Dodaj do ulubionych

Herstory nauczycielką

01.03.12, 11:28
A co to jest herstory - pyta samiec czy zdominowana przez samców nieszczęsna kobieta?
Zajrzyj do słownka!

"Ale jeżeli nie mówimy o "prezydentce" czy "premierce", to nie możemy sobie wyobrazić kobiet na szczytach władzy!" Feministki doktory, doktorki i profesorki nie mają bladego pojęcia o historii, ooops oczywiście herstorii. Kim była Jadwiga Andegaweńska? Kim były Elżbiety (dwie) i Wiktoria z Brytanii?

Cytat
Po koronacji pełna tytulatura Jadwigi brzmiała: Hedvigis Dei gracia regina Polonie, necnon terrarum Cracovie, Sandomirie, Siradie, Lancicie, Cuiavie, Pomoranieque domina et heres (Jadwiga z Bożej łaski królowa Polski, a także pani i dziedziczka ziem krakowskiej, sandomierskiej, sieradzkiej, łęczyckiej, kujawskiej i pomorskiej), a w wersji skróconej serenissima princeps domina Hedwiga regina Polonie lub Hedwigis regina Polonie.
Tekst linka
Obserwuj wątek
    • jaceq Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 12:23
      oleg3 napisał:

      > Zajrzyj do słownka!

      Zajrzałem! Niektórymi (nurkini, szpieżka, myśliwa) - jestem zachwycony (mimo, że komputer uparcie podkreśla na czerwono, może gdybym miał komputerę...). Niektóre (e-tyczka, psychol-ożka) jakoś same tylnymi drzwiami wchodzą w obieg potoczny.

      Co do Jadźki:
      "J. Wyrozumski, Królowa Jadwiga między epoką piastowską a jagiellońską, Kraków 1997, s. 92; J. Nikodem, Jadwiga król Polski, Wrocław 2009, s. 221, 292, 300-301, 305. W dokumentach Jadwiga Andegaweńska nie była nazywana królem (rex), ale - zgodnie ze swoją płcią - królową (regina), chociaż została koronowana na króla Polski."

      I - dadajmy - jedyna w historii Polski kobieta zajmująca stanowisko króla.
      Bona - mimo tytulatury Bona Sfortia de Arragonia Regina Poloniae - była jedynie żoną króla, aczkolwiek zdrowo mąciła, korzystając z uprawnień de facto pana męża.
      • gandalph Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 12:37
        jaceq napisał:


        > Co do Jadźki:
        > "J. Wyrozumski, Królowa Jadwiga między epoką piastowską a jagiellońską,
        > Kraków 1997, s. 92; J. Nikodem, Jadwiga król Polski, Wrocław 2009, s. 22
        > 1, 292, 300-301, 305. W dokumentach Jadwiga Andegaweńska nie była nazywana król
        > em (rex), ale - zgodnie ze swoją płcią - królową (regina), chociaż została k
        > oronowana na króla Polski
        ."
        >
        > I - dadajmy - jedyna w historii Polski kobieta zajmująca stanowisko króla.

        Nie, nie jedyna. Drugą była Anna Jagiellonka, której do pary przydano Stefana Batorego. To ona była dziedzicem korony, co prawda po kądzieli. Tyle, że mało kto o tym pamięta.

        > Bona - mimo tytulatury Bona Sfortia de Arragonia Regina Poloniae - była
        > jedynie żoną króla, aczkolwiek zdrowo mąciła, korzystając z uprawnień de facto
        > pana męża.
        >
        >
        >
        >
        • oleg3 Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 13:02
          gandalph napisał:


          > Nie, nie jedyna. Drugą była Anna Jagiellonka, której do pary przydano Stefana
          > Batorego. To ona była dziedzicem korony, co prawda po kądzieli. Tyle, że mało kto
          > o tym pamięta.

          Taki był wynik elekcji. Wybrano "Piasta" czyli Annę Jagiellonkę i przydano jej za męża Stefana Batorego. Po śmierci męża uznała, że tron jest wolny. Sprawa nie jest jednoznaczna. Raczej królem nie była, choć usiłowała.
          • gandalph Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 13:47
            oleg3 napisał:

            > gandalph napisał:
            >
            >
            > > Nie, nie jedyna. Drugą była Anna Jagiellonka, której do pary przydano Ste
            > fana
            > > Batorego. To ona była dziedzicem korony, co prawda po kądzieli. Tyle, że
            > mało kto
            > > o tym pamięta.
            >
            > Taki był wynik elekcji. Wybrano "Piasta" czyli Annę Jagiellonkę i przydano jej
            > za męża Stefana Batorego. Po śmierci męża uznała, że tron jest wolny. Sprawa
            > nie jest jednoznaczna. Raczej królem nie była, choć usiłowała.
            To znaczy, mówiąc dokładniej, po nieudanym eksperymencie z Henrykiem Walezym wybrano Annę Jagiellonkę jako przedstawiciela, wprawdzie po kądzieli, dotychczasowej dynastii. A że zwyczaje nie pozwalały na samorządzenie babskie, został jej przydany Stefan Batory.
            Anna Jagiellona nie musiała usiłować, ona była królem, mimo że rządził de facto Stefan Batory. To dokładnie (no, prawie dokładnie) tak, jak z królową Jadwigą, bo to ona była nosicielem praw do tronu, mimo że faktycznie rządził Jagiełło. Zresztą po śmierci królowej Jadwigi był problem prawny, bo Jagiełło nie miał praw do tronu, był tylko "królem-małżonkiem".
            • oleg3 Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 13:59
              gandalph napisał:

              > Zresztą po śmierci królowej Jadwigi był problem prawny, bo Jagiełło nie miał
              > praw do tronu, był tylko "królem-małżonkiem".

              To prawda. Ale Jagiełło zachował tron.

              Różnica między Anną a Jadwigą jest taka, że Jadwiga była dziedzicem (dziedziczką) korony i została koronowana na króla jako panienka. Anna nie była dziedziczką korony tylko symbolem wymarłej dynastii, a koronowana została z mężem. Charakter tej koronacji (na króla czy królową) nie jest dla mnie jasny.
              • gandalph Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 14:30
                oleg3 napisał:

                > gandalph napisał:
                >
                > > Zresztą po śmierci królowej Jadwigi był problem prawny, bo Jagiełło nie m
                > iał
                > > praw do tronu, był tylko "królem-małżonkiem".
                >
                > To prawda. Ale Jagiełło zachował tron.
                >
                > Różnica między Anną a Jadwigą jest taka, że Jadwiga była dziedzicem (dziedziczk
                > ą) korony i została koronowana na króla jako panienka. Anna nie była dziedziczk
                > ą korony tylko symbolem wymarłej dynastii, a koronowana została z mężem. Charak
                > ter tej koronacji (na króla czy królową) nie jest dla mnie jasny.

                Zgadza się. Jadwiga dziedziczyła prawa do tronu po swoim ojcu, zaś Anna "nosiła" je na zasadzie tradycji i przywiązania szlachty do dynastii. Pamiętaj jednak o tym, że możliwość dziedziczenia praw do tronu przez córki król Ludwik Węgierski "kupił" od szlachty wydając przywilej koszycki. To było coś jakby zamiast elekcji.
                Polskie prawo zwyczajowe nie znało instytucji księcia-małżonka, jak w W. Brytanii, stąd i Jagiełło, i Batory zostali koronowani na "królów-małżonków"; i Jadwiga, i Anna były królami płci żeńskiej, a nie królowymi-żonami królów, jak choćby Bona Sforza. To one uosabiały ciągłość dynastyczną, nie ich małżonkowie.

                Po śmierci Jadwigi Jagiełło zgłosił zamiar ustąpienia, ale na żądania szlachty - pozostał. Umocnił swoją pozycję poślubiając wnuczkę Kazimierza Wielkiego, Annę Cillejską, pono nieprzeciętnie brzydką, ale czegoż się nie robi dla tronu?
                • oleg3 Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 14:45
                  gandalph napisał:

                  >Annę Cillejską,

                  Anna Cylejska

                  Politycznie zrozumiałe posunięcie, choć bez męskiego potomka. W ten sposób Jagiellonowie nie zostali dziedzicami Piastów. Jagiełło dopiero z 4-tej żony doczekał się 2 synów. Ale za to jakich!
        • jaceq Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 13:23
          gandalph napisał:

          > Nie, nie jedyna. Drugą była Anna Jagiellonka, której do pary przydano Stefana B
          > atorego. To ona była dziedzicem korony, co prawda po kądzieli. Tyle, że mało kt
          > o o tym pamięta.

          Rzecz dyskusyjna. Jeśli się nie mylę, to rexem została okrzyknięta tylko przez szlachtę, która przy okazji "okrzyknęła" ją też Piastem. A koronowana została już jako regina i nie jako dodatek, ale równorzędna stanowiskiem ze Stefanem. A jako równorzędna - to chyba faktycznie można ją w jakiś sposób uznać za króla. Przypominać mi to jednak zaczyna wczesnośredniowieczne spory o "filioque", co oczywiście bardzo ciekawe jest, ale i zarazem potwornie śmieszne (jak się weźmie pod uwagę skutki takiego wydawałoby się głupiego sporu).
          • dachs Piastą, panowie, Piastą! 01.03.12, 13:36
            jaceq napisał:

            > Rzecz dyskusyjna. Jeśli się nie mylę, to rexem została okrzyknięta tylko przez
            > szlachtę, która przy okazji "okrzyknęła" ją też Piastem.
            • oleg3 Re: Piastą, panowie, Piastą! 01.03.12, 13:41
              Rzepichą!
              Postęp postępem, ale od herstorii nie możemy abstrahować. smile

              To co proponujesz zrobić z zapiskami z epoki?
            • jaceq Re: Piastą, panowie, Piastą! 01.03.12, 13:45
              Przepraszam, przepraszam, już prostuję; oczywiście, że PIASTĄ.

              Na podobnej zasadzie Polska Akcyjna Spółka Telefoniczna nazywa się teraz tak samo jak rodzaj makaronu. Jest nawet rodzima PASTA Świętokrzyska, albo - bardziej słowiańsko - Pasta Łysogórska.
      • oleg3 Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 12:51
        jaceq napisał:


        > Niektóre (e-tyczka, psychol-ożka) jakoś same tylnymi drzwiami wchodzą w obieg
        > potoczny.

        Już nie rażą mojego ucha. Choć dalej uważam, że lepiej brzmi pani psycholog czy czy pani etyk. Za nic w poważniejszych okolicznościach nie użyłbym "psycholożka" czy "etyczka", ale siła przyzwyczajenia robi swoje. To - dla mojego ucha - nie jest gwałt na języku.


        Generalnie uważam, że robienie żeńskiej formy z nazw poważnych zawodów ośmiesza je.
        • jaceq Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 13:25
          Mam dokładnie, ale to najdokładniej tak samo.
        • gandalph Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 14:34
          "Generalnie uważam, że robienie żeńskiej formy z nazw poważnych zawodów ośmiesza je."

          Istotnie:
          piekarz - piekarnica
          stolarz - stolarka, stolarnica ?
          spawacz - spawarka
          cukiernik - cukiernica
          puder - pudernica, oops, nie ta branża
          Kominiarz - kominiarka
          Drab - drabina
          • janusz2_ Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 16:36
            gandalph napisał:

            > "Generalnie uważam, że robienie żeńskiej formy z nazw poważnych zawodów ośmi
            > esza je.
            "
            >
            > Istotnie:
            > piekarz - piekarnica
            > stolarz - stolarka, stolarnica ?
            > spawacz - spawarka
            > cukiernik - cukiernica
            > puder - pudernica, oops, nie ta branża
            > Kominiarz - kominiarka
            > Drab - drabina

            No i jeszcze:
            szewc - szewca
            śmieciarz - śmieciarka
            hutnik - hutnica
            górnik - górnica.

      • perla dzięki Bonie mamy dzisiaj włoszczyznę 01.03.12, 15:15
        i to w sensie materialnym jak i językowym.
        Zawsze się zastanawiałem czemu na te wszystkie marchewki, pietruszki, cebule itd. mówi się włoszczyzna.
        A to wszystko za sprawą tej Włoszki, która to sprowadziła, i która nie ograniczyła się tylko do bycia żoną króla Polski właśnie.

        jaceq napisał:

        > I - dadajmy - jedyna w historii Polski kobieta zajmująca stanowisko króla.
        > Bona - mimo tytulatury Bona Sfortia de Arragonia Regina Poloniae - była
        > jedynie żoną króla, aczkolwiek zdrowo mąciła, korzystając z uprawnień de facto
        > pana męża.
        >
        >
        >
        >
        • gandalph Re: dzięki Bonie mamy dzisiaj włoszczyznę 01.03.12, 16:20
          perla napisał:

          > i to w sensie materialnym jak i językowym.
          > Zawsze się zastanawiałem czemu na te wszystkie marchewki, pietruszki, cebule it
          > d. mówi się włoszczyzna.
          > A to wszystko za sprawą tej Włoszki, która to sprowadziła, i która nie ogranicz
          > yła się tylko do bycia żoną króla Polski właśnie.
          >
          >
          Fakt! Zastanawiałem się, jakie to warzywa znano w Polsce przed Boną; wyszło mi, że chyba tylko rzepę, chyba kapustę, lebiodę, pasternak i... może coś jeszcze opuściłem, coś co popadło w całkowite zapomnienie.
          Dodam, że włoszczyzna to był też kalafior, karczochy, jarmuż, nie wiem, jak ze szparagami.
          • wikul Re: dzięki Bonie mamy dzisiaj włoszczyznę 01.03.12, 19:41
            gandalph napisał:

            > Fakt! Zastanawiałem się, jakie to warzywa znano w Polsce przed Boną; wyszło mi,
            > że chyba tylko rzepę, chyba kapustę, lebiodę, pasternak i... może coś jeszcze
            > opuściłem, coś co popadło w całkowite zapomnienie.
            > Dodam, że włoszczyzna to był też kalafior, karczochy, jarmuż, nie wiem, jak ze
            > szparagami.

            www.e-ogrody.pl/Ogrody/1,113408,8495756,Szpinak__komosa_i_loboda___wielki_powrot_na_nasze.html
    • kalllka Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 19:34
      trzykrotnie powtorzone "Polonie" [Tekst linka] nie wierze, ze uszlo Twojej uwagi, olegu.
      • kalllka Re: Herstory nauczycielką 01.03.12, 19:37
        trzykrotnie powtorzone "Polonie"[Tekst linka]nie wierze, ze uszlo Twojej uwadze(?)
        olegu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka