perli
25.09.04, 22:30
Ciężka woda. Płynę kładką. Niegładką jak pazury brzozy. Wiry. Ale to nie jest
Jowisz. Plamki żerującego żywiołu. Mijam Jednostkę Trzeciego Korpusu
Ratownictwa Rzecznego. Dobrze. Teraz tylko Jednostka Jaskiniowych Jantarów i
Drużyna Wściekłego Wyżła. Wyszła. Mapa prysła. Sztuczne ognie na bramie
nieba -komuś- i niczego więcej mi nie potrzeba.
Komputer zniknął. Zamiast niego koryto. Krosta kurzu i podpis -komuś-
Klawiatura z Diuny drga. Błękitny alfabet wyskakuje na biurko, szukając
Jednostki Mesjanistycznej. Książek też nie ma. Kuchni również. Książka, która
była w kuchni jest, lecz przyprawiona krostą kurzu i komusiem. Palpitacja
mnie wzięła. Do dzieła! Coś jeszcze jest nie tak...Filmów brak. To znaczy są
ale inne. Dokumentalne. Niewinne:
-Mój pierwszy Kibuc. Mapa. Wstęp do czerwonego pasa. Ciosy we słoneczne nosy
z wyskokiem albo bez-
-Baśnie z tysiąca i jednego zaskrońca-
-Wątroba. Życie po życiu-
-Pierwszy Kibic w Trzecim Kibucu. Jak pozbyc się bólu z wykorzystaniem
wewnętrznego głosu. Wypożyczalnia Okowita o nic nie pyta!-
Komuś odbiło. Nie ma gazel. Poezji. Hafiza. W tajwańskim traktorze krosta
kurzu. Na kierownicy spalinowy spam. A tam...list.
Wchodzę. Nie pytam. Nie błądzę. Komuś czyta Hafiza. Chyba mnie nie widzi. Na
ścianach głowy. Gazele.
-A więc jesteś, poczekaj, jedna mi uciekła...Zobacz tam jest but. Lubi
sałatę. Świeżą...Popatrz na niego. Kiedyś zgłodnieje...
-Oddaj książkę, kapuś?
-Jestem komuś. Kapusiem był wujek Wandala Witka, tego...
-Nie o to mi chodziło komuś! Kapuś to taki slang komusiowy...rozumiesz?
-Nie. Wiesz tym butem On zabił pięc gazel. Pięc! Wydaje mi się, że to było
wczoraj. Nie wiem. Boję się, że wysadzi stół. Mój świat. Kiedy zgłodnieje.
Ten but.
-Myślisz, że Twoja Jednostak jest niepotrzebna. Nikt się o Ciebie nie
troszczy i nie dba. To nieprawda. Komuś naprawdę na Tobie zależy. Jeśli
chcesz go poznac to załączam krostę kurzu. Komuś-