Plaga porzuceń zaczęła się około dwóch lat temu. Coraz więcej ludzi nie miało pieniędzy na pogrzeb swoich krewnych (wydatek rzędu kilku tysięcy dolarów), dlatego kostnice zaczęły zapełniać się porzuconymi ciałami. Szczególnie w biedniejszych miejscach, takich jak Detroit, gdzie jedna trzecia mieszkańców żyje poniżej progu ubóstwa. Miasto - słynne centrum przemysłu samochodowego - było wśród najbardziej dotkniętych przez kryzys metropolii w USA. Jesienią 2009 roku w kostnicy Wayne County w Detroit leżało 67 porzuconych przez rodziny ciał (średnia porzuconych przed wybuchem kryzysu oscylowała wokół 10). Niektórzy porzuceni czekali na pogrzeb miesiącami, rekordzista - dwa lata.
wyborcza.biz/biznes/1,101716,9698862,Porzucone_zwloki__przejete_domy__bieda____Amerykanski.html
====================
A ty tu o jakiejś
udecji. Walcz o nową ojczyznę a Polskę zostaw Polakom. Z tymi tu oszołomami i jedna idiotką poradzimy sobie sami.