Dodaj do ulubionych

Miriam -producentka filmowa

16.07.04, 15:04
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=14047418&v=2&s=0

GW 7.07 2004

FILM. Studio przy Pomorskiej
Wyjęte z szuflad

W Łodzi powstało nowe studio filmowe. Nazywa się Oktopus. - To trochę
żartobliwa nazwa. Ośmiornica ma osiem ramion, a ja chciałabym w swoim studiu
prowadzić wielowątkową działalność - mówi jego założycielka Małgorzata
Burzyńska
ANNA ŚWIERKOCKA

Burzyńska jest absolwentką wydziału reżyserii łódzkiej szkoły filmowej. Do
2000 r. była asystentką Wojciecha J. Hasa. Zrealizowała telewizyjny film
fabularny "Gąszcz" oraz dwa dokumenty - "Lider" i "Stacja Radegast". Od kilku
lat próbuje nakręcić fabułę "Zielone wybrzeże". - Projekt leży w Agencji
Produkcji Filmowej i nie wiadomo, co się z nim stanie - mówi Małgorzata
Burzyńska. - Postanowiłam więc działać, szukać sponsorów nie tylko na własne
pomysły.

Jedną z pierwszych produkcji studia Oktopus ma być film na
podstawie "Zmierzchu" i "Opowiadań odeskich" Izaaka Babla. Jest już gotowy
scenariusz, a obecnie trwa kompletowanie ekipy. Główną rolę - Beni Krzyka -
zagra Bartosz Opania, autorem zdjęć będzie prawdopodobnie Tomasz Wert. -
Udało mi się już zgromadzić budżet startowy i pozyskać kilku sponsorów - mówi
Małgorzta Burzyńska. - To nie będzie drogi film, chcę go nakręcić na kamerze
cyfrowej.

Zdjęcia - także na łódzkich podwórkach - mają szansę ruszyć w październiku.

Kolejny projekt studia to dokument o Maksie Borensztajnie, zwanym Ślepym
Maksem - herszcie przedwojennej mafii żydowskiej w Łodzi. - Maks miał na
sumieniu kilka istnień, ale jednocześnie założył biuro pisania podań, które
służyło pomocą biednym - mówi reżyserka. - Udało mi się dotrzeć do wielu
osób, które pamiętają jego działalność po wojnie.

W Oktopusie powstanie też dokument edukacyjny o łódzkim cmentarzu żydowskim.
Burzyńska oprócz własnych filmów chce w studiu pomagać innym twórcom.
Prawdopodobnie wyprodukuje nowy film Sławomira Kryńskiego "Lekcja historii". -
Poza tym czekam na młodych ludzi z pasją. Postaram się znaleźć sposób, by im
pomóc - mówi. - Nie muszą być to tylko projekty filmowe, ale na przykład
spektakle teatralne albo wystawy.

[-]

Obserwuj wątek
    • tees1 to jest to, drodzy forumowicze ! 16.07.04, 15:23
      Na forum mozna troche sobie popiskowac, ale prawdziwe zycie jest gdzie indziej!

      Zuch babka. Nie bez racji niektorzy robili do niej cielece oczy.
      • Gość: EUROMIR MIRIAM ZMANIPULOWANA IP: *.cm-upc.chello.se 16.07.04, 16:48
        Szanowny Panie Tess,

        Pani Miriam okreslana przez Pana jako "zuch babka" - to osoba znana powszechnie
        wieloletnim uczestnikom FA jak "faksowa", "donosicielka" i "szmalcowniczka".

        Otoz ta niegodna szacunku persona wslawila sie jakis czas temu pisaniem donosow
        do miejsca pracy jednego z naszych forumowych kolegow. Czynila to bezprawnie
        posilkujac sie autorytetem zydowskiej gminy wyznaniowej w Lodzi.

        Taki to realno-wirtualny zuch z Pana babki.


        Pozdrawiam Pana :

        Euromir
        • rycho7 Euromir przefaksowany 16.07.04, 17:01
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

          > "faksowa", "donosicielka" i "szmalcowniczka".

          Szanowny Euromirze widziales faks na forum w HTMLu? Ja przynajmniej bylem
          osobiscie w gminie w Lodzi i widzialem urzadzenie faksowe. Ale nic pisanego
          reka Miriam nie widzialem. Wierzysz tak latwo pomowieniom? Na forum pomowien
          zatrzesienie. Mnie ostatnio wrabiaja w ziomkowstwa. Tez uwierzysz?
          • Gość: AndrzejG Re: Euromir przefaksowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 17:33
            Doceniam ludzi przedsiębiorczych,któzy nie załamuą się niepowodzeniem
            i 'biorą sprawy we własne ręce', a jak widzę Miriam taką przynajmniej
            stara się być.




            A.
          • Gość: EUROMIR RYCHU DROGI PODROZNIKU... IP: *.cm-upc.chello.se 16.07.04, 19:07
            Drogi Rychu,

            Twoje - Przyjacielu - koneksje z ziomkostwami nie sa mi (oczywiscie) zupelnie
            obce. Wiem np, iz utrzymujesz na codzien zazyle stosunki z Niemcami
            nadwolzanskimi. I Chazarami z Odessy.
            Rowniez o zgermanizowanych juz we wczesnych wiekach srednich Tatarach
            nadbajkalskich wypowiadales sie ostatnim razem (Frankfurt/Main) nadspodziewanie
            cieplo i mile. Tak jak to na ogol czynisz, gdy piszesz o ucisnietych,
            pozbawionych; butow, perkalu, chleba, paciorkow, nadzieji na lepszy los! -
            rowniez wody, soli i ziemi etnicznych mniejszosciach.

            Gdy idzie o gmine lodzka - nie bylem.
            Co za tem idzie - urzadzenia faksujacego bedacego wspomnianej gminy wlasnoscia
            nie widzialem.

            Wiem z cala pewnoscia natomiast, iz swojego czasu aparat ten wypluwal z siebie
            donosy i grozby zredagowane wlasnie przez Miriam. Zapewniam Cie jednak, iz -
            jak na razie - nie dostrzegam zadnego istotnego powodu, abym swe przekonanie
            musial poddac jakiejs zasadniczej rewizji.

            Pozdrawiam Cie ziomku bardzo radykalnie :

            Euromir
            • rycho7 telepatia? 17.07.04, 10:11
              Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

              > Wiem z cala pewnoscia natomiast, iz swojego czasu aparat ten wypluwal z
              siebie
              > donosy i grozby zredagowane wlasnie przez Miriam.

              Telepatia?

              > Zapewniam Cie jednak, iz -
              > jak na razie - nie dostrzegam zadnego istotnego powodu, abym swe przekonanie
              > musial poddac jakiejs zasadniczej rewizji.

              Fakt, powodu nie ma. Ja zadnych dowodow Ci nie przedstawilem. A i sprawe uwazam
              za zbyt dla mnie malo istotna aby dowodow szukac. Jestem straszny niedowiarek i
              zapewnien obu przemilych stron konfliktu nie biore powaznie. Dotyczy to nawet
              korespondencji na priva. Nie bylem i nie jestem w stanie zaangazowac sie po
              zadnej ze stron. Miriam oceniam jedymie po jej innej tworczosci na forum. Nie
              ze wszystkim sie z nia zgadzam. Wiem, ze prawdziwa z niej Zydowka. Ale jak dla
              mnie nie sa to powazne minusy.

              > Pozdrawiam Cie ziomku bardzo radykalnie :

              Smy nie z Woli, ale i tak charakterne. Takoz.
        • tees1 Re: MIRIAM ZMANIPULOWANA 16.07.04, 18:19
          Szanowny Panie Euromirze!

          Ja to wszystko wiem i pamietam. Pamietam tez jej przeprosiny. Nie pochwalam ani
          odzierania z animowosci ludzi, ktorzy sobie tego nie zycza, ani tym bardziej
          donosicielstwa. Nie za to przeciez Miriam chwale.

          Podoba mi sie, ze swoj punkt widzenia forsuje nie tylko na tym ulotnym forum,
          ale takze w gazetach i w filmach. Jest to skuteczniejszy sposob propagowania
          swoich racji, niz samo forum. Byc moze takze utrzymac sie z tego mozna, laczac
          przyjemne z pozytecznym.

          Z pewnoscia wiekszosc forumowiczow robi w zyciu wiele ciekawych i pozytecznych
          rzeczy. Jesli sie o tym dowiem - znow sie uciesze i nie omieszkam tego napisac.

          Niedawna internetowa relacja Miriam z Odessy nie podobala mi sie, i jesli film
          bedzie podobny, to sie zmartwie. Slaba jednak kontra bedzie krytyka tu na
          forum. Trzeba by inny film nakrecic, na co mnie nie stac. W praktyce, w zyciu,
          jej opinie brzmia/zabrzmia mocno. I dlatego napisalem "zuch babka".

          Z powazaniem,

          tees
          • rycho7 Miriam masz u mnie przechlapane 17.07.04, 10:18
            tees1 napisał:

            > Niedawna internetowa relacja Miriam z Odessy nie podobala mi sie, i jesli
            film
            > bedzie podobny, to sie zmartwie.

            Jezeli prawda jest to co pisze Tees1 to mniej sie przede mna na bacznosci
            Miriam. Wynajme specjalnie autobus by odesska ferajna wyrazila swa dezaprobate.
            Oczywiscie wolalbym sie wczesniej sam zaznajomic z dzielami.
        • panidanka Re: MIRIAM ZMANIPULOWANA a EUROMIR? 17.07.04, 10:36
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):


          >
          > Otoz ta niegodna szacunku persona wslawila sie jakis czas temu pisaniem
          donosow
          >
          > Euromir


          Euromirze!
          czy nie czas "odpuścić" juz ten grzech?
          może poszkodowany w tamtej aferze "faksogminnej" nie ma żalu i dostrzegł takze
          swoje w niej "sprawstwo" przyczynowe?

          pozdrawiam
          danka
          • gini Re: MIRIAM ZMANIPULOWANA a EUROMIR? 17.07.04, 10:40
            panidanka napisała:

            > Gość portalu: EUROMIR napisał(a):
            >
            >
            > >
            > > Otoz ta niegodna szacunku persona wslawila sie jakis czas temu pisaniem
            > donosow
            > >
            > > Euromir
            >
            >
            > Euromirze!
            > czy nie czas "odpuścić" juz ten grzech?
            > może poszkodowany w tamtej aferze "faksogminnej" nie ma żalu i dostrzegł
            takze
            > swoje w niej "sprawstwo" przyczynowe?
            >
            > pozdrawiam
            > danka


            Ta jestem za , prosilabym wiec samego zainteresowanego o wypowiedz w tej
            sprawie.
            • rycho7 Gini pigula ? 17.07.04, 10:49
              gini napisała:

              > prosilabym wiec samego zainteresowanego o wypowiedz w tej sprawie.

              Lubisz sie grzebac w ropiejacych ranach ? A musi to byc publicznie ?
              • gini Re: Gini pigula ? 17.07.04, 10:52
                rycho7 napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > prosilabym wiec samego zainteresowanego o wypowiedz w tej sprawie.
                >
                > Lubisz sie grzebac w ropiejacych ranach ? A musi to byc publicznie ?

                Rysiu, ktos ten temat zaczal, sprawa toczyla sie na forum publicznym,
                zamieszane w nia bylo iles tam osob, wiec dlaczego nie zakonczyc by jej
                publicznie?
                Dlaczego mam byc informowana przez danke co mysli dzis zainteresowany?
                W koncu moze napisac o tym sam.
                • rycho7 to jest nie istotne 17.07.04, 11:18
                  gini napisała:

                  > Dlaczego mam byc informowana przez danke co mysli dzis zainteresowany?

                  Jestes juz w tym wieku (18), ze wiesz, ze racje maja obie strony. Kazda po
                  trochu, a reszte swojej. Palali do siebie goracym uczuciem. Po co wkaladac
                  palec w tryby. Znam przyjemniejsze zajecia. Niech o tym dyskutuja kaszaloty w
                  papilocie. Tu jest forum publiczne Aktualnosci (chodzi tez o ogolniejszy
                  wymiar).
                  • gini Re: to jest nie istotne 17.07.04, 11:34
                    rycho7 napisał:

                    > gini napisała:
                    >
                    > > Dlaczego mam byc informowana przez danke co mysli dzis zainteresowany?
                    >
                    > Jestes juz w tym wieku (18), ze wiesz, ze racje maja obie strony. Kazda po
                    > trochu, a reszte swojej. Palali do siebie goracym uczuciem. Po co wkaladac
                    > palec w tryby. Znam przyjemniejsze zajecia. Niech o tym dyskutuja kaszaloty w
                    > papilocie. Tu jest forum publiczne Aktualnosci (chodzi tez o ogolniejszy
                    > wymiar).


                    Rysiu, pozwol, ze ja zadecyduje co jest dla mnie istotne a co nie.
                    Wlasnie dlatego, ze sprawa rozgrywala sie na aktualnosciach , to tu by trzeba
                    ja zakonczyc, jezeli jest jak pisze Danka, to byc moze trzeba by Miriam
                    przeprosic.

                    A skad ta wiadomosc, ze "palali do siebie goracym uczuciem"?
                    • nieistny Re: to jest nie istotne 17.07.04, 18:03
                      poczytaj posty.
                      doszlo w koncu takze do rozwodu...
                      • Gość: nurni Re: to jest nieistne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 18:26
                        nieistny napisał:

                        > poczytaj posty.

                        te nieistny (podszywko z tych gownianych)

                        znalazlem wlasciwe miejsce dla twych opowiesci
                        znajdziesz tu sluchaczy

                        > doszlo w koncu takze do rozwodu...

                        s..j ciociu Pierdziszewska
                        albo po prostu cioto
                        • gini Re: to jest nieistne 18.07.04, 14:30
                          Gość portalu: nurni napisał(a):

                          > nieistny napisał:
                          >
                          > > poczytaj posty.
                          >
                          > te nieistny (podszywko z tych gownianych)
                          >
                          > znalazlem wlasciwe miejsce dla twych opowiesci
                          > znajdziesz tu sluchaczy
                          >
                          > > doszlo w koncu takze do rozwodu...
                          >
                          > s..j ciociu Pierdziszewska
                          > albo po prostu cioto

                          Inna sprawa, jak sie jest osoba ze swiecznika, to trzeba ponosic konsekwencje
                          sowich czynow , i slow, itd...
                          Inna sprawa wybaczyc cos komus, a inna dowiedziec sie, ze tak wlasciwie, to ten
                          ktorego kiedys tam sie bronilo, inna osobe potepialo dzis "podobno " przyznaje,
                          ze sam wlasciwie o to prosil.
                          W tym wypadku, ja zle ocenilam sytuacje i Miriam naleza sie ode mnie
                          przeprosiny, wychodzi na to, ze ja sie mylilam.
                          Ja omylna jestem, ale chcialabym naprawic blad, i przeprosic Miriam za
                          wszystkie zle slowa , ktore pisalam, bo skoro, ktos tam sie przyznaje, ze to z
                          jego winy...
                          Pozdrowka
                          • nurni -------------------------------------Gini 19.07.04, 13:44
                            gini napisała:

                            > Ja omylna jestem, ale chcialabym naprawic blad, i przeprosic Miriam za
                            > wszystkie zle slowa , ktore pisalam, bo skoro, ktos tam sie przyznaje, ze to
                            z
                            > jego winy...

                            dlatego najlepiej zamknac temat
                            jesli bezposrednio zainteresowany twierdzi tak jak Danka rzecze

                            trzymaj siesmile
                            • gini Re: Przeprosiny dla Miriam 19.07.04, 13:58
                              nurni napisał:

                              > gini napisała:
                              >
                              > > Ja omylna jestem, ale chcialabym naprawic blad, i przeprosic Miriam za
                              > > wszystkie zle slowa , ktore pisalam, bo skoro, ktos tam sie przyznaje, ze
                              > to
                              > z
                              > > jego winy...
                              >
                              > dlatego najlepiej zamknac temat
                              > jesli bezposrednio zainteresowany twierdzi tak jak Danka rzecze
                              >
                              > trzymaj siesmile

                              No to zamykamy, ale w takim razie przeprosiny sie Miriam naleza.

                              Trzymam sie jakos, choc jako rzecze pan scan objetam jest ostracyzmem i
                              normalni ludzie ze mna nie rozmawiaja.
                              Takze jak chcesz byc zaliczony do normalnych, to raczej mnie unikaj, jak pozaru
                              czy tez innych plag.
                              Pozdrowka
                              • nurni Re: Przeprosiny dla Miriam 19.07.04, 14:08
                                gini napisała:

                                > nurni napisał:
                                >
                                > > gini napisała:
                                > >
                                > > > Ja omylna jestem, ale chcialabym naprawic blad, i przeprosic Miriam
                                > za
                                > > > wszystkie zle slowa , ktore pisalam, bo skoro, ktos tam sie przyzna
                                > je, ze
                                > > to
                                > > z
                                > > > jego winy...
                                > >
                                > > dlatego najlepiej zamknac temat
                                > > jesli bezposrednio zainteresowany twierdzi tak jak Danka rzecze
                                > >
                                > > trzymaj siesmile
                                >
                                > No to zamykamy, ale w takim razie przeprosiny sie Miriam naleza.

                                no nie wiem bo Danki nie czytam
                                zbyt wrazliwy jestem smile

                                > Trzymam sie jakos, choc jako rzecze pan scan objetam jest ostracyzmem i
                                > normalni ludzie ze mna nie rozmawiaja.

                                brak Ci tylko ....kultury
                                ucz sie od swoich adwersarzy

                                zagladam ostatni na Swiat smile
                                to i wiem ze do dam najlepiej per "torbo"

                                > Takze jak chcesz byc zaliczony do normalnych, to raczej mnie unikaj, jak
                                pozaru
                                >
                                > czy tez innych plag.

                                znaczy zostalem wyrzucony z Twojej grupy....???????

                                psiakrew
                                nie lubie poniedzialkow ........smile
                              • tees1 nie jest tak 19.07.04, 14:10
                                gini napisała:
                                > objetam jest ostracyzmem i
                                > normalni ludzie ze mna nie rozmawiaja.

                                Ja cie lubie. Na forum z toba nie dyskutuje, bo "i ja wszystko wiem, i ty
                                wszystko wiesz, to o czym mamy rozmawiac".
                      • gini Re: to jest nie istotne 18.07.04, 14:23
                        nieistny napisał:

                        > poczytaj posty.
                        > doszlo w koncu takze do rozwodu...

                        Malo mnie to interesuje, jak dojdzie do slubu, to postaraj sie o
                        zaproszenie,dla mnie uwielbiam sluby, i wesela tyz.
                    • rycho7 Nienawisc jak milosc to gorace uczucie 18.07.04, 14:09
                      gini napisała:

                      > Rysiu, pozwol, ze ja zadecyduje co jest dla mnie istotne a co nie.

                      Mozesz uzyc e-maila.

                      > Wlasnie dlatego, ze sprawa rozgrywala sie na aktualnosciach

                      Mimo, ze powinna w maglu.

                      > to tu by trzeba ja zakonczyc

                      Brudy do balii.

                      > to byc moze trzeba by Miriam przeprosic.

                      Za co? Za to, ze jest charakterna nie przeprasza sie.

                      > A skad ta wiadomosc, ze "palali do siebie goracym uczuciem"?

                      Nienawisc jak milosc to gorace uczucie.
                      • gini Re: Nienawisc jak milosc to gorace uczucie 18.07.04, 14:21
                        rycho7 napisał:

                        > gini napisała:
                        >
                        > > Rysiu, pozwol, ze ja zadecyduje co jest dla mnie istotne a co nie.
                        >
                        > Mozesz uzyc e-maila.

                        A do czego znowu?Chce decydowac, o czym moge pisac, a o czym nie moge, Ty
                        walczacy z cenzura powinienes to rozumiec.
                        Ty jednak chcesz pobawic sie w giwi , moze pozycz nozyczek i wycinaj co ci nie
                        pasuje.

                        >
                        > > Wlasnie dlatego, ze sprawa rozgrywala sie na aktualnosciach
                        >
                        > Mimo, ze powinna w maglu.

                        Ale sie nie rozegrala w maglu tylko na FA i nie tylko, kolega mial w pracy
                        jakies tam perturbacje z tego powodu, ze napisal cos tam na FA.Zwiazek jest
                        wyrazny.

                        >
                        > > to tu by trzeba ja zakonczyc
                        >
                        > Brudy do balii.

                        Taa te niewygodne, te ktore obnazaja co nieco.

                        >
                        > > to byc moze trzeba by Miriam przeprosic.
                        >
                        > Za co? Za to, ze jest charakterna nie przeprasza sie.

                        Jesli tak uwazasz to za to, byc charakternym to kneblowac kogos za pomoca
                        donosu, i kto to mowi, Rycho walczacy z Cenzurom....

                        >
                        > > A skad ta wiadomosc, ze "palali do siebie goracym uczuciem"?
                        >
                        > Nienawisc jak milosc to gorace uczucie.

                        A skad wiadomosc, ze sie nienawidzili?
                        Szkoda, ze nie wiem gdzie pracujesz, moze wysmazylabym jakis donosik, ktory
                        swiadczyl by , ze charakterna jestem.
                        • rycho7 Re: Nienawisc jak milosc to gorace uczucie 19.07.04, 14:08
                          gini napisała:

                          > A do czego znowu?Chce decydowac, o czym moge pisac, a o czym nie moge, Ty
                          > walczacy z cenzura powinienes to rozumiec.

                          Wywlekanie spraw prywatnych z realu nie miesci sie w netetykiecie. Poza cenzura
                          istnieje cos takiego jak netetykieta. Ja po prostu chcialbym Ci o netetykiecie
                          przypomniec. Nie sadze aby do tego byla potrzebna brzytwa malpo-cenzorska. A
                          moze nie rozrozniasz tych subtelnosci.

                          > Ale sie nie rozegrala w maglu tylko na FA i nie tylko, kolega mial w pracy
                          > jakies tam perturbacje z tego powodu, ze napisal cos tam na FA.Zwiazek jest
                          > wyrazny.

                          Bylo to i bedzeie naruszanie netykiety. Kasus nie zalatwia sprawy.

                          > Taa te niewygodne, te ktore obnazaja co nieco.

                          Przypominam o netykiecie. Ja w sprawe sie nie angazowalem nawet jako kibic.
                          Wiem co nieco bo przesadziliscie z rozglosem. Warto jednak wrocic do
                          podstawowych zasad.

                          > Jesli tak uwazasz to za to, byc charakternym to kneblowac kogos za pomoca
                          > donosu, i kto to mowi, Rycho walczacy z Cenzurom....

                          Kopi faksu nie widzialem i nie mam zamiaru ogladac. Jest to sprawa pomiedzy
                          zainteresowanymi. Kropka.

                          > A skad wiadomosc, ze sie nienawidzili?

                          Tyle dymu bylo o nic?

                          > Szkoda, ze nie wiem gdzie pracujesz, moze wysmazylabym jakis donosik, ktory
                          > swiadczyl by, ze charakterna jestem.

                          Sadzisz, ze mam tak glupich szefow, ze by sie przejeli? Nie obrazaj ich. Sa
                          jeszcze na swiecie ludzie z odrobina oleju w glowie. Listem od jakiejs damy to
                          oni mozeby sie przejeli gdyby bylo poparte sadowym stwierdzeniem, ze nie place
                          alimentow. Ale to przeslaliby do ksiegowosci zamiast ze mna dyskutowac.
                          • gini Re: Nienawisc jak milosc to gorace uczucie 19.07.04, 14:34
                            rycho7 napisał:

                            > gini napisała:
                            >
                            > > A do czego znowu?Chce decydowac, o czym moge pisac, a o czym nie moge, Ty
                            >
                            > > walczacy z cenzura powinienes to rozumiec.
                            >
                            > Wywlekanie spraw prywatnych z realu nie miesci sie w netetykiecie. Poza
                            cenzura
                            >
                            > istnieje cos takiego jak netetykieta. Ja po prostu chcialbym Ci o
                            netetykiecie
                            > przypomniec. Nie sadze aby do tego byla potrzebna brzytwa malpo-cenzorska. A
                            > moze nie rozrozniasz tych subtelnosci.

                            Widzisz jak ja weszlam na FA, to te sprawy byly juz dawno wywleczone i nie ja
                            je wywlekalam, ale sama zainteresowana i jej przyjaciele, wiec nie rozumiem
                            wybiorczosci, z jaka sie odnosisz do problemu.
                            Czy ujawnienie, ze ktos na kogos doniosl to przestepstwo przeciw netykiecie?


                            >
                            > > Ale sie nie rozegrala w maglu tylko na FA i nie tylko, kolega mial w prac
                            > y
                            > > jakies tam perturbacje z tego powodu, ze napisal cos tam na FA.Zwiazek je
                            > st
                            > > wyrazny.
                            >
                            > Bylo to i bedzeie naruszanie netykiety. Kasus nie zalatwia sprawy.
                            >
                            > > Taa te niewygodne, te ktore obnazaja co nieco.
                            >
                            > Przypominam o netykiecie. Ja w sprawe sie nie angazowalem nawet jako kibic.
                            > Wiem co nieco bo przesadziliscie z rozglosem. Warto jednak wrocic do
                            > podstawowych zasad.

                            Tyle, ze na tym forum zadnych zasad Rysiu nie ma.
                            Wiesz jak piszesz co nieco, ale sie wypowiadasz, po co?

                            >
                            > > Jesli tak uwazasz to za to, byc charakternym to kneblowac kogos za pomoca
                            >
                            > > donosu, i kto to mowi, Rycho walczacy z Cenzurom....
                            >
                            > Kopi faksu nie widzialem i nie mam zamiaru ogladac. Jest to sprawa pomiedzy
                            > zainteresowanymi. Kropka.


                            Sa tacy co widzieli, z reszta sama zainteresowana nie zaprzeczala, wiec w czym
                            problem panie Rysiu?
                            Ty twierdzisz, ze sprawa miedzy zainteresowanymi, ja mam odmienne zdanie, bo
                            jutro taki faks moze przyjsc do kazdego innego forumowicza, a dyrektor zakladu
                            pracy moze nie byc wyrozumialy.


                            >
                            > > A skad wiadomosc, ze sie nienawidzili?
                            >
                            > Tyle dymu bylo o nic?

                            Acha to Twoje wnioski prywatne, chociaz twierdzisz, ze wiesz niewiele...

                            >
                            > > Szkoda, ze nie wiem gdzie pracujesz, moze wysmazylabym jakis donosik, kto
                            > ry
                            > > swiadczyl by, ze charakterna jestem.
                            >
                            > Sadzisz, ze mam tak glupich szefow, ze by sie przejeli? Nie obrazaj ich. Sa
                            > jeszcze na swiecie ludzie z odrobina oleju w glowie. Listem od jakiejs damy
                            to
                            > oni mozeby sie przejeli gdyby bylo poparte sadowym stwierdzeniem, ze nie
                            place
                            > alimentow. Ale to przeslaliby do ksiegowosci zamiast ze mna dyskutowac.


                            Listu nie wyusylala dama tylko gmina Zydowska z Lodzi, jezeli juz , to, ze masz
                            madrych szefow to sie chwali, wez jednak pod uwage, ze szefowie sie zmieniaja,
                            i moze Ci sie trafic szef idiota.
                            • rycho7 moze Ci sie trafic szef idiota 19.07.04, 15:01
                              gini napisała:

                              > Czy ujawnienie, ze ktos na kogos doniosl to przestepstwo przeciw netykiecie?

                              Uwzgledniajac mozliwosci medium jakim jest forum to naduzycie. Na forum nie
                              mozna zamiescic zadnego dowodu. Sprawy wiec nie ma nawet gdy ktos uwaza, ze
                              jest wirtualnie. Netykieta wymaga odrobine rozsadku. A tego nie da sie nikomu
                              wirtualnie narzucic.

                              > > > Taa te niewygodne, te ktore obnazaja co nieco.

                              Obnazanie w formie tekstowej to mocna szajba.

                              > Tyle, ze na tym forum zadnych zasad Rysiu nie ma.

                              Sa jednak na forum osoby, ktore staraja sie choc troche zasad przestrzegac.
                              Daje sie to zauwazyc.

                              > Wiesz jak piszesz co nieco, ale sie wypowiadasz, po co?

                              Dobre pytanie. Wychodzi ze mnie idealista. Jakis atawizm czy co?

                              > Sa tacy co widzieli, z reszta sama zainteresowana nie zaprzeczala, wiec w
                              czym
                              > problem panie Rysiu?

                              Myla sie Wam kaszaloty z forum publicznym. Ja kaszalotow unikam i oczekuje, ze
                              towarzystwo wzajemnej adoracji bedzie gralo w salonowca we wlasnym gronie.

                              > jutro taki faks moze przyjsc do kazdego innego forumowicza

                              Chetnie bym zafasowal odszkodowanko od szefow TeBe za naruszenie ochrony danych
                              osobowych. Moze udaloby sie pozwac ich w NY na miliony USD. To internet
                              wszechswiatowy. TeBe w kazdym razie takie niuanse prwne nie interesuja. To mila
                              wiadomosc dla kazdego adwokata. Bez tego co napisalem Twoje rozumowanie nie
                              klei sie.

                              > Acha to Twoje wnioski prywatne, chociaz twierdzisz, ze wiesz niewiele...

                              Ja twierdze, ze bylo goraco. A Ty uwazasz, ze nie byl ani dymu ani ognia. Ja z
                              daleka czulem zar.

                              > Listu nie wyusylala dama tylko gmina Zydowska z Lodzi

                              Ale nie do prokuratury w sprawie siania nienawisci rasowej. Doprawdy
                              wykazujescie jakiejsik zaslepienie.

                              > moze Ci sie trafic szef idiota.

                              Jak pisze z pracy i w czasie pracy to szef moze sie przyczepic bez zadnych
                              ingerencji z zewnatrz. Moje ryzyko.

                              Natomiast gdy pisze prywatnie to szefa moge pozwac o mobbing. Sadzisz, ze
                              malobym zarobil? Real ma swoje zasady mocno odbiegajace od fikcji FA.
            • tyu Wypowiedź zainteresowanego. Do Gini, ale nie tylko 19.07.04, 14:56
              gini napisała:

              > panidanka napisała:
              >
              > > Gość portalu: EUROMIR napisał(a):
              > >
              > > > Otoz ta niegodna szacunku persona wslawila sie jakis czas temu pisaniem
              > > > donosow
              > > >
              > > > Euromir
              > >
              > >
              > > Euromirze!
              > > czy nie czas "odpuścić" juz ten grzech?
              > > może poszkodowany w tamtej aferze "faksogminnej" nie ma żalu i dostrzegł
              > > takze swoje w niej "sprawstwo" przyczynowe?
              > >
              > > pozdrawiam
              > > danka
              >
              >
              > Ta jestem za , prosilabym wiec samego zainteresowanego o wypowiedz w tej
              > sprawie.



              Na Twoje życzenie... prawie wszystko. smile Oto wypowiedź w tej sprawie:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12318544&a=12318544


              Potwierdzam również to, co napisała tutaj Pani Danka.

              "Zrozumienie sprawstwa" nie oznacza jednak przyznania racji tym, którzy
              swego czasu byli mili flekować mnie tutaj i zarzucać czyny niepopełnione
              - lecz tylko zrozumienie wyjaśnień, jak doszło do wysłania owego faksu.
              Od tego czasu sprawa przestała dla mnie istnieć.

              Istnieje ponadto coś takiego, jak przedawnienie (to do Pana Euromira,
              którego przy okazji pozdrawiam). Przecież minęło już blisko półtora roku...

              Życzę Miriam wielu sukcesów w Jej nowym studio - i wiele szczęścia w życiu.

              tyu

              • nurni to ja nie mam pytan 19.07.04, 15:05
                ale chcialbym w swoim imieniu
                podziekowac wszystkim ktorzy wspierali mnie w tych dniach
                czasem listem czasem krotkim postem:

                Hiacyntowi
                Carminie
                Gini
                Abe
                Haszowi
                Anty
                Januszowi
                Nostromo
                i.....wybaczcie niewymieni

                pozdrawiam Was
                • gini Re: to ja nie mam pytan 19.07.04, 15:26
                  nurni napisał:

                  > ale chcialbym w swoim imieniu
                  > podziekowac wszystkim ktorzy wspierali mnie w tych dniach
                  > czasem listem czasem krotkim postem:
                  >
                  > Hiacyntowi
                  > Carminie
                  > Gini
                  > Abe
                  > Haszowi
                  > Anty
                  > Januszowi
                  > Nostromo
                  > i.....wybaczcie niewymieni
                  >
                  > pozdrawiam Was

                  Ja tez nie mam pytan.Tyle, ze proponuje wyciagnac wnioski.Jak widzisz na ulicy,
                  ze kogos kopia, to dolacz do kopiacych, bo pewnie maja racje, jak kopia to
                  wiedza za co.
                  Pozdrawiam i nie smuc sie,dostales lekcje , ja dostalm juz dawno.
                  Przepros teraz grzecznie Miriam i po sprawie..
                  Tak toczy sie swiatek...

                  A w/wymienieni wspierali Cie w ^sprawie nieslusznej, wiec pod pregierz z nimi.
                  trzymaj sie...
                • gini Przeprosiny cd 19.07.04, 15:44
                  nurni napisał:

                  > ale chcialbym w swoim imieniu
                  > podziekowac wszystkim ktorzy wspierali mnie w tych dniach
                  > czasem listem czasem krotkim postem:
                  >
                  > Hiacyntowi
                  > Carminie
                  > Gini
                  > Abe
                  > Haszowi
                  > Anty
                  > Januszowi
                  > Nostromo
                  > i.....wybaczcie niewymieni
                  >
                  > pozdrawiam Was


                  Dobrze, ze nurni (on jest z mojej grupy)
                  wymienil tych wszystkich niegodnych.
                  Ja przepraszam, w imieniu swoim , bo sie czepilam brzydko i wspieralam Nurniego
                  w jego knowaniach.
                  Reszta moze przeprosic sama od siebie.
                  Miriam mam nadzieje , ze wybaczysz.
                  • nurni Re: Przeprosiny cd 19.07.04, 15:49
                    Gini

                    mysle ze to trzeba uszanowac
                    Tyu nie byl manipulowany wtedy nie jest pewnie i teraz
                    jego wola i amen

                    nic mi do tego

                    zyczmy wszystkiego dobrego....i poszukajmy sobie innych tematow

                    swoje rachunki probowalem (pokracznie) splacic wyzej

                    • tyu Prawda a przedawnienie 19.07.04, 16:08
                      nurni napisał:

                      > Gini
                      >
                      > mysle ze to trzeba uszanowac
                      > Tyu nie byl manipulowany wtedy nie jest pewnie i teraz
                      > jego wola i amen
                      >
                      > nic mi do tego
                      >
                      > zyczmy wszystkiego dobrego....i poszukajmy sobie innych tematow
                      >
                      > swoje rachunki probowalem (pokracznie) splacic wyzej



                      Masz rację: pewne sprawy trzeba uszanować - np. uszanować prawo innych do życia
                      w spokoju, bez wiecznego wypominania im ich win. Nie oznacza to zmiany ocen,
                      ani zaniku wdzięczności za dawną pomoc tym, którzy wówczas bronili mnie.
                      Oznacza jedynie chęć respektowania przedawnienia tych win. Także w sensie
                      moralnym, nie tylko prawnym.

                      MOJE rachunki spłaciłem, jak mi się wydawało, znacznie wcześniej - na tyle,
                      na ile byłem w stanie - ale mogę powtórzyć:

                      1. Dziękuję osobom wymienionym przez Nurniego - oraz Jemu samemu - za pomoc i
                      wsparcie w bardzo przykrym dla mnie okresie. Pamiętam o tym i będę pamiętał,
                      bez względu na to, co stało się później.

                      2. Nie widzę potrzeby wracania do tej sprawy DZIŚ.

                      tyu

                      • abe.abe do Tyu... najkrócej 19.07.04, 16:19
                        tyu napisał:

                        > Oznacza jedynie chęć respektowania przedawnienia tych win. Także w sensie
                        > moralnym, nie tylko prawnym.

                        Tylko w prawnym, Tyu. Są winy, które dla mnie osobiście nie ulegają
                        nigdy przedawnieniu w sensie moralnym, bo wskazują na pewne nieodłaczne
                        cechy osobowości, które w każdej chwili mogą ponownie dojść do głosu.
                        Jedną z nich jest donosicielstwo.
                        Człowiek przyzwoity nie sięgnie po takie rozwiązanie nigdy.
                        Nie wypominać - zgadzam się, ale nie zgadzam się na puszczenie w niepamięć.

                        Wszystkiego dobrego, Tyu smile

                        Abe
                        • gini RAbe najkrócej 19.07.04, 16:31
                          Pozdrawiam serdecznie, nic dodac nic ujac.
                        • panidanka Re: do Abe.. najkrócej 20.07.04, 10:59
                          abe.abe napisała:

                          > Tylko w prawnym, Tyu. Są winy, które dla mnie osobiście nie ulegają
                          > nigdy przedawnieniu w sensie moralnym, bo wskazują na pewne nieodłaczne
                          > cechy osobowości, które w każdej chwili mogą ponownie dojść do głosu.
                          > Jedną z nich jest donosicielstwo.

                          świeta Abe!
                          obys nigdy nie była w sytuacji,aby twój postepek nie mogł ulec "przedawnieniu"
                          oceny moralnej w/g kryterium abe.abe

                          ps.
                          nigdy tobie sie to nie uda
                          nie ma takiej mozliwosci
                          ale zyć złudzeniem?
                          taka mozliwosć jest zawsze i wszędzie dla wszystkich

                          danka
                          • abe.abe Re: do Abe.. najkrócej 21.07.04, 22:24
                            panidanka napisała:

                            > obys nigdy nie była w sytuacji,aby twój postepek nie mogł
                            ulec "przedawnieniu"
                            > oceny moralnej w/g kryterium abe.abe


                            Dziękuję Danutko za te życzenia.
                            Staram się smile


                            > ps.
                            > nigdy tobie sie to nie uda
                            > nie ma takiej mozliwosci
                            > ale zyć złudzeniem?
                            > taka mozliwosć jest zawsze i wszędzie dla wszystkich


                            Nigdy nie żywię się złudzeniami i mogę Cię uspokoić,
                            że NA PEWNO mi się nie uda, skoro nawet nie wiem co mi się udać ma.
                            To, na czym mi natomiast zależy, ZAWSZE mi się udaje.
                            Już taki mam fart w życiu smile


                            Abe
                        • Gość: df Re: do Tyu... najkrócej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.04, 10:18
                          Dwie rzeczy sa pewne:
                          1)wszystko, co dotad M robila w filmie bylo niewypalem- z jej prob rezyserskich
                          smieja sie dotad ludzie filmu, a w Szkole Filmowej nawet tej czastki etatu,
                          ktory miala z czasow, gdy zyl WH, tez jej pozbawiono, mimo, ze jeszcze dlugi
                          czas po jego smierci obnosila sie, ze jest jego asystentka... To widac - dla
                          uczelni za malo... O reszte popytajcie tych, ktorzy w jej proby dzialan
                          filmowych zostali wciagnieci.
                          2) z linkow podanych przez was widac jej fotografie, i ci, ktorzy ja znaja moga
                          na pewno powiedziec jedno- ma naprawde swietnego fotografa, bo rzeczywistosc
                          jest zupelnie inna.
                          • Gość: artysta bez talent Re: do Tyu... najkrócej IP: *.avenel01.nj.comcast.net 02.08.04, 04:01
                            z jej pochodzeniem nawet beztalencie staje się artystą. minęła się z powołaniem.
                      • gini Re: Prawda a przedawnienie 19.07.04, 16:22
                        tyu napisał:

                        > nurni napisał:
                        >
                        > > Gini
                        > >
                        > > mysle ze to trzeba uszanowac
                        > > Tyu nie byl manipulowany wtedy nie jest pewnie i teraz
                        > > jego wola i amen
                        > >
                        > > nic mi do tego
                        > >
                        > > zyczmy wszystkiego dobrego....i poszukajmy sobie innych tematow
                        > >
                        > > swoje rachunki probowalem (pokracznie) splacic wyzej
                        >
                        >
                        >
                        > Masz rację: pewne sprawy trzeba uszanować - np. uszanować prawo innych do
                        życia
                        >
                        > w spokoju, bez wiecznego wypominania im ich win. Nie oznacza to zmiany ocen,
                        > ani zaniku wdzięczności za dawną pomoc tym, którzy wówczas bronili mnie.
                        > Oznacza jedynie chęć respektowania przedawnienia tych win. Także w sensie
                        > moralnym, nie tylko prawnym.
                        >
                        Idac Twoim sladem mozna odpuscic wszystko, bo dlaczego nie.Mozna odpuscic
                        kazdemu zbrodniarzowi, w koncu Dutroux popelnil zbrodnie iles tam lat temu,
                        wiec przedawnienie mu sie nalezy.





                        > MOJE rachunki spłaciłem, jak mi się wydawało, znacznie wcześniej - na tyle,
                        > na ile byłem w stanie - ale mogę powtórzyć:
                        >
                        > 1. Dziękuję osobom wymienionym przez Nurniego - oraz Jemu samemu - za pomoc i
                        > wsparcie w bardzo przykrym dla mnie okresie. Pamiętam o tym i będę pamiętał,
                        > bez względu na to, co stało się później.

                        A co sie stalo pozniej?Bo ja na przyklad nie wiem, mozesz mnie oswiecic?





                        >
                        > 2. Nie widzę potrzeby wracania do tej sprawy DZIŚ.
                        >
                        > tyu
                        >
                        A czy ja moge miec inne zdanie?Pamietasz Tyu jeszcze moj list, gdzie napisalam,
                        ze Miriam miama racje?
                        Tak sie oburzales, ze czesc tego listu opublikowales na forum.
                        To bylz podlosc z twojej strony, ale jaki jestes to widac.
                        Wiec napisze Ci raz jeszcze.Miriam miala racje oceniajac Ciebie racjii nie
                        miala wysylajac faks.Powinna odczkac troche, dzis pokazales jaki jestes.
                • panidanka Re: to ja nie mam pytan 19.07.04, 16:56
                  ale ja mam
                  i ty nurni powinieneś wiedzieć jakie
                  myśmy jeszcze ze sobą sporu nie zakończyli


                  danka
                • Gość: Perła ********nurni********* IP: *.intermedia.net.pl / *.intermedia.net.pl 19.07.04, 17:15
                  nurni napisał:

                  > ale chcialbym w swoim imieniu
                  > podziekowac wszystkim ktorzy wspierali mnie w tych dniach
                  > czasem listem czasem krotkim postem:
                  >
                  > Hiacyntowi
                  > Carminie
                  > Gini
                  > Abe
                  > Haszowi
                  > Anty
                  > Januszowi
                  > Nostromo
                  > i.....wybaczcie niewymieni



                  nurni, to wygląda jak apel poległych wręcz. W "tych dniach" to ja kłopoty
                  miałem, a nie Ty. Musiałem sie zmierzyć z całą sforą śliniących sie z radości i
                  emocji szczurów forumowych. Ciężko bronić czegoś gdy prawdy napisać nie można.
                  Dlatego też, to co pisze Abe, zwykłym pokrzykiwaniem pieniaczki jest, której
                  mało zadymy jest.
                  Ale część prawdy ujawnię. To nie tyu, który napisał wtedy to co napisał, winny
                  jest. Ani Miriam winna jest. Jeżeli już ktoś tu zawinił, to raczej ja. Tak
                  naprawdę faks moim produktem jest, choć ja wiem, że to ciężko zrozumieć jest. I
                  żadna martylorogia to jest. Miriam to wie, tyu to wie (lub rozumie), i na tym
                  definitywnie kończę pisanie o sprawie tej.
                  Cokolwiek napiszą o Miriam w gazecie, lub na jakimś portalu, to zawsze jakaś
                  hiena bagno z tego zrobi. Bo forum tak naprawdę bagnem jest. A ja wolę mniej
                  wilgotne klimaty.

                  Perła
                  • nurni Re: ********nurni********* 19.07.04, 17:21
                    Gość portalu: Perła napisał(a):

                    > nurni napisał:
                    >
                    > > ale chcialbym w swoim imieniu
                    > > podziekowac wszystkim ktorzy wspierali mnie w tych dniach
                    > > czasem listem czasem krotkim postem:
                    > >
                    > > Hiacyntowi
                    > > Carminie
                    > > Gini
                    > > Abe
                    > > Haszowi
                    > > Anty
                    > > Januszowi
                    > > Nostromo
                    > > i.....wybaczcie niewymieni
                    >
                    >
                    >
                    > nurni, to wygląda jak apel poległych wręcz. W "tych dniach" to ja kłopoty
                    > miałem, a nie Ty. Musiałem sie zmierzyć z całą sforą śliniących sie z radości
                    i
                    >
                    > emocji szczurów forumowych. Ciężko bronić czegoś gdy prawdy napisać nie
                    można.
                    > Dlatego też, to co pisze Abe, zwykłym pokrzykiwaniem pieniaczki jest, której
                    > mało zadymy jest.
                    > Ale część prawdy ujawnię. To nie tyu, który napisał wtedy to co napisał,
                    winny
                    > jest. Ani Miriam winna jest. Jeżeli już ktoś tu zawinił, to raczej ja. Tak
                    > naprawdę faks moim produktem jest, choć ja wiem, że to ciężko zrozumieć jest.
                    I
                    >
                    > żadna martylorogia to jest. Miriam to wie, tyu to wie (lub rozumie), i na tym
                    > definitywnie kończę pisanie o sprawie tej.
                    > Cokolwiek napiszą o Miriam w gazecie, lub na jakimś portalu, to zawsze jakaś
                    > hiena bagno z tego zrobi. Bo forum tak naprawdę bagnem jest. A ja wolę mniej
                    > wilgotne klimaty.
                    >
                    > Perła

                    Perla

                    przepraszam... pospiesznie bo juz wychodze

                    nie szukalem w tym watku przygod....
                    zobacz kolejnosc listow

                    chyba nie mam i nie chce miec wiecej nic do powiedzenia
                    zdanie Tyu zamyka mi usta (jego wola)

                    a wilgotno to zaczyna dopiero byc
                    na Mazowszu smile
                  • abe.abe do Perły 19.07.04, 17:26
                    Mylisz się Perło, albo na siłę poszukujesz winnych.
                    jedno zresztą nie wyklucza drugiego.
                    Nigdy nie sprowokowałam jakiejkolwiek rozmowy na ten temat.
                    Zawsze rozpoczynali inni - nawet Ty sam.
                    Ani nie pokrzykuję, ani też nie żądam rewizji procesu smile
                    Mam i powody i prawo, by nie szanować donosicieli.
                    I to wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie.

                    Abe
                  • limakty Tyś pERŁA jest nie tylko kanalia..._______________ 23.07.04, 17:36
                    Gość portalu: Perła napisał(a):

                    > Ale część prawdy ujawnię. To nie tyu, który napisał wtedy to co napisał,
                    winny
                    > jest. Ani Miriam winna jest. Jeżeli już ktoś tu zawinił, to raczej ja. Tak
                    > naprawdę faks moim produktem jest, choć ja wiem, że to ciężko zrozumieć jest.
                    I
                    >
                    > żadna martylorogia to jest.
                    >
                    > Perła


                    Wiedziałam perła, ze jesteś zwykła szmata i kanalia, alke teraz lekkim słowem
                    pezyznajesz się , że jesteś i zwykły donosiciel! Ty te swoje donosicielstwo
                    pragniesz nazywaĆ martyrologią!!! To już nie kpina z nas forumowicz ów , ale
                    zwykłe judaszostwo.
                    Nie darmo cię perła nazywali na Wirtualnej Polsce PSIM GÓWNEM...rzeczywiście ,
                    jest to jedyny tytuł nas który zasłóżyłeś

                    bez pozdrowień

                    Limakty
              • gini Re: Wypowiedź zainteresowanego. Do Gini, ale nie 19.07.04, 15:35
                tyu napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > panidanka napisała:
                > >
                > > > Gość portalu: EUROMIR napisał(a):
                > > >
                > > > > Otoz ta niegodna szacunku persona wslawila sie jakis czas tem
                > u pisaniem
                > > > > donosow
                > > > >
                > > > > Euromir
                > > >
                > > >
                > > > Euromirze!
                > > > czy nie czas "odpuścić" juz ten grzech?
                > > > może poszkodowany w tamtej aferze "faksogminnej" nie ma żalu i dost
                > rzegł
                > > > takze swoje w niej "sprawstwo" przyczynowe?
                > > >
                > > > pozdrawiam
                > > > danka
                > >
                > >
                > > Ta jestem za , prosilabym wiec samego zainteresowanego o wypowiedz w tej
                > > sprawie.
                >
                >
                >
                > Na Twoje życzenie... prawie wszystko. smile Oto wypowiedź w tej sprawie:
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12318544&a=12318544
                >
                >
                > Potwierdzam również to, co napisała tutaj Pani Danka.
                >
                > "Zrozumienie sprawstwa" nie oznacza jednak przyznania racji tym, którzy
                > swego czasu byli mili flekować mnie tutaj i zarzucać czyny niepopełnione
                > - lecz tylko zrozumienie wyjaśnień, jak doszło do wysłania owego faksu.
                > Od tego czasu sprawa przestała dla mnie istnieć.

                Wiec Miriam wysylajac faks miala racje , nie rozumiem wiec dlaczego twierdzisz,
                ze ktos cie flekowal.
                W koncu ci co cie flekowali przytaczali argumenty Miriam, z ktorymi sie
                zfadzasz.

                >
                > Istnieje ponadto coś takiego, jak przedawnienie (to do Pana Euromira,
                > którego przy okazji pozdrawiam). Przecież minęło już blisko półtora roku...
                >
                > Życzę Miriam wielu sukcesów w Jej nowym studio - i wiele szczęścia w życiu.
                >
                > tyu
                >
              • panidanka Re: "sprawstwo" i....przedawnienie 19.07.04, 16:54
                tyu napisał:

                > Życzę Miriam wielu sukcesów w Jej nowym studio - i wiele szczęścia w życiu.
                >
                > tyu
                >

                trzeba mieć wiele złej woli i dodatkowo cheć ciągłego podsycania "nienawiści"
                aby użycie przeze mnie słowa "sprawstwo" w tym watku potraktować jako
                przyznanie sie do winy poszkodowanego w którejs tam wojnie forumowej.
                niejako WSZYSCY , jako uczestnicy" tamtych wydarzeń sprzed 1.5 roku
                przyczyniliśmy sie do "sprawstwa" tego nieszczęstnego faksu
                każdy z nas na inny sposób, ale jednak
                ja tez mialam w tym swój udział, bo fakt upublicznienia sprawy faksu wyszedł
                ode mnie. nie spodziewałam się jednak, że jeden z "poinformowanych" wykorzysta
                tamto wydarzenie do swoich, innych już celów.
                ale jak to sie popularnie mówi-na błędach ucz się człowieku.
                mam nadzieję, że nie tylko ja z tamtego zdarzenia wyciągnęlam naukę na
                przyszłość i nie taką, która ma mi ułatwić w przyszłosci metody podsycania
                gasnących sporów i ....byle znowu ktoś o coś ze sobą wojował
                to nie moja filozofia
                a kto tak lubi/
                wystarczy tu troche poczytać by nie mieć wątpliwości

                danka

                ps
                przepraszam cię Tyu za uzycie tego nieszczęsnego słowa "sprawstwo", ale
                myślałam, ze tym zakończy się wreszcie nieistniejący już powód tamtejszej wojny
              • Gość: EUROMIR ZBRODNIAI KARA IP: *.cm-upc.chello.se 19.07.04, 17:22
                Drogi Panie Tyu,

                napisal Pan :

                "Istnieje ponadto coś takiego, jak przedawnienie (to do Pana Euromira,
                którego przy okazji pozdrawiam). Przecież minęło już blisko półtora roku..."

                Oczywiscie dziekuje za mile pozdrowienie. I ja Panu serdecznie wirtualna
                prawice sciskam.

                Ale do rzeczy.
                Celnie przypomnal mi Pan, iz istnieje instytucja przedawnienia. Zbrodni, kary
                czy przestepstwa? Rozumiem, iz uwaza Pan,iz dotyczyc winna uczynkow
                popelnionych w wirtualu...

                Jak mamy jednak traktowac melanz realno-wirtualny ?
                Chocby taki, ktory stal sie Panskim udzialem.

                Wbrew pozorom, fakt wyslania przez Pania Miriam donosu do miejsca Panskiej
                pracy - dzieki zdarzenia tego upublicznieniu - przestal - moim zdaniem - byc
                sprawa tylko i wylacznie Panska.
                Nagle zaczal dotyczyc tu nas wszystkich piszacych.

                Czemu tak uwazam?
                Proste - zmusil kazdgo z nas, uczestnikow FA do zajecia, okreslenia swego w
                kwestii stanowiska.
                Niesposob bylo przejsc wzdloz problemu mimo. Oglosic neutralnosc czy
                obojetnosc, gdyz dyskutowane przez nas wydarzenie chyba pierwszy raz w historii
                FA jaskrawo wykazalo, iz uczestnictwo w wirtualnym naszym tu zyciu towarzyskim
                moze niesc z soba jak najbardziej realne zagrozenia. W naszych realnych bardzo
                przecie zyciach.

                A wiec Panie Tyu, to wowczas Panska "sprawa prywatna" stala sie sprawa
                publiczna. Obchodzaca nas wszystkich. Gdyz ukazujaca potencjalnie zagrozajace
                wszystkim uczestnikom Forum niebezpieczenstwa.

                Jesli w swych realnych zyciach nie zgadzamy sie z donosicielstwem i
                szmalcownictwem, czemu mielibysmy akceptowac te zjawiska w wirtualu ? Tym
                bardziej, iz w konkretnej Panskiej sprawie moglismy dostrzec jak najbardziej
                realne konsekwencje miriamowych donosow.

                Gdy idzie o przedawnienie.
                Nie ma przedawnienia, gdy nie ma szczerego przyznania sie do winy, zalu i
                checi reparacji popelnionych bledow.

                Pan Tyu, po wyslaniu przez Miriam donosow przestal pisac na Forum. To jedna z
                konsekwencji owczesnych jej zachowan. Do tej pory nie zreperowana. Z wielka
                strata dla nas wszystkich.

                Wiec chocby z tego powodu sprawa miriamowego szmalcownictwa nie jest dla mnie
                zamknieta i zakonczona.

                Pozdrawiam Pana serdecznie :

                Euromir
                • panidanka Re: ZBRODNIAI KARA 20.07.04, 11:11
                  wystarczy być
                  wystarczy chcieć przemówić
                  wystarczy chciec przemówić do sumienia

                  i to wystarczy by spotkała kara przed popełnieniem zbrodni

                  mali ludzie jeste scie
                  bardzo mali
                  za to z wielkimi ambicjami
                  ambicjami do mowienia innym o moralnosci
                  i tylko te ambicje wam juz pozostały
                  i to jest wasza kara
                  kara na....
                  chyba jeszcze długi czas

                  danka
                  ps
                  tym razem nie stane po stronie "lezącego"
                  niestety
                  leży i jeszcze pokory w nim nie ma
                  udławcie się tą swoja pychą
                  • rycho7 lustereczko powiedz przecie 20.07.04, 15:14
                    panidanka napisała:

                    > za to z wielkimi ambicjami
                    > ambicjami do mowienia innym o moralnosci
      • Gość: JurPe Zydy z Polski na Madagaskar! IP: *.ipt.aol.com 24.07.04, 11:11
        Sp... !
    • amoraim Dobrze, że występować nie będzie z tą prezencją od 16.07.04, 18:13
      kozy gorszą, gorszą nawet od prezencji ceesa. Jedynie poziom zbydlęcenia ma taki sam, jak cees. A donosiła na wielu, ta klempa przebrzydła.
      • seganim Zaiste,gdy jaka krowa ją ujrzy, mniej mleka daje 16.07.04, 18:40
    • Gość: oktopus production Re: Miriam -producentka filmowa IP: *.avenel01.nj.comcast.net 16.07.04, 18:25
      O żydowskich gangach w Nowym Jorku już było (Gangs of New York), ciekawy temat,
      ale zerżnięty. Autor przytomnie nazwał Burzyńską, producentką. Jeżeli
      producentka nie jest przedstawiana w wyborczej jako geniusz filmu, to znaczy,
      że subtelnie daje się jej do zrozumienia, że powinna ustąpić miejsca innym. Tu
      należy się jej uznanie, że brak polotu nadrabia szczerą chęcią pomocy innym.
    • zawadzki_jozef Re: Miriam -producentka filmowa 16.07.04, 18:36
      Mój zarost wygląda jak zapałki powbijane w gówno.
    • firstmiriam To będzie mój życiowy film, jak M. Gibsona 16.07.04, 19:17
      • Gość: Ziuta z Rawy Something about Miriam IP: 202.67.65.* 17.07.04, 06:53
        British reality show something about Miriam.Kilku facetow walczy o wzgledy
        niejakiej Miriambabka troche niskao urodzie egzotycznej,skora brazowa z
        pochodzenia meksykanka,melony spore,chlopi sie napalili i zaczeli popisywac sie
        meskoscia i ktory ja zachwycil przechodzil do nastepnego etapu a pozniej
        okazalo sie ze ta Miriam to nie calkiem to czym miala byc,niby baba z wielkimi
        cycami ale miala jedna rzecz,ktorej nie ma normalna kobieta i jak sie
        uczestnicy dowiedzieli co to za tajemnica,to dopiero bylo widowisko,masowa
        bojka i producenci musieli placic odszkodowania a co bylo powodem tego
        zamieszania a no to ze na gorze wygladala jak babka,ale na dole jej cos zwisalo
        i okazalo sie ze to ciagle jeszcze chlop.
    • perli zamurowało mnie 17.07.04, 10:51














      no, no tekst!
    • beemelka Aaaale kino! 19.07.04, 16:54
      Dawno nic mnie tak nie rozbawilo, jak ten watek.
      Wiadomosci, jak wiadomosci. Kto zna Miriam, wiedzial, ze predzej, czy pozniej...
      Kto ma choc troche otwarte horyzonty. Brawo Gini!

      natomiast:
      Yevromira skrecilo, Abe z trudnoscia przelyka zabe. Tuy, jak na towarzysza
      przystalo, lgnie do cudzego powodzenia. A fu!
      Nie rozumiem tylko zatkania Perli. A wlasciwie, nie chce rozumiec.
      smile)))))

      I w3cale nie bede udawac, ze jestem tu nowa.
      • abe.abe Re: Aaaale kino! 19.07.04, 17:01
        beemelka napisała:

        > Dawno nic mnie tak nie rozbawilo, jak ten watek.
        > Wiadomosci, jak wiadomosci. Kto zna Miriam, wiedzial, ze predzej, czy
        pozniej..
        > .
        > Kto ma choc troche otwarte horyzonty. Brawo Gini!
        >
        > natomiast:
        > Yevromira skrecilo, Abe z trudnoscia przelyka zabe. Tuy, jak na towarzysza
        > przystalo, lgnie do cudzego powodzenia. A fu!
        > Nie rozumiem tylko zatkania Perli. A wlasciwie, nie chce rozumiec.
        > smile)))))
        >
        > I w3cale nie bede udawac, ze jestem tu nowa.

        Nowa nie, ale mało spostrzegawcza smile
        Pozdrawiam
        Abe smile
        • beemelka Re: Aaaale kino! 19.07.04, 17:09
          Wystarczajaco spostrzegawcza, droga Abe!

          Ubawiona
          • abe.abe Re: Aaaale kino! 19.07.04, 17:37
            Papatki, droga "znająca Miriam i z otwartymi horyzontami, ubawiona",
            spotrzegawcza, nienowa bee smile

            Abe smile
            • gini Re: Aaaale kino! 19.07.04, 18:37
              abe.abe napisała:

              > Papatki, droga "znająca Miriam i z otwartymi horyzontami, ubawiona",
              > spotrzegawcza, nienowa bee smile
              >
              > Abe smile

              Abe, to ja sie usmialam, juz z tytulu samego watku, styl zmienic jest trudno.



              Aaaale kino!
              Autor: beemelka
              Data: 19.07.2004 16:54 + dodaj do ulubionych wątków

              + odpowiedz na list

              + odpowiedz cytując

              --------------------------------------------------------------------------------
              Dawno nic mnie tak nie rozbawilo, jak ten watek.
              Wiadomosci, jak wiadomosci. Kto zna Miriam, wiedzial, ze predzej, czy pozniej...
              Kto ma choc troche otwarte horyzonty. Brawo Gini!


              Dziekuje za brawa, tylko, ze nie znam Cie bo twoj nick jest nowy na FA, nie
              wiem w ogole skad znasz Miri
              natomiast:
              Yevromira skrecilo, Abe z trudnoscia przelyka zabe. Tuy, jak na towarzysza
              przystalo, lgnie do cudzego powodzenia. A fu!
              Nie rozumiem tylko zatkania Perli. A wlasciwie, nie chce rozumiec.
              smile)))))

              I w3cale nie bede udawac, ze jestem tu nowa.



            • beemelka Re: Aaaale kino! 19.07.04, 21:19
              abe.abe napisała:

              > Papatki, droga "znająca Miriam i z otwartymi horyzontami, ubawiona",
              > spotrzegawcza, nienowa bee smile
              >
              > Abe smile

              Po co sie tak wkurzasz?

              Podobno w momencie napadu wscieklej zawisci nalezy skupic spojrzenie na prawej
              stronie wlasnego nosa. Moze zeza nie dostaniesz smile))))
              • Gość: GINI Re: Aaaale kino! IP: 62.205.76.* 19.07.04, 21:34
                Tez sie zastanawiam po co sie tak wkurzasz.Dobre rady, proponuje wyprobowac na
                sobie, moze zeza nie dostaniesz mimo tych napadow zawisci....
                • beemelka GINI 21.07.04, 14:36
                  Gini! To o zawisci nie bylo do Ciebie. Brawa dostalas, za wdzieczne skupienie
                  sie na temacie faksowym. Powiedzialabym, wrecz sympatyczne.
                  smile
              • abe.abe Re: Aaaale kino! 19.07.04, 22:08
                beemelka napisała:

                > Po co sie tak wkurzasz?

                Dla rozrywki smile
                Wkurzanie się to było zawsze moje ulubione zajęcie, droga Em Be smile))

                Sorry. Dalej już bawisz się sama smile

                A.
                • beemelka Re: Aaaale kino! 21.07.04, 14:52
                  abe.abe napisała:

                  > beemelka napisała:
                  >
                  > > Po co sie tak wkurzasz?
                  >
                  > Dla rozrywki smile

                  O widzisz! Chyba mi przyznajesz, ze Poznan, ze swoimi jakby poszczanymi po
                  piate pietro murami kamienic, to strasznie ponure miasto.
                  Ja bylam tam kilka razy i z radoscia uciekalam do Warszawy, ktora tez nie taka
                  piekna. W Poznaniu mozna sie tylko wkurzac. Rozumiem.

                  > Wkurzanie się to było zawsze moje ulubione zajęcie, droga Em Be smile))

                  Kiedys deklarowalas zainteresowania ezoteryka. Jakas astrologia i czyms tam
                  jeszcze. To ja nie rozumiem. Powinnas wiedziec, przeciez, ze wzbudzanie w sobie
                  negatywnych emocji wytwarza zla aure wokol Ciebie. Ja juz nie wspomne, co
                  ezoterycy mowia o wydawaniu sądow.....

                  > Sorry. Dalej już bawisz się sama smile
                  >
                  > A.

                  Z Toba jest malo zabawy. A czy bawie sie sama? Wlasnie czekam na ucichniecie
                  deszczu, zeby wybrac sie na spacer po mokrym parku. Chce mi Cenie kazda chwile,
                  ktora moge tylko dla siebie ukrasc. smile
                  • gini ReOdpowiedz 21.07.04, 14:58
                    Bawisz sie sama, tylko zastanow sie czy dobrze sie bawisz.
                    • beemelka Re: ReOdpowiedz 21.07.04, 15:04
                      gini napisała:

                      > Bawisz sie sama, tylko zastanow sie czy dobrze sie bawisz.

                      Kiedy jestem sama, zawsze bardzo dobrze sie bawie.
                      A co Ty Gini, taka adwokatka Aby sie stalas?

                      Mialam przeblysk nadziei, ze jakos tam, cos sie przeciera u Ciebie. Nie
                      udowadniaj mi, ze sie pomylilam.
                      sad
                      • gini Re: ReOdpowiedz 21.07.04, 15:24
                        beemelka napisała:

                        > gini napisała:
                        >
                        > > Bawisz sie sama, tylko zastanow sie czy dobrze sie bawisz.
                        >
                        > Kiedy jestem sama, zawsze bardzo dobrze sie bawie.
                        > A co Ty Gini, taka adwokatka Aby sie stalas?
                        >
                        > Mialam przeblysk nadziei, ze jakos tam, cos sie przeciera u Ciebie. Nie
                        > udowadniaj mi, ze sie pomylilam.
                        > sad

                        Pomylilas sie i baw sie dalej sama skoro lubisz.
                        • beemelka Re: ReOdpowiedz 21.07.04, 15:38
                          Przestalo padac.
                          Ide podziwiac mokre miasto. Sama!

                          Ciebie zostawiam w towarzystwie. Komputera i literek? smile))))
                  • abe.abe Re: Aaaale kino! 21.07.04, 22:04
                    beemelka napisała:

                    > O widzisz! Chyba mi przyznajesz, ze Poznan, ze swoimi jakby poszczanymi po
                    > piate pietro murami kamienic, to strasznie ponure miasto.
                    > Ja bylam tam kilka razy i z radoscia uciekalam do Warszawy, ktora tez nie
                    taka piekna. W Poznaniu mozna sie tylko wkurzac. Rozumiem.


                    Masz absolutną rację Lady. Dlatego właśnie przeprowadziłam się do Warszawy.
                    Mam teraz za oknami chyba najpiękniejszy możliwy widok w tym mieście smile
                    Ale masz rację tylko w tym jednym. Reszta to bzdety smile
                    Nie pisz o tym, na czym się nie znasz. I nie konfabuluj.
                    Mnie nie dotkniesz, a sama wypadasz... no, powiedzmy, trochę śmiesznie.



                    > Z Toba jest malo zabawy. A czy bawie sie sama? Wlasnie czekam na ucichniecie
                    > deszczu, zeby wybrac sie na spacer po mokrym parku. Chce mi Cenie kazda
                    chwile, ktora moge tylko dla siebie ukrasc. smile


                    Życzę miłej zabawy smile
                    Ja dziś spędziłam cały dzień nad jeziorem, dzięki czemu ulewa mnie ominęła.
                    Wiesz, bywa czsem tak, że ludzie po prostu do siebie nie pasują.
                    Wtedy nie może być mowy o wspólnej zabawie zarówno dla jednej, jak
                    i dla drugiej strony. Sprawdziłysmy to juz tyle razy, ze nie warto
                    bić na ten temat piany.


                    Abe
                    • beemelka Abe, 22.07.04, 15:51

                      Skoro przenioslas sie w takie piekne miejsce, czemu trzymasz w sobie ciagle te
                      ponure emocje? Ciagle lubisz sie wkurzac? Teraz na co? Blagam, nie zasiewaj w
                      Warszawce tego kawalka Poznania, ktory przywiozlas ze soba! Zycze natomiast
                      szybkiej i przyjemnej asymilacji. Przeniesienie sie do innego miasta, to duze
                      i trudne wyzwanie. Chyba nie umialabym sie na to zdobyc. Z lekkim przerazeniem,
                      podziwiam. Jestem pewna jednak, ze doskonale sobie poradzisz.

                      Nie wiem po co piszesz o dopasowywaniu sie ludzi? Czy to znaczy, ze chetnie
                      wymazalabys mnie gumka? Ja nigdy Twojego towarzystwa nie szukalam, ale i nie
                      odmawialam Ci prawa do istnienia. W przeciwienstwie do Ciebie, staram sie
                      zrozumiec i lubic, nawet tych, ktorych uwazam za podlych, falszywych,
                      nieuczciwych, zawistnych. Pod tymi cechami jest zawsze czlowiek.

                      > Ale masz rację tylko w tym jednym. Reszta to bzdety smile
                      > Nie pisz o tym, na czym się nie znasz. I nie konfabuluj.
                      > Mnie nie dotkniesz, a sama wypadasz... no, powiedzmy, trochę śmiesznie.
                      >

                      Mysle, ze jednak Cie dotknelam. Nie bede jednak za to przepraszac.
                      A na czym niby sie nie znam i o tym pisze? Jaka konfabulacja? Co masz na mysli?
                      smile









                      abe.abe napisała:

                      > beemelka napisała:
                      >
                      > > O widzisz! Chyba mi przyznajesz, ze Poznan, ze swoimi jakby poszczanymi p
                      > o
                      > > piate pietro murami kamienic, to strasznie ponure miasto.
                      > > Ja bylam tam kilka razy i z radoscia uciekalam do Warszawy, ktora tez nie
                      >
                      > taka piekna. W Poznaniu mozna sie tylko wkurzac. Rozumiem.
                      >
                      >
                      > Masz absolutną rację Lady. Dlatego właśnie przeprowadziłam się do Warszawy.
                      > Mam teraz za oknami chyba najpiękniejszy możliwy widok w tym mieście smile
                      > Ale masz rację tylko w tym jednym. Reszta to bzdety smile
                      > Nie pisz o tym, na czym się nie znasz. I nie konfabuluj.
                      > Mnie nie dotkniesz, a sama wypadasz... no, powiedzmy, trochę śmiesznie.
                      >
                      >
                      >
                      > > Z Toba jest malo zabawy. A czy bawie sie sama? Wlasnie czekam na ucichnie
                      > cie
                      > > deszczu, zeby wybrac sie na spacer po mokrym parku. Chce mi Cenie kazda
                      > chwile, ktora moge tylko dla siebie ukrasc. smile
                      >
                      >
                      > Życzę miłej zabawy smile
                      > Ja dziś spędziłam cały dzień nad jeziorem, dzięki czemu ulewa mnie ominęła.
                      > Wiesz, bywa czsem tak, że ludzie po prostu do siebie nie pasują.
                      > Wtedy nie może być mowy o wspólnej zabawie zarówno dla jednej, jak
                      > i dla drugiej strony. Sprawdziłysmy to juz tyle razy, ze nie warto
                      > bić na ten temat piany.
                      >
                      >
                      > Abe
                      • abe.abe Re: Małgosiu, chyba już starczy :) 22.07.04, 16:10
                        beemelka napisała:

                        >
                        > Skoro przenioslas sie w takie piekne miejsce, czemu trzymasz w sobie ciagle
                        te ponure emocje? Ciagle lubisz sie wkurzac? Teraz na co? Blagam, nie zasiewaj
                        w Warszawce tego kawalka Poznania, ktory przywiozlas ze soba!

                        A teraz poważnie, choć z uśmiechem smile
                        Nie ulegam złym emocjom i bardzo rzadko się denerwuję.
                        A już na pewno niczym, co może mieć związek z forum.
                        Projektujesz chyba na mnie swoje własne doznania.
                        Wystarczy spojrzeć w wyszukiwarkę - w czyich postach odnależć można
                        ciągłą złość, zaczepkę, złośliwość?
                        Nie ma powodu, byś się mną przejmowała.
                        Ja naprawdę Małgosiu daję sobie świetnie radę.

                        > Zycze natomiast
                        > szybkiej i przyjemnej asymilacji. Przeniesienie sie do innego miasta, to
                        duze i trudne wyzwanie. Chyba nie umialabym sie na to zdobyc. Z lekkim
                        przerazeniem,
                        >
                        > podziwiam. Jestem pewna jednak, ze doskonale sobie poradzisz.


                        Już sobie poradziłam smile
                        Mieszkam tu od ośmiu miesięcy, a poza tym to przecież moje rodzinne miasto smile
                        Asymilacja była więc ułatwona.


                        > Nie wiem po co piszesz o dopasowywaniu sie ludzi? Czy to znaczy, ze chetnie
                        > wymazalabys mnie gumka? Ja nigdy Twojego towarzystwa nie szukalam, ale i nie
                        > odmawialam Ci prawa do istnienia. W przeciwienstwie do Ciebie, staram sie
                        > zrozumiec i lubic, nawet tych, ktorych uwazam za podlych, falszywych,
                        > nieuczciwych, zawistnych. Pod tymi cechami jest zawsze czlowiek.

                        Dlaczego polemizujesz z czymś, czego ani nie powiedziałam, ani też nie odczuwam?
                        Nie wiem czy jest to w przeciwieństwie do Ciebie, czy też nie, bo znam Cię
                        równie mało, co Ty mnie, jednak mam swój własny sposób na rozumienie i kontakty
                        z ludźmi. Nieuczciwych, zawistnych, podłych i fałszywych nie lubię
                        i nie szukam z nimi kontaktu. Oni zresztą też zapewne będą się lepiej czuli
                        z podobnymi sobie.
                        Ani chcę Cię wymazać gumką, ani też odmawiam Ci prawa do istnienia.
                        Mówię tylko, że nasze rozmowy nie mają żadnego sensu, bo rozmawiamy innymi
                        językami.
                        A z szukaniem towarzystwa, to jest tak, że to nie ja piszę zawsze pierwsza
                        do Ciebie, czy też o Tobie. Odpowiadam jedynie na Twoje posty.
                        O ile odpowiadam.


                        > Mysle, ze jednak Cie dotknelam.


                        Myśl co chcesz. Jeśli ta myśl jest Ci potrzebna...
                        Ja natomiast dotykać Cię w żaden sposób nie chciałam i nadal nie chcę.
                        W jakim celu? Czy mozna czerpać z tego jakąś przyjemność?


                        Chciałabym móc Cię kiedyś zobaczyć w jakimś poście sympatycznym,
                        nie przepełnionym złością smile
                        Trzymaj się.

                        Abe
                        • beemelka Aneczko, czy Twoja bezczelnosc ma jakas granice? 22.07.04, 17:42
                          > A teraz poważnie, choć z uśmiechem smile

                          Widzialam Ciebie i znam spora czesc Twoich aktualnosciowych postow. Wiem, ze na
                          usmiech Ciebie po prostu nie stac. Mozesz kreowac swoj wizerunek, jak tylko
                          chcesz. Ale nie zgodze sie, zebys robila to moim kosztem. Jestes zwyczajnie
                          bezczelna.

                          > Nie ulegam złym emocjom i bardzo rzadko się denerwuję.

                          Moze chcialabys.

                          > A już na pewno niczym, co może mieć związek z forum.
                          > Projektujesz chyba na mnie swoje własne doznania.
                          > Wystarczy spojrzeć w wyszukiwarkę - w czyich postach odnależć można
                          > ciągłą złość, zaczepkę, złośliwość?

                          To Twoje chore insynuacje. Przejmowalam sie kiedys Twoimi postami. Bylo mi
                          wielokrotnie bardzo przykro i nie moglam zrozumiec tej wscieklej nagonki, w
                          ktorej tak chetnie uczestniczylas, pod przywodztwem katowickiej bigotki.

                          > Nie ma powodu, byś się mną przejmowała.
                          > Ja naprawdę Małgosiu daję sobie świetnie radę.
                          >

                          Nie bede ukrywac, ze tak naprawde, to sie nie przejmuje. Ziomale maja sie
                          dobrze w Warszawie.

                          > > Zycze natomiast
                          > > szybkiej i przyjemnej asymilacji. Przeniesienie sie do innego miasta, to
                          >
                          > duze i trudne wyzwanie. Chyba nie umialabym sie na to zdobyc. Z lekkim
                          > przerazeniem,
                          > >
                          > > podziwiam. Jestem pewna jednak, ze doskonale sobie poradzisz.


                          > Już sobie poradziłam smile
                          > Mieszkam tu od ośmiu miesięcy, a poza tym to przecież moje rodzinne miasto smile
                          > Asymilacja była więc ułatwona.
                          >

                          Garatuluje. Oby tak dalej.

                          > > Nie wiem po co piszesz o dopasowywaniu sie ludzi? Czy to znaczy, ze chetn
                          > ie
                          > > wymazalabys mnie gumka? Ja nigdy Twojego towarzystwa nie szukalam, ale i
                          > nie
                          > > odmawialam Ci prawa do istnienia. W przeciwienstwie do Ciebie, staram sie
                          >
                          > > zrozumiec i lubic, nawet tych, ktorych uwazam za podlych, falszywych,
                          > > nieuczciwych, zawistnych. Pod tymi cechami jest zawsze czlowiek.
                          >

                          > Dlaczego polemizujesz z czymś, czego ani nie powiedziałam, ani też nie
                          odczuwam
                          > ?

                          To odpowiedz na to, co Ty napisalas. Lzesz bezczelnie. Gdybys byla dobrze
                          wychowana, staralabys sie wytlumaczyc, dlaczego nie mam racji, stawiajac Ci te
                          zarzuty. Ty, probujesz mnie osmieszyc.

                          > Nie wiem czy jest to w przeciwieństwie do Ciebie, czy też nie, bo znam Cię
                          > równie mało, co Ty mnie, jednak mam swój własny sposób na rozumienie i
                          kontakty
                          >

                          Mysle, ze forumowo znamy sie bardzo dobrze. Do realnych kontaktow z Toba,
                          trudno byloby mnie namowic. Dalas sie poznac jako jadowity, kuchenny plociuch.
                          Na pierwszym spotkaniu. Wiecej, na szczescie nie bylo.

                          > z ludźmi. Nieuczciwych, zawistnych, podłych i fałszywych nie lubię
                          > i nie szukam z nimi kontaktu. Oni zresztą też zapewne będą się lepiej czuli
                          > z podobnymi sobie.

                          To Ty chyba na Ksiezycu, a nie na Ziemi mieszkasz. Jak Ty dokonujesz tej
                          selekcji? Czytasz z czola? A moze glosy Ci mowia? Jezeli o mnie chodzi, to
                          dopoki czlowiek jest w stosunku do mnie fair, nie mam powodu do uprzedzen.
                          Plotki od kuchni mnie nie interesuja.

                          Chyba, ze to zdanie chcialas napisac inaczej:

                          "Zydow, Murzynow, Masonow i cyklistow nie lubię i nie szukam z nimi kontaktu.
                          Oni zresztą też zapewne będą się lepiej czuli z podobnymi sobie."



                          > Ani chcę Cię wymazać gumką, ani też odmawiam Ci prawa do istnienia.
                          > Mówię tylko, że nasze rozmowy nie mają żadnego sensu, bo rozmawiamy innymi
                          > językami.

                          To po co mi odpowiadasz? Bo chcesz mi zrobic wyklad? A ja mam wysluchac,
                          potaknac, podziwiac? Ty zwyczajnie glupia jestes.

                          > A z szukaniem towarzystwa, to jest tak, że to nie ja piszę zawsze pierwsza
                          > do Ciebie, czy też o Tobie. Odpowiadam jedynie na Twoje posty.
                          > O ile odpowiadam.

                          j.w.

                          >
                          > > Mysle, ze jednak Cie dotknelam.
                          >
                          >
                          > Myśl co chcesz. Jeśli ta myśl jest Ci potrzebna...
                          > Ja natomiast dotykać Cię w żaden sposób nie chciałam i nadal nie chcę.
                          > W jakim celu? Czy mozna czerpać z tego jakąś przyjemność?
                          >
                          > Chciałabym móc Cię kiedyś zobaczyć w jakimś poście sympatycznym,
                          > nie przepełnionym złością smile

                          Rece opadaja.

                          Nie odpowiedzialas mi na oba moje pytania.

                          1. czym jest to, o czym pisze, choc sie nie znam?
                          2. jaka konfabulacje mi zarzucasz?

                          Doczekam sie odpowiedzi. Odpowiedzi na te pytania. A nie bezczelnych lgarstw.
                          Zegnam

                          • abe.abe Spokojnie :) Pozdrawiam /nt 22.07.04, 18:04

                            • beemelka nie mozesz uzasadnic lgarstw, jak widac. 23.07.04, 12:12
                              1.zarzucilas mi konfabulacje
                              2. zasugerowalas, ze pisze o rzeczach, o ktorych nic nie wiem.

                              Konkretow nie podajesz, bo ich nie masz.

                              I niestety musisz sie z tym liczyc, ze jak publicznie wyglosisz kolejny, durny
                              wyklad, skomentuje. Jesli bedzie mi sie chcialo.

                              Za pozdrowienia dziekuje.
      • gini Re: Aaaale kino! przedstaw sie 19.07.04, 18:42
        beemelka napisała:

        > Dawno nic mnie tak nie rozbawilo, jak ten watek.
        > Wiadomosci, jak wiadomosci. Kto zna Miriam, wiedzial, ze predzej, czy
        pozniej..
        > .
        > Kto ma choc troche otwarte horyzonty. Brawo Gini!
        >
        > natomiast:
        > Yevromira skrecilo, Abe z trudnoscia przelyka zabe. Tuy, jak na towarzysza
        > przystalo, lgnie do cudzego powodzenia. A fu!
        > Nie rozumiem tylko zatkania Perli. A wlasciwie, nie chce rozumiec.
        > smile)))))
        >
        > I w3cale nie bede udawac, ze jestem tu nowa.

        Jak nie chcesz udawac to sie przedstaw w czym problem.
        Popisz troszeczke, wreszcie wiatr w zagle dmuchnal.
        A skoro nie jestes tu nowa, to pisz pod wlasnym nickiem, czego sie wstydzisz?
        • beemelka Re: Aaaale kino! przedstaw sie 19.07.04, 21:15
          gini napisała:

          > beemelka napisała:
          >
          > > Dawno nic mnie tak nie rozbawilo, jak ten watek.
          > > Wiadomosci, jak wiadomosci. Kto zna Miriam, wiedzial, ze predzej, czy
          > pozniej..
          > > .
          > > Kto ma choc troche otwarte horyzonty. Brawo Gini!
          > >
          > > natomiast:
          > > Yevromira skrecilo, Abe z trudnoscia przelyka zabe. Tuy, jak na towarzysz
          > a
          > > przystalo, lgnie do cudzego powodzenia. A fu!
          > > Nie rozumiem tylko zatkania Perli. A wlasciwie, nie chce rozumiec.
          > > smile)))))
          > >
          > > I w3cale nie bede udawac, ze jestem tu nowa.
          >
          > Jak nie chcesz udawac to sie przedstaw w czym problem.
          > Popisz troszeczke, wreszcie wiatr w zagle dmuchnal.
          > A skoro nie jestes tu nowa, to pisz pod wlasnym nickiem, czego sie wstydzisz?

          Nie chce mi sie.
      • perli beeemoleczka 19.07.04, 19:01
        dwie haftki na szeleczkach. Kino offowe -trzy haftki- nie nowe- zgubiły głowe-
        • beemelka jaka ulga! 19.07.04, 21:09
          juz cie odetkalo.

          • Gość: JotPe Mosiek Chrystusem nas wydziedziczy IP: *.ipt.aol.com 19.07.04, 22:30
            Za zydokomuny mlody rezyser filmowy musial wpierw zrobic lizaki: pierwszy dla komunistow, drugi dla Zydow, a dopiero potem mogl pozwolic
            sobie na politycznie poprawny melanz dla Polakow, czyli tubylcow.

            Przykladem jest kariera Andrzeja Wajdy: "Pokolenie" dla komunistow, "Samson" dla Zydow i wreszcie "Popiol i diament" dla tubylcow.

            Generalnie mowiono o kazdym ukonczonym filmie: Jeszcze jeden film zostal zizraelizowany.

            Czy dzisiaj Polacy "maja glos"?

            Nie.

            Zydy zatkaly im gardla i propaganda antypolska, antykatolicka, antychrzescijanska, itd sie panoszy. Podobnie jak w holywudzie. Jezeli
            chcesz zrobic "Pasje", to jak Gibson musisz wylozyc gotowke z kieszeni i uzyc podstepu, jak przeniesc produkcje do Cinecita, zeby
            przechytrzyc interwencje podstawiajace ci noge.

            Procz "Pasji" powstaly tylko dwa filmy pokazujace dokad zmierza zydowladztwo swiata. Oba za pokatnie, sekretnie zebrana prywatna
            gotowke.

            Istnieje kanal tv TBN o kameleonowym przekroju, ale dopuszczone zostaly w tym roku po raz pierwszy pochwaly chrystusowej drogi zycia.
            Czy zawdzieczac to mamy "neoconsom" Busha?

            Dopoki nie wyeliminuje sie Zydow i osadzi albo na Madagskarze, albo w Palestynie za murem tak szczelnym, ze zaden Zyd zza niego sie nie
            przecisnie do nas, dopoty bedziemy w jarzmie ekspandujacego karalucha swiata.

            The Temple Institute w Palestynie oglosil program ekspansji poprzez Drugie Przyjscie Chrystusa tak szczerze jak Hitler swoje marzenie o
            germanskiej Europie w "Mein Kampf".

            Zydkowie knuja "odbudowanie" Palacu Salomona i Swiatyni Jerozolimskiej (chociaz nikt nie wie jak one wygladaly i gdzie staly) i poszerzenie
            Eretz Israhela, Wielkiego Izraela) od Suezu po Eufrat i Tygrys.

            Nowi Templariusze w Jerozolimie twierdza, ze kiedy postawia Swiatynie, Palac i poszerza okupacje terytoriow arabskich, to ten Chrystus, co
            wtedy przyjdzie Drugim Razem, bedzie prawdziwym Mesjaszem Zydow. (Bedzie nazywal sie moze Mosiek Goldenszwanc i legitymowal sie
            paszportem Izraela w Palestynie.)

            Mosiek wyrzuci oltarz, a wstawi sobie tron do Swiatyni, przeniesie ONZ z NY do Palacu i przeprowadzi tam czystke personalna i oglosi sie
            krolem ziemi i wszechswiata na wieki wiekow, bogiem wszystkich religii, szefem gield akcji itd.

            Papiez naonczas przybiezy, padnie na twarz, wielbiac boskosc Moska i poda sie do dymisji. Przed brama opustoszalego Watykanu pejsaci
            gospodarze zawiesza tablice z napisem: "Muzeum Holocaustu I Katolickiego Wstydu. Anno Domini 1".

            Pytanie: Quo vadis? znajdzie swoja odpowiedz. Tymczasem trwa zamet i goje toleruja. Co toleruja? Zlo.
            Zmienianie definicji naszych wartosci jak religijnosc, moralnosc, praworzadnosc, etyka, patriotyzm, podsuwajac je w rozrywce i w newsach
            jako fanatyzm, szowinizm etc.

            Jezeli nie wyrzucimy Zydow z holywudu czy to polskiego czy amerykanskiego, bedziemy im ustepowac z ziemi, na ktorej sie urodzilismy i
            gdzie sa groby naszych
            • Gość: JotPe Mosiek drugim Chrystusem nas wydziedziczy IP: *.ipt.aol.com 19.07.04, 22:41
              Za zydokomuny mlody rezyser filmowy musial wpierw zrobic lizaki: dla komunistow,
              dla Zydow, a dopiero potem politycznie poprawny melanz dla Polakow, czyli tubylcow.

              Przykladem jest kariera Andrzeja Wajdy:
              Wpierw zrobil "Pokolenie" - dla komunistow,
              potem "Samson" - dla Zydow
              i wreszcie "Popiol i diament" - dla tubylcow.

              Generalnie mowiono o kazdym ukonczonym filmie:
              Jeszcze jeden film zostal zizraelizowany.

              Czy dzisiaj Polacy "maja glos"?

              Nie.

              Zydy zatkaly im gardla i propaganda antypolska, antykatolicka, antychrzescijanska, itd
              sie panoszy. Podobnie jak w holywudzie. Jezeli chcesz zrobic "Pasje",
              to jak Gibson musisz wylozyc gotowke z kieszeni.

              Procz "Pasji" powstaly tylko dwa filmy pokazujace dokad zmierza zydowladztwo swiata.
              Oba za pokatna, prywatna gotowke.

              Istnieje kanal tv TBN o kameleonowym przekroju, ale dopuszczone zostaly w tym roku
              po raz pierwszy pochwaly chrystusowej drogi zycia.
              Czy zawdzieczac to mamy "neoconsom" Busha?

              Dopoki nie wyeliminuje sie Zydow i osadzi albo na Madagskarze, albo w Palestynie
              za murem tak szczelnym, ze zaden Zyd zza niego sie nie przecisnie do nas,
              dopoty bedziemy w jarzmie ekspandujacego karalucha swiata.

              The Temple Institute w Palestynie oglosil program ekspansji poprzez Drugie Przyjscie Chrystusa
              tak szczerze jak Hitler swoje marzenie o germanskiej Europie w "Mein Kampf".

              Zydkowie knuja "odbudowanie" Palacu Salomona i Swiatyni Jerozolimskiej
              (chociaz nikt nie wie jak one wygladaly i gdzie staly) i poszerzenie
              Eretz Israhela, Wielkiego Izraela) od Suezu po Eufrat i Tygrys.

              Nowi Templariusze w Jerozolimie twierdza, ze kiedy postawia Swiatynie, Palac
              i poszerza okupacje terytoriow arabskich, to ten Chrystus, co wtedy przyjdzie
              Drugim Razem, bedzie prawdziwym Mesjaszem Zydow. (Bedzie nazywal sie
              moze Mosiek Goldenszwanc i legitymowal sie paszportem Izraela w Palestynie.)

              Mosiek wyrzuci oltarz, a wstawi sobie tron do Swiatyni, przeniesie ONZ z NY
              do Palacu i przeprowadzi tam czystke personalna i oglosi sie krolem ziemi
              i wszechswiata na wieki wiekow, bogiem wszystkich religii, szefem gield akcji itd.

              Papiez naonczas przybiezy, padnie na twarz, wielbiac boskosc Moska i poda sie do dymisji.
              Przed brama opustoszalego Watykanu pejsaci gospodarze zawiesza tablice z napisem:
              "Muzeum Holocaustu I Katolickiego Wstydu. Anno Domini 1".

              Pytanie: Quo vadis? znajdzie swoja odpowiedz. Tymczasem trwa zamet i goje t o l e r u j a.
              Co toleruja? Zlo.
              Zmienianie definicji naszych wartosci jak religijnosc, moralnosc, praworzadnosc, etyka,
              patriotyzm, podsuwajniem ich w rozrywce i w newsach jako: fanatyzm, szowinizm etc.

              Jezeli nie wyrzucimy Zydow z holywudu czy to polskiego czy amerykanskiego, to
              bedziemy im ustepowac z ziemi, na ktorej sie urodzilismy i gdzie sa groby naszych ojcow.




          • perli zaklęta we stołek 20.07.04, 11:09
            Melka Beemolek.
            • beemelka perli - plujka 21.07.04, 14:59
              przez otwarte okno zawsze moze wpasc paskudny robal.
              A perli, umie napluc na sciane.

              smutna jestes panienko sad

              perli napisała:

              > Melka Beemolek.
              >
              >
              >
              >
              • perli czy 21.07.04, 16:10
                arielek to sznaucerek? reżyseria- Deemolka Melka
                gotowe
                a gdzie masz ten rower?
                antysemicki atomowy pojazd jednośladowy
    • Gość: AndrzejG do 'SPRAWIEDLIWYCH' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 15:09
      Gdzieś tam przeczytałem:
      'donosicielstwa nie puszcza się w niepamięć'

      Wszystko mi gra,jestem w stanie zrozumieć takie stanowisko.
      Jednak to nie był jedyny przypadek donosicielstwa na tym forum.
      Był równiez donos na LIMAKA.To też człowiek,choć on sam stara się udowodnić
      całkiem cos innego.Na ten temat on sam wypowiadał się nie jeden raz.Pisał o tym
      do znudzenia ,rzucając oskarżenia prawie na oślep.Chyba nasi 'sprawiedliwi'
      wtedy ptarzyli w inną stronę,bo przecież nie mogę ich posądzić o branie pod
      uwagę narodowości donosiciela...

      A sprawa Miriam nie interesuje mnie od czasu ,gdy Tyu wybaczył Miriam ten
      postępek.

      A.
      • nick.kertiz Re:do 20.07.04, 16:10

        > Był równiez donos na LIMAKA.To też człowiek,choć on sam stara się udowodnić
        > całkiem cos innego.Na ten temat on sam wypowiadał się nie jeden raz.Pisał o
        tym
        > do znudzenia ,rzucając oskarżenia prawie na oślep.Chyba nasi 'sprawiedliwi'
        > wtedy ptarzyli w inną stronę,bo przecież nie mogę ich posądzić o branie pod
        > uwagę narodowości donosiciela...



        Czy razem z tą:


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10838840


        to by już był kompletny komplecik, jeśli chodzi o Forum Aktualności?
    • nu_nu Re: Miriam -producentka filmowa - ROCZNICA?! 20.07.04, 16:17
      I
      Rocznik 1972
      Autor: Gość: Perła IP: *.zin.lublin.pl
      Data: 30.05.2003 18:46


      www.filmpolski.pl/fp/film1.dll/spisfilmow?osoba=40499&baza=1


      ktoś się pomylił Hiacynt. Jak myślisz, który portal? -smile

      Perła

      II
      Droga do kariery prowadzi przez Millera'
      Autor: gini
      Data: 30.05.2003 01:03

      opla w gore forumowiczka nasza jest, watek promocyjny!!!

      Pozdrawiam Ania -kwietna terrorystka

      III

      Droga do kariery prowadzi przez Millera"
      Autor: Gość: stopklatka IP: *.sgh.waw.pl
      Data: 29.05.2003 18:32

      "Nie widzę w tym nic złego, ale część środowiska filmowego uznała pomysł za
      koniunkturalny" - mówi reżyser.
      Według jej słów została dopuszczana do atrakcyjnych kąsków.

      www.filmweb.pl/,aa=5193,newsday.xml

      drugi link - DROGA DO KARIERY

      www.stopklatka.pl/filmowcy/osoba.asp?oi=24831


      "Pieniądze wyłożył prywatny sponsor - informuje "Dziennik Łódzki"".

      propagandzistka czy dokumentalistka ?


      Polecam:


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6247090&a=6252756




      • nu_nu Re: Miriam -producentka filmowa - ROCZNICA?! 20.07.04, 16:21


        www.stopklatka.pl/filmowcy/osoba.asp?oi=24831&o1i=240027
        Zydowka!
        • nu_nu Re: Miriam -producentka filmowa - ROCZNICA?! 20.07.04, 16:26

          www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=20614
          pohwalajcie Zydow co przejmuja interesy. Dupki!
    • tyu IDIOTA. Wyjaśnienie sprawy i uwagi końcowe 20.07.04, 18:22
      Tytuł postu jest polemiką z punktem widzenia Pana Euromira, ujętym w
      słowach "Zbrodnia i Kara". Gdyby jednak przesłanie tego tytułu miało być
      nieczytelne - załóżmy, że odnosi się on do mnie. Niech się Hawki cieszą.

      Spróbuję rozwiać wyrażone wczoraj wątpliwości Koleżanek i Kolegów.


      Pani Danka.

      Nie przepraszaj, Danusiu! Z przesłaniem Twego poprzedniego wpisu zgadzam się
      całkowicie - pisałem już o tym. A co do interpretacji słowa "sprawstwo" -
      wyjaśniłaś to wczoraj, a ja dołożę jeszcze parę słów od siebie odpowiadając
      na wątpliwości Gini.
      Nie przepraszaj także dlatego, że w tej sprawie na zawsze pozostanę Twoim
      dłużnikiem.


      Gini.

      Wbrew temu, co zasugerowała Ci wypowiedź Pani Danki, nie dokonałem ŻADNYCH
      czynów, imputowanych mi na FA po ujawnieniu wysłania faksu do mojego szefa.
      Nie zmieniam NIC w stosunku do mojego tekstu na FA z 26 lutego 2003.
      Kilka miesięcy temu uzyskałem natomiast informacje, po których zrozumiałem
      DLACZEGO Miriam tak gwałtownie zareagowała na pewne, zbyt dwuznaczne
      określenie, użyte wówczas przeze mnie na FA, za które Ją zresztą publicznie
      przeprosiłem. Zrozumiałem, w jaki sposób nieświadomie sprowokowałem Ją do
      reakcji tak gwałtownej. WŁAŚNIE TO, ta nieświadoma prowokacja, była moim
      "sprawstwem".

      Pytasz też, co mam na myśli pisząc "Pamiętam o tym i będę pamiętał,
      bez względu na to, co stało się później."
      To "później", to rozpady dawnych grup przyjaciół, m.in. znany Ci rozłam
      na Forum Camelot.
      Pisząc to, o co pytasz, podkreślam, że dobra pamięć - o wsparciu, jakiego
      wówczas udzielaliście mi: Ty, Carmina, Hiacynt, Tete, o osobistym zaangażowaniu
      się w moją sprawę Nurniego - nie zmieni się, bez względu na dalsze nasze losy.


      Abe.

      Wbrew Twej opinii - uważam, że z czyjegoś jednorazowego czynu nie można
      jednoznacznie wnioskować o jego morale. Wnioskować, zmieniając Dostojewskiego
      na Conrada, czy dusza sprawcy, to "jądro ciemności", czy - Lord Jim.
      Cieszy mnie jednak, że zgadzamy się choć w jednym: ta sprawa powinna ulec
      przedawnieniu.


      Pan Euromir.

      Pozwolę sobie odpowiedzieć na Pana list szczególnie obszernie, gdyż niesie on
      szczególnie wiele ważnych pytań, wymagających wyjaśnień.

      Pyta Pan o instytucję przedawnienia - czego: "zbrodni, kary czy przestepstwa?
      Rozumiem, iz uwaza Pan,iz dotyczyc winna uczynkow popelnionych w wirtualu..."

      Czego? Wg mnie - sprawy, jako całości, w tym kary, jaką jest ostracyzm i
      publiczne wytykanie winy.
      Sprawa dotyczy, oczywiście, uczynków REALNYCH - tak, jak REALNIE boli
      wirtualny ostracyzm. I to jest również odpowiedź na kolejne Pana pytanie
      o "melanż".

      Zgadzam się z tezą, że "fakt wysłania donosu - dzięki zdarzenia tego
      upublicznieniu - przestał być sprawą tylko i wyłącznie moją". Właśnie dlatego
      uważam, że moje wyjaśnienia, jak ta sprawa potoczyła się dalej - są niezbędne.

      Nadal - jak wtedy - myślę, że KAŻDY taki czyn powinien być upubliczniony i
      potępiony. Myślę też jednak, że TEN czyn nie zasługuje na porównywanie do
      szmalcownictwa itp. Nie zasługuje więc też na równie radykalne i ponadczasowe
      potępienie.
      O okolicznościach tej sprawy, które poznałem niezbyt dawno, pisałem
      odpowiadając Gini. Stawiają one czyn Miriam w świetle innym, niż wówczas.
      Przez analogię: czymś innym jest zabójstwo w afekcie, a czymś innym - czyn
      zawodowego mordercy, choć skutek niby jest ten sam. DZIŚ jestem przekonany,
      że Miriam jest osobowością bardzo odległą od "typu zawodowego mordercy".

      Wtedy natomiast i ja i ci wszyscy, którzy szukali mechanizmu tego czynu,
      mieli prawo sądzić, że jest to, kolejny na Forum GW, akt donosicielstwa i
      zastraszania, które wcześniej dotknęły Vista i Limaka. Wykazanie TAKIEGO
      motywu sprawy byłoby ostrzeżeniem dla wszystkich dyskutantów, z kim przestają.

      TEN motyw został obalony. Zatem - TO niebezpieczeństwo nie istniało.

      Nie chciałem po roku wracać do sprawy, która - jak się wydawało - przestała
      istnieć, umarła śmiercią naturalną. Jedynym sygnałem, że przestała istnieć
      także DLA MNIE - sygnałem skierowanym do tych, którzy wówczas byli zaangażowani
      w tę sprawę - miało być nasze "przekazanie sobie znaku pokoju" w wątku Miriam
      "Kasztany..."
      A ponieważ okazało się, że jest inaczej - i Pani Danka i ja napisaliśmy tu to,
      co napisaliśmy.

      Pisze Pan:
      "Gdy idzie o przedawnienie.
      Nie ma przedawnienia, gdy nie ma szczerego przyznania sie do winy, zalu i checi
      reparacji popelnionych bledow."

      Zapewne tak. Ale TEN aspekt dawnej afery był i pozostanie sprawą między Miriam
      a mną. W związku z czym - moim prawem jest prosić Kolegów o zaprzestanie
      działań nieprzyjaznych wobec Miriam.
      Proszę o to.


      Rycho.
      Doceniam Twe antymaglowe inklinacje. A jednak - primum legere deinde
      philosophari. Bo na razie nie wiesz, o czym piszesz. Dotyczy to zresztą
      i innych ewentualnych dyskutantów, znających sprawę z czwartej ręki,
      albo wcale.


      Tyle wyjaśnień.
      Dla wielu osób pozostaną one, być może, niewystarczające, ale innych nie
      będzie. Sapienti sat.

      Korzystając z okazji pobytu na FA: dziękuję wszystkim, z którymi dane mi było
      dyskutować na Forum Gazety Wyborczej i których wypowiedzi przyczyniły się do
      poszerzenia moich horyzontów.

      tyu

      • sceptyk A ja to co, Tuyu? 20.07.04, 18:58
        Nie wymieniasz mnie ani wsrod wrogow, ani przyjaciol. Az sie szczypie, by
        upewnic sie, ze wciaz jestem. Takiem juz nic dla Ciebie?

        Dopiero Twe koncowe slowa, w ktorych skladasz mi podziekowanie - i slusznie -
        za poszerzenie Ci horyzontow nieco poprawily mi humor.

        Humor, przyznam sie, zepsuty do cna nie tylko faktem pominiecia mnie przez
        Ciebie w nagrodach i karach, ale i informacją - przez Ciebie podaną - ze grupy
        przyjaciol na Forum Camelot sie rozpadly. Calkiem sie rozpadly? Tak jak PZPR?
        Czy raczej stopniowo, zachowujac fasade, jak SLD?

        Jakby nie bylo, to jednak straszne. Nie stac mnie nawet na komentarz w tej
        ponurej, smutkiem przepelnionej chwili. Boleje do Was i wspolczuwam.

        wspolczuty sc-k
        • bykk Re: do Sceptyka:)) 20.07.04, 20:30
          Witaj!
          Sceptyku, jak wiesz jestem już deko "zaawansowany"smile). Czytam tak sobie
          po przyjeździe i nie wiem co myśleć?
          Komu zależy na tym, aby dalej jątrzyć? Zmienia jakiś buc nicka i czeka co się
          podzieje. Widzę, że niektórzy się łapią na to. Zazdroszczą Miriam, że cosik jej
          się udaje? Bez sensu!!!
          Wszystkim "starym" wiadomo, że Tyu z M. doszli do porozumienia, po kiego więc?
          Sceptyku, wiesz przecie, że Tyu w głębi duszy Cię honoruje.smile
          Wiadomo wszystkim starym bywalcom, że Tyu to stały w "miłości"smile, trzeba to
          cenić. Nie jest jakąś choragiewką. Popatrz na Indri, jemu cosik ostatnimi czasy
          się kręci w głowie, hehehe!
          Źle Tyu robi broniąc śLIMAKA, bo to co śLIMAK zrobił, to było skurwysyństwem
          "najwyższego lotu".
          Cóż, w naszym wieku czasem się takie rzeczy zdarzają.sad
          pozdrawiam serdecznie
          hej!
          Tyu też oczywizdasmile!
          • gini Re: do bykka )) 21.07.04, 14:47
            bykk napisał:

            > Witaj!
            > Sceptyku, jak wiesz jestem już deko "zaawansowany"smile). Czytam tak sobie
            > po przyjeździe i nie wiem co myśleć?
            > Komu zależy na tym, aby dalej jątrzyć? Zmienia jakiś buc nicka i czeka co się
            > podzieje. Widzę, że niektórzy się łapią na to. Zazdroszczą Miriam, że cosik
            jej
            >
            > się udaje? Bez sensu!!!
            > Wszystkim "starym" wiadomo, że Tyu z M. doszli do porozumienia, po kiego więc?
            > Sceptyku, wiesz przecie, że Tyu w głębi duszy Cię honoruje.smile
            > Wiadomo wszystkim starym bywalcom, że Tyu to stały w "miłości"smile, trzeba to
            > cenić. Nie jest jakąś choragiewką. Popatrz na Indri, jemu cosik ostatnimi
            czasy
            >
            > się kręci w głowie, hehehe!
            > Źle Tyu robi broniąc śLIMAKA, bo to co śLIMAK zrobił, to było skurwysyństwem
            > "najwyższego lotu".
            A to co zrobilaz Miriam bylo ok .
            A ja jej pewnie zazdroszcze.Moze wez kolo bykku i walnij sie w czolo, raz a
            porzadnie.
            Przestan bronic podlosci tylko dlatego, ze podlym okazal sie znajomek, znajomka
            w tym wypadku.


            > Cóż, w naszym wieku czasem się takie rzeczy zdarzają.sad
            > pozdrawiam serdecznie
            > hej!
            > Tyu też oczywizdasmile!
            • limakty do wszystkich 23.07.04, 12:45
              W tym wątku należałoby oddzielić kilka kwestii, a nie łączyć je w całość.

              a.Uważam za coś pięknego zgodę jaka nastąpiła między Tyu i Miriam

              b. zgoda jaka między nimi zapanowała, wcale nie usprawiedliwia, niegodziwego
              czynu Miriam jaki kiedyś popełniła...co wcale nie znaczy , że wiecznie musimy
              na nią patrzeć przez pryzmat tego czynu....bo Bóg każdemu dał szanse na
              poprawę...

              c. Zajęcia zawodowego Miriam, wcale nie powinno się łączyć z jej czynem, bo
              czyn ten wcale nie umiejsza jej zdolności zawodowych

              Podsumowanie:
              Należałoby, wziąć przykład ze zgody jaka zapanowała między dwojgiem
              forumowiczów, jest to piękny gest zrozumienia i przeprosin ze strony Miriam i
              piękny gest wybaczenia ze strony Tyu.
              GHdyby wszyscy tak tu na forum postąpili, to życie stałoby się piękniejsze , a
              i dyskusje ciekawsze...
              No cóż, możśe czasami niektórym forumowiczom rozum nie pozwala na zrozumienie
              aktu miłości bliźniego- bo Bóg już dawno nam to przekazał.

              Pozdrawiam
              Limakty
          • limakty do idioty z krakowskiej odnogi Radja Maryja-do byk 23.07.04, 12:34
            Ty bykku byłeś , jesteś i będziesz durny.
            Nawet idioto nie zdajesz sobie sprawy, śże swoim pisaniem, zamiast przysparzać
            KKat. wiernych, powodujesz reakcję wymiotną na ludzi związanych z KK, bo oni
            widząc takiego podelca jak ty, nie będą chcieli mieć z tą organizacją kościelną
            nigdy do czynienia.
            Widzisz bydlaku krakowski, że durnotę twoją czuć na odległość, a moralność
            rzeczywiście masz skur....a i na nic zda się umoralnianie innych na forum.
            Poza tym, działaczu KKat. samo to , że broniłeś kapusiua i donosiciela galby,
            pokazuje wyraźnie kim tu jesteś. Po prostu rzygać mi się chce, kiedy czytam
            twoje denne morały.

            L
        • qafa Re: A ja to co, Tuyu? 20.07.04, 20:49
          sceptyk napisała:

          A ja to co, Tuyu?



          a tobie Sceptyku pozostalo samozaspokajanie Krzysiem rozmiar 52
      • Gość: EUROMIR IDIOTA A RELATYWNOSC IP: *.cm-upc.chello.se 21.07.04, 19:44
        Mily Panie Tyu,

        odpowiem na Panski post przypowiescia.

        *
        Dawno, dawno temu na przyjeciu urodzinowym cotki Zochy mialo miejsce bardzo
        nieprzyjemne wydarzenie. Otoz Pani Krycha (sasiadka z przeciwka) wykorzystujac
        dogodna sposobnosc przywlaszczyla sobie portmonetke babci Elwiry, przechowywana
        przez nia nieopatrznie w torebce pozostawionej bez opieki na toaletce stojacej
        w przedpokoju.

        Na szczescie wuj Zbychu gwaltownie wychodzacy za potrzeba z salonu do toalety
        przypadkiem podejrzal Pani Krychy nerwowe knowania przy torebce. Rowiez moment
        i miejsce ukrycia skradzionej portmonetki. Gdyz Pani Krycha ukryla ja gleboko.
        W tajemnych zakamarkach biusthaltera.

        Przylapana na goracym uczynku musiala oczywiscie zwrocic co zagarniete. W
        konsekwencji wypowiedziano jej zosiny dom, przyjazn i znajomosc. Wyszla zen
        zawstydzona. Otoczona ostracyzmem i niesmakiem.

        Mowiono, iz czyn ktorego sie dopuscila wykluczal ja automatycznie z kazdego
        SZANUJACEGO SIE towarzystwa.
        Nikogo tez nie zadziwialo, iz mimo wdziekow, zalet i bezsprzecznych kwalitetow,
        ktorymi przecie niewatpliwie Pani Krycha dysponowala, nikt wowczas nie chcial
        stanac w jej obronie.

        Po czasie wyszlo jednak na jaw, iz Babcia Elwira byla juz jakis czas winna Pani
        Krysce pewna sume pieniedzy, ze zwrotem ktorej zwlekala powolujac sie
        najczesciej na swa ogolnie znana na naszej ulicy zla pamiec do liczb i cyferek.

        Pani Krycha - na swe usprawiedliwienie - rzeczowo opowiedziala wujowi Zbychowi,
        kiedy spotkali sie kilka miesiecy pozniej zupelnie przypadkowo - w maglu, i
        przyszlo im z nudow ze soba o niczym pogwarzyc, ze...... pamietnego,
        skandalicznego dnia kradziezy babcioelwirowej portmonetki - Pani Krycha byla
        gola w ryj i nie miala nawet paru groszy na mleko dla swoich jednojajowych
        blizniakow.

        Oczywiscie wuj Zbychu slyszac tak rzewne tlumaczenie szpetnie zaklal, a pozniej
        poszedl z tobolem bielizny do domu aby opowiedziec wszystko rodzinie i
        przyjaciolom.

        Od tego dnia Pani Krycha byla powszechnie szanowana i otoczona szacunkiem.

        Mowilo sie, iz fakt, ze po kryjomu, na urodzinach ciotki Zochy wziela z
        portmonetki cudze pieniadze nie moze byc tak sobie po prostu uznany za
        kradziez... wszystko jest relatywne a najczesciej zalezy od kontekstu...
        • sceptyk Panie Euromirze 21.07.04, 20:56
          Panska zabawna opowiesc nijak nie przystaje do czasow wspolczesnych. A w nich
          wszakze osadzona jest historia bedaca przedmiotem sporu toczonego po raz 1175
          na Forum. Otoz w swej, jak juz rzeklem zabawnej, opowiesci nadmienia Pan, ze
          pani Krycha schowala portmonetke babcina gdzies tam w biusthalterze.

          Drogi Panie Euromirze, czasy sie zmienily i kobiet sa teraz wyzwolone, a zatem
          nie nosza biusthalterow.

          Przyzna Pan, Euromirze, ze trudno jest wyciagac z tej pelnej falszu i
          niezrozumialej dla dzisiejszego czytelnika historii jakiekolwiek wnioski co do
          zachowan i obyczajowosci - tu i teraz. Albo nawet tam i troche przedtem.
          • bykk Re:do Anngini 21.07.04, 22:15
            Anngina, czego się wydzierasz na mnie, hę?
            Gdzie i kogo broniłem w tym temacie, co? Sprawa zapomniana, zainteresowani
            załatwili między sobą, a Ty siem "dżes" na mnie?
            Ja też mogę Ci rady dawać czym i w co, hehehehe.
            hej!
        • Gość: # Re: IDIOTA A RELATYWNOSC IP: *.finemedia.pl 22.07.04, 12:46
          Radio Erewan:

          8 przykazanie - nie obowiazuje w Internecie.
          Obowiazuje przykazanie - nie bedziesz milowal blizniego swego na czatach,
          usenetach i forumach.
          Przyzwoitosc jest niepostepowym, staromodnym i zgubnym nawykiem.

          Euromir jest proszony o skontaktowanie celem odebrania stosownego pouczenia
          o obowiazujacej, aktualnej etykiecie.
          • gini Re:haszek jest proszony 22.07.04, 12:49
            Gość portalu: # napisał(a):

            > Radio Erewan:
            >
            > 8 przykazanie - nie obowiazuje w Internecie.
            > Obowiazuje przykazanie - nie bedziesz milowal blizniego swego na czatach,
            > usenetach i forumach.
            > Przyzwoitosc jest niepostepowym, staromodnym i zgubnym nawykiem.
            >
            > Euromir jest proszony o skontaktowanie celem odebrania stosownego pouczenia
            > o obowiazujacej, aktualnej etykiecie.

            W celu odebrania pozdrowie, od Ani z Belgii.Euromir tyz.
          • Gość: siedem Re: IDIOTA A RELATYWNOSC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 13:14
            > 8 przykazanie - nie obowiazuje w Internecie.
            > Obowiazuje przykazanie - nie bedziesz milowal blizniego swego na czatach,
            > usenetach i forumach.

            nie zauwazylem kratki. niepotrzebnie sie wypowiadalem. karatka byl pierwszy z
            sednem sprawy

            5040
            • limakty RELATYWNOSC, A IDIOTA OD SIEDEM BOLEŚCI 23.07.04, 18:57
              czyżby wszystkich kretynów z Tarnowskich Dziur skomasowali pod jednym numerem
              bloku w zakładzie psychiatrycznym w Lublińcu i dali mu jeden wspólny numer
              5040...bo jak odbierać bełkot tanogórskiej kozy?

              L
      • Gość: siedem Re: IDIOTA. Wyjaśnienie sprawy i uwagi końcowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 13:07
        > Dla wielu osób pozostaną one, być może, niewystarczające, ale innych nie
        > będzie.

        Sapienti sat.

        KURCZE
        nawet jesli bedziesz od niechcenia rzucal wkręty po maorysku albo gwinejsku to
        nie zmieni faktu zes chcial młodą dupę przez neta skręcić a ta cię pokąsała. o
        czy ostrzegalem w nie-pamietam-w-jakim-watku wiec i zacytuje luzno: tako rzecze
        siedem: zaprawde powiadam ci ze jeszcze dzis bedziesz drzazgi z tyłka wyciagal
        jesli nie przestaniesz jezdzic po niecheblowanej desce odwlokiem

        5040

        czy jakos tak
        • Gość: osiem tym bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 13:25
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          to
          > nie zmieni faktu zes chcial młodą dupę przez neta skręcić a ta cię pokąsała.

          mlodość wirtualna,realna to piąty krzyżyk na karku
          • Gość: siedem nie czepiaj sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 13:29
            5 nie 5iaty. ważne jak się człowiek czuje

            5040
            • Gość: # myslalem... IP: *.finemedia.pl 22.07.04, 14:18
              ...to tylko taki zwrot w moim wieku (polski synonim - mylilem sie)
              sądząc, że ktoś kogoś już przekonał samą argumentacją.

              Ale na FA jak w Sejmie...
              Emanacja. Skądś ona promieniuje na Wiejską.

              Aniu! Pozdrawiam Cię 7 razy serdeczniej.
              #
              • gini Re: myslalem... 22.07.04, 15:44
                Gość portalu: # napisał(a):

                > ...to tylko taki zwrot w moim wieku (polski synonim - mylilem sie)
                > sądząc, że ktoś kogoś już przekonał samą argumentacją.
                >
                > Ale na FA jak w Sejmie...
                > Emanacja. Skądś ona promieniuje na Wiejską.
                >
                > Aniu! Pozdrawiam Cię 7 razy serdeczniej.
                > #

                I znowu sie poryczalam.A pozdrowienia oddaje z nawiazko 70 razy.
                • Gość: # Zapraszam do swego wątku.../nt IP: *.media4.pl 22.07.04, 17:30
    • limakty do wszystkich - powtórzony________________________ 23.07.04, 17:24
      W tym wątku należałoby oddzielić kilka kwestii, a nie łączyć je w całość.

      a.Uważam za coś pięknego, zgodę jaka nastąpiła między Tyu i Miriam

      b. zgoda jaka między nimi zapanowała, wcale nie usprawiedliwia, niegodziwego
      czynu Miriam jaki kiedyś popełniła...co wcale nie znaczy , że wiecznie musimy
      na nią patrzeć przez pryzmat tego czynu....bo Bóg każdemu dał szanse na
      poprawę...

      c. Zajęcia zawodowego Miriam, wcale nie powinno się łączyć z jej czynem, bo
      czyn ten wcale nie umniejsza jej umiejętności zawodowych

      Podsumowanie:
      Należałoby, wziąć przykład ze zgody jaka zapanowała między dwojgiem
      forumowiczów(Miriam i Tyu), jest to piękny gest zrozumienia i przeprosin ze
      strony Miriam i piękny gest wybaczenia ze strony Tyu.
      Gdyby wszyscy tak, tu na forum postąpili, to życie stałoby się piękniejsze , a
      i dyskusje ciekawsze...
      No cóż, możśe czasami niektórym forumowiczom rozum nie pozwala na zrozumienie
      przykazania miłości bliźniego(vide bykk)- bo Bóg już dawno nam to przekazał.

      Pozdrawiam
      Limakty

    • limakty Tyś pERŁA jest nie tylko kanalia..._______________ 23.07.04, 17:39
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      > Ale część prawdy ujawnię. To nie tyu, który napisał wtedy to co napisał,
      winny
      > jest. Ani Miriam winna jest. Jeżeli już ktoś tu zawinił, to raczej ja. Tak
      > naprawdę faks moim produktem jest, choć ja wiem, że to ciężko zrozumieć jest.
      I
      >
      > żadna martylorogia to jest.
      >
      > Perła


      Wiedziałam perła, ze jesteś zwykła szmata i kanalia, alke teraz lekkim słowem
      pezyznajesz się , że jesteś i zwykły donosiciel! Ty te swoje donosicielstwo
      pragniesz nazywaĆ martyrologią!!! To już nie kpina z nas forumowicz ów , ale
      zwykłe judaszostwo.
      Nie darmo cię perła nazywali na Wirtualnej Polsce- PSIM GÓWNEM...rzeczywiście ,
      jest to jedyny tytuł nas który zasłóżyłeś

      bez pozdrowień

      Limakty
      • panidanka Re: Tyś Limak MOCNO przesadził :( 23.07.04, 18:19
        Perle nie potrzebna jest "moja obrona" i nie taki jest też mój zamiar jeśli
        zdecydowałam się zareagować na twój post Limaku.

        dlaczego nie przyjąłeś NAJBARDZIEJ prawdopodobnej wersji, że Perła pisząc to co
        napisał w tym wątku chciał po prostu do KOŃCA być rycerski względem sprawczyni
        niegodnego tamtego czynu?
        cokolwiek by o Perle złego nie powiedzieć i nie pomyśleć za wiele innych
        jego "wykroczeń" przeciwko....itd. to jednak NALĘŻY docenić jego postawę bycia
        do końca wiernemu pewnej zasadzie.

        Perło!
        przyjmij ode mnie wyrazy mojego szacunku za ...niezdarną wprawdzie, ale jednak
        godną szacunku postawę bycia wiernym przynajmniej w tym w czym mogłeś i co
        umiałeś.

        danka
        • limakty Re: Tyś Limak MOCNO przesadził :( 23.07.04, 18:44
          panidanka napisała:

          > Perle nie potrzebna jest "moja obrona" i nie taki jest też mój zamiar jeśli
          > zdecydowałam się zareagować na twój post Limaku.
          >
          > dlaczego nie przyjąłeś NAJBARDZIEJ prawdopodobnej wersji, że Perła pisząc to
          co
          >
          > napisał w tym wątku chciał po prostu do KOŃCA być rycerski względem
          sprawczyni
          > niegodnego tamtego czynu?
          > cokolwiek by o Perle złego nie powiedzieć i nie pomyśleć za wiele innych
          > jego "wykroczeń" przeciwko....itd. to jednak NALĘŻY docenić jego postawę
          bycia
          > do końca wiernemu pewnej zasadzie.
          >
          > Perło!
          > przyjmij ode mnie wyrazy mojego szacunku za ...niezdarną wprawdzie, ale
          jednak
          > godną szacunku postawę bycia wiernym przynajmniej w tym w czym mogłeś i co
          > umiałeś.
          >
          > danka

          Danusiu
          Za mało znasz tego wieprza perłę...on nic nie robi bezinteresownie, więc post
          który napisał, też ma swoją interesowność i śmiem twierdziuć , że znam te
          przyczyny...Wieprz to wieprz.
          Może te przyczyny kiedyś wyjdą na jaw i wtedy Ci o nich przypomnę, a Ty wtedy
          powiesz jeszcze raz: - "Kamil to jasnowidz" smile)

          Pozdrawiam

          LIMAKTY
          • miriamfirst_ dobrze się "bawicie"? 23.07.04, 19:00


            Prawie wszystkie wypowiedzi, nietrafione!

            Najbliższy mi wpis, to wpis tyu. Dziękuję, że zrozumiał mnie - co wtedy stało
            się - bardzo, bardzo dziękuję, za to "odpuszczenie" mi winy, bo wielka była,
            bardzo wielka. I pozostała. Przynajmniej dla mnie.

            Ja, i tylko ja odpowiadam za to, co wtedy się stało, i prosze sobie tu - do
            niektórych zwracam słowa - nie przypisywać niczego. NICZEGO. Bo to nieprawda.

            Bardzo tego żałuję, a "odpuszczenie" winy nie oznacza, że sobie to wybaczyłam.
            Otóż NIGDY sobie tego, co wtedy stało się, tamtej sytuacji, w jakiej znalazłam
            się, a fax był niejako jej finałem, nie wybaczę.

            Miriam
            • limakty Re: dobrze się "bawicie"? 23.07.04, 19:09
              miriamfirst_ napisała:

              >
              >
              > Prawie wszystkie wypowiedzi, nietrafione!
              >
              > Najbliższy mi wpis, to wpis tyu. Dziękuję, że zrozumiał mnie - co wtedy stało
              > się - bardzo, bardzo dziękuję, za to "odpuszczenie" mi winy, bo wielka była,
              > bardzo wielka. I pozostała. Przynajmniej dla mnie.
              >
              > Ja, i tylko ja odpowiadam za to, co wtedy się stało, i prosze sobie tu - do
              > niektórych zwracam słowa - nie przypisywać niczego. NICZEGO. Bo to nieprawda.
              >
              > Bardzo tego żałuję, a "odpuszczenie" winy nie oznacza, że sobie to
              wybaczyłam.
              > Otóż NIGDY sobie tego, co wtedy stało się, tamtej sytuacji, w jakiej
              znalazłam
              > się, a fax był
              niejako jej finałem, nie wybaczę.
              >
              > Miriam

              Ja się akurat nie bawię, bo znam życie i błędy jakie na tej ścieżce się
              popełnia...wiem , że nawet winy wybaczone, po kilkudziesięciu latach potrafią
              palić rozgrzanym żelazem. Wybaczenie win przez kogoś to jedna rzecz, a
              samowybaczenie to druga i chyba najważniejsza.
              A co do mojego zdania na temat "celowo koślawego (tak żeby każdy wiedział o co
              chodzi)przyjęcia winy na siebie, przez wieprza perłe" zdania nie zmienię.
              Właśnie takie przejęcie winy na siebie , zeby wszyscy wiedzieli , że to jednak
              nie on, jest wieprzostwem perły.

              Pozdrawiam

              L

              • panidanka Re: dobrze się "bawicie"? 23.07.04, 21:10
                limakty napisał:

                > Właśnie takie przejęcie winy na siebie , zeby wszyscy wiedzieli , że to
                jednak
                > nie on, jest wieprzostwem perły.
                >
                > Pozdrawiam
                >
                > L
                >

                ale poskutkowało jak TRZEBA!

                dopiero TERAZ Miriam napisała to co powinna napisać już bardzo dawno temu

                danka

                ps.
                Limaku
                a jednak warto nieraz "patrzeć" oczami dojrzałego dziecka

                ps2
                co wcale nie znaczy, że....się nie wie, iz ma się takie oczy jak się patrzy smile
                • limakty Re: dobrze się "bawicie"? 23.07.04, 21:24
                  panidanka napisała:

                  > limakty napisał:
                  >
                  > > Właśnie takie przejęcie winy na siebie , zeby wszyscy wiedzieli , że to
                  > jednak
                  > > nie on, jest wieprzostwem perły.
                  > >
                  > > Pozdrawiam
                  > >
                  > > L
                  > >
                  >
                  > ale poskutkowało jak TRZEBA!
                  >
                  > dopiero TERAZ Miriam napisała to co powinna napisać już bardzo dawno temu
                  >
                  > danka
                  >


                  Danusiu
                  Musisz jednak przyznać , ze dopiero mój post wywołał tak pozytywną reakcję...Ty
                  ględziłaś, owijałaś w bawełnę, mówiłaś słowami zagubionego dziecka i nic...a tu
                  wejście tego niezakłamanego Limaka wywołało natychmiast taqką pozytywną
                  szczerość.
                  Ale obojętnie co kto uczynił i jakie uruchomił mechanizmy , zachowanie
                  (spowiedź) Miriam mi się spodobała- warto było doczekać takiej chwili. Na
                  szczerość nigdy nie jest za późno. Nabieram prawdziwego szqacunku do tej
                  dziewczyny. Takie zachowanie ty na FA jest naprawdę ewenementem.

                  Pozdrawiam
                  LIMAK
                  • panidanka Re: dobrze się "bawicie"? 23.07.04, 21:36
                    limakty napisał:

                    > mówiłaś słowami zagubionego dziecka i nic...a tu
                    >

                    tylko nie zagubionego, wypraszam sobie, dziecko może pozostać smile
                    ty wiesz ile trzeba mieć wiedzy, aby "się zgubić" tak aby wiedzieć jednocześnie
                    gdzie się jest i z kim?
                    a gdzie?
                    o to jeszcze wyższa część wiedzy smile

                    danka
          • panidanka Re: Tyś Limak MOCNO przesadził :( 23.07.04, 19:05
            limakty napisał:

            > Może te przyczyny kiedyś wyjdą na jaw i wtedy Ci o nich przypomnę, a Ty wtedy
            > powiesz jeszcze raz: - "Kamil to jasnowidz" smile)
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > LIMAKTY

            Limaku
            "jasnowidz" to ktos taki, który widzi jasno?
            a jak się widzi na ciemno?
            jak kot nocą?
            to ja już wolę pozostac przy moim widzeniu, bo jak znowu zrobi się jasno (jak
            kazdego dnia rankiem) to będę taki "jasnowidz" jak i ty teraz, kiedy zapada
            zmierzch a ja tylko szerzej muszę otworzyć oczy aby widzieć co i ty wolna
            jednak od twoich domysłow "na jasno" co to jutro już mogą być "na ciemno" czyli
            znowu-nic nie widzę smile
            ale ....może usłyszę smile
            przecież nie tylko oczy mamy

            ale taty też smile

            danka
            • limakty Re: Tyś Limak MOCNO przesadził :( 23.07.04, 19:14
              panidanka napisała:

              > limakty napisał:
              >
              > > Może te przyczyny kiedyś wyjdą na jaw i wtedy Ci o nich przypomnę, a Ty w
              > tedy
              > > powiesz jeszcze raz: - "Kamil to jasnowidz" smile)
              > >
              > > Pozdrawiam
              > >
              > > LIMAKTY
              >
              > Limaku
              > "jasnowidz" to ktos taki, który widzi jasno?
              > a jak się widzi na ciemno?
              > jak kot nocą?
              > to ja już wolę pozostac przy moim widzeniu, bo jak znowu zrobi się jasno (jak
              > kazdego dnia rankiem) to będę taki "jasnowidz" jak i ty teraz, kiedy zapada
              > zmierzch a ja tylko szerzej muszę otworzyć oczy aby widzieć co i ty wolna
              > jednak od twoich domysłow "na jasno" co to jutro już mogą być "na ciemno"
              czyli
              >
              > znowu-nic nie widzę smile
              > ale ....może usłyszę smile
              > przecież nie tylko oczy mamy
              >
              > ale taty też smile
              >
              > danka


              Danusiu

              Patrz , patrz...może coś zobaczysz...
              A jeżeli nic nie zobaczysz, to i tak wszyscy będą wiedzieli , ze chciałaś
              zobaczuć.
              Zdolność widzenia i postrzegania to też nie jest to samo.
              Są tu na forum tacy , co pisząc brednie, chcą wszem i wobec udowodnić , ze coś
              widzą...a jednak są ślepi!
              Patrz , patrz dziecino, ale i postrzegaj życie .

              L
              • panidanka Re: Tyś Limak MOCNO przesadził :( 23.07.04, 19:59
                limakty napisał:

                > Patrz , patrz dziecino, ale i postrzegaj życie .
                >
                > L

                patrzyłeś Limaku kiedyś oczami dorosłego dziecka?
                nie takiego 20 latka, ale jeszcze bardziej starszego
                jeśli nie, to i tak choćbyś był "jasnowidzem" to niewiele więcej zobaczysz, a
                być może, że nie zobaczysz nigdy tego co zobaczy taka "dziecina" jak ja

                danka
                • limakty Re: Tyś Limak MOCNO przesadził :( 23.07.04, 21:12
                  panidanka napisała:

                  > limakty napisał:
                  >
                  > > Patrz , patrz dziecino, ale i postrzegaj życie .
                  > >
                  > > L
                  >
                  > patrzyłeś Limaku kiedyś oczami dorosłego dziecka?
                  > nie takiego 20 latka, ale jeszcze bardziej starszego
                  > jeśli nie, to i tak choćbyś był "jasnowidzem" to niewiele więcej zobaczysz, a
                  > być może, że nie zobaczysz nigdy tego co zobaczy taka "dziecina" jak ja
                  >
                  > danka


                  Z tego co wiem, to dzieci mają sztucznie nieme oczy...one patrzą i nie
                  widzą...szczególnie nie widzą potrzeb innych. One patrzą instynktem (np. widzą
                  głód, ból...)który jest skierowany na zaspakajanie własnego ja- reszta się nie
                  liczy, towszystko wokół nich jest martwe i poza sferą ich
                  zainteresowań...liczy się tylko własne ja. Tak patrzą dzieci , a Ty sama
                  mówisz , ze jesteś "dziecinoocza".

                  LIMAKTY
                  • panidanka Re: Tyś Limak MOCNO przesadził :( 23.07.04, 21:38
                    limakty napisał:

                    > Z tego co wiem, to dzieci mają sztucznie nieme oczy...one patrzą i nie
                    > widzą...szczególnie nie widzą potrzeb innych. One patrzą instynktem (np.
                    widzą
                    > głód, ból...)który jest skierowany na zaspakajanie własnego ja- reszta się
                    nie
                    > liczy, towszystko wokół nich jest martwe i poza sferą ich
                    > zainteresowań...liczy się tylko własne ja. Tak patrzą dzieci , a Ty sama
                    > mówisz , ze jesteś "dziecinoocza".

                    Limaku
                    oj słabiutki jesteś "w te klocki"
                    ty myślisz pewnie, że tylko duzi chłopcy potrafią sie bawić klockami

                    danka
                    >
                    > LIMAKTY
                    • limakty Re: Tyś Limak MOCNO przesadził :( 23.07.04, 21:42
                      panidanka napisała:

                      > limakty napisał:
                      >
                      > > Z tego co wiem, to dzieci mają sztucznie nieme oczy...one patrzą i nie
                      > > widzą...szczególnie nie widzą potrzeb innych. One patrzą instynktem (np.
                      > widzą
                      > > głód, ból...)który jest skierowany na zaspakajanie własnego ja- reszta si
                      > ę
                      > nie
                      > > liczy, towszystko wokół nich jest martwe i poza sferą ich
                      > > zainteresowań...liczy się tylko własne ja. Tak patrzą dzieci , a Ty sama
                      > > mówisz , ze jesteś "dziecinoocza".
                      >
                      > Limaku
                      > oj słabiutki jesteś "w te klocki"
                      > ty myślisz pewnie, że tylko duzi chłopcy potrafią sie bawić klockami
                      >
                      > danka


                      z klocków wyrosłem...raczej jak idę w pewne miejsce , to mocno i pewnie trzymam
                      go w garści- jak na mena przystało. Klocki to zabawa dla zagubionych, a ja
                      twardo trzymam się ziemi....jam nie "dziecinnooczy"

                      Limakty
                      • panidanka Re: Tyś Limak MOCNO przesadził :( 23.07.04, 21:51
                        limakty napisał:

                        > z klocków wyrosłem...raczej jak idę w pewne miejsce , to mocno i pewnie
                        trzymam
                        >
                        > go w garści- jak na mena przystało. Klocki to zabawa dla zagubionych, a ja
                        > twardo trzymam się ziemi....jam nie "dziecinnooczy"
                        >
                        > Limakty

                        Limaku
                        coś nie w formie ty dziś
                        toś ty nie słyszał o tym, że kazdy duuuży chłopiec układa klocki
                        takie tam od spraw wagi państwowej?
                        a co najmniej od spraw wagi małego kierownictwa?
                        toś ty chyba nigdy kierownikiem nie był, nawet takim tycim sad

                        danka
                        • limakty Re: Tyś Limak MOCNO przesadził :( 23.07.04, 21:54
                          panidanka napisała:

                          > limakty napisał:
                          >
                          > > z klocków wyrosłem...raczej jak idę w pewne miejsce , to mocno i pewnie
                          > trzymam
                          > >
                          > > go w garści- jak na mena przystało. Klocki to zabawa dla zagubionych, a j
                          > a
                          > > twardo trzymam się ziemi....jam nie "dziecinnooczy"
                          > >
                          > > Limakty
                          >
                          > Limaku
                          > coś nie w formie ty dziś
                          > toś ty nie słyszał o tym, że kazdy duuuży chłopiec układa klocki
                          > takie tam od spraw wagi państwowej?
                          > a co najmniej od spraw wagi małego kierownictwa?
                          > toś ty chyba nigdy kierownikiem nie był, nawet takim tycim sad
                          >
                          > danka

                          ...a co polujesz na kierownika?...nic z tego , jestem żeniaty...piszesz coś o
                          wadze- czy chodzi Ci o tą łazienkową?
                          Co Ty mi tak tą formę wyrzucasz? Czyżbyś nie wierzyła w mój męski potencjał...a
                          może chcesz sprawdzić sad))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka