzenia
                                  wskazywane są jako przyczyna wprowadzanego ograniczenia.

                                  Pozdr / Jacek
                                  • xiazeluka Re: Zawracanie głowy 05.05.04, 15:06
                                    Ja wierzę w indywidualną mądrość ludzi. Jeżeli jednak nakłada się na człowieka
                                    zbyt dużą ilość ograniczeń, zakazów czy nakazów, to naturalne staję się
                                    zdawanie na przepisy, a nie instykt samozachowawczy. To jest tak: "acha,
                                    ograniczenie do 80, to se pojadę te 80. Ojej, zatarasowana droga, hamuję!
                                    Kurde, wpadłem w poslizg! JEB! To nie moja wina, nie było znaku ostrzegającego,
                                    że pada deszcz i jest ślisko!"

                                    Powodem wypadków jest głównie bezmyślność. Jednocześnie chciałbym zauważyć, że
                                    zimą zwykle ruch jest wolniejszy, chociaż ustawodawca nie nakazuje jeździć w
                                    styczniu 40 km.h.
                            • institoris1 Re: Zawracanie głowy 05.05.04, 14:30
                              xiazeluka napisała:

                              > Ci "mniej mobilni" to przechodnie i cykliści? Są chronieni dokładnie tak samo
                              > jak teraz.

                              jesli zwiekszy sie liczba tych "jezdzacych za szybko", a zwiekszy sie przy
                              zniesieniu sankcji za samo przekroczenie, to w efekcie ta grupa bedzie
                              chroniona mniej niz obecnie.
                              >
                              > I poproszę o wyjaśnienie co to za jedni ci kierowcy, którzy "jeżdżą za
                              szybko".

                              powiedzialbym, ze to ci, co jezdza z przekonaniem, ze mnie sie przeciez nic nie
                              moze wydarzyc i stosuja te zasade takze w odniesieniu do szybkosci.
                              >
                              > To ci, którzy wyprzedzają na trzeciego czy może tacy, którzy przekraczając
                              > prędkość jeżdżą bezpieczniej od facetów w kapeluszach?
                              >
                              > Ja przekraczam prędkość notorycznie, ale żadnego wypadku nie spowodowałem.
                              > Bezpiecznie prowadzę czy nie?

                              kwestie indywidualne nie maja nic wspolnego z ogolnymi statystykami. Tez
                              przekraczam notorycznie i tez nie spowodowalem jeszcze zadnego.
                              • xiazeluka Re: Zawracanie głowy 05.05.04, 14:41
                                Jeżeli obecnie nikt nie przestrzega ograniczeń, to po zniesieniu tego zakazu
                                sytuacja się specjalnie nie zmieni - ludzie jeżdżą tak, jak potrafią lub chcą,
                                a nie po to, by uparcie łamać zakazy. Innymi słowy poruszają się wedle własnego
                                widzimisię juz teraz.

                                Ci, którzy sądzą, iż są nieśmiertelni i tak są niereformowalni. Nawet
                                ogranicznie szybkości do 10 km/h ich nie zmieni, bo przecież nie po to kupili
                                sobie BMW, by być wyprzedzani przez hulajnogi.

                                No i napisz wreszcie, jakie statystyki masz na myśli, ponieważ jak na razie
                                używasz ich w charakterze objawionej Prawdy. Konkretnie proszę.

                                "Są kłamstwa, cholerne kłamstwa i statystyki".
                                • institoris1 Re: Zawracanie głowy 05.05.04, 15:03
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Jeżeli obecnie nikt nie przestrzega ograniczeń, to po zniesieniu tego zakazu
                                  > sytuacja się specjalnie nie zmieni - ludzie jeżdżą tak, jak potrafią lub
                                  >chcą, a nie po to, by uparcie łamać zakazy. Innymi słowy poruszają się wedle
                                  >własnego widzimisię juz teraz.

                                  ja tam uwazam, ze ilosc lamiacych przepisy (czy pozniej zalecenia) wzroslaby.

                                  >
                                  > Ci, którzy sądzą, iż są nieśmiertelni i tak są niereformowalni. Nawet
                                  > ogranicznie szybkości do 10 km/h ich nie zmieni, bo przecież nie po to kupili
                                  > sobie BMW, by być wyprzedzani przez hulajnogi.

                                  jesli sankcje beda tylko w wypadku popelnienia faktycznej szkody, to nie
                                  istnieje zadna mozliwosc dyscyplinowania takich kolesiow. Odebranie prawa jazdy
                                  na jakis czas to dosc skuteczna metoda przemawiania do rozsadku
                                  (wiem z wlasnych doswiadczen)
                                  >
                                  > No i napisz wreszcie, jakie statystyki masz na myśli, ponieważ jak na razie
                                  > używasz ich w charakterze objawionej Prawdy. Konkretnie proszę.

                                  napisalem juz wyzej- poszukam
                                  • xiazeluka Re: Zawracanie głowy 05.05.04, 15:12
                                    institoris1 napisał:

                                    > ja tam uwazam, ze ilosc lamiacych przepisy (czy pozniej zalecenia) wzroslaby.

                                    Dlaczego?

                                    > Odebranie prawa jazdy
                                    > na jakis czas to dosc skuteczna metoda przemawiania do rozsadku
                                    > (wiem z wlasnych doswiadczen)

                                    Doprawdy? Mój znajomy stracił prawo jazdy, więc jeździł na wtórniku, który
                                    zapobiegliwie sobie wcześniej wyrobił. Inny poruszał się w ogóle bez dokumentów.
                                    • institoris1 Re: Zawracanie głowy 05.05.04, 15:25
                                      xiazeluka napisała:

                                      > institoris1 napisał:
                                      >
                                      > > ja tam uwazam, ze ilosc lamiacych przepisy (czy pozniej zalecenia) wzrosla
                                      > by.
                                      >
                                      > Dlaczego?

                                      analogicznie uwazam, ze gdyby przykladowo nie zamykac sklepow na noc, to ilosc
                                      kradziezy w nich tez by wzrosla. Prewencja ma to do siebie, ze w jakims tam
                                      stopniu przyczynia sie do ograniczenia ograniczenia pewnych zjawisk.
                                      >
                                      > > Odebranie prawa jazdy
                                      > > na jakis czas to dosc skuteczna metoda przemawiania do rozsadku
                                      > > (wiem z wlasnych doswiadczen)
                                      >
                                      > Doprawdy? Mój znajomy stracił prawo jazdy, więc jeździł na wtórniku, który
                                      > zapobiegliwie sobie wcześniej wyrobił. Inny poruszał się w ogóle bez
                                      dokumentów

                                      moj przyklad jest rownie dobry jak Twoj, ba o wiele lepszy- na wlasnym
                                      przykladzie moge dowiesc, ze ilosc kretynow za kierownica moze zostac
                                      zredukowana.
                                      • xiazeluka Re: Zawracanie głowy 05.05.04, 15:39
                                        Porównanie ze sklepami nie jest najszczęśliwsze. Przykład: po upadku komunizmu
                                        zwiększyła się ilość sklepów z alkoholem i dostępność wody ognistej. Poziom
                                        pijaństwa jednak spadł.

                                        Tak samo zapewne stanie się z jeżdżeniem - ja już nie mam 20 lat, więc szybciej
                                        i tak nie pojadę, bo się już boję. Ktoś, kto olewa znaki ograniczające
                                        prędkość, będzie jeździł po prostu tak samo.

                                        A dlaczego straciłeś prawko, jeśli wolno wiedzieć?
                                        • institoris1 Re: Zawracanie głowy 05.05.04, 22:34
                                          xiazeluka napisała:

                                          > Porównanie ze sklepami nie jest najszczęśliwsze. Przykład: po upadku
                                          komunizmu
                                          > zwiększyła się ilość sklepów z alkoholem i dostępność wody ognistej. Poziom
                                          > pijaństwa jednak spadł.

                                          za to samochodow ciagle przybywa i to przybywa procentowo wiecej niz ilosci
                                          drog. Ilosc wypadkow w Polsce jest zdecydowanie wyzsza niz w EU i dopuszczalna
                                          predkosc w miescie jest jedna z przyczyn tego stanu rzeczy.


                                          > Tak samo zapewne stanie się z jeżdżeniem - ja już nie mam 20 lat, więc
                                          szybciej
                                          > i tak nie pojadę, bo się już boję. Ktoś, kto olewa znaki ograniczające
                                          > prędkość, będzie jeździł po prostu tak samo.

                                          ale bywaja tacy, ktorzy olewaja do jakiejs tam granicy (chocby jak ja w miescie
                                          10-15 km, tam gdzie jest 30 nigdy nie jade 50)

                                          > A dlaczego straciłeś prawko, jeśli wolno wiedzieć?

                                          za przekraczanie predkosci.
                                          Dwa razy mialem przyjemnosc stawac przed sadem z tego powodu. Za pierwszym
                                          razem trafilem na w miare mlodego faceta i skonczylo sie na podwojeniu kary
                                          pienieznej, ale prawo jazdy moglem zatrzymac.
                                          Za drugim razem byla sedzina (matka dwojga dzieci w wieku wczesno- szkonym)
                                          Grzywne zaplacilem potrojna, a prawo jazdy musialem oddac na trzy miesiace.
                                          Przekroczylem mniej wiecej o tyle samo.
                                          • xiazeluka Re: Zawracanie głowy 06.05.04, 09:51
                                            "Samochodów przybywa" napisałeś. I tu jest przyczyna płynnego, samoistnego
                                            obniżenia prędkości poruszania się, niezależnie od administracyjnych szykan.
                                            Zresztą dla kogoś, kto jeździ często i na znaczne odległości, sprawa jest
                                            oczywista - czas podróży do pracy wydłużył się w porównaniu z okres sprzed lat
                                            kilku. I tu należy doszukiwać się mniejszej ilosci poważnych wypadków, a nie w
                                            urzędowej "50". Poza tym często jest tak, że część kraks nie jest rejestrowana -
                                            uczestnicy stłuczki załatwiają sprawę prywatnie, bez wzywania gestapo
                                            drogowego. Dzięki temu pani Buller może sobie pleść androny, choć nie mają one
                                            żadnego pokrycia w faktach.

                                            Ilość wypadków w Polsce wcale nie jest najwyższa w Europie, najwyższa jest
                                            śmiertelność takich zdarzeń, a to raczej dowód kiepsko działających służb
                                            ratownictwa, a nie holokaustu na ulicach miast. Zagrożenie mieszkańców utratą
                                            życia w zdarzeniu drogowym najwyższa jest w Grecji i Portugalii (20 na 100
                                            000), Luksemburgu (17), dopiero czwarte miejsce zajmuje Polska (16); podobne
                                            wskażniki - 15 - mają Hiszpania i USA...

                                            [Źródło: IRTAD - Międzynarodowa Baza Danych o Wypadkach Drogowych]

                                            Granicę olewactwa wyznacza raczej pewność siebie - jak widzę znak 40 przed
                                            ostrym zakrętem to istotnie zwalniam, jak widzę to samo 40 na prostej drodze za
                                            miastem, to jadę normalnie 80.
                        • Gość: jacek#jw Re: Zawracanie głowy IP: 213.25.190.* 05.05.04, 14:16
                          xiazeluka napisała:

                          > Powinno być tak - brak ograniczenia, jedynie prędkość zalecana 60 km/h (w
                          > strefie ścisłej zabudowy). Jeżeli ktoś spowoduje wypadek powyżej 60 km/h -
                          > ubezpieczyciel (dobrowolny, naturalnie) ma prawo odmówić pokrycia szkód i
                          buli
                          > się z własnej kieszeni

                          Nie w naszej rzeczywistości. Co do ogólnej zasady, zgoda ale można o niej mówić
                          w kontekście zmiany organizacji całego państwa a nie jednego przepisu
                          ograniczającego prędkość maksymalną.
    • ouk przecież tradycyjnie chodzi o kasę 05.05.04, 11:17
      w tym zbójeckim kraju przecież nie chodzi nikomu o czyjeś życie a nawet
      zdrowie, chodzi tylko żeby biurwokraci na licencji UE (dawniej CCCP) napędzali
      sobie kasę dla swej urzędniczej swołoczy.
      Wiekszośc ograniczeń i znaków postwionych jest tak by nie miały żadnego sensu i
      były notorycznie łamane przez obywateli, którzy zachowują się logicznie. A
      wiadomo, że częste łamanie ułatwia też częste karanie mandatami i w ten sposób
      grabienie obywatela. Sami wiecie, gdzie stoją znaki, gdzie fotoradary i jaki
      mają sens.
      W tym poronionym kraju są ze dwie, trzy normalne drogi po których mozna
      szybciej pojechać. Lecz tam jakiś wyrachowany skurwysyn (żaden debil-
      wyrachowaby drab) ustawia znaki ograniczenia i montuje fotoradary na prostych
      odcinkach drogi.
      Precz z euro-biuro-socjalizmem
    • elde23 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 11:49
      W sezonie zimowym,po obfitych opadach śniegu,którego się nie wywozi,prędkość
      jazdy w Warszawie spada,do wymaganych przepisami 50/godz.
      Po godzinie miasto jest kompletnie zatkane,a władze miasta krzyczą
      o "katastrofie".Taki stan pojawi się,jeżeli od zaraz zastosujemy się do norm UE.
      Może warto się zabawić,aby udowodnić urzędnicza głupotę.
      Kiedyś "mundurowy" uświadomił mnie ze śmiertelną powagą,że "przepisy są po to
      żeby JICH przestrzegać".Od tamtego czasu,z największym trudem wstrzymuję wybuch
      śmiechu na JICH widok.
      • Gość: uwazaj kierowco Re: 50 km/h ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.04, 13:01
        Dla niektorych i 50 km/godz jest za duzo.A dokad to Wy wszyscy tak sie
        spieszycie. Zajedziesz szybko a potem wychodzisz z samochodu i leziesz jak zolw.
        I po co to ci bylo?
        Chciales sie pokazac innym jak swietnie jezdzisz.
        A ja wiem ze tobie brak kultury jazdy , a tego niestety nigdzie nie ucza, a
        tobie w to graj. Jezdzisz jakby ulica byla twoja wlasnoscia prywatna. Inni cie
        nie obchodza. dla takich powinna byc tablica stop na kazdym skrzyzowaniu i nie
        tylko.
        • xiazeluka Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 13:33
          A co ma do rzeczy kultura z szybką jazdą?
    • xiazeiuka Jestem po prostu matolem. 05.05.04, 13:50
      Nie wiedzialem, ze w krajach gdzie obnizono predkosc zmniejszyla sie ilosc
      wypadkow smiertelnych.
      Ale nas kretynow z Woly guzik obchodzi ludzkie zycie.
      Wazne by wszystkim pokazac jak przepisy mamy w dupie no bo przeciez sporo
      innych kretynow tez tak robi.
      Jak beda inni zrec gowna to my tez zaczniemy.
      • xiazeluka Jesteś, pacyniarzu, zgadza się. 05.05.04, 13:53
        xiazeiuka napisał:

        > Nie wiedzialem, ze w krajach gdzie obnizono predkosc zmniejszyla sie ilosc
        > wypadkow smiertelnych.

        Tylko dureń myślący przepisami i nie przyjmujacy do wiadomości faktów mógł
        napisać coś podobnego. Co napisałem powyżej o radarze przy tunelu Wisłostrady?
        • xiazeiuka Jak kazdy glupi ksiadz nie potrafie 05.05.04, 14:02
          zrozumiec, ze jesli we wszystkich krajach gdzie obnizono predkosc spadla ilosc
          ofiar smiertelnych, to jest miedzy tym bardzo duzy zwiazek.
          Ale nas kretynow ludzkie zycie nie obchodzi. Byle w swoim maluchu mozemy lamac
          przepisy jak inni kretyni. I potem bedziemy wrzeszczec, ze przeciez to martwe
          przepisy bo dupki bez charakteru je lamia.
          Zlikwidowac przepisy przeciwko kradziezy i morderstwom, bo niektorzy psychopaci
          je lamia.
          • xiazeluka Re: Jak kazdy glupi ksiadz nie potrafie 05.05.04, 14:10
            Jaki to związek, skoro ograniczenie nie jest przestrzegane? Wyjaśnij,
            Ajnsztajnie.

            Tu nie chodzi o sam zakaz, ale eskalowanie zakazu w sposób oderwany od
            rzeczywistości, durniu.
            • xiazeiuka Re: Jak kazdy glupi ksiadz nie potrafie 05.05.04, 14:43
              Jak kazdy duren mysle, ze jesli czesc ludzi nie przestrzega, ja nie
              przestrzegam to oznacza, ze wszyscy nie przestrzegaja.
              Juz ta grupa inteligentnych ludzi, co sie dostosuje do nowych przepisow odbije
              sie w statystyce wypadkow i smiertelnosci. I ta grupa z czasem, mandatami itd.
              sie bedzie ciagle zwiekszac i smierci na drogach bedzie mniej. Zwlaszcza jak
              wymrza tacy kretyni, jak ja, ktorzy nie potrafia zaakceptowac, ze po obnizeniu
              predkosci wszedzie spadla ilosc wypadkow smiertelnych.
              Pozwolic na morderstwa i kradzieze, bo to martwe przepisy, ktore niektorzy
              lamia.
              • xiazeluka Re: Jak kazdy glupi ksiadz nie potrafie 05.05.04, 15:17
                xiazeiuka napisał:

                > Zwlaszcza jak
                > wymrza tacy kretyni, jak ja, ktorzy nie potrafia zaakceptowac, ze po
                obnizeniu predkosci wszedzie spadla ilosc wypadkow smiertelnych.

                Jako idiota wierzysz w głupie statystyki, a nie rzeczywiste fakty. W Warszawie
                prędkość obniżono, wszyscy nakaz ten olewają, ale wypadków jest podobno mniej.
                Wniosek? Przyczyną nie jest wprowadzony zakaz.
                • xiazeiuka Re: Jak kazdy glupi ksiadz nie potrafie 05.05.04, 15:19
                  Jako idiota wole wierzyc w swoje wyssane z palca teorie niz w rzeczywiste dane
                  z calego swiata.
                  I jak kazdy kretyn mysle, ze jesli ja lamie prawo to zupelnie wszyscy tez tak
                  robia.
                  Pozwolic na zlodziejstwo i morderstwa, bo inni kradna i morduja.
      • Gość: pollak Re: Jestem po prostu matolem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.04, 18:15
        > Nie wiedzialem, ze w krajach gdzie obnizono predkosc zmniejszyla sie ilosc
        > wypadkow smiertelnych.
        > Ale nas kretynow z Woly guzik obchodzi ludzkie zycie.

        Proponuje obniżyć prędkość do 0 km/godz. Ja szanuje ludzkie życie. smile
    • Gość: Piort Re: 50 km/h ??? IP: *.com.pl 05.05.04, 14:51
      Ograniczenie prędkosci nijak się ma do bezpieczeństwa użytkowników dróg.
      Niebezpieczeństwo wynika z różnicy prędkości i ja bardziej się boję rowerzysty
      czy pieszego niż szybko jadącego samochodu, bo wiem, że ten drugi nie skręci
      nagle w lewo i nie zatoczy się na jezdnię. Problem leży w tym, ze kosztowne
      drogi są użytkowane przez wszystko co się porusza, pędzą krowy, owce, dzieci
      się bawią, ręczne wózki i trasy spacerów. Ciekawe, że nikt nie probuje
      spacerować po torach kolejowych, a jeżeli już zdarzy się wypadek to maszynista
      nie jest uważany za winnego, tylko pieszy, bo po co tam lazł? A nikt nie pyta
      pieszego po co wlazł na jezdnię, rowerzysty czemu jechał jezdnią, a nie
      poboczem. Bo mają takie PRAWO! Ale gdy ta banda idiotów uchwali prawo, że można
      chodzić po torach kolejowych, to tez będą chodzili? Ja uważam, że za wypadki
      wielką odpowiedzialnośc ponoszą prawnicy, bo to oni doprowadzili do stosowania
      biernych zabezpieczeń w samochodach, które pozwalają kierowcy byc
      nieodpowiedzialnym, bo poduszki, pasy, klatki, strefy zgniotu ochronią go w
      razie czego. Jestem kierowcą od 1957 roku i w tamtych czasach nie było
      ograniczen prędkości poza miejscowościami, więc kierowcy jeździli na własną
      odpowiedzialnośc, a choć furmanek nie brakowało, to dzieci nie bawiły się na
      szosie a rowerzyści jeździli poboczem. Bo droga była NIEBEZPIECZNA! A teraz
      wszyscy chcą korzystać z dróg, ale w dobie politporawnosci trzeba się
      dostosować do najsłabszych, ograniczenia prędkości są przewidziane na
      zdezelowaną Syrenkę bez hamulców i z lekko pijanym kierowcą, a to że
      współczesny samochód zatrzyma się ze 120 km/h na krótszym odcinku niż maluch z
      60 km/h nikogo nie obchodzi. Nadmiar regulacji zawsze jest szkodliwy dla
      regulowanych, za to administracja ma pełne ręce roboty wymyslając coraz to nowe
      ograniczenia i egzekwujac je. Kto jest w stanie spamiętać wszystkie znaki
      drogowe z kilometra ulicy w Warszawie, a to zaledwie minuta. Powinno się znieśc
      ogarniczenia, niech każdy odpowiada za siebie, a kierowcom zabroniłbym używania
      pasów bezpieczeństwa.
      • institoris1 Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 15:09
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Ograniczenie prędkosci nijak się ma do bezpieczeństwa użytkowników dróg.
        > Niebezpieczeństwo wynika z różnicy prędkości i ja bardziej się boję
        rowerzysty
        > czy pieszego niż szybko jadącego samochodu, bo wiem, że ten drugi nie skręci
        > nagle w lewo i nie zatoczy się na jezdnię.

        ano wlasnie- chodzi o ograniczenie roznicy w predkosci poszczegolnych
        uczestnikow. W ruchu miejskim mozemy przykladowo nakazac emerytom przekraczanie
        ulicy w tempie Bena Johnsona, albo zmniejszyc dopuszczalna predkosc dla
        samochodow. Wolalbym to pierwsze, ale obawiam sie, ze nierealne.
        • Gość: Piort Re: 50 km/h ??? IP: *.com.pl 05.05.04, 15:47
          Chodzi o to aby drogi budowane ogromnym kosztem i przewidziane do duzych
          obciażeń nie były blokowane przez pojazdy i pieszych, którym wystarczy drózka z
          kostki bauma. Ustawianie świateł i przejśc dla pieszych w odległościach
          kilkusetmetrowych, zmuszających kierowców do ciągłego ruszania i hamowania
          powoduje ogromne zatrucie srodowiska i podnosi koszty transportu. Gdyby
          samochody jechały w miescie płynnie 70 - 80 km/h, to nikt przy zdrowych
          zmysłach nie wlazłby na jezdnię, a gdyby budowano wiadukty, mostki czy tunele
          dla pieszych, to niepotrzebna by była wiekszośc ograniczeń. Koszt jednego
          sygnalizatora to kilkanascie tysięcy, ciekawe ile by kosztowała kładka nad
          jezdnią. Nikt nie liczy kosztów, jakie ponoszą właściciele samochodów, bo te są
          rozłozone na miliony, ale warto by policzyć o ile wzrosło zużycie paliwa z
          powodu zainstalowania swiateł, o ile wzrosła emisja gazów spalinowych, pyłu z
          hamulców, o ile szybciej zniszczyła się nawierzchnia. Pieszych jest coraz
          mniej, a ci którzy chodzą na piechote w większości wysiedli z samochodów dla
          tego, że powstały utrudnienia w ruchu spowodowane pieszymi. Błędne koło!
    • xiazeluka PS 05.05.04, 16:10
      Od 23 do 5 wolno jeździć 60 km/h. Wypowiedź z forum Onetu:

      "A ile można jechać podczas zaćmienia słońca?"
      • Gość: leje-sie A ja jezdze IP: 193.235.118.* 05.05.04, 18:05
        259 km/h pod prad i tez uwazam, ze przepisy drogowe sa zbedne.
        O tym zdaje sie ten watek w glownych zarysach.
        • ada08 Re: A ja jezdze 05.05.04, 18:35
          Gość portalu: leje-sie napisał(a):

          > 259 km/h pod prad i tez uwazam, ze przepisy drogowe sa zbedne.

          Popieram !
          Ja kiedyś, będąc świeżo po kursie prawa jazdy, wjechałam
          na rondo, skręciłam w lewo i pojechałam pod prąd. I co ?
          I nikomu krzywda się nie stała ! Takiej szybkości jak
          leje-sie co prawda nie rozwijałam, ale dość żwawo mknęłam.
          a.
          • Gość: jacek#jw Re: A ja jezdze IP: *.toya.net.pl 05.05.04, 20:46
            ada08 napisała:

            > Ja kiedyś, będąc świeżo po kursie prawa jazdy, wjechałam
            > na rondo, skręciłam w lewo i pojechałam pod prąd. I co ?
            > I nikomu krzywda się nie stała ! Takiej szybkości jak
            > leje-sie co prawda nie rozwijałam, ale dość żwawo mknęłam.

            A przy okazji, jakbyś Ado zinterpretowała znak zakazu w lewo ustawiony przed
            rondem?

            Pozdr / Jacek
            • institoris1 Re: A ja jezdze 05.05.04, 22:37
              Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

              > ada08 napisała:
              >
              > > Ja kiedyś, będąc świeżo po kursie prawa jazdy, wjechałam
              > > na rondo, skręciłam w lewo i pojechałam pod prąd. I co ?
              > > I nikomu krzywda się nie stała ! Takiej szybkości jak
              > > leje-sie co prawda nie rozwijałam, ale dość żwawo mknęłam.
              >
              > A przy okazji, jakbyś Ado zinterpretowała znak zakazu w lewo ustawiony przed
              > rondem?

              ilosc znakow drogowych nalezy bezwzglednie redukowac. Znak zakazu skretu w lewo
              przed rondem to szczyt glupotysmile
              • Gość: jacek#jw Re: A ja jezdze IP: *.toya.net.pl 06.05.04, 22:56
                Właśnie taki znak stał przed jednym z warszawskich rond i oczywiście był tam
                też stały patrol, który regularnie łapał kierowców, którzy - uwaga - zawracali
                na rondzie smile)). Co ciekawe, ustawienie znaku było zgodne z kodeksem drogowym.

                Pozdr / Jacek
    • bimi Re: 50 km/h ??? 05.05.04, 20:07
      > Z dzisiejszej "RP" dowiedziałem się, że od Anszlusu na terenie zabudowanym
      > wolno za dnia jeździć z prędkością 50 km/h. Reżim Millera przeforsował taką
      > poprawkę do kodeksu drogowego... Pytanie tylko - po co?

      No jak po co?
      Z tego samego powodu, z którego eutanazja i aborcja powinny być nielegalne.
      Czyli dla naszego dobra smile

      Swoją drogą, jakby wprowadzić 30km/h w zabudowanym i 50km/h poza (autostrad na
      szczęście nie ma) i surowo egzekwować te przepisy, to można by ocalić wielu ludzi...
      Może nawet więcej niż nasi dzielni chłopcy zabili już w Iraku niosąc im wolność.
      • Gość: małka Re: 50 km/h ??? IP: *.inetia.pl 06.05.04, 17:38
        surowość egzekwowania rozciągnąć także na pieszych i rowerzystów zwłaszcza w kwestii przechodzenia na czerwonym świetle, poza miejscami to tego wyznczonymi, poruszania się po poboczu i trzeźwości. Jak brać za mordę to wszystkich.

        m.
        • bimi Re: 50 km/h ??? 06.05.04, 17:44
          Gość portalu: małka napisał(a):

          > surowość egzekwowania rozciągnąć także na pieszych i rowerzystów zwłaszcza w kw
          > estii przechodzenia na czerwonym świetle, poza miejscami to tego wyznczonymi, p
          > oruszania się po poboczu i trzeźwości. Jak brać za mordę to wszystkich.

          dokładnie. poza tym nalezy jeszcze odłączyc ludziom prąd i gaz oraz zabronić
          używania ognia pod groźbą wysokich grzywien.
          można by od razu zaoszczędzić na straży pożarnej i przenieść strażaków do
          policji, aby pilnowali nakazów.
    • alfalfa Re: 50 km/h ??? 06.05.04, 18:18
      Kolejny przepis który będzie nagminnie łamany. Polimilicjanci będą "łowić" i
      będzie zawsze można dorobić (wyniki). 83km/h - 6pkt. i 300pln, pieknie kurna.
      pzdr.

      ps.Xiaze, lepiej zwolnijsmile
      • xiazeluka Re: 50 km/h ??? 07.05.04, 08:22
        alfalfa napisał:

        > ps.Xiaze, lepiej zwolnijsmile

        Nie mam zamiaru. Samochody są po to, by je używać siedząc w środku, a nie po
        to, by je pchać przed sobą niczym wózek kloszarda.
    • aniela 100 06.05.04, 23:07
      na godzine (23:07)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka