andrzejg
16.08.12, 11:00
Powiedzcie mi - czy ja jestem nienormalny , czy niektórzy z Was?
Wyjechałem sobie wczoraj w plener korzystać z uroków przyrody.
Po dośc długiej wycieczce rowerowej przysiadłem sobie na ławeczce i wypoczywałem intensywnie. Nagle słyszę ' chodź dziewczynko,chodź'. Rozgląam sie i widze Panią ...hmm
w moim wieku ,ze smyczą w ręku,a na końcu smyczy ledwo człapiący ...upss,człapiąca
psina rasy bokser. Psina podeszła do roweru , obwączała opony , po czym podeszła do moich nóg i zaczęła je obwąchiwać. Mniejsza o zapach, który mógł powstać po tak długiej wycieczce, ale Pani włascicielka suni bokserki , stała spokonie trzymając smycz , na końcu której znajdowała się 'dziwczynka' wąchająca moje nogawki...Nie wytrzymałem
'Dlaczego Pani pozwala psu wąchac moje nogi? Ma Pani smycz,niech Pani przyciągnie psa do siebie'
Przyciągnęła ze słowami 'przewrazliwiony'
Na co ja 'Niech Pani uważa. Nie każdy lubi psy...w sumie to ten pies jest Bogu ducha winien, ale taki porządny kop przydałby sie Pani...'
Po czym odeszły obie - Pani prychając i sapiac, a sunia spokojnie i dostojnie , obwąchując nastepna napotkane przedmioty.
Przepraszamu miłosników zwierząt, ale ta sytuacja, gdy właścicielka psa stała sobie spokojnie , gdy pies mnie wąchał, była dobitnym przykładem przekroczenia granicy prywatnosci. Ciekawym jakby Pani włascicelka się czuła , gdybym zaczął ją obwąchiwac ?
Przyjmę z pokorą wyrok o nienormalności
A.