manny-jestem
20.07.12, 19:43
Warto przeczytac:
www.rp.pl/artykul/9133,915948-Warzecha--Fetysz-demokracji.html?p=1
"Dzisiaj niektórzy starają się ostrzegać, że demokracja traktowana jako samoistna odpowiedź na wszystkie problemy staje się fetyszem. Demokracja bez wartości lub wręcz istniejąca w opozycji wobec nich to echo jakobińskiej Francji z setkami tysięcy ofiar terroru i bez prawdziwej wolności sumienia."
"Ostatnio dostało się biskupowi kieleckiemu Kazimierzowi Ryczanowi za homilię, którą wygłosił na Jasnej Górze podczas pielgrzymki Radia Maryja. Hierarcha podobno dokonał zamachu na demokrację, mówiąc: „Demokracja nie ma mocy ustanawiania praw moralnych sprzecznych z Dekalogiem". W dodatku zamachnął się na specyficznie pojmowaną tolerancję, nazywając ją „bożkiem postmodernistycznego świata".
Zanim potępi się tę i podobne opinie, może jednak warto sobie przypomnieć okres najostrzejszej fazy rewolucji, w którym skupiły się wszystkie przyszłe niebezpieczeństwa, wynikające z bałwochwalczego traktowania demokracji i uzurpowania sobie przez grupkę „oświeconych" prawa do orzekania, co jest, a co nie jest wystarczająco postępowe i demokratyczne?"