Dodaj do ulubionych

Polska gospodarka jest mało wydajna.

IP: *.ny325.east.verizon.net 29.06.04, 17:31
Pomarzyc dobra rzecz.
Obserwuj wątek
    • Gość: LEZIM Polska gospodarka BĘDZIE WIELKA IP: 213.17.147.* 29.06.04, 17:46
      NIE DA SIĘ ZUS ZABLOKOWAŁ WSZYSTKIM KONTA W POLSCE KOMORNICY WSZĘDZIE GRASUJĄ
      W URZĘDZIE SKARBOWYM WSZYSCY ZALEGAJĄ FIRMY NIE MAJĄ MAJĄTKU WYPRACOWANEGO
      TYLKO ROBIĄ TRANZAKCJE NA TERMINY ALBO BARTERZE POTRZEBNA BYŁABY AMNESTIA
      FINASSOWA DLA POLSKI NA OKOŁO 5 LAT ŻEBY STANĄĆ NA NOGI INACZEJ NASZA RUINA
      POCIĄG JADĄCY DO EUROPY ZATRZE TŁOKI I STANIE
    • Gość: JAC zaraz, zaraz A TO MY MAMY JESZCZE POLSKĄ GOSPODAR IP: 213.17.204.* 29.06.04, 17:53
      zaraz, zaraz A TO MY MAMY JESZCZE POLSKĄ GOSPODARKE????
      A ja patrze w koło i tylko burdel widzę , a nie gospodarke!!
      Dziwne
    • trevik Re: Polska gospodarka jest mało wydajna. 29.06.04, 18:04
      Gospodarka gospodarka - kon jaki jest kazdy widzi, ale faktycznie w pewnych
      branzach to jeszcze nie katastrofa, choc tzw. "wolnosc gospodarcza" z obecnym
      prawem, respektowaniem go, stosunkami z urzedem skarbowym oraz innymi
      regulacjami to mozemy miedzy bajki wlozyc....

      Problem prawdziwy to jednak finanse publiczne: gdyby te wygladaly jak
      gospodarka, to bylbym prawdziwym optymista.
    • Gość: socjalista Czy liberałowie dalej uważają że koszty pracy IP: *.itpp.pl 29.06.04, 18:15
      Czy dalej nasi liberałowie będą opowiadać że podstawowy problem Polski to
      wysokie koszty pracy? Wbrew pozorom tania siła robocza źle wpływa na
      gospodarkę, bo nie opłaca się wdrażać nowych technologii skoro praca ludzka
      jest tak tania. Tańsza niż komputer i oprogramowanie... A po drugie niskie
      płace to słaby popyt na towary i produkty. Bo bogaci nie konsumują wszystkiego
      tylko przy dużych dochodach większą część odkładają na kocie- a kredyty nie
      ruszają bo są niskie płace, nie opłaca się brać kredytu na inwestycje bo nie ma
      zbytu, i błedne liberalne koło się zamyka.
      • indris Nieusuwalna sprzeczność kapitalizmu 29.06.04, 18:27
        Każdy właściciel jest zainteresowany w tym, żeby JEGO pracownicy zarabiali jak
        najmniej, bo to zmniejsza jego koszty. Ale WSZYSCY właściciele sa
        zainteresowani, żeby pracownicy zarabiali jak najwięcej, bo to są NABYWCY ich
        produkcji.
        • trevik Sprawiedliwosc socjalizmu 29.06.04, 19:34
          > Każdy właściciel jest zainteresowany w tym, żeby JEGO pracownicy zarabiali jak
          > najmniej, bo to zmniejsza jego koszty. Ale WSZYSCY właściciele sa
          > zainteresowani, żeby pracownicy zarabiali jak najwięcej, bo to są NABYWCY ich
          > produkcji.

          Ale gdy jest sytuacja zdrowa a pracownik ma wlasciwa jakosc i jest na niego
          zapotrzebowanie to sytuacja jest taka, ze pracodawca chce pracownika miec i
          placi mu wiecej, niz inni pracodawcy, co podbija ich ceny az do progu
          oplacalnosci - przy eksporcie czasem bardzo wysoko (dotyczy to rowniez
          pracownikow fizycznych np. specjalizowanych spawaczy).

          Natomiast w przypadku, gdy ma pracownika, ktory jest latwo zastepowalny o
          niskich kwalifikacjach i slabo pracujacy (tak, ze trzeba go jeszcze pilnowac) to
          placi mu jak najmniej.
          Socjalisci chca, aby tym dwom grupom zylo sie tak samo.

          Oczywiscie aby wszyscy mogli zarabiac wiecej nie jest potrzebne wiecej
          socjalistow a wiecej kapitalistow, ktorzy robiac umiejetne inwestycje potrafia
          wyszukac luki rynkowe, wybijac sie, sa obrotni i zarabiaja pieniadze _ktore nie
          trzymaja w bankach (i wbijcie to sobie w koncu do tych socjalistycznych glow) a
          inwestuja dalej_. Niestety w Polsce jest bardzo malo prawdziwych kapitalistow...
          baaaaardzo malo a wiekszosc tzw. biznesmenow zadowala sie wlasna chalupa z BMW.
          Jedni i drudzy sa w spadku po komunizmie.
          • Gość: Marek Daleka droga . IP: *.eseenet.com 29.06.04, 22:20
            "...Każdy właściciel jest zainteresowany w tym, żeby JEGO pracownicy zarabiali
            jak najmniej, bo to zmniejsza jego koszty. Ale WSZYSCY właściciele sa
            zainteresowani, żeby pracownicy zarabiali jak najwięcej, bo to są NABYWCY ich
            produkcji..."

            Ta zasada niestety bedzie obowiazywac jak Polska dogoni reszte Europy. Czyli
            nigdy bo spekulacje 2% / 5.7% sa dobre dla dzieci . My w kazdym razie tego nie
            doczekamy i obawiam sie ze nasze dzieci tez .

            • trevik Re: Daleka droga . 30.06.04, 10:24
              No niestety to jest problem. Analitycy szacuja, ze 60 lat to zajmie, ale zbyt
              wiele zalozen i to pozytywnych musialoby byc spelnionych, aby ten czas byl taki.
              Owszem - moze byc tez i krotszy, ale prognozuje sie realnie (realnie jak realni
              ludzie a nie jak unia politykii realnej).

              Co oczywiscie nie jest powodem, aby lac na edukacje, tak jak sie w tej chwili w
              Polsce leje. Mozna wygrac na zrobieniu czesci spoleczenstwa bardziej
              technokratycznej, wykszstalcic inzynierow, ludzi od gospodarki, inwestowac w
              nauke, ale nawet w Polsce, choc jeszcze sie niczego nie dorobila najwieksze
              sukcesy swieca prawnicy i lekarze, choc te dwie grupy majace wysoki prestiz
              akurat gospodarki nie ksztaltuja (prawnicy moze ciut bardziej, bo dzialajace
              prawo jest wazne, ale to objawia sie w jakosci a nie w ilosci - sedziow w POlsce
              w stosunku do innych krajow nie brakuje, bo na mieszkanca jest ich wiecej niz w
              wiekszosc europy zachodniej).
      • wielki_czarownik Socjalista 30.06.04, 11:01
        Nam chodzi o koszty pracy nie w postaci pensji ale składek ZUS, podatków, etc. Obniżenie tych opłat spowoduje:
        1. Wrost realnych wynagrodzeń (tych które dostajesz do kieszeni).
        2. Spadek wydatków przedsiębiorców a przez to wzrost ich inwestycji.
    • Gość: Mati Dobrze wyksztalceni - a mimo to kiepsko zarabiaja IP: 212.106.1.* 30.06.04, 11:18
      Gdy mowa o konkurencyjnosci polskiej gospodarki, nieuchronnie pojawia sie
      zagadnienie kosztow pracy - zagraniczni inwestorzy twierdza, ze sa bardzo
      niskie i to ich przyciaga (zniechecaja ich inne przeszkody - biurokracja,
      kombinatorstwo, lapowkarstwo, nie da sie przeprowadzic w Polsce inwestycji nie
      dajac komus w lape). Z drugiej strony polscy pracodawcy te same koszty pracy
      okreslaja jako zdecydowanie za wysokie, zniechecaajace do zatrudniania etc.O co
      tu chodzi - dla jednych (zagranicznych inwestorow) te koszty sa b. niskie i
      zachecaja ich do zatrudniania Polakow a dla innych (polskich pracodawców) sa
      horrendalnie wysokie? Obecnie przecietny Polak zarabia okolo 5 razy mniej niz
      przecietny Niemiec, a mimo wszystko polscy pracodawcy skamla, ze to za duzo.
      Kiedy wiec stwierdza, ze place w Polsce sa dla nich do zaakceptowania - kiedy
      bedziemy zarabiali 10 razy mniej niz Niemiec? Pracuje w niemieckiej firmie, co
      rok kilka miesiecy spedzam w Niemczech - i wierzcie mi, oni nie pracuja 5 razy
      intensywniej niz Polacy - maja wiecej dni swiatecznych i dluzszy urlop (30 dni)
      oraz krotszy tydzien pracy. O mlodych Polakach mowi sie, ze sa b. dobrze
      wyksztalceni, dobrze znaja jezyki obce etc - powinni wiec adekwatnie do swoich
      kwalifikacji zarabiac. Dlaczego wiec dobrze wykwalifikowany Polak, chcac dobrze
      zarabiac musi na ogol emigrowac za granice, a np. dobrze wyksztalcony Niemiec
      czy Anglik moga swietnie zarabiac we wlasnych krajach? U nas natomiast niezle
      moze zarabiac ten, ktory wyksztalcenia ani znajomosci jezykow nie posiadl, ale
      ma za to sporo witaminy K (kontaktow - ciocia na stanowisku dyrektora w danej
      instytucji itp - w bankowosci w Polsce to nagminne).Przeciez b. dobre
      wyksztalcenie, znajomosc j. obcych etc.w cywilizowanych krajach ida w parze z
      przyzwoitymi zarobkami - dlaczego u nas jest na ogol inaczej?

      • trevik Re: Dobrze wyksztalceni - a mimo to kiepsko zarab 30.06.04, 12:50
        Gość portalu: Mati napisał(a):

        > Gdy mowa o konkurencyjnosci polskiej gospodarki, nieuchronnie pojawia sie
        > zagadnienie kosztow pracy - zagraniczni inwestorzy twierdza, ze sa bardzo

        Polscy prywaciarze i inwestorzy nie maja pretensji do kosztow pracy (choc jak na
        ich majatek i technologie sa one nie male), ale do tzw. pozaplacowych kosztow
        pracy a te maja zdecydowanie zbyt wysoki udzial w calkowitych kosztach pracy.
        Oczywiscie nie ma winnej jednej strony: polski kapitalizm to miernosc, miernosc
        kapitalistow i miernosc pracownikow. Jedno i drugie na raz.

        Chyba nie zdajesz sobie sprawy, co sie dzieje w kapitalistycznym panstwie, gdy
        sie okazuje, ze nie ma nadmiaru specjalistow z okreslonej dziedziny, ktorzy moga
        generowac duze zyski - pensje skacza, ze az milo popatrzec.
        Ale ciagle to samo: w kolko i wciaz: edukacja, prawo i wolnosc gospodarcza !!!
        To przede wszystkim a te podatki to swoja droga przydaloby sie obnizyc.
        Tylko kto bedzie prowadzil dobra polityke dlugoterminowa, gdy kazdy zabiega
        glownie o poparcie w nastepnych wyborach a polityka ekonomiczna krotkoterminowa
        ma ta wade, ze przewaznie dobrej ekonomicznej polityce dlugoterminowej szkodzi.

        > dajac komus w lape). Z drugiej strony polscy pracodawcy te same koszty pracy
        > okreslaja jako zdecydowanie za wysokie, zniechecaajace do zatrudniania etc.O co
        >
        > tu chodzi - dla jednych (zagranicznych inwestorow) te koszty sa b. niskie i

        To spytaj tych, ktorzy chca chronic Polske przed naplywem zachodniego kapitalu.
        Powod jest prosty: w Polsce nie ma technologii i kapitalu a zeby je rozwijac z
        niskiego pulapu trzeba bardziej ciac po pensjii. Zagraniczni inwestorzy
        przychodza z zupelnie innego rynku, ale tacy zadowoleni tez nie sa, bo profil
        pracownika jest za to kiepski, infrastruktura, prawo, podatki, wolnosc
        gospodarcza (a raczej brak) obniza atrakcyjnosc. Do tego wszedzie korupcja:
        wszyscy czekaja na lapowy, ale zapomnieli, ze w obecnej sytuacji na zachodzie
        jest taki deficyt inwestorow, ze to raczej oni czekaja na lapowy w postaci
        atrakcyjnych warunkow dla biznesu a czesto nawet i kopert.

        > horrendalnie wysokie? Obecnie przecietny Polak zarabia okolo 5 razy mniej niz
        > przecietny Niemiec, a mimo wszystko polscy pracodawcy skamla, ze to za duzo.

        Biorac pod uwage wskaznik tzw. wydajnosci pracy, ktory wynika z wielu czynnikow
        (m.in. braku kasy "kapitalistow-golodupcow") pewnie i tak jest.

        > Kiedy wiec stwierdza, ze place w Polsce sa dla nich do zaakceptowania - kiedy
        > bedziemy zarabiali 10 razy mniej niz Niemiec? Pracuje w niemieckiej firmie, co

        Gdyby odpowiednio (i rozsadnie) obnizyc podatki, to ludzie w Polsce zarabialiby
        o 20-30% wiecej, niz zarabiaja za to mogloby sie dzwignac podatki od konsumpcji
        - wtedy byloby wieksze cisnienie na inwestycje i na zakladanie dzialalnosci
        (wiecej oszczednosci). Budzet panstwa nie musialby kasy z rynku odsysac (jak
        odsysa: obligacje skarbowe zabijaja caly rynek bankowy i powoduja m.in.
        horrendalne oprocentowanie - jego wysokosc to tez efekt protekcjonizmu na rynku,
        ktory trwa!!!)

        Ale ciagle brakuje dwoch czynnikow do rozwoju ekonomicznego w Polsce: solidnych
        gospodarzy i kultury pracy (poza wszystkimi administracyjnymi i edukacja). Tego
        sie nie buduje w kilka chwil. W niemczech kultura pracy jest zupelnie inna...
        moze juz nie tak dobra jak lata temu, ale ciagle niezla (zapasc tej kultury
        pracy wplywa glownie na efekt stagnacji gospodarczej europy).

        > rok kilka miesiecy spedzam w Niemczech - i wierzcie mi, oni nie pracuja 5 razy
        > intensywniej niz Polacy - maja wiecej dni swiatecznych i dluzszy urlop (30 dni)

        Zgadza sie - ale nie oceniaj tylko jednego wycinka. Ocen calosc, tak dobrze, jak
        tylko potrafisz. Technologie w niemczech, mechanizacje, gospodarnosc itd. W tej
        grze wazny nie jest tylko czynnik ilosci wolnych dni od pracy.

        > oraz krotszy tydzien pracy. O mlodych Polakach mowi sie, ze sa b. dobrze
        > wyksztalceni, dobrze znaja jezyki obce etc - powinni wiec adekwatnie do swoich

        No... nie bede z tym nawet polemizowal. Jako wyksztalcony w Polsce i pracujacy w
        Niemczech mam delikatnie mowiac odmienne zdanie na ten temat. Moze nie jest z
        tym wyksztalceniem zle u ludzi ambitnych, ale srednia to katastrofa. U mlodziezy
        rowniez. Dobrze, ze ludzi ambitnych jest jeszcze troche, ale nie wolno tej
        ambicji tepic a trzeba ja rozwijac - kultura nauki, pracy, wartosci i to te
        konserwatywne zawsze sprzyjaly rozwojowi.

        > kwalifikacji zarabiac. Dlaczego wiec dobrze wykwalifikowany Polak, chcac dobrze

        Oczywiscie, ze powinni - ja z tego powodu zmienilem kraj.
        Bo nie bede pracowal w Polsce, gdzie tzw. "kapitalista" to na ogol czlowiek bez
        kasy, z dlugami i myslacy o tym tylko, zeby kupic sobie wille i BMW i miec dwoch
        pracownikow w swoim warsztaciku grzebiacych sie za male pieniadze w prawie
        bezproduktywnym g*wnie. Jaki kraj, tacy kapitalisci, ale swiecie wierze, ze
        gdyby wpadlo do Polski troche zachodnich kapitalistow, mogliby lekko podniesc
        poprzeczke (zreszta juz podnosza - pracownicy firm zachodnich nawet po
        opuszczeniu ich sa bardziej poszukiwanymi ludzmi na rynku niz przecietna).

        > zarabiac musi na ogol emigrowac za granice, a np. dobrze wyksztalcony Niemiec
        > czy Anglik moga swietnie zarabiac we wlasnych krajach? U nas natomiast niezle

        Bo jest inna kultura pracy, placy i gospodarowania. W Polsce nic sie nie oplaca.

        > wyksztalcenie, znajomosc j. obcych etc.w cywilizowanych krajach ida w parze z
        > przyzwoitymi zarobkami - dlaczego u nas jest na ogol inaczej?

        Ale tez nie zawsze. Nie wystarczy byc obiektywnie dobrze wyksztalconym - trzeba
        sie starac pasowac do rynku, bo rynek do Ciebie moze pasowac przez przypadek,
        ale nigdy nie mozna rzadac, aby sie sam dopasowywal. Rzad i politycy tez tego
        nie zapewniom a utrzymywanie calych branz na sile powoduje stagnacje poprzez
        efekt "pasozyta" - chyba nie musze tego udowadniac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka