Gość: niedowiarek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.12.04, 14:02
Jestem z czasów, kiedy w ogólniaku był przedmiot "Logika".
Jeżeli pan A. kupuje mieszkanie na dom publiczny
a pan K. daje pieniądze na meble i ten dom świadczy usługi
a ci panowie mają udział w zyskach, to zarabiają w sposób
chyba niezbyt zgodny z prawem i nie mają prawa mówić,
że nie wiedzą skąd biorą się ich zyski.
Jak to się dzieje, że jednego zasadniczego pytania na temat
p. Kulczyka nikt nie ma ochoty zadać ? Czyżby to strach
by się nie narazić ?
Pytanie jest proste : jak można na każdym kroku ferować
nieskazitelność i uczciwość W/w pana , który część swoich
pieniędzy ulokował w firmie , która fałszowała paliwa,
dokonywała przekrętów na miliony złotych, której szefowie
siedzą i której złodziejskimi zyskami p. Kulczyk skapliwie
się dzielił. Korzystanie z zysków osiąganych przy pomocy
łamania prawa (złodziejstwa) jest złodziejstwem .
Dlaczego nikogo nie stać by wprost zapytać o udział
w aferze tego, który brał w niej udział, tzn. aferzystę ???
Oczywiście p. Kulczyk jest z Marsa i o niczym takim jak
mafia paliwowa lub Ałganow nigdy nie słyszał, a z tego co się
słyszy, to dla forsy sprzedałby chyba nie tylko Port Gdański.