Dodaj do ulubionych

To jak w końcu traktować pedałów?

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.04, 11:12
Jak kobietę? Jak mężczyznę? Czy też to nowa kategoria płciowa? A co z
lesbijkami? Czy one tworzą tę samą kategorię płciową co pedały? Na jakiej
podstawie? Z płcią związane jest właściwie całe życie. Chociażby w postaci
popularnych powiedzeń, kobiety nie bij nawet kwiatem (pedała też?), czy
kobieta posługuje się intuicją, mężczyzna zdrowym rozsądkiem (a lesbijka?).
Wprowadza się do pojęć nowe określenie, mniejszość seksualna. Na czym to
polega?

Pozdr / Jacek
Obserwuj wątek
    • dachs Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 11:31
      Tak ja wszystkich nieszczesliwych ludzi:
      nie odwracac sie od nich.
      smile
      • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.04, 11:47
        No tak! Jednak do tej pory owe nieszczęście było traktowane jako coś
        wstdliwego, coś co było skrzętnie skrywane. Teraz jest zupełnie inaczej. Co to
        znaczy nie odwrcać się? Nikt się od nich nie odwraca, wręcz przeciwnie, wszyscy
        zawzięcie o tym dyskutują.

        pozdr / Jacek
        • Gość: babariba to zależy od tego, jakie masz preferencje... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.01.05, 08:58
          ...coponiektórą panienkę ciężko jest namówić, żeby do buzi wzięła. Z inną możesz mieć kłopot, jakbyś do czekoladowej dziurki chciał zajrzeć.
          Jeśli traktujesz osoby gustujące w przedstawicielach tej samej płci jako obiekty seksualne (choćby potencjalnie) - masz problem.
          Jeśli nie, to ich wcale TRAKTOWAĆ nie musisz, bo cię ich emocjonalne i fizyczne kontakty obchodzić nie powinny
          • gini Re: Bingo!!!!!!! 04.01.05, 11:24
            Gość portalu: babariba napisał(a):

            > ...coponiektórą panienkę ciężko jest namówić, żeby do buzi wzięła. Z inną
            możes
            > z mieć kłopot, jakbyś do czekoladowej dziurki chciał zajrzeć.
            > Jeśli traktujesz osoby gustujące w przedstawicielach tej samej płci jako
            obiekt
            > y seksualne (choćby potencjalnie) - masz problem.
            > Jeśli nie, to ich wcale TRAKTOWAĆ nie musisz, bo cię ich emocjonalne i
            fizyczne
            > kontakty obchodzić nie powinny


            Bingo, Babaribo, tylko po cholere, tyle dyskusjii, i po co te parady?
            Po co tyle szumu medialnego wywoluja , w koncu to ich sprawa co robia w
            czterech scianach.
            Zwroc uwage, ze to nie te zle heteryki sie czepiaja, i organizuja jakies
            parady, ktore sie tam nazywa paradami 'rownosci' , ale nazywa sie siebie
            kochajacymi "inaczej"
            • pro100 o co chodzi? Jakie pieniądze? 04.01.05, 12:00
              gini napisała:

              > Bingo, Babaribo, tylko po cholere, tyle dyskusjii, i po co te parady?
              > Po co tyle szumu medialnego wywoluja , w koncu to ich sprawa co robia w
              > czterech scianach.
              > Zwroc uwage, ze to nie te zle heteryki sie czepiaja, i organizuja jakies
              > parady, ktore sie tam nazywa paradami 'rownosci' , ale nazywa sie siebie
              > kochajacymi "inaczej"
              >
              działacze z czegoś żyć muszą. A manify dla wiernego ludka, że walczą do
              ostatniego eurosa. jest mniejszośc niemiecka w wyborach, można i z homolist do
              Sejmu wystartować (pan poseł z zoofilów??? Jak pan śmie panie pośle, my
              autorytety moralne starujemy wyłącznie z list pedofilów!!!).

              pozdr anty - jakoś tak dziwnie sie robi, ze coraz więcej działaczy urzędników i
              innych pijawek, ciekawym kiedy to wszystko pier.yknie.
      • antyk52 Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 12:18
        Zaufaj mi nie mam zamiaru odwracać się plecami do żadnego pedała.
      • Gość: MAXX Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.12.04, 13:07
        Wypadalo by im pomóc w ich niezaspokojeniu...........
      • Gość: XXL Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.tinet / *.tinet.pl 22.12.04, 20:00
        dachs napisał:

        > Tak ja wszystkich nieszczesliwych ludzi:
        > nie odwracac sie od nich.

        Taaaa, to nieowracacie się jest szczególnie ważne.
        No chyba, że kto ma stalowe gacie .....
        smile))
    • Gość: tomek# Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 11:38
      Bezpośrednio, pałą i to grubą, przez łeb.
      • Gość: jacek#jw Odpowiem tylko raz na tego rodzaju wpis. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.04, 11:41
        Sam się bezpośrednio, pałą i to grubą, przez łeb.

        Pozdr / Jacek
        • trudny2002 Chyba zwyczajnie... 22.12.04, 11:48
          jak pedałów. Tylko problem w tym skąd wiedziec - pedał to czy nie pedał?
          A dopiero potem traktowanie?
          Nie no trzeba zwyczajnie...
          trudny
          Cykliści mówią, ze pedał jest pod podeszwą, no ale to cykliści...
        • Gość: tomek#a Re: Odpowiem tylko raz na tego rodzaju wpis. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 14:52
          Gdyby pedały uznały swoją chorobę jak chorobę, można by ich leczyć, ale
          ponieważ to bydło jest ze swojego zboczenia dumne to można też gazrórką przez
          łeb i do gazu. Dość już tej dewiacji i krzyków o prawa. Dość rozsiewania chorób
          przez zboczeńców, którzy zamiast się leczyć urządzają parady i chappeningi.
          Toto powinno być wyłapywane i zanim gazrórką to osadzone za drutami kolczastymi
          i odizolowane od społeczeństwa.
          • lzydor Tomcio, biedaczysko 23.12.04, 00:51
            Gość portalu: tomek#a napisał(a):

            > gazrórką...
            > chappeningi...

            Ty też jesteś zboczony ortograficznie. Tylko kto ciebie wyleczy, niebożę?
          • Gość: pan Bóg Re: Odpowiem tylko raz na tego rodzaju wpis. IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 21:00
            zgadzam się : dość już tego pierd olenia!!!! gazrurka to bardzo przydatna rzecz,
            można ją również wsadzić w dupę takim kretom jak ty!!!! ale gdybyś uznał swą
            chorobę umysłową za chorobę, któą pomoże zdiagnozoawac ci każdy lekarz, to
            zapraszam na jakiś "czapening" z gazrurką - lub jak ktoś woli gazrórką - w dupie
            - hostessy będą rozdawać wazelinę.
            Roman Giertych, pozdrawiam cię synu
    • Gość: Iw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 11:46
      Bez podziału na płeć. Człowiek to człowiek i tyle. Jestem hetero ale mam mase
      znajomych "innych" i wszystko jest ok.
      • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.04, 11:49
        Co to znaczy człowiek to człowiek? Czy jak przepuszczę kobietę przodem, to nie
        traktuję ją jak człowieka?

        Pozdr / Jacek
        • Gość: Jedi Knight Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 18:15
          Traktuj wszystkich ludzi tak,jak sam chciałbyś być traktowany.
    • Gość: ubu_roy Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.nyc.rr.com 22.12.04, 11:48
      Mysle, ze powinienes zaczac oceniac ludzi inaczej niz dotychczas. Nie przez
      pryzmat ich preferencji seksualnych ani plci. Rozumiem, ze to moze byc potworny
      szok i dramat szczegolnie dla osoby o umyslowosci rolnika hodowcy ktory ocenia
      swoja trzode na podstawie osiaganego zysku z jej plodnosci. Powodzenia.
      • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.04, 11:55
        Mylisz się całkowicie. Pojęcie płci oprócz konotacji biologicznej i rozpłodowej
        jest pojęciem z kategorii społeczno-kulturowej. I ocenia się z tych pozycji ją
        jak najbardziej. Traktowanie pedałów na bazie świńskiego ogona, jak Ty to
        zrobiłeś nie jest najlepszym pomysłem.

        Pozdr / Jacek
        • Gość: ubu_roy Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.nyc.rr.com 22.12.04, 12:18
          Uprzedzalem cie ze bedziesz miec problemy. Niestety, nie mylilem sie.
          Powodzenia.
          • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.04, 12:23
            Gość portalu: ubu_roy napisał(a):

            > Uprzedzalem cie ze bedziesz miec problemy. Niestety, nie mylilem sie.
            > Powodzenia.

            I tym razem się pomyliłeś w ocenie rzeczywistości. Ja nie mam żadnych
            problemów, przynajmniej takich jak tu próbujesz zasugerować.

            Pozdr / Jacek
      • dachs Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 11:56
        Gość portalu: ubu_roy napisał(a):

        > Mysle, ze powinienes zaczac oceniac ludzi inaczej niz dotychczas. Nie przez
        > pryzmat ich preferencji seksualnych ani plci.

        Czy przypadkiem organizacje homoseksualistow nie sa zakladane na zasadzie
        preferencji seksualnej?
        Czy wszystkie - bez wyjatku - przejawy ich goracej aktywnosci politycznej nie
        maja przypadkiem zrodla w ich preferencjach seksualnych?

        Zastanow sie moze nad tym kto tu powienien przestac patrzec na swiat przez
        pryzmat preferencji seksualnych.
        Oczywiscie, jezeli jestes w stanie wzniesc sie ponad poziom hodowcy itd...



      • silesius.funkulo Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 12:41
        Gość portalu: ubu_roy napisał(a):

        > Mysle, ze powinienes zaczac oceniac ludzi inaczej niz dotychczas. Nie przez
        > pryzmat ich preferencji seksualnych ani plci. Rozumiem, ze to moze byc
        potworny
        >
        > szok i dramat szczegolnie dla osoby o umyslowosci rolnika hodowcy ktory
        ocenia
        > swoja trzode na podstawie osiaganego zysku z jej plodnosci. Powodzenia.

        Ale przeciez homoseksualni (przynajmniej ci, ktorych tak pelno w mediach) wrecz
        domagaja sie aby traktowac ich przez pryzmat ich seksualnosci.
        • miss_dronio Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 12:44
          > Ale przeciez homoseksualni (przynajmniej ci, ktorych tak pelno w mediach)
          > wrecz
          > domagaja sie aby traktowac ich przez pryzmat ich seksualnosci.
          A z czego tak wnioskujesz? Jest jakas petycja "Domagamy się być traktowani
          przez pryzmat naszej seksualności..."?? I robią to jacyś oddelegowani
          przedstawiciele?
          • silesius.funkulo Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 13:19
            A czy legislacyjne postulaty gejow i lesbijek nie sa w duzej mierze emanacja
            ich upodoban seksualnych? Czy np. domaganie sie wspolnoty majatkowej, ktora
            mozna przeciez zastapic zwyklym aktem notarialnym, dostepnym bez wzgledu na
            preferencje, to nie przypadkiem wolanie "chcemy specjalnych praw, bo kochamy
            inaczej"?
            • miss_dronio Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 19:45
              > A czy legislacyjne postulaty gejow i lesbijek nie sa w duzej mierze emanacja
              > ich upodoban seksualnych?
              Niesmile To poprostu pragnienie bycia szczęśliwym.
              > "chcemy specjalnych praw, bo kochamy
              > inaczej"?
              To raczej: "chcemy takich samych praw choc kochamy inaczej"
              smile

              • silesius.funkulo Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 22:59
                > > A czy legislacyjne postulaty gejow i lesbijek nie sa w duzej mierze emana
                > cja
                > > ich upodoban seksualnych?
                > Niesmile To poprostu pragnienie bycia szczęśliwym.

                Ta, a mnie do szczescia brakuje koncertow Jamesa Browna na rynku mojego miasta.
                Przynajmniej raz w miesiacu. Czy to automatycznie obliguje tutejszy samorzad do
                wydania odpowiedniej uchwaly i comiesiecznego wyasygnowywania srodkow na ten
                cel (a Dzejms tanim artysta nie jest)?smile

                > > "chcemy specjalnych praw, bo kochamy
                > > inaczej"?
                > To raczej: "chcemy takich samych praw choc kochamy inaczej"
                > smile

                Specjalnych, bo gwarantowanych obowiazujacym prawem (z aktem najwyzszym na
                czele) instytucji malzenstwa jako zwiazku kobiety i mezczyzny. A ja, choc
                jeszcze mlodym i rozwydrzonym, jestem legalistasmile
                • miss_dronio Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 23:35
                  > Ta, a mnie do szczescia brakuje koncertow Jamesa Browna na rynku mojego
                  >miasta.Przynajmniej raz w miesiacu. Czy to automatycznie obliguje tutejszy
                  >samorzad dowydania odpowiedniej uchwaly i comiesiecznego wyasygnowywania
                  > srodkow na ten cel (a Dzejms tanim artysta nie jest)?smile

                  Nic nie stoi na przeszkodzie spróbowacwink
                  > Specjalnych, bo gwarantowanych obowiazujacym prawem (z aktem najwyzszym na
                  > czele) instytucji malzenstwa
                  No w tym sensie specjalnychsmile Ślub to specjalne wydarzenie i nie dziwię się, że
                  ktoś też chce tego doświadczyćsmile Trzymam kciuki, zeby mogli poczuć to co ja
                  czułam na swoim slubiesmile
                  Reasumując: pewie nikt nikogo nie przekona w takim razie dziekując Młodemu
                  legaliście za dyskusję życze wesołych świątsmile
                  • gini Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 23:37
                    miss_dronio napisała:

                    > > Ta, a mnie do szczescia brakuje koncertow Jamesa Browna na rynku mojego
                    > >miasta.Przynajmniej raz w miesiacu. Czy to automatycznie obliguje tutejszy
                    >
                    > >samorzad dowydania odpowiedniej uchwaly i comiesiecznego wyasygnowywania
                    > > srodkow na ten cel (a Dzejms tanim artysta nie jest)?smile
                    >
                    > Nic nie stoi na przeszkodzie spróbowacwink
                    > > Specjalnych, bo gwarantowanych obowiazujacym prawem (z aktem najwyzszym n
                    > a
                    > > czele) instytucji malzenstwa
                    > No w tym sensie specjalnychsmile Ślub to specjalne wydarzenie i nie dziwię się,
                    że
                    >
                    > ktoś też chce tego doświadczyćsmile

                    Kazdy chcialby czegos tam doswiadczyc, ale sama chec nie wystarcza .Ja bym
                    chciala grac w koszykowke, ale za niska jestem niestety.

                    Trzymam kciuki, zeby mogli poczuć to co ja
                    > czułam na swoim slubiesmile
                    > Reasumując: pewie nikt nikogo nie przekona w takim razie dziekując Młodemu
                    > legaliście za dyskusję życze wesołych świątsmile
                    • miss_dronio Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 23:51
                      > Kazdy chcialby czegos tam doswiadczyc, ale sama chec nie wystarcza .Ja bym
                      > chciala grac w koszykowke, ale za niska jestem niestety.
                      No niezawodowo to chyba nic nie stoi na przeszkodzie!wink
                      Mimo wszystko małżeństwo to jednak nie koszykówka......
                      • Gość: piecy Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.12.04, 23:56
                        miss_dronio napisała:

                        > > Kazdy chcialby czegos tam doswiadczyc, ale sama chec nie wystarcza .Ja by
                        > m
                        > > chciala grac w koszykowke, ale za niska jestem niestety.
                        > No niezawodowo to chyba nic nie stoi na przeszkodzie!wink
                        > Mimo wszystko małżeństwo to jednak nie koszykówka......

                        A ja bym chciał śpiewać w chórze. Damskim.
                        • Gość: piecyk gazowy PS [nicka mi ucięło;] IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.12.04, 23:57
                          PS: Nie umiem śpiewać.
                        • miss_dronio Re: To jak w końcu traktować pedałów? 23.12.04, 00:07
                          O! Hej PiecyksmileA tak się własnie zastanawiałm gdzie jestessmile
                          > A ja bym chciał śpiewać w chórze. Damskim.
                          To też jest do zrobieniawink Hehe, powoli zaczynam sie czuć jak święty Mikołaj....
                          Szkoda, ze jeszcze ci geje nie mogą slubów zawierać bo już z tego wynika, ze
                          wszyscy by mogli byc szczęśliwiwink
                          • Gość: piecyk gazowy Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.12.04, 00:16
                            miss_dronio napisała:

                            > O! Hej PiecyksmileA tak się własnie zastanawiałm gdzie jestessmile

                            Przypadkiem tu wlazłem, to nie "moje" forum.

                            > To też jest do zrobieniawink Hehe, powoli zaczynam sie czuć jak święty
                            Mikołaj...
                            > .
                            > Szkoda, ze jeszcze ci geje nie mogą slubów zawierać bo już z tego wynika, ze
                            > wszyscy by mogli byc szczęśliwiwink

                            Prof. Jacek Hołówka,twierdzi jednak, że obecnie mamy do czynienia z pewnym
                            procesem postępu. - Zgodnie z nim następnym krokiem po legalizacji małżeństw
                            jednopłciowych byłoby uznanie poligamii, kolejnym legalizacja małżeństw z
                            osobami nieżyjącymi, a wreszcie małżeństw ze zwierzętami - tłumaczy. -
                            Osobiście jestem zdania, że ten politycznie poprawny trend musi się w Europie
                            zatrzymać. Wystarczy, że dojdzie jeszcze do kilku takich wydarzeń jak sprawy
                            Buttiglionego czy minister Środy, które wyjątkowo urażają ludzkie uczucia i
                            pokazują, że ktoś chce narzucać swoją ideologię oraz kwestionuje ustalone
                            autorytety i zasady moralne - dodaje.

                            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041222/swiat/swiat_a_2.html

                            Dobranoc!

                            • miss_dronio Re: To jak w końcu traktować pedałów? 23.12.04, 00:42
                              > Przypadkiem tu wlazłem, to nie "moje" forum.
                              Tak czy siak- fajniewink
                              > Prof. Jacek Hołówka,twierdzi jednak, że obecnie mamy do czynienia z pewnym
                              > procesem postępu. - Zgodnie z nim następnym krokiem po legalizacji małżeństw
                              > jednopłciowych byłoby uznanie poligamii, kolejnym legalizacja małżeństw z
                              > osobami nieżyjącymi, a wreszcie małżeństw ze zwierzętami - tłumaczy. -
                              > Osobiście jestem zdania, że ten politycznie poprawny trend musi się w Europie

                              Tak na marginesie - czy uzasadnia w jakis sposób taką a nie inna kolejność
                              (najpierw poligamia itd.)
                              Nie chcę tu teraz zmyslać na siłę źródeł i nazwisk ale pamietam taką teorię
                              (naukowa), w której to autor wylicza dokladnie w którym wieku Londym utonie w
                              końskich odchodach na skutek rozwoju komunikacji dyliżansowejwink Nie zawsze
                              warto się martwic takimi teoriamismile A tak na poważnie. Model rodziny,
                              funkcjonujący powszechnie w naszej kulturze jest całkiem świeżutkiwink Do
                              niedawna siec komunikacji w rodzinie nie przebiegała po wielokacie (i
                              przekątnych) - tzw. każdy z każdym tylko komunikacja przebiegała na drodze
                              ojciec-matka a potem matka-dzieci. Model rodziny się zmienił -unowocześnił i
                              przecież to dobrze choć nie byłoby przecież wielkim problemem znaleźc kogoś kto
                              bedzie dowodził, ze wychował się w tamtym, przestarzałym modelu i jest z tego
                              bardzo zadowolony! Pamietam (ale to tak na marginesie) widziałam kiedyś takie
                              filmiki propagandowe- antyfeministyczne na których rózne kobiety mówiły "nie
                              mam prawa głosu i jestem z tego dumna! Prawo głosu odebrałoby mi godnośc jako
                              kobiecie!"wink)
                              Wracając do tematu- model rodziny się zmieniał poprzez wieki i bedzie zmieniał
                              nadal. jakim prawem ktoś chce tą ewolucję zatrzymywać. Ewolucja to NATURALNY
                              wybór najoptymalniejszych rozwiązań.
                              > zatrzymać. Wystarczy, że dojdzie jeszcze do kilku takich wydarzeń jak sprawy
                              > Buttiglionego czy minister Środy, które wyjątkowo urażają ludzkie uczucia i
                              > pokazują, że ktoś chce narzucać swoją ideologię oraz kwestionuje ustalone
                              > autorytety i zasady moralne - dodaje.
                              Tak z ciekawości. Podaj jakiś przykład niekwestionowanego autorytetu?
                              > Dobranoc!
                              Dobranocsmile
                            • goskagoska CO ZA KRETYN!!!! +kretyn cytuje kretyna 23.12.04, 22:44
                              >Zgodnie z nim następnym krokiem po legalizacji małżeństw
                              > jednopłciowych byłoby uznanie poligamii, kolejnym legalizacja małżeństw z
                              > osobami nieżyjącymi, a wreszcie małżeństw ze zwierzętami
                              Co to za kretyn? Profesor kretyństwa Hołówka.
                              Poligamia? Czemu nie? Jak ktoś lubi. Małżeństwo w naszej kulturze (nie wg
                              księdza) to związek dwojga (nie wiadomo czemu) kochających się partnersko ludzi.
                              A jakie mają końcówki? Kogo to obchodzi oprócz nich?
                              Małżeństwo z osobą zmarłą?!!!! Niby jak? Małżeństwo=partnerstwo - obie (lub
                              wszystkie) strony muszą wyrazić chęć na zawarcie związku. Jeśli nawiążemy
                              kontakt z "tamtym światem" to czemu nie? wink
                              Małżeństwo ze zwierzęciem - z powodów jak wyżej - takie pojęcie nie istnieje.
                              CO ZA KRETYN?!!!!
                      • gini Re: To jak w końcu traktować pedałów? 23.12.04, 00:05
                        miss_dronio napisała:

                        > > Kazdy chcialby czegos tam doswiadczyc, ale sama chec nie wystarcza .Ja by
                        > m
                        > > chciala grac w koszykowke, ale za niska jestem niestety.
                        > No niezawodowo to chyba nic nie stoi na przeszkodzie!wink
                        > Mimo wszystko małżeństwo to jednak nie koszykówka......


                        Wlasnie, ze chcialabym grac zawodowo , bo dlaczego by nie?
                        Pisalas o doswiadczeniach wiec?Malzenstwo tez jest swego rodzaju instytucja.
                        Nie wystarczy chciec.
                        Trzeba spelniac pewne warunki.
                        • miss_dronio Re: To jak w końcu traktować pedałów? 23.12.04, 00:14
                          > Trzeba spelniac pewne warunki.
                          No tak - tu nie ma nad czym dyskutowaćsmile Tylko dlaczego te warunki ma ustalac
                          ktoś o Twoich pogladach a nie ktoś o moich pogladach? Warunkiem zawarcia
                          małżeństwa w nazistowskich Niemcach była przynaleznośc do aryjskiej rasy. Ktos
                          takie warunki sobie ustalił..... W moich odczuciach w państwie demokratycznym
                          dozowlone powinno być wszystko co nie jest zabronione. Homoseksualizm nie jest
                          niezgodny z prawem więc związki jednopłciowe powinny byc respektowane przez
                          państawo. Inaczej takie państwo przestaje byc demokratyczne a kieruje się w
                          stronę totalitaryzmu. Uważam, że dorosła, nie pozbawiona swobody czynnosci
                          prawnych osoba powinna miec prawo o swoim samostanowieniu. O ile nie krzywdzi
                          to innej osoby. Możliwość legalizacji związków jednopłciowych w niczym przeciez
                          nie ogranicza swobody zawierania związków hetero.
                          • gini Re: To jak w końcu traktować pedałów? 23.12.04, 01:03
                            miss_dronio napisała:

                            > > Trzeba spelniac pewne warunki.
                            > No tak - tu nie ma nad czym dyskutowaćsmile Tylko dlaczego te warunki ma ustalac
                            > ktoś o Twoich pogladach a nie ktoś o moich pogladach?

                            Bo nie o poglady tu chodzi , juz to madrzejsi tlumaczyli .

                            Warunkiem zawarcia
                            > małżeństwa w nazistowskich Niemcach była przynaleznośc do aryjskiej rasy.
                            Ktos
                            > takie warunki sobie ustalił..... W moich odczuciach w państwie demokratycznym
                            > dozowlone powinno być wszystko co nie jest zabronione.

                            Ale to sa twoje odczucia granica jest bardzo plynna .
                            Co by bylo jakby niejaka marianna rokita zechciala wziasc sobie slub ze
                            wszystkimi partnerami z jednej nocy?
                            Nikt jej nie zabrania miec i osmiuset, ale jak na razie poligamia jest z
                            roznych wzgledow w naszej kulturze zabroniona .
                            Tak samo pedalom nikt nie zabrania miec stosunkow,ale malzenstwo to instytucja
                            rodzinna.0

                            Homoseksualizm nie jest
                            > niezgodny z prawem więc związki jednopłciowe powinny byc respektowane przez
                            > państawo.

                            Wiec nikt im stosunlow miec nie zabrania, tak jak i zoofilom jak sie chca
                            kochac ze swoimi pieskami gdzies po cichu tez nie .


                            Inaczej takie państwo przestaje byc demokratyczne a kieruje się w
                            > stronę totalitaryzmu.

                            A2 gdzie ty tu widzisz totalitaryzm?W koncu w demokracji prawo stanowia ci
                            ktorych wybrala wiekszosc, wiec w czym problem.


                            Uważam, że dorosła, nie pozbawiona swobody czynnosci
                            > prawnych osoba powinna miec prawo o swoim samostanowieniu.

                            No wiec maja prawo stanowienia, kto im zabrania miec 50 partnerow w jednej
                            lazni w takim Budapeszcie na przyklad.

                            O ile nie krzywdzi
                            > to innej osoby. Możliwość legalizacji związków jednopłciowych w niczym
                            przeciez
                            >
                            > nie ogranicza swobody zawierania związków hetero.

                            Ni e wtym problem slonko .
                        • goskagoska Re: To jak w końcu traktować pedałów? 23.12.04, 23:05
                          gini napisała:

                          > miss_dronio napisała:
                          >

                          >
                          > Wlasnie, ze chcialabym grac zawodowo , bo dlaczego by nie?
                          > Pisalas o doswiadczeniach wiec?Malzenstwo tez jest swego rodzaju instytucja.
                          > Nie wystarczy chciec.
                          > Trzeba spelniac pewne warunki.

                          Nie widzisz różnicy kretynko? Masz 13 lat? Jak chcesz graj sobie zawodowo w co
                          chcesz, najwyżej nie zarobisz i nikt nie będzie z Tobą chciał grać. A małżeństwo
                          to nie zawody gdzie najlepszy wygrywa. W związku wystarczy że kochasz i jesteś
                          kochana. Życzę Ci na Święta żebyś tego doświadczyła, może zrozumiesz wtedy.
                          Jakie warunki trzeba spełniać w małżeństwie?! Jesteś naprawdę głupia. Miałam
                          prowadzić dyskusję a nie bluzgać, ale nie ma z kim. Brak mi słów.

                  • silesius.funkulo Re: To jak w końcu traktować pedałów? 23.12.04, 01:12
                    "Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i
                    rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej"
                    (Art. 18 Konstytucji RP)

                    > legaliście za dyskusję życze wesołych świątsmile

                    Wzajemnie i dobranocsmile

    • Gość: n0str0m0 ten watek do jutra utyje do 300 IP: 202.172.58.* 22.12.04, 12:06
      i jak zwykle nie bedzie zgody
      czy mniejszosc ma dyktowac wiekszoci
      czy tez wiekszosc ma sie podporzadkowac

      MNIEJSZOSC
      to mniejszosc

      do czasu gdy sie nie zreobi glosowania metoda eletryczna
      i wyjdzie na to
      ze pedalow jest
      51%

      nostromo
    • miss_dronio Każdego człowieka traktuj tak 22.12.04, 12:23

      Każdego człowieka traktuj tak jak sam chciałbyś byc traktowany.
      • Gość: jacek#jw Re: Każdego człowieka traktuj tak IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.04, 12:24
        miss_dronio napisała:

        >
        > Każdego człowieka traktuj tak jak sam chciałbyś byc traktowany.

        To nie możliwe. Nie chciałbym być całowany w rękę.

        Pozdr / Jacek
        • miss_dronio Re: Każdego człowieka traktuj tak 22.12.04, 12:37
          > To nie możliwe. Nie chciałbym być całowany w rękę.
          Dobry przykładsmile Niektórym się wydaje, ze to jest miłe a to poprostu oblesny
          zwyczaj z tym ślinieniem rękismile Nie znam kobiety, która by lubiła, zeby obcy
          całowali ją gdziekolwieksmile
          • xiazeluka Re: Każdego człowieka traktuj tak 22.12.04, 13:19
            miss_dronio napisała:

            > a to poprostu oblesny
            > zwyczaj z tym ślinieniem ręki

            Prawidłowy pocałunek w dłoń damy polega na zbliżeniu ust do dłoni, bez
            dotykania, względnie muśnięciu dłoni wargami. Całowanie i tym bardziej
            ślinienie podanej prawicy to przejaw chamstwa.
            • Gość: Lala Laleczna Re: Każdego człowieka traktuj tak IP: *.mi.gov.pl 22.12.04, 13:38
              ... nie mówiąc już o tym, że to właśnie kobieta decyduje o tym, czy chce być
              całowana w dłoń, czy nie. A chwytanie kobiecej dłoni bez jej zezwolenia, a
              jeszcze ciągnięcie jej gdzieś pod sufit - to znak, że pan nie dorósł do tak
              subtelnych oznak szacunku.
              • Gość: jacek#jw Re: Każdego człowieka traktuj tak IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.04, 14:03
                Subtelne oznaki szacunku, czyli inaczej pewien kanon obyczajowości wypracowany
                został przez dziesiątki czy nawet setki lat. Jest on zrozumiały dla wszystkich,
                nawet dla tych, którzy pijani, ledwo trzymając się na nogach ciągną rękę
                kobiety do góry, by ją popluć. Tymczasem niemal gwałtem wprowadzane pojęcia,
                jak właśnie mniejszość seksualna, które nic za sobą nie niosą a są używane
                niemal jak wytrych przy uzasadnianiu takich czy innych rozwiązań, chociażby z
                dziedziny prawa.

                Pozdr / Jacek
                • miss_dronio Re: Każdego człowieka traktuj tak 22.12.04, 14:35
                  Jacku czy myslisz, ze istniał w dziejach ludzkości jakikolwiek okres, w którym
                  wśród społeczności heteroseksualnej nie zyłaby również społeczność
                  homoseksualna?
                  Różnie oczywiście byli traktowani: od wynoszenia na piedestał w okresie
                  antycznym (miłośc homoseksualna traktowana była jako odmiana "czystej" miłości
                  gdyż nie miała celów praktycznych - rozmnażania) aż do zamykania w obozach
                  koncentracyjnych za homoseksualizm w okresie rządów Hitlera.
                  > Subtelne oznaki szacunku, czyli inaczej pewien kanon obyczajowości
                  wypracowany
                  > został przez dziesiątki czy nawet setki lat. Jest on zrozumiały dla
                  wszystkich,
                  Co z tego, ze "zrozumiały" skoro obrzydliwy i niehigieniczny?
                  > Tymczasem niemal gwałtem wprowadzane pojęcia,
                  > jak właśnie mniejszość seksualna,
                  A na czym polega ten gwałt? Jest potrzeba porozumienia to tworzy się definicje.
                  Czy "gwałtem" było np wprowadzenie pojęcia "przestrzeni topologicznej" w
                  matematyce? Choć pewnie też nie każdemu się to podoba i mało kto to rozumiewink
                  • Gość: jacek#jw Re: Każdego człowieka traktuj tak IP: *.toya.net.pl 22.12.04, 20:01
                    miss_dronio napisała:

                    > Jacku czy myslisz, ze istniał w dziejach ludzkości jakikolwiek okres, w
                    którym
                    > wśród społeczności heteroseksualnej nie zyłaby również społeczność
                    > homoseksualna?

                    Przyjmijmy, że od czasów jak Achilles z Patroklesem się zabawiał możemy mówić o
                    tym, że homoseksualiści są wśród nas smile)).

                    > Różnie oczywiście byli traktowani: od wynoszenia na piedestał w okresie
                    > antycznym (miłośc homoseksualna traktowana była jako odmiana "czystej"
                    miłości
                    > gdyż nie miała celów praktycznych - rozmnażania) aż do zamykania w obozach
                    > koncentracyjnych za homoseksualizm w okresie rządów Hitlera.

                    OK. Ale to nie jest dowód na to, że teraz należy im się jakieś zadośćuczynienie.

                    > > Subtelne oznaki szacunku, czyli inaczej pewien kanon obyczajowości
                    > wypracowany
                    > > został przez dziesiątki czy nawet setki lat. Jest on zrozumiały dla
                    > wszystkich,
                    > Co z tego, ze "zrozumiały" skoro obrzydliwy i niehigieniczny?

                    To z tego, że niezależnie jak oceniamy ten zwyczaj, jesteśmy w sposób prosty i
                    zrozumiały odnieść się do niego, zdefiniować, opisać czy opowiedzieć posługując
                    się przykładami jak on funkcjonuje. Tego typu zwyczaje jest w stanie zrozumieć
                    nawet dziecko. Z nowymi pojęciami jest już dużo gorzej.

                    > > Tymczasem niemal gwałtem wprowadzane pojęcia,
                    > > jak właśnie mniejszość seksualna,
                    > A na czym polega ten gwałt? Jest potrzeba porozumienia to tworzy się
                    definicje.
                    >
                    > Czy "gwałtem" było np wprowadzenie pojęcia "przestrzeni topologicznej" w
                    > matematyce? Choć pewnie też nie każdemu się to podoba i mało kto to rozumiewink

                    Mało kto rozumie i mało kto się posługuje tym pojęciem. Pojęcie mniejszość
                    seksualna powinien zrozumieć każdy. A gwałt polega na wprowadzaniu mętliku
                    pojęciowego przez używanie w uzasadnieniach nadawania uprawnień
                    homoseksualistom przeinaczonych lub zapożyczonych pojęć. Homoseksualiści
                    zaczęli prowadzić swoje publiczne życie, ale nie określili swojej społecznej
                    roli. Nazwali się (bądź ich nazwano) mniejszością seksualną, ale jaką treść
                    niesie za sobą to pojęcie?

                    Pozdr / Jacek
                • Gość: lamia "kanon obyczajowości" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 11:12
                  zwracam uwagę, że "pewien kanon obyczajowości wypracowany przez dziesiątki czy
                  nawet setki lat" nakazywał równiez, owszem, całowac kobietę w rękę (co
                  zresztą,jak widac z dalszego rozwoju dyskusji, BYNAJMNIEJ NIE KAZDEJ kobiecie
                  się podoba)i teoretycznie stawiać ją na piedestale, a de facto sprowadzać ją do
                  roli kuchty, sprzątaczki, guwernantki i lalki ze sklepu porno. Takie np.
                  niewolnictwo też miało dłuuuugą tradycję i poważni ludzie starali się je
                  uzasadnić filozoficznie czy społecznie. Obie te rzeczy były także zrozumiałe
                  dla ogromej części ówczesnych społeczeństw.
                  więc - trochę więcej krytycyzmu do tzw. tradycji, kolego
              • xiazeluka Kto pierwszy wyciąga dłoń, Miss Sawłarwiwr? 22.12.04, 15:03
                Gość portalu: Lala Laleczna napisał(a):

                > A chwytanie kobiecej dłoni bez jej zezwolenia, a
                > jeszcze ciągnięcie jej gdzieś pod sufit - to znak, że pan nie dorósł do tak
                > subtelnych oznak szacunku.

                Mężczyzna się pochyla nad dłonią, a nie dźwiga ją na piąte piętro. Po drugie -
                gdyby była Pani damą, to wiedziałaby, jak podać dłoń, by uniknąć ewentualnie
                wyrazów uszanowania.
                • magdusia8 Re: Kto pierwszy wyciąga dłoń, Miss Sawłarwiwr? 22.12.04, 15:08
                  No przecież dziewczyna to właśnie napisała. Gdyby był pan mężczyzną, a nie
                  tępym wieśniakiem, to nie trzeba by panu tego tłumaczyć.
                  • xiazeluka Jeżeli ktoś nie wyciąga ręki na powitanie... 22.12.04, 16:01
                    ...to groźba pocałunku nie występuje, droga Pani. Spazmy są zatem zbyteczne.
                    • magdusia8 Re: Jeżeli ktoś nie wyciąga ręki na powitanie... 22.12.04, 16:03
                      To właśnie napisała lala, to samo napisałam ja. Zaczynam podejrzewać, że
                      polemizujesz z niewłaściwą osobą ;-D
                      • xiazeluka Re: Jeżeli ktoś nie wyciąga ręki na powitanie... 22.12.04, 16:18
                        Ja o tym:
                        "to poprostu oblesny zwyczaj z tym ślinieniem ręki".

                        A Pani o czym?
                • miss_dronio Re: Kto pierwszy wyciąga dłoń, Miss Sawłarwiwr? 22.12.04, 15:08

                  > Po drugie -
                  > gdyby była Pani damą,
                  Rozumiem, ze ta uwaga oznacza, iż damą nie jestem?wink No tak....to szalenie
                  eleganckie.
        • dachtyk To fak 22.12.04, 15:38
          tycznie - na arcyzlodzieja z poludnia Wloch czy innego kardynalnego pape sie
          nie nadajesz.







          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

          > To nie możliwe. Nie chciałbym być całowany w rękę.
    • Gość: lalalaleczna Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.mi.gov.pl 22.12.04, 12:35
      Jak TRZECIĄ PŁEĆ. Bez urazy, nie ja to wymyśliłam ani żaden wróg
      homoseksualistów, jak to zapewne za chwilę skomentuje uburex... roy, czy jakoś
      tak. Nie. Marceli Proust, jeden z najbardziej znanych homoseksualistów.
      Wiedział chłopak, co pisze, więc ja ślepo się stosuję do jego nomenklatury.
      Można też "mężczyznokobieta" - źródło to samo.
      • apetyt_na_zycie Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 14:16
        Bez urazy, ale "trzecią płcią" określa się ewentualnie transseksualistów.
        Pomyliły Ci się pojęcia? Dlaczego mężczyznokobieta?
        Wiedział chłopak, co pisze, o sobie i owszem. Zapomniałas o taim drobiazgu, że
        kazdy człowiek jest inny, a patrzenie przez pryzmat li tylko seksualności, czy
        jakikolwiek inny, to zdecydowanie za mało...
        • magdusia8 Re: To jak w końcu traktować pedałów? 22.12.04, 14:47
          Bez urazy, ale czy ty wiesz, co komentujesz? Widzę, że nie czytałaś "W
          poszukiwaniu straconego czasu". Mianem "trzeciej płci" i "mężczyznokobiet"
          Proust określał pederastów - na czele, oczywiście, z baronem de Charlus i
          Charles`em Morelem. A pisał chłopak nie tylko o sobie. Ten człowiek, wyobraź
          sobie, posiadał prawdopodobnie najbogatszą - na owe czasy - i najlepiej
          udokumentowaną wiedzę na temat aktywnych pederastów. Na pewno więc nic mi się
          nie pomyliło ;-D
    • rattlerka Re: To jak w końcu traktować? ODPOWIEDŹ: 22.12.04, 18:40
      Każdego napotkanego bij po prostu w mordę.

      Istnieje szansa, że w końcu trafisz na faceta rzeczywiście silnego, który się
      odwinie i da Tobie w mordę tak, ze na jakiś czas przynajmniej na FA będzie
      spokój od jackowych bzdetów.
      • Gość: pan APORT ratlerek APORT ! IP: 66.98.180.* 22.12.04, 19:48
        Pan Kretino52 gdzieś tu rzucił ci kijek.
        • rattlerka Jaki tam "Pan" - z chłopstwa czworacznego wszak 22.12.04, 20:23
          się wywodzisz, widać to jak na dłoni. Na gumno, kmiocie, nie na forum!
    • rattlerka Do Dachsa (Borsuka): jako folksdojcz 22.12.04, 20:20
      (jeśli jesteś już rajchsdojcz, to przepraszam za degradację!) wyjaśnij, proszę,
      czy traktujesz tych ludzi tak samo w Polsce i w Vaterlandzie? Może np.
      traktujesz Vaterlandzkich gejów z większym szacunkiem, niz polskich? Czy z
      równym brakiem szacunku i tu, i tam? Pytam z czystej ciekawości. Ale myśle, że
      wielu innych na tym forum nurtuje podobne pytanie.
      • lzydor Zawsze wiedziałem, że rattlerki 23.12.04, 00:56
        to tylko tak sobie szczekają, żeby poszczekać.
      • dachs Re: Do Dachsa (Borsuka): jako folksdojcz 23.12.04, 08:36
        rattlerka napisał:

        > (jeśli jesteś już rajchsdojcz, to przepraszam za degradację!) wyjaśnij,
        proszę,
        > czy traktujesz tych ludzi tak samo w Polsce i w Vaterlandzie? Może np.
        > traktujesz Vaterlandzkich gejów z większym szacunkiem, niz polskich? Czy z
        > równym brakiem szacunku i tu, i tam? Pytam z czystej ciekawości. Ale myśle, że
        > wielu innych na tym forum nurtuje podobne pytanie.

        Nie sadze, zeby ich bylo tak wielu, ale nurtuje ono z cala pewnoscia twojego
        pana.
        Zanies wiec prosze Krzysiowi52 w pyszczku odpowiedz, ze "pedal jest pedal".

        Jako, ze nie jestem rasista, ani nacjonalista koncentruje sie na istocie
        zjawiska i nie stwarzam sztucznych roznic pomiedzy pedalem polskojezycznym,
        czarnoskorym, volkspedalem, czy komunopedrylem i nawet pedala z Oregonu nie
        uwazam za cos gorszego niz pedal arabski.

        czekaj czekaj. Masz tu frolic. smile
        no, to biegnij juz.

        borsuk
    • dokowski Część z nich jak mężczyznę, część jak kobietę 22.12.04, 20:30
      Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

      > Jak kobietę? Jak mężczyznę?

      Niektórzy przebierają się nawet jak kobiety, malują, noszą kolczyki, mówią
      falsetem - od razu się zorientujesz. Nie bój się, gafa jest mało prawdopodobna.

      > A co z lesbijkami?

      Lesbijki traktuj jak kobiety, w miłości lesbijskiej nie ma ról męskich.
      • Gość: jacek#jw Re: Część z nich jak mężczyznę, część jak kobietę IP: *.toya.net.pl 22.12.04, 20:48
        dokowski napisał:

        > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
        >
        > > Jak kobietę? Jak mężczyznę?
        >
        > Niektórzy przebierają się nawet jak kobiety, malują, noszą kolczyki, mówią
        > falsetem - od razu się zorientujesz. Nie bój się, gafa jest mało
        prawdopodobna.

        Nie boję się i powiem, że to dobrze. Niech chodzą, ubierają się, malują,
        podkreślają swoją odrębność.

        >
        > > A co z lesbijkami?
        >
        > Lesbijki traktuj jak kobiety, w miłości lesbijskiej nie ma ról męskich.

        A niby dlaczego?

        Pozdr / Jacek
        • dokowski Bo nie mają penisa 22.12.04, 20:56
          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

          > > Lesbijki traktuj jak kobiety, w miłości lesbijskiej nie ma ról męskich.
          >
          > A niby dlaczego?

          Mężczyzna może udawać kobietę, wystarczy że nie używa penisa do penetracji,
          tylko pozwala się penetrować. Kobieta nie może udawać mężczyzny w sposób
          porównywalnie wiarygodny. Poza tym miłość lesbijska psychicznie jest pokrewna
          przyjaźni (relacja zwrotna, a więc role obu stron są jednakowe), podczas gdy
          pederastia jest podobna do dominacji (relacja ta nie jest zwrotna).
          • Gość: jacek#jw Re: Bo nie mają penisa IP: *.toya.net.pl 22.12.04, 21:01
            napisał:

            > > A niby dlaczego?
            >
            > Mężczyzna może udawać kobietę, wystarczy że nie używa penisa do penetracji,
            > tylko pozwala się penetrować. Kobieta nie może udawać mężczyzny w sposób
            > porównywalnie wiarygodny. Poza tym miłość lesbijska psychicznie jest pokrewna
            > przyjaźni (relacja zwrotna, a więc role obu stron są jednakowe), podczas gdy
            > pederastia jest podobna do dominacji (relacja ta nie jest zwrotna).

            Patrzysz wyłącznie przez pryzmat penisa. Biologia jest tylko jednym z elementów
            naszego życia. Rola kobiety i stosunek do niej nie wynika z tego, że mężczyzna
            ma z nią stosunek seksualny i odbywa się to w sposób taki a nie inny.

            Pozdr / Jacek
            • dokowski Zacytowałeś nie czytając, to kuriozum dyskusji 23.12.04, 20:50
              Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

              > napisał:
              >
              > > > A niby dlaczego?
              > >
              > > Mężczyzna może udawać kobietę, wystarczy że nie używa penisa do penetracj
              > i,
              > > tylko pozwala się penetrować. Kobieta nie może udawać mężczyzny w sposób
              > > porównywalnie wiarygodny. Poza tym miłość lesbijska

              Dalej ci się nie chiało przeczytać, bo nie myślę, że było za trudne

              > > psychicznie jest pokr
              > ewna
              > > przyjaźni (relacja zwrotna, a więc role obu stron są jednakowe), podczas
              > gdy
              > > pederastia jest podobna do dominacji (relacja ta nie jest zwrotna).
              >
              > Patrzysz wyłącznie przez pryzmat penisa. Biologia jest tylko jednym z
              elementów
              >
              > naszego życia. Rola kobiety i stosunek do niej nie wynika z tego, że
              mężczyzna
              > ma z nią stosunek seksualny i odbywa się to w sposób taki a nie inny.

              A może dla ciebie przyjaźń to coś mającego związek z penisem lub pedalstwem?
              Jeśli tak, to się mylisz, pedały się nie przyjaźnią, ich miłość oparta jest na
              dominacji. A dominacja to nie przyjaźń tylko służba, jak między panem a lokajem.

              Miłość lesbijska oparta jest na przyjaźni, a przyjaźń to coś takiego, co jest
              wzajemnością pomiędzy równymi. Kobiety często się przyjaźnią, u mężczyzn to
              rzadkość, pomiędzy pedałami rzecz prawie niemożliwa.
              • miss_dronio Re: Zacytowałeś nie czytając, to kuriozum dyskusj 23.12.04, 21:04
                > Kobiety często się przyjaźnią, u mężczyzn to
                > rzadkość, pomiędzy pedałami rzecz prawie niemożliwa.
                > Jeśli tak, to się mylisz, pedały się nie przyjaźnią, ich miłość oparta jest
                >na dominacji. A dominacja to nie
                >przyjaźń tylko służba, jak między panem a lokajem
                Doprawdy Jacku zastanawiam się skąd Ty czerpiesz tego rodzaju wiedzę??
                Orientacja seksualna (wbrew stereotypom -jak każdym zresztąwink ) nie wiąże się z
                jakimiś okreslonymi cechami. Zarówno gej jak i heteryk może być wrażliwy (lub
                nie), miec poczucie humoru (lub nie) być intrawertykiem (lub nie), despotą(lub
                nie) itp itd. Może byc osoba nawiązującą piękne przyjaźnie, może być
                romantykiem.... skąd w ogóle pomysł, że w miłości homoseksualnej nie ma
                pierwiastka przyjaźni??? Przyznaję, ze nie znam zbyt szerokiego kręgu
                homoseksualistów ale Ci, których znam nie mają nic wspólnego z depotyzmem,
                dominacją (uległością) -tworzą związki partnerskie, oparte na głębokiej
                przyjaźni. Jestem przekonana, ze nie wszycy -zarówno wśród gejów jak i
                heteryków można z pewnością znaleźć osoby, które preferuja inne modele związków
                ale Twoje uogólnienie wydaje mi się kuriozalnewink
                • Gość: jacek#jw Re: Zacytowałeś nie czytając, to kuriozum dyskusj IP: *.toya.net.pl 23.12.04, 21:26
                  Droniu, problem przedświąteczny, to problem kobiet i mężczyzn, a pewnie też i
                  tej trzeciej płci. Komentujesz tekst Dokowskiego, nie mój. Być może on Ci
                  odpowie, skąd ma tę wiedzę. Sam problem relacji wewnątrz związków partnerskich
                  jest oczywiście ciekawy ale jak sama zaznaczyłaś mało znany. I to jest m. in.
                  ten problem, który tu usiłuję przekazać. Homoseksualiści muszą najpierw
                  zaistnieć społecznie, określić swoją rolę i znaczenie, wprowadzić do ogólnych
                  kanonów swoje obyczaje. Chociażby gest poklepywania po plecach oznacza przyjaźń
                  wśród mężczyzn, jednak wobec kobiet gest ten jest obraźliwy. A jak reagują
                  homoseksualiści? A to maleńki wycinek spraw, które powinny zostać w ten lub
                  inny sposób rozstrzygnięty zanim wogóle zacznie się mówić o prawnym zaistnienu
                  homoseksualistów.

                  Pozdr /Jacek

                  Ps
                  Zdrowych i wesołych świąt.
                  • miss_dronio Re: Zacytowałeś nie czytając, to kuriozum dyskusj 23.12.04, 21:46
                    > Komentujesz tekst Dokowskiego, nie mój.
                    Ojej!!! Przepraszam bardzo! Masz racjęsmile
                    > Ps
                    > Zdrowych i wesołych świąt.
                    Wszystkiego dobrego! Radości, szczęscia i wszelkiej pomyślnoścismile)
                    M.
                • dokowski Aaa, to do mnie 23.12.04, 22:01
                  miss_dronio napisała:

                  >skąd Ty czerpiesz tego rodzaju wiedzę??

                  Wrodzony geniusz

                  > Orientacja seksualna (wbrew stereotypom -jak każdym zresztąwink ) nie wiąże się
                  z
                  >
                  > jakimiś okreslonymi cechami.

                  To prawda w odniesieniu do pedałów. Ich związki przypominają zwykłe małżeństwa.
                  Ale bycie lesbijką wiąże się już z określonymi zaletami.

                  > Może byc osoba nawiązującą piękne przyjaźnie, może być
                  > romantykiem

                  Może ... ale u lesbijek to występuje na pewno

                  >.... skąd w ogóle pomysł, że w miłości homoseksualnej nie ma
                  > pierwiastka przyjaźni???

                  Bywa, ale rzadko, jak w zwykłych małżeństwach

                  > ale Twoje uogólnienie wydaje mi się kuriozalnewink

                  Które uogólnienie?
                  • miss_dronio Re: Aaa, to do mnie 23.12.04, 22:07
                    > Wrodzony geniusz
                    O! To miłe porozmawiać z tak zadowolona z siebie osobąconfused))
                    > Ale bycie lesbijką wiąże się już z określonymi zaletami.]
                    Możliwe. Brak mi niestety wiedzy, zeby potwierdzic lub zaprzeczyćsmile
                    > Bywa, ale rzadko, jak w zwykłych małżeństwach
                    hmmm.....to by było smutne...mam nadzieję, ze tak tragicznie nie jestsmile
                    > Które uogólnienie?
                    To o relacjach pan - sługa w odniesieniu do wszystkich związków gejowskich.

                    Jak bym juz się nie pojawiła przed jutrem to życze Wszystkiego najlepszego i
                    wesołychsmile))
                    • dokowski Miałem na myśli większość 23.12.04, 22:29
                      miss_dronio napisała:

                      > To o relacjach pan - sługa w odniesieniu do wszystkich związków gejowskich.
                      >
                      > Jak bym juz się nie pojawiła przed jutrem to życze Wszystkiego najlepszego i
                      > wesołychsmile))

                      Wesołych!
              • Gość: jacek#jw Re: Zacytowałeś nie czytając, to kuriozum dyskusj IP: *.toya.net.pl 23.12.04, 21:28
                Dokowski wszystko przeczytałem jak należy. Rozpatrujesz relacje wewnątrz
                związków homoseksualnych i co z tego wynika? Jak na razie to, że tworzone przez
                nich związki są zupełnie odmienne od tych jakie tworzą pary heteroseksualne.

                Pozdr / Jacek
                • dokowski Nie tak bardzo, raczej pokazuję podobieństwo 23.12.04, 21:56
                  Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                  > tworzone przez nich związki są zupełnie odmienne od tych jakie tworzą pary
                  > heteroseksualne.

                  Związek dwóch pedałów zwykle jest bardzo podobny do tradycyjnego małżeństwa. On
                  dominuje i ją dyma, ona daje dupy, kryguje się i mówi falsetem. To typowe też
                  dla tradycyjnych katolickich małżeństw bez miłości

                  Prawdziwie odmienne są związki lesbijek. Są jak z innej planety, bo jest to
                  symetryczna miłość oparta na przyjaźni i wzajemnym szacunku, coś rzadko
                  spotykanego z tradycyjnym małżeństwie.

                  Lesbijki to typ kobiet, który uszlachetnia gatunek ludzki.
                  • Gość: jacek#jw Re: Nie tak bardzo, raczej pokazuję podobieństwo IP: *.toya.net.pl 27.12.04, 19:25
                    dokowski napisał:

                    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                    >
                    > > tworzone przez nich związki są zupełnie odmienne od tych jakie tworzą par
                    > y
                    > > heteroseksualne.
                    >
                    > Związek dwóch pedałów zwykle jest bardzo podobny do tradycyjnego małżeństwa.
                    On
                    >
                    > dominuje i ją dyma, ona daje dupy, kryguje się i mówi falsetem. To typowe też
                    > dla tradycyjnych katolickich małżeństw bez miłości

                    Czy zatem uważasz, że wszelkie gadanie o miłości pedałów to informacje wyssane
                    z palca? Oni przecież w głównej mierze miłością uzasadniają swoje żądania.

                    >
                    > Prawdziwie odmienne są związki lesbijek. Są jak z innej planety, bo jest to
                    > symetryczna miłość oparta na przyjaźni i wzajemnym szacunku, coś rzadko
                    > spotykanego z tradycyjnym małżeństwie.
                    >
                    > Lesbijki to typ kobiet, który uszlachetnia gatunek ludzki.

                    I to o dominacji nie może być mowy?!?!?!?!? Na czym opierasz tę opinię?

                    Pozdr / Jacek
                    • dokowski Na badaniach psychologów ewolucyjnych i... 27.12.04, 21:06
                      Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                      > Na czym opierasz tę opinię?

                      ... i dawniejszych badaniach etologów.
                      • Gość: jacek#jw Re: Na badaniach psychologów ewolucyjnych i... IP: *.toya.net.pl 27.12.04, 21:18
                        I co oni mają do powiedzenia na temat stosunków lesbijskich?

                        Pozdr / Jacek
                      • Gość: jacek#jw Co z tymi etologami? Jak ma się do tego X i Y? IP: *.toya.net.pl 28.12.04, 19:29
                        dokowski napisał:

                        > ... i dawniejszych badaniach etologów.

                        Co powoduje, że lesbijstwo opiera się na przyjaźni?

                        Pozdr / Jacek
                        • dokowski Polecam lekturę & & #35; 8222;Naga małpa& & #35; 8221; 29.12.04, 23:10
                          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                          > Co powoduje, że lesbijstwo opiera się na przyjaźni?

                          Znajdziesz tam dokładny opis szympansów i bonobo. Szympansy mają kulturę
                          typowych damskich bokserów, a kultura bonobo to matriarchat oparty na miłości
                          lesbijskiej i w ogóle bardzo bogatym życiu płciowym wszystkich ze wszystkimi.
                          Miłość lesbijska pozwala samicom bonobo wspierać się nawzajem w wypadku, gdy
                          samce stają się agresywne, co zresztą zdarza się bardzo rzadko.

                          Jak wiadomo przodek szympansa i bonobo był bardzo bliskim krewnym praczłowieka.
                          Najbardziej prawdopodobne jest, że prabonoboszympans miał cechy pośrednie
                          pomiędzy szympansami a bonobo, natomiast praczłowiek różnił się od
                          prabonoboszympansa głównie tym, że żył na sawannie, a nie w lesie, i chodził
                          wyprostowany na dwóch nogach bez pomocy rąk.

                          Miłość lesbijska jest więc prawdopodobnie odziedziczoną po naszych przodkach
                          małpią skłonnością samic do życia w pokoju i dla przyjemności, w związku wolnym
                          od męskiej dominacji i agresji. Miłość lesbijska to najcenniejsze zjawisko w
                          ludzkiej obyczajowości, to nadzieja na zbudowanie kiedyś lepszego świata,
                          opartego na pokoju, przyjaźni i przyjemności. Bonobo już stały się wzorem dla
                          ludzkości, mimo że niedawno odkryte i dopiero od 30 lat systematycznie badane,
                          to jednak już wszyscy ci, co je poznali zgodni są, że bonobo utworzyły kulturę,
                          którą ludzie powinni podziwiać i naśladować.

                          Dzięki temu, że jestem ateistą, mogę patrzeć obiektywnie na wewnętrzną logikę
                          wierzeń religijnych i widzę, że gdyby prawdą było, że jakaś istota stworzyła
                          życie na Ziemi wg swojego gustu, „na swój obraz i podobieństwo”, to jest pewne,
                          że to bonobo, a nie ludzie, są istotami najbardziej podobnymi do Boga.
                          Chrześcijanie się mylą uważając ludzi za takie istoty.
                          • dokowski "Naga małpa" Wranghama (co za głupi portal!)nt 29.12.04, 23:45
                          • Gość: jacek#jw Re: Polecam lekturę & & & #35; 35; 8222;Naga ma IP: *.plusgsm.pl 30.12.04, 09:14
                            Tak też myślałem. Przeniosłeś zachowania zwierząt bezpośrednio na sposób
                            funkcjonowania ludzi. Zarówno sposób funkcjonowania w stadzie szympansów jak i
                            bonobo pozwalają wyjaśnić skąd się biorą takie a nie inne zachwania wśród ludzi
                            ale twierdzenie, że dokładnie je odzwierciedlają, to tylko Dokowski mógł wpaść
                            na taki pomysł. Między zachowaniem samca szympansa a mężczyzną jest przepaść,
                            podobnie jak między sposobem funkcjonowania samicy bonobo a lesbijką. Miłość
                            lesbijska jako dziedzictwo małpich przodków też ciekawie brzmi, zwłaszcza w
                            kontekście najcenniejszego zjawiska ludzkiej obyczajowości.

                            Pozdr / Jacek
                            • dokowski Zacytuj coś na poparcie tej głupiej insynuacji 30.12.04, 23:40
                              Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                              > Zarówno sposób funkcjonowania w stadzie szympansów jak i bonobo
                              > pozwalają wyjaśnić skąd się biorą takie a nie inne zachwania wśród ludzi

                              No widzisz, jak dobrze się porozumieliśmy

                              > ale twierdzenie, że dokładnie je odzwierciedlają, to tylko Dokowski mógł

                              Po co więc sztucznie wywołujesz kontrowersję, która nie istnieje. Wstydzisz się
                              przed tymi forumowymi łobuzami, że zgadzasz się z takim przemądrzałym bufonem
                              jak ja? Nie bój się, to tylko wirtualny tłum, nic Ci nie zrobią. To nie jest
                              tłum krzyczący "Balcerowicz musi odejść", który pobije Cię, jeśli nie będziesz
                              krzyczeć z nimi.
                              • Gość: jacek#jw Re: Zacytuj coś na poparcie tej głupiej insynuacj IP: *.toya.net.pl 02.01.05, 17:13
                                Dokowski:
                                Prawdziwie odmienne są związki lesbijek. Są jak z innej planety, bo jest to
                                symetryczna miłość oparta na przyjaźni i wzajemnym szacunku, coś rzadko
                                spotykanego z tradycyjnym małżeństwie.

                                Ja
                                Na czym opierasz tę opinię?

                                Dokowski:
                                > Na badaniach psychologów ewolucyjnych i...
                                > ... i dawniejszych badaniach etologów.

                                Ja:
                                Co powoduje, że lesbijstwo opiera się na przyjaźni?

                                Dokowski:
                                Znajdziesz tam dokładny opis szympansów i bonobo. Szympansy mają kulturę
                                typowych damskich bokserów, a kultura bonobo to matriarchat oparty na miłości
                                lesbijskiej i w ogóle bardzo bogatym życiu płciowym wszystkich ze wszystkimi.
                                Miłość lesbijska pozwala samicom bonobo wspierać się nawzajem w wypadku, gdy
                                samce stają się agresywne, co zresztą zdarza się bardzo rzadko.
                                i ponadto:
                                Miłość lesbijska to najcenniejsze zjawisko w
                                ludzkiej obyczajowości, to nadzieja na zbudowanie kiedyś lepszego świata,
                                opartego na pokoju, przyjaźni i przyjemności. Bonobo już stały się wzorem dla
                                ludzkości, mimo że niedawno odkryte i dopiero od 30 lat systematycznie badane,
                                to jednak już wszyscy ci, co je poznali zgodni są, że bonobo utworzyły kulturę,
                                którą ludzie powinni podziwiać i naśladować.
                                ============

                                Oznacza to, że zachowania bonobo przeniosłeś bezpośrednio na gatunek ludzki
                                wbrew zdaniu: "Miłość lesbijska jest więc prawdopodobnie odziedziczoną po
                                naszych przodkach małpią skłonnością samic do życia w pokoju i dla
                                przyjemności". Poza tym zo zdanie to nadinterpretacja.

                                Pozdr / Jacek
                                • dokowski Sam więc widzisz, że piszę o dziedziczeniu... 02.01.05, 21:04

                                  > Oznacza to, że zachowania bonobo przeniosłeś bezpośrednio na gatunek ludzki
                                  > wbrew zdaniu: "Miłość lesbijska jest więc prawdopodobnie odziedziczoną po
                                  > naszych przodkach małpią skłonnością samic do życia w pokoju i dla
                                  > przyjemności"

                                  ... skłonności, nie jest to to samo co "przenoszenie bezpośrednio zachowań
                                  bonobo na zachowania ludzi". Przenoszenie bezpośrednie to byłoby np.
                                  naśladowanie, a o tym napisałem tylko tyle, że ludzie powinni naśladować
                                  zachowania bonobo, a nie że już je naśladują.

                                  Poza tym powinieneś wiedzieć, że cechy odziedziczone po przodkach rzadko kiedy
                                  wyglądają tak, jakby były "bezpośrednio przeniesione" z przodków na potomków.
                                  Ja tutaj dowodzę jedynie tego, że lesbijki zachowują się podobnie do samic
                                  bonobo dlatego, gdyż mamy z nimi wspólnych przodków. A prawie cała reszta
                                  ludzkości (za wyjątkiem liberałów i feministek) zachowuje się podobnie do
                                  szympanów, ponieważ mamy z nimi wspólnych przodków.
                                  • Gość: jacek#jw Łopatologicznie. IP: *.plusgsm.pl 03.01.05, 09:25
                                    Najpierw musisz wykazać, że miłość lesbijska w rzeczywistości opiera się na
                                    przyjaźni i nie można zaobserwować dominacji czy innych cech typowych dla
                                    związków międzyludzkich (zazdrość, nienawiść, wykorzystywanie jednej ze stron)
                                    i dopiero potem doszukiwać się zależności ewolucyjnych. Te trzy gatunki, na
                                    które się powołujesz (szympans, bonobo i orangutan) nie są naszymi przodkami i
                                    jedynie wykazują pewne podobieństwa, zatem trudno też mówić o dziedziczeniu.
                                    Przenoszenie w Twoim przypadku nie polega na naśladowaniu jak to napisałeś a na
                                    przypisywaniu tych samych cech róznym gatunkom na podstawie zobserwowanych
                                    relacji w jednym z nich.

                                    Pozdr / Jacek
                                    • dokowski Polemika z cieniem 03.01.05, 22:52
                                      Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                      > Najpierw musisz wykazać, że miłość lesbijska w rzeczywistości opiera się na
                                      > przyjaźni i nie można zaobserwować dominacji czy innych cech

                                      Jak „wykazać”? Matematycznie czy poprzez fizyczny eksperyment? Mnie nie są
                                      potrzebne żadne dowody, wystarczają mi ogólnie znane opisy większości związków
                                      lesbijek. Poza tym co masz na myśli mówiąc „nie można zaobserwować”? Ludzie nie
                                      są robotami, ale żywymi zwierzętami, u osobników patologicznych można
                                      zaobserwować niemal każde zachowanie, a i zdrowe przejawiają ich wielką
                                      różnorodność. Chyba nie wierzysz w mity typu, że każdy pedał lubi gó.., a
                                      każdy hetero bzyka tylko w pozycji „po bożemu”?

                                      > (szympans, bonobo i orangutan) nie są naszymi przodkami

                                      Sam to wielokrotnie pisałem, więc polemizujesz z cieniem, a ostrze twojej
                                      erystyki trafia w próżnię.

                                      > Przenoszenie w Twoim przypadku nie polega na naśladowaniu jak to napisałeś a
                                      na
                                      > przypisywaniu tych samych cech róznym gatunkom na podstawie zobserwowanych
                                      > relacji w jednym z nich.

                                      Chyba czegoś nie zrozumiałeś, ja piszę o relacjach zaobserwowanych u wielu
                                      gatunków i o cechach, którymi jedne gatunki się różnią, a inne się upodabniają,
                                      np. żeńska solidarność u bonobo odróżnia je od ludzi i szympansów, które
                                      cechuje męska solidarność. Mimo że bonobo są genetycznie bliższe szympansom niż
                                      ludziom, to jednak pod tym względem szympansy są bardziej podobne do ludzi niż
                                      do bonobo. Jak widzisz bliskość genetyczna nie przysłania mi obiektywizmu, nie
                                      przeceniam znaczenia dziedziczenia.

                                      Zwykłe logiczne wnioskowanie prowadzi do wniosku, że wspólny przodek człowieka
                                      i szympansa był prawdopodobnie podobny do szympansa i do człowieka, natomiast
                                      bonobo wyewoluowały do postaci dość dziwacznej i nietypowej, przez przypadek
                                      stając się gatunkiem stojącym moralnie wyżej od człowieka i szympansa. Nic
                                      dziwnego, że lesbijki, które przypominają bonobo, traktowane są jak dewiantki,
                                      natomiast brutalny macho, niemal dokładna kopia szympansa, uważany jest za
                                      normala.

                                      Jednak nawet u szympansów obserwuje się w pewnych okolicznościach zachowania
                                      przypominające bonobo. Jeżeli grupa szympansów przez dłuższy czas żeruje w
                                      miejscu bogatym w pożywienie, to i pomiędzy samicami zaczynają kształtować się
                                      przyjaźnie i sojusze, i zdarza się, że samice te wspierają się w obronie przed
                                      agresywnym młodym samcem, który zwykle bez przeszkód każdą samicę maltretuje
                                      jak chce. Nic dziwnego, że także u ludzi kobiety czasem się zaprzyjaźniają i
                                      wspierają, chociaż zwykle dominują postawy takie jak tych kobiet z Bielawy,
                                      które wspierają swoich mężów gwałcicieli i z przyjemnością dokopią każdej
                                      zgwałconej przez nich ofierze.
                                      • Gość: jacek#jw Re: Polemika z cieniem IP: *.plusgsm.pl 04.01.05, 10:26
                                        Napisałeś:
                                        Prawdziwie odmienne są związki lesbijek. Są jak z innej planety, bo jest to
                                        symetryczna miłość oparta na przyjaźni i wzajemnym szacunku, coś rzadko
                                        spotykanego z tradycyjnym małżeństwie.

                                        I jedyną rzeczą jaką tu potrafiłeś przytoczyć, by uzasadnić to stanowisko, to
                                        zachowania zaobserwowane w stadzie bonobo. I to jest sedno całej
                                        tej "polemiki". Poruszona przez Ciebie kwestia moralnej wyższości jest tu
                                        zwyczajnie idiotyczna.

                                        Pozdr / Jacek
                                        • dokowski To nie było uzasadnienie 04.01.05, 21:29
                                          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                          > I jedyną rzeczą jaką tu potrafiłeś przytoczyć, by uzasadnić to stanowisko

                                          Związki lesbijskie są jakie są i nie wamagają uzasadnienia. Ja tylko pokazałem
                                          ich podobieństwo do zachowań bonobo.
                                          • hymen Re: To nie było uzasadnienie 05.01.05, 09:16
                                            dokowski napisał:

                                            > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                                            >
                                            > > I jedyną rzeczą jaką tu potrafiłeś przytoczyć, by uzasadnić to stanowisko
                                            >
                                            > Związki lesbijskie są jakie są i nie wamagają uzasadnienia. Ja tylko
                                            pokazałem
                                            > ich podobieństwo do zachowań bonobo.

                                            Zatem skąd wiesz, że one takie są.
      • magdusia8 Re: Część z nich jak mężczyznę, część jak kobietę 23.12.04, 08:59
        A ja myślałam, że w miłości lesbijskiej rolę męską gra wibrator - byłaby to już
        CZWARTA PŁEĆ ;-D
        • dokowski To się nazywa onanizm, robi się to w samotności 23.12.04, 20:53
          magdusia8 napisała:

          > A ja myślałam, że w miłości lesbijskiej rolę męską gra wibrator

          Miłość lesbijska znaczy co innego, to miłość między dwoma różnymi kobietami.
          Miłość z lustrem, to onanizm lub fetyszyzm, o przepraszam za to nowe trudne
          słowo.
          • magdusia8 Re: To się nazywa onanizm, robi się to w samotnoś 30.12.04, 14:26
            Naprawdę nie słyszałeś, że lesbijki bardzo często używają wibratorów?
            Koniecznie musisz się podszkolić, obejrzeć jakieś filmiki ..
            • dokowski Naprawdę nie słyszałem 03.01.05, 22:53
              magdusia8 napisała:

              > Naprawdę nie słyszałeś, że lesbijki bardzo często używają wibratorów?
              > Koniecznie musisz się podszkolić, obejrzeć jakieś filmiki ..

              Nie widziałem filmików na ten temat, za to sporo czytałem. Teraz jest
              łatwiejszy niż dawniej dostęp do pornosów, więc młodzi ludzie swoją wiedzę
              czerpią z takich źródeł i myślą, że jest to wiedza seksuologicza. Tyle wiedzą o
              zboczeniach, ile dowiedzą się z pornosów, komu by się chciało w dobie Internetu
              czytać książki.

              Na szczęście istnieją jeszcze bezinteresowni dobroczyńcy tacy jak ja, którzy
              rozświetlają mroki w umysłach ciemniaków.

    • gretshen --- Zmien srodowisko a twoj problem zniknie --- 22.12.04, 20:51
      • Gość: jacek#jw Re: --- Zmien srodowisko a twoj problem zniknie - IP: *.toya.net.pl 22.12.04, 20:58
        Oczywiście Krzysiu. W Twoim środowisku nie ma takich problemów.

        Pozdr / Jacek
    • Gość: aaa Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.12.04, 21:21
      Tak jak na to zasługują i do czego służą . Trzeba naciskać raz lewy , raz
      prawy , tak żeby się kręciło .
    • Gość: anty. Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.ira.sch.gr / *.ira.sch.gr 22.12.04, 21:23
      traktować bejzbolem.
    • lzydor Re: To jak w końcu traktować pedałów? 23.12.04, 00:53
      Tak, jak chciałbyś, żeby Ciebie traktowano. Proste.
      • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.04, 09:14
        Już raz na to pytanie odpowiedziałem tu w tym wątku. Jeszcze raz więc.
        Chciałbym by mnie traktowano mądrze, odpowiedzialnie, zgodnie z normami
        obyczjowymi obowiązującymi w tym kraju. Chciałbym, by nie narzucano mi na siłę
        rozwiązań, których nie tylko, że nie rozumiem, ale ich istoty nikt nie jest w
        stanie rozsądnie mi wytłumaczyć. Chciałbym, by nie mieszano pojęć takich jak
        małżeństwo czy legalizacja, bo wprowadza to w takich dziedzinach jak prawo
        olbrzymie niejasności. Chciałbym wreszcie, by nie produkowano bzdurnych i
        bezsensownych ustaw a na czele władz Polski nie stali kłamcy wybrani z ramienia
        SLD, którzy forsują tego rodzaju rozwiązania.

        Pozdr / Jacek
        • lzydor Re: To jak w końcu traktować pedałów? 23.12.04, 10:26
          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

          > Już raz na to pytanie odpowiedziałem tu w tym wątku. Jeszcze raz więc.
          > Chciałbym by mnie traktowano mądrze, odpowiedzialnie, zgodnie z normami
          > obyczjowymi obowiązującymi w tym kraju. Chciałbym, by nie narzucano mi na siłę
          > rozwiązań, których nie tylko, że nie rozumiem, ale ich istoty nikt nie jest w
          > stanie rozsądnie mi wytłumaczyć. Chciałbym, by nie mieszano pojęć takich jak
          > małżeństwo czy legalizacja, bo wprowadza to w takich dziedzinach jak prawo
          > olbrzymie niejasności. Chciałbym wreszcie, by nie produkowano bzdurnych i
          > bezsensownych ustaw a na czele władz Polski nie stali kłamcy wybrani z
          > ramienia SLD, którzy forsują tego rodzaju rozwiązania.

          Ja też bym tego chciał. I pewnie nie tylko ja. Tylko co to ma wspólnego z
          pedałami? Traktuj swojego sąsiada-pedała normalnie, po ludzku. Na tyle dobrze,
          na ile sobie zasłużył. Ni mniej, ni więcej. Jeśli jest dobrym człowiekiem -
          traktuj go jak dobrego człowieka, jesli jest sku..synem - wal w mordę jak
          sku..syna. I już.
          • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.04, 10:52
            lzydor napisał:

            > Ja też bym tego chciał. I pewnie nie tylko ja. Tylko co to ma wspólnego z
            > pedałami? Traktuj swojego sąsiada-pedała normalnie, po ludzku. Na tyle dobrze,
            > na ile sobie zasłużył. Ni mniej, ni więcej. Jeśli jest dobrym człowiekiem -
            > traktuj go jak dobrego człowieka, jesli jest sku..synem - wal w mordę jak
            > sku..syna. I już.

            Jak najbardziej. Tak właśnie traktuję pedałów. Po ludzku, na tyle dobrze, na
            ile sobie zasłużyli. W większości przypadków jak dobrego człowieka. Jednak w
            tym nurcie rozumowania nie mieści się pojęcie mniejszości, która jest
            niezdefiniwana, która odwołuje się do seksualności a jednocześnie nie chce mieć
            nic wspólnego z tą seksualnością. Z jednej strony odwołuje się do pryncypi
            wolności człowieka a z drugiej sięga po rozwiązania ściśle oparte na
            seksualności. Czy homoseksualiści są odrębną płcią czy też nie?

            Pozdr / Jacek
            • lzydor Re: To jak w końcu traktować pedałów? 24.12.04, 00:00
              Gość portalu: jacek#jw napisał(a):


              > Jednak w tym nurcie rozumowania nie mieści się pojęcie mniejszości, która jest
              > niezdefiniwana, która odwołuje się do seksualności a jednocześnie nie chce
              > mieć nic wspólnego z tą seksualnością.

              Pojęcie mniejszości jest dla mnie w tym przypadku pewnym nadużyciem.
              Analogicznie można by mówić o mniejszości łysych, rudych, mańkutów czy garbatych.

              > Z jednej strony odwołuje się do pryncypi wolności człowieka a z drugiej sięga
              > po rozwiązania ściśle oparte na seksualności. Czy homoseksualiści są odrębną
              > płcią czy też nie?

              Nie widzę ich tak, choć być może oni sami chcieliby być tak postrzegani, gdyż
              dodałoby to im znaczenia. Przecież homoseksualistę pociąga każdy mężczyzna, nie
              tylko drugi homoseksualista - z tym ostatnim może jedynie urzeczywistnić swój
              popęd. Gdyby homosie byli "trzecią płcią" to odczuwaliby pociąg płciowy jedynie
              do siebie wzajem.

              W ogóle odróżniam zwykłych homoseksualistów od wojującego gejostwa, które tak
              się ma do nich, jak wojujące feministki do kobiet.

              Pozdr/lzydor
              • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.toya.net.pl 27.12.04, 19:21
                lzydor napisał:

                > Pojęcie mniejszości jest dla mnie w tym przypadku pewnym nadużyciem.
                > Analogicznie można by mówić o mniejszości łysych, rudych, mańkutów czy
                garbatyc
                > h.

                Jednak to właśnie pojęcie używane jest w uzasadnienianiach nadania prawnego
                umocowania homoseksualizmu. Mniejszość seksualna domaga się równouprawnienia,
                powołując się na wszystko co tylko można, często bez sensu. Stąd jasne
                określenie czym jest owa mniejszość jest istotne. Nadużycie oznacza, że
                większość przyczyn, dla których homseksualizm domaga się równouprawnienia nie
                istnieje.

                >
                > > Z jednej strony odwołuje się do pryncypi wolności człowieka a z drugiej s
                > ięga
                > > po rozwiązania ściśle oparte na seksualności. Czy homoseksualiści są odrę
                > bną
                > > płcią czy też nie?
                >
                > Nie widzę ich tak, choć być może oni sami chcieliby być tak postrzegani, gdyż
                > dodałoby to im znaczenia. Przecież homoseksualistę pociąga każdy mężczyzna,
                nie
                > tylko drugi homoseksualista - z tym ostatnim może jedynie urzeczywistnić swój
                > popęd. Gdyby homosie byli "trzecią płcią" to odczuwaliby pociąg płciowy
                jedynie
                > do siebie wzajem.

                to nie jest takie oczywiste. Pociąg seksualny zaspakajany jest w bardzo różny
                sposób i nie koniecznie musi to stanowić o odrębności płci. Zresztą odwołuję
                się tu raczej do społeczno-kulturowej wizji płci.

                >
                > W ogóle odróżniam zwykłych homoseksualistów od wojującego gejostwa, które tak
                > się ma do nich, jak wojujące feministki do kobiet.

                OK. Jednak to rozróżnienie nie zmienia ogólnego obrazu homoseksualistów,
                widzianego przez pryzmat parad miłości. Ci zwykli homoseksualiści w żaden
                sposób nie są widoczni.

                Pozdr / Jacek
    • gretshen No, a jak sam chcialbys byc traktowany(?) 23.12.04, 20:59
      • Gość: jacek#jw Re: No, a jak sam chcialbys byc traktowany(?) IP: *.toya.net.pl 23.12.04, 21:30
        Krzysiu, ile razu mam odpowiadać na to samo pytanie? Odpowiedź znajdziesz tuż
        nad swoim wpisem, w koresponencji z Izydorem.

        Pozdr / Jacek

        PS
        Zdrowych i wesołych świąt dla Ciebie i wszystkich uczestników FA.
    • rattlerka To jak w końcu traktować polaczków i polactwo? 23.12.04, 21:45
      Gdybym zadała takie pytanie, to dla każdego byłoby jasne, że jestem z góry
      uprzedzona do Polski i Polaków. Jak też, że jestem osobą w gruncie rzeczy
      prymitywną.

      Podobnie, pytanie postawione w tytule z góry wskazuje, że autor wątku jest, raz,
      osobą uprzedzoną do homoseksualistów, a dwa, osobnikiem prymitywnym. Wdawanie
      się w dyskusje z nim to zniozanie się do jego poziomu. Mozna sie z niego
      ponabijać, owszem, ale nic poza tym.
      • gretshen Re: To jak w końcu traktować polaczków i polactwo 23.12.04, 23:05
        rattlerka napisał:

        > Gdybym zadała takie pytanie, to dla każdego byłoby jasne, że jestem z góry
        > uprzedzona do Polski i Polaków. Jak też, że jestem osobą w gruncie rzeczy
        > prymitywną.
        >
        > Podobnie, pytanie postawione w tytule z góry wskazuje, że autor wątku jest,
        raz
        > ,
        > osobą uprzedzoną do homoseksualistów, a dwa, osobnikiem prymitywnym. Wdawanie
        > się w dyskusje z nim to zniozanie się do jego poziomu. Mozna sie z niego
        > ponabijać, owszem, ale nic poza tym.

        Totez nabijam sie z niego. Nic innego nie pozostaje - czyli cala racja po
        Twojej stronie.
        • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować polaczków i polactwo IP: *.toya.net.pl 27.12.04, 19:28
          gretshen napisała:

          > Totez nabijam sie z niego. Nic innego nie pozostaje - czyli cala racja po
          > Twojej stronie.

          Krzysiu, jak zwykle tryskasz niezwykłym humorem smile))))))))).

          Pozdr / Jacek
      • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować polaczków i polactwo IP: *.toya.net.pl 27.12.04, 19:26
        Leje się Ci po nogach, szczeniaku.

        Pozdr / Jacek
    • Gość: pan Bóg To jak w końcu traktować heteryków? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 20:44
      dżizas, słów brakuje.
      generalnie problem polega na tym, że jesteś głupi jak burak.
      nie masz naprawdę większych problemów?
      adio pomidorze
      • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować heteryków? IP: *.toya.net.pl 27.12.04, 20:54
        Gość portalu: pan Bóg napisał(a):

        > nie masz naprawdę większych problemów?

        To nie mój problem palancie, tylko lewactwa ustawodawczego. Oni skończą,
        skończę też i ja swoje pisanie.

        Pozdr / Jacek
    • Gość: Krzys52 Ja Ciebie bede traktowal dobrze, Jacku. Przyrzekam IP: *.proxy.aol.com 28.12.04, 19:37
    • Gość: jacek#jw Zbytek łaski, mistrzu pióra! IP: *.toya.net.pl 28.12.04, 19:41
      Ja nie domagam się żadnych specjalnych norm prawnych dla siebie i mnie podobnym.

      Pozdr / Jacek
    • Gość: angol Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 00:13
      Najszczesliwsze sa jak wiadomo pary parki damsko-meskie.Szczescie ,idylla.RAJ!!!
      Nie ma przemocy w rodzinach i bandziorow z "dobrych domow" na ulocy nie
      uswiadczysz!!!Caly ten zgnily zachod,powinien natychmiast przyjechac do Naszego
      pieknego kraju na nauki!!!Do kraju gdzie nie ma zlodziejstwa,Lichwy,Biedy.Gdzie
      wszyscy sa szczesliwi!!!CZY WY CZYTALISCIE TO CO NAPISALISCIE???
      • Gość: angol Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 00:19
        TOLERANCJA PO POLSKU!!!Zero pojecia o Demokracji i zero o Tolerancji.To nie
        kwestia ciemnogrodu czy jak to tam nazywaja.To kwestia braku zrozumienia
        podstawowych zasad wiary na ,ktore tak sie Prawdziwi Polacy KATOLICY!!!
        Powoluja.Smutne to ale prawdziwe.A juz najwiecej o rodzinie,sexie maja do
        powiedzenia ludzie,ktorzy wyrzekaja sie posiadania rodziny i uprawiania sexu.
        • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.plusgsm.pl 29.12.04, 08:50
          Ty chyba niespełna rozumu jesteś, facet. Jakie jest twoje pojęcie o demokracji
          i tolerancji wnosząc po tym co napisałeś? Zerowe!?!?! I kto tu mówi o
          katolikach? Pomieszałeś tematy. Co właściwie chciałeś przekazać?

          Pozdr / Jacek
        • Gość: Adam Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 09:47
          Według mnie homoseksualizm jest chorobą którą powinno się leczyć. A w
          pełnizaakceptuję pedałów - jak to się wyrażacie - dopiero wtedy kiedy albo
          pedał z pedałem zlbo lesbijka z lesbijką będą miały dziecko.
          • snajper55 Re: To jak w końcu traktować pedałów? 29.12.04, 11:39
            Gość portalu: Adam napisał(a):

            > A w pełni zaakceptuję pedałów - jak to się wyrażacie - dopiero wtedy kiedy
            > albo pedał z pedałem zlbo lesbijka z lesbijką będą miały dziecko.

            A ja w pełni zaakceptuję Adama dopiero wtedy, gdy z innym Adamem będzie miał
            dziecko.

            S. wink)
    • leje-sie Nie wiesz jak postapic - postepuj przyzwoicie /nt 29.12.04, 17:41

      • Gość: jacek#jw W tym przypadku przyzwoicie oznacza IP: *.toya.net.pl 29.12.04, 19:14
        pusty termin. Tak jak mniejszość seksualna. Jesteś w stanie wypełnić te dwa
        pojęcia w taki sposób, jak wypełnione są pojęcia płeć, kobieta, społeczna rola
        kobiety i mężczyzny.

        Pozdr / Jacek
        • leje-sie Re: W tym przypadku przyzwoicie oznacza 29.12.04, 19:37
          > pusty termin.

          Nie, nie oznacza.

          Tyle tylko, ze zawieszasz przyzwoitosc na kolku.

          Ale w tym zapewne sie roznimy.

          > pojęcia w taki sposób, jak wypełnione są pojęcia płeć, kobieta, społeczna
          rola
          > kobiety i mężczyzny

          Najpierw usus, potem definicje. Nie zaprzega sie konia za wozem - nie zaprzega
          sie hasel slownikowych przed zyciem.

          Ja zadnej spolecznej roli ze Slownika PWN nie mam zamiaru wypelniac.

          Ani jako plec, ani jako mezczyzna.
          • Gość: jacek#jw Re: W tym przypadku przyzwoicie oznacza IP: *.toya.net.pl 29.12.04, 19:52
            leje-sie napisał:

            > > pusty termin.
            >
            > Nie, nie oznacza.
            >
            > Tyle tylko, ze zawieszasz przyzwoitosc na kolku.

            Mylisz się. Przyzwoitość to coś z zakresu stosunków międzyludzkich.
            Przyzwoitość nakazuje mi nie zaglądać ludziom, sąsiadom bliższym i dalszym do
            łóżka. Nakazuje mi ona szanować tradycje, obyczaje i prawo nawet wtedy, gdy
            wydają się one mi dziwne. Przyzwoitość nakazuje mi również odnoszenie się z
            dystansem do wszelkiej nowatorskiej obyczajowości i zapytać dlaczego teraz ma
            być inaczej.

            >
            > Ale w tym zapewne sie roznimy.

            Zapewne.

            >
            > > pojęcia w taki sposób, jak wypełnione są pojęcia płeć, kobieta, społeczna
            >
            > rola
            > > kobiety i mężczyzny
            >
            > Najpierw usus, potem definicje. Nie zaprzega sie konia za wozem - nie
            zaprzega
            > sie hasel slownikowych przed zyciem.

            I kto to mówi? Piewca zasady najpierw koń poźniej wóz. Najpierw zmienimy prawo,
            później zobaczymy co z tego wyniknie.

            >
            > Ja zadnej spolecznej roli ze Slownika PWN nie mam zamiaru wypelniac.

            Ale państwo i polityka posługują się takimi właśnie pojęciami. Jeśli ich życie
            nie wypełniło można będzie nimi manipulować do woli. Gej - wesoły chłopiec -
            lubi się bawić, organizować parady, brak mu odpowiedzialności. Tak wpisuje się
            w życie homoseksualizm.

            >
            > Ani jako plec, ani jako mezczyzna.

            A więc pederasta, czyli pedał.

            Pozdr / Jacek
            • leje-sie Re: W tym przypadku przyzwoicie oznacza 29.12.04, 20:30
              >
              > Mylisz się. Przyzwoitość to coś z zakresu stosunków międzyludzkich.
              > Przyzwoitość nakazuje mi nie zaglądać ludziom, sąsiadom bliższym i dalszym do
              > łóżka.

              No wiec dlaczego zagladasz?

              I nie tlumacz sie, ze to "oni" Cie do zagladania zmuszaja i prowokuja.

              Naprawde wcale nie tak trudno zachowac obojetnosc.


              > Nakazuje mi ona szanować tradycje, obyczaje i prawo nawet wtedy, gdy
              > wydają się one mi dziwne.

              A czy ktos Tobie odmawia prawa do tradycji i obyczajow?

              Znow, nie pisz, ze bardzo Tobie przeszkadza, gdy ktos ma inna tradycje i
              obyczaje i to wlasnie narusza Ci dobre samopoczucie.

              Zreszta, tradycje i obyczaje zmieniaja sie predzej, niz sie to komus wydaje.


              Ale skad sie tu przyplatalo "prawo"? To zupelnie inny porzadek.

              > Przyzwoitość nakazuje mi również odnoszenie się z
              > dystansem do wszelkiej nowatorskiej obyczajowości i zapytać dlaczego teraz ma
              > być inaczej.

              Przyzwoitosc? No nie.

              A i znowu - ta nowa obyczajowosc nie dotyczy Ciebie - wiec zachowaj sie
              przyzwocie - wedle wlasnej recepty.

              Zreszta, co to za nowa obyczajowosc - starsza, niz wiekszosc z tradycji przez
              Ciebie wyznawanych.

              Co takiego ma byc inaczej?

              Wszystko juz bylo!
              >

              > I kto to mówi? Piewca zasady najpierw koń poźniej wóz. Najpierw zmienimy
              prawo,
              >
              > później zobaczymy co z tego wyniknie.
              >

              Juz dawno wyniklo. Prawo zgodnie z zasada ostroznosci spoznia sie. Czyzbys
              myslal, ze par homoseksualnych "bezprawnych" nie bylo?

              Ale znowu - Ciebie zmiana prawa w zaden sposob nie dotyczy? Nie bedziesz ani
              jego beneficjentem, ani strat nie poniesiesz?
              > >
              > > Ja zadnej spolecznej roli ze Slownika PWN nie mam zamiaru wypelniac.
              >
              > Ale państwo i polityka posługują się takimi właśnie pojęciami. Jeśli ich
              życie
              > nie wypełniło można będzie nimi manipulować do woli.

              Moj drogi - wiem doskonale, czym jest zycie godziwe.

              Ale Twoje wyobrazenia na temat panstwa i spoleczenstwa jako zywo przypominaja
              nakazy nazistowskie - i traktuj to doslownie. To wlasnie nazisci okreslili,
              czego wymaga Panstwo od Niemca. Mniej wiecej tego samego co Twoje panstwo od
              mezczyzny.

              Nie wiem gdzie sie uczyles co to jest panstwo.

              Ale i tutaj sie roznimy - panstwo jest dla obywateli. Nie odwrotnie.

              Gej - wesoły chłopiec -
              > lubi się bawić, organizować parady, brak mu odpowiedzialności. Tak wpisuje
              się
              > w życie homoseksualizm.
              >
              > >
              > > Ani jako plec, ani jako mezczyzna.
              >
              > A więc pederasta, czyli pedał.

              No i kto komu do lozka nosek smrodliwy wtyka?


              >
              > Pozdr / Jacek
              • Gość: jacek#jw Re: W tym przypadku przyzwoicie oznacza IP: *.toya.net.pl 29.12.04, 21:03
                leje-sie napisał:

                >
                > No wiec dlaczego zagladasz?
                >
                > I nie tlumacz sie, ze to "oni" Cie do zagladania zmuszaja i prowokuja.
                >
                > Naprawde wcale nie tak trudno zachowac obojetnosc.

                Konkretnie, w którym miejscu zaglądam?

                >
                >
                > > Nakazuje mi ona szanować tradycje, obyczaje i prawo nawet wtedy, gdy
                > > wydają się one mi dziwne.
                >
                > A czy ktos Tobie odmawia prawa do tradycji i obyczajow?

                Owszem, nakazując ich zmianę w imię tolerancji np.

                >
                > Znow, nie pisz, ze bardzo Tobie przeszkadza, gdy ktos ma inna tradycje i
                > obyczaje i to wlasnie narusza Ci dobre samopoczucie.
                >
                > Zreszta, tradycje i obyczaje zmieniaja sie predzej, niz sie to komus wydaje.

                To nie polega na wydawaniu się. Wymień kilka tych tradycji i obyczajów, które
                tak szybko się zmieniły. Stawiasz moje samopoczucie przeciw samopoczuciu
                homseksualistów?

                >
                >
                > Ale skad sie tu przyplatalo "prawo"? To zupelnie inny porzadek.

                Z pomysłów lewicowych demokratów.

                >
                > > Przyzwoitość nakazuje mi również odnoszenie się z
                > > dystansem do wszelkiej nowatorskiej obyczajowości i zapytać dlaczego tera
                > z ma
                > > być inaczej.
                >
                > Przyzwoitosc? No nie.

                No, tak. Niby dlaczego nie? Nie wolno, zakaz jakiś? To wbrew przyzwoitości?

                >
                > A i znowu - ta nowa obyczajowosc nie dotyczy Ciebie - wiec zachowaj sie
                > przyzwocie - wedle wlasnej recepty.
                >
                > Zreszta, co to za nowa obyczajowosc - starsza, niz wiekszosc z tradycji przez
                > Ciebie wyznawanych.

                W jaki sposób starsza? I co to znaczy przyzwoitość według recepty? Dla mnie
                istnieje tylko jedna.

                >
                > Co takiego ma byc inaczej?
                >
                > Wszystko juz bylo!

                Nie bardzo rozumiem. O czym piszesz?

                > >
                >
                > > I kto to mówi? Piewca zasady najpierw koń poźniej wóz. Najpierw zmienimy
                > prawo,
                > >
                > > później zobaczymy co z tego wyniknie.
                > >
                >
                > Juz dawno wyniklo. Prawo zgodnie z zasada ostroznosci spoznia sie. Czyzbys
                > myslal, ze par homoseksualnych "bezprawnych" nie bylo?

                Par homoseksualnych bezprawnych już od dawna nie ma. Więc o co chodzi?

                >
                > Ale znowu - Ciebie zmiana prawa w zaden sposob nie dotyczy? Nie bedziesz ani
                > jego beneficjentem, ani strat nie poniesiesz?
                > > >
                > > > Ja zadnej spolecznej roli ze Slownika PWN nie mam zamiaru wypelniac
                > .
                > >
                > > Ale państwo i polityka posługują się takimi właśnie pojęciami. Jeśli ich
                > życie
                > > nie wypełniło można będzie nimi manipulować do woli.
                >
                > Moj drogi - wiem doskonale, czym jest zycie godziwe.
                >
                > Ale Twoje wyobrazenia na temat panstwa i spoleczenstwa jako zywo przypominaja
                > nakazy nazistowskie - i traktuj to doslownie. To wlasnie nazisci okreslili,
                > czego wymaga Panstwo od Niemca. Mniej wiecej tego samego co Twoje panstwo od
                > mezczyzny.

                Mieszasz kompletnie pojęcia. W kwestii nakazów, to nie ja jestem inicjatorem
                określonych rozwiązań prawnych narzucających obyczajowość i nakazujących
                stosowanie określonych wzorów. Prawnym wzorem w tym przypadku narzuconym przez
                państwo lewaków jest związek dwóch ludzi w miejsce związku kobiety i mężczyzny.
                Twoje dywagacje o naziźmie są bezsensowne.

                >
                > Nie wiem gdzie sie uczyles co to jest panstwo.
                >
                > Ale i tutaj sie roznimy - panstwo jest dla obywateli. Nie odwrotnie.

                Owszem państwo jest dla obywateli tyle, że państwo nie jest w stanie spełniać
                wszystkich zachcianek swoich obywateli. Każde uprzywilejowanie musi z czegoś
                wynikać, musi mieć swój cel zdefiniowany w polityce państwa. Jaki jest cel
                uprzywilejowania homoseksualistów?

                >
                > Gej - wesoły chłopiec -
                > > lubi się bawić, organizować parady, brak mu odpowiedzialności. Tak wpisuj
                > e
                > się
                > > w życie homoseksualizm.
                > >
                > > >
                > > > Ani jako plec, ani jako mezczyzna.
                > >
                > > A więc pederasta, czyli pedał.
                >
                > No i kto komu do lozka nosek smrodliwy wtyka?

                To o każdym mam mówić bezpłciowo, bo inaczej będzie to oznaczać wtykanie nosa
                do łóżka?????? Coś Ci się pochrzaniło. Możesz rozwinąć tę myśl?

                >
                >
                > >
                > > Pozdr / Jacek
                >
                >
                • leje-sie Nie chcesz zachowywac sie przyzwoicie 30.12.04, 12:23
                  Twoja sprawa.

                  Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                  > >

                  > >
                  > > A czy ktos Tobie odmawia prawa do tradycji i obyczajow?
                  >
                  > Owszem, nakazując ich zmianę w imię tolerancji np.
                  >

                  Jakie konkretnie zachowania folklorystyczne sie Tobie narusza? Co musisz
                  zmieniac?

                  W tym akurat watku zaprotestowaly Panie przeciw obslinianiu im dloni.

                  A Tobie czego jeszcze ubedzie? Walentynek? Halloweenu? Obzerania zie na Swieta?

                  >
                  > To o każdym mam mówić bezpłciowo, bo inaczej będzie to oznaczać wtykanie nosa
                  > do łóżka?????? Coś Ci się pochrzaniło. Możesz rozwinąć tę myśl?
                  >
                  > >
                  Jakby Ci tu powiedziec - nie mam ochoty byc z Toba prywatny.
                  • Gość: jacek#jw Nie wiele masz do powiedzenia. IP: *.plusgsm.pl 30.12.04, 12:46
                    leje-sie napisał:

                    > > > A czy ktos Tobie odmawia prawa do tradycji i obyczajow?
                    > >
                    > > Owszem, nakazując ich zmianę w imię tolerancji np.
                    > >
                    >
                    > Jakie konkretnie zachowania folklorystyczne sie Tobie narusza? Co musisz
                    > zmieniac?

                    Folklorystyczne postrzeganie rodziny jest tą tradycją. Nie chcę pozbyć się tej
                    tradycji na rzecz dwóch pedałów składających przysięgę małżeńską.

                    >
                    > W tym akurat watku zaprotestowaly Panie przeciw obslinianiu im dloni.
                    >
                    > A Tobie czego jeszcze ubedzie? Walentynek? Halloweenu? Obzerania zie na
                    Swieta?

                    smile))))))))))))))))))))) A co przybędzie pedałom? Walentynek, Halloweenu,
                    obżarstwa świątecznego?

                    >
                    > >
                    > > To o każdym mam mówić bezpłciowo, bo inaczej będzie to oznaczać wtykanie
                    > nosa
                    > > do łóżka?????? Coś Ci się pochrzaniło. Możesz rozwinąć tę myśl?
                    > >
                    > > >
                    > Jakby Ci tu powiedziec - nie mam ochoty byc z Toba prywatny.

                    Tu już całkiem Ci odbiło. O jakiej prywatności piszesz? Wskażesz mi wreszcie to
                    miejsce, w którym wtykam nos w sprawy łóżkowe homoseksualistów czy będziesz się
                    krygował jak panna na wydaniu?

                    I co w końcu z tą Twoją przyzwoitością? Będziesz wciskał ją na siłę wszystkim?
                    Jakimi metodami zabronisz mi dyskutowania i zastawiania się czym jest
                    mniejszość seksualna?

                    Pozdr / Jacek
                    • leje-sie Niewiele masz do powiedzenia. 30.12.04, 13:19
                      > Folklorystyczne postrzeganie rodziny jest tą tradycją. Nie chcę pozbyć się
                      tej
                      > tradycji na rzecz dwóch pedałów składających przysięgę małżeńską.
                      >

                      Jedyny argument?

                      To wiesz co - spuszczaj wstydliwie oczeta jak Ci zaobraczkowana para
                      homoseksualistow wejdzie w krajobraz to i postrzegac nie bedziesz. I folkloru
                      Ci w ten sposob nie ubedzie.

                      Dlaczego folkor ustepowac ma przed prawami obywatelskimi tez mam tlumaczyc?
                      • pro100 Re: Niewiele masz do powiedzenia. 30.12.04, 13:25
                        leje-sie napisał:

                        > > Folklorystyczne postrzeganie rodziny jest tą tradycją. Nie chcę pozbyć si
                        > ę
                        > tej
                        > > tradycji na rzecz dwóch pedałów składających przysięgę małżeńską.
                        > >
                        >
                        > Jedyny argument?
                        >
                        > To wiesz co - spuszczaj wstydliwie oczeta jak Ci zaobraczkowana para
                        > homoseksualistow wejdzie w krajobraz to i postrzegac nie bedziesz. I folkloru
                        > Ci w ten sposob nie ubedzie.
                        >
                        > Dlaczego folkor ustepowac ma przed prawami obywatelskimi tez mam tlumaczyc?

                        prawa obywatelskie - przyjmijmy założenie 2 pedały = rodzina, a czemu nie 3
                        albo 4?
                      • Gość: jacek#jw Re: Niewiele masz do powiedzenia. IP: *.plusgsm.pl 30.12.04, 13:28
                        leje-sie napisał:

                        > > Folklorystyczne postrzeganie rodziny jest tą tradycją. Nie chcę pozbyć si
                        > ę
                        > tej
                        > > tradycji na rzecz dwóch pedałów składających przysięgę małżeńską.
                        > >
                        >
                        > Jedyny argument?
                        >
                        > To wiesz co - spuszczaj wstydliwie oczeta jak Ci zaobraczkowana para
                        > homoseksualistow wejdzie w krajobraz to i postrzegac nie bedziesz. I folkloru
                        > Ci w ten sposob nie ubedzie.

                        Nie mam zamiaru przymykać oka a jeśli ta Twoja propozycja będzia miała
                        charakter obrączkowania to nie widzę problemu. Ale też nie widzę potrzeby
                        żadnej modyfikacji prawa.

                        >
                        > Dlaczego folkor ustepowac ma przed prawami obywatelskimi tez mam tlumaczyc?

                        Owszem, gdyż nie rozumiesz na czym polegają prawa obywatelskie dotyczące
                        jednostki. Próbujesz nimi tłumaczyć definicję prawa dotyczącego zbiorowości
                        (rodziny).

                        Pozdr / Jacek

                        Ps
                        Co z tym zaglądaniem do łóżka?
            • goskagoska Drogi Jacku! Chcę pomóc 29.12.04, 21:05
              Drogi Jacku! Uważam żeś kretyn i ośmieszasz się. A teraz do meritum, ad rem,
              nota bene sekator. Otóż odmawiając prawa panu pozostawającemu w związku z innym
              panem do legalizacji tego związku, owszem, domagasz się specjalnych praw dla
              siebie heteryka. A jak różnicujesz swe postawy względem różnych płci heteryków?
              Ustępujesz kobiecie miejsca w tramwaju? UWAGA! Pytanie retoryczne, Pinokio!
              Pytasz czy homo traktować jak trzecią płeć. Otóż nie! Jak drugą lub pierwszą w
              zależności czy to gej czy les. Generalnie zakochany człowiek ma w dupie co
              myśli o nim świat, jest szczęśiwy bez względu na buraków. Ale odmawianie im praw
              człowieka to ZBRODNIA PRZECIW LUDZKOŚCI. A tak się właśnie robi. Patrz prawo do
              manifestacji i zgromadzeń! Młodzież Wszechpolska Wszechświńska + kamienie =
              łamanie praw człowieka. Patrz prawo do bycia na zasadzie rodziny w sytuacjach
              kryzysowych, np. wypadek. Długo by mówić. Oni nie chcą specjalnych praw, chcą
              praw, które im się należą!!!! Praw człowieka.
              Z głębokim poważaniem, bez pozdrowień, Małgorzata
              • Gość: jacek#jw Proszę, proszę IP: *.toya.net.pl 29.12.04, 21:39
                goskagoska napisała:

                > Drogi Jacku! Uważam żeś kretyn i ośmieszasz się. A teraz do meritum, ad rem,
                > nota bene sekator.

                To standardowy wstęp. Tak zaczyna każdy, komu odbiło demokratyczne widzenie
                świata.

                > Otóż odmawiając prawa panu pozostawającemu w związku z inny
                > m
                > panem do legalizacji tego związku, owszem, domagasz się specjalnych praw dla
                > siebie heteryka.

                Wręcz przeciwnie. Uważam, że uprzywilejowanie małżeństw w państwie jest zbędne.
                W Polsce nielegalna jest poligamia, nie homoseksualizm. Jeśli chcesz się
                domagać legalizacji, to właśnie może to dotyczyć np poligamii a nie
                homoseksualizmu. Posługujesz się mętną mową demokracji. Wyjaśnij chociaż,
                dlaczego homoseksualizm jest legalny a poligamia nie. To pytanie było już tu
                stawiane na forum.

                > A jak różnicujesz swe postawy względem różnych płci heteryków?
                > Ustępujesz kobiecie miejsca w tramwaju? UWAGA! Pytanie retoryczne, Pinokio!

                Pisałem o tym wcześniej. Kobieta i mężczyzna ma trwałą pozycję w naszej
                kulturze, homseksualizm wychodzi z ukrycia. Dlaczego więc prośba o ukazanie
                ludzkiej twarzy homoseksualistów tak denerwuje piewców demokracji? Poza tym
                stawiasz zarzuty, których w żaden sposób nie jesteś w stanie wykazać. Masz
                jeszcze jakieś pytanie dotyczące mojej kultury osobistej?

                > Pytasz czy homo traktować jak trzecią płeć. Otóż nie! Jak drugą lub pierwszą w
                > zależności czy to gej czy les. Generalnie zakochany człowiek ma w dupie co
                > myśli o nim świat, jest szczęśiwy bez względu na buraków. Ale odmawianie im
                pra
                > w
                > człowieka to ZBRODNIA PRZECIW LUDZKOŚCI.

                Podniecasz się Małgosiu niepotrzebnie. Model związku mężczyzny i kobiety,
                tworzących rodzinę jest wpisany zarówno w Deklarację Praw Człowieka jak i w
                Konstytucję. Znaczy się według Ciebie zarówno Deklaracja jak i Konstytucja są
                zbrodnicze?

                > A tak się właśnie robi. Patrz prawo do
                > manifestacji i zgromadzeń! Młodzież Wszechpolska Wszechświńska + kamienie =
                > łamanie praw człowieka. Patrz prawo do bycia na zasadzie rodziny w sytuacjach
                > kryzysowych, np. wypadek. Długo by mówić. Oni nie chcą specjalnych praw, chcą
                > praw, które im się należą!!!! Praw człowieka.

                Posiadają wszelkie prawa człowieka. Nie tworzą rodziny, nie mają praw
                rodzinnych. Dlaczego więc zamiast podpinać się pod gotowe rozwiązania,
                wypracowane zupełnie innej sytuacji i dla innych związków, nie wypracują sobie
                własnych rozwiązań?

                > Z głębokim poważaniem, bez pozdrowień, Małgorzata

                Pozdr / Jacek
                • snajper55 Re: Proszę, proszę 30.12.04, 11:36
                  Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                  > Wręcz przeciwnie. Uważam, że uprzywilejowanie małżeństw w państwie jest zbędne

                  Prawo jest zbędne. Zwierzątka prawa nie znają, a jakoś sobie radzą. Prawo ma
                  nam ułatwiać życie, prawo drogowe, prawo karne czy prawo małżeńskie.

                  > W Polsce nielegalna jest poligamia, nie homoseksualizm. Jeśli chcesz się
                  > domagać legalizacji, to właśnie może to dotyczyć np poligamii a nie
                  > homoseksualizmu.

                  Nie chodzi o legalizację tylko o zrównanie praw par hetero i homoseksualnych.
                  Te drugie są bez przyczyny dyskryminowane.

                  > Posługujesz się mętną mową demokracji. Wyjaśnij chociaż,
                  > dlaczego homoseksualizm jest legalny a poligamia nie.

                  Bo tak się umówiliśmy. To jest jedyna przyczyna. Moglibyśmy się umówić, że
                  nielegalne jest chodzenie w czerwonych kapeluszach.

                  > Posiadają wszelkie prawa człowieka. Nie tworzą rodziny, nie mają praw
                  > rodzinnych. Dlaczego więc zamiast podpinać się pod gotowe rozwiązania,
                  > wypracowane zupełnie innej sytuacji i dla innych związków, nie wypracują sobie
                  > własnych rozwiązań?

                  Ależ właśnie faktycznie tworzą rodzinę i dlatego także formalnie ich związki
                  powinny nazywać się rodzina (małżeństwem) i mieć takie same prawa jak inne
                  małżeństwa. Oczywiście można definiować jakieś związki partnerskie i nadawać im
                  prawa małżeńskie, tylko po co ?

                  S.
                  • Gość: jacek#jw Re: Proszę, proszę IP: *.plusgsm.pl 30.12.04, 12:20
                    snajper55 napisał:

                    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                    >
                    > > Wręcz przeciwnie. Uważam, że uprzywilejowanie małżeństw w państwie jest z
                    > będne
                    >
                    > Prawo jest zbędne. Zwierzątka prawa nie znają, a jakoś sobie radzą. Prawo ma
                    > nam ułatwiać życie, prawo drogowe, prawo karne czy prawo małżeńskie.

                    To jak w końcu zbędne, czy nie? Co to takiego prawo małżeńskie???? Wiesz coś o
                    nowych propozycjach pani femiminister?

                    >
                    > > W Polsce nielegalna jest poligamia, nie homoseksualizm. Jeśli chcesz się
                    > > domagać legalizacji, to właśnie może to dotyczyć np poligamii a nie
                    > > homoseksualizmu.
                    >
                    > Nie chodzi o legalizację tylko o zrównanie praw par hetero i homoseksualnych.
                    > Te drugie są bez przyczyny dyskryminowane.

                    Jak to bez przyczyny i dlaczego dyskryminowane? Pary hetero i homo są zupełnie
                    inne, więc kontrukcja prawna powinna być dostosowana do tego. Chciałbyś
                    kodeksem drogowym rozstrzygać sprawy rozwodowe?

                    >
                    > > Posługujesz się mętną mową demokracji. Wyjaśnij chociaż,
                    > > dlaczego homoseksualizm jest legalny a poligamia nie.
                    >
                    > Bo tak się umówiliśmy. To jest jedyna przyczyna. Moglibyśmy się umówić, że
                    > nielegalne jest chodzenie w czerwonych kapeluszach.

                    Genialne, zatem umówmy się, że homseksualiści nie będą korzystać z praw
                    należnych rodzinie.

                    >
                    > > Posiadają wszelkie prawa człowieka. Nie tworzą rodziny, nie mają praw
                    > > rodzinnych. Dlaczego więc zamiast podpinać się pod gotowe rozwiązania,
                    > > wypracowane zupełnie innej sytuacji i dla innych związków, nie wypracują
                    > sobie
                    > > własnych rozwiązań?
                    >
                    > Ależ właśnie faktycznie tworzą rodzinę i dlatego także formalnie ich związki
                    > powinny nazywać się rodzina (małżeństwem) i mieć takie same prawa jak inne
                    > małżeństwa. Oczywiście można definiować jakieś związki partnerskie i nadawać
                    im
                    >
                    > prawa małżeńskie, tylko po co ?

                    To bariera nie do przebycia. Dla ciebie dwóch samców tworzy rodzinę, dla mnie
                    nie. Co stoi na przeszkodzie, by uwzględnić moje stanowisko w twoich
                    rozważaniach?

                    Pozdr / Jacek
                    • snajper55 Re: Proszę, proszę 30.12.04, 12:30
                      Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                      > To jak w końcu zbędne, czy nie?

                      Jest tak samo zbędne jak uprzywilejowanie małżeństw. Czyli jest niekonieczne
                      choć przydatne.

                      > Co to takiego prawo małżeńskie????

                      To część prawa dotycząca małżeństw.

                      > Wiesz coś o nowych propozycjach pani femiminister?

                      Niestety.

                      > > Nie chodzi o legalizację tylko o zrównanie praw par hetero i homoseksualn
                      > > ych. Te drugie są bez przyczyny dyskryminowane.
                      >
                      > Jak to bez przyczyny i dlaczego dyskryminowane? Pary hetero i homo są zupełnie
                      > inne, więc kontrukcja prawna powinna być dostosowana do tego. Chciałbyś
                      > kodeksem drogowym rozstrzygać sprawy rozwodowe?

                      Murzyn i człowiek biały też są inni, jednak prawa mają te same. Inne prawa dla
                      Murzynów czy par homo to właśnie dyskryminacja.

                      > Genialne, zatem umówmy się, że homseksualiści nie będą korzystać z praw
                      > należnych rodzinie.

                      Taka umowa właśnie obowiązuje obecnie. Jednak niektózy chcą się umówić inaczej.

                      > To bariera nie do przebycia. Dla ciebie dwóch samców tworzy rodzinę, dla mnie
                      > nie. Co stoi na przeszkodzie, by uwzględnić moje stanowisko w twoich
                      > rozważaniach?

                      To jest kwestią umowy, co rozumiemy pod pojęciem rodziny. Tu nie można czegoś
                      uwzględniać. Definicja jest taka lub inna. Ja uważam, że powinna zostać
                      rozszerzona na pary homo, Ty się z tym nie zgadzasz.

                      S.
                      • pro100 pytanie 30.12.04, 12:39
                        jak 2 samce to rodzina to czemu nie 3, 4 .....n
                        im też należą się prawa
                        • snajper55 Re: pytanie 30.12.04, 13:46
                          pro100 napisał:

                          > jak 2 samce to rodzina to czemu nie 3, 4 .....n
                          > im też należą się prawa

                          No właśnie. Czemu nie ?

                          S.
                          • pro100 Re: pytanie 30.12.04, 13:52
                            snajper55 napisał:

                            > pro100 napisał:
                            >
                            > > jak 2 samce to rodzina to czemu nie 3, 4 .....n
                            > > im też należą się prawa
                            >
                            > No właśnie. Czemu nie ?
                            >
                            > S.
                            bo w czym rodzina dwupedałowa lepsza od trzypedałowej, n-pedałowej? wszystkim
                            sie ślub należy. I wspólne rozliczenie podatkowe.
                            • snajper55 Re: pytanie 30.12.04, 14:05
                              pro100 napisał:

                              > bo w czym rodzina dwupedałowa lepsza od trzypedałowej, n-pedałowej? wszystkim
                              > sie ślub należy. I wspólne rozliczenie podatkowe.

                              I wzajemna opieka, alimentacja, wspólne nazwisko... Ja się sprzeciwiać nie
                              będę. Właśnie się zapytałem: czemu nie ?

                              S.
                              • gini Re: pytanie 30.12.04, 14:16
                                snajper55 napisał:

                                > pro100 napisał:
                                >
                                > > bo w czym rodzina dwupedałowa lepsza od trzypedałowej, n-pedałowej? wszys
                                > tkim
                                > > sie ślub należy. I wspólne rozliczenie podatkowe.
                                >
                                > I wzajemna opieka, alimentacja, wspólne nazwisko... Ja się sprzeciwiać nie
                                > będę. Właśnie się zapytałem: czemu nie ?
                                >
                                > S.



                                Taa a w przypadku pieciu pedalow, to jak to bedzie z nazwiskiem chcialam
                                niesmialo zapytac.Beda losowac czy jak?
                              • pro100 Re: pytanie 30.12.04, 14:18
                                snajper55 napisał:

                                > pro100 napisał:
                                >
                                > > bo w czym rodzina dwupedałowa lepsza od trzypedałowej, n-pedałowej? wszys
                                > tkim
                                > > sie ślub należy. I wspólne rozliczenie podatkowe.
                                >
                                > I wzajemna opieka, alimentacja, wspólne nazwisko... Ja się sprzeciwiać nie
                                > będę. Właśnie się zapytałem: czemu nie ?
                                >
                                > S.

                                10 Kowalskich we wspólnocie małżeńskiej ze sobą. Jak sie dwóch odrozwiedzie i
                                wystapi o alimenty do pozostałych 8??? Albo 8 z kontralimentami do tamtych???
                                Toć to woda na młyn prawników!!!! Helga jako prawnik zawołany ma już to
                                pewnikiem podrobnomu rozpisane. A podział majątku??? No miodzio!!! kasa do
                                utłuczenia, że hej.

                                pozdr anty - czemu ja prawnikiem od rozwodów nie zostałem?

                                PS.ten tolerantyzm nie taki zły jak bezrobocie wśród prawników zlikwiduje
                          • gini Re: pytanie 30.12.04, 13:53
                            snajper55 napisał:

                            > pro100 napisał:
                            >
                            > > jak 2 samce to rodzina to czemu nie 3, 4 .....n
                            > > im też należą się prawa
                            >
                            > No właśnie. Czemu nie ?
                            >
                            > S.


                            Glodnemu chleb na mysli??Z kim snajper chcialby zalozyc rodzine, z iloma
                            panami, ciekawe .
                            • ania1964 Re: pytanie 30.12.04, 13:58
                              > Glodnemu chleb na mysli??Z kim snajper chcialby zalozyc rodzine, z iloma
                              > panami, ciekawe .
                              No własnie gini, a czemu to ciebie tak BARDZO interesuje? Co to za szczególne
                              upodobanie tak innym prześwietlać ich zycie? Nie mogłabyś się zając swoim
                              własnym i odczepić się od innych? Typowo katolicka mentalność.
                              • gini Re: pytanie 30.12.04, 14:15
                                ania1964 napisała:

                                > > Glodnemu chleb na mysli??Z kim snajper chcialby zalozyc rodzine, z iloma
                                > > panami, ciekawe .
                                > No własnie gini, a czemu to ciebie tak BARDZO interesuje? Co to za szczególne
                                > upodobanie tak innym prześwietlać ich zycie? Nie mogłabyś się zając swoim
                                > własnym i odczepić się od innych? Typowo katolicka mentalność.



                                A gdzie ja przeswoetlam?Skoro tak glosno o cos walczy widac to mu sie podoba .
                                Alez ja sie odnosze jedynie do wypowiedzi na forum.
                                Mam nowego slimaczka?Milo mi.
                      • Gość: jacek#jw Re: Proszę, proszę IP: *.plusgsm.pl 30.12.04, 13:03
                        snajper55 napisał:

                        > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                        >
                        > > To jak w końcu zbędne, czy nie?
                        >
                        > Jest tak samo zbędne jak uprzywilejowanie małżeństw. Czyli jest niekonieczne
                        > choć przydatne.

                        Do czego przydatne? Kodeks drogowy, rozwiązuje problemy komunikacji, prawo
                        rodzinne zabezpiecza przyszłość i bezpieczeństwo państwa, konstytucja
                        gwarantuje prawa obywatelskie, jaka jest rola mniejszości seksualnej w państwie
                        i dlaczego ma ona zostać uprzywilejowana?

                        >
                        > > Co to takiego prawo małżeńskie????
                        >
                        > To część prawa dotycząca małżeństw.

                        Konkretniej, gdyż i tak nie wiem o co chodzi.

                        > > > Nie chodzi o legalizację tylko o zrównanie praw par hetero i homose
                        > ksualn
                        > > > ych. Te drugie są bez przyczyny dyskryminowane.
                        > >
                        > > Jak to bez przyczyny i dlaczego dyskryminowane? Pary hetero i homo są zup
                        > ełnie
                        > > inne, więc kontrukcja prawna powinna być dostosowana do tego. Chciałbyś
                        > > kodeksem drogowym rozstrzygać sprawy rozwodowe?
                        >
                        > Murzyn i człowiek biały też są inni, jednak prawa mają te same. Inne prawa
                        dla
                        > Murzynów czy par homo to właśnie dyskryminacja.

                        Samotny murzyn w dalszym ciągu będzie dyskryminowany. Proponujesz rozwiązania,
                        które go dyskryminują. Jesteś rasistą.

                        >
                        > > Genialne, zatem umówmy się, że homseksualiści nie będą korzystać z praw
                        > > należnych rodzinie.
                        >
                        > Taka umowa właśnie obowiązuje obecnie. Jednak niektózy chcą się umówić
                        inaczej.

                        A do tanga trzeba dwojga. Musisz wprowadzić zamordyzm lub próbować się dogadać.
                        Jak do tej pory obowiązuje (przynajmniej tylko takie próby są podejmowane)
                        pierwsza opcja.

                        >
                        >
                        > > To bariera nie do przebycia. Dla ciebie dwóch samców tworzy rodzinę, dla
                        > mnie
                        > > nie. Co stoi na przeszkodzie, by uwzględnić moje stanowisko w twoich
                        > > rozważaniach?
                        >
                        > To jest kwestią umowy, co rozumiemy pod pojęciem rodziny. Tu nie można czegoś
                        > uwzględniać. Definicja jest taka lub inna. Ja uważam, że powinna zostać
                        > rozszerzona na pary homo, Ty się z tym nie zgadzasz.

                        Właśnie i nie widzę potrzeby i powodów takiego rozszerzenia.

                        Pozdr / Jacek
                        • snajper55 Re: Proszę, proszę 30.12.04, 13:59
                          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                          > Do czego przydatne?

                          Ułatwia ludziom życie.

                          > Kodeks drogowy, rozwiązuje problemy komunikacji, prawo
                          > rodzinne zabezpiecza przyszłość i bezpieczeństwo państwa, konstytucja
                          > gwarantuje prawa obywatelskie, jaka jest rola mniejszości seksualnej w
                          > państwie i dlaczego ma ona zostać uprzywilejowana?

                          Rola wszystkich obywateli jest podobna. I tych z mniejszości (seksualnej,
                          wyznaniowej czy narodowościowej) czy z większości. Nikt nie chce żadnych
                          przywilejów. To pary hetero mają prawa, których nie mają pary homo i chodzi o
                          zniesienie tej różnicy.

                          > Konkretniej, gdyż i tak nie wiem o co chodzi.

                          Przepisy prawa dotyczące małżeństw, czyli na przykład zasady dziedziczenia,
                          opodatkowania, opieki, alimentacji, wspólnych nazwisk, praw rodzicielskich,
                          itp, itd.

                          > Samotny murzyn w dalszym ciągu będzie dyskryminowany. Proponujesz rozwiąza
                          > nia, które go dyskryminują. Jesteś rasistą.

                          Wybacz, ale nie rozumiem o co Ci chodzi.

                          > A do tanga trzeba dwojga. Musisz wprowadzić zamordyzm lub próbować się dogadać

                          Oczywiście tak. Wybieram to drugie.

                          > Jak do tej pory obowiązuje (przynajmniej tylko takie próby są podejmowane)
                          > pierwsza opcja.

                          Masz rację. Homofobi usiłują siłą nie dopuścić do zrównania praw. Wystarczyło
                          popatrzeć na agresję Młodzieży Wszechpolskiej w KRakowie aby się o tym
                          przekonać.

                          > Właśnie i nie widzę potrzeby i powodów takiego rozszerzenia.

                          Według mnie wystarczającym powodem jest to, że takie rozszerzenie likwiduje
                          bezzasadną dyskryminację. Powodem jest to, że takie rozszerzenie ułatwi życie
                          parom homo, nikomu go nie utrudniając. W końcu powodem jest dążenie do tego
                          przez ludzi o orientacji homo, któremu jakoś nikt nie potrafi przeciwstawić
                          racjonalnej argumentacji.

                          S.
                          • Gość: jacek#jw Re: Proszę, proszę IP: *.plusgsm.pl 30.12.04, 14:21
                            snajper55 napisał:

                            > > Kodeks drogowy, rozwiązuje problemy komunikacji, prawo
                            > > rodzinne zabezpiecza przyszłość i bezpieczeństwo państwa, konstytucja
                            > > gwarantuje prawa obywatelskie, jaka jest rola mniejszości seksualnej w
                            > > państwie i dlaczego ma ona zostać uprzywilejowana?
                            >
                            > Rola wszystkich obywateli jest podobna. I tych z mniejszości (seksualnej,
                            > wyznaniowej czy narodowościowej) czy z większości. Nikt nie chce żadnych
                            > przywilejów. To pary hetero mają prawa, których nie mają pary homo i chodzi o
                            > zniesienie tej różnicy.

                            Strzelasz Snajper i tylko dużo huku robisz smile). Rola wszystkich obywateli jest
                            podobna, jednak rola związków jakie oni tworzą już nie. Zarówno pary homo jak i
                            hetero mają prawo do tworzenia zwiazków, więc nie manipuluj. Pytam się więc
                            jaka jest rola związków homoseksualnych w spoleczeństwie po to, by na jej
                            podstawie ocenić zasadność ich uprzywilejowania. Dokładnie tak zrobiono w
                            przypadku uprzywilejowania rodziny uznając ją, za coś, co opłaca się chronić
                            prawnie.

                            >
                            > > Konkretniej, gdyż i tak nie wiem o co chodzi.
                            >
                            > Przepisy prawa dotyczące małżeństw, czyli na przykład zasady dziedziczenia,
                            > opodatkowania, opieki, alimentacji, wspólnych nazwisk, praw rodzicielskich,
                            > itp, itd.

                            A więc wszystko co dotyczy rodziny. Jak sobie wyobrażasz stosowanie ustawy o
                            planowaniu rodziny wobec związków homoseksualnych?

                            >
                            > > Samotny murzyn w dalszym ciągu będzie dyskryminowany. Proponujesz rozwiąz
                            > a
                            > > nia, które go dyskryminują. Jesteś rasistą.
                            >
                            > Wybacz, ale nie rozumiem o co Ci chodzi.

                            Chodzi ot to, że po wprowadzeniu proponowanych rozwiązań samotny murzyn, który
                            uznał, że nie ma sensu tworzyć trwałych związków nie będzie posiadał tych
                            wszystkich uprawnień, które ma zaobrączkowany pedał włącznie z prawem do
                            rejestracji i ulg podatkowych, praw dziedziczenia itd.

                            >
                            > > A do tanga trzeba dwojga. Musisz wprowadzić zamordyzm lub próbować się do
                            > gadać
                            >
                            > Oczywiście tak. Wybieram to drugie.
                            >
                            > > Jak do tej pory obowiązuje (przynajmniej tylko takie próby są podejmowane
                            > )
                            > > pierwsza opcja.
                            >
                            > Masz rację. Homofobi usiłują siłą nie dopuścić do zrównania praw. Wystarczyło
                            > popatrzeć na agresję Młodzieży Wszechpolskiej w KRakowie aby się o tym
                            > przekonać.

                            Jasne i to Młodzież Wszechpolska pojechała do Berlina i wymusiła na władzach
                            tego miasta zakaz organizacji parady pedałów pod nazwą Love Parade.

                            >
                            > > Właśnie i nie widzę potrzeby i powodów takiego rozszerzenia.
                            >
                            > Według mnie wystarczającym powodem jest to, że takie rozszerzenie likwiduje
                            > bezzasadną dyskryminację. Powodem jest to, że takie rozszerzenie ułatwi życie
                            > parom homo, nikomu go nie utrudniając. W końcu powodem jest dążenie do tego
                            > przez ludzi o orientacji homo, któremu jakoś nikt nie potrafi przeciwstawić
                            > racjonalnej argumentacji.

                            Nie ma tu żadnej dyskryminacji. Ludzie tworzą bardzo różne związki i nie każdy
                            musi mieć dostęp do każdego z nich. Jeśli małżeństwo jest w prawie zdefiniowane
                            jako związek kobiety i mężczyzny to taki związek będą mógli tworzyć kobieta i
                            mężczyzna. Nie ma tu żadnej dyskryminacji. Związków o ograniczonym charakterze
                            (dostepie) jest znacznie więcej. A tak przy okazji, nie tak dawno znowu, tu na
                            forum dowodziłeś, że związek kobiety i mężczyzny (małżeństwo) to jeszcze nie
                            rodzina. Dlaczego teraz upierasz się, że dwie lesbijki tworzą rodzinę.

                            Pozdr / Jacek
    • gandalph Najlepiej w ogóle przestać się nimi zajmować 30.12.04, 13:18

      • Gość: jacek#jw To oczywiste / NT IP: *.plusgsm.pl 30.12.04, 13:30
      • snajper55 Nie. To by było utrzymywanie dyskryminacji. ___nt 30.12.04, 14:02

    • uri_ja Re: To jak w końcu traktować pedałów? 03.01.05, 08:10
      a może jak ludzi?
      • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.plusgsm.pl 03.01.05, 09:32
        uri_ja napisała:

        > a może jak ludzi?

        W tym wątku wielokrotnie pisałem, nie ma żadnego problemu, by traktować
        homoseksualistów jak ludzi. Dlaczego jednak nie mam dostrzegać różnicy jakie
        występują między poszczególnymi grupami ludzi, między kobietą a mężczyzną czy
        między homo i hetero?

        Pozdr / Jacek
        • uri_ja Re: To jak w końcu traktować pedałów? 03.01.05, 11:49
          homoseksualny mężczyzna jest nadal mężczyzną. co ma orientacja do płci?
          homosekseulny nie równa się transseksualny.co ma piernik do wiatraka?facet jest
          facetem, kobieta kobietą. na potwierdzenie: jak będziesz traktował męzczyznę
          impotenta, jak kobietę? czy jak ono, bo nie może?
          • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.plusgsm.pl 03.01.05, 12:31
            uri_ja napisała:

            > homoseksualny mężczyzna jest nadal mężczyzną. co ma orientacja do płci?

            To nie ja wprowadzam do obowiązujących zasad pojęcie mniejszości seksualnej.
            Orientacja ma to do płci, że owa mniejszość seksualna odróżniana jest właśnie
            według płci. Homoseksualny mężczyzna różni się od hetero m. in. sposobem
            ubierania, wypowiadania się, stosunkiem do płci i zapewne szeregiem innych
            rzeczy. Mam wątpliwości czy nadal jest mężczyzną.

            > homosekseulny nie równa się transseksualny.co ma piernik do wiatraka?facet
            jest
            >
            > facetem, kobieta kobietą. na potwierdzenie: jak będziesz traktował męzczyznę
            > impotenta, jak kobietę? czy jak ono, bo nie może?

            Impotent nie rości sobie praw do stanowienia mniejszości seksualnej i mogę mu
            poradzić jedynie by poszedł do lekarza. To da się leczyć. Homoseksualiści chcą
            stanowić odrębną grupę (mniejszość) więc rozważane jest tu, co ta mniejszość
            sobą wnosi. Szacunek dla kobiety nie powstał w próżni. Jego podstawę stanowi
            macierzyństwo. Kobieta, która z założenia nie ma możliwości wykazania się
            macierzyństwem również stanowi ową mniejszość. Zatem lesbijce mogę okazać
            szacunek jako człowiekowi, ale nie kobiecie.

            Pozdr / Jacek
            • uri_ja Re: To jak w końcu traktować pedałów? 03.01.05, 17:38
              okey...nie dość dokładnie się wyraziłam. co ma orientacja do płci miało znaczyć
              czy orientacja wyznacza płeć? czy istnieją może jeszcze trzecia i czwarta płeć:
              homo; mężczyzna i homokobieta?
              co do dalszych stwierdzeń, mam kilku przyjaciół, którzy są w "mniejszości" i
              nie zauważyłam by ubierali sie inaczej niż moi przyjaciele heteroseksualni,
              inaczej sie wypowiadali i (pomijajac oczywiste kwestie preferencji seksualnych)
              mieli inny stosunek do płci przeciwnej. a teraz cos co Cię porazi: mój
              Heteroseksualny Przyjaciel, wyznał publicznie, że nic go tak nie podnieca jak
              seks z żoną, w staniku. tyle, że to on ma na sobie stanik...i to wcale nie żart.
              sugerujesz, ze homoseksualisci są zniewieścieli a każda lezbijka to babochłop?
              co do tego macierzyństwa, nie jestem wojującą feministką, ale
              dzięki...sprowadzenie kwestii tego czy i za co szanujesz kobiety do
              rozrodczości, to jest hmmm...jakby Cię nie urazić? moim marzeniem, i myslę po
              cichu wielu kobiet, nawet tych, które uznaja tradycyjny model rodziny za ideał,
              jest by mężczyzna ujrzał w nich partnera, myslącego i czującego. człowiekapo
              prostu (ale to juz temat do innej dyskusji).
              Pozdrawiam również.
              P.S. Homoseksualiści nie roszczą sobie praw do bycia mniejszością, toco napisze
              będzie dla Ciebie być może szokiem. ONI są mniejszością.
              • Gość: jacek#jw Re: To jak w końcu traktować pedałów? IP: *.plusgsm.pl 04.01.05, 10:18
                uri_ja napisała:

                > okey...nie dość dokładnie się wyraziłam. co ma orientacja do płci miało
                znaczyć
                >
                > czy orientacja wyznacza płeć? czy istnieją może jeszcze trzecia i czwarta
                płeć:
                >
                > homo; mężczyzna i homokobieta?

                I o tym m.in. jest ten wątek, przynajmniej w zamierzeniu autora. I tak jak ten
                wątek zapewne nie odpowie na te pytania, tak ja nie jestem w stanie udzielić Ci
                autorytatywnej odpowiedzi. Nie mniej jednak uważam, że sposób w jaki
                homoseksualiści (bądź też ci, którzy prezentują ich interesy) chcą zaistnieć w
                społeczności skłania do tego, by uznać ich za odrębną płeć, przynajmniej w
                kategoriach kulturowo-społecznych.

                > co do dalszych stwierdzeń, mam kilku przyjaciół, którzy są w "mniejszości" i
                > nie zauważyłam by ubierali sie inaczej niż moi przyjaciele heteroseksualni,
                > inaczej sie wypowiadali i (pomijajac oczywiste kwestie preferencji
                seksualnych)
                >
                > mieli inny stosunek do płci przeciwnej.

                Otóż to! Nie zauważyłaś, gdyż w Polsce homoseksualiści żyli w ukryciu, z
                różnych przyczyn. Oni nie zdążyli uzewnętrznić swojego ja. Tam, gdzie
                homoseksualizm jest jawną formą istnienia od dłuższego czasu, tam można
                zaobserwować specyficzne zachowania dla homoseksualistów. Stąd można wyciągnąć
                wniosek, że cała sprawa legalizacji związków homoseksualnych ma charakter mody,
                która tak jak wiele innych trendów dociera do nas z zachodu.

                > a teraz cos co Cię porazi: mój
                > Heteroseksualny Przyjaciel, wyznał publicznie, że nic go tak nie podnieca jak
                > seks z żoną, w staniku. tyle, że to on ma na sobie stanik...i to wcale nie
                żart
                > .
                > sugerujesz, ze homoseksualisci są zniewieścieli a każda lezbijka to babochłop?

                Nic takiego nie sugeruję. Sugeruję natomiast, że poniosły Cię emocje. Sugestia
                jest związana z pewnym ryzykiem smile)), gdyż raz udało mi się urazić w ten sposób
                jedną z dam forumowych.

                > co do tego macierzyństwa, nie jestem wojującą feministką, ale
                > dzięki...sprowadzenie kwestii tego czy i za co szanujesz kobiety do
                > rozrodczości, to jest hmmm...jakby Cię nie urazić? moim marzeniem, i myslę po
                > cichu wielu kobiet, nawet tych, które uznaja tradycyjny model rodziny za
                ideał,
                >
                > jest by mężczyzna ujrzał w nich partnera, myslącego i czującego. człowiekapo
                > prostu (ale to juz temat do innej dyskusji).

                Ale dyskusja tyczy tego, co wyróżnia kobietę w kontekście ludzkiego
                traktowania. Uważam, że bezpłciowe odnoszenie się do kobiety, pomijanie tego,
                co ogólnie nazywa się kobiecością jest wyrazem gburowatości. Rozrodczość jest
                świadomą trywializacją problemu. A co z miłością macierzyńską?

                > Pozdrawiam również.
                > P.S. Homoseksualiści nie roszczą sobie praw do bycia mniejszością, toco
                napisze
                >
                > będzie dla Ciebie być może szokiem. ONI są mniejszością.

                Jaki tam szok smile))). Skoro tak, to dlaczego tak niechętnie, wręcz wrogo odnoszą
                się do prób opisu tej mniejszości.

                Pozdr / Jacek
                • uri_ja Re: To jak w końcu traktować pedałów? 04.01.05, 17:58
                  poddaję się, nie przegadam Cię smile))
                  Pozdrawiam. Uri.
                  P.S. co do emocji, to raczej nie trafiona sugestia, ale nie czuję się urażona.
                  • hymen Re: To jak w końcu traktować pedałów? 05.01.05, 09:18
                    uri_ja napisała:

                    > P.S. co do emocji, to raczej nie trafiona sugestia, ale nie czuję się urażona.

                    Ja również bez emocji stwierdzam, że było mi bardzo miło.
    • pro100 Pusta łupina 03.01.05, 08:27
      posiej plewy, podlewaj, pielęgnuj i cóż wyrośnie??? Społeczność bez homo się
      doskonale obejdzie, bez hetero na dziś wątpliwe.

      a w planie indywidualnym KAŻDE stworzenie zasługuje na życzliwość czy to kot,
      pies, pedał, heteryk czy marianna.rokita

      pozdr anty

      • Gość: --- Re: Pusta łupina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 09:18
        > posiej plewy, podlewaj, pielęgnuj i cóż wyrośnie???

        Jak to co? KLERYCY
        • pro100 Re: Pusta łupina 03.01.05, 09:39
          Gość portalu: -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka