Gość: Krzys52
IP: *.proxy.aol.com
22.08.04, 04:02
w pralni na Skalce oczywiscie, oraz z boku na bok. Bardzo osobliwa jest takze
ta jego litewskosc, skoro urodzil sie w polskiej i polsko-jezycznej rodzinie,
mowil i tworzyl po polsku, zajmowal sie polskimi sprawami, zwiazal sie z
Polska do konca zycia i nawet umarl w Polsce, a za zycia nawet do glowy mu
nie przyszlo by zaliczyc sie do Litwinow. Jednym slowem, wypisz wymaluj
Litwin. Ktory rownie dobrze mogl przyjsc na swiat w Galicji...
Aktualnie najbardziej interesuja mnie przewrotki pisarza, ktory znalazl sie w
charakterze eksponatu w szponach byznesmanow zwanych Paulinami.
Bardzo jestem ciekaw czy zyjacemu jeszcze Miloszowi przyszla kiedykolwiek do
glowy mysl, ze po smierci trafi w rece przekretasow zajmujacych sie praniem
brudnych pieniedzy, oraz poreczajacych za bliskich sobie przestepcow. Ciekaw
jestem takze jego reakcji na mysl tak oryginalna, albowiem pisarz wyjatkowo
nie znosil hipokryzji i hipokrytow, przekretasow oraz aferzystow.
Jedno jest pewne, ze w firmie paulinow zostanie przynajmniej tak
wyczyszczony, ze nawet rydzyki nie znajda na nim najmniejszej plamki.
.
K.P.