gini
03.02.05, 14:57
Nałęcz: dofinansowanie IPN dopiero po znowelizowaniu ustawy
PAP 03-02-2005, ostatnia aktualizacja 03-02-2005 11:29
Dofinansowanie Instytutu Pamięci Narodowej powinno nastąpić dopiero po
nowelizacji ustawy o tej instytucji - ocenił w czwartek w Radiu Zet
wicemarszałek Sejmu Tomasz Nałęcz (SdPl)
"IPN należy wspierać, natomiast należy robić to rozważnie" - podkreślił.
Według Nałęcza, jeśli ustawa o IPN zostanie znowelizowana, a przed Instytutem
zostaną postawione nowe zadania, to nieuniknione będzie dofinansowanie
Instytutu. "Jeśli przyjdą nowe zadania, to wtedy powinny za tym przyjść
pieniądze" - dodał.
Jego zdaniem, nie da się wykorzystać "mocy przerobowych IPN", by z dnia na
dzień skrócić okresu oczekiwania na dostęp do teczek.
"Ten, który wyniósł (listę katalogową 240 tys. nazwisk osób, których akta
przechowuje IPN, skopiował i rozdał kolegom dziennikarzom publicysta
Bronisław Wildstein - PAP), nie dał komfortu spokoju tej pracy, to cierpienie
bierze na swoje sumienie i tego nie ma co przerzucać na Sejm, by teraz
znalazł skądś ekstrapieniądze i tę kolejkę skrócił" - powiedział.
"Sprawę lustracji trzeba oddać fachowcom, jak najmniej powinni przy niej
gmerać politycy" - powiedział Nałęcz. Dodał, że dostęp do teczek pod kontrolą
Instytutu musi być poszerzony.
Według wicemarszałka Sejmu, IPN nie powinien w żaden sposób autoryzować listy
nazwisk, która jest dostępna w internecie, i każdy może do niej dopisać
jakieś nazwiska. Nałęcz nie zgodził się też z propozycją, by IPN opisał
listę, tak by było wiadomo, czy dana osoba znajdująca się na liście, była
funkcjonariuszem służb specjalnych, współpracownikiem czy kandydatem na
agenta.
Przypomniał, że np. w Czechach upubliczniono taką listę ze wskazaniem, kto
jest agentem. "Z 3 tys. osób, które zaskarżyły taką decyzję odpowiednika
czeskiego IPN, 800 osób przed sądem zostało oczyszczonych" - powiedział.
Według Nałęcza, sprawa skopiowania przez Wildsteina listy katalogowej 240
tys. nazwisk osób, nie powinna stać się przedmiotem działań zastępcy
prokuratora generalnego Kazimierza Olejnika, ponieważ - w opinii Nałęcza - to
nie jest przestępstwo.
Ze tez takie debile siedza w sejmie, i gadaja takie glupoty, to sie w glowie
nie miesci.
Wildstein odpowiedzialny za cierpienie IPN,sejm naturalnie jest ok, jest
biedny,nie ma kasy a gdzie byl pan Nalecz jak ten sejm zabieral IPN-owi
pieniadze?
To tez Wildsteina wina?