igor4.uk
10.01.17, 13:16
Byly premier Grecji Jorgos Papandreu 19 stycznia stanie przed sadem pierwszej instancji w Atenach pod zarzutem skladania falszywych obietnic wyborczych. Pozew w tej sprawie zlozyl porucznik marynarki wojennej Grecji na emeryturze Panagiotis Stamatis.
Podczas wyborow parlamentarnych w 2009 roku Papandreu , ktory przewodniczyl wtedy centrolewicowemu Ogolnogreckiemu Ruchu Socjalistycznemu, mowil wyborcom: "problem nie w tym, gdzie znalezc pieniadze, a gdzie pieniadze pojda, bo mamy pieniadze, u nas 31 mld euro niesciagnietych podatkow". W wyniku odniosl miazdzace zwyciestwo w wyborach, a jego slowa" mamy pieniadze" stali skrzydlatymi
Jednak po dojsciu Papandreu do wladzy okazalo sie, ze sytuacja w gospodarce w rzeczywistosci jest znacznie gorsza. Przy nim Grecja wiosna 2010 roku stala sie pierwszym krajem strefy euro, ktory zwrocil sie do UE i MFW o wsparcie finansowe i podpisal memorandum, zgodnie z którym musial koordynowac wszystkie dzialania w zamian za kredyty.
Teraz Stamatis oskarza byłego lidera Ogolnogreckiego Ruchu Socjalistycznego w zdradzie panstwa, oszukiwanie wyborcow i rozpowszechniania fałszywych informacji - razem za to wszystko moze doprowadzic do skazania od trzech miesiecy i na dozywocie. Ponadto, emerytowany oficer wymaga od Papandreu wypłaty 260 tys. euro (plus odsetki) jako odszkodowanie za szkody moralne.
Trzymam kciuki za Panagiotis Stamatis.Moze to troche powstrzyma innych od perdolenia glupot w trakcie kampanii wyborczych.
zrodlo informacji:
www.naftemporiki.gr/story/1191419/sto-edolio-gia-to-lefta-uparxoun-o-g-papandreou