Dodaj do ulubionych

Chcę zagłosować na feministkę

09.06.04, 12:05
Czy znacie jakąś poważną i wiarygodną feministkę, która
kandyduje do PE - takę, która reprezentuje jakąś poważną organizację
feministyczną lub przynajmniej taką partię, która ma w swoim programie
wspieranie ruchu feministycznego?

Uważam, że rządy kobiet byłyby lepsze nawet niż rząd UPR+UW.
Obserwuj wątek
    • Gość: siedem a ja uwazam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 12:11
      ze powinienes dostać lepsze sznurowadła do kaftana

      5040
      • Gość: XXL Re: a ja uwazam IP: *.echostar.pl 09.06.04, 12:15
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > ze powinienes dostać lepsze sznurowadła do kaftana

        Dostanie jak właściwie zagłosuje.
        Takie sznurówki wyborcze......
    • karlin W Warszawie 09.06.04, 12:33
      jest sobie kino "Femina".

      Było już sobie przed wojną
    • galba Chciałem coś napisać... 09.06.04, 13:17
      ... ale umarłem ze śmiechu.

      G.

      dokowski napisał:

      > Czy znacie jakąś poważną i wiarygodną feministkę, która
      > kandyduje do PE - takę, która reprezentuje jakąś poważną organizację
      > feministyczną lub przynajmniej taką partię, która ma w swoim programie
      > wspieranie ruchu feministycznego?
      >
      > Uważam, że rządy kobiet byłyby lepsze nawet niż rząd UPR+UW.
    • losiu4 Re: Chcę zagłosować na feministkę 09.06.04, 13:21
      dokowski napisał:

      > Czy znacie jakąś poważną i wiarygodną feministkę, która
      > kandyduje do PE - takę, która reprezentuje jakąś poważną organizację
      > feministyczną

      niestety nie, gdyż byłoby to jak szukanie zapalonej zapałki na dnie morza wink

      > Uważam, że rządy kobiet byłyby lepsze nawet niż rząd UPR+UW.

      Twoje prawo. W sumie demokrację mamy

      Pozdrawiam

      Losiu
      • dokowski Chyba czegoś nie wiesz? Oto historia: 09.06.04, 13:44
        losiu4 napisał:

        > jak szukanie zapalonej zapałki na dnie morza

        "W 1945 powstała Liga Kobiet, masowa organizacja finansowana przez państwo i
        kontrolowana przez władze komunist.; 1981 zmieniła nazwę na Liga Kobiet Pol.;
        1993 skupiała ok. 200 tys. członkiń."

        Te powyżej nie są feministkami.

        Teraz o feministkach:

        "W końcu lat 80. zaczęły powstawać niezależne organizacje kobiece zbliżone
        profilem do feministycznych ruchów na Zachodzie. Na pocz. lat 90. działało
        kilkanaście takich organizacji, m.in. Polskie Stowarzyszenie Feministyczne
        (1989), Pro Femina, Demokratyczna Unia Kobiet (1990), Rada Polek (1990)"

        Mam nadzieję, że prawdziwe prawicowo-liberalne feministki, takie jak kiedyś w
        USA, wciąż jeszcze działają w Polsce.

        Wiele było na tym forum nieporozumień na temat feministek, więc czas na
        wyjaśnienia:

        "W 1910 na II Międzynar. Konferencji Socjalistek w Kopenhadze uchwalono
        Międzynar. Dzień Kobiet w marcu (obchody od 1911). W 1920 nastąpił rozłam w
        socjalistycznym ruchu kobiecym, powstały: Międzynar. Sekretariat Kobiecy przy
        III Międzynarodówce i Międzynar. Komitet Robotnic. Po II wojnie świat. 1945
        utworzono w Paryżu Świat. Demokr. Federację Kobiet, grupującą prosowieckie i
        kontrolowane przez komunistów krajowe organizacje kobiece"

        Te powyżej nie są feministkami.

        Teraz o feministkach (ale nie od razu, najpierw korzenie):

        "1848 (konwencja w Seneca Falls); do czołowych sufrażystek amer. należały w XIX
        w. S.B. Anthony, J. Howe, L.C. Mott, E. Stanton, L.B. Stone i H. Stowe; 1868 i
        1869 powstały 2 ogólnokrajowe organizacje sufrażystek, 1890 połączone w Krajowe
        Amer. Stow. na rzecz Prawa Głosu Kobiet; przed końcem XIX w. kobiety uzyskały
        prawa wyborcze w kilku stanach (m.in. w Wyoming, Utah, Kolorado i Idaho)"

        Na bazie tej tradycji feminizm: ...

        "pojawił się w skali masowej w poł. lat 60. w USA, a następnie w krajach zach.
        Europy. Ruch feministyczny nawiązuje do tradycji emancypacyjnych ruchów
        kobiecych z przeł. XIX i XX w. (sufrażystki), krytycznie odnosi się do
        zbiurokratyzowanych organizacji kobiecych działających współcześnie, związanych
        zazwyczaj z różnymi ideologiami i przez ich pryzmat ujmujących problematykę
        kobiecą; w przeciwieństwie do nich ruch feministyczny opiera się na własnej
        ideologii, określanej jako FEMINIZM"
        • Gość: Reader Dlaczego? IP: *.mci.co.uk 09.06.04, 13:48
          Feminizm (z łacińskiego femina – kobieta), ruch społeczno-polityczny, którego
          celem jest walka o pełne równouprawnienie kobiet.


          Dlaczego rzady kobiet mialby byc lepsze?
          • dokowski Mężczyźni są bardziej wydajni jako pracownicy 09.06.04, 14:12
            Gość portalu: Reader napisał(a):

            > Dlaczego rzady kobiet mialby byc lepsze?

            Mężczyźni jako politycy się marnują, bo pyskują zamiast pracować. Intencje
            meżczyzn są zwykle złe, gdyż w naszych genach leży skłonność do intryg,
            złodziejstwa, agresji i wojen.

            Mężczyźni powinni pracować, a kobiety powinny wychowywać dzieci i rządzić.
            Kobiety w rządzie zawsze myślałyby o pomyślnej przeszłości dla swoich dzieci,
            mężczyźni z reguły myślą tylko o tym, żeby zrobić karierę, aby mieć więcej
            kobiet do bzykania.
            • oleg3 To homofobia 09.06.04, 14:20
              dokowski napisał:

              > Mężczyźni powinni pracować, a kobiety powinny wychowywać dzieci i rządzić.
              > Kobiety w rządzie zawsze myślałyby o pomyślnej przeszłości dla swoich dzieci,
              > mężczyźni z reguły myślą tylko o tym, żeby zrobić karierę, aby mieć więcej
              > kobiet do bzykania.

              Są przecież mężczyźni, których nie pociągają kobiety !
              • dokowski Tacy są jeszcze bardziej uzależnieni od swoich ... 09.06.04, 14:31
                oleg3 napisał:

                > Są przecież mężczyźni, których nie pociągają kobiety !

                ... pociągów.
                • oleg3 Uzależnieni od pociągów 09.06.04, 14:33
                  są wszyscy. Kobiety też. Feministki zaś w stopniu niekonrolowanym.
                  • dokowski I tak trzymać! 09.06.04, 14:35
                    oleg3 napisał:

                    > Feministki zaś w stopniu niekonrolowanym...

                    ... przez mężczyzn. Władcy powinni być suwerenni.
                    • oleg3 Re: I tak trzymać! 09.06.04, 14:38
                      dokowski napisał:

                      > Feministki zaś w stopniu niekonrolowanym...
                      > ... przez mężczyzn. Władcy powinni być suwerenni.

                      Tyle, że ja napisłęm o tym, że feministki nie kontrolują własnych (jak to
                      określiłeś) pociągów.
                • Gość: Reader Ja tam IP: *.mci.co.uk 09.06.04, 15:06
                • Gość: Reader Ja tam IP: *.mci.co.uk 09.06.04, 15:07
                  jezdze samochodem i mam w nosie pociagi...biorac zwlaszcza pod uwage stan PKP
                  i ich "pod-spolek"
            • Gość: Reader Re: Mężczyźni są bardziej wydajni jako pracownicy IP: *.mci.co.uk 09.06.04, 15:12
              Gość portalu: Reader napisał(a):
              >
              > > Dlaczego rzady kobiet mialby byc lepsze?
              >
              > Mężczyźni jako politycy się marnują, bo pyskują zamiast pracować. Intencje
              > meżczyzn są zwykle złe, gdyż w naszych genach leży skłonność do intryg,
              > złodziejstwa, agresji i wojen.

              Co jak co ale slowo intryga kojarzy mi sie z kobieta. Tak jak i pyskowanie.

              >
              > Mężczyźni powinni pracować, a kobiety powinny wychowywać dzieci i rządzić.
              > Kobiety w rządzie zawsze myślałyby o pomyślnej przeszłości dla swoich dzieci,
              > mężczyźni z reguły myślą tylko o tym, żeby zrobić karierę, aby mieć więcej
              > kobiet do bzykania.

              Rzady kobiet to samozaglada.
              Te najbardziej krzyczace najchetnie by sie "wyskorbywaly" co 12 tygodni (i co z
              nasza populacja?) 20% budzetu przeznaczyly na fundusz alimentacyjny, 30% na
              pomoc spoleczna. Pielegniarki mialyby ustawe 903 a nie 203.
              Co by tu jeszcze...?
            • losiu4 Re: Mężczyźni są bardziej wydajni jako pracownicy 10.06.04, 22:01
              dokowski napisał:

              > Gość portalu: Reader napisał(a):

              > > Dlaczego rzady kobiet mialby byc lepsze?

              > Mężczyźni jako politycy się marnują, bo pyskują zamiast pracować.

              ano tak sie we wspólczesnym (i dawnym też) świecie złożyło, że pyskowanie może
              konkretne zady i walety przynieść. Oby były to zalety wink

              > Intencje
              > meżczyzn są zwykle złe, gdyż w naszych genach leży skłonność do intryg,
              > złodziejstwa, agresji i wojen.

              no i w tym jest postęp. Zagrożony oczywiscie możliwością zniszczenia totalnego.
              Ale jakby nie to, to nadal ganialibyśmy z maczugą za zwierzątkami.

              > Mężczyźni powinni pracować, a kobiety powinny wychowywać dzieci i rządzić.

              mężczyźni powinni pracować, kobiety wychowywać dzieci, a rządzić powinni ci,
              którzy do tego się nadają.

              > Kobiety w rządzie zawsze myślałyby o pomyślnej przeszłości dla swoich dzieci,
              > mężczyźni z reguły myślą tylko o tym, żeby zrobić karierę, aby mieć więcej
              > kobiet do bzykania.

              znaczy jakiej przy(e)szłosci? bo niektórzy wolą zastane wzorce, w których
              wychowały się oni i ich dzieci. Jeszcze inni chcą modyfikować zastane wzorce. I
              kto ma rację?

              Pozdrawiam

              Losiu
              • dokowski O tym, żeby dzieciom było dobrze 10.06.04, 22:35
                losiu4 napisał:

                > znaczy jakiej przy(e)szłosci? bo niektórzy wolą zastane wzorce, w których
                > wychowały się oni i ich dzieci. Jeszcze inni chcą modyfikować zastane wzorce.
                > I kto ma rację?

                Rację ma ten, kto kieruje się dobrem dziecka. Czasem zastane wzorce spełniają
                to kryterium, a czasem nowe wzorce są dla dzieci lepsze.
                • losiu4 Re: O tym, żeby dzieciom było dobrze 12.06.04, 15:43
                  dokowski napisał:

                  > Rację ma ten, kto kieruje się dobrem dziecka. Czasem zastane wzorce spełniają
                  > to kryterium, a czasem nowe wzorce są dla dzieci lepsze.

                  tylko kto i kiedy ma rozstrzygać co dla dzieci lepsze?

                  Pozdrawiam

                  Losiu
            • trevik Re: Mężczyźni są bardziej wydajni jako pracownicy 11.06.04, 15:34
              Pamietam, jak rozpisywales sie o tym, czym jest prawica... widze, ze zmiana
              pogladow chyba nastapila, bo prawica i feminizm tak sobie ze soba graja.

              > Mężczyźni jako politycy się marnują, bo pyskują zamiast pracować. Intencje
              > meżczyzn są zwykle złe, gdyż w naszych genach leży skłonność do intryg,
              > złodziejstwa, agresji i wojen.

              Hmm... obfita samokrytyka. Ale prosze, pisz na przyszlosc bardziej o sobie czy
              pewnych przypadkach niz o ogole. Totalna generalizacja zachowan ani w przypadku
              kobiet ani mezczyzn nie wychodzi na zdrowie - lepiej pisz jak sie to
              przedstawialo w przeszlosci z podaniem jakis danych.

              A tak na marginesie: jedna z nielicznych prawdziwych krolowych w historii
              Europy (w stodunku do ilosci facetow) to Izabela Katolicka - stwierdzisz
              pewnie, ze lagodna jak baranek.... tak przynajmniej wynika z Twojego
              generalizowania. Tyle, ze powod jej krwawosci to nie tyle ow
              przydomek "katolicka", co raczej chec ugruntowania wlasnych wplywow i tempienie
              arystokracji i przeciwnikow.
              A twierdzenie o intrygach i przyklejaniem tej cechy wylacznie facetom jest
              trudno nawet skomentowac.

              > Mężczyźni powinni pracować, a kobiety powinny wychowywać dzieci i rządzić.
              > Kobiety w rządzie zawsze myślałyby o pomyślnej przeszłości dla swoich dzieci,

              Warto podkreslic, ze przede wszystkim _dla swoich dzieci_.
              Faceci tez maja te ceche, bo wynika z biologi, ale kobiety sa tutaj znacznie
              lepiej rozwiniete i dosyc bezwzgledne.

              > mężczyźni z reguły myślą tylko o tym, żeby zrobić karierę, aby mieć więcej
              > kobiet do bzykania.

              A kobiety chca to przewaznie zrobic po to, aby sie zabezpieczyc.
              Sa jeszcze powody wspolne: spelnic wlasne ambicje, byc doceniana itd, ale to
              cecha obu plci.
              • dokowski Słowo "generalizacja" znaczy coś innego 11.06.04, 20:32
                trevik napisał:

                > prawica i feminizm tak sobie ze soba graja.

                A konkretnie, co Ci się nie podoba w dążeniu do wolności i równości praw

                > Totalna generalizacja zachowan ani w przypadku
                > kobiet ani mezczyzn nie wychodzi na zdrowie

                Ja piszę o cechach gatunkowych homo sapiens a to nie jest generalizacja. U hien
                samice są agresywne, a u ludzi samce

                > A twierdzenie o intrygach i przyklejaniem tej cechy wylacznie facetom jest
                > trudno nawet skomentowac.

                Tu nie ma co komentować, taka jest biologia homo sapiens.

                • oleg3 biologia homo sapiens 11.06.04, 20:43
                  Skoro grupy rządzone przez kobiety miałyby mieć przewagę nad grupami rzadzonymi
                  przez mężczyzn, to wskaż jakąkolwiek grupę zdominowaną przez kobiety, która
                  taką przewagę osiągnęła. Jest oczywiście odwrotnie - istnieją tylko grupy
                  zdominowane przez mężczyzn.
                  • dokowski Już to kiedyś tłumaczyłem 11.06.04, 22:02
                    oleg3 napisał:

                    > Skoro grupy rządzone przez kobiety miałyby mieć przewagę

                    To jest możliwe tylko w świecie niezagrożonym wojną. Dopóki wojna jest możliwa,
                    dopóty rządzić będą mężczyźni, gdyż kobiety instynktownie będą głosować na
                    agresywnych mężczyzn
                    • oleg3 Re: Już to kiedyś tłumaczyłem 11.06.04, 22:08
                      dokowski napisał:


                      > To jest możliwe tylko w świecie niezagrożonym wojną. Dopóki wojna jest
                      > możliwa, dopóty rządzić będą mężczyźni, gdyż kobiety instynktownie będą
                      > głosować na agresywnych mężczyzn

                      Napisz coś na temat. Literatura SF mnie nie interesuje.
                      • dokowski Rzuć więc temat 11.06.04, 23:01
                        oleg3 napisał:

                        > Napisz coś na temat. Literatura SF mnie nie interesuje.

                        • oleg3 Re: Rzuć więc temat 11.06.04, 23:12
                          To Twój temat. Napisałeś, że kobiety rządząc zapewniają lepszą przyszłość swoim
                          dzieciom. Wskaż te dzieci będące potomkami kobiet-władców. Według mnie one nie
                          istnieją. Czyli Twoja teza jest fałszywa.
                          • dokowski Pomyliłeś czasy 11.06.04, 23:43
                            oleg3 napisał:

                            > Napisałeś, że kobiety rządząc zapewniają lepszą przyszłość

                            Napisałem, że zapewnią

                            > Wskaż te dzieci będące potomkami kobiet-władców. Według mnie one nie
                            > istnieją.

                            Nie raz o tym pisałem, tłumacząc różnym ciemniakom, że mityczny matriarchat
                            nigdy nie istniał.

                            Dalsze insynuacje będę już ignorował, więc nie wysilaj się.
                            • oleg3 Re: Pomyliłeś czasy 12.06.04, 00:00
                              To Twój klasyczny unik. Próba zdenerwowania oponenta. W moim przypadku
                              nieudana wink))

                              Pisz sobie dalej SF.
                • trevik Re: Słowo "generalizacja" znaczy coś innego 11.06.04, 21:48
                  Wspolczesny feminizm nie ma wiele wspolnego z walczacymi sufrazystkami sprzed
                  setki lat. Wtedy chodzilo o zniesienie barier - prawnych, obyczajowych, zmiana
                  myslenia. W tej chwili kobiety sa wyemancypowane i wolne, bez wzgledu na to, czy
                  ten stan kobiety satysfakcjonuje, czy tez nie. Problem w tym, ze sama wolnosc i
                  rownosc nie dala efektu, ktory byl oczywisty i jak tutaj przyznac sie do bledu,
                  czy zbyt wysokich oczekiwan i blednie gloszonych tez? Trzeba wymyslac nastepne
                  przeszkody, jak brak swiadomosci spolecznej, niewidoczne bariery itd., co
                  przypomina nieco komunizm - jak nie wyszlo od razu, to trzeba dalej wymyslac
                  wrogow, czy to beda ludzie (szowinistyczne swinie i tepe kobiety), czy jakies
                  niewidoczne zgola bariery. O pomyslach feministek jak 50% miejsc w parlamencie
                  nawet nie ma co przypominac - w Polsce pare lat temu zglosila ten pomysl
                  parlamentarna grupa kobiet.

                  Zapewne pomyslisz, ze kierowala sie szczytnymi idealami, ale ja podejrzewam
                  bardziej prawdopodobne motywy: przy tej ilosci kobiet w Parlamencie z
                  zagwarantowanie 50% byloby prawie murowanym przejsciem na nastepna kadencje dla
                  wszystkich obecnych parlamentarzystek (jesli ich partie przekroczylyby progi
                  wyborcze a one mialyby w nich przynajmniej obecna pozycje) a jak nie przeszlo,
                  to i tak byl zysk: zawsze zjednaly sobie feministki i ich sympatykow.
                  Oczywiscie mozesz zaprzeczyc, ale zycie pokazuje, ze najprostrze wyjasnienia i
                  opierajace sie na najbardziej prymitywnych ludzkich instynktach wladzy i zadzy
                  pieniadza sa z reguly najbardziej pradopodobne.

                  Co do kobiet na stolkach, to tak wychwalana przez Ciebie Margaret Thatcher
                  (ktorej poglady sa bliskie moich) bynajmniej byla dosyc agresywna w swojej
                  polityce i srednio reprezentatywna dla ogolu kobiet. Spojrz jeszcze na inne
                  kobiety na stanowiskach o feministycznych pogladach (czy z lewa, czy z prawa):
                  Kamela-Sowinska, czy Jaruga-Nowacka sa dosyc agresywne wobec swoich
                  przeciwnikow. Konflikt miedzy Thatcher a krolowa Elzbieta II tez mowi wiele o
                  relacjach miedzy kobietami "walczacymi" na gorze.
                  • dokowski Trchę mieszasz lewcowy ruch kobiecy z prawicowym 11.06.04, 22:09
                    ruchem feministycznym, który rozwinął się w USA w latach 60-tych jako
                    przeciwwaga dla Federacji Kobiet zdminowanej przez sowieów, ale ogólnie nie
                    można się przyczepić do tego co napisałeś
                    • trevik Re: Trchę mieszasz lewcowy ruch kobiecy z prawico 11.06.04, 22:33
                      Ja tylko komentuje to, co widze jako tzw. feminizm. Jesli tak, to 90% obecnych
                      nurtow feministycznych to nurty lewicowe, albo, co moze bedzie bardziej trafne
                      90% sympatykow nurtow feministycznych to lewacy.
                      Wiekszosc pomyslow feministek co do rownania statusu polega na "przynajmniej
                      rownouprzywilejowaniu" - o rownym podziale obowiazkow nie krzycza zbyt wiele,
                      chyba, ze chodzi o zmywanie naczyn w domu przez facetow.

                      Jesli juz chodzi natomiast o rowne prawa do dzieci przy rozwodach, to jakos
                      zwolenniczek rownouprawnienia ubywa - w tej materii sam uwazam, ze
                      rownouprawnienie nie daloby korzysci, bo wazne jest akurat dobro dziecka. Ale
                      .... dziwne, ze gdy mowa o aborcji nastepuje zaskakujaca zmiana frontu i mowi
                      sie tylko o "dobru" kobiety. To pozwala mi przypuszczac, ze wczesniejsze "dobro
                      dziecka" jako bliskie sercu nalezy miedzy bajki wlozyc. I prosze mi tutaj nie
                      przytaczac dzialalnosc Jarugi-Nowackiej w zakresie rownouprawnienia w materii
                      dostepu do dzieci po rozwodzie - sadze, ze to pokazowa, aby zamknac usta wrogom
                      a wnioskuje tak, bo to bardzo ciche dzialanie i nie przynoszace do tej pory
                      zadnych widocznych efektow (glosne na tyle, aby bylo co zacytowac, na tyle
                      ciche, aby sie nie narazic).

                      Jeszcze nie slyszalem od zadnej feministki postulatu obowiazkowej sluzby dla
                      kobiet w wojsku, czy wyrownaniu podejscia do wieku emerytalnego i wysokosci
                      emerytury w zaleznosci od spodziewanej dlugosci zycia. A tutaj sa bardzo duze
                      roznice statystyczne, pozwalajace na naprawde duze zroznicowanie skladek, albo
                      wiekow, co zrobilaby chetnie kazda prywatna ubezpieczalnia walczac o klientow -
                      w EU feministki juz zabronily takich dzialan pod bandera "dyskryminacji",
                      dlatego ja chce sie ubezpieczac emerytalnie w minimalnym stopniu, raczej szukam
                      dobrego funduszu kapitalowego. To jest feminizm ktory ja widze. Rownanie tylko w
                      jedna strone pod katem przywilejow. Pokaz mi ten drugi - nie potrafie go dostrzec.
                      • dokowski To oczywiste, to nie jest problem dwustronny 11.06.04, 23:20
                        trevik napisał:

                        > Jesli juz chodzi natomiast o rowne prawa do dzieci przy rozwodach, to jakos
                        > zwolenniczek rownouprawnienia ubywa - w tej materii sam uwazam

                        I słusznie, bo jest to problem trójstronny, a więc niepodlegający pod temat
                        feminizmu

                        > dobro dziecka ...

                        ... a nie równouprawnienie. Może kiedyś powstanie, ruch którego będę ojcem
                        duchowym, może nazwą go "infantyzm", czyli ruch walki o równouprawnienie
                        dzieci. Jak widzisz temat ten wykracza poza feminizm.

                        > gdy mowa o aborcji nastepuje zaskakujaca zmiana frontu i mowi
                        > sie tylko o "dobru" kobiety.

                        To zależy od wieku płodu. Dopóki jest tylko bezkształtną kupką komórek, dopóty
                        problem aborcji jest problemem dwustronnym matki-ojca

                        > To pozwala mi przypuszczac, ze wczesniejsze "dobro
                        > dziecka" jako bliskie sercu nalezy miedzy bajki wlozyc.

                        Zupełnie inaczej ma się sprawa z dzieckiem w wieku wcześniaczym, kiedy każdy
                        już zgadza się, że dobro dziecka jest ważne.

                        > Jeszcze nie slyszalem od zadnej feministki postulatu obowiazkowej sluzby dla
                        > kobiet w wojsku

                        Bo feministki nie są lewicowymi idiotkami, ale jak na prawicę przystało, żądają
                        wyłącznie zawodowej służby dostępnej dla każdego. Tylko lewacy popierają
                        obowiązkową służbę wojskową.

                        > czy wyrownaniu podejscia do wieku emerytalnego i wysokosci
                        > emerytury w zaleznosci od spodziewanej dlugosci zycia. A tutaj sa bardzo duze
                        > roznice statystyczne, pozwalajace na naprawde duze zroznicowanie skladek, albo
                        > wiekow, co zrobilaby chetnie kazda prywatna ubezpieczalnia walczac
                        > o klientow - w EU feministki juz zabronily takich dzialan pod
                        > bandera "dyskryminacji"

                        Bardzo słusznie. Nie mam zamiaru dać się oskubać ciemniakom, którzy nie
                        potrafili dbać o swoje zdrowie i spodziewają się umrzeć wcześniej niż ja. Jeśli
                        dobrze zrozumiałem absurd, który popierasz, to wolę nie myśleć o koszmarze
                        gorszym niż eugenika, który chciałbyś zafundować ludzkości, bo ciarka mi
                        pełznie po grzbiecie. Jak to dobrze, że istnieją mądre feministki.
                        • trevik Re: To oczywiste, to nie jest problem dwustronny 11.06.04, 23:46
                          > To zależy od wieku płodu. Dopóki jest tylko bezkształtną kupką komórek, dopóty
                          > problem aborcji jest problemem dwustronnym matki-ojca

                          Hmm... jeszcze nie slyszalem o feministce, ktora mowilaby o problematyce aborcji
                          w kontekscie "matka-ojciec", raczej wszystkie krzycza o wolnosci decydowania o
                          wlasnym ciele. Nie mamy podobnych pogladow na aborcje: ja jestem jej
                          przeciwnikiem, bo dostrzegam w plodzie czlowieka od momentu poczecia - tak mysle
                          o sobie (bylem czlowiekiem a nie kupa komorek), tak tez mysle o innych i to
                          nakazuje mi o tych innych dbac. Mam do tego prawo. Juz predzej wolalbym sztuczne
                          macice i mozliwosc ratowania tych dzieci, zamiast zmuszania kobiet, ktore nie
                          maja mojego pogladu na ta sprawe do ich rodzenia, ale technika nam jeszcze tego
                          nie dala. Zawsze te kobiety moga zostawic swoje dzieci w domach dziecka -
                          dlaczego tego nie chca robic? Boja sie o swoje sumienia? Czy o opinie
                          srodowiska? Jesli wiedza, ze maja racje, moga ja sobie w tylek wlozyc. Ale
                          krzycza o wlasnym zdrowiu - watpliwy argument, bo kobieta raczej naturalnie jest
                          wyposazona w mechanizmy do rodzenia dzieci i nie ma w tym nic niezwyklego.

                          Poza tym zobacz sobie zdjecia z aborcji w kolejnych tygodniach ciazy. Jesli dla
                          Ciebie ta grupa komorek jest "bezksztaltna" to gratuluje - po 4-tym tygodniu
                          plod nie jest bezksztaltny, jakbys na to nie patrzyl a malo ktora kobieta
                          wybiera sie na aborcje wczesniej (po koncu cyklu, opoznieniu okresu, badaniach
                          itd.).

                          > Bo feministki nie są lewicowymi idiotkami, ale jak na prawicę przystało, żądają
                          > wyłącznie zawodowej służby dostępnej dla każdego. Tylko lewacy popierają
                          > obowiązkową służbę wojskową.

                          Ale o feministkach bedacych przeciwniczkami obowiazkowej sluzby wojskowej tez
                          nie slyszalem - oswiec mnie.

                          > Bardzo słusznie. Nie mam zamiaru dać się oskubać ciemniakom, którzy nie
                          > potrafili dbać o swoje zdrowie i spodziewają się umrzeć wcześniej niż ja.

                          To raczej nie jest spowodowane tym, ze faceci zyja bardziej niezdrowo, ale tym,
                          czym sa genetycznie obarczeni - tylko kastraci zyli statystycznie dlugo, bo sam
                          testosteron truje. Faceci po prostu zyja krocej - czesciowo tylko wynika to z
                          mniejszej dbalosci o zdrowie. Ale tak czy inaczej mozna z nich zrobic osobna
                          grupe a dbalosc o zdrowie dodac przy liczeniu skladki (w przypadku ubezpieczenia
                          zdrowotnego na plus, emerytalnego na minus), chyba, ze uwazasz, ze prywatna
                          ubezpieczalnia nie potrafi liczyc - i tak nikt nie doprowadzal do pelnej
                          maksymalizacji tego zjawiska, bo kobiety bardziej drobiazgowo licza pieniadze
                          niz faceci, ale i tak zostalo to w EU ukrocone.

                          Jeśli
                          >
                          > dobrze zrozumiałem absurd, który popierasz, to wolę nie myśleć o koszmarze
                          > gorszym niż eugenika, który chciałbyś zafundować ludzkości, bo ciarka mi
                          > pełznie po grzbiecie. Jak to dobrze, że istnieją mądre feministki.

                          Chyba mnie zle zrozumiales. Calkowicie odwrociles logike. Ja nie chce nikogo
                          oskubac bron Boze - ja chcialbym, aby nikt nie oskubal mnie. Czy przez zalozenie
                          osobnej kasy dla mojej grupy ta druga zostanie poszkodowana? Wytlumacz mi prosze
                          w jaki sposob.
                          • dokowski Dyskusja o aborcji jest tu nie na miejscu 11.06.04, 23:58
                            trevik napisał:

                            > Zawsze te kobiety moga zostawic swoje dzieci w domach dziecka

                            4-tygodniowego płodu nie mogą zostawić

                            > dlaczego tego nie chca robic? Boja sie o swoje sumienia?

                            Nie chcą czekać 8 miesięcy bez sensu, tylko dlatego, że ktoś gdzieś wierzy w
                            duszę

                            > po 4-tym tygodniu plod nie jest bezksztaltny

                            Zaczyna przypominać płód żaby, a taki mnie nie wzrusza

                            > Czy przez zalozenie osobnej kasy dla mojej grupy ta druga zostanie
                            > poszkodowana? Wytlumacz mi prosze w jaki sposob.

                            A zakładajcie sobie osobne kasy. Ale nie wolno zmuszać ludzi do ujawniania ich
                            oczekiwanej długości życia.
                            • trevik Z ta aborcja to jest ciezko... 12.06.04, 00:13
                              Wszystko sie obraca wokol spojrzenia na plod - czy jest to czlowiek, czy nie. Ja
                              nie mam do Ciebie pretensji, ze jestes zwolennikiem liberalizacji prawa
                              dopuszczajacego aborcje i za to walczysz, Ty nie miej pretensji do mnie, jesli
                              sadze, ze to morderstwo. Mozemy oboje starac sie przeciagnac szale na swoja
                              strone i sie przekonac. Bez tego wspolnego mianownika nie mamy o czym rozmawiac.

                              > 4-tygodniowego płodu nie mogą zostawić

                              Kurcze.. czy ktos sie zajmuje badaniami nad sztuczna macica? Dofinansowalbym.

                              > Nie chcą czekać 8 miesięcy bez sensu, tylko dlatego, że ktoś gdzieś wierzy w
                              > duszę

                              Nie - to nie jest czekanie bez sensu - to czekanie na przyjscie czlowieka na
                              swiat. Takiego jakim Ty, czy Ja kiedys urodzilismy sie. Wiara w dusze a aborcja
                              to sa jeszcze dwie rozne sprawy: jest wielu ateistow, ktorzy sa przeciwnikami
                              aborcji. To kwestia patrzenia na siebie. Chcialem rozwinac dyskusje, ale
                              skasowalem linijki - EOT na temat aborcji. Zbyt wiele sie roznimy w tym wzgledzie.

                              > A zakładajcie sobie osobne kasy. Ale nie wolno zmuszać ludzi do ujawniania ich
                              > oczekiwanej długości życia.

                              Wlasnie nie mozna - feministki w EU doprowadzily do szlabanu takiego zachowania,
                              przy czym inne sprawy takie jak dbalosc o zdrowie sa jak najbardziej dopuszczone.
                              Widzisz.. np. nie mozna w EU zwiekszyc urzednikom skladki emerytalnej, choc
                              statystycznie zyja dluzej. Mozna natomiast im obnizyc skladke na ubezpieczenie
                              samochodu, bo jezdza spokojniej (nie maja tak nerwowego zycia). To sie nazywa
                              lobby i dbalosc o elektorat (lewicowy, bo dba sie poprzez bezposrednia poprawe
                              stanu portfela). Feministki w polityce (te o ktorych slysze) sa podobna grupa,
                              tylko dbajaca o kobiety ale nie wszystkie kobiety wszak czuja, ze sie o nie
                              dba, raczej traktuja feminizm jako specyficzna odmiane faszyzmu.
                              Inne grupy ich srednio interesuja.
                              • dokowski Widzę, że muszę rozwinąć 12.06.04, 22:09
                                trevik napisał:

                                >
                                > > Nie chcą czekać 8 miesięcy bez sensu, tylko dlatego, że ktoś gdzieś wierzy
                                > w
                                > > duszę
                                >
                                > Nie - to nie jest czekanie bez sensu - to czekanie na przyjscie czlowieka na
                                > swiat.

                                Nie ma sensu produkować sieroty, na nieszczęście swoje i innych ludzi, tylko
                                dlatego, że ktoś gdzieś tam wierzy w wartość bezkształtnego płodu większą niż
                                hodowla cennych komórek. Aborcja jest obiektywnym złem dopiero wtedy, kiedy
                                uczestnicy aborcji mają do czynienia z ukształtowanym płodem, postrzeganym
                                przez nich jako człowiek. Dopóki płód jest tylko hodowlą komórek, dopóty ocena
                                moralna aborcji jest kwestią subiektywną, zależną wyłącznie od religijnych lub
                                pokrewnych religijnym poglądów. A w imię takich subiektywnych opinii nie można
                                wymagać od obcych ludzi, aby produkowali sieroty na swoje i ich nieszczęście.

                                W powyższym sensie napisałem o bezsensie idei donoszenia 4-tygodniowego płodu,
                                które matka chce wyskrobać, wydawało mi się to tak oczywiste (jak widać
                                niesłusznie) że zapomniałem wyjaśnić. Błąd ten naprawiam
                                • trevik Ja ten poglad znam, ale dobrze, ze rozwinales. 13.06.04, 12:12
                                  > Nie ma sensu produkować sieroty, na nieszczęście swoje i innych ludzi, tylko
                                  > dlatego, że ktoś gdzieś tam wierzy w wartość bezkształtnego płodu większą niż

                                  Problem w tym, ze dla owej sieroty sprawa wyglada zgola odmiennie. Kto dal
                                  ludziom prawo decydowania o zyciu innych? Zwlaszcza tych, ktorzy nikomu nie
                                  zawinili. Wydaje sie Tobie, ze lepsze jest zabicie kogos, kto moze byc w zyciu
                                  nieszczesliwym, niz pozwolenie mu zyc?

                                  Nie przejmuj sie na zapas i pozwol mu zdecydowac samemu o sobie - jak bedzie go
                                  zycie bolalo, to zawsze moze jeszcze strzelic sobie w leb. Problem ludzi jednak
                                  nie powinien polegac na tym, jak go latwo i tanio zabic, ale na tym, aby tego
                                  czlowieka uratowac, bo jest to czlowiek, nawet jesli jeszcze nie mysli. Poki co
                                  chetnych do adopcji nie brakuje, problem raczej w tym, ze stawia sie im tak
                                  wysokie wymagania, ze trudno im podolac.

                                  Interpolujac to twierdzenie mozna stwierdzic, ze rowniez osoby stare mozna
                                  zabijac, jesli nie maja swiadomosci wlasnego istnienia - eutanazja za zgoda
                                  rodziny. Oczywiscie to powoduje znacznie wiekszy sprzeciw niz aborcja, ale powod
                                  jest bardzo prozaiczny: strach.
                                  Zwolennicy aborcji i zarazem krytycy eutanazji wyskrobani juz nie beda, ale moze
                                  ich jeszcze na starosc ktos zabic. Stad roznica w pogladach. Po prostu strach w
                                  polaczeniu z egoizmem - plaga naszych czasow i socliberalnej europy.

                                  > hodowla cennych komórek. Aborcja jest obiektywnym złem dopiero wtedy, kiedy
                                  > uczestnicy aborcji mają do czynienia z ukształtowanym płodem, postrzeganym
                                  > przez nich jako człowiek. Dopóki płód jest tylko hodowlą komórek, dopóty ocena

                                  Obiektywne zlo nie moze wynikac ze sposobu potrzegania przez innych. Zdanie jest
                                  wewnetrznie logicznie sprzeczne.

                                  > moralna aborcji jest kwestią subiektywną, zależną wyłącznie od religijnych lub
                                  > pokrewnych religijnym poglądów. A w imię takich subiektywnych opinii nie można

                                  Ocena moralna moze byc tylko subiektywna, dlatego, ze sama moralnosc z definicji
                                  jest uksztaltowana przez czynniki zewnetrzne, m.in. przez religie.
                                  Co innego zlo: wiekszosc miazdzaca zwolennikow liberalizacji prawa aborcyjnego
                                  tez twierdzi, ze aborcja to zlo, ale moralnie je uzasadnia dobrem matki,
                                  nieokreslonoscia plodu i rowniez swoimi subiektywnymi przekonaniami, ktore kaze
                                  postawic ideologie socliberalna (przede wszystkim jestem ja, moje cialo, moja
                                  wolnosc i to co mi sluzy) nad innymi wartosciami.

                                  > wymagać od obcych ludzi, aby produkowali sieroty na swoje i ich nieszczęście.

                                  Na swoje nie musza a czy zycie jest nieszczesciem to sam sobie odpowiedz. Jesli
                                  nie chca, zawsze moga sie dziecka pozbyc - proste jak konstrukcja cepa. Zostawic
                                  w szpitalu, najlepiej od razu z malym papierkiem na ktorym oboik ich podpisu
                                  stanie, ze zrzekaja sie praw rodzicielskich (brak tego implikuje czasem problemy
                                  adopcyjne).

                                  > W powyższym sensie napisałem o bezsensie idei donoszenia 4-tygodniowego płodu,
                                  > które matka chce wyskrobać, wydawało mi się to tak oczywiste (jak widać
                                  > niesłusznie) że zapomniałem wyjaśnić. Błąd ten naprawiam

                                  A ja dalej pozwalam sobie polemizowac.
                                  • dokowski Taki podstawowy błąd! 14.06.04, 10:26
                                    trevik napisał:

                                    > Problem w tym, ze dla owej sieroty sprawa wyglada zgola odmiennie.

                                    Której sieroty? Na która sprawę sierota ma odmienny pogląd?

                                    > Kto dal ludziom prawo decydowania o zyciu innych?
                                    > Zwlaszcza tych, ktorzy nikomu nie zawinili.

                                    Co ma do tego kwestia winy? Czy uważasz, że jeśli ktoś jest czegoś winny, to
                                    możesz decydować o jego życiu?

                                    > Wydaje sie Tobie, ze lepsze jest zabicie kogos, kto moze byc w zyciu
                                    > nieszczesliwym, niz pozwolenie mu zyc?

                                    Poplątała ci się aborcja z eutanazją. Oczywiście nie było sensu dalej czytać
                                    twojego postu po tak absurdalnym początku. Ja w ogóle nie dyskutuję o
                                    zabijaniu, specjalnie ograniczyłem zakres dyskusji do kilkutygodniowych płodów,
                                    aby nie było takiego ględzenia nie na temat.

                                    To co piszesz jest dla mnie dodatkowym argumentem za równouprawnieniem, gdyż
                                    pomijając kwestie filozoficzne czy religijne związane z aborcją, prezentujesz
                                    arogancką postawę wtrącania się w sprawy, które mężczyzn obchodzić nie powinny.
                                    A przecież to kobiety rodzą dzieci, więc oczekiwania mężczyzny w tej kwestii
                                    powinny mieć charakter tylko cywilno-prawny, wynikający z faktu, że ciąża jest
                                    dla mężczyzny jedynie obietnicą. Płód może zostać poroniony, może się urodzić,
                                    a może już jest martwy. W państwie prawa, w którym jest równouprawnienie,
                                    kwestie prawne mają sens dopiero wtedy, gdy nastąpi poronienie i domniemany
                                    ojciec wniesie skargę, że poronienie było wywołane celowo. Taka ustawa
                                    antyaborcyjna jak nasza jest nie tylko wyrazem pewnych poglądów religijnych
                                    (nazywanie "kogosiem" kupki komórek), ale jest też świadectwem patriarchalnego
                                    terroru katolickiego państwa przeciwko kobietom.
                                    • trevik Re: Taki podstawowy błąd! 14.06.04, 10:58
                                      > Której sieroty? Na która sprawę sierota ma odmienny pogląd?

                                      To Ty pisales o sierotach. Gdy podaje sie argument trzeba byc konsekwentnym a
                                      takiego sam we wczesniejszym poscie uzyles:
                                      "(...)Nie ma sensu produkować sieroty, na nieszczęście swoje i innych ludzi(...)"

                                      > Co ma do tego kwestia winy? Czy uważasz, że jeśli ktoś jest czegoś winny, to
                                      > możesz decydować o jego życiu?

                                      Nie, nie uwazam, ze mam prawo decydowac, kto ma zyc a kto nie, bez wzgledu na
                                      jego wine. Kwestie niewinnosci podkreslilem, bo jest to argument bardziej
                                      uniwersalny (nie chcialbym, aby sie jakis zwolennik np. kary smierci w dyskusje
                                      zaplatal).

                                      Aborcja z Eutanazja mi sie nie placza - pojecia sa slownikowo znacznie od siebie
                                      odlegle, aczkolwiek trzeba zwrocic uwage, ze roznica w uzasadnianiu obu czesto
                                      bywa mala (zwlaszcza w kontekscie nieabortowanej nieszczesliwej sieroty) jak i
                                      same pojecia maja jeden wspolny mianownik: zabijanie.

                                      A tak na serio, to zastanow sie, dlaczego Eutanazja powoduje tak znacznie
                                      wiekszy sprzeciw, choc jak dla mnie to wlasnie eutanazja powinna byc latwiejsza
                                      w uzasadnieniu niz aborcja; choc ja nie akceptuje obu to na pewno predzej do
                                      mnie trafi chec popelnienia samobojstwa przez chorego czlowieka (raczej trzeba
                                      mu pomoc jak sie tylko da, ale niektorzy twierdza, ze jego wolnosc trzeba
                                      uszanowac i nie przekonywac go, tylko dac mu srodki) niz chec zabicia wlasnego
                                      dziecka, bez wzgledu, czym jest ona powodowana. Ta roznica wlasnie pokazuje, ze
                                      oprocz przekonan to jeszcze dodatkowo cos tutaj nie gra.

                                      Dziwne, ze spolecznie jednak to nie jest takie proste: ludzie boja sie
                                      Eutanazji, boja sie tych, ktorzy ich zabija, kiedy nie beda sie mogli bronic i
                                      niekoniecznie sami sie na to zgodza (czyli boja sie takiej aborcji, tylko w
                                      pozniejszym wieku). Z tym, ze dziecko nie abortowane urodzi sie i bedzie mialo
                                      cale zycie przed soba a oni juz je beda wtedy konczyc. Zycie ludzkie wszak jest
                                      rowne, czy go zostalo wiecej, czy mniej nie mozna nikomu do niego odmawiac
                                      prawa, ale jakos ten obraz aborcja/eutanazja wciaz jest jakis krzywy... dlaczego?

                                      A czy mnie to obchodzic nie powinno? To jest bardzo dyskusyjne. Staje tylko w
                                      obronie tych, ktorzy bronic sie nie moga. Nie chce nikogo gnebic i przykro mi,
                                      ze ktos to co pisze tak odbiera. To nie jest terror katolicki, nawet w panstwach
                                      mocno zeswiecczonych aborcja jest tematem bardzo trudnym i kazde grzebanie w
                                      obostrzeniach anty-aborcyjnych, czy to w jedna, czy w druga strone powoduje
                                      wsrod ludzi bardzo duza polaryzacje nastawienia na rzad, panstwo itd.

                                      Czy plod urodzi sie zywy, martwy, czy jeszcze inny to jest inna sprawa: kazdy z
                                      nas moze umrzec, chocby dzis i na pewno nie moze to byc argument, aby pozwolic
                                      ktoregos z nas zabic.
    • a.adas Re: Chcę zagłosować na feministkę 09.06.04, 14:22
      Obawiam się, ze w Polsce można zagłosować na następujące bojowniczki o prawa
      kobiet:
      Oleksy
      Lepper
      Borowski
      Giertych
      Tusk
      Kaczyński
      Wojciechowski
      (kolejność przypadkowa)
      Politycy ci są, między innymi, "zawodowymi feministkami", jak najbardziej
      kompetentnymi i madrymi.
    • dokowski UW i UPR mają kobiety na swojej liście w Warszawie 09.06.04, 14:33
      Ach!, gdyby tak któraś z nich była feministką...
      • oleg3 Jak wynika z Twojego przykładu 09.06.04, 14:35
        feminizm nie jest kwestią płci tylko ideologii.
    • Gość: release Masz swoją kandydatkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 23:41
      gala.onet.pl/0,1166765,1,wywiady.html
      • dokowski Z której listy startuje? nt 10.06.04, 20:00
    • Gość: wikul Re: Chcę zagłosować na feministkę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.04, 00:33
      dokowski napisał:

      > Czy znacie jakąś poważną i wiarygodną feministkę, która
      > kandyduje do PE - takę, która reprezentuje jakąś poważną organizację
      > feministyczną lub przynajmniej taką partię, która ma w swoim programie
      > wspieranie ruchu feministycznego?
      >
      > Uważam, że rządy kobiet byłyby lepsze nawet niż rząd UPR+UW.


      Znalazłem ci masochistyczny pantoflarzu, zakało męskiego rodu, najlepszą
      kandydatkę !

      LPR Anna Sobecka, posłanka LPR z Torunia, zaufana ojca Rydzyka,
      • gini Re: Chcę zagłosować na feministkę 10.06.04, 00:37
        Doku, jak sie zdecydujesz glosowac na feminazistke, to ja wystartuje.
      • dokowski Szukam uczciwej kobiety a nie księżej kochanki 10.06.04, 20:02
    • camrut no i tu jest problem, bo Doku mnie nie widzi :))) 10.06.04, 00:37
      z tego, co sam pisze/pisal w swojej sygnaturce wink

      Ale i tak odpowiem.
      Poza naszym komisarzem, nie widze zadnej uncertain
      • gini Re: no i tu jest problem, bo Doku mnie nie widzi 10.06.04, 00:42
        camrut napisała:

        > z tego, co sam pisze/pisal w swojej sygnaturce wink
        >
        > Ale i tak odpowiem.
        > Poza naszym komisarzem, nie widze zadnej uncertain
        Pozdrowienia od nas obu to takie feministyczne strasznie, .o)))))
        a teraz wyszukaj watek gdzie sie sypnales.
        • biedronka24 Pomoge ´pani Camrut´. 10.06.04, 01:06
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=13059334&a=13323120
          NIby nic a jednak czujna. No gini. Gdybys ty taka czujna byla w innych sprawach.
          Np pewnych zagrozen w Europie.
          Niestety nie wszystko dzieje sie na forum. A ´pani Camrut´ ma rozne talenta.
          Szkoda, ze jedna brzydka fobie.
          • gini Re: Pomoge ´pani Camrut´. 10.06.04, 01:36
            biedronka24 napisała:

            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=13059334&a=13323120
            > NIby nic a jednak czujna. No gini. Gdybys ty taka czujna byla w innych
            sprawach
            > .
            > Np pewnych zagrozen w Europie.
            > Niestety nie wszystko dzieje sie na forum. A ´pani Camrut´ ma rozne talenta.
            > Szkoda, ze jedna brzydka fobie.

            Uderz w stol a pluskwa sie odezwie, pardon biedronka 137.Mam jedna brzydka
            fobie insektow nie lubie.
            A dzis masz pecha jestem zla strasznie.
            Co do pewnych zagrozen w Europie, to pisalam juz o nich.
            Jest archiwum jest wyszukiwarka, ja jestem leniwa wiec szukac mi sie nie chce.
            Wbrew temu co pisze perla czasu mam bardzo malutko, ale jak dokupie troche to i
            podrzuce.
        • camrut Re: no i tu jest problem, bo Doku mnie nie widzi 10.06.04, 01:09
          gini - sama wyszkaj gdzie i co kazdy z kim - a nastepnie zinterpretuj wedlug
          wlasnej miary - przeciez ja (tzn twoja miare ana tu na forum kazdy wink)

          fuj, obrzydlistwo wink

          A moze cos merytorycznego dodasz od siebie, co?

          Ps. wiem, ze to prosba ponad twoje miary....
          • camrut Re: no i tu jest problem, bo Doku mnie nie widzi 10.06.04, 01:12
            jaka fobie biedronko???

            W oparciu o przytoczony tekst, mozesz zdiagnozowac(???), bardzo mnie to z
            czysto naukowego punktu bwidzenia ciekawi wink
            • biedronka24 :) 10.06.04, 01:43
              klawiatura, klawiatura a wielu jak widze ma podobne problemy. Buraki, naukowy
              punkt widzenia - dzisiaj koz zabraklosmile.
              Coz, sciezki neuronowe wydeptane juz conieco...
              Dobranoc.
              Szczegolne usciski dla Gini44smile
              • gini Re: :) 10.06.04, 01:48
                biedronka24 napisała:

                > klawiatura, klawiatura a wielu jak widze ma podobne problemy. Buraki, naukowy
                > punkt widzenia - dzisiaj koz zabraklosmile.
                > Coz, sciezki neuronowe wydeptane juz conieco...
                > Dobranoc.
                > Szczegolne usciski dla Gini44smile

                Jadziu ja mam problem z myszami mam trzy sztuki i dziala ta
                • biedronka24 Pozostaje wiec kot 10.06.04, 01:54
                  albo myszy z czerwonymi oczkami. Te zwykle nie dlawia sie paproszkami. Trzeba je
                  bylo lepiej traktowac.
                  A myszy dodatkowych literek nie wystukuja. One raczej zarloczne sa. Albo gina z
                  brudu.
                  No dobranoc
                • gini Re: :) 10.06.04, 01:57
                  gini napisała:

                  > biedronka24 napisała:
                  >
                  > > klawiatura, klawiatura a wielu jak widze ma podobne problemy. Buraki, nauk
                  > owy
                  > > punkt widzenia - dzisiaj koz zabraklosmile.
                  > > Coz, sciezki neuronowe wydeptane juz conieco...
                  > > Dobranoc.
                  > > Szczegolne usciski dla Gini44smile
                  >
                  > Jadziu ja mam problem z myszami mam trzy sztuki i dziala ta najgorsza.
                  Moje serdeczne gratulacje za Anke , za kokieteczke rowniez.
                  Byla jakas Gini 44 jak tak to jej oczy wydrapie.
                  Pozdrowionka
        • dokowski Kto to taki, ten wasz komisarz? 10.06.04, 20:10
          gini napisała:

          > naszym komisarzem
    • Gość: Emily Re: Chcę zagłosować na feministkę IP: *.dc.dc.cox.net 10.06.04, 03:02
      Brawo doku! Pierwszy mezczyna na tym forum (no moze nie pierwszy, ale
      zdecydowanie mniejszosciowy), ktory zrozumial przyczyny ciaglych kryzysow,
      wojen i nieszczesc na swiecie. Oswiecaj doku reszte meskiego rodu, bo jak widac
      na tym forum, wiekszosc Pl mezczyzn to zalosni mizogini.
      pozdro
      • camrut Re: Chcę zagłosować na feministkę 10.06.04, 03:09
        No wic nie bedziesz miala sznsy - przynajmniej w ramch naszych polskich
        wyborow - bo zadna sie na taka nie deklaruje crying

        pozdro
      • dokowski Dzięki za słowa otuchy. Oświecam ciemniaków ... 10.06.04, 20:20
        ... ale oni wolą słuchać totalitarnej propagandy. Kiedyś słuchali Partii, teraz
        słuchają Kościoła. Taki np. Galba myśli, że cały czas robię sobie jaja. Szkoda
        że nie widział, co robię za parawanem w lokalu wyborczym, to by mu szczęka
        opadła ...

        Skreślam tylko kobiety (chyba że są wybory prezydenckie)
    • Gość: Krzys52 To moze importuj sobie taka, albo na Kamile glosuj IP: *.proxy.aol.com 10.06.04, 05:55
      w jej przypadku mozesz miec pewnosc, ze wkrotce po dostaniu sie do zloba nie
      zacznie isc na koscielnym pasku. Polskie panie, jak i panowie, takze niezle sa
      skurwione na charakterze. Sa oczywiscie tacy ktorzy nazywaja zjawisko
      oportunizmem czy konformizmem ale ja mam wlasna nomenklature na te okolicznosc.
      Podsumowujac, kolego Dokowski, feministka czy nie - i tak da dupy.
      .
      K.P.
      • dokowski Z której listy startuje ta Kamila? nt 10.06.04, 20:21
      • camrut Re: Krzys 10.06.04, 23:28
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > w jej przypadku mozesz miec pewnosc, ze wkrotce po dostaniu sie do zloba nie
        > zacznie isc na koscielnym pasku. Polskie panie, jak i panowie, takze niezle
        >sa skurwione na charakterze. Sa oczywiscie tacy ktorzy nazywaja zjawisko
        > oportunizmem czy konformizmem ale ja mam wlasna nomenklature na te
        >okolicznosc. Podsumowujac, kolego Dokowski, feministka czy nie - i tak da dupy.
        ...
        Ejze, Krzysiu, o co Ci chodzi - ja i 'dostanie sie do zloba'????


        • Gość: Krzys52 Tak sie jakos powiedzialo, Kamilo :O)) IP: *.proxy.aol.com 11.06.04, 02:57
          To wygladalo nastepujaco, Kamilo surprised))

          "To moze importuj sobie taka, albo na Kamile glosuj w jej przypadku mozesz miec
          pewnosc, ze wkrotce po dostaniu sie do zloba nie zacznie isc na koscielnym
          pasku."

          tyle ze zlob nie mial dotyczyc Ciebie, oczywiscie, a wszystkich "niby"
          feministek. Przeciez gdy zajmowac sie konmi to czlowiek takze do zloba sie
          dostaje - tyle, ze nie w celu napelnienia sobie brzucha. surprised))
          .
          Serdecznosci
          K.

          • camrut Re: ufffff......... 11.06.04, 03:26
    • pan_pndzelek Re: Chcę zagłosować na feministkę 10.06.04, 08:12
      dokowski napisał:
      > Czy znacie jakąś poważną i wiarygodną feministkę,

      Takie nie istnieją... z definicji...

      > takę, która reprezentuje jakąś poważną organizację
      > feministyczną

      Takie nie istnieją... z definicji...

      > Uważam, że rządy kobiet byłyby lepsze nawet niż rząd UPR+UW.

      Jasne stary! Raz na 28 dni zmiana planów... to byłby raj!!!
    • Gość: $tefan Uwielbiam ruchy feministyczne! IP: *.chcgilgm.covad.net 10.06.04, 20:54
      Kobiety lepiej rządziłyby?
      Masz przeciez Renatę Beger! Ta to by zarządziła!
      Najlepiej pasowałoby jej Ministerstwo Finansów!
      Boże zmiłuj się!

      Ruchy feministyczne jednak uwielbiam.
      Zwłaszcza gdy są rytmiczne!
      Pozdrowienia,
      $tefan
      • dokowski Oczywiście 10.06.04, 22:37
        Gość portalu: $tefan napisał(a):

        > Kobiety lepiej rządziłyby?

        Masz przecież przykład Margareth T.
        • Gość: $tefan Polacy - Beger, Anglicy - Margareth T! IP: *.chcgilgm.covad.net 11.06.04, 17:29
          No tak - Angklicy mają swoją Małgorzatę (widziałem ją ostatnio na pogrzebie
          Prezydenta Reagana)
          Polacy mają Beger.
          Ot - jaki kram taki pan! Każdy ma to na co sobie zapracował!
          $tefan
          • dokowski Beger nie jest premierem. Jeśli już będziemy ... 11.06.04, 21:56
            ...mieli premierkę, to będzie to Zyta Gilowska (mam nadzieję, że nie będzie
            wtedy w PO)
            • Gość: $tefan Jezus, Maria! Beger obok slowa PREMIER?! IP: *.client.comcast.net 12.06.04, 01:01
              Tfu - zgin przepadnij - nawet nie wymawiak Beger tuz obok slowa - PREMIER
              (Pierwszy!)
              $tefan
    • wojcd pytanie do Doku 10.06.04, 23:20
      dokowski napisał:

      > Czy znacie jakąś poważną i wiarygodną feministkę, która
      > kandyduje do PE - takę, która reprezentuje jakąś poważną organizację
      > feministyczną lub przynajmniej taką partię, która ma w swoim programie
      > wspieranie ruchu feministycznego?
      >
      > Uważam, że rządy kobiet byłyby lepsze nawet niż rząd UPR+UW.
      _________________________________________________________
      Doku
      powiedz mi czy one maja plec?
      Jesli tak, to jaka?
      • wojcd Re: pytanie do Doku - dodatek 10.06.04, 23:24
        wojcd napisał:
        > Doku
        > powiedz mi czy one maja plec?
        > Jesli tak, to jaka?
        ______________________________________________________________
        Jeszcze taki drobiazg.
        W niektorych podrecznikach amerkanskich "she" oznacza plec dowlona. To taki
        wynalazek politycznych popaprancow.
        Czy Ty takze jestes za ta opcja?
        • dokowski Proszę o uzupełnienie pytania 11.06.04, 00:54
          wojcd napisał:

          > W niektorych podrecznikach amerkanskich "she" oznacza plec dowlona.

          A czy w takim razie "he" oznacza płeć żeńską, czy wymyślili nowe słowo?
          • wojcd Re: Proszę o uzupełnienie pytania 11.06.04, 01:05
            dokowski napisał:

            > wojcd napisał:
            >
            > > W niektorych podrecznikach amerkanskich "she" oznacza plec dowlona.
            >
            > A czy w takim razie "he" oznacza płeć żeńską, czy wymyślili nowe słowo?
            ____________________________________________________________
            Zastepuje sie wszystkie formy (he, she, it) przez SHE.
            Wykastrowano formy he oraz it.
            Smiesznie to wyglada, gdy w jednym zdaniu masz "John" i potem odwolujesz sie do
            niego via "she".
            Bog tez jest SHE.
            • dokowski To na razie tylko płeć żeńska 11.06.04, 03:53
              wojcd napisał:

              > Zastepuje sie wszystkie formy (he, she, it) przez SHE.
              > Wykastrowano formy he oraz it.

              Wszyscy są dziewczynkami
              • wojcd Re: To na razie tylko płeć żeńska 11.06.04, 04:00
                dokowski napisał:

                > wojcd napisał:
                >
                > > Zastepuje sie wszystkie formy (he, she, it) przez SHE.
                > > Wykastrowano formy he oraz it.
                >
                > Wszyscy są dziewczynkami
                _____________________________________________________________
                Oj Doku
                ales Ty niedokladny. Postaw kropke nad i.

                Wszyscy jestesmy dziewczynkami!!!!

                PS. Czemu Ty jeszcze nie spisz. Ja wlasnie wstalem bom glodny i nie moge usnac.
                • wojcd i jeszcze jedno 11.06.04, 04:17
                  Nalezy szybko zmienic konstytucje USA.
                  Pierwsze slowa "we people" nalezy zastapic slowami
                  "we girls".
        • dokowski A teraz poważnie (bo czasami sobie żartujemy) 11.06.04, 15:08
          wojcd napisał:

          > W niektorych podrecznikach amerkanskich "she" oznacza plec dowlona.

          Chyba Ci po prostu nie wierzę
          • wojcd Re: A teraz poważnie (bo czasami sobie żartujemy) 11.06.04, 15:44
            dokowski napisał:

            > wojcd napisał:
            >
            > > W niektorych podrecznikach amerkanskich "she" oznacza plec dowlona.
            >
            > Chyba Ci po prostu nie wierzę
            _____________________________________________________________
            Na poczatek. Moze slyszales cos o "teologii feministycznej"?
            Jesli nie to sluze linkiem:
            www.tygodnik.com.pl/teologowie/majewski.html
            i cytatat z tego zrodla:
            "do historii teologii przejdzie - jak na razie - swoją chrystologią i mariologią, a
            szczególnie - jak się już powszechnie uważa - fundamentalnym dziełem o Trójcy
            Świętej. Praca ?She Who Is" (?Ona, która jest") to nie tylko kamień milowy w
            feministycznej refleksji nad doktryną Trójjedynego Boga, ale również zasadnicze
            wyzwanie dla tradycyjnego i kościelnego rozumienia tajemnicy Trójcy Świętej."
            • wojcd dwa kwiatuszki 11.06.04, 17:54
              Doku
              masz tu malutkie dwa kwiatuszki. Pierwszy dotyczy ksiazeczek dla dzieci, drugi jest
              zwiastunem tego co sie kroi.

              "According to Webster's New World College dictionary, political correctness is:
              "conforming or adhering to what is regarded as orthodox liberal opinion on matters of
              sexuality, race, etc. usually used disparagingly to connote dogmatism, excessive
              sensitivity to minority causes, etc."

              Feminists have "led the way" in the PC movement pushing past their stated purpose of
              "equality"...to dominance. A simple example brought this into focus for me recently with
              the pregnancies of our two daughter-in-laws. The baby books now have all references
              to baby as "she," instead of "he" that my generation read. Now, if you're going to go to
              the trouble of changing all the books, and you are truly interested in equality, then it
              should read he/she or if you are really insistent, she/he."
              www.renewamerica.us/columns/hughes/040404

              "Postulat niektórych fanatycznych adeptek tzw. gender studies (która to pseudonauka,
              nawiasem mówiąc, coraz częściej zaczyna zdobywać przyczółki na krajowych
              uniwersytetach), aby zajęcia ze studentami, określane dotychczas z pozoru niewinnym
              mianem "seminarium", zmieniły swoją nazwę na "ovarium". Po prostu część koleżanek
              ideowych nieopierzonych jeszcze polskich sufrażystek umyśliła sobie, że wyraz
              "seminarium" wywodzi się etymologicznie z łacińskiego semen (czyli nasienie). "
              www.opcja.pop.pl/numer26/26lib.html
              • dokowski No widzisz, nie chodzi więc o dorosłych mężczyzn.. 11.06.04, 20:38
                wojcd napisał:

                > The baby books now have all references
                > to baby as "she," instead of "he"

                ... ale o dzieci. Co za różnica, czy na dziecko o nieokreślonej płci powiedzieć
                she czy he?
      • dokowski Jakie pytanie, taka odpowiedź, jak mawiała ... 11.06.04, 00:52
        ... Mistrzyni Czubaszek

        wojcd napisał:

        > powiedz mi czy one maja plec?

        Oj mają!

        > Jesli tak, to jaka?

        Pachnącą i lśniącą
    • dokowski Wygląda na to, że feminizm jest nieobecny na ... 11.06.04, 15:19
      ... polskiej scenie politycznej, przynajmniej w partiach, które mają szansę
      zaistnieć. Chyba więc znów będę musiał po prostu głosować na kobietę z UW.
      • Gość: siedem no ale przecież... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 10:49
        Chyba więc znów będę musiał po prostu głosować na kobietę z UW...

        kobiety to bydlęta rzadzone instynktami ktrore gdy poczują ruję i odejdą do
        innego lwa to on im dzieci topi i to nie jest ich wina.

        5040
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka