Dodaj do ulubionych

Jeszcze jeden dylemat życia.

21.03.05, 21:30
Ona po zawale żyje dzięki aparaturze.
On chce odłączyć aparaturę twierdząc, że żona nie chciałaby tak wegetować.
Ona walczy o życie swojej córki, nie godząc się z pozwoleniem sądu i
twierdzi, że widzi radość u niej.

===========

Dylemat? Chyba tylko dla myślących postępowo. Dla takiego tradycjonalisty jak
ja dylematu nie ma, życie warte jest tej aparatury.
Obserwuj wątek
    • antyk52 Re: Jeszcze jeden dylemat życia. 21.03.05, 22:04
      Mnie w tej sytuacji bardziej zastanawia tok rozumowania/działania jej męża i
      tych wszystkich osób jego pokroju (Krzysiów, dokowskich i innych debili):

      a) jest skończonym sukinkotem, który chce pozbyć się swojej żony (dlaczego?
      mniej kłopotu? nie musi na nią łożyć? co tam jeszce?)

      b) kieruje się fałszywym "miłosierdziem" ("Moja żona nie chciałaby tak żyć") i
      myśli, że w ten sposób jej pomaga

      ? To drugie wydaje mi się szczególnie podejrzane ze względu na upór i wyraźne
      zacietrzewienie w swoim postanowieniu tego gościa, musi mieć w tym jakiś
      osobisty interes, bo w innym wypadku jaką różnice by mu to robiło? Tym samym
      życie jego żony jest dla niego tyle warte co ten zysk, który z tego odniesie
      (nawet jeśli jest to zysk w postaci "czystego (w jego mniemaniu) sumienia").
      • abaddon_696 Katol-psychopata. 22.03.05, 21:30
        Mnie w tej sytuacji zastanawia tok rozumowania/działania antyka52 i tych
        wszystkich odmóżdżonych owieczek jego pokroju:

        a)jest skończonym sukinkotem, który chciałby dalszych cierpień tej kobiety
        (dlaczego? bo to podniecające? bo poprawia samopoczucie? co tam jeszcze?)

        b)kieruje się fałszywą katolską "moralnością" (wszyscy muszą cierpieć za
        mojego "pasterza", nawet jeśli w go nie wierzą) i myśli, że jest ona najlepsza
        dla wszystkich

        To drugie jest dla mnie jasne biorąc pod uwagę odmóżdżenie i fanatyzm tego
        gościa, nie mając własnego zdania kieruje się wyłącznie zaleceniami swoich
        pastuchów, bo w innym wypadku jaką różnicę by mu to robiło? Tym samym
        cierpienie tej kobiety obchodzi go tylko w kontekście nienaruszania katolskiego
        trybu życia (opartego na zasadzie, że cierpienie trzeba przyjmować z pokorą
        jako karę boga za grzechy i że samemu o sobie decydować broń boże nie wolno).
        • hymen Re: Katol-psychopata. 22.03.05, 22:09
          abaddon_696 napisał:

          > Mnie w tej sytuacji zastanawia tok rozumowania/działania antyka52 i tych
          > wszystkich odmóżdżonych owieczek jego pokroju:
          >
          > a)jest skończonym sukinkotem, który chciałby dalszych cierpień tej kobiety
          > (dlaczego? bo to podniecające? bo poprawia samopoczucie? co tam jeszcze?)
          >
          > b)kieruje się fałszywą katolską "moralnością" (wszyscy muszą cierpieć za
          > mojego "pasterza", nawet jeśli w go nie wierzą) i myśli, że jest ona
          najlepsza
          > dla wszystkich
          >
          > To drugie jest dla mnie jasne biorąc pod uwagę odmóżdżenie i fanatyzm tego
          > gościa, nie mając własnego zdania kieruje się wyłącznie zaleceniami swoich
          > pastuchów, bo w innym wypadku jaką różnicę by mu to robiło? Tym samym
          > cierpienie tej kobiety obchodzi go tylko w kontekście nienaruszania
          katolskiego
          >
          > trybu życia (opartego na zasadzie, że cierpienie trzeba przyjmować z pokorą
          > jako karę boga za grzechy i że samemu o sobie decydować broń boże nie wolno).

          Nienawiść przez ciebie przemawia. To przez nią nie dostrzegasz, że kobieta nie
          cierpi, ma wsparcie rodziny a sąd skazał ją na męczeńską śmierć z głodu. No,
          może to nie nienawiść a głupota.
    • zetor.na.oszolomy Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 22:22
      Dajcie jej umrzec do końca i z godnością.

      Każdy ma prawo do śmierci.
      • antyk52 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 22:35
        "Ona nie żyje", "dajcie jej umrzeć do końca".

        Może byś sie zdecydował?

        "Z godnością"

        Co masz na myśli mówiąc "umrzeć z godnością"?

        > Każdy ma prawo do śmierci.

        Każdy ma przede wszystkim prawo do życia.
        • zetor.na.oszolomy Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 22:39
          Chciałbyś żyć jak warzywo ? Popatrz jak to jest i dobrze sie zastanów.
          • antyk52 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 22:41
            Nie chciałbym, czy to jest jednak odpwiedz na moje pytanie?
            • zetor.na.oszolomy Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 22:41
              Własnie sam sobie odpowiedziałes, ja już nie musze
              • antyk52 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 22:50
                Chyba sie nie zrozumieliśmy, nie chciałbym, bo nikt by nie chciał, to jest
                oczywiste.
                Co innego gdybym musiał. Wtedy oczywiście wolałbym żyć w takim stanie (swoją
                drogą "żyć jak warzywo" jest wyjątkowo beszczelnym i niepoważnym określeniem)
                niż się zabić.
                W takim razie, co miałeś na myśli mówiąc o "godnej śmierci"?
                • zetor.na.oszolomy Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 22:55
                  antyk52 napisał:

                  > Chyba sie nie zrozumieliśmy, nie chciałbym, bo nikt by nie chciał, to jest
                  > oczywiste.
                  > Co innego gdybym musiał. Wtedy oczywiście wolałbym żyć w takim stanie (swoją
                  > drogą "żyć jak warzywo" jest wyjątkowo beszczelnym i niepoważnym określeniem)
                  > niż się zabić.
                  > W takim razie, co miałeś na myśli mówiąc o "godnej śmierci"?

                  Wolałbyś żyć w takim stanie ??? - Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego
                  co mówisz. BeZczelne czy nie bezczelne "warzywo" jest określeniem najlepiej
                  opisującym ten stan egzystencji.
                  Prawo do życia jest niepodważalne, ale niepodważalne jest też prawo do śmierci.
                  • antyk52 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 22:59
                    > Wolałbyś żyć w takim stanie ??? - Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego
                    > co mówisz.

                    Rozumiem, że Ty zdajesz sobie sprawe i zaraz mi o tym opowiesz?

                    > Prawo do życia jest niepodważalne, ale niepodważalne jest też prawo do
                    śmierci.

                    Zależy co masz na myśli mówiąc o "prawie do śmierci"? Do samobójstwa? No nie da
                    sie ukryć, że jest niepodwarzalne, dla wielu ludzi jest ono jednak również
                    czymś bardzo złym, od czego trzeba za wszelką cene odwodzić.
                    • zetor.na.oszolomy Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 23:04
                      antyk52 napisał:

                      > > Wolałbyś żyć w takim stanie ??? - Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z teg
                      > o
                      > > co mówisz.
                      >
                      > Rozumiem, że Ty zdajesz sobie sprawe i zaraz mi o tym opowiesz?

                      Jeśli jesteś masochistą i chciałbys tak żyć to oczywiście nikt Ci tego prawa
                      odebrac nie może.

                      > > Prawo do życia jest niepodważalne, ale niepodważalne jest też prawo do
                      > śmierci.
                      >
                      > Zależy co masz na myśli mówiąc o "prawie do śmierci"? Do samobójstwa? No nie
                      da
                      >
                      > sie ukryć, że jest niepodwarzalne, dla wielu ludzi jest ono jednak również
                      > czymś bardzo złym, od czego trzeba za wszelką cene odwodzić.

                      Może mnie oświecisz jak ktos kto ma pełny niedowład ciała ma popełnić
                      samobójstwo ?
                      • antyk52 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 23:13
                        > Jeśli jesteś masochistą i chciałbys tak żyć to oczywiście nikt Ci tego prawa
                        > odebrac nie może.

                        Jakim masochistą? Tryliony bilionów kwadrylionów specjalistów podobno orzekły,
                        że Terry nic nie czuje?

                        > Może mnie oświecisz jak ktos kto ma pełny niedowład ciała ma popełnić
                        > samobójstwo ?

                        A może zaczniesz wreszcie odpowiadać na pytania nie zadając kolejnych? Wtedy
                        zapewne będzie nam się łatwiej rozmawiało. Zacznij od wyjaśnienia co
                        znaczy: "każdy ma prawo do śmierci", bo to jest jakiś kretyński twór, którego
                        ja nie rozumiem... tego "prawa" nie da się podwarzyć, bo _każdy_ z nas umrze, w
                        odróżnieniu od "prawa do życia", które podwarzać wszyscy chcą z niesamowitą
                        wręcz, niepojętą dla mnie ochotą...
                        Następnie przejdź do wyjaśnienia tego co rozumiesz przez "dać komuś umrzeć z
                        godnością", bo nudzi mi sie w kółko powtarzanie tego pytania.
                        • zetor.na.oszolomy Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 23:31
                          Prawo do śmierci to prawo tych ludzi którzy w przeciwieństwie do Ciebie
                          nie chcieliby żyć jak warzywo. To prawo do godnej śmierci na własne życzenie.
                          Nie mówie o tu konkretnie o przypadku Terry Schiavo, ale o prawie każdego
                          człowieka do decydowaniu zarówno o swoim życiu jak i o śmierci.
                          Utrzymywanie kogoś na siłę przy życiu WBREW JEGO WOLI jest przejawem zwykłego
                          egoizmu i okrucieństwa.
                          • antyk52 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 23:45
                            Domyśliłem się, że tak właśnie myślisz, stąd moje "prawo do samobójstwa".

                            > Utrzymywanie kogoś na siłę przy życiu WBREW JEGO WOLI jest przejawem zwykłego
                            > egoizmu i okrucieństwa.

                            Znasz wole Terry? Bo o tym jest mowa w tym wątku. Gdybanie jej męża, czy
                            kogokolwiek innego jest dla mnie zerowym motywem...
                            Przejawem egozimu i okrucieństwa jest pozbywanie się osób "zbędnych", na
                            których nie chcę się płacić i nimi zajmować i to pod
                            płaszczykiem "miłosierdzia" i "troski o ich godną śmierć" (tudzież utwierdzanie
                            i popieranie człowieka w tym, że jego chęć popełnienia samobójstwa jest czymś
                            właściwym w danej sytuacji).
                            Człowiek w takim momencie potrzebuje czego innego... wiary, nadzei, miłości...
                            zresztą pisałem o tym wielokrotnie przy okazji takich dyskusji. A żeby
                            zrozumieć co czują i myślą ludzie starzy, cierpiący i umierający ("kandydaci do
                            eutanazji") wystarczy obejrzeć jakieś filmy temu poświęcone (ostatnio na TVP2
                            był bardzo dobry dokument temu poświęcony), zobaczyć jaką niesamowitą robotę
                            wykonują wszelkie hospicja, czy domy opieki... naprawde zainteresować się co
                            znaczy dla takich ludzi "godna śmierć" i poznać ich zdanie na temat życia,
                            śmierci, samobójstwa, eutanazji a nie sypać ciągle tymi samymi, oklepnaymi
                            sloganami "postępowców", "tolerancjonistów" i innych wielce "oświeconych"...
                            niestety zupełnie oderwanych od rzeczywistości... i sprawiających wrażenie nie
                            mających kompletnie pojęcia o problemie...
                            • zetor.na.oszolomy Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 21.03.05, 23:59
                              Nie, nie znam woli Terry dlatego zaznaczyłem że nie odnoszę sie do tego
                              konkretnego przypadku, lecz ogólnie do prawa do eutanazji.
                              W przypadku Terry od wypadku mineło 15 lat - może wyczerpały się wszelkie
                              szanse na uratowanie jej. Lekarze ponoć stwierdzili że proces jest
                              nieodwracalny i nie ma żadnej nadziei na powrót do normalnego życia.
                              Podobno jej mózg jest tak poważnie uszkodzony że nie ma perspektyw.
                              Tego nikt nie wie, ale takie sytuacje na pewno rozwiązywałaby pisemna
                              (notarialna)
                              prośba o eutanazję w razie tego typu nieszczęścia.
                              Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie chciałbym żyć jak warzywo i takie
                              oświadczenie już jakiś czas temu złożyłem.
                              Nie życzyłbym sobie (gdyby coś takiego mi sie przytrafiło), żeby ktoś odstawiał
                              jakieś takie medialne szopki "w obronie życia" wbrew mojej wcześniejszej woli.
                              • antyk52 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 00:09
                                > Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie chciałbym żyć jak warzywo i takie
                                > oświadczenie już jakiś czas temu złożyłem.
                                > Nie życzyłbym sobie (gdyby coś takiego mi sie przytrafiło), żeby ktoś
                                odstawiał
                                > jakieś takie medialne szopki "w obronie życia" wbrew mojej wcześniejszej woli.

                                Przejdź się do jakiegoś hospicjum i popytaj się niektórych ludzi, co oni mówili
                                jak byli silni i zdrowi a co mówią teraz. Nie Ty pierwszy i nie ostatni mówi
                                jedno jak go nie dotknęło poważne nieszczęscie a drugie jak przychodzi mu się
                                rozstawać z życiem.

                                Dla Ciebie są to "szopki", dla niektórych życie ludzkie jest największym darem
                                i czymś czego trzeba bronić za wszelką cene, TAK, nawet wbrew woli osoby, która
                                zamierzałaby popełnić samobójstwo. Nie siłą, czy karnym sankcjonowaniem, ale
                                spokojnym tłumaczeniem, wyciągnięciem pomocnej dłoni, daniem nadziei, wiary i
                                miłości. Podobnie jak z przyjacielem, który zamierza skoczyć z mostu a Ty nie
                                zachęcasz go do tego i dajesz jeszcze kopa na rozpęd mówiąc: "Stary to przecież
                                twoje niezbywalne "prawo do śmierci", chcesz to skacz, narazie" ale starasz się
                                mu pomóc...
                                • zetor.na.oszolomy Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 00:18
                                  Mylisz pojęcia. Namawianie kogoś do samobójstwa jest karalne.
                                  Eutanazja, by mogła byc zastosowana musi spełnić podstawowe warunki:
                                  - zgoda tej osoby na eutanazje
                                  - wyczerpanie się wszystkich możliwości na uratowanie (wyleczenie) tej osoby.
                                  Przede wszystkim jednak najważniejsze jest oświadczenie tej oisoby że pragnie
                                  eutanazji w razie paraliżu bądz nieuleczalnej choroby związanej z cierpieniem
                                  fizycznym i psychicznym.
                                  • antyk52 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 00:36
                                    > - wyczerpanie się wszystkich możliwości na uratowanie (wyleczenie) tej osoby.

                                    Pięknie powiedziane, ale to zwykły pusty frazes, za którym może się kryć
                                    wszystko, czyli nic... w dokumencie telewizyjnym o eutanzaji, o którym
                                    wcześniej wspomniałem było to pięknie pokazane, zwłaszcza przerażające
                                    statystki wprost z Holandii mówiące ilu to lekarzy "pomaga" swoim pacjentom w
                                    śmierci, zupełnie bez ich wiedzy a nawet wiedzy ich rodziny. Statystki mówiące
                                    o masowym wręcz uciekaniu osób starszych z tego kraju w obawie o "życzliwych
                                    lekarzy" i swoje życie itp. itd.

                                    Pozatym przykład podałem jako potwierdzenie tego jak istotne jest dla
                                    niektórych życie człowieka i to bez względu na to czy potwornie cierpi
                                    (dzisiejsza medycyna akurat potrafi dać sobie w większości z tym rade), jest
                                    totalnie sparaliżowany, wegetuje, czy nie chce mu sie żyć bo stracił obydwie
                                    ręce i nogi, albo po prostu znudziło mu się życie... to nie ma znaczenia,
                                    trzeba dać mu motywacje i nadzieje do tego, że warto żyć a nawet, że takie
                                    życie jest jeszcze cenniejsze... i to da się osiągnąć czego efektem są już
                                    wspomniane przezemnie hospicja, domy opieki, czy nawet (a może przede
                                    wszystkim) zwykła rodzinna opieka (np. tak jak w przypadku Terry), do których
                                    ludzie mają zaufanie (wolą iść) w odróżnieniu od "oświeconej i postępowej
                                    Holandii", z której najzwyczajniej w świecie uciekają...
                  • hymen Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 08:29
                    zetor.na.oszolomy napisała:

                    > Wolałbyś żyć w takim stanie ??? - Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego
                    > co mówisz. BeZczelne czy nie bezczelne "warzywo" jest określeniem najlepiej
                    > opisującym ten stan egzystencji.
                    > Prawo do życia jest niepodważalne, ale niepodważalne jest też prawo do
                    śmierci.

                    A powiedz mi z jakiej przyczyny tak uporczywie dążysz do decydowania o tym, kto
                    co wolałby? Nie wiesz, nie masz pojęcia co wolałoby "warzywo". Obydwa prawa, na
                    które się powołujesz są prawami osobistymi. Prawami, w które nikt nie ma prawa
                    ingerować. Ty chcesz odebrać ludziom te prawa. Dlaczego?
                    • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 09:20
                      hymen napisał:

                      > A powiedz mi z jakiej przyczyny tak uporczywie dążysz do decydowania o tym,
                      kto
                      >
                      > co wolałby? Nie wiesz, nie masz pojęcia co wolałoby "warzywo".

                      warzywo pewnie wolałoby być młode dorodne i bogate...w karoten na przykład

                      >Obydwa prawa, na
                      >
                      > które się powołujesz są prawami osobistymi.

                      marchewka też ma prawo do życia zielonym do góry



                      > Prawami, w które nikt nie ma prawa
                      > ingerować. Ty chcesz odebrać ludziom te prawa. Dlaczego?

                      nie żartuj sobie z praw wszelakich
                      wy ludzie nic innego nie robicie w swoim życiu jak wzajemne odbieranie sobie
                      praw wszelakich
                      raz większych, innym razem mniejszych, a czasami i praw ostatecznych
                      gdybyście tych praw sobie wzajemnie nie odbierali niepotrzebne byłyby ani sądy
                      ani wojny
                      zebrali się tu moralizatorzy nakarmieni "prawem do życia" a sami nie wiedzą po
                      co żyją i dla kogo
                      • lala.laleczna A ty z jakiej planety pochodzi, szamanie? n/t 22.03.05, 09:25
                        • szaman1 Re: A ty z jakiej planety pochodzi, szamanie? 22.03.05, 09:47
                          chcesz wiedzieć lalo?
                          jest taka planeta, ale wstępu do niej bronią złe myśli żywych jeszcze
                      • hymen Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 09:44
                        szaman1 napisała:

                        > > Prawami, w które nikt nie ma prawa
                        > > ingerować. Ty chcesz odebrać ludziom te prawa. Dlaczego?
                        >
                        > nie żartuj sobie z praw wszelakich
                        > wy ludzie nic innego nie robicie w swoim życiu jak wzajemne odbieranie sobie
                        > praw wszelakich
                        > raz większych, innym razem mniejszych, a czasami i praw ostatecznych
                        > gdybyście tych praw sobie wzajemnie nie odbierali niepotrzebne byłyby ani
                        sądy
                        > ani wojny
                        > zebrali się tu moralizatorzy nakarmieni "prawem do życia" a sami nie wiedzą
                        po
                        > co żyją i dla kogo

                        Skąd ta szamańska pewność u ciebie, że to ja odbieram prawa a nie
                        ty? "gdybyście tych praw sobie wzajemnie nie odbierali niepotrzebne byłyby ani
                        sądy ani wojny" to zarzut jaki szamanom należy postawić, którzy z szamańską
                        przewrotnością życie ze śmiercią zamieniają.
                        • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 09:57
                          hymen napisał:

                          > Skąd ta szamańska pewność u ciebie, że to ja odbieram prawa a nie
                          > ty? "gdybyście tych praw sobie wzajemnie nie odbierali niepotrzebne byłyby
                          ani
                          > sądy ani wojny" to zarzut jaki szamanom należy postawić, którzy z szamańską
                          > przewrotnością życie ze śmiercią zamieniają.

                          skąd ta szamańska pewność?
                          ano stąd, że szamani żyją na pograniczu życia i śmierci
                          jak ty,Hymenie,przekroczysz kiedyś ten próg i powrócisz do świata żywych to też
                          masz szansę nabrać takiej pewności
                          • hymen Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 10:44
                            szaman1 napisała:

                            > hymen napisał:
                            >
                            > > Skąd ta szamańska pewność u ciebie, że to ja odbieram prawa a nie
                            > > ty? "gdybyście tych praw sobie wzajemnie nie odbierali niepotrzebne byłyb
                            > y
                            > ani
                            > > sądy ani wojny" to zarzut jaki szamanom należy postawić, którzy z szamańs
                            > ką
                            > > przewrotnością życie ze śmiercią zamieniają.
                            >
                            > skąd ta szamańska pewność?
                            > ano stąd, że szamani żyją na pograniczu życia i śmierci
                            > jak ty,Hymenie,przekroczysz kiedyś ten próg i powrócisz do świata żywych to
                            też
                            >
                            > masz szansę nabrać takiej pewności

                            Czcze przechwałki, Szamanie. Nic nie wiesz o pograniczu. Ale nie mam żadnych
                            wątpliwości, którą stronę wybierzesz, gdy na pograniczu tym staniesz.
                            • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 10:53
                              hymen napisał:

                              >
                              > Czcze przechwałki, Szamanie. Nic nie wiesz o pograniczu. Ale nie mam żadnych
                              > wątpliwości, którą stronę wybierzesz, gdy na pograniczu tym staniesz.

                              nie wierzysz szamanowi z pogranicza życia i śmierci to jak chcesz uwierzyć
                              komukolwiek kto już to pogranicze przekroczył a potem powrócil by tobie
                              opowiedzieć, że jednak coś po przekroczeniu granicy istnieje?
                              jak Twoje przygotowania <Hymenie< do świąt Wielkiej Nocy?
                              bez wiary w istnienie pogranicza?
                              ja nie muszę wierzyć w istnienie tego pogranicza bo je znam, ale Ty?
                              • antyk52 odłóż fajkowe ziele i przewietrz swój wigwam 22.03.05, 10:56
                                wodzu Wielka Głowo.
                                • szaman1 Re: odłóż fajkowe ziele i przewietrz swój wigwam 22.03.05, 11:05
                                  antyk52 napisał:

                                  > wodzu Wielka Głowo.

                                  a wam radzę przewietrzyć Wasze Głowy
                                  czas ku temu jest wielki
                              • hymen Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 14:50
                                szaman1 napisała:

                                > hymen napisał:
                                >
                                > >
                                > > Czcze przechwałki, Szamanie. Nic nie wiesz o pograniczu. Ale nie mam żadn
                                > ych
                                > > wątpliwości, którą stronę wybierzesz, gdy na pograniczu tym staniesz.
                                >
                                > nie wierzysz szamanowi z pogranicza życia i śmierci to jak chcesz uwierzyć
                                > komukolwiek kto już to pogranicze przekroczył a potem powrócil by tobie
                                > opowiedzieć, że jednak coś po przekroczeniu granicy istnieje?
                                > jak Twoje przygotowania <Hymenie< do świąt Wielkiej Nocy?
                                > bez wiary w istnienie pogranicza?

                                To nie brak wiary w pogranicze, a brak wiary w szamańskie misteria.


                                > ja nie muszę wierzyć w istnienie tego pogranicza bo je znam, ale Ty?

                                Nie znasz go i w tym jest problem. Usiłujesz przekazać wyłącznie swoje
                                wyobrażenia o nim i na ich podstawie wyciągać wnioski. Dzięki nim czujesz się
                                upowazniona do narzucania innym własnej wizji zakończenia życia. To głupota i
                                bezmyślność.
                                • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 19:38
                                  hymen napisał:

                                  >To głupota i
                                  > bezmyślność.

                                  z głupotą i bezmyślnścią się nie dyskutuje
                                  to moja wizja szamańska nie tyle z pogranicza wiedzy ile raczej w oparciu o
                                  wiedzę
                                  • hymen Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 19:42
                                    szaman1 napisała:

                                    > hymen napisał:
                                    >
                                    > >To głupota i
                                    > > bezmyślność.
                                    >
                                    > z głupotą i bezmyślnścią się nie dyskutuje
                                    > to moja wizja szamańska nie tyle z pogranicza wiedzy ile raczej w oparciu o
                                    > wiedzę

                                    Jaką i czyją wiedzę? O tym, że szamańska już wiem.
                                    • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 19:48
                                      hymen napisał:

                                      > Jaką i czyją wiedzę? O tym, że szamańska już wiem.

                                      więcej poczytaj sobie w literaturze tematu
                                      nawet ja nie mam mocy wtłoczyć wiedzę tam gdzie nie ma na nią zapotrzebowania
                                      reszty dowiesz się już sam, ale...jak ją spożytkujesz?
                                      jaką mocą?
                                      • hymen Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 20:10
                                        szaman1 napisała:

                                        > hymen napisał:
                                        >
                                        > > Jaką i czyją wiedzę? O tym, że szamańska już wiem.
                                        >
                                        > więcej poczytaj sobie w literaturze tematu
                                        > nawet ja nie mam mocy wtłoczyć wiedzę tam gdzie nie ma na nią zapotrzebowania
                                        > reszty dowiesz się już sam, ale...jak ją spożytkujesz?
                                        > jaką mocą?

                                        Poproszę konkretniej.
                                        • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:06
                                          hymen napisał:

                                          > Poproszę konkretniej.

                                          w temacie tego wątku?
                                          bo chyba nasza rozmowa jakby zboczyła w inne rejony
                                          bardziej w te z pogranicza życia i śmierci
                                          a TyHymenie, chcesz konkretów?
                                          życia czy śmierci?
                                          a wiesz chociaż ile czasu umiera człowiek?
                                          a jego dusza?
                                          może dusza umiera dłużej?
                                          ile umierała dusza Terry?
                                          15 lat?
                                          czy nie dość długo?
                                          czyżby Twoja dusza ,Hymenie, umierała już dłużej?
                                          popatrz na to forum
                                          ono pełne jest wypowiedzi osób z umierającymi duszami, które nawet sobie z tego
                                          nie zdają sprawy, że ich dusze umierają jeszcze za ich życia.
                                          tyle nienawiści tu na forum można spotkać.
                                          to przecież dowód, że dusze umierają za życia
                                          te, które nie łączą się z DUCHEM bo Go nie szukają nawet.
                                          odpowiesz mi dlaczego?
                                          • andrzejg Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:10
                                            d_nutka?
                                            • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:13
                                              andrzejg napisał:

                                              > d_nutka?

                                              czy to re: do postu wyżej?
                                              • andrzejg Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:16
                                                szaman1 napisała:

                                                > andrzejg napisał:
                                                >
                                                > > d_nutka?
                                                >
                                                > czy to re: do postu wyżej?

                                                tak
                                                skojarzenia ze względu na styl

                                                A.
                                                • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:23
                                                  andrzejg napisał:

                                                  > szaman1 napisała:
                                                  >
                                                  > > andrzejg napisał:
                                                  > >
                                                  > > > d_nutka?
                                                  > >
                                                  > > czy to re: do postu wyżej?
                                                  >
                                                  > tak
                                                  > skojarzenia ze względu na styl
                                                  >
                                                  > A.

                                                  skojarzenie osoby to nie odpowiedź na zadane pytania
                                                  skojarz lepiej odpowiedź tak, aby dyskusja miała sens czyli ciąg dalszy albo
                                                  konkretny wniosek
                                                  • andrzejg Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:30
                                                    szaman1 napisała:

                                                    >
                                                    > skojarzenie osoby to nie odpowiedź na zadane pytania
                                                    > skojarz lepiej odpowiedź tak, aby dyskusja miała sens czyli ciąg dalszy albo
                                                    > konkretny wniosek

                                                    tak swoją drogą to nie do mnie zadałeś pytanie...
                                                    a skojarzenie osoby jest istotne,bo nagminnym jest zmienianie nicków
                                                    bez poinformowanie współdyskutantów...
                                                    Przyznasz chyba,że to nie jest pozytywną cechą.

                                                    Tak więc ,jak mam szczerze odpowiadać,gdy miotają na podejrzenia?

                                                    A.

                                                  • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:35
                                                    andrzejg napisał:

                                                    >
                                                    > Tak więc ,jak mam szczerze odpowiadać,gdy miotają na podejrzenia?
                                                    >
                                                    > A.
                                                    >

                                                    wybór szczerości wypowiedzi to Twój wybór
                                                    i tylko Twój
                                                    a podejrzenia?
                                                    mają wpływ na Twój wybór szczerości?
                                                    szczerość to prawda-czyż nie tak?
                                            • hymen Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:16
                                              andrzejg napisał:

                                              > d_nutka?

                                              Tak.
                                              I dla niej, moja wiedza z pogranicza życia i śmierci jast taka, jaką może mieć
                                              człowiek, który z prądkością 120 km/g uderzył w przejeżdzającą w poprzek
                                              ciężarówkę i pierwszą rzeczą jaką doświadczył po przebudzeniu to zdziwienie, że
                                              pan przeżył. Mimo to w przeciwieństwie do Ciebie nie mam odwagi nikomu narzucać
                                              swojej wizji pogranicza.
                                              • andrzejg Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:20
                                                hymen napisał:

                                                > andrzejg napisał:
                                                >
                                                > > d_nutka?
                                                >
                                                > Tak.
                                                > I dla niej, moja wiedza z pogranicza życia i śmierci jast taka, jaką może
                                                mieć człowiek, który z prądkością 120 km/g uderzył w przejeżdzającą w poprzek
                                                > ciężarówkę i pierwszą rzeczą jaką doświadczył po przebudzeniu to zdziwienie,
                                                że pan przeżył. Mimo to w przeciwieństwie do Ciebie nie mam odwagi nikomu
                                                narzucać swojej wizji pogranicza.

                                                Przepraszam bardzo,ale podpisałeś sie pod moim pytaniem.
                                                C z ta odpowiedź jest z nim związana?

                                                A.
                                                • hymen Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:35
                                                  andrzejg napisał:

                                                  > hymen napisał:
                                                  >
                                                  > > andrzejg napisał:
                                                  > >
                                                  > > > d_nutka?
                                                  > >
                                                  > > Tak.

                                                  > Przepraszam bardzo,ale podpisałeś sie pod moim pytaniem.
                                                  > C z ta odpowiedź jest z nim związana?

                                                  Tak, pierwsza linia odpowiedzi była dla Ciebie, reszta dla D_nutki.
                                              • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:32
                                                hymen napisał:

                                                > andrzejg napisał:
                                                >
                                                > > d_nutka?
                                                >
                                                > Tak.
                                                > I dla niej, moja wiedza z pogranicza życia i śmierci jast taka, jaką może
                                                mieć
                                                > człowiek, który z prądkością 120 km/g uderzył w przejeżdzającą w poprzek
                                                > ciężarówkę i pierwszą rzeczą jaką doświadczył po przebudzeniu to zdziwienie,
                                                że
                                                >
                                                > pan przeżył. Mimo to w przeciwieństwie do Ciebie nie mam odwagi nikomu
                                                narzucać
                                                >
                                                > swojej wizji pogranicza.

                                                jakie są szanse przeżycia w tak założonych warunkach?
                                                wolisz rozmawiać o znanych tobie granicach fizycznych?
                                                tego typu warunki graniczne mnie teraz nie interesują
                                                narzucaj je komuś innemu
                                                znajdziesz tu z łatwością takich zainteresowanych dociekaniem jaka powinna być
                                                graniczna szybkość zderzenia, aby ciało kierowcy doznało urazu umożliwiającego
                                                przeszczepy ocalałych po zderzeniu części ciała
                                                możesz do tych granicznych użyć symulacji komputerowej nawet, ale o granicach
                                                duszy szamana i tak nic więcej się z tego nie dowiesz
                                                • hymen Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:38
                                                  szaman1 napisała:

                                                  > jakie są szanse przeżycia w tak założonych warunkach?
                                                  > wolisz rozmawiać o znanych tobie granicach fizycznych?
                                                  > tego typu warunki graniczne mnie teraz nie interesują
                                                  > narzucaj je komuś innemu
                                                  > znajdziesz tu z łatwością takich zainteresowanych dociekaniem jaka powinna
                                                  być
                                                  > graniczna szybkość zderzenia, aby ciało kierowcy doznało urazu
                                                  umożliwiającego
                                                  > przeszczepy ocalałych po zderzeniu części ciała
                                                  > możesz do tych granicznych użyć symulacji komputerowej nawet, ale o granicach
                                                  > duszy szamana i tak nic więcej się z tego nie dowiesz

                                                  Nie, to nie. Zauważ tylko, że to nie ja próbuję rozważać i narzucać komukolwiek
                                                  swoich granic duszy.
                                                  • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:51
                                                    hymen napisał:

                                                    > Nie, to nie. Zauważ tylko, że to nie ja próbuję rozważać i narzucać
                                                    komukolwiek
                                                    >
                                                    > swoich granic duszy.

                                                    ten fragment mam czytać jako
                                                    1-rozważanie granic duszy?
                                                    2-oskarżenie metody rozważania jako "narzucenie swojej granicy" innym
                                                    rozważającym?
                                                  • hymen Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 21:59
                                                    szaman1 napisała:


                                                    > ten fragment mam czytać jako
                                                    > 1-rozważanie granic duszy?
                                                    > 2-oskarżenie metody rozważania jako "narzucenie swojej granicy" innym
                                                    > rozważającym?

                                                    Ten fragment masz czytać tak, jak został napisany. O rozważaniu granic duszy
                                                    sama napisałaś w szamańskim stylu w poprzednim poście, zatem z sobą musisz
                                                    uzgodnić czy punkt 1 czy też 2. Ja o tym niewiele mogę napisać.
                                                  • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 22:08
                                                    hymen napisał:

                                                    > Ten fragment masz czytać tak, jak został napisany. O rozważaniu granic duszy
                                                    > sama napisałaś w szamańskim stylu w poprzednim poście, zatem z sobą musisz
                                                    > uzgodnić czy punkt 1 czy też 2. Ja o tym niewiele mogę napisać.

                                                    Ty mnie jednak z kimś mylisz
                                                    d_nutka być może dałaby się naciągnąć na dalsze tego typu zawijasy
                                                    choć tyle co zdążyłem poznać pisanie d-nutki nawet ona nie uległaby takim
                                                    prostackim zabiegom co autorka miała na myśli czego nie napisała a ponoć
                                                    napisała
                                                    nie ze mną te numery chłopaki
                                                    podciągnijcie się trochę
                                                    czyżby tęsknota za d_nutką wam rozum omamiła?
                                                  • szaman1 Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 22:10
                                                    hymen napisał:

                                                    > Ten fragment masz czytać tak, jak został napisany.

                                                    cóż za narzucanie woli własnej innym!
                                                    masz tak zawsze, Hymenie?
                                                    czy to u Ciebie nowy zwyczaj?
                                                  • hymen Re: Ona nie żyje już od 15 lat. 22.03.05, 22:20
                                                    Zaczęło się od tego: "zebrali się tu moralizatorzy nakarmieni "prawem do życia"
                                                    a sami nie wiedzą po co żyją i dla kogo", co oznacza, że ty wiesz, co możesz
                                                    potwierdzić konkretną wiedzą (w późniejszym poście napisanym). Innymi słowy ja
                                                    wiem lepiej, ty musisz się nauczyć i dalej narzucanie własnej wizji (woli). Nie
                                                    mam tak zawsze lub zawsze takie rzeczy dostrzegam.


    • lala.laleczna W przypadku Terry sprawa jest stosunkowo prosta: 22.03.05, 09:18
      ma 41 lat, a od 15 - wegetuje. Szybkie obliczenie matematyczne wskazuje, że
      wypadek miała w wieku 26 lat. Prawie dziecko ... Pewnie tuż po ślubie. Miłość
      dawno minęła, a przyzwyczajenie nie zdążyło nadejść. Mąż traktuje żonę
      praktycznie jak obcą osobę. Nie chce mu się odwiedzać chorej w szpitalu,
      pozostaje też otwarta sprawa kosztów hospitalizacji. Ani słowem nie zająknięto
      się o tej sprawie, a przecież ktoś musi płacić. Życie przegrało w starciu z
      ekonomią. I o to właśnie chodzi, a nie o "litość" dla chorej. Ona przecież, do
      diaska, NIE CIERPI. To mąż cierpi, bo dostaje po kieszeni.
      Aha, to NIE JEST EUTANAZJA, tylko śmierć z litości. Pod względem moralnym -
      różnica ogromna. To nie Terry podejmuje decyzję.
      Po trzecie - polski lekarz opracował znakomitą terapię wybudzająca takie osoby.
      Ma wielkie sukcesy. We wczorajszym wywiadzie oświadczył, że nie jest
      wykluczone, iż wybudzenie Terry - pod warunkiem, że odpowiednio się nią
      zajmowano - jest możliwe.
      Tak więc, drogi Zetorze, nie myl pojęć. W tym konkretnym przypadku NIE CHODZI O
      LITOŚĆ NAD CHORĄ, KTÓRA CIERPI. Jest to próba zabójstwa z pobudek
      ekonomicznych. I tak właśnie oceniam postępek męża Terry, której należy
      współczuć z dwóch względów - stanu zdrowia i męża suk...kota.
      • 7em Re: W przypadku Terry sprawa jest stosunkowo pros 22.03.05, 18:54
        lala.laleczna napisała:

        > ma 41 lat, a od 15 - wegetuje. Szybkie obliczenie matematyczne wskazuje, że
        > wypadek miała w wieku 26 lat. Prawie dziecko ... Pewnie tuż po ślubie. Miłość
        > dawno minęła, a przyzwyczajenie nie zdążyło nadejść. Mąż traktuje żonę
        > praktycznie jak obcą osobę. Nie chce mu się odwiedzać chorej w szpitalu,
        > pozostaje też otwarta sprawa kosztów hospitalizacji. Ani słowem nie zająknięto
        > się o tej sprawie, a przecież ktoś musi płacić. Życie przegrało w starciu z
        > ekonomią. I o to właśnie chodzi, a nie o "litość" dla chorej. Ona przecież, do
        > diaska, NIE CIERPI. To mąż cierpi, bo dostaje po kieszeni.
        > Aha, to NIE JEST EUTANAZJA, tylko śmierć z litości. Pod względem moralnym -
        > różnica ogromna. To nie Terry podejmuje decyzję.
        > Po trzecie - polski lekarz opracował znakomitą terapię wybudzająca takie osoby.
        >
        > Ma wielkie sukcesy. We wczorajszym wywiadzie oświadczył, że nie jest
        > wykluczone, iż wybudzenie Terry - pod warunkiem, że odpowiednio się nią
        > zajmowano - jest możliwe.
        > Tak więc, drogi Zetorze, nie myl pojęć. W tym konkretnym przypadku NIE CHODZI O
        >
        > LITOŚĆ NAD CHORĄ, KTÓRA CIERPI. Jest to próba zabójstwa z pobudek
        > ekonomicznych. I tak właśnie oceniam postępek męża Terry, której należy
        > współczuć z dwóch względów - stanu zdrowia i męża suk...kota.

        dziecko znajomych bylo w spiaczce 3 lata. tez bylo wazywem. teraz jest zdrowa dorosla kobieta.
        5040
    • andrzejg przecież humanitarniej byłoby jakby ja dobili 22.03.05, 17:35
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2614612.html
      Lekarze twierdzą, że uszkodzenia mózgu kobiety są nieodwracalne, a bez dokarmiania jej śmierć nastąpi w ciągu jednego-dwóch tygodni.
      • hymen Re: przecież humanitarniej byłoby jakby ja dobili 22.03.05, 19:43
        Sugerujesz wybicie wszystkich ludzi z porażeniem mózgowym? Ono jest
        nieodwracalne.
        • andrzejg Re: przecież humanitarniej byłoby jakby ja dobili 22.03.05, 19:55
          wskazuję na sposób zadania jej śmierci - przez śmirć głodową,która potrwa
          tydzień do dwóch.Choroba jest tu nieistotna.

          Przeciez w normach unijnych ustala się nawet sposób zadania śmierci
          normalnym bydlęciom,ubijanym dla mięsa.Ma ona byc bez męczarni.

          Widac Ameryka to inny świat.

          A.
          • hymen Re: przecież humanitarniej byłoby jakby ja dobili 22.03.05, 20:09
            andrzejg napisał:

            > wskazuję na sposób zadania jej śmierci - przez śmirć głodową,która potrwa
            > tydzień do dwóch.Choroba jest tu nieistotna.
            >
            > Przeciez w normach unijnych ustala się nawet sposób zadania śmierci
            > normalnym bydlęciom,ubijanym dla mięsa.Ma ona byc bez męczarni.
            >
            > Widac Ameryka to inny świat.

            Uważasz, że śmierć głodowa jest pozbawiona męczarni? Ignorujesz poza tym fakt,
            że owa kobieta, "warzywo" jak ją tu nazwano, związana jest bardzo silnie
            emocjonalnie ze swoją rodziną. Ja dla swojego psa więcej litości okazywałem niż
            postępowy świat Terry. Ameryka to inny świat ale nie w tym kontekście.
            • andrzejg Re: przecież humanitarniej byłoby jakby ja dobili 22.03.05, 20:16
              hymen napisał:

              > Uważasz, że śmierć głodowa jest pozbawiona męczarni? Ignorujesz poza tym
              >fakt, że owa kobieta, "warzywo" jak ją tu nazwano, związana jest bardzo
              > silnie emocjonalnie ze swoją rodziną. Ja dla swojego psa więcej litości
              > okazywałem niż postępowy świat Terry. Ameryka to inny świat ale nie w tym
              > kontekście

              Chyba się nie rozumiemy.
              Uważam dwutygodniową śmierć głodową za ogromną męczarnię,dlatego napisałem,
              że humanitarniej byłoby,gdyby ją dobili.Na zasadzie 'czyz nie dobija się koni?'
              Dodając potem,że nawet wobec zwierząt stosuje się 'humanitarne' metody
              zabijania.Wobec tego wyrok sądu nakazujący śmierć głodową jest dla mnie
              czymś dziwnym.Jeżeli mają byc konsekwentni,to powinni zasądzic skrócenie
              męczarni,a nie skazywanmie na tak długą głodową śmierć.

              A.
              • hymen Re: przecież humanitarniej byłoby jakby ja dobili 22.03.05, 20:22
                Tak, masz rację. Nie do końca były jasne dla mnie Twoje intencje. Jednak ani
                mąż ani rodzina nie zdecydowali się na eutanazję, która w tym przypadku
                praktycznie jest nie możliwa. Ona nigdy nie wyraziła prośby o zabicie. Stąd
                wynikają problemy sądu a sprawa została nazwana bezprecednsową.
                • andrzejg Re: przecież humanitarniej byłoby jakby ja dobili 22.03.05, 20:39
                  hymen napisał:

                  > Tak, masz rację. Nie do końca były jasne dla mnie Twoje intencje. Jednak ani
                  > mąż ani rodzina nie zdecydowali się na eutanazję, która w tym przypadku
                  > praktycznie jest nie możliwa. Ona nigdy nie wyraziła prośby o zabicie. Stąd
                  > wynikają problemy sądu a sprawa została nazwana bezprecednsową.


                  Czyli uważasz ,że eutanazja w szczególnych przypadkach jest wskazana?

                  A.
                  • hymen Re: przecież humanitarniej byłoby jakby ja dobili 22.03.05, 20:51
                    Nie, prostuję jedynie wypowiedzi.
    • babariba666 Walt Disney żyje!!! 23.03.05, 08:40
      ...tak samo jak pokazywany ostatnio ciągle w telewizji kadłubek, który KIEDYŚ był dość atrakcyjną kobietą.
      Walt Disney żyje nawet bardziej, bo jak go odmrożą, choćby przez chwilę będzie Waltem Disney'em, a kadłubek kadłubkiem nie przestanie być - niestety.
      A mnie dziwi niepomiernie, że hymen jako zwolennik ślepej sprawiedliwości (bo na oślep często wymierzającej karę nieodwracalną) w tym watku jawić się raczy jako obrońca życia, choćby w formie roślinnej.
      • hymen Re: Walt Disney żyje!!! 23.03.05, 09:08
        babariba666 napisał:

        > ...tak samo jak pokazywany ostatnio ciągle w telewizji kadłubek, który KIEDYŚ
        b
        > ył dość atrakcyjną kobietą.

        W przeciwieństwie do Babariby, który zapewne przystojny nigdy nie był. Nie ma
        to jednak znaczenia przy zamiarze odłączebnia go od wodopoju w puszczy. Byłoby
        to barbarzyństwo.

        > Walt Disney żyje nawet bardziej, bo jak go odmrożą, choćby przez chwilę
        będzie
        > Waltem Disney'em, a kadłubek kadłubkiem nie przestanie być - niestety.

        Niestety, tego nie jesteś w stanie stwierdzić autorytatywnie. I nie stanowi to
        żadnej podstawy do wyrzucenia Disneya na śmietnik, tak jak chcą zrobić to z
        Terry.

        > A mnie dziwi niepomiernie, że hymen jako zwolennik ślepej sprawiedliwości (bo
        n
        > a oślep często wymierzającej karę nieodwracalną) w tym watku jawić się raczy
        ja
        > ko obrońca życia, choćby w formie roślinnej.

        Czuć wpływ napojów w tym akapicie, Babaribo. Otrzeźwiej i napisz, co masz na
        myśli pisząc o ślepej sprawiedliwości wymierzającej nieodwracalną karę na oślep.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka