Dodaj do ulubionych

Do miłosników psów i kotów

16.08.12, 11:00
Powiedzcie mi - czy ja jestem nienormalny , czy niektórzy z Was?

Wyjechałem sobie wczoraj w plener korzystać z uroków przyrody.
Po dośc długiej wycieczce rowerowej przysiadłem sobie na ławeczce i wypoczywałem intensywnie. Nagle słyszę ' chodź dziewczynko,chodź'. Rozgląam sie i widze Panią ...hmm
w moim wieku ,ze smyczą w ręku,a na końcu smyczy ledwo człapiący ...upss,człapiąca
psina rasy bokser. Psina podeszła do roweru , obwączała opony , po czym podeszła do moich nóg i zaczęła je obwąchiwać. Mniejsza o zapach, który mógł powstać po tak długiej wycieczce, ale Pani włascicielka suni bokserki , stała spokonie trzymając smycz , na końcu której znajdowała się 'dziwczynka' wąchająca moje nogawki...Nie wytrzymałem

'Dlaczego Pani pozwala psu wąchac moje nogi? Ma Pani smycz,niech Pani przyciągnie psa do siebie'
Przyciągnęła ze słowami 'przewrazliwiony'
Na co ja 'Niech Pani uważa. Nie każdy lubi psy...w sumie to ten pies jest Bogu ducha winien, ale taki porządny kop przydałby sie Pani...'

Po czym odeszły obie - Pani prychając i sapiac, a sunia spokojnie i dostojnie , obwąchując nastepna napotkane przedmioty.

Przepraszamu miłosników zwierząt, ale ta sytuacja, gdy właścicielka psa stała sobie spokojnie , gdy pies mnie wąchał, była dobitnym przykładem przekroczenia granicy prywatnosci. Ciekawym jakby Pani włascicelka się czuła , gdybym zaczął ją obwąchiwac ?


Przyjmę z pokorą wyrok o nienormalności

A.
Obserwuj wątek
    • dachs Re: Do miłosników psów i kotów 16.08.12, 11:07
      andrzejg napisał:

      > Ciekawym jakby Pani włascicelka się czuła , gdybym zaczął ją obwąchiwac ?

      Może byłaby bardzo zadowolona. Z żoną byłeś?
      smile
      • andrzejg Re: Do miłosników psów i kotów 16.08.12, 11:26
        dachs napisał:

        > andrzejg napisał:
        >
        > > Ciekawym jakby Pani włascicelka się czuła , gdybym zaczął ją obwąchiwac ?
        >
        > Może byłaby bardzo zadowolona. Z żoną byłeś?


        Z żoną,ale akurat była gdzieś w plenerze. Była szansasmile

        A.
        > smile
        >
    • oleg3 A gdzie ten kot? 16.08.12, 11:11
      smile
      • andrzejg kot z rozpędu 16.08.12, 11:30
        smile

        wiesz jak to jest,wali się wszystko do jednego worka
        Choć z kotem tez miałem przygodę. Z kotem i jego Panem,który wyszedł z kotem na smyczy na spacer.Ale tam było wszystko w normie. No może dla mnie ta smycz jest troche poza norma, ale jeżeli kot jest narowisty , to smycz się należy.

        Ba!

        Ostatnio miałem pod opieką wnuczki . 3 letnia wnuczka jest tak szybka i zywa,że strachmnie obleciał co ja zrobie gdy mi ucieknie na ulicy.Przecież nie dogonię. Też padła propozycja smyczy smile

        A.
    • sz0k musi być andrzeju, żeś strasznie... 16.08.12, 11:23
      ... zgorzkniały wink)
      Ja bardzo lubię psy i mi to nigdy nie przeszkadza, zawsze wtedy staram się pogłaskać taką psinę i się z nią podroczyć (tym bardziej, że obwąchiwanie nieznajomych to raczej domena młodych psów). Aczkolwiek zawsze właściciele w takich momentach rzeczywiście reagowali, bo to jednak nie każdy musi lubić (ja zawsze swojego odciągałem).
      • andrzejg Re: musi być andrzeju, żeś strasznie... 16.08.12, 11:33
        sz0k napisał:

        > ... zgorzkniały wink)
        > Ja bardzo lubię psy i mi to nigdy nie przeszkadza, zawsze wtedy staram się pogł
        > askać taką psinę i się z nią podroczyć (tym bardziej, że obwąchiwanie nieznajom
        > ych to raczej domena młodych psów). Aczkolwiek zawsze właściciele w takich mome
        > ntach rzeczywiście reagowali, bo to jednak nie każdy musi lubić (ja zawsze swoj
        > ego odciągałem).


        No widzisz. Ja nie miałem ochoty głaskać zaśliniałej suni. To że odciągasz świadczy ,że masz jednak troche poukładane i upewnia mnie ,że Pani należał się porządny opier....l

        A.
        • dachs Re: musi być andrzeju, żeś strasznie... 16.08.12, 11:45
          andrzejg napisał:


          > No widzisz. Ja nie miałem ochoty głaskać zaśliniałej suni.

          Powoli wychodzi sedno sprawy - zaśliniona była. Też bym nie lubił. Boksery, bernardyny i inne "śliniaki" trzymam z dala od siebie.

          > To że odciągasz świadczy ,że masz jednak troche poukładane i upewnia mnie ,że Pani
          > należał się porządny opier....l

          Za to, że pies Cię ślinił - tak, ale weź pod uwagę, że pies poznaje świat nosem, a samo wąchanie nie boli.
          Co innego gdy pies jest agresywny, albo wąchany obiekt ma paniczny strach przed psami.
          W każdym razie, ja też bym swoją sukę odciągnął.
          Bo co ma się z obcymi facetami zdawać - nie? smile
          • andrzejg Re: musi być andrzeju, żeś strasznie... 16.08.12, 12:12
            Tym bardziej,że facet namachał się na rowerze przes dobre 50 km i z pewnoscią zapachowo chanel to nie był.

            Tu Borsuku nawet nie chodziło o oslinienie,bo pies jak pies. Sytuacja była durna
            Ja sobie siedzę, baba stoi , a pies mnie wącha. Co to .Ja jakis kołek do wąchania jestem?
            Czy to może rodzaj podrywu? Tzw . na psa?

            A.
            • andrzejg P.S. 16.08.12, 12:13
              w kazdym bądź razie pod wpływem impulsu wygarnęłem kobiecie i o tym tu napisałem

              A.
    • wkkr Nigdy nie dopuszczam do tego by 16.08.12, 12:40
      mój pies obwąchiwał przygodnie spotkane osoby.
      Bóg raczy wiedzieć jakie zarazy ze sobą noszą.
    • rycho7 Re: Do miłosników psów i kotów 16.08.12, 13:42
      andrzejg napisał:

      > Powiedzcie mi - czy ja jestem nienormalny , czy niektórzy z Was?

      Z ostroznosci procesowej przyjmij oba za sluszne.

      > Przyciągnęła ze słowami 'przewrazliwiony'

      Tu masz racje. Najwazniejsze jest to, ze Ty sobie nie zyczysz. W dawnych nieslusznie lepszych czasach odstrzeliwano psa ktory pogryzl czlowieka. Na dosc prostej zasadzie ksztaltowania genotypu. Przezywaly niegryzace.

      > ...w sumie to ten pies jest Bogu ducha winien

      Ja lubie psy. Widze, ktore sa dobrze ulozone i niezbyt agresywne. Za swoj podstawowy obowiazek uwazam dac sie takiemu psu powachac. Na ogol psy sa przy okazji karcone, co tez uwazam za stan prawidlowy. Pies po obwachaniu calkowicie sie uspokaja.

      > była dobitnym przykładem przekroczenia granicy prywatnosci.

      Raczej tolerowanego dystansu. To niedokladnie to samo. Ja czesto bywam w lesie i mam kontakt z roznymi zwierzetami. Dystans jest kwestia podstawowa. Jego przekroczenie zmusza czesto do ataku. Psy domowe sa niestety zazwyczaj tak oglupione, ze WSZYSTKICH ludzi uznaja za czlonkow stada.

      Generalnie zwierzeta sa bardzo inteligentne. Lubia tez zabawe w udawana agresje. Najwieksze problemy sa z mlodymi.

      > Ciekawym jakby Pani włascicelka się czuła , gdybym zaczął ją obwąchiwac ?

      U ludzi jest to zasadniczy wrecz problem. Zrozumialem go przy ogladaniu filmu przyrodniczego, w ktorym w stadzie szympansow zabraklo samca alfa. Inne samce po prostu rozszarpaly samice w rui. Kobiety maja podswiadomie instynktownie taki problem ze swoim zapachem. Maja obsesje usuwania zapachu i go maskowania innym. Gdybys zaczął ją obwąchiwac to w obronie wlasnej moglaby Cie zabic i na dodatek nie wiedzialaby co sie z nia stalo.

      > Przyjmę z pokorą wyrok o nienormalności

      Za znacznie gorsze uwazam w tej sytuacji tortury nazywane terapia, ktore maja zabezpieczyc spoleczenstwo przed tym, ze uwazasz sie za niewinnego. To komentarz do niedawnego spektaklu w toku.
    • astra18 Re: Zaslugujesz na normalność.. 16.08.12, 15:52
      ..Andrzejusmile

      Dziś jadę autobusem, siedzę na końcu przegubowca, na przystanku wsiada pani z psem wielkości bernardyna, BEZ KAGAŃCA ( kierowca w lusterku nie widział???), pies siada blisko siedzenia na ktorym spoczywa 3 letnie dziecko. Matka przezornie stanęła między zwierzakiem a pociechą. Właścicielka psa ani rusz smyczą w swoją stronę. Gorąco w autobusie bo przecież kierowcy oszczędzają na klimie, pies jak to pies - schładzał organizm wywalając język i wszystkie opary pochodzące z jego paszczy. Smród.
      Zanim ktokolwiek zareagował pani z psem wysiadła na następnym przystanku.

      Pytanie - czy człowiek, ktory zakłada swojemu psu kaganiec to zły człowiek???Bo i takie opinie słyszałam i przypuszczam, że pani z psem takową opinią sie kieruje.

      Oczywiście zawinił kierowca, który nie dostrzegł w lusterku jaki pasażer bez kagańca ładuje się do autobusu.
      Mnie oburza egoizm i brak wyobraźni ludzi pokroju tej pani.
      I najzwyczajniej w świecie, Andrzeju, jestem normalna jak i Tysmile
      • pikrat Re: Zaslugujesz na normalność.. 16.08.12, 16:22
        Nie ma normalnych pisowek.
        • astra18 Re: Zaslugujesz na normalność.. 16.08.12, 16:36
          pikrat napisał:

          > Nie ma normalnych pisowek.

          Byle co zjadł, byle co gada..takie życie byle jakiego pikrata...
          • pikrat Re: Zaslugujesz na normalność.. 16.08.12, 19:52
            astra18 napisała:

            > pikrat napisał:
            >
            > > Nie ma normalnych pisowek.
            >
            > Byle co zjadł, byle co gada..takie życie byle jakiego pikrata...

            Nie, Droga Pani Osiemnascie. Na moje zycie z Pania bym sie nie zamienil bo musialbym byc pelen uwielbienia dla bandy idiotow i idiotek tworzacych nielubiana przeze mnie partie.
            Co sadzic o ludziach, ktorzy ja popieraja?

            W kwestii bernardynow sprawa wyglada tak:

            Bernardyny są łagodnymi, wiernymi i przyjacielskimi psami, nieufnymi wobec obcych. Znane ze swojej lojalności, spokoju, tolerancji w stosunku do innych zwierząt oraz dzieci. Bardzo skore do zabawy, niezależnie od wieku. Wyróżniają się wysoką inteligencją, dobrze wychowane są bardzo posłuszne.

            Bernardyny wyrozniaja sie inteligencja dlatego przez pisowki nie sa lubiane. Wszystko jasne uncertain
      • dachs Re: Zaslugujesz na normalność.. 16.08.12, 17:58
        astra18 napisała:


        > Dziś jadę autobusem, siedzę na końcu przegubowca, na przystanku wsiada pani z p
        > sem wielkości bernardyna, BEZ KAGAŃCA (...) pies jak to pies - schładzał organizm
        > wywalając język i wszystkie opary pochodzące z jego paszczy. Smród.

        Niniejszym informuję, że kagańca nie zakłada się dla ochrony przed smrodem z paszczy.
        To łatwo stwierdzić wąchając psa w kagańcu. smile

        > Zanim ktokolwiek zareagował pani z psem wysiadła na następnym przystanku.

        A to łajza. Zdążyła wysiąść. Niedopuszczalne.
        A może nie było nikogo prócz Ciebie, kto chciał reagować. Jestem pewien, że gdybyś siedziała bliżej, zdążyłabyś uratowac honor polskiego pasażera autobusu.

        > Pytanie - czy człowiek, ktory zakłada swojemu psu kaganiec to zły człowiek???o

        Niekoniecznie. Kaganiec ma raczej coś do czynienia ze złym psem, a nie złym człowiekiem.

        > Oczywiście zawinił kierowca, który nie dostrzegł w lusterku jaki pasażer bez ka
        > gańca ładuje się do autobusu.

        Podejrzewam, że kierowca był normalny i też uważa ten przepis za paranoję
        Kiedyś udało mi się nawet przechytrzyc jedna kierowczynię autobusu (kobiety funkcyjne są w takich wypadkach bardziej pryncypialne), która nie chciała mnie wpuścić z psem bez kagańca. Usiłowała mi udowodnić, że to wymóg unijny i nie przekonywały jej moje wyjaśnienia, że żyjąc w unii, mój pies nie wie co to kaganiec.
        Pasażerowie zasłonili mnie troszkę i dojechałem spokojnie na miejsce.


        > Mnie oburza egoizm i brak wyobraźni ludzi pokroju tej pani.

        Ja zauważyłem, że w Polsce ludzie sie niezwykle chętnie oburzają.
        Ale tylko na nieznajomych.
        Nawiąż kontakt i oburzenie mija.
        • astra18 Re: Zaslugujesz na normalność.. 16.08.12, 18:22
          dachs napisał:

          "A to łajza. Zdążyła wysiąść. Niedopuszczalne.
          A może nie było nikogo prócz Ciebie, kto chciał reagować. Jestem pewien, że gdybyś siedziała bliżej, zdążyłabyś uratowac honor polskiego pasażera autobusu. "

          Nie byłeś więc nie widziałeś min pasażerów. Pani była łajzą bo nie zalożyła kagańca psu na czas przejazdu autobusem.

          "Podejrzewam, że kierowca był normalny i też uważa ten przepis za paranoję "

          Dlaczego uważasz ten przepis za paranoję?

          "Ja zauważyłem, że w Polsce ludzie sie niezwykle chętnie oburzają.
          Ale tylko na nieznajomych. "

          Jakąś statystykę prowadzisz czy co?

          "Nawiąż kontakt i oburzenie mija. "

          Nawet najmądrzejsza psina nie zrozumie, że jego właściciel to łajzasmile
          • dachs Re: Zaslugujesz na normalność.. 16.08.12, 18:29
            astra18 napisała:


            > Nie byłeś więc nie widziałeś min pasażerów.

            Skoro byli tacy oburzeni, to czemu nie reagowali?

            > Pani była łajzą bo nie zalożyła kagańca psu na czas przejazdu autobusem.
            > "Podejrzewam, że kierowca był normalny i też uważa ten przepis za paranoję "
            > Dlaczego uważasz ten przepis za paranoję?

            Dlatego, że kaganiec zakłada sie psom niebezpiecznym. \W Polsce kaganiec musi nosić nawet Yorkshire terrier. Psów niebezpiecznych jest naprawde bardzo mało. Mniej niż niebezpiecznych urzędników.
            www.youtube.com/watch?v=6ZeuTUfZonQ&feature=youtu.be
            > "Ja zauważyłem, że w Polsce ludzie sie niezwykle chętnie oburzają.
            > Ale tylko na nieznajomych. "
            >
            > Jakąś statystykę prowadzisz czy co?

            Obserwację uczestniczącą. smile
            • astra18 Re: Zaslugujesz na normalność.. 16.08.12, 18:47
              dachs napisał:

              "Skoro byli tacy oburzeni, to czemu nie reagowali?"

              Nie wiem czy to było oburzenie, może dezaprobata dla nieobliczalnej pani łajzy?

              "Dlatego, że kaganiec zakłada sie psom niebezpiecznym. \W Polsce kaganiec musi nosić nawet Yorkshire terrier. Psów niebezpiecznych jest naprawde bardzo mało. Mniej niż niebezpiecznych urzędników. "

              Mowa o AUTOBUSIE Borsuku. Halo, jest tam kto???smile
              Jeśli nawet taki "kieszonkowiec" ze strachu ( taka zamknięta przestrzeń z dużą ilością ludzi może wzbudzić taką reakcję ) ugryzie czyjąś łydkę to wina człowieka bo za blisko stał?
              Zapewnienia właściciela, że pies to chodząca łagodność ma się nijak do nieoczekiwanych reakcji pupili.


              "Obserwację uczestniczącą. smile"

              Oczopląs na starość masz murowanysmile
            • rycho7 male pierwsze do kaganca 16.08.12, 18:57
              dachs napisał:

              > W Polsce kaganiec musi nosić nawet Yorkshire terrier.

              W Polsce malo psow jest tresowanych. Ze szkoda dla psow. Bo taki tresowany wie czego od niego oczekuja i wie jak sie zachowac. Dlatego w Polsce w pierwszym rzedzie kagance powinny nosic male psy. Bo male psy sie boja i gryza ze strachu. Moze take ugryzienie nie ma skutku jak u krokodyla ale wirus wscieklizny przez ranke sie dostanie. A taki maly piesek moze jeszcze na dodatek nie byc szczepionym. No bo jak taki maly to niegrozny.
            • dachs Jak tak Was czytam, 16.08.12, 19:49
              to przestaję się dziwić, najbardziej restrykcyjnym zakazom palenia w Europie, zakazom wypicia piwka w parku, ostremu ściganiu emerytek z koperkiem, radarom w bezsensownych miejscach, drogowców stawiających śmiertelne pułapki, kasom fiskalnym gdzie sie tylko da, samowoli straży miejskiej, szaleństwu urzędów finansowych.
              To nie rząd Tuska, jak zwykł utrzymywać Perła (pozdrawiam serdecznie), to Wy tego chcecie.
              A skoro chcecie, to nie znajdzie sie rząd, który tego obywatelom odmówi.
              • andrzejg Re: Jak tak Was czytam, 16.08.12, 20:53
                Wg liberałów wolność polega na robieniu tego, co ktoś chce, byle tylko nie naruszać wolności drugiego człowieka i mamy tu do czynienia z jawnym przekroczeniem granicy. Tylko jak to wytłumaczyć zwolennikom wolności?

                A.
                • rycho7 Re: Jak tak Was czytam, 16.08.12, 21:09
                  andrzejg napisał:

                  > byle tylko nie naruszać wolności drugiego człowieka

                  Cos Ci sie pomieszalo. Nikt nie naruszyl Twojej wolnosci.

                  Wkraczasz w obszary psychiatrii. Naruszone zostalo Twoje poczucie czego? Bezpieczenstwa? Estetyki? Powonienia? Poczucie zdecydowanie subiektywne bo inne nie moze byc.

                  Skorzystales ze swojej wolnosci krytykujac wlascicielke. Ona czynem zareagowala dostosowawszy sie do Twojej woli. Skorzystala ze swojej wolnosci dzgajac Cie szpila slowna. W jej wypowiedzi nie ma niczego dla sadu.
                  • andrzejg Re: Jak tak Was czytam, 16.08.12, 21:16
                    Gdyby kobieta nie przekroczyła granicy , to nie byłoby pyskówki. Jej wolnością było spacerować sobie z psem gdzie tylko jej się zachce, ale powinna brać pod uwagę innych uczestników życia publicznego i nie narażać ich na kontakt z jej najukochańszym pupilkiem, bo nie każdy musi posiadać podobne uczucia.

                    Moje pytanie był skierowane do Borsuka, który obruszał się na wszelkie zakazy i nakazy. Jak inaczej oznaczyć granice przyzwoitego zachowania?

                    A.
                    • rycho7 slownie 17.08.12, 06:48
                      andrzejg napisał:

                      > Jak inaczej oznaczyć granice przyzwoitego zachowania?

                      Przyzwoitosc jest subiektywna. Wyznaczasz ja poprzez komunikacje. Mogles sie skrzywic. Ty powiedziales. Prawidlowo. Reakcja kobiety dzialaniem byla prawidlowa. Ty masz pretensje, ze kobitka skrytykowala Twoje granice. Kobitka tez walczy o swoje terytorium i swoja wolnosc. Poniewaz Cie nie obsikala to masz nikle szanse na obdukcje werbalnosci. Zycie jest rodzajem gry, wojny. Ja sobie nie zycze aby w moim zyciu zastepowale mnie panstwo lub spoleczenstwo.

                      Ty Andrzeju oczekujesz, ze Twoja szambonetowa watacha poprze cie i wesprze moralnie. Zapewne oczekujesz slusznie. Ale jednym ze sposobow wsparcja moze byc hartowanie Twojego charakteru. Nie badz mimoza, nie mazgaj sie bo ci babsko wsadzilo slowna szpile.
                      • andrzejg Re: slownie 17.08.12, 07:10
                        Walnęłem Ci taka odpowiedź , że ho! ale znikła
                        Może później

                        A.
                        • rycho7 Re: slownie 17.08.12, 08:01
                          andrzejg napisał:

                          > Walnęłem Ci taka odpowiedź , że ho! ale znikła
                          > Może później

                          Jestem ciekaw. Niedawno zauwazylem taki trend, ze wicie, rozumicie Towarzysze, czlowiek przyzwoity powinien wiedziec jak sie zachowac. Przy czym obejmuje to niestety takze obszar pogladow. Wiec uwazaj Andrzeju, gdybym zastosowal ta metode, z ktora sie nie zgadzam, to okazalbys sie nieprzyzwoitym, ja nie musialbym Ci tego mowic, Ty moglbyc ewentualnie o tym nie wiedziec, bo powiniennes przeciez wiedziec, ze przyzwoicie jest jedynie wtedy gdy masz moje poglady.

                          Z praktyki moge Ci powiedziec, ze ostatnio prawie pogryzl mnie pies. Byl to mlodziutki szczeniak bardzo duzej rasy. Szczeniak w lesie wspial sie na mnie i zaczal mnie obgryzac jak to szczeniaki. Zeby mu sie zaplataly w moja koszule i zostawil w niej mala dziurke, rozdarcie. Byl drobny problem bo ja sie nie wyrywalem aby nie pogorszyc sytuacji a szczeniak nie zabardzo wiedzial co poczac z moim przedramieniem w swoim pysku. Bylo przezabawnie i troszeczke groznie. Bez watpienia bez zlych intencji ze strony psa i mojej. Szczeniaki maja nieprawdopodobnie ostre zeby i brak umiejetnosci poslugiwania sie nimi.

                          Co do gryzienia to podziwiam jak delikatnie potrafia gryzc dorosle koty. Uzywaja gryzienia jako srodka wyrazu w komunikacji. W ogole sa bardzo komunikatywne bo musza przekazac, ze maja wlasne zdanie.
                          • andrzejg Re: slownie 17.08.12, 09:03
                            NIe oczekuję żadnego poklasku i życzliwego wsparcia jakiejkolwiek watachy netowej , o której raczyłeś wspomnieć. Wrzuciłem w net swoją przygodę, bo sam się zastanowiłem nad swoim zachowaniem i byłem niezmiernie ciekaw opinii drugiej strony , mozna rzec reprezentantów grupy do której należała obsobaczona przez mnie pani. Ba! Rozszerzyłem zbiór wielbicieli o koty, choc kota tam nie było. Moze jakby był , to nie byłoby sprawy , bo każdy normalny pies poleciałby za kotem.


                            Wiem że jestes przeciwnikiem zakazów i nakazów i wtrącanie sie państwa w Twoje sprawy niezmiernie Cię mierzi. Widzę podobne odczucia u Borsuka ,bo rzucił oskarżenie,że to przez takich jak ja/my przewrażliwionych , wymuszane są przepisy ograniczające wolnośc. Co do mojej przygody to nie widzę potrzeby wprowadzania żadnych obostrzeń. Wystarczyło,że Pani stosowała się do uzycia smyczy. Może wynikało to raczej z chęci zapobieżenia ucieczce kochanej suni, ale jakby na to nie patrzec jakąs tam normę przestrzegała.

                            Kagańce? Jak najbardziej, a szczególnie w miejscach publicznych. Gdyby ten młody pies miał kaganiec , to niewinna zabawa (tego psa, nie Twoja) nie miałaby takich skutków. Poza tym idąc ulicą z wnukiem mam mała przyjemnośc w uważaniu, czy akurat obok nie przechodzi ogromny pies majacy pysk akurat na wysokości twarzy dziecka. Zawsze przesuwam wnuka na drugą stronę dając swoja nogę na przynetę.

                            Zawsze bedzie problem ,na ile poprzez rózne przepisy pozwolić urzędnikom wtrącać się w nasze zycie. Bez nakazów i zakazów się nie da. Wyobrażasz sobie katolików bez dekalogu?

                            A.
                            • rycho7 Re: slownie 17.08.12, 09:40
                              andrzejg napisał:

                              > Kagańce? Jak najbardziej, a szczególnie w miejscach publicznych.

                              Znowu pojawia sie problem granic. Ja z bardza duza niechecia odnosze sie do traktowania lasu (nawet miejskiego) jako miejsca publicznego. Akurat w lesie jestem za smycza lub karnym psem ze wzgledu na interes dzikich zwierzat. Aczkolwiek zgodnie z moimi obserwacjami dzikie zwierzeta lepiej sobie radza z psami niz z zima. Od wielu lat nie ma dokarmiania, poniewaz zwierzyna jawnie iloscia przekroczyla pojemnosc lowiska.

                              > przechodzi ogromny pies majacy pysk akurat na wysokości twarzy dziecka.

                              Wlaczylem sie kiedys w taki konflikt na ulicy osiedlowej. Wlasciciel zanadto poluzowal smycz. Jest takich debili az nadto. Dziecku nic sie nie stalo. Pies byl inteligentniejszy od wlasciciela.

                              > Wyobrażasz sobie katolików bez dekalogu?

                              Mam wspaniala wyobraznie i wiare w ewolucje. Swiat bez katolikow nie bedzie wymagal dekalogu. Powrocimy do 42 zaprzeczen bogini Maad. Ja sobie wyobrazam nawet swiat bez religijnych i panstwowych zakazow. Ale o tym sza.
                            • dachs Korekta 17.08.12, 09:46
                              andrzejg napisał:

                              > Widzę podobne odczucia u Borsuka ,bo rzucił oskarżenie,że to przez takich jak ja/my
                              > przewrażliwionych , wymuszane są przepisy ograniczające wolnośc.

                              Nie przez przewrażliwionych. Przez takich którzy uważają, że im więcej państwo wprowadzi regulacji, tym lepiej i cywilizowaniej będzie im się żyło.
                              To złudzenie. Regulacje takie mogą przynieść chwilową poprawę (np. właściciele ostrych Pitbullów, będą zmuszeni wkładać im kagańce), bezpieczeństwa obywateli, ale na dłuższą niszczą więzi społecznych i poczucię odpowiedzialności za innych.
                              Obywatel, któremu państwo odbiera możność kierowania swoim zachowaniem przetaje myśleć i w sytuacji, w której czuje sie niepewny, zwraca się do państwa z żądaniem nowych restrykcji.

                              Twoja reakcja wobec właścicielki psa była zupełnie prawidłowa, żądanie zakładania każdemu psu kagańca, już nie.
                              • rycho7 Re: Korekta 17.08.12, 09:58
                                dachs napisał:

                                > na dłuższą niszczą więzi społecznych i poczucię odpowiedzialności za innych.

                                W pelni zgadzam sie z Toba w zakresie tej Twojej teorii, czyli analogicznie jak z Jaroslawem Najwspanialszym (w skali ponad tysiacletniej). Natomiast stale od dawna widze oblude tej teorii w Twojej praktyce oraz praktyce Twojej hewry i praktyce tych ktorych jestes poplecznikiem. Ty w praktyce unicestwiasz więzi społecznye i poczucię odpowiedzialności. Lekcewazysz sobie skutki. Masz religiancka wiare w to, ze akcja nie przynosi reakcji i Ty za to nie odpowiadasz.

                                > Obywatel, któremu państwo odbiera możność kierowania swoim zachowaniem

                                Wnioski?
                                • dachs Re: Korekta 17.08.12, 11:15
                                  rycho7 napisał:

                                  > W pelni zgadzam sie z Toba w zakresie tej Twojej teorii, czyli analogicznie jak
                                  > z Jaroslawem Najwspanialszym (w skali ponad tysiacletniej).

                                  No,no, coś takiego.

                                  > Natomiast stale oddawna widze oblude tej teorii w Twojej praktyce oraz praktyce Twojej
                                  > hewry i praktyce tych ktorych jestes poplecznikiem.

                                  Nieprzystosowanie praktyki do teorii, nie dyskwalifikuje teorii, lecz praktykujących tę teorię.
                                  Nie ma nic wspólnego z obłudą, gdy teoria wymaga od praktyków więcej, niż sa w stanie z siebie dać.
                                  Skrajnym przypadkiem teorii nie do przeprowadzenia był komunizm. Teoria sama w sobie bardzo śliczna, ale możliwa do przeprowadzenia tylko w wypadku, gdy 100% ludzi będzie pozbawionych wszelkich ładnych i nieładnych ludzkich cech - jak ambicja, zazdrość, chęć gromadzenia dóbr dla potomnych, skłonnośc do współzawodnictwa itp. itd.
                                  Teortia możliwa do zrealizowania wyłacznie w społeczeństwie ludzi absolutnie bez skazu i zmazy. I to w stu procentach. Jeden ambitny facet rozbija całe przedsięwzięcie w proch.

                                  > Ty w praktyce unicestwiasz więzi społecznye i poczucię odpowiedzialności. Lekcewazysz
                                  > sobie skutki. Masz religiancka wiare w to, ze akcja nie przynosi reakcji i Ty za to nie
                                  > odpowiadasz.

                                  Szalenie efektowne, ale nic nie wnosi. Dodatkowo, pisząc, że ludzie religijni wierzą, iż akcja nie przynosi reakcji, dajesz dowód, jak mało znasz przedmiot swojej nieustannej krytyki.
                                  Ale anarchiście to przeciez wszystko jedno, nie?
                                  >
                                  > > Obywatel, któremu państwo odbiera możność kierowania swoim zachowaniem
                                  >
                                  > Wnioski?
                                  A co? Drugą linijkę ci komputer zjadł. Spróbuj wczytać jeszcze raz
                                  • rycho7 Re: Korekta 17.08.12, 20:47
                                    dachs napisał:

                                    > Nieprzystosowanie praktyki do teorii, nie dyskwalifikuje teorii, lecz praktykuj
                                    > ących tę teorię.

                                    Swa oblude i wybiorczosc prezentujesz w nastepnych zdaniach. Sam obalasz swoj wywod. Moj udzial jest zbedny.

                                    > Szalenie efektowne, ale nic nie wnosi.

                                    Tu masz racje. Werbalizacja szczegolnie wobec Ciebie jest czysta strata czasu. Licza sie skutki, czyny a nie slowa. Tyle co napisalem wystarcza dla przyszlej figury "a nie mowilem?".

                                    > dajesz dowód, jak mało znasz przedmiot swojej nieustannej krytyki.

                                    Porownujac widze, ze znam znacznie lepiej od Ciebie. Ty skrywasz sie za swa wyniosloscia, pycha jak wyzej.

                                    > Ale anarchiście to przeciez wszystko jedno, nie?

                                    W sumie to wszystko jedno czy Cie przekonam. Faktycznie przekonywanie Cie jest marnotrawieniem czasu. Milczalem przez rok. Bylo to rozsadniejsze.

                                    Przez rok wiele sie dowiedzialem, wiele przemyslalem. Naszla mnie chec podzielenia sie. Naiwnosc. Macie stara impregnacje. A w srodku tak nasrane, ze az dziw. Ja przynajmniej dostrzeglem to u siebie. I wystarczy.
                                    • dachs Re: Korekta 17.08.12, 21:29
                                      rycho7 napisał:


                                      > Swa oblude i wybiorczosc prezentujesz w nastepnych zdaniach. Sam obalasz swoj w
                                      > ywod. Moj udzial jest zbedny.

                                      No to daj se siana, jak mawia postępowa młodzież.

                                      > Tu masz racje. Werbalizacja szczegolnie wobec Ciebie jest czysta strata czasu.
                                      > Licza sie skutki, czyny a nie slowa. Tyle co napisalem wystarcza dla przyszlej
                                      > figury "a nie mowilem?".

                                      Nie krępuj się. Wal od razu "a nie mówiłem".
                                      Ja Ci nawet przyznam racje - mówiłeś.
                                      I będziesz.

                                      > Porownujac widze, ze znam znacznie lepiej od Ciebie. Ty skrywasz sie za swa wyn
                                      > iosloscia, pycha jak wyzej.

                                      Przepraszam, nie chciałem.
                                      Myślałem, że skoro chodzę do koscioła, a Ty nie, to wiem lepiej, jak tam wygląda.
                                      Niwątpliwie - pycha. Wyniosłość też.

                                      > Milczalem przez rok. Bylo to rozsadniejsze.

                                      Kimże ja jestem, by Ci zaprzeczyć?


                                      > Przez rok wiele sie dowiedzialem, wiele przemyslalem. Naszla mnie chec podziele
                                      > nia sie. Naiwnosc. Macie stara impregnacje. A w srodku tak nasrane, ze az dziw.
                                      > Ja przynajmniej dostrzeglem to u siebie. I wystarczy.

                                      Nie wiem co nowego dostrzegłe s u siebie. Pewnie t obardzo cenne. Dlaczego zatem dzielisz się starym?
                              • astra18 Re: Manipulujesz Borsuku 17.08.12, 16:35
                                "żądanie zakładania każdemu psu kagańca, już nie. "

                                Opisałam sytuację w KONKRETNYM miejscu. a to zupełnie zmienia kontekst.
                                A fe!!

                                Astra
                                • dachs Manipuluję tak, jak tekst mi każe. 17.08.12, 16:47
                                  astra18 napisała:

                                  > Opisałam sytuację w KONKRETNYM miejscu. a to zupełnie zmienia kontekst.
                                  > A fe!!

                                  W opisanej przez Ciebie konkretnej sytuacji główną winą psa było to, że jechało mu pyska:
                                  " pies jak to pies - schładzał organizm wywalając język i wszystkie opary pochodzące z jego paszczy. Smród."

                                  W kagańcu smród byłby niemiejszy.
                                  Naprawdę, Astro.
                                  • astra18 Re: Manipuluję tak, jak tekst mi każe. 17.08.12, 18:02
                                    dachs napisał:

                                    > astra18 napisała:
                                    >
                                    > > Opisałam sytuację w KONKRETNYM miejscu. a to zupełnie zmienia kontekst.
                                    > > A fe!!
                                    >
                                    > W opisanej przez Ciebie konkretnej sytuacji główną winą psa było to, że jechało
                                    > mu pyska:
                                    > " pies jak to pies - schładzał organizm wywalając język i wszystkie opary pocho
                                    > dzące z jego paszczy. Smród."
                                    >
                                    > W kagańcu smród byłby niemiejszy.
                                    > Naprawdę, Astro.

                                    Przeczytałeś to , co chciałbyś, żebym zarzucała psu, a czemu nie jest winien rzecz jasnasmile
                                    Manipulacji ciąg dalszy, Borsuku.
                                    >
                                    • dachs Bo Cię lubię 17.08.12, 20:46
                                      astra18 napisała:

                                      > Przeczytałeś to , co chciałbyś, żebym zarzucała psu, a czemu nie jest winien rz
                                      > ecz jasnasmile

                                      Opowiem Ci co przeczytałem

                                      1. obiektywny opis sytuacji

                                      >Dziś jadę autobusem, siedzę na końcu przegubowca, na przystanku wsiada pani z psem
                                      > wielkości bernardyna,

                                      2. coś, co mogło być obiektywnym opisem sytuacji, gdyby nie wyróżnienie wersalikami co sugeruje czytelnikowi, że kaganiec jest dla Ciebie czymś bardzo ważnym

                                      > BEZ KAGAŃCA

                                      3. oburzenie na osobę odpowiedzialną za ten stan rzeczy

                                      > ( kierowca w lusterku nie widział???),

                                      4. Kolejny obiektywny opis sytuacji, w której pies gdzieś w autobusie usiąść jednak musi. Akurat usiadł koło dziecka, a nie koło staruszki, wiążącerj koneic z końcem ze swej marnej emerytury

                                      > Pies siada blisko siedzenia na ktorym spoczywa 3 letnie dziecko.

                                      5. pochwała dzielnej matki

                                      > Matka przezornie stanęła między zwierzakiem a pociechą.

                                      6. Nieuzasadniona pretensja do właścicielki psa. Bo dlaczego niby miała ruszać smyczą? Morda psa znajdowała się, mniej więcej, na wysokości bioder matki "przezornie stojącej między zwierzakiem a pociechą". Biodrami rzadko kto wącha.

                                      > Właścicielka psa ani rusz smyczą w swoją stronę.

                                      Kolejny obiektywny opis z właczoną subtelnie negatywną oceną polityki ZTM

                                      > Gorąco w autobusie bo przecież kierowcy oszczędzają na klimie, pies jak to pies - schładzał > organizm wywalając język i wszystkie opary pochodzące z jego paszczy. Smród.

                                      Smród. Niewątpliwie. Psom często z paszczy jedzie okrutnie. Właściciel psa powinien to wziąć pod uwagę. Ja bym wziął. Ale nadal upieram, się przy zdaniu, że w kagańcu psu z mordy cuchnęło by tak samo. Ja po prostu wiem, jak wygląda kaganiec

                                      Pretensje do ospałego społeczeństwa

                                      Zanim ktokolwiek zareagował pani z psem wysiadła na następnym przystanku.

                                      I znowu nasuwa się pytanie:
                                      Skoro siedziałas tak blisko, bo tak dokładnie zaobserwować zajście, dlaczego byłaś za daleko, by nie zareagować?
                                      • astra18 Re: Nie głaszcz pod włos:) 18.08.12, 06:03
                                        dachs napisał:

                                        "2. coś, co mogło być obiektywnym opisem sytuacji, gdyby nie wyróżnienie wersalikami co sugeruje czytelnikowi, że kaganiec jest dla Ciebie czymś bardzo ważnym

                                        > BEZ KAGAŃCA "
                                        Jakkolwiek byś tego nie rozebrał na czynniki proste - w autobusie pies ma mieć założony kaganiec, czy się łajzom lub innym sympatycznym właścicielom psów podoba czy nie.
                                        Reszta poniżej to - dosyć sprawna - m-a-n-i-p-u-l-a-c-j-a.

                                        "I znowu nasuwa się pytanie:
                                        Skoro siedziałas tak blisko, bo tak dokładnie zaobserwować zajście, dlaczego byłaś za daleko, by nie zareagować? "

                                        Drążysz ale i tak wiesz, że w tym tekście nie to było istotne.
                                        Zaobserwowałam i stwierdziłam fakt, który wedle przepisów i normalnej odpowiedzialności właściciela pas za zdrowie i życie drugiego czlowieka, nie powinien mieć miejsca.
                                        I tyle.

                                        Ja rozumiem , że złote serce Borsuka krwawi gdy ma założyć psu kaganiec - nawet chwilowo!smile ale bezpieczeństwo pasażerów środka komunikacji jest ponad to.
                                        Life is brutal and full of zasadzkassmile


                                        Astra

                                        Astra


              • astra18 Re: Jak tak Was czytam, 16.08.12, 21:01
                dachs napisał:

                > to przestaję się dziwić, najbardziej restrykcyjnym zakazom palenia w Europie, z
                > akazom wypicia piwka w parku, ostremu ściganiu emerytek z koperkiem, radarom w
                > bezsensownych miejscach, drogowców stawiających śmiertelne pułapki, kasom fisk
                > alnym gdzie sie tylko da, samowoli straży miejskiej, szaleństwu urzędów finanso
                > wych.
                > To nie rząd Tuska, jak zwykł utrzymywać Perła (pozdrawiam serdecznie), to Wy te
                > go chcecie.
                > A skoro chcecie, to nie znajdzie sie rząd, który tego obywatelom odmówi.

                Spikraciłeś się chłopiesmile
                • pikrat Re: Jak tak Was czytam, 16.08.12, 22:02
                  Tak, Borsuku. Pisowki nie lubia inteligentnych psow a i, okazuje się, inteligentnych ludzi.
                  Coz za prymityw w tym spisialym elektoraciesmile
                • dachs Re: Jak tak Was czytam, 17.08.12, 08:04
                  astra18 napisała:


                  > Spikraciłeś się chłopiesmile

                  A ja myślałem, że domagając się wolności dla ludzi, spisiłem się właśnie. smile
              • manny-jestem Czy zgadzasz sie Borsuku 16.08.12, 21:13
                ze jedna z niewielu funkcji jakie panstwu przysluguja to jest zebezpiecznie osobistego bezpieczenstwa obywatelom?


                Czy pies moze pogryzc czlowieka jesli nie ma kaganca?
                • pikrat Re: Czy zgadzasz sie Borsuku 16.08.12, 22:04
                  manny-jestem napisał:

                  > ze jedna z niewielu funkcji jakie panstwu przysluguja to jest zebezpiecznie oso
                  > bistego bezpieczenstwa obywatelom?
                  >
                  >
                  > Czy pies moze pogryzc czlowieka jesli nie ma kaganca?
                  >
                  >
                  Moze. Manny, nie zakuty w kajdany moze zgwalcic. Pisowka18 nieprzypieta do balustrady moze spasc ze schodow.
                  Wszystko sie moze zdarzyc................................
                • dachs Re: Czy zgadzasz sie Borsuku 17.08.12, 07:52
                  manny-jestem napisał:
                  > Czy pies moze pogryzc czlowieka jesli nie ma kaganca?

                  Może. Ale nie musi. Bo tylko mało psów musi gyźć.
                  Natomiast wszystkie muszą wąchać. Psy tak mają.
                  A w kagańcu może nawet (o zgrozo) powąchać czyjeś nogi.

                  Czy człowiek może zastrzelić człowieka, gdy nie ma zakazu kupowania broni?
                  Rozumiem, że jesteś przeciwnikiem NRA i jej konserwatywnych poglądów na swobody obywatela.
    • t_ete :) 16.08.12, 23:48
      nie przeszkadza mi gdy jakis pies mnie obwachuje, zagaduje psy o ile nie sa to psy-killery smile

      Ale prowadzac psa na smyczy - uszanowalabym gdyby ktos wyrazil dezaprobate i poprosil by pohamowac psia aktywnosc wachacza, przeprosilabym i tyle, bez fukania.

      Lubie boksery. Tak tak, te zaslinione tez smile

      tete
      • zbigniew_clapton Re: :) 17.08.12, 08:44
        A jakże! Bokser z z suchymi faflami jest najprawdopodobniej chory.
    • benek231 Cierpliwie czekalem na druga czesc historii :O) 17.08.12, 00:44
      - o przygodzie z obwachujacym Cie w parku kotem, i o jego wlascicielce.

      Wierze, ze dokonczysz swoja opowiesc. smile
      • andrzejg Re: Cierpliwie czekalem na druga czesc historii : 17.08.12, 07:20
        benek231 napisał:

        > - o przygodzie z obwachujacym Cie w parku kotem, i o jego wlascicielce.
        >
        > Wierze, ze dokonczysz swoja opowiesc. smile

        Masz kota?
        Mam sąsiada , który wychodzi na spacer z kotem trzymając go na smyczy. Przeciekawy jest widok,gdy kot wskoczy mu na drzewo.Stoi on cierpliwie pod drzewem trzymając smycz w ręku. Widząc to pierwszy raz nie mogłem wyśc z podziwu i ciekawość mnie zżerała ,co to za gatunek psa chodzącego po drzewach.

        A.
    • krates-8 Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 01:33
      suczka zachowała się grzecznie
      przyszła się przedstawić
      a ty nie
      olałeś ją
      jeszcze jeden dowód na to
      że nie można ufać cyklistom
      nawet kiedy zsiądą z roweru
      pani się nie liczy
      to nie ona była przewodnikiem stada
      • andrzejg Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 07:15
        krates-8 napisał:

        > suczka zachowała się grzecznie
        > przyszła się przedstawić
        > a ty nie
        > olałeś ją
        > jeszcze jeden dowód na to
        > że nie można ufać cyklistom
        > nawet kiedy zsiądą z roweru
        > pani się nie liczy
        > to nie ona była przewodnikiem stada
        >

        a może cyklisci mają genetyczną niechęć do psów za poszarpane nogawki przez byle wiejska psinę?A poza tym robisz z tej suni idiotkę, której się wydaje ,że jest przewodnikiem stada mimo smyczy , która ja stawia do pionu w razie wybryku (powiedzmy obwąchiwania cudzych nóg)

        A.
    • ada08 Kwestia zapachu 17.08.12, 08:01
      andrzejg napisał:

      > Ciekawym jakby Pani włascicelka się czuła , gdybym zaczął j
      > ą obwąchiwac ?
      >

      To zależy od zapachu.
      Gdyby pani pachniała wytwornymi perfumami Twoje obwąchiwanie mogłoby jej sprawić przyjemność.
      Gdyby jednak pachniała, w jej mniemaniu, brzydko wtedy obwąchiwanie mogłoby ją przyprawić o skrępowanie.
      Podobnie rzecz ma się z Tobą. Gdybyś, w swoim mniemaniu, pachniał ładnie, obwąchiwanie nie wprawiłoby Cię w irytację. Ponieważ jednak, w swoim mniemaniu, pachniałeś nieładnie - obwąchiwanie wywołało u Ciebie skrępowanie, które spowodowało wybuch. W tej sytuacji nie ma znaczenia, że obwąchiwała Cię suczka; podobnie byś zareagował, gdyby obwąchiwała Cię pani.
      Taka jest moja ocena stanu ducha osoby obwąchiwanej mimo woli smile
      a.
      • rycho7 Re: Kwestia zapachu 17.08.12, 08:15
        ada08 napisała:

        > Gdyby jednak pachniała, w jej mniemaniu, brzydko

        Kluczowe jest w tym "jej mniemanie". Sprawa absolutnie subiektywna. W stosunkach mesko-damskich skrajnie przeciwstawna. W kawale slepiec przechodzac kolo sklepu rybnego pozdrawial czesc dziewczynki. Ja uwielbiam ryby, aczkolwiek ich swiezy zapach w sklepie szokuje.

        > Ponieważ jednak, w swoim mniemaniu, pachniałeś nieładnie

        Prezentujesz tu kobiecy punkt widzenia. Nie wiem czy mezczyzni odbieraja to tak samo. Andrzej pisal wyraznie o obslinionym pysku.
        • ada08 Re: Kwestia zapachu 17.08.12, 09:49
          rycho7 napisał:

          > Prezentujesz tu kobiecy punkt widzenia. Nie wiem czy mezczyzni odbieraja to tak
          > samo. Andrzej pisal wyraznie o obslinionym pysku.

          Andrzej jednak wspomniał o zapachu, ale istotnie nie podkreślał szczególnie tej okoliczności.
          Może rzeczywiście mężczyźni różnią się od kobiet w podejściu do zapachów. Do swojego zapachu podchodzą z wiekszym luzem. Kobiety lubią pachnieć ładnie (w swoim mniemaniu).
          Znałam dziewczynę, która miała jakieś problemy gastryczne powodujące m.in. nieprzyjemna woń z ust. Ona to czuła, bardzo z tego powodu cierpiała, wstydziła sie... Dokonywała iście heroicznych czynów by się tego pozbyć, np. żuła igły sosnowe, poważnie, brała garstkę zielonych igieł i żuła, bo ktoś jej powiedział, że to usunie ten zapach. Nie pamiętam, czy jej to żucie pomogło, natomiast jakos trudno mi sobie wyobrazić faceta, który by się posunął tak daleko po to, by mu ładnie pachniało z buzi smile
          a.
          • rycho7 Re: Kwestia zapachu 17.08.12, 10:12
            ada08 napisała:

            > Może rzeczywiście mężczyźni różnią się od kobiet w podejściu do zapachów.

            Zdecydowanie sie roznia. W tym niezmiernie ciekawe jest to, ze wybitnymi szefami kuchni sa mezczyzni. Wsrod somelierow (od win) pojawiaja sie juz kobiety. A powinna byc wiekszosc bo maja zdecydowanie czulszy wech i smak. Widocznie wazniejsze jest to jaki robia z tego uzytek.

            > problemy gastryczne powodujące m.in. nieprzyjemna woń z ust.

            Tez taka znalem. Zmarla pozniej na chorobe typowa dla alkoholiczek. Nalog byl silniejszy od sosnowych igiel. Zapach byl acetonu.

            > trudno mi sobie wyobrazić faceta, który by się posunął tak daleko

            Domyslam sie, ze to kwestia silniejszego instynktu. Mimo to mezczyzni i tak mniej dbaja o swoje zdrowie od kobiet. Wiekszosc zdrowych rzeczy jest zapachowo aspoleczna. Problem jest w tym kto i po co definiuje ten rodzaj "aspolecznosci". Po co wczesniej umierac zdrowszym?
      • wikul Re: Kwestia zapachu 17.08.12, 20:16
        ada08 napisała:

        > To zależy od zapachu.
        > Gdyby pani pachniała wytwornymi perfumami Twoje obwąchiwanie mogłoby jej sprawi
        > ć przyjemność.
        > Gdyby jednak pachniała, w jej mniemaniu, brzydko wtedy obwąchiwanie mogłoby ją
        > przyprawić o skrępowanie.
        > Podobnie rzecz ma się z Tobą. Gdybyś, w swoim mniemaniu, pachniał ładnie, obwąc
        > hiwanie nie wprawiłoby Cię w irytację. Ponieważ jednak, w swoim mniemaniu, pach
        > niałeś nieładnie - obwąchiwanie wywołało u Ciebie skrępowanie, które spowodował
        > o wybuch. W tej sytuacji nie ma znaczenia, że obwąchiwała Cię suczka; podobnie
        > byś zareagował, gdyby obwąchiwała Cię pani.
        > Taka jest moja ocena stanu ducha osoby obwąchiwanej mimo woli smile

        Twoja analiza zapachowa nie uwzglednia względności (!) zapachów. Zamach perfum, tam miły paniom, może dla suczki wydawać sie obrzydliwym, natomiast zapach Andrzeja wręcz przeciwnie. Mój ś.p.jamnik uwielbiał zapach używanego obuwia. O innych jego ulubionych zapachach przez grzeczność nie wspomnę.
    • zbigniew_clapton Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 08:24
      Jesteś nienormalny. Oczekujesz od psa, żeby stosował ludzkie normy społeczne. Od właściciela psa oczekujesz, żeby te normy egzekwował. Innymi słowy oczekujesz, że mijany na spacerze pies uchyli ci kapelusza.
      Kup sobie zwierzaka, a jeszcze lepiej weź psinę/kocinę ze schroniska - to cię uczłowieczy. Być może nawet znormalniejesz.
      • andrzejg Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 09:07
        zbigniew_clapton napisał:

        > Jesteś nienormalny. Oczekujesz od psa, żeby stosował ludzkie normy społeczne. O
        > d właściciela psa oczekujesz, żeby te normy egzekwował. Innymi słowy oczekujesz
        > , że mijany na spacerze pies uchyli ci kapelusza.
        > Kup sobie zwierzaka, a jeszcze lepiej weź psinę/kocinę ze schroniska - to cię u
        > człowieczy. Być może nawet znormalniejesz.


        Skoro to człowiek ukształtował psa (ogłupił go dokumentnie , jak wspomniał Rycho) , to to ukształtowanie powinno pójść dalej, tak aby pies jak najbardziej pasował do naszego środowiska, a nie my do jego. Należałoby go nauczyć odrózniac ludzi ,którzy chcą , a którzy nie chcą wąchania. Nauczyć nie szczekania po 22 i czekania az, Pan/Pani sprzątnie po nim w razie załatwiania swojej potrzeby.Najlepiej byłoby jeszcze nauczyć go korzystac z toalety. W końcu jak wyrwaliśmy to zwierzę naturalnemu środowisku , to przystosujmy je kompletnie do naszego

        A.
        • zbigniew_clapton Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 09:19
          Mam nadzieję, że to była czysta szydera.
        • rycho7 wybacz Andrzeju 17.08.12, 09:48
          andrzejg napisał:

          > W końcu jak wyrwaliśmy to
          > zwierzę naturalnemu środowisku , to przystosujmy je kompletnie do naszego

          Ja naturalne srodowisko uwazam za moje. Na dodatek uwazam, ze w niczym mi nie szkodzi respektowanie potrzeb zwierzat, w tym ich potrzeb odnosnie mojego zachowania, respektowania dystansu, gwaltownosci ruchow itp. itd.

          Oczywiscie wiem co to jest moje srodowisko mojego domu i obejscia. Ale wiem takze na ile jest ono nienaturalne i na ile mozna je jeszcze unaturalnic w moim ekonomicznym interesie. Wiem takze jak mamy napieprzone w glowach i na ile warto to wyprostowac, unaturalnic.
          • andrzejg Re: wybacz Andrzeju 17.08.12, 11:31
            NIe mówimy o srodowisku Twojego domu i obejścia, bo to jest całkiem inna sprawa. Istotne jest środowisko obszerniejsze, w którym kontaktujesz się z innymi członkami społeczeństwa, bo tak prawdę mówiąc , to mi wszystko jedno , czy w domu trzymasz psa , czy kozę, o ile swoim zachowaniem mnie nie denerwują. Jak wyjdziesz na ulicę ze swoim zwierzakiem ,to tam oczekuję właściwego zachowania zwierzaka. Normalnie własciwym zachowaniem psa jest obwąchiwanie wszystkiego naookoło i znaczenie terenu (dobrze ,że to była młoda suczka i nie miała takiej potrzeby, bo byłaby wieksza chryja) , ale niekoniecznie mi sie to musi podobac. Rozumiem,że Tobie może sie niepodobac facet spacerujący bez psa , albo cyklista (choć prawdę mówiąc, to taki cykilista mógłby porządnie przewietrzyć psa organizujac mu przebieżkę za rowerem). Jakos ten problem musimy rozwiązać.Kompletna anarchia nie zda tu egzaminu, a na pewno liczenie na dobre wychowanie i wyrozumiałość współobywateli. Czy jesteś w stanie tak wychować/ogłupić/wytresować psa ,aby dostosował się do pewnych wymogów, abym ja nie musiał dostosowywać się do jego zachowań?



            A.
            • rycho7 Re: wybacz Andrzeju 17.08.12, 19:57
              andrzejg napisał:

              > Czy jesteś w stanie tak wychować/ogłupić/wytresować psa ,aby dostosował się do
              > pewnych wymogów, abym ja nie musiał dostosowywać się do jego zachowań?

              Ja widze jeszcze inne rozwiazania. Ale wole je przemilczec. Ewentualnie dowiesz sie po fakcie.

              Wspolzycie polega na tym, ze Ty takze sie dostosowujesz. Takze do zwierzat. Przykladowo nie dokarmiasz dzikow w osiedlach ludzkich. Jezeli tego nie pojmujesz to ja moge zakonczyc dyskusje. Dotychczas w niniejszym watku prawie calkowicie bylem po Twojej stronie. Stracilem jednak watek.
      • ewa8a Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 11:30
        zbigniew_clapton napisał:
        > Kup sobie zwierzaka, a jeszcze lepiej weź psinę/kocinę ze schroniska - to cię uczłowieczy. Być może nawet znormalniejesz.

        Nie uczłowieczy, szkoda tylko zwierzaka. Skoro powąchanie przez psa jest takim strasznym naruszeniem prywatności, to takiego osobnika należy trzymać z dala od zwierząt. Pies i tak miał szczęście, że obwąchiwany postąpił z nim łagodnie, mógł przecież od razu użyć buta czy paralizatora.
        • ewa8a Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 11:33
          Dodam tylko, że pani też miała szczęście. Tym razem uniknęła ,,potężnego kopa''. Następnym może nie być tak łagodnie.
          • andrzejg Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 11:42
            ewa8a napisała:

            > Dodam tylko, że pani też miała szczęście. Tym razem uniknęła ,,potężnego kopa''
            > . Następnym może nie być tak łagodnie.

            i taka zdziwiona?

            A.
            • andrzejg domyslam się,że posczułabyś psem/nt 17.08.12, 11:45
              andrzejg napisał:

              > ewa8a napisała:
              >
              > > Dodam tylko, że pani też miała szczęście. Tym razem uniknęła ,,potężnego
              > kopa''
              > > . Następnym może nie być tak łagodnie.
              >
              > i taka zdziwiona?
              >
              > A.
              • ewa8a Re: domyslam się,że posczułabyś psem/nt 17.08.12, 12:03
                Nawet gdybym chciała, nic by z tego nie wyszło. Moje ,,dziewczynki'' to pieszczochy, które nie wiedzą, co to agresja. Poza tym skąd pomysł o szczuciu ? Jak na razie tylko jedna osoba była agresywna - obwąchiwany. Pies nie miał złych intencji, pani wypowiedziała tylko neutralne słowo.
                Mogłeś ubarwić opowieść (duży plus za szczerość) i napisać, że zostałeś przez panią obrzucony stekiem wyzwisk - miałbyś wówczas więcej sojuszników.
                • andrzejg Re: domyslam się,że posczułabyś psem/nt 17.08.12, 12:17
                  Huknięcie na człowieka w swojej obronie nazywasz agresją?
                  To musiałbym być kompletną d...ą ,aby jeszcze pochwalić za coś co mi się nie podoba

                  A.
                  • ewa8a Re: domyslam się,że posczułabyś psem/nt 17.08.12, 12:22
                    ,,ale taki porządny kop przydałby sie Pani...' ''

                    Tak, wg mnie to agresja.
                • rycho7 Re: domyslam się,że posczułabyś psem/nt 17.08.12, 19:49
                  ewa8a napisała:

                  > Jak na razie tylko jedna osoba była agresywna - obwąchiwany.

                  Ta zniewaga krwi wymaga. Twoja kobieca opinia jest skrajnie nieprzemyslana. Korekta bedzie taka jakiej sie nie spodziewasz.
        • andrzejg Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 11:40
          ewa8a napisała:

          > zbigniew_clapton napisał:
          > > Kup sobie zwierzaka, a jeszcze lepiej weź psinę/kocinę ze schroniska - to
          > cię uczłowieczy. Być może nawet znormalniejesz.
          >
          > Nie uczłowieczy, szkoda tylko zwierzaka. Skoro powąchanie przez psa jest takim
          > strasznym naruszeniem prywatności, to takiego osobnika należy trzymać z dala od
          > zwierząt. Pies i tak miał szczęście, że obwąchiwany postąpił z nim łagodnie, m
          > ógł przecież od razu użyć buta czy paralizatora.

          Stawiacie sprawę na głowie.Wyraźnie napisałem ,że pies jest Bogu ducha winien, czyli cała wina za zdarzenie jest po stronie ludzi. Po mojej , bo się zachowałem , tak jak się zachowałem i staram sie dociec , czy to było prawidłowe zachowanie, jak i po stronie włascicielki suczki , która zaślepiona miłoscią do pieska ('dziewczynki') była gotowa pozwolić jej na wszystko i tu napotkała mój opór. Czy taka reakcja świadczy o odczłowieczeniu? Chyba pozamienialiście się głowami ze swoimi psami,albo kotami.

          A.
          • ewa8a Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 11:57
            andrzejg napisał:
            > Stawiacie sprawę na głowie.
            My ??? To my robimy raban, że jakiś psiak powąchał NAM nogę ?

            > wina za zdarzenie jest po stronie ludzi.
            Oczywiście, dlatego napisałam, że właścicielka miała szczęście, powinna wszak dostać kopniaka. Porzadnego.

            > która zaślepiona miłoscią do pieska ('dziewczynki') była gotowa pozwolić jej na wszystko
            Przewinienie było ogromne. Pozwalanie na obwąchiwanie cudzej nogawki świadczy o źle pojętej tolerancji. Zgroza, normalnie panie kochany !

            > Czy taka reakcja świadczy o odczłowieczeniu?
            Wrodzona delikatność nie pozwala mi na dosadniejsze określenie tej histerii. Mam tylko nadzieję, że nie masz zwierząt.

            > Chyba pozamienialiście się głowami ze swoimi psami,albo kotami.
            Dlaczego wciąż zwracasz się do mnie per Wy ? Chyba się zamieniłam, bo nie widzę w takim bliskim spotkaniu z cudzym psem niczego zdrożnego. Sama w takiej sytuacji głaskam psiaka, a swojego przytulam. Na dodatek też mówię o moich dwóch wielkich sukach ,,dziewczynki''.
            Chyba mam coś z głową ........


            • andrzejg Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 12:11
              Piszę Wy, bo wpis był kierowany do Ciebie i kolegi, który wpisał sie trochę wyżej, a którego poparłaś.

              Jakiż raban? To od czego jest forum? Nie mozna już sobie napisac co człowiekowi lezy na wątrobie, tak jak nie mozna sobie spokojnie posiedzieć na ławeczce, bo zaraz znajdzie się Pani z pieskiem , albo z pretensjami??? Przesadzasz.

              O przewinieniu, nieczulicy, braku wyczucia, braku wrażliwości na drugiego człowieka....itd
              pisałem wcześniej i nie mam co się powtarzać. Rozumiem,że Twoja reakcja na takie spotkanie byłaby zgoła inna (jak to opisjesz) , ale nie rozumiem , dlaczego Ty nie rozumiesz.

              A.
              • ewa8a Pozdrowienia od mojej dziewczynki 17.08.12, 12:20
                fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3194776

                Wącha tylko trawę.
    • wkkr Re: Do miłosników psów i kotów 17.08.12, 11:34
      www.youtube.com/watch?v=J38txXW6Z7I
    • pro100 na owe dictu, acerbum jakie cię tu spotkało 17.08.12, 23:14
      pozostaje mieć w butonierce nadmuchiwanego ratlerka z ajkiu 19.5 - powinno przepłoszyć kazdą panią z zaplutą dziewczynką coby do mezaliansu nie doszło, w razie napadacza nożnego też jest wynalazek - niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Psirucha-czyli-lalka-milosci-dla-czworonogow,wid,11364890,wiadomosc.html?smgajticaid=6f017
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka