Gość: EUROMIR
IP: *.cm-upc.chello.se
29.05.02, 19:05
Szanowni Państwo,
pozwalam sobie odzielić ziarno od plew i przenieść najważniejsze wypowiedzi wątku "Jaki tam antysemityzm ?
My ich kochamy !" do wątku tu nowoutworzonego. Karczemna atmosfera i nowo-stary "towarzyski" temat, który
zapanował w opuszczonym właśnie i przeniesionym na to tu miejsce wątku, nie służy spokojnej i wyważonej
rozmowie i tematu tam kontynuowanie. Postanowiłem zatem kontynuować rozmowę tu właśnie, mając nadzieję,
że osoby które rozbiły nam ciekawie zapowiadającą się rozmowę zostaną tam, gdzie są, umilając sobie życie, a
nie nam.
I sobie tylko psocąc.
Apeluję do Przyjaciela, Pable, Miriam, Tyu itd. - jeśli nie macie nic merytorycznego powiedzenia w prowadzonej
przez nas dyskusji, eksponujcie swoje nicki, w wątku, który już zaanektowaliście na swoje potrzeby, lub
jakimkolwiek innym - ale nie tutaj. Mam nadzieję, że moja prośba zostanie przez Was zaakceptowana.
Pierwszą wypowiedzią, którą postanowiłem przypomnieć w niniejszym opinii zgromadzeniu, pochodzi od Pana t.
Pisze On :
" Gość portalu: Stoik napisał(a):
> Odpowiedziałem pośpiesznie, więc się poprawiam:
> Nie podzielam Twego optymizmu odnośnie Polski. Żydzi w Polsce to nie to samo,
> co w Niemczech, Francji czy Ameryce. Takich, co chodzą na co dzień w kipach
> możesz policzyć na palcach jednej ręki (no, może kilku). Na ulicę nie wychodzą
> w kipie, bo się boją. A i to wystarczyło do podpalenia synagogi we Wrocławiu.
> W Stanach dyrektorem dużego szpitala katolickiego w mieście które odwiedzałem
> był ortodoksyjny Żyd. Trudno będzie Ci znaleźć taki przykład w Polsce.
To już trąci nieco demagogią. Ilu dyrektorów dużych szpitali w Izraelu jest
chrześcijanami lub mulzumanami? Sądzę , że niewielu. W Polsce pochodzenia
żydowskiego jest np. obecny marszałek Sejmu - a to chyba znaczy więcej niż duży
nawet szpital. Pochodzenia żydowskiego był polski minister spraw zagranicznych,
co więcej - był on poważnym kandydatem na stanowisko premiera. Wcześniej był
szefem komisji sejmowej d/s polityki zagranicznej zresztą na zmianę z innym
politykiem pochodzenia żydowskiego. Czy coś takiego możliwe jest w Izraelu?
Wątpię. Pochodzenia żydowskiego jest redaktor naczelny największego w kraju
dziennika, a także szef jednego z najbardziej wpływowych tygodników, oraz jednej
z najważniejszych stacji telewizyjnych. Ilu osób pochodzenia niezydowskiego
zajmuje analogiczmne stanowiska w Izraelu? Jeśli powiem - ani jedna, chyba nie
popełnię dużego błędu. Nie mów więc Sceptyku, ze w Polsce jest cos takiego
niemożliwe."
Euromir
PS
Poniżej samowolą kierowany przypominam resztę wypowiedzi tych osób, których myśli ważne są (moim
oczywiście zdaniem) w prowadzonej przez nas rozmowie.