09.05.04, 20:45
Bardzo trudno jest o tym pisać w kraju tak Katolickim jak Polska, ale napiszę.
Jesteśmy oburzenie tym co uczynił Super Ekspres w celu osiągnięcia jeszcze
wiekszej popularności aby mieć jeszcze większe zyski nie licząc się z
uczuciami najbliższej rodziny i gwałcąc szacunek należny każdemu w obliczu
śmierci.
Zamieścili TE zdjęcia.
Zdjęcia, które ktoś wykonał i które ktoś przesłał i które „przeszły” przez
wiele rąk i oczu.
Rozumiem i szanuję decyzję tych, którzy dalej nie „puścili w obieg” WIDOKU
SPOTKANIA ze śmiercią Tego, który śmierci często zaglądał w oczy po to,
abyśmy innym śmierciom jeśli nawet nie mogli przeciwdziałać bezpośrednio, to
jednak mieliśmy możliwość poznać jak okrutne są wojny i śmierci na wojnie
zadawane. I Takiemu Człowiekowi NALEŻY się szczególny szacunek w obliczu Jego
Spotkania ze śmiercią.
Ale mi wywołuje się w tym momencie inny „obrazek”, inne „fotografie” innej
śmierci, która UCZYNIONA JAKO OKUP za nas wszystkich nie zostaje należycie
uszanowana i jest wystawiana na widok publiczny gdzie się tylko da.
Jedni, tak jak ci, którzy mieli w ręku zdjęcia śmierci REPORTERA umieją
zachować się GODNIE, ale czy wszyscy?
Super Ekspres pokazał, że nie, że nie wszyscy potrafią zachować się GODNIE
patrząc na oblicze śmierci na twarzy nie bliskiego sobie człowieka i traktują
TAKIE spotkanie jako sensację. I czy tylko sensację?
A przecież od wielu setek lat ludzie z naszego kręgu kulturowego PATRZYLI NA
TWARZ w obecności Śmierci i ....dalej zabijali i dalej siali nienawiść
pomiędzy sobą i pomiędzy innymi i nawet stało się tak, że największą
nienawiść posiano na tych, którzy „przyczynili się” by TA śmierć była wśród
nich obecna.
I ja się teraz pytam.
Kto tak naprawdę sprawił, że OBLICZE tamtej śmierci jest stale wśród nas
obecne nie jako NADZIEJA, ale jako dowód nieprzemijającej zbrodni?
Zbrodni, która miała i nadal ma jedynych jej wykonawców.

danka
Obserwuj wątek
    • wild co to jest Super Express? 09.05.04, 20:48
      • panidanka Re: co to jest Super Express? 09.05.04, 21:49
        pociąg do Warszawy smile))
        ale ja nie mam do Warszawy pocią i pewnie dlatego nie pomieszałam nazwę gazety
        jakiejś tam, której nigdy w reku nie miałam
        czy coś straciłam?

        danka
    • Gość: Jan Nadzieja IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 10.05.04, 08:49
      panidanka napisała:

      > Kto tak naprawdę sprawił, że OBLICZE tamtej śmierci jest stale wśród nas
      > obecne nie jako NADZIEJA, ale jako dowód nieprzemijającej zbrodni?
      > Zbrodni, która miała i nadal ma jedynych jej wykonawców.

      Ta smierc jest zrownaniem sie z nami w cierpieniu, a zmartwychwstanie jest
      zrodlem nadziei. Wiem, piatek byl meczacy, trzeba bylo dotrwac do niedzieli.

      Pzdr
      • panidanka Re: Nadzieja 10.05.04, 09:32
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > panidanka napisała:
        >
        > > Kto tak naprawdę sprawił, że OBLICZE tamtej śmierci jest stale wśród nas
        > > obecne nie jako NADZIEJA, ale jako dowód nieprzemijającej zbrodni?
        > > Zbrodni, która miała i nadal ma jedynych jej wykonawców.
        >
        > Ta smierc jest zrownaniem sie z nami w cierpieniu, a zmartwychwstanie jest
        > zrodlem nadziei. Wiem, piatek byl meczacy, trzeba bylo dotrwac do niedzieli.
        >
        > Pzdr

        Jacku

        ja nie chcę nikomu odbierać NADZIEI
        nadziei na zmartwychwstanie także
        ale dlaczego odbiera się NADZIEJĘ żyjącym na GODNE życie za życia?
        pewnie, że można "dokarmiać się" nadzieją nie tylko co niedzielę po ciężkim
        tygodniu by znowu dotrwać do następnej niedzieli
        pewnie, że takie "dokarmianie" wzmacnia-jak każdy pokarm zresztą
        ale przecież nie każdy pokarm jest zdrowy dla ciała
        a jak taki "zdrowy" pokarm serwuje ten co sam spożywa co innego?
        niby na bezrybiu i rak ryba
        ale czy mamy jeszcze zdrowe raki w czystych jeziorach?

        danka

        ps
        Janie
        nadzieję też trzeba umieć ulokować tam gdzie da jej się szansę by była nie
        tylko nadzieją bez spełnienia
        i lokowanie jej za każdym razem w jakimś dzieciątku jest wyrazem
        samooszukiwania siebie i innych
        pora dorosnąć do spełniania nadziei chociażby poprzez wzięcie pełnej
        odpowiedzialnosci za te "materialne wyrazy nadziei", które co rano
        krzyczą "jeść mi daj i zmień pieluszkę" a potem chcą jeszcze więcej.
        czy tak ma wyglądać nadzieja rozumnego człowieka czy jego genu od przetrwania?
        • Gość: Jan Re: Nadzieja IP: *.dclient.hispeed.ch 10.05.04, 20:01
          panidanka napisała:
          > Jacku
          > Janie

          Ja jestem Jan, jak już. Ale nie martw się, mnie Ty jedna mylisz.

          > nadzieję też trzeba umieć ulokować tam gdzie da jej się szansę by była nie
          > tylko nadzieją bez spełnienia
          > i lokowanie jej za każdym razem w jakimś dzieciątku jest wyrazem
          > samooszukiwania siebie i innych
          > pora dorosnąć...

          Co się z nią zrobi, to każdy mosi sam wiedzieć. Jedno nie wyklucza drugiego.
          Nikt nikomu nie broni dorosnąć.
          Dalej w detale nie wchodzę, za dużo zawijasów.

          Jeszcze o zwrocie:
          > i lokowanie jej za każdym razem w jakimś dzieciątku
          Razi mnie on cokolwiek. Wiesz, że jest taki śmieszny naród, który lokuje swe
          nadzieje w jakichś zwojach i dla podtrzymania tożsamości przestrzega
          dziwacznych przepisów, np. nie jada wieprzowiny w sosie śmietanowym, mimo że to
          całkiem dobre?
          • panidanka Re: Nadzieja 10.05.04, 21:19
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > panidanka napisała:
            > > Jacku
            > > Janie
            >
            > Ja jestem Jan, jak już. Ale nie martw się, mnie Ty jedna mylisz.
            >

            przepraszam jacka i mam nadzieję, ze mi wybaczy iz pomyliłam jego imię a jakimś
            Janem

            Janie
            czy już zakończyłeś swoje ewngelizowanie mnie?

            danka
            • Gość: Jan A Ty? IP: *.dclient.hispeed.ch 10.05.04, 21:44
              panidanka napisała:

              > Janie
              > czy już zakończyłeś swoje ewngelizowanie mnie?

              Myślałem, że założyłaś ten wątek, by sama trochę poewangelizować. Albo
              przynajmniej (przynajmniej raz na dzień) wzbudzić we mnie wstyd, że jestem
              Polakiem, albo choćby się trochę podrażnić.

              Podrażnić się mogę, patrz odpowiedzi wyżej, wstydu we mnie nie wzbudziłaś.
              Ciekawi mnie, że faktycznie nie możesz nawet jednego dnia powstrzymać się od
              zaczepiania gojów (Gojów?)

              • panidanka Re: A Ty? 11.05.04, 09:23
                Gość portalu: Jan napisał(a):

                > panidanka napisała:
                >
                > > Janie
                > > czy już zakończyłeś swoje ewngelizowanie mnie?
                >
                > Myślałem, że założyłaś ten wątek, by sama trochę poewangelizować. Albo
                > przynajmniej (przynajmniej raz na dzień) wzbudzić we mnie wstyd, że jestem
                > Polakiem, albo choćby się trochę podrażnić.
                >
                > Podrażnić się mogę, patrz odpowiedzi wyżej, wstydu we mnie nie wzbudziłaś.
                > Ciekawi mnie, że faktycznie nie możesz nawet jednego dnia powstrzymać się od
                > zaczepiania gojów (Gojów?)
                >

                no to Polaku (nie goju) znawco Ewangelii odpowiedz mi na pytanie

                kto i gdzie napisał
                "tak możecie poznać, że ci którzy są z wiary są synami Abrahama" oraz "zakon
                zaś nie jest z wiary, ALE kto go wypełnia przezeń żyć będzie"

                dla ułatwienia zrozumienia dodam cytat
                "tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali
                usprawiedliwieni".

                czy masz Janie jeszcze wątpliwości kim jesteś?

                danka
                • Gość: Jan A ja? IP: *.dclient.hispeed.ch 11.05.04, 21:44
                  panidanka napisała:
                  > kto i gdzie napisał
                  > "tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali
                  > usprawiedliwieni".

                  Dokładnie nie wiem, ale brzmi jak św. Paweł.
                  No, już wiem - do Galatów 3;24.

                  > czy masz Janie jeszcze wątpliwości kim jesteś?
                  Ano mam, zwłaszcza nie wiem, co Ty myślisz.
                  Warianty:
                  1. synem Abrahama
                  2. antysemitą, bo nie byłem zbyt czuły
                  A nie byłem zbyt czuły, bo mam dość do z jednej strony obwiniania Żydów przez
                  2000 lat i więcej za to co zrobił motłoch, przestraszona władza i rzymscy
                  żołdacy, a z drugiej robienia z chrześcijan do dziś jakichś strasznych facetów.
                  To drugie również dlatego, że tak jak popularna jest wśród gojów muzyka
                  klezmerska i koszerna śliwowica, nie widzę powalającej mnie z nóg sympatii z
                  drugiej strony. Gdzie te centra kultury polskiej (nie żydowskiej w Polsce)
                  wyrastające jak grzyby po deszczu od Tel Avivu po Brooklyn? Raczej jakiś
                  rasista ostrzega przed potencjalnym antysemityzmem nowych członków UE: patrzcie
                  im na ręce, bo wiecie, to mleko ich matek... A mnie wtedy znowu prześladuje
                  widmo Bermana.

                  Ja bym chciał nie rozgrzebywać tego do piątego (setnego) pokolenia, tak jak
                  dało się po części z Niemcami. Wiem, że Veit Stoss był z Norymbergi, a
                  Gałczyńskiego "Poemat o Wicie Stwoszu" to bujda na resorach, wiem, że Wierzynek
                  nazywał się Wirsing, no i co? mogę z tym żyć.

                  Fajnie byłoby, gdyby Widzew mógł grać z Maccabi, jakby chodziło tylko o piłkę.
    • Gość: Jan Re: Symetria? IP: *.dclient.hispeed.ch 10.05.04, 20:06
      panidanka napisała:
      > Kto tak naprawdę sprawił, że OBLICZE tamtej śmierci jest stale wśród nas
      > obecne nie jako NADZIEJA, ale jako dowód nieprzemijającej zbrodni?
      > Zbrodni, która miała i nadal ma jedynych jej wykonawców.

      Wykonawców miała, bo samo się nie stało. Ale różnych, nie jedynych.
      Ale że to właśnie Ty tak podkreślasz, że to zbrodnia nieprzemijająca, że NADAL
      MA tych wykonawców, trochę mnie dziwi. Czyżbyś ich potomkom miała to do dziś za
      złe?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka