Dodaj do ulubionych

Ostatni tekst Kuronia

IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 14:06
Do przyjaciół alterglobalistów

Za naszego życia na świecie dokonał się największy w jego dziejach przewrót
technologiczny. Odeszła epoka maszynowa, a nastała informatyczna. W
dotychczasowej historii podstawową siłą wytwórczą była najczęściej fizyczna
praca ludzka, surowce i inne zasoby. Stąd znaczenie produkcji i produktów,
obrotu towarowego, który obok stosunków, w jakie wchodzą ze sobą ludzie w
procesie produkcji wyznaczały w znacznym stopniu stosunki międzyludzkie. Dziś
pracę powtarzalną wykonują w coraz szerszym zakresie automaty, a domeną
człowieka pozostała działalność twórcza. Obecnie główną siłą wytwórczą stała
się wiedza ludzka i stąd informacje, zastępujące w znacznym stopniu obrót
towarowy i w całości finansowy, wyznaczają niemal całokształt stosunków
międzyludzkich. Kiedy obrót finansowy przyjmuje charakter informatyczny,
przestają istnieć - przynajmniej w tej sferze - granice państw. Następuje
gospodarcza globalizacja.

Opisany wyżej przewrót technologiczny jest zarazem zasadniczym przewrotem
kulturowym. Upadła kultura wypracowanych w granicach państw narodowych
kompromisów społecznych. Kapitalizm wyrwał się z form w nich wytworzonych i
zdziczał. Obowiązuje równanie w dół, do głodu, nędzy, prawa silniejszego.
Szybko maleje grupa ludzi o pełnym dostępie do kultury, a wzrasta olbrzymia
większość pozbawionych jej całkowicie.

My - starzy i młodzi mieszkańcy globu - nie umiemy żyć w nowej,
informatycznej, globalnej rzeczywistości. Na pewno nie umieją pełnić w niej
swojej roli elity władzy, pieniądza, mediów. Zamiast organizować współpracę
społeczną, by wspólnie rozwiązać globalne problemy nędzy, głodu, braku
dostępu do kultury, w pogoni za zyskiem działają czesto na niekorzyść
społeczeństw, którym przewodzą. W zglobalizowanej gospodarce niezbędna jest
harmonijna współpraca przynajmniej najwyżej uprzemysłowionych krajów świata ?
a tej nam dziś brakuje.

Posiadamy nieograniczone możliwości ludzkiej wytwórczości, a na świecie
wzrasta nędza i bezprawie. Jak się rzekło, większość ludzkości nie ma dostępu
do kultury, nie może więc z tych możliwości korzystać. To wy, drodzy
przyjaciele, musicie dokonać tego, czego nie są w stanie zrobić dzisiejsze
elity: tworzyć nowe koncepcje współpracy społecznej, urzeczywistniać ideały
wolności, równości i sprawiedliwości społecznej. Przed Wami wyzwanie
rewolucji edukacyjnej - zniesienia wszelkich przeszkód w dostępie każdego
mieszkańca globu do kultury.

To w waszych rękach jest przyszłość świata - musicie taką rolę spełnić, bo
jeśli nie wy, to kto?


Jacek Kuroń



Ostatni tekst Jacka Kuronia, ukazał się w Gazecie AntySzczyt, rozdawanej
przez alterglobalistów na ulicach Warszawy w czasie protestów pod koniec
kwietnia 2004.


Obserwuj wątek
    • spamkiller Re: Ostatni tekst Kuronia 02.07.04, 11:47
      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      > Do przyjaciół alterglobalistów
      >
      > Za naszego życia na świecie dokonał się największy w jego dziejach przewrót
      > technologiczny. Odeszła epoka maszynowa, a nastała informatyczna. W
      > dotychczasowej historii podstawową siłą wytwórczą była najczęściej fizyczna
      > praca ludzka, surowce i inne zasoby. Stąd znaczenie produkcji i produktów,
      > obrotu towarowego, który obok stosunków, w jakie wchodzą ze sobą ludzie w
      > procesie produkcji wyznaczały w znacznym stopniu stosunki międzyludzkie. Dziś
      > pracę powtarzalną wykonują w coraz szerszym zakresie automaty, a domeną
      > człowieka pozostała działalność twórcza. Obecnie główną siłą wytwórczą stała
      > się wiedza ludzka i stąd informacje, zastępujące w znacznym stopniu obrót
      > towarowy i w całości finansowy, wyznaczają niemal całokształt stosunków
      > międzyludzkich. Kiedy obrót finansowy przyjmuje charakter informatyczny,
      > przestają istnieć - przynajmniej w tej sferze - granice państw. Następuje
      > gospodarcza globalizacja.
      >
      > Opisany wyżej przewrót technologiczny jest zarazem zasadniczym przewrotem
      > kulturowym. Upadła kultura wypracowanych w granicach państw narodowych
      > kompromisów społecznych. Kapitalizm wyrwał się z form w nich wytworzonych i
      > zdziczał. Obowiązuje równanie w dół, do głodu, nędzy, prawa silniejszego.
      > Szybko maleje grupa ludzi o pełnym dostępie do kultury, a wzrasta olbrzymia
      > większość pozbawionych jej całkowicie.
      >
      > My - starzy i młodzi mieszkańcy globu - nie umiemy żyć w nowej,
      > informatycznej, globalnej rzeczywistości. Na pewno nie umieją pełnić w niej
      > swojej roli elity władzy, pieniądza, mediów. Zamiast organizować współpracę
      > społeczną, by wspólnie rozwiązać globalne problemy nędzy, głodu, braku
      > dostępu do kultury, w pogoni za zyskiem działają czesto na niekorzyść
      > społeczeństw, którym przewodzą. W zglobalizowanej gospodarce niezbędna jest
      > harmonijna współpraca przynajmniej najwyżej uprzemysłowionych krajów świata ?
      > a tej nam dziś brakuje.
      >
      > Posiadamy nieograniczone możliwości ludzkiej wytwórczości, a na świecie
      > wzrasta nędza i bezprawie. Jak się rzekło, większość ludzkości nie ma dostępu
      > do kultury, nie może więc z tych możliwości korzystać. To wy, drodzy
      > przyjaciele, musicie dokonać tego, czego nie są w stanie zrobić dzisiejsze
      > elity: tworzyć nowe koncepcje współpracy społecznej, urzeczywistniać ideały
      > wolności, równości i sprawiedliwości społecznej. Przed Wami wyzwanie
      > rewolucji edukacyjnej - zniesienia wszelkich przeszkód w dostępie każdego
      > mieszkańca globu do kultury.
      >
      > To w waszych rękach jest przyszłość świata - musicie taką rolę spełnić, bo
      > jeśli nie wy, to kto?
      >
      >
      > Jacek Kuroń
      >
      >
      >
      > Ostatni tekst Jacka Kuronia, ukazał się w Gazecie AntySzczyt, rozdawanej
      > przez alterglobalistów na ulicach Warszawy w czasie protestów pod koniec
      > kwietnia 2004.
      >
      >
      Dzięki za przypomnienie,
      że globalizacja nie ma na celu dobra zwykłego człowieka.
      Dba jedynie o interesy największych koncernów finansowych.
      Tylko i wyłącznie.
      • scoutek Re: Ostatni tekst Kuronia 02.07.04, 11:59
        polecam:
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,54181,2046081.html
        • spamkiller Re: Ostatni tekst Kuronia 02.07.04, 12:40
          scoutek napisała:

          > polecam:
          [...]

          Wybaczam ci to wielkodusznie.

          • scoutek Re: Ostatni tekst Kuronia 02.07.04, 12:55
            spamkiller napisała:
            > Wybaczam ci to wielkodusznie.
            alez jestem wzruszona....
            w ramach lekcji masz zadanie do domu dowiedziec sie kto to powiedzial:
            "...nie zgadzam sie z Twoimi pogladami, ale zrobie wszystko, zebys mogl je
            glosic..."
            • spamkiller Re: Ostatni tekst Kuronia 02.07.04, 13:26
              scoutek napisała:

              > spamkiller napisała:
              > > Wybaczam ci to wielkodusznie.
              > alez jestem wzruszona....


              Wybaczam ci wielkodusznie.

              > w ramach lekcji masz zadanie do domu dowiedziec sie kto to powiedzial:
              > "...nie zgadzam sie z Twoimi pogladami, ale zrobie wszystko, zebys mogl je
              > glosic..."

              Wybaczam ci wielkodusznie.
    • janusz2_ Jaką drogą szedł Kuroń 02.07.04, 12:28
      www.obnie.w.interia.pl/kuron.htm
      "(...)Jacek Kuron jest czlowiekiem wiermym zasadom. W wywiadzie
      dla "Tygodnika Demokratycznego" stwierdzil: Cale swoje zycie sluzylem tym
      samym wartosciom. Jeszcze calkiem niedawno mowiac o PRL wyrazal poglady
      identyczne jak Oleksy: W latach 1949-51 dokonywala sie kolejna rewolucja,
      mianowicie bolszewizacja, przedtem budowalismy calkiem odrebna demokracje
      ludowa, a potem postanowiono to wszystko zunifikowac na wzor sowiecki.
      (...)
      Jacek Kuron (...)zostaje dzialaczem ZWM, przybudowki PPR. W 1949 r. wstepuje
      do ZMP(...) Caly wolny czas spedza w lokalu dzielnicowym ZMP. Wkrotce zostaje
      przewodniczacym Zarzadu Szkolnego ZMP w gimnazjum im. Poniatowskiego. Dosc
      szybko za zle wyniki w nauce zdjeto go. Obejmuje za to funkcje kierownika
      propagandy Zwiazku w tej szkole. Wchodzi takze w sklad komisji szkolnej
      Komitetu Dzielnicowego PZPR.

      Demaskator wrogow komunizmu

      Ze wspomnien Kuronia wylania sie obraz typowego aktywisty przesiaknietego
      komunistycznymi wzorcami. Kiedy stykal sie z przemoca zachowywal jak inni
      wzorowi budowniczowie nowego ladu: ...Wrog stanowil niezbywalny element wizji
      swiata, ktora przyjalem. Klasy upadajace, wyzyskiwacze, krwiopijcy nie
      poddaja sie bez walki, macki imperializmu siegaja wszedzie.... nikt z nas
      wrogich rozglosni nie sluchal i, co wazniejsze, z zasady nie wierzylismy w
      informacje pochodzace z tego zrodla.
      (...)
      W maju 1952 r. po zdaniu matury zostaje etatowym pracownikiem aparatu, jest
      instruktorem wydzialu harcerskiego warszawskiego ZMP. Wkrotce awansuje na
      pelnomocnika prezydium Zarzadu Stolecznego ZMP na Zoliborz. Zaliczany jest do
      scislej kadry, bierze udzial w posiedzeniach prezydium Zarzadu Stolecznego.
      Obecnie wspomina: Od pietnastego roku zycia bylem menadzerem ruchow
      spolecznych. Inaczej charakteryzuje go Lech Jeczmyk: Poznalem go, kiedy byl
      wybitnym dzialaczem ZMP i postrachem uczniow zoliborskich szkol. Bylem kiedys
      wzywany do niego ze wzgledu na jakies niepochlebne wypowiedzi o
      przewodniczacym ZMP w szole. Byl dosc grozny. Na Zoliborzu dosyc glosny byl
      inny incydent. Kuron chodzil po szkolach i namawial uczniow aby donosili na
      swoich rodzicow - czy ktos slucha BBC itp. Ojciec jednej z dziewczat, znany
      pisarz Stanislaw Strumph-Wojtkiewicz, kiedy uslyszal o tym, wzial laske i
      wybral sie do lokalu ZMP. Tam spytal sie ktory to Kuron i bez slowa zaczal go
      okladac laska. Ten widzac, ze to nie przelewki wyskoczyl przez okno. Wtedy
      okazalo sie, ze Jacus jest czlowiekiem zaufanym, wypadl mu bowiem z kieszeni
      pistolet.
      (...)
      [Kuroń] Rozpoczyna studia, nie mial problemow z egzaminem: ...Zadzwonilem
      wiec do rektora Panstwowej Wyzszej Szkoly Pedagogicznej, towarzysza
      Kaluskiego:
      - Towarzyszu rektorze, mowi Kuron. Postudiowalbym sobie u was.
      - Witamy z otwartmi ramionami - powiedzial towarzysz rektor, ktory sadzil, ze
      nadal jestem kierownikiem wydzialu propagandy - wpadnijcie ktoregos dnia, to
      uzgodnimy, co macie robic.
      A bylo to juz po rozpoczeciu roku akademickiego.
      - Akurat mam woz, podjade - ja na to. Nawet nie zlozylem zadnych papierow, po
      prostu wpisano mnie na liste studentow. Z kalendarzykiem w rece ustalilem
      tylko z rektorem termin takiego niby egzaminu wstepnego. Temat podano mi z
      gory - Odrodzenie. I tak znalazlem sie na uczelni. ...

      Okres studiow spedzil orginalnie: ...Pilismy duzo i czesto. Juz wtedy czulem,
      ze chodzi o to zeby byc grupa. Skoro sie nie da inaczej - to przez alkohol.
      (...)
      Po kilku miesiacach ponownie wlacza sie w dzialalnosc ZMP. Prowadzi obozy
      druzyn letnich organizowane przez Zarzad Stoleczny, po 1956 r. powstal z nich
      Hufiec Walterowski. Podczas zlotu mlodziezy w 1955 r. byl odpowiedzialny za
      parkiety w Parku Kultury nad Wisla: Przy kazdym byla bojowka - wspomina - ale
      w czasie zlotu nie bito.

      Razem z Krzysztofem Pomianem, Andrzejem K. Wroblewskim, Karolem Modzelewskim,
      Andrzejem Garlickim, Stanislawem Gebetnerem, Teresa Monasterska oraz
      Jacques'em Bimbergiem dazy do przeksztalcenia ZMP w nowa organizacje.
      Propaguja idee rad robotniczych, chcieli takze wspolpracowac z zakladami
      pracy, powolac uniwersytet robotniczy. Pomysl ten znajduje aprobate u wladz
      ZMP, partyjnych teoretykow i dziennikarzy. Przed Kuroniem otworzyly sie
      salony: ...Wchodzilem za ich posrednictwem jakby na kredyt w srodowisko elity
      intelektualnej. Zaczalem bywac w kawiarniach i nocnych lokalach, w
      zamknietych klubach, w SPATiF-ie, Stowarzyszeniu Dziennikarzy. ... Znalazlem
      sie jaby przy cycku wladzy: uzyskalem dostep do roznych materialow, plotek i
      przeciekow. O Morawskim mowilem Jurek, o Jaworskiej - Hela.
      (...)
      W "Krytyce" (10/11 1981) stwierdzil, ze w okresie 1955/56 dokonal: pierwszego
      wielkiego rachunku sumienia ... Zaczalem sobie uswiadamiac cala zbrodniczosc
      maszyny, w ktorej jeszcze dwa lata temu z wlasnej woli bylem jednym z
      trybikow. Czulem sie bez miary winny i staralem sie z tego poczucia
      wyprowadzic konsekwencje.
      Jednak w rzeczywistosci Pazdziernik nie odmienil go. Antoni Lenkiewicz
      wspomina jego poglady z tego okresu: Szokujace dla mnie bylo to, ze Kuron nie
      przeczyl bynajmniej ani temu, ze Sowieci wymordowali tysiace oficerow
      polskich, ani temu, ze z cyniczna bezczelnoscia czekali na kleske Powstania
      Warszawskiego. 'A co mieli zrobic ?' - pytal Kuron. 'Pozwolic, aby oni
      wrocili do wladzy ?'
      (...)
      Rowniez Adam Michnik okresla go jako wiernego komuniste. Kiedys w 1960 r.
      opowiedzial mu dowcip polityczny - pytanie: 'na czym polega
      kolektywizacja ?', odpowiedz: 'na zrownaniu chlopa z ziemia'. Kuron nawet
      wtedy nie usmiechnal sie - tylko wyrzucil z siebie: wredny antyradziecki
      kawal.
      (...)
      Po Pazdzierniku zostaje dzialaczem harcerskim. Na zjezdzie w Lodzi wchodzi w
      sklad Naczelnej Rady Harcerstwa. Podobnie jak w czasie pazdziernikowych
      manifestacji w Warszawie, w reaktywowanym harcerstwie dopatruje sie spisku
      prawicy: ...inicjatywa dawnych instruktorow firmowana przez Kaminskiego i
      Broniewskiego i rozne harcerskie wiece w calym kraju jawily sie jako
      jednolity, centralnie sterowany spisek prawicy. ... Dla moich nowych
      znajomych natarcie prawicy znaczylo nacjonalizm, obskurantyzm, ksenofobie...

      Przeciwstawia sie przywroceniu tradycyjnych symboli polskiego harcestwa -
      krzyza i lilijki: Pytalem, czy maja w szufladach warkocze, bo przeciez moga
      przyjsc Chinczycy. Nie wlozylem krzyza ani wtedy, ani pozniej. W ogole po
      zdjeciu znaczka zetempowskiego nie przypinalem sobie zadnej odznaki.
      (...)
      W odrodzonym harcerstwie usiluje powrocic do sowieckich wzorow , stosujac
      sprawdzone juz metody druzyn walterowskich: My "walterowcy", jestesmy
      komunistami i dlatego nasze wychowanie jest komunistyczne. Czy w ogole w
      naszym kraju budujacym komunizm mozna wychowywac inaczej? Naszym zdaniem
      protesty przeciw wychowaniu komunistycznemu - to jakies wielkie
      nieporozumienie("Druzyna" 30 XI 1956). Natomiast dwa lata pozniej walterowcy
      w liscie do NRH wskazywali na niebezpieczne tendencje wychowacze: Drugi typ
      gawed opiera sie na niepelnej tradycji II wojny swiatowej (Szare Szeregi,
      powstanie warszawskie, Polskie Sily Zbrojne na Zachodzie). ...
      • janusz2_ Droga Kuronia cd. 02.07.04, 12:29
        W polaczeniu z brakiem pracy nad
        wyjasnieniem trudnych problemow wspolczesnosci moze to prowadzic do
        antysocjalistycznych wnioskow. ("Druzyna" 28 II 1958) Kto powinien byc
        zapraszany na gawedy, Kuron wyjasnia w wydanej w 1960 r. ksiazce "Uwaga
        zespol": sa to weterani ruchu robotniczego, przedwojenni komunisci, czlonkowie
        ZWM i KPP itd.

        Kuron zostaje komendantem Hufca Walterowskiego, wspomina te dzialalnosc z
        sentymentem: Walterowcy uwazali sie za komunistow i obnosili sie z tym. Nosili
        czerwone chusty, spiewali rosyjskie piosenki, a takze - co wcale nie lepiej -
        ukrainskie i zydowskie...Nie szanowali wladzy nie uznawali hierarchii. Byli
        koedukacyjni i antymilitarni. Nasmiewali sie z wszelkiej pompy i
        celebry. ... "Jego podopieczni przyrownywali do Hitlerjugend skautow
        odwolujacych sie do musztry, finek, wojskowego kroju mundurow i dyscypliny
        opartej na hierarchii."

        W druzynach walterowskich konsekwentnie wcielal w zycie idee komunizmu, a
        prowadzilo do absurdalnych sytuacji. Adam Michnik z rozbawieniem teraz
        wspomina, ze na ich obozach szczoteczki do zebow byly wspolne. Wychowankami
        Kuronia byli m.in. Adam Michnik, Konrad Bielinski, Seweryn Blumsztajn, Jozef
        Dajczgewand, Irena Lasota oraz przyszla zona Kuronia Gazyna Borucka

        Druh - politruk

        Jest przykladem politruka pilnujacego realizacji koncepcji PZPR.

        Na lamach miesiecznika "HARCERSTWO", wyjasnia jak przezwyciezyc problemy
        wychowania socjalistycznego: ...Warto w tym miejscu przypomniec, ze Lenin
        blisko pol wieku temu zajmowal sie tymi problemami. Pisal, ze istota
        socjalistycznej moralnosci jest interes klasy robotniczej, a wyraza sie on w
        walce o wladze i utrzymanie jej. (nr 5/6 1959)

        ...W Statucie naszego Zwiazku napisalismy, ze nawiazujemy do najbardziej
        postepowych tradycji polskiego ruchu mlodziezowego. To stwierdzenie
        zobowiazuje. Najbardziej postepowe - oznacza przeciez organizacje mlodziezowe
        zwiazane z ruchem robotniczym, a przede wszystkim z jego najkonsekwentniejszym
        nurtem - z partia komunistyczna. Tak wiec w naszej ocenie przeszlosci
        harcerskiej obowiazuje nas przede wszystkim punkt widzenia KPP i KZMP.
        ("HARCERSTWO" 17/18 1960)

        Kuron czysciciel

        Dba rowniez o czystosc organizacyjna ZHP. W trakcie obrad NRH przestrzega:
        Postawa instruktorow, ktorzy swiadomie lamia Deklaracje Ideowa i w rozny sposob
        oddzialywuja w kierunku jej omijania, odstepowania od zasadniczego kierunku
        wychowawczego w Zwiazku (a sa przeciez i tacy) - to jest zjawisko, ktore mozna
        okreslic jako zagrozenie socjalizmu w Zwiazku, to jest niebezpieczne. Obawy
        budzi jednak poglad, ze mozna bylo nie zweryfikowac tych ludzi, ktorzy sa
        wrogami socjalizmu. Jak to badac ? Czy na podstawie oswiadczenia (przeciez
        wszyscy oswiadczaja !), czy innymi metodami? ("Druzyna" 15 V 1958)

        Uczestniczy w wyrzuceniu z funkcji komendanta Gdanskiej Choragwi ZHP Jozefa
        Grzesiaka 'Czarnego Harcmistrza', przedwojennego druzynowego wilenskiej Czarnej
        Trzynastki, pozniej oficera AK, komendanta Szarych Szeregow w Wilnie, wieznia
        Workuty. Opierajac sie na materialach SB sformulowano zarzut - dzialalnosc
        wroga PRL. Po latach wspomina: Mam wiec na sumieniu wielki grzech wobec niego,
        nie powiedzialem mu w stosownym czasie, ze sie wstydze, a dzis juz jest za
        pozno - umarl.
        (...)
        Poczatek lat 60-tych to wzmagajaca sie walka frakcyjna w partii. Odbija sie to
        rowniez na Kuroniu, zwiazanym z tzw.liberalami. W 1961 r. zostaje usuniety z
        GK, a Komitet Miejski PZPR rozwiazuje druzyny walterowskie. Mimo to dalej
        publikuje w "HARCERSTWIE", tylko juz bez dopisku podharcmistrz. W 1963
        zamieszcza m.in. artykul "Program spolecznego dzialania": ...Marksowska analiza
        istoty epoki klasowej zawarta w problemie wyobcowania pracy pozostaje po dzis
        dzien najdoskonalsza synteza problemu i niestety chyba jedyna proba pokazania
        drog, ktore doprowadza do jego rozwiazania, przezwyciezenia. ( "HARCERSTWO"
        50/51 1963)
        (...)
        Kuron bierze udzial takze w spotkaniach klubu "Zycie", zlozonego z
        przedwojennych dzialaczy KZMP i Organizacji Mlodziezy Socjalistycznej "Zycie".
        Tam w 1962 r. kontaktuje sie z Ludwikiem Hassem, dzialaczem trockistowskim.
        Hass podaje, ze Kuron doprowadzil w mieszkaniu Modzelewskiego do spotkania z
        wyslannikiem IV Miedzynarodowki, Georges'em Dobbelerem: Jerzy Eisler podaje, ze
        Dobbeler chcial "zbadac mozliwosc ozywienia trockizmu w Polsce".
        (...)
        "List do czlonkow partii". Stwierdzili w nim m.in.: ... Rewolucja
        antybiurokratyczna jest sprawa miedzynarodowego ruchu robotniczego i ruchu na
        rzecz rewolucji kolonialnej w krajach afrykanskich, azjatyckich i w Ameryce
        Lacinskiej. Jest czescia swiatowego procesu rewolucyjnego. ... Przeciwko
        porozumieniu miedzynarodowej biurokracji i miedzynarodowej burzuazji
        imperialistycznej, utrzymujacych systemy dyktatury antyludowej w swoich sferach
        wplywow, wysuwamy tradycyjne robotnicze haslo: proletariusze wszystkich krajow
        laczcie sie !

        W marcu 1965 r. autorzy decyduja sie kolportowac "List...", Modzelewski
        przekazuje kopie do komitetu uczelnianego partii. Nastepnego dnia obaj zostali
        aresztowani. W przeddzien zatrzymania Kuron przekonuje jeszcze Michnika: Czy
        ty, Adasiu, naprawde uwazasz, ze w takiej Francji rzadzi parlament? Przeciez
        tam rzadzi burzuazja. A ja jestem za wladza zorganizowanej klasy robotniczej.
        Beda rzadzili robotnicy i nie ma sensu wprowadzac jakichs oszukanczych trikow z
        parlamentem.
        (...)
        Wychodzi w maju 1967 r. Wlacza sie w dzialalnosc tzw. komandosow. Przed
        wydarzeniami marcowymi uczestniczy w kilku ich spotkaniach, m. in. wyglasza
        referat "O mesjanizmie klasy robotniczej".
        (...)
        Po wydarzeniach czerwcowych wlacza sie w akcje pomocy dla represjonowanych
        robotnikow. W lipcu zostaje powolany na cwiczenia do wojska, przed wcieleniem
        wysyla list do Enrico Berlinguera, byl on najbardziej znanym przedstawicielem
        eurokomunizmu, a zarazem sekretarzem generalnym Wloskiej Partii Komunistycznej.
        Antoni Macierewicz o liscie tym dowiedzial sie dopiero w sierpniu: Nie
        zdziwilem sie ta inicjatywa. Rozumialem, ze grupa ta dalej chce oddzialywac na
        te sfere ruchu komunistycznego. W tym czasie lewica opozycyjna byla bardzo
        zafascynowana tym nurten ideowym.
        (...)
        Kuron uczestniczy w kilku glodowkach, m.in. w Podkowie Lesnej, kosciele sw.
        Krzyza. Jest takze wykladowca TKN. Wyjezdza z nimi do innych miast. W Gdansku
        tlumaczyl, ze poparl komunizm gdyz nie byl on wladza przyniesiona z zewnatrz,
        ale stal za nim wielki ruch spoleczny. W trakcie jednego z wykladow do
        mieszkania Kuronia wpada bojowka, w efekcie kilka osob ciezko pobito, m.in.
        syna Macieja, zas ojciec dostaje zawalu.

        "Jestem i pozostane marksista"

        W kwietniu 1979 r. publikuje kolejny kontrowersyjny artykul "Sytuacja kraju a
        program opozycji". Przestrzegl w nim przed rozruchami, a dazenie do obalenia
        ustroju okreslil jako awanturnictwo.
        (...)
        Kiedy w czasie swiat Wielkanocy 1980 r. Antoni Lenkiewicz spytal sie Kuronia
        czy wyleczyl sie wreszcie z komunizmu ten odpowiedzial - Jestem i pozostane
        marksista! Lenkiewicz mowi, ze identyczny poglad Kuron wyrazil we wrzesniu 1980
        r.
        (...)
        • Gość: polit BŁĄD KURONIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 14:25
          > Dziś pracę powtarzalną wykonują w coraz szerszym zakresie automaty, a domeną
          > człowieka pozostała działalność twórcza. Obecnie główną siłą wytwórczą stała
          > się wiedza ludzka i stąd informacje, zastępujące w znacznym stopniu obrót
          > towarowy i w całości finansowy, wyznaczają niemal całokształt stosunków
          > międzyludzkich. Kiedy obrót finansowy przyjmuje charakter informatyczny,
          > przestają istnieć - przynajmniej w tej sferze - granice państw. Następuje
          > gospodarcza globalizacja.

          Kuroń dokładnie powtarza błąd (czy raczej fałszywe hasło) swojego pierwszego
          mistrza, Karola Marksa, a mianowicie: "będą pracować dla nas maszyny / roboty /
          komputery itp., o ile one będą należeć do całego spoleczeństwa a nie do ludzi
          biznesu". Jak to wygląda w praktyce już wiemy, ale mniejsza z tym. Chodzi o
          podstawowy błąd Marksa i Kuronia, którzy całkowicie pomijają sprawę DOSTAWY
          ENERGII. Tak, jak sławne "maszyny parowe" Marksa byłyby bezużyteczne bez węgla,
          tak dzisiaj komputery i roboty byłyby bezużyteczne bez prądu - czyli bez węgla
          lub ropy naftowej. Stąd wojna w Iraku: Amerykanie chcą z Iraku (i nie tylko)
          kontrolować światowe dostawy ropy naftowej dla takich krajow, jak np. Chiny.

          Tak naprawdę to dzięki energii z węgla i ropy naftowej - czyli dzięki
          Opatrzności - nie musimy dzisiaj posługiwać się końmi i sami tak bardzo nie
          musimy harować. To, że przez stulecia woleliśmy mordować się wzajemnie zamiast
          uprawiać naukę to nie wina Pana Boga. Dał nam wolność, inteligencję i węgiel -
          także dobrą radę (przykazania). Zarówno Marks jak i Kuroń próbują szafować
          dobrodziejstwami zachodniej nauki (która notabene miała swoje początki u
          średniowiecznych TEOLOGÓW paryskich - nauką wtedy tylko interesował się Kościół)
          pomijając całkowicie nie tylko istnienie Opatrzności, lecz także istnienie Pana
          Boga. Innymi słowy fałszują historię nauki i na tej fałszywej podstawie
          postawiają rownie fałszywą diagnozę sytuacji dzisiejszego świata. Źle się dzieje
          bo ci, którzy najbardziej skorzystali z chrześcijaństwa (świat zachodni) od
          kilkuset lat odwracają się od Chrystusa i systematycznie łamią wszystkie
          przykazania. "Globalizm" to tylko nowa nazwa dla wyzysku. Miejmy nadzieję, że po
          nadchodzącym konflikcie światowym nie będziemy musieli wracać do pojazdów konnych!
          • cafecafe Re: BŁĄD KURONIA 04.08.04, 14:53
            Nie błąd.
            Świadomy wybór.

            Refleksja jest późniejsza.
      • janusz2_ Droga Kuronia - dokończenie 02.07.04, 12:30
        W artykule "Tezy o wyjsciu z sytuacji bez wyjscia" zaproponowal stworzenie
        ruchu oporu w celu "uderzenia na wszystkie osrodki wladzy", a jednoczesnie
        zdolnego do daleko idacego kompromisu z wladza:...a juz dzis robic wszystko co
        mozna, by uswiadomic kierownictwu ZSRR, ze przy odrobinie dobrej woli z ich
        strony porozumienie narodowe Polakow - nawet bez udzialu obecnych wladcow PRL -
        nie naruszy ich militarnych interesow, a dla ekonomicznych bedzie niezwykle
        korzystne. ( Tygodnik Mazowsze 8/1982)

        W kilka miesiecy pozniej po nowil propozycje powolania rzadu narodowego, ktory
        zapobiegl by interwencji sowieckiej: ...Musza natychmiast powolac rzad
        narodowy, do ktorego wejda ludzie z autorytetem w spoleczenstwie, a zarazem
        tacy, ktorych Moskwa nie uzna za awanturnikow. Rzad ten powinien natychmiast
        zlozyc deklaracje o przestrzeganiu zobowiazan sojuszniczych wobec ZSRR... ( TM
        21/1982)
        (...)
        W trakcie kampanii wyborczej namawia do glosowania na liste krajowa
        komunistow: ...w kraju rozpetala sie antykomunistyczna burza. Agitowano, zeby
        wycinac wszystkich oprocz naszych. Uczciwie chcielismy dotrzymac zobowiazan
        Okraglego Stolu, ale im blizej wyborow, tym wyrazniej bylo widac, ze lista
        krajowa moze przepasc w calosci. Niepokoilismy sie tym bardzo.

        Po wyborach 4 VI zostaje wiceprzewodniczacym OKP. Publicznie przekonuje do
        wsparcia liberalego skrzydla PZPR: Wspolpraca partyjnych reformatorow jest w
        tej koncepcji sprawa kluczowa. Gdyby jej zabraklo, konflikt stalby sie
        nieunikniony. ... Bez rzadu przez obie strony obdarzonego zaufaniem nie da sie
        w Polsce nic zrobic. ... dobrym wyjsciem jest ponadpartyjny gabinet fachowcow
        majacych zaufanie obu stron. ( "G.W." 14 VI 1989)
        (...)
        "Rozliczen nie bedzie"

        Juz w trakcie pierwszego publicznego spotkania zadeklarowal: Rozliczen nie
        bedzie. ... Zreszta nie ma za co ich rozliczac. ("Tygodnik Solidarnosc 5 I
        1990)

        Przeciwstawial sie za to rewizji przyznanych dotychczas rent
        prominenckich: ...zysk finansowy z ich likwidacji bylby niewielki, a zostalaby
        zlamana powszechnie obowiazujaca na swiecie zasada, ze swiadczenia przyznane na
        podstawie obowiazujacego prawa nie jest po zmianie tego prawa odbierane.

        Natomiast 21 pazdziernika w swoim cotygodniowym okienku w TV powiedzial: ...w
        latach 1944-45 toczyla sie wojna domowa i kombatanci sa po obu stronach.

        Jednoczesnie uznal, ze nie ma zadnego zagrozenia ze strony bylej
        nomenklatury: ...nomenklatura moglaby byc grozna, gdyby istniala polityczna
        szansa odzyskania wladzy. Takiej szansy jednak nie ma.( "Po Prostu" 22 III
        1990)

        Rok pozniej komentujac powolanie Porozumienia Centrum stwierdzil ...zawarlismy
        z czerwonym taka transakcje: jezeli przegracie, bedzie dla was dalej miejsce w
        zyciu kraju. A potem im mowimy: Nie mozesz byc nauczycielem! Otoz zamiast
        wielkiej transakcji robi sie wielkie oszustwo. ... Teraz my sie ich nie musimy
        bac, mozemy ich wszystkich powyrzucac, ale dla naszego wlasnego dobra, mamy
        obowiazek pilnowac ich praw. ("P.P." 14 III 1991)
        (...)
        Po wyborach do sejmu w 1991 r. stwierdzil: decyzja Walesy desygnowania
        Olszewskiego byla sluszna i logiczna (T."S". 13 XII 1991) Jednak poglad ten
        szybko zmienil, wiosna byl juz zdecydowanym przeciwnikiem wejscia UD do rzadu
        Olszewskiego.

        Na dwa dni przed 4 VI spotyka w ambasadzie Wloch Mieczyslawa Wachowskiego:
        Powiedzialem mu, ze bylem przeciwny obalaniu rzadu bez konstruktywnej
        propozycji, ale teraz po zgloszeniu uchwaly lustracyjnej juz rozumiem, ze nie
        ma rady - trzeba przepedzic szkodnikow. Mietek popatrzyl na mnie uwaznie i
        powiedzial:
        - Ale do tego przepedzewnia trzeba sie bardzo porzadnie przygotowac.
        - Co zrobic - zapytalem.
        - Przydalby sie wam jakis rolnik jako kandydat na premiera.

        Po obaleniu Olszewskiego angazuje sie w tworzenie nowego rzadu, w ktorym mial
        byc wicepremierem. W trakcie publicznych spotkan przekonuje do poparcia tego
        gabinetu: Zrobie wszystko, aby misja premiera Pawlaka, ktory jest bardzo madrym
        czlowiekiem, powiodla sie.
        (...)"
        • galba Jak dla mnie to był kawał łajdaka /nt 02.07.04, 12:54
          janusz2_ napisał:

          > W artykule "Tezy o wyjsciu z sytuacji bez wyjscia" zaproponowal stworzenie
          > ruchu oporu w celu "uderzenia na wszystkie osrodki wladzy", a jednoczesnie
          > zdolnego do daleko idacego kompromisu z wladza:...a juz dzis robic wszystko
          co
          > mozna, by uswiadomic kierownictwu ZSRR, ze przy odrobinie dobrej woli z ich
          > strony porozumienie narodowe Polakow - nawet bez udzialu obecnych wladcow
          PRL -
          >
          > nie naruszy ich militarnych interesow, a dla ekonomicznych bedzie niezwykle
          > korzystne. ( Tygodnik Mazowsze 8/1982)
          >
          > W kilka miesiecy pozniej po nowil propozycje powolania rzadu narodowego,
          ktory
          > zapobiegl by interwencji sowieckiej: ...Musza natychmiast powolac rzad
          > narodowy, do ktorego wejda ludzie z autorytetem w spoleczenstwie, a zarazem
          > tacy, ktorych Moskwa nie uzna za awanturnikow. Rzad ten powinien natychmiast
          > zlozyc deklaracje o przestrzeganiu zobowiazan sojuszniczych wobec ZSRR... (
          TM
          > 21/1982)
          > (...)
          > W trakcie kampanii wyborczej namawia do glosowania na liste krajowa
          > komunistow: ...w kraju rozpetala sie antykomunistyczna burza. Agitowano, zeby
          > wycinac wszystkich oprocz naszych. Uczciwie chcielismy dotrzymac zobowiazan
          > Okraglego Stolu, ale im blizej wyborow, tym wyrazniej bylo widac, ze lista
          > krajowa moze przepasc w calosci. Niepokoilismy sie tym bardzo.
          >
          > Po wyborach 4 VI zostaje wiceprzewodniczacym OKP. Publicznie przekonuje do
          > wsparcia liberalego skrzydla PZPR: Wspolpraca partyjnych reformatorow jest w
          > tej koncepcji sprawa kluczowa. Gdyby jej zabraklo, konflikt stalby sie
          > nieunikniony. ... Bez rzadu przez obie strony obdarzonego zaufaniem nie da
          sie
          > w Polsce nic zrobic. ... dobrym wyjsciem jest ponadpartyjny gabinet fachowcow
          > majacych zaufanie obu stron. ( "G.W." 14 VI 1989)
          > (...)
          > "Rozliczen nie bedzie"
          >
          > Juz w trakcie pierwszego publicznego spotkania zadeklarowal: Rozliczen nie
          > bedzie. ... Zreszta nie ma za co ich rozliczac. ("Tygodnik Solidarnosc 5 I
          > 1990)
          >
          > Przeciwstawial sie za to rewizji przyznanych dotychczas rent
          > prominenckich: ...zysk finansowy z ich likwidacji bylby niewielki, a
          zostalaby
          > zlamana powszechnie obowiazujaca na swiecie zasada, ze swiadczenia przyznane
          na
          >
          > podstawie obowiazujacego prawa nie jest po zmianie tego prawa odbierane.
          >
          > Natomiast 21 pazdziernika w swoim cotygodniowym okienku w TV powiedzial: ...w
          > latach 1944-45 toczyla sie wojna domowa i kombatanci sa po obu stronach.
          >
          > Jednoczesnie uznal, ze nie ma zadnego zagrozenia ze strony bylej
          > nomenklatury: ...nomenklatura moglaby byc grozna, gdyby istniala polityczna
          > szansa odzyskania wladzy. Takiej szansy jednak nie ma.( "Po Prostu" 22 III
          > 1990)
          >
          > Rok pozniej komentujac powolanie Porozumienia Centrum
          stwierdzil ...zawarlismy
          > z czerwonym taka transakcje: jezeli przegracie, bedzie dla was dalej miejsce
          w
          > zyciu kraju. A potem im mowimy: Nie mozesz byc nauczycielem! Otoz zamiast
          > wielkiej transakcji robi sie wielkie oszustwo. ... Teraz my sie ich nie
          musimy
          > bac, mozemy ich wszystkich powyrzucac, ale dla naszego wlasnego dobra, mamy
          > obowiazek pilnowac ich praw. ("P.P." 14 III 1991)
          > (...)
          > Po wyborach do sejmu w 1991 r. stwierdzil: decyzja Walesy desygnowania
          > Olszewskiego byla sluszna i logiczna (T."S". 13 XII 1991) Jednak poglad ten
          > szybko zmienil, wiosna byl juz zdecydowanym przeciwnikiem wejscia UD do rzadu
          > Olszewskiego.
          >
          > Na dwa dni przed 4 VI spotyka w ambasadzie Wloch Mieczyslawa Wachowskiego:
          > Powiedzialem mu, ze bylem przeciwny obalaniu rzadu bez konstruktywnej
          > propozycji, ale teraz po zgloszeniu uchwaly lustracyjnej juz rozumiem, ze nie
          > ma rady - trzeba przepedzic szkodnikow. Mietek popatrzyl na mnie uwaznie i
          > powiedzial:
          > - Ale do tego przepedzewnia trzeba sie bardzo porzadnie przygotowac.
          > - Co zrobic - zapytalem.
          > - Przydalby sie wam jakis rolnik jako kandydat na premiera.
          >
          > Po obaleniu Olszewskiego angazuje sie w tworzenie nowego rzadu, w ktorym mial
          > byc wicepremierem. W trakcie publicznych spotkan przekonuje do poparcia tego
          > gabinetu: Zrobie wszystko, aby misja premiera Pawlaka, ktory jest bardzo
          madrym
          >
          > czlowiekiem, powiodla sie.
          > (...)"
          • janusz2_ Mnie się podobało jak szukał 02.07.04, 13:53
            następców Pawlika Morozowa (który to zadenuncjował własnych rodziców za ukrycie
            zboża podczas wielkiego głodu na Ukrainie, w czasach stalinowskich).

            "Na Zoliborzu dosyc glosny byl
            inny incydent. Kuron chodzil po szkolach i namawial uczniow aby donosili na
            swoich rodzicow - czy ktos slucha BBC itp. Ojciec jednej z dziewczat, znany
            pisarz Stanislaw Strumph-Wojtkiewicz, kiedy uslyszal o tym, wzial laske i
            wybral sie do lokalu ZMP. Tam spytal sie ktory to Kuron i bez slowa zaczal go
            okladac laska. Ten widzac, ze to nie przelewki wyskoczyl przez okno. Wtedy
            okazalo sie, ze Jacus jest czlowiekiem zaufanym, wypadl mu bowiem z kieszeni
            pistolet."
            • galba Najlepsze są "wspomnienia o Jacku" 02.07.04, 14:34
              Media były tego pełne. Prości ludzie mówili, że on taki cudowny, kochający,
              święty... Tylko jak ich przycisnąć to nie potrafili wyjść poza te zasłyszane w
              telewizorze bzdety. "dlaczego zachwyca? bo zachwyca i już!".

              Podobnie forumowa śmietanka potakiwaczy michnika bardzo sie denerwowała gdy
              próbowałem zmusić ją do wyartykułowania choćby śladu powodu dla którego "Jacuś
              wielki jest".

              G.
              • janusz2_ Re: Najlepsze są "wspomnienia o Jacku" 02.07.04, 14:43
                galba napisał:

                > "dlaczego zachwyca? bo zachwyca i już!".

                Tak, za to wielbią go tłumy smile))
                • Gość: epit Ciekawy Życiorys Jacka Kuronia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 18:14
                  Jacek Kuroń urodził się w roku 1934 we Lwowie, w rodzinie ateistycznej. We
                  wspomnieniach z dzieciństwa napisał, że ojciec wyjaśnił mu już w dzieciństwie,
                  że "Boga nie ma". "Znajdowałem odpowiedzi na wszystkie pytania w klimacie
                  ideowym mojej rodziny, który to klimat wiązał się z duchowością lewicy". Bez
                  Boga, ale z "duchowością lewicy". To dobrze charakteryzuje postawę Kuronia. Nie
                  wierzył w Boga, ale miał swą "religię", ukształtowaną później przez lektury
                  klasyków komunizmu, które - jeśli pisze prawdę - pochłaniał już od czasów szkoły
                  powszechnej. Największe wrażenie zrobiła na nim książka Lenina "Państwo i
                  rewolucja". Rodzina Kuronia żyła hasłami rewolucji 1905 roku. Brat dziadka
                  Władysław Kuroń był krwawym bojówkarzem: podczas strajku w kopalni "Reden" zabił
                  stojącego na dziedzińcu dyrektora, a później zamordował księdza, który naraził
                  się "bojowcom", krytykując ich metody walki. Jacek Kuroń był zafascynowany
                  postacią Władysława.

                  Ważne miejsce we wspomnieniach Kuronia zajmują Żydzi. Twierdził, że w czasie
                  okupacji jako dziecko musiał przeżywać "cały ten ból, wstyd i grozę",
                  spowodowane "antysemityzmem" Polaków, za który winił "znaczną część kleru".
                  Wojna uczyniła Kuronia "alergicznie uczulonym na sprawę żydowską" i to w sposób
                  skrajnie jednostronny. Kuroń usprawiedliwia bez żadnych zastrzeżeń powojenne
                  zbrodnie żydowskich funkcjonariuszy UB na polskiej młodzieży i polskiej
                  inteligencji: "Poznałem potem Żydów, którzy byli samą nienawiścią do faszyzmu, a
                  rozumieli przez to antysemityzm. W rezultacie nienawidzili Polaków formacji
                  narodowej, Polaków-katolików, jakich w społeczeństwie polskim była wówczas
                  większość". Znak równości między "faszystą" i "Polakiem-katolikiem"! Wygląda na
                  to, że za warunek dobrych stosunków polsko-żydowskich, częściowo już spełniony,
                  uważał Kuroń zniknięcie "Polaków-katolików" i "Polaków formacji narodowej",
                  którzy "wówczas" byli większością. Dziś już nie?! Bez trudu można zauważyć, że
                  te poglądy doskonale przystają do ideologii "Gazety Wyborczej", która
                  rozpowszechnia teorię o żydowskiej powojennej "traumie" skłaniającej
                  funkcjonariuszy UB do znęcania się nad polskimi patriotami. Przystaje też do
                  opinii wyrażonej kiedyś w "Tygodniku Powszechnym", że "nie można zrozumieć
                  holokaustu bez znajomości polskiego antysemityzmu" (!).

                  Po wojnie rodzina Kuroniów trafiła do Krakowa i natychmiast zaangażowała się po
                  stronie "nowego porządku". Ojciec został działaczem "nowego" PPS-u, gdyż
                  "przemawiała do niego wizja nowej Polski". Syn włóczył się z nim po spotkaniach
                  partyjnych i szybko doszedł do wniosku, że "źródłem wszelkiego zła jest prywatna
                  własność". Dorastający rewolucjonista nie szukał przyjaciół w PPS, lecz w PPR i
                  jej młodzieżowej przybudówce ZWM. Kiedy miał lat 15, był już działaczem ZMP.
                  Imponowała mu władza i wpływy działaczy z żoliborskiego Zarządu Dzielnicowego:
                  "Nie mieliśmy czasu odrabiać lekcji (...), zresztą, nauczycieli traktowaliśmy
                  jako reakcję. Nauczyciele bali się nas". "Każdy miał kogoś we władzy. Wujka,
                  stryjka, kumpla, który kiedyś przekręcił się przez 'dzielnicę', a teraz był w
                  UB, w wojsku, milicji, w komitecie dzielnicowym lub wojewódzkim partii. Gdy się
                  miało jakąś sprawę, szło się do Jurka, Franka, Józka, którzy byli tacy swoi,
                  właśni" (!). Trudno oprzeć się wrażeniu, że późniejsze, polityczne kontestacje
                  Kuronia wynikały z tęsknoty do żydowskiego stalinizmu, w którym czuł się jak
                  ryba w wodzie; do komunistycznego kolektywizmu i swoiście pojmowanej
                  "solidarności klasowej", do "uczelni dla działaczy bez matur", w czym widział
                  "awans" i realizację "idei sprawiedliwości społecznej". Po prostu tęsknota do
                  "swoich". Przyznaje, że jego zarząd ZMP wystawiał świadectwa kolegom
                  kandydującym na studia i to, co tam wypisywano, "wielu ludziom uniemożliwiło
                  studia". Kuroń był w tym zarządzie kierownikiem najtrudniejszego "odcinka" -
                  propagandy. Jak bardzo się starał, świadczy fakt, że już w wieku 18 lat został
                  etatowym pracownikiem aparatu partyjnego i skierowano go do wydziału
                  harcerskiego stołecznego ZMP. Walczył z "chuliganami" i "bikiniarzami" na
                  warszawskich ulicach. Była to najczęściej walka dosłowna, przy pomocy pięści,
                  często z pomocą milicji lub UB. Z rozbrajającą szczerością pisze, że podczas
                  sławetnego zlotu młodzieży w 1955 r. był odpowiedzialny za parkiety w Parku
                  Kultury nad Wisłą. "Przy każdym była bojówka, ale w czasie zlotu nie bito"...
                  Uczestniczył też jako obserwator ZMP w haniebnych procesach młodzieżowych grup
                  antykomunistycznych. Wojskowe sądy rejonowe skazywały 16-, 17-letnich chłopców
                  często na wieloletnie więzienie. Takich młodych ludzi, którym złamano życie,
                  było wówczas w Polsce kilka tysięcy.

                  Był to jednak przede wszystkim czas rozprawy z harcerstwem polskim. Komunistom
                  zależało szczególnie na likwidacji drużyn starszoharcerskich, których nie dało
                  się już "zreedukować". Chcieli sprowadzić harcerstwo do "pionierów", według
                  ściśle sowieckich wzorów. W roku 1949 ograniczyli wiek harcerzy do 15, potem do
                  14 lat. Zakazali używania dotychczasowych mundurków i odznak, zwłaszcza krzyża
                  harcerskiego. Jego miejsce zajęła niebawem sowiecka "czuwajka". Wprowadzili nowe
                  prawo i przyrzeczenie. Teraz harcerz miał budować komunizm, w ramach tzw.
                  Organizacji Harcerskiej (OH) podporządkowanej ZMP. Dla Kuronia nawet tego było
                  za mało. Zorganizował "dzieło" swojego życia: Krąg, potem Hufiec Walterowski,
                  którego został komendantem. To była już klasyczna, komunistyczna organizacja
                  młodzieżowa, o wysokim stopniu indoktrynacji, mająca za patrona bolszewickiego
                  oficera, który w latach wojny 1919-1920 zabijał polskich żołnierzy, broniących
                  dopiero co odzyskanej niepodległości. Jest rzeczą haniebną, że w pośmiertnych
                  panegirykach pisano, iż Kuroń był "twórcą harcerstwa walterowskiego", jakby to
                  był jakiś powód do chwały, nie wyjaśniając, czym to "harcerstwo" było. Podczas
                  uroczystości na cmentarzu przedstawiono nawet jednego z walterowców Seweryna
                  Blumsztajna. "Gazeta Wyborcza" zamieściła zdjęcie z obozu walterowców, z
                  Kuroniem w środku, i z cytatem z jego wspomnień: "Walterowcy to był nasz pomysł
                  socjalistycznego wychowania (...). Uznaliśmy, że metoda Makarenki najlepiej
                  będzie służyć naszym celom" (!). Według "pedagogiki" Makarenki zorganizowano też
                  wówczas tzw. Więzienie Progresywne dla patriotycznej polskiej młodzieży w
                  Jaworznie! Kto i w jakim celu wywołuje tę zmorę? Czy śmierć Kuronia ma być
                  początkiem "rehabilitacji" stalinowskiej nocy?

                  Nagłośniony ponad miarę "List otwarty do partii", który Kuroń podpisał razem z
                  Karolem Modzelewskim, sprawił, że od tej pory dawny stalinista przepoczwarzył
                  się w "opozycjonistę". W żadnych wypominkach nie napisano jednak, że ten list
                  nie dotyczył polskiej suwerenności, lecz był przejawem wewnętrznego, partyjnego
                  "rewizjonizmu". Był on napisany z pozycji marksistowskich. Nie trzeba dodawać,
                  że również w marcu 1968 r. dla Kuronia znowu najważniejsza była "kwestia
                  żydowska". Rok 1968 przedstawiany jest najczęściej jako przejaw "polskiego
                  antysemityzmu" i "akt hańby". To nie był żaden polski antysemityzm, lecz
                  wewnątrzpartyjne, bandyckie porachunki komunistycznej mafii. Jedna frakcja
                  zwyciężyła, druga przegrała. Nie należy w to mieszać Polaków. Najwięcej
                  ucierpieli wówczas nie Żydzi, lecz polska patriotyczna młodzież, bita przez
                  zomowców i wyrzucana ze studiów. O tej młodzieży już się prawie nie mówi we
                  wspomnieniach marca '68. Nie mówi się też, że "wygnani" wówczas Żydzi byli
                  często wcześniej funkcjonariuszami UB i partii komunistycznej; że na Zachodzie
                  dobrze się urządzili, odgrywając rolę ofiar "polskiego antysemityzmu", plując
                  stamtąd na Polskę.

                  W opozycji politycznej lat 70. i 80. Kuroń konsekwentnie reprezentował jej
                  "uniwersalną", kosmopolityczną część, dla której marzenia o Polsce niepodległej,
                  suwerennej - tak bliskie większości z nas - były mało istotne. Chodziło raczej o
                  jakiś nowy model państwa według wzorców zachodniej socjaldemokracji. Myśmy o tym
                  wów
                  • spamkiller Re: Ciekawy Życiorys Jacka Kuronia 03.08.04, 15:03
                    Jacek Kuroń osobiście ponosi odpowiedzialność
                    za śmierć wielu Polaków w okresie stalinowskim.
                    I żadne zupki dla ubogich
                    nie zmyją krwi niewinnych z jego rąk.
            • Gość: ktos Re: Mnie się podobało jak szukał IP: *.acn.pl 05.07.04, 12:31

              > "(...) wypadl mu bowiem z kieszeni pistolet."

              ustapil, a mogl zabic!! na kolana przed swietym!!
              • poliklinik Re: Mnie się podobało jak szukał 07.09.04, 12:57
                Gość portalu: ktos napisał(a):

                >
                > > "(...) wypadl mu bowiem z kieszeni pistolet."
                >
                > ustapil, a mogl zabic!! na kolana przed swietym!!


                To jest właśnie sedno i istota oceny życia Jacka Kuronia.

                Nie wszystkich wysłał na śmierć.
                Niektórym, po latach, dał zupkę.
    • yourope Re: Ostatni tekst Kuronia - bład 02.07.04, 18:22
      Po pierwsze, wielki szacunek dla Jacka Kuronia. Ale - po drugie - w tym tekście
      jest błąd. Jacek słusznie pisze w nim "nie umiemy żyć w nowym świecie". W nowym
      świecie nie umieli także żyć ludzie, którzy niszczyli maszyny, które im
      zabierały miejsca pracy na początku ery przezmysłowej. Globalizacja to
      globalizacja. Gdyby Kuroń był Afgańczykiem z dostępem do internetu, to miałby
      inne zdanie na temat dostępu do zasobów światowej kultury. Rynek finansowy to
      nie cała globalizacja. Na rynek finansowy jest podatek Tobina. Komputery sa
      potrzebne. A one również są elementem globalizacji.
      • poliklinik Re: Ostatni tekst Kuronia - bład 05.07.04, 09:49
        yourope napisał:

        > Po pierwsze, wielki szacunek dla Jacka Kuronia.

        Za zbudowanie Polski biedaków i nędzarzy?
        Ma w tym wielką zasługę.
        I żadne zupki nie zmieniły
        zbudowanej przez Niego (i Jego współtowarzyszy) Polski biedaków i nędzarzy
        nie zamieniły w Polskę ludzi nie cierpiących biedy i nędzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka