jacek#jw
01.09.01, 23:33
Rozpoczyna się rok szkolny. Myślę, że warto poświęcić parę chwil na sprawy
wychowania dzieci i młodzieży. Do zajęcia się tą sprawą przyczyniły się również
pewne zdarzenia, czy sygnały, które coraz częściej pojawiają się wokół nas.
Bardzo często, będąc w sklepach słyszę komunikaty o zaginionych dzieciach.
Równie często obserwuję na ulicach i w parkach sceny, w których dzieci
całkowicie ignorują swoich rodziców, nie reagują na prośby, groźby a nawet
bicie. Z drugiej strony widziałem sytuacje, w których za niewinne przewrócenie
się dziecka, było ono bite i tylko interwencja postronnych osób uratowała je od
skatowania. Niezależnie od opinii o filmach, ulicy i innych rzeczach uważam, że
główną odpowiedzialność za wychowanie dzieci ponoszą rodzice i szkoła. Dwa
zabójstwa wśród młodzieży w sierpniu nie nastrajają optymistycznie. I chociaż
nie uważam, wymienione powyżej wypadki za regułę, to jest to jednak wyraźny
sygnał, że za kilka czy kilkanaście lat, problem kary śmierci będzie dalej
problemem. Nadzieja, że religia w szkole przyczyni się do podniesienia morale
młodzieży w szkole okazała się złudna. Autorytet nauczyciela jest na niskim
poziomie.
Jak to jest? Czy dobrze wychowujemy swoje dzieci? Czy szkoły spełniają swoją
rolę? Czy można coś w tej sprawie zrobić?