eva15
18.12.16, 00:14
Dramatem PiSu jest to, że nie rozumie, co czyni, nie kuma konsekwencji swych iście rewolucyjnych, nieprawidłowych politycznie czynów. Przekonany, że rusofobia jest wystarczającym glejtem w oczach Sił Dobra bardzo się myli, w Polsce każdy rząd po 1989 r. był rusofobiczny i każdy następny będzie, więc to żaden szczególny wyróżnik PiSu i żadna jego przewaga polityczna nad innymi polskimi partiami.
Mimo to PiS poszedł na całość i swymi reformami/posunięciami:
- 500 plus
- obniżaniem podatków dla biedniejszych
- podwyższaniem dla bogatych (czyli głównie zach. koncernów)
- planowaną kontrolą nad NGOs i odebraniem im dotacji
- odebraniem dotacji dla GW
- ściganiem złodziei (prywatyzacja Warszawy, Amber Gold i inne przestępstwa)
- etc., etc.
tym wszystki PiS zaatakował miłościwie nam panujący porządek neoliberalny. I wcale nie wystarczy być rusofobem, by uzyskać zgodę na takie reformy, które uderzają w interesy Międzynarodówki Sił Dobra...
PiS skłócony śmiertelnie z Rosją ("polegli" pod Smoleńskiem) nie ma żadnego pola manewru i nacisku na swych zachodnich opiekunów.
No i powoli Siły Dobra, znanymi metodami "kolorowych rewolucji" wystawiają mu za to wszystko rachunek, dobrze wiedząc, PiS stoi pod ścianą jest bez żadnych alternatyw. Na razie to tylko ostrzegawcze strzały polityczne, nie dosłowne...
Bogu dzięki, że w Polsce jeszcze nie jest tak jak na Ukrainie i nie pojawiają się nagle snajperzy pod Sejmem.....