snajper55
14.05.11, 14:35
Pytanie do Grzegorza Brauna goszczącego na KUL:
"- Akurat biskup Życiński miał duży wpływ na moją wiarę. Jakim prawem pan go obraża? - pytał jeden z młodych ludzi obecnych na spotkaniu.
Braun odpowiedział na to, że nieżyjący metropolita tylko „podawał się za biskupa”. - Józef Życiński jako uczestnik życia publicznego w Polsce był kłamcą i łajdakiem. Łajdactwem nazywam przyczynianie się do szerzenia zamętu wśród bliźnich i rodaków, zamętu w sprawach kluczowych w płaszczyźnie politycznej, społecznej, w świeckim wymiarze dziejów. Łajdactwem było perfidne oszukiwanie opinii publicznej w sprawach lustracyjnych - wyliczał. Wypominał mu też pisanie dla „antypolskich, antykatolickich” gazet. W tym do „ »Gazety Wyborczej « wydawanej przez Gwiazdę Śmierci z ulicy Czerskiej”. - Moim zdaniem w ostatnich dwudziestu latach swojego uczestnictwa w życiu publicznym opowiedział się po stronie wrogów Kościoła i wrogów państwa polskiego - podsumowywał Braun.
Tego oczerniającego abp. Życińskiego wywodu, który trwał bite sześć minut, nikt nie przerwał. Gdy Braun skończył, dostał owację."
m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,9596136,Hanba_na_KUL_u.html
Bez komentarza.
S.