Dodaj do ulubionych

Arafat - ale nie o nim lecz o ...sztuce

12.11.04, 19:46
Od razu uprzedzam,ze post bynajmniej nie ma charakteru slawiacego Arafata.
Moj stosunek do niego jest chyba powszechnie znany.
Ale chodzi tu o ....sztuke...
Od kilku dni w TVN 24 "chodzi" mini reportazyk z "cyklu historia dzieje sie
kadego dnia, jestesmy,zeby ja pokazac " Mini wstawka jest rewelacyjnie
zrobiona. Przedstawia dni Arafata od czasow mlodosci do jego wyjazdu na
leczenie. Muzyka jest swietnie dobrana,lekko tajemnicza,melancholijna
aczkolwiek brzmi troche zlowieszczo.Dobor materialu filmowego szczegolnie pod
koniec mini reportazyku jest na szostke.
Trzesacy sie Arafat, juz bardzo chory jest podtrzymywany jak lalka gdy macha
z balkonu do "wiernych". Potem przed wyjazdem wypowiada kilka znaczacych
slow. Widac w jego oczach,ze boi sie.Widac,ze przeczywa ze nie wroci.
Nie sposob oderwac oczu od reportazu.
Moja refleksja jest taka.Gdyby o kazdej bardzo kontrowersyjnej osobie,nawet
oskarzanej o terroryzm, robiono takie wstawki z pewnoscia pojawilaby sie
refleksja na temat nie czynow danej osoby a samego czlowieka.
Mimowlonie pojawily by sie pytania :jaki on byl?, kogo on kochal?, co czul?
itd
Tak samo jest z ksiazkami.Np. swietna ksiazka S.S.Montefiore "Stalin - Dwor
Czerwonego Cara, pozwala spojrzec na zbrodniarza nie tylko z perspektywy jego
straszliwych zbrodni i historii ale z perspektywy ludzkiej.
Czytajac ksiazke, zlapalem sie na tym, ze czlowiek zaczyna odczuwac do
Stalina cos na ksztalt wspolczucia. Moge powiedziec,ze u moich znajomych,
ktorzy czytali ksiazke wystapilo cos w rodzaju sympatii dla bohatera, na
szczescie pojawia sie refleksja...
Ksiazka jest bardzo gruba, ale czyta sie ja jak przednia powiesc.
Tak wiec warto dzieki takim publikacjom i mini reportazom spojrzec na tzw.
drugie dno.Warto spojrzec na emocje i wsluchac sie w nie.
W kazdym razie warto wydaje mi sie tez zachowac wlasciwie proporcje, bo ja
osobiscie np.dziecku, ktore nie slyszalo o Stalinie nie dalbym na poczatek
ksiazki Montefiore. Raczej fakty o jego zbrodniach, dopiero potem ksiazke.
Zeby nie stracilo wlasnie owych proporcji i wlasciwego spojrzenia na calosc.





Obserwuj wątek
    • mcatterry :-) 12.11.04, 19:53

      • 100krotki Re:biografie 12.11.04, 21:06
        100krotki 100krotnie przepraszają, ale kazda 100krotka zwiędnie 100krotnie na
        kazdej stronie i kazdym ujęciu filmowym biografi 100krotnych morderców kazdej
        100krotki.
        czyżbyś namawiał mnie do bezbolesnej eutanazji przy czytaniu nawet jednokrotnym
        bohatera takich biografii?
        czy to nowy sposób walki ze 100krotkami pod hasłem: zasuszamy 100krotki między
        kartkami biografi morderców, bo im pamięć po 100kroć się należy.
        • mcattery Re:biografie -szanowna stokrotko ! 12.11.04, 21:27
          Ja tez nie zasuszam 100krotek w biografiach zbrodniarzy.
          Zrozum prosze, ze mnie w tym posie chodzi przede wszystkim o walory
          artystyczne, o fakt,ze reportazyk jest zrobiony genialnie a od ksiazki nie
          sposob sie oderwac.
          Ponadto, emocje zbrodniarzy, ich milostki, slabostki, fobie, manie, sexualnosc,
          zawsze byly przedmiotem badan i pomagaly lepiej poznac danego delikwenta.
          Np. czytalem ostatnio mini biografe cesarza Bokassy. Facet odrazajacy, kanibal,
          morderca, zlodziej, rozpustnik w najbardziej odrazajacej formie.
          Wszytko opisane gladko. Brakowalo mi jednak owego aspektu psychologicznego,
          ktory pozwolilby mi odpowiedziec dlaczego? Co go do tego sklonilo? Tego mi bylo
          brak.
          Np. gdy czytalem kilka biografii Hitlera,rowniez szukalem odpowiedzi -
          dlaczego.Czy dlatego ze w bliskiej rodzinie mial Zydow? Czul sie upokorzony,ze
          byl prawdopodobnie nieslubnym dzieckiem? Czy dlatego,ze byl impotentem i
          znajdowal przyjemnosc sexualna w byciu ponizanym i w ponizaniu ? Czy dlatego,
          ze cierpial na psychoze? Czy dlatego, ze byl psychopata czy socjopata,ktory
          znajdowal przyjemnosc w patrzeniu na cudze cierpienie ?
          Byl arcyzbrodniarzem.Chcialbym wiedziec co go do tego sklonilo.
          Bynajmniej nie mam zamiaru go i innych usprawiedliwiac.Ani Arafata, ani
          Stalina, ani Bokassy, ani Hitlera... ani innych im podobnych.
          Nigdy!

          Z reszta :
          Pytanie dlaczego, nalezy do moich ulubionych pytan... a jednak doswiadczenia
          ostatnich lat, praca, zycie prywatne sklonily mnie do tego,ze zadaje pytanie
          dlaczego juz nie w 100 a w 60 procentach przypadkow smile
          I pracuje nad tym, zeby je zadawac jeszcze rzadziej...
          • 100krotki Re:biografie -szanowna stokrotko ! 12.11.04, 22:26
            mcattery napisała:

            > Pytanie dlaczego, nalezy do moich ulubionych pytan... a jednak doswiadczenia
            > ostatnich lat, praca, zycie prywatne sklonily mnie do tego,ze zadaje pytanie
            > dlaczego juz nie w 100 a w 60 procentach przypadkow smile
            > I pracuje nad tym, zeby je zadawac jeszcze rzadziej...
            >
            >
            >

            mcattery
            gdybyś w tych swoich pozostawionych 60% pytań pozostawił na pierwszym planie
            pytanie
            dlaczego 100krotki tak napisały jak napisały, to być może, a przy prawidłowej
            odpowiedzi to NA PEWNO, wiedziałbyś, że są IMIONA, które należy WYMAZYWAĆ z
            pamięci pokoleń.
            ale Ty jeszcze, jak widzę, potrzebujesz pytań i odpowiedzi na doście do....
            że JEST ZŁO ABSOLUTNE
            jako przeciwstawny biegun DOBRA ABSOLUTNEGO
            wybierając czytanie książek DOSZUKUJĄCYCHSIĘ człowieczeństwa w ZŁU ABSOLUTNYM,
            tym samym opóźniasz poznanie DOBRA i zbliżanie się ku jeszcze większemu DOBRU
            ale masz wolną wolę
            szkoda jednak, że Twoja wolna wola jednak działa na moją szkodę
            nie, nie teraz bezpośrednio
            ale na pewno ZADZIAŁA ZA CHWILĘ I PRZEZ KOGOŚ INNEGO
            i niekoniecznie bezpośrednio przeciwko mnie
            ale że zadziała to PEWNE
            szkoda, że JESZCZE tego nie rozeznałeś
            • mcattery Re:biografie -szanowna stokrotko ! 12.11.04, 22:40
              Szanowna sotokrotko,
              nie rozumiesz mnie.
              Hitlera,Stalina nikt nigdy nie wymaze z pamieci.Wszyscy musza o nich pamietac
              ku przestrodze. Znac imie zla absolutnego, aby juz nigdy sie to nie powtorzylo.
              Z reszta ja nie szukam dobra w tych Panach, ja szukam odpowiedzi na pytanie
              dlaczego ?
              Przez co nie oddalam sie od dobra.

              Piszesz:
              " Twoja wolna wola jednak działa na moją szkodę
              > nie, nie teraz bezpośrednio
              > ale na pewno ZADZIAŁA ZA CHWILĘ I PRZEZ KOGOŚ INNEGO
              > i niekoniecznie bezpośrednio przeciwko mnie
              > ale że zadziała to PEWNE
              > szkoda, że JESZCZE tego nie rozeznałeś "

              He, chodzi ci o to, ze ktos przeczyta i zacznie szukac dobra w tych Panach ?
              Pod wplywem lektury mojego postu ? Wiesz powiem ci, jak nie przeczyta tu, to
              gdzies indziej. Dowie sie,ze sa ksiazki zadajace pytanie dlaczego ? jak np.
              ksiazka Montefiore.
              A jesli trafi na wydana kilkanascie lat temu łzawa autobiografie zbrodniarza
              Rudolfa Hessa... I co pomysli ? Jeden pomysli slusznie,ze to zbrodniarz, mimo
              jego lzawych historyjek, a drugi zacznie go zalowac,trzeci zauwazy - zbrodniarz
              i zastanowi sie co go do tego sklonilo ?
              Ilu ludzi tyle opinii, tyle praw do sadow, praw do wyciagania wnioskow.
              Moja droga, nie wolno reglamentowac informacji.( pomijam dziela faszystow jak
              np.Mein Kampf, bo te powinny byc zakazane)
              Czasy reglamentacji minely dawno, dawno temu.I oby na zawsze.
              • 100krotki Re:biografie -szanowna stokrotko ! 12.11.04, 22:48
                mcattery napisała:

                > Szanowna sotokrotko,
                > nie rozumiesz mnie.
                > Hitlera,Stalina nikt nigdy nie wymaze z pamieci.Wszyscy musza o nich pamietac
                > ku przestrodze. Znac imie zla absolutnego, aby juz nigdy sie to nie
                powtorzylo.
                >

                poczytaj sobie dzisiejsze wiadomości ARAFAT WIECZNIE ŻYWY
                poczekaj jeszcze jakiś czas, jak jego WIECZNOŚĆ będzie się odciskać na nas
                wszystkich
                to TY nie rozumiesz
                koniec dyskusju
                czas odpowie i Tobie i mnie
                • mcattery Re:biografie -szanowna stokrotko ! 12.11.04, 22:58
                  lenin tez byl wiecznie zywy......ba! elvis zyje !
                  nie ulega watpliwosci,ze dobrze,ze Arafat umarl.
                  Ale zobaczymy. Bo moze byc albo dobrze albo zle.Sa dwie drogi.Ciekawe,ktora
                  pojdzie Palestyna ?
                  • mcattery a stokrotki ! 12.11.04, 23:20
                    w sumie ten post jest o sztuce tj. o minieportazu TVN, ktory jest dobry.Mam
                    teraz wlaczony TVN 24 ale teraz nadaja mini reportaz z pogrzebu.
                    A sztuki sie nie reglamentuje smile
                    I nie powinno jej sie oceniac, w kategorii szkodzi, czy nie szkodzi.
                    Patrz film Upadek- niektorzy z niego wychodza oburzeni, tak czytalem
                    przynajmniej.
                    Ja jeszcze nie ogladalem, wiec zdania nie mam. Obejrze powiem co mysle.
                    Zabranianie artystom, pisarzom, fotoreporterom prezentacji swoich prac juz
                    bylo. I tez minelo na szczescie.
                    Pamietasz afery z filmami chocby Barei ? Bezlitosne wycinanie zdan z gazet bo
                    mogly sie komus kojarzyc? Zakaz mowienia w czasie pogody w TV "wiatr znowu
                    wieje od wschodu "? Ksiazki na cenzurowanym ?
                    Powtarzam po raz enty na tym forum ,ze czasy panowania ulicy Mysiej juz dawno
                    minely.










                    A co do biografii mam inne zdanie czytaj powyzej,
                    • mcattery zapomnialbym na amen 12.11.04, 23:43
                      Stokrotko,
                      Kiedys taki bylem,ze gotow bylbym zarżnąć, za inne zdanie niz ja sam mam.
                      Po prostu. Inna opinia, byla zla opinia. Wtedy tepilbym Zawadzkich jak mrowki
                      faraona,przekonywal do swych racji az do bolu nadnerczy,"zakłóciłbym" sie ,
                      agitowalbym, zloscil sie, pisal na adres abuse... itp itd.
                      Zdarzaja sie, co prawda, powroty ale coraz rzadziej smile

                      Tak wiec po prostu mam inne zdanie niz ty, ale ciesze sie,ze moge poznac racje
                      adwersarzasmile
                      • 100krotki Re:mcattery 13.11.04, 08:09
                        mcattery napisała:

                        > Stokrotko,
                        > Kiedys taki bylem,ze gotow bylbym zarżnąć, za inne zdanie niz ja sam mam.
                        > Po prostu. Inna opinia, byla zla opinia. Wtedy tepilbym Zawadzkich jak mrowki
                        > faraona,przekonywal do swych racji az do bolu nadnerczy,"zakłóciłbym" sie ,
                        > agitowalbym, zloscil sie, pisal na adres abuse... itp itd.
                        > Zdarzaja sie, co prawda, powroty ale coraz rzadziej smile
                        >
                        > Tak wiec po prostu mam inne zdanie niz ty, ale ciesze sie,ze moge poznac
                        racje
                        > adwersarzasmile
                        >

                        miło mi, że pomimo dosć arbitralnego zakończenia przeze mnie ostatniej mojej
                        wypowiedzi w tym wątku, jednak znalazłeś dla mnie uśmiech.
                        i ten Twój uśmiech najbardziej mnie przekonał, że Twoje patrzenie na tego typu
                        biografie zbrodniarzy jest takie jakie....nie zagrażajace 100krotkom smile
                        ale przecież oboje wiemy, że może u innych wzbudzać naprawdę całkiem odmienne
                        odczucia i reakcje
                        pewnie, że metody z ulicy Mysiej nie rozwiązuja problemu
                        myślę, że bardziej zdecydowana postawa takich ludzi, którzy dostrzegając artyzm
                        biografii zbrodniarza oraz dochodząć przyczyn powodów ich zbrodniczej
                        działalności jednoczesnie mają ODWAGĘ przeciwstawić się symptomom pojawiania
                        sie ich pogrobowcom.
                        i w tym znaczeniu należało odczytać moje wcześniejsze wypowiedzi o WYMAZYWANIU
                        nazwisk zbrodniarzy przeciwko ludzkości.

                        pozdrawiam
                        i mam nadzieję, że teraz będziemy rozumieli się lepiej jako adwersarze w
                        dyskusjach
    • Gość: Catullus Re: Arafat - o nim wlasnie IP: 195.187.51.* 12.11.04, 21:48
      Lugete, o Veneres Cupidinesque,
      et quantumst hominum venustiorum!
      Yasser mortuus est meae puellae,
      Yasser, deliciae meae puellae,
      quem plus illa oculis suis amabat:
      nam mellitus erat suamque norat
      ipsam tam bene quam puella matrem,
      nec sese a gremio illius movebat,
      sed circumsiliens modo huc modo illuc
      ad solam dominam usque pipiabat.
      qui nunc it per iter tenebricosum
      illuc, unde negant redire quemquam.
      at vobis male sit, malae tenebrae
      Orci, quae omnia bella devoratis:
      tam bellum mihi passerem abstulistis.
      o factum male, quod, miselle passer,
      tua nunc opera meae puellae
      flendo turgiduli rubent ocelli!

      Mea Puella = Suha?
      • Gość: Catullus Eratum! IP: 195.187.51.* 12.11.04, 21:52
        Lugete, o Veneres Cupidinesque,
        et quantumst hominum venustiorum!
        Yasser mortuus est meae puellae,
        Yasser, deliciae meae puellae,
        quem plus illa oculis suis amabat:
        nam mellitus erat suamque norat
        ipsam tam bene quam puella matrem,
        nec sese a gremio illius movebat,
        sed circumsiliens modo huc modo illuc
        ad solam dominam usque pipiabat.
        qui nunc it per iter tenebricosum
        illuc, unde negant redire quemquam.
        at vobis male sit, malae tenebrae
        Orci, quae omnia bella devoratis:
        tam bellum mihi passerem abstulistis.
        o factum male, quod, miselle Yasser, <-------
        tua nunc opera meae puellae
        flendo turgiduli rubent ocelli!

        • mcattery ceterum censeo.... 12.11.04, 22:03
          Nulla umquam de morte hominis cunctatio longa est ..............
      • mcattery Pallida mors aequo pulsat..... 12.11.04, 21:57
        pede pauperum tabernas regumque turres.......


        Ha Catullus widzialem juz te wersje, na forum swiat smile
        Co do innych rzeczy fajnego masz ipa he he smile
        pozdrowienia serdeczne smile
        • Gość: Horatius Non omnis moriar... Multaque pars mei IP: *.filtercube.com / 68.111.39.* 12.11.04, 22:32
          vitabit in Swiss Banks usque ego postera
          crescam laude recens dum Capitolium
          Scandet cum tacita virgine (ha! ha!) pontiphex.
          Suhae super bijam (no... juz nie!) et mihi delphica... etc.

          Altera versia: Sumy (Suha: nie dam!) et mihi...

          Vale,
          Totus Tuus H.

          • mcattery Re: Non omnis moriar... sic ego .... :) 12.11.04, 22:56
            he he Carmina, Horatio?
            Pecunia tua YA, tecum sit in perditionem...
            aut
            Nihil tam munitum, quod expugnari pecunia non possit smile)))))))))(Cycero)
            (Swiss Bankssmile)))))


            lectio :
            non pontiphex a pontifex
            • Gość: Marcus Tulius C. Ad mortem Yasserem Araphatem duci iussu mundi IP: *.NIPR.MIL 12.11.04, 23:37
              iudicem iam pridem oportebat, in illum conferri pestem quam hic in nos omnes iam
              diu machinarebat. ...
              • mcattery carmina cd.... 13.11.04, 00:13
                Cedes et exstructis in altum divitiis potietur heres .....
                Pereat Yassir ex capite....
                Sed tempus fugit.Propero bibere,vinum laetificet cor meus. Revetar smile

                Bene vale
                • Gość: Ovidius Quod mare non novit, que nescit Araphatam tellus? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 00:36
                  Carmine currentes ille tenebat aquas.
                  Saepe canes leporesque umbra cubuere sub una
                  Et stetit in saxo proxima cerva leae.

                  Pierwszy wiersz sie zgadza, ale pozostale, to akutrat na odwrot wygladalo.
                  Ale zwroc uwagena ciekawe metrum: hexametrum/pentametreum/hexameterum/pentametrum...

                  Benissime Vale! Ov.
                  • mcattery Ars non habet osorem, nisi ignorantem ???? 13.11.04, 00:55
                    Zaraz nas wywala z powodu uzywania jezyka obcego smile
                    Spotkalem sie ze stwierdzeniem, hehe ze nie wolno pisac w innym jezyku niz
                    polski, angielski i moze ewentualnie inny popularny, zalezy uznaniowo od admina
                    forum.. Jeden wywala, drugi zostawia..
                    No tak,przeciez mozemy go obgadywac po lacinie, pisac ze ma 5 nog, i cztery
                    glowy ! Albo mozemy jaki tajny spisek knucsmileA jeszcze hi hi wplecenie w Carmine
                    np. imienia Yassir, brzmi złowieszczo smile)))) No a pentametreum - przeciez
                    kojarzyc sie moze z pentagramem, to zapewne planujemy kolejny zlot szatnistow
                    albo sabat czarownic i magow...
                    A SZTUKA ????


                    Ale coz smile Jak wywala pomyślimysmile To bylby numer wyciac post za Owidiusza,
                    Cycerona i Horacego smile (Ars non habet osorem, nisi ignorantem ????)

                    Co do metrum postaram sie znalezc jeszcze jakies ciekawe.

                    Bene vobis !



    • mcattery Quod sequitur,specta! 13.11.04, 01:03
      O QUID TUA TE
      --
    • mcattery Smierc za sztuke .... 13.11.04, 01:51
      wytarczy spojrzec. Fundamentalista islamski zabil holenderskiego rezysera...
      A niektorzy islamisci tez marza o tym by zabic Norwezke, kabarecistke, ktora
      robi streptease z burki....

      Ot fundamentalisci islamscy...


      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,2389007.html
    • ada08 Re: Arafat - ale nie o nim lecz o ...sztuce 13.11.04, 11:30
      mcattery napisała:

      > Tak samo jest z ksiazkami.Np. swietna ksiazka S.S.Montefiore "Stalin - Dwor
      > Czerwonego Cara, pozwala spojrzec na zbrodniarza nie tylko z perspektywy jego
      > straszliwych zbrodni i historii ale z perspektywy ludzkiej.
      > Czytajac ksiazke, zlapalem sie na tym, ze czlowiek zaczyna odczuwac do
      > Stalina cos na ksztalt wspolczucia. Moge powiedziec,ze u moich znajomych,
      > ktorzy czytali ksiazke wystapilo cos w rodzaju sympatii dla bohatera, na
      > szczescie pojawia sie refleksja...
      > Ksiazka jest bardzo gruba, ale czyta sie ja jak przednia powiesc.

      Oj tak , bardzo grubaśna ta ksiązka smile
      Czytam ją niespiesznie. Dziś przeczytałam rozdział 13-ty, który koresponduje
      z kalendarzem, bo wszak 13-go dziś mamy smile

      ''- Tak pięknie się ubierasz - powiedział Stalin z podziwem do swojej
      szwagierki, Żeni Alliłujewej. - Powinnaś zostać projektantką.

      - Cóż znowu! Nie potrafię nawet przyszyć guzika - odparła parskając
      śmiechem. - Wszystkie guziki przyszywa mi córka.

      - Nie szkodzi. Powinnaś uczyć radzieckie kobiety, jak się ubierać -
      nie ustępował Stalin.

      Po śmierci Nadii Żenia niemal wprowadziła się do Stalina, aby się nim
      opiekować. W 1934 roku, jak się wydaje, ten związek przerodził się w
      coś trwalszego''.

      No więc czytam, ale współczucia nijakiego Stalin i jego dwór we mnie nie
      budzą. Z ciekawością czytam, ale przecież zdaję sobie sprawę z tego, że
      wiele w tej książce to tylko wyobraźnia autora. Bo niby skąd autor miał
      mieć dojście do rozmowy o modzie między Stalinem a Żenią Alliłujewą ?
      Zmyślił sobie pewnie tę rozmowę , ot co !

      No, ale książka naprawdę bardo ciekawa smile
      Czytam ją na przemian z ''Kyś'' Tatiany Tołstoj, którą to książkę bardzo
      polecam smile Tak jakos wsiąkłam literacko w klimaty sowieckie i postsowieckie smile
      a.

      • 100krotki Re: Arafat - ale nie o nim lecz o ...sztuce 13.11.04, 14:49
        ada08 napisała:

        > No więc czytam, ale współczucia nijakiego Stalin i jego dwór we mnie nie
        > budzą. Z ciekawością czytam, ale przecież zdaję sobie sprawę z tego, że
        > wiele w tej książce to tylko wyobraźnia autora. Bo niby skąd autor miał
        > mieć dojście do rozmowy o modzie między Stalinem a Żenią Alliłujewą ?
        > Zmyślił sobie pewnie tę rozmowę , ot co !

        autor po bilingach doszedł do treści rozmów

        >
        > No, ale książka naprawdę bardo ciekawa smile
        > Czytam ją na przemian z ''Kyś'' Tatiany Tołstoj, którą to książkę bardzo
        > polecam smile Tak jakos wsiąkłam literacko w klimaty sowieckie i
        postsowieckie :-
        > )
        > a.
        >

        zawodowo?
        • mcattery Re: Arafat - ale nie o nim lecz o ...sztuce 13.11.04, 14:51
          bilingi mnie ubawily hihi smile
          a moze mial komorke z dyktafonem i cyfrowka ?
          w kazdym razie ksiazka jest dobra polecam smile
    • mcattery a teraz o nim,.., 13.11.04, 18:39
      DEBKAfile’s Exclusive Report November 10, 2004, 1:57 AM (GMT+02:00)
      Hotel Le Bristol - a five-star haven
      Tuesday, November 9, Suha Arafat’s French lawyers and former Palestinian prime
      minister Mahmoud Abbas (Abu Mazen), struck a deal. It fixed the Palestinian
      Authority’s financial obligations to Yasser Arafat’s widow and let him finally
      die unambiguously and in peace at the end of a morbid tug of war between his
      wife and Palestinian Authority leaders.
      But this did not happen immediately. The confusion surrounding Arafat’s
      condition for eleven days – officially alive, unofficially dead – was to be
      sustained a little longer – mainly to save Mrs Arafat’s face.
      The settlement allowed a funeral to be arranged on “Orphan Friday” of Ramadan,
      November 12 (as DEBKAfile reported earlier) – unless a new crisis pops up. Our
      sources have seen some of the principle terms of the Palestinian accord with
      Suha Arafat.
      1. This clause has already taken place. Before the Palestinian delegation which
      visited the hospital left Paris, foreign minister Nabil Shaath again assured
      the media that Arafat is still alive and “his brain, heart and lungs are still
      functioning.” This was necessary to prove Suha Arafat had not lied when she
      appeared that morning live on Arabic TV Al Jazeera to accuse those same
      officials of conspiring to bury her husband alive. The deal provided for the
      announcement of Arafat’s death to be held back for late Tuesday night or
      Wednesday, November 10.
      2. The widow will attend the funeral. Abu Mazen insisted on her following the
      Palestinian leader’s bier for the sake of appearances.
      3. Last July, Arafat sent his wife $11 million to cover her living expenses and
      those of their daughter for six months - $1.8 million per month. The new accord
      guarantees her the same allowance from the Palestinian Authority as a regular
      annual remittance, i.e. $22 million per annum, for the rest of her life. Abu
      Mazen and prime minister Ahmed Qureia (Abu Ala) signed on the dotted line,
      although they have no notion how the penniless Palestinian Authority faced with
      a people in dire poverty can possibly stump up this kind of money.
      DEBKAfile’s Paris sources offer an exclusive peek at Suha Arafat’s lifestyle in
      the French capital. She owns a smart villa on one of the most elegantly
      affluent streets in the world, Rue Fauborg St. Honore, while also maintaining a
      lavish private suite at the five-star Hotel Le Bristol, which after a
      multimillion dollar refurbishment claims to outclass the Paris Ritz, the Four
      Seasons and even George V. The upkeep of the Bristol suite she maintains
      for “business” was included in her widow’s “pension.”
      After the Palestinian officials settled with Arafat’s wife, Shaat went before
      the media to admit that Arafat had been in a deep coma since last Wednesday,
      November 3, meaning that all the Palestinian communiqués since then, describing
      him laughing with doctors, reading the Koran etc., were arrant falsehoods. He
      ruled out poisoning and cancer as the causes of Arafat’s illness and laid the
      blame for his “digestive disorders” on - who else? Israel, whose army had
      besieged Arafat’s quarters and forced the 75-year old leader to subsist on too
      little oxygen and in poor sanitary conditions.
      Some facts might shed some light on this point.
      For three and a half years, since Israeli troops withdrew from Arafat’s
      headquarters and private apartment at the end of the 2002 Defensive Shield
      operation, Palestinians have been building, remodeling and refurbishing
      the "battered" seat of Palestinian government tirelessly and undisturbed. No
      one stopped Arafat from moving into any part of his spanking new compound at
      any time. He could have ordered bathrooms made of the finest Italian marble
      whenever he wanted. He was not short of funds; witness the generous allowance
      he made his absent wife. No one would have prevented him going out for a stroll
      in Ramallah, taking the air in its parks or dining in its restaurants. Arafat
      chose to confine himself to two wretched rooms to show the world how badly
      Israel was treating him and win the world’s sympathy.
      For the same reason, he ordered the Palestinians to leave the shell pocks in
      the walls of his quarters unrepaired, just as the late Syrian President Hafez
      Assad left the Golan town of Kuneitra in ruins as a sort of theme park for
      displaying Israel’s alleged misdeeds to tourists.
      Arafat did emerge once for a “state" visit to the West Bank town of Jenin. His
      welcome there was far short of expectations and he never tried any such visits
      again. With a multi-billion fortune at his disposal, Arafat invariably appeared
      in public in grubby, crumpled khakis – mainly because the aides who served him
      and his finely tailored associates were not overly concerned with his welfare.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka