marianna.rokita
23.04.05, 13:23
Fragmenty artykułu ( zrodlo Polityka)
Do tej pory zdarzało się, że reklamy w Polsce były oprotestowane ze względu
na obrazę uczuć religijnych. Tym razem poszło o seksizm i naruszenie godności
kobiet. Reklama nowych taryf Simplus Team wywołała reakcję minister Magdaleny
Środy, rzeczniczki ds. równego statusu kobiet i mężczyzn.
JOANNA PODGÓRSKA
Uczelnianym korytarzem kroczy blondyna, kołysząc rytmicznie monstrualnym
biustem. Na obcisłej koszulce ma napisane 39 gr dla swojaków (z przodu) i 78
gr dla wszystkich (z tyłu). Wpatrzeni w nią chłopcy całkowicie ignorują
płaską jak deska i niezbyt atrakcyjną koleżankę, która próbuje zwrócić ich
uwagę wołając: heja!
– Seksistowskich reklam jest wiele, ale ta jest niesłychanie prymitywna i
zebrało się w niej kilka stereotypów – mówi Magdalena Środa. – Uprzedmiotawia
kobietę, sprowadzając ją wyłącznie do roli obiektu seksualnego, a właściwie
biustu. Pojawia się w niej motyw prostytucji, bo kobieta ma na sobie nalepkę
z ceną. Wreszcie sugerując, że bohaterka jest studentką, wzmacnia obiegowe
opinie, że studentki świadczą usługi seksualne w zamian za sponsoring –
wylicza.
Czy jest o co kruszyć kopie? Czy tego typu reakcje nie będą odbierane jako
nadmierne, radykalne czy wręcz śmieszne? Czy w momencie, gdy są do
rozwiązania tak poważne problemy jak przemoc domowa, traktowanie ofiar
gwałtów, nierówności płacowe, warto się bić o stereotypy?
– Tak, bo to między innymi wizerunek kobiety jako istoty podrzędnej,
infantylnej, zredukowanej do seksualności, przeszkadza w osiągnięciu równego
statusu – odpowiada minister Środa.
Pani ładna
Stereotypy tkwią w języku wyrażając, często nawet nie do końca uświadomione,
niezwerbalizowane przekonania. Jeśli mąż mawia, że „pomaga żonie w domu”, to
wyraża tym samym przekonanie, że obowiązki domowe należą do niej, a on może
jej pomóc albo i nie. Gdy miesięcznik „Playboy”, opisując przyjęcie u
milionera, informuje, że do dyspozycji gości był świetnie wyposażony barek,
eleganckie jachty i piękne hostessy, to stoi za tym jakaś wizja kobiety.
Stereotypy działają nie tylko na wzajemne postrzeganie się płci. Prof.
Krystyna Skarżyńska ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie mówi
o zjawisku autostereotypizacji. Przytacza wyniki amerykańskich badań (w
Polsce takich nie prowadzono) nad wpływem seksistowskich stereotypów. Grupie
kobiet przedstawiono blok reklamowy, w którym bohaterki pokazywane były jako
istoty bierne, przyglądające się działaniom mężczyzn, albo jako wyłącznie
cielesne obiekty męskiej fascynacji. Potem dano im do wypełnienia testy.
Wypadły gorzej niż grupa kontrolna, jeśli chodzi o motywację do osiągnięcia
założonych celów i wiarę we własne siły. Podobny eksperyment przeprowadzono
na grupach wybitnie uzdolnionych matematycznie dziewcząt i chłopców, którym
kazano rozwiązywać zadania. W pierwszej części obie grupy osiągnęły podobne
wyniki. W drugiej, poprzedzonej prelekcją o tym, że dziewczynki mają mniejsze
niż chłopcy zdolności do nauk ścisłych, dziewczynki wypadły gorzej.
– Powiedziano im, że są gorsze i były gorsze – mówi prof. Skarżyńska. – Nie
doceniamy siły stereotypów.
Poprawność polityczna, traktowana u nas jako rodzaj terroru lub kwitowana
ironicznym uśmiechem, w zachodnim świecie weszła do zasad prostego savoir
vivre’u. Pewnych rzeczy po prostu nie wypada robić czy mówić. Czasem boleśnie
przekonują się o tym Polacy, którym na przykład w Ameryce zdarzy się
opowiedzieć w towarzystwie seksistowski dowcip i okazuje się, że jedyną
rozbawioną osobą jest sam narrator.