dachs 27.02.12, 13:47 www.rp.pl/artykul/305909,829818.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jaceq To jest w tym bardzo interesujące, 27.02.12, 23:30 że hiszpańska ustawa (jeszcze nie Zapatero przecież) uznała reżim frankistów za zbrodniczy: "Ustawa, ogłoszona w dwa lata po śmierci dyktatora, uznała zbrodnie popełnione przez frankistów za niekaralne, ponieważ sprawcy działali "zgodnie z obowiązującymi wówczas ustawami". Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: To jest w tym bardzo interesujące, 27.02.12, 23:46 jaceq napisał: > że hiszpańska ustawa (jeszcze nie Zapatero przecież) uznała reżim frankistów za > zbrodniczy: > > "Ustawa, ogłoszona w dwa lata po śmierci dyktatora, uznała zbrodni > e popełnione przez frankistów za niekaralne, ponieważ sprawcy działa > li "zgodnie z obowiązującymi wówczas ustawami". To nie ustawa nazwała pewne czyny frankistów zbrodniami, tylko dziennikarz Rzepy. Ustawa wyłączyła te czyny spod odpowiedzialności karnej na pewno nazywając je ładniej. U nas, na przykład, taka ustawa znosząca karalność bandyckich rozrób kiboli pewnie by je nazwała słusznymi protestami prawicowej młodzieży patriotycznej. Język jest giętki i wszystko można wyrazić na przeróżne sposoby. W sumie to jest piękna cecha języka. S. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: To jest w tym bardzo interesujące, 27.02.12, 23:54 > To nie ustawa nazwała pewne czyny frankistów zbrodniami, tylko dziennikarz Rzepy. PAPu, jeśli już. Ale nie sądzę. Z tego, co pamiętam, to hiszpańska "gruba kreska" zabezpieczała ustawowo niekaralność zbrodniarzy, pod warunkiem nazwania rzeczy po imieniu. Nie było hiszpańskiej "lustracji", nie było hiszpańskiego IPN-u. To się, oczywiście, nie wszystkim podobało. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: To jest w tym bardzo interesujące, 29.02.12, 00:06 jaceq napisał: > > To nie ustawa nazwała pewne czyny frankistów zbrodniami, tylko dziennikar > z Rzepy. > > PAPu, jeśli już. Ale nie sądzę. Z tego, co pamiętam, to hiszpańska "gruba kresk > a" zabezpieczała ustawowo niekaralność zbrodniarzy, pod warunkiem nazwania rzec > zy po imieniu. Nie było hiszpańskiej "lustracji", nie było hiszpańskiego IPN-u. > > To się, oczywiście, nie wszyst > kim podobało. W każdym razie nie mamy żadnego powodu uważać, że w ustawie użyto słowa "zbrodnie". Wszelkie zaś poszlaki wskazują, że go nie użyto zastępując jakimś opisem lub innym słowem. Na przykład niewartościującym słowem "czyny". Polska "gruba kreska" nie polegała na niekaraniu zbrodniarzy. S. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: To jest w tym bardzo interesujące, 29.02.12, 08:33 snajper55 napisał: > Na przykład niewartościującym słowem "czyny". Można też sobie np. wyobrazić kontekst, w którym niewartościujące "czyny" będą brzmiały jak "czyny zbrodnicze", z powodu słów występujących obok (np. wymienienie "czynów"). Nieważne. Nie chce mi się lecieć do ambasady po wiarygodny tekst ustawy i opłacić tłumacza przysięgłego, niemniej pamiętam medialny szum o odsuniętych od władzy środowiskach frankistowskich. Nikt ich nie chciał ścigać, nikt nawet nie wymagał od nich jakiegoś szczególnego pokajania się i posypania głowy popiołem, a mimo to ustawa abolicyjna im się nie podobała, z powodów jak powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś