Gość: Rowerzysta
IP: *.twmi.rr.com
09.11.04, 21:44
Przejechał wczoraj granicę na rowerze w Brześciu bo był w Moskwie i Minsku
na "negocjajach" w sprawie Orlenu.
Był ubrany w żółtą koszulkę lidera wyścigu KONTROLI polskiego przemysłu
naftowego, premiera i prezydenta.
A za nim na rowerze produkcji RADZIECKIEJ jechał Kwaśniewski w koszulce
NAJAKTYWNIEJSZEGO komucha z PRL-u z walizka z pożyczka moskiewską z Kremla.
Obok niego z drugą waliską z jezorem na brodzie biegł mały Iwinski
zagraniczniak doradca od spraw miedzynarodowych.
Na trzcim miejscu był Ałganow, a za nim łysy jak pała "OLIN" Oleksy co
dogonił i przegonił Sejm sprzedawcy żółtych firanek Borowskiego.
Peleton "wyścigowców" z PZPR-u z Kremla zamykał Miller, ale się nie
zatrzymał i krzyczał że PEDAŁUJE dalej do BRUKSELI.
Miller krzyczał że teraz bedzie się ścigał o stołki w UE i jest tam już
TOWARZYSZKA Huebner co miała tautusia w NKWD i krzyczał że ona jego
zaproponuje na 1-szego sekretarza Komitetu Centralnego Zwiążku Radzieckiego
Liberalnej Europy ze stolicą w Brukseli.