Dodaj do ulubionych

Globalizm a UE a Ty

IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 05.07.02, 08:16
Rozszyfrowanie konspiracji globalnej nie jest znowu takie trudne. Ułatwiają je
symptomy tak wielkie, że trzeba by być ślepym na to, co nas otacza, co nam
wprost wtłacza się w oczy i w uszy na codzień i od święta.

Grupę Bilderberg, którą założył Krakowianin, socjalista Józef Ratinger, w 1954
roku, porwali syjoniści. Od upadku “Żydosowietów” Światowy Kongres Żydów
(Jewish World Congress) pod przewodnictwem Edgara Bronfmana kontroluje już
wszystkie organizacje i rządy za wyjątkiem Iranu, Iraku i Libii. Kongres ich
wywiera nacisk na zlikwidowanie państw narodowych i stworzenie trzech “bloków
handlowych”, Europy, Ameryki i Orientu, co ułatwi rządzenie nimi rządem ONZ.
Organizacje podległe Kongresowi niszczą wiarę w Boga, patriotyzm, państwa
narodowe, prywatne posiadanie i porządek społeczny, żeby na gruzach
chrześcijańskiej kultury zbudować żydowładztwo świata.

Plan syjonistów:

● Utworzenie rządu świata ONZ.

● “Odbudowanie” Świątyni Jerozolimskiej i Pałacu Salomona (chociaż nikt nie wie
jak one wyglądały i gdzie stały).

● Przyjście Mesjasza i rozgłoszenie tego jako Drugiego Przyjścia Chrystusa.

● (Ów Mesjasz będzie miał na imię Mosiek Goldberg i legitymował się
paszportem “Izraela” w Palestynie – rzecz ściśle poufna narazie.)

● Mesjasz Mosiek zasiądzie na tronie w Świątyni Jerozolimskiej i objawi, że
jest Bogiem wszystkich religii i królem świata wszech czasów na wieki wieków.

● Mesjasz Mosiek każe przenieść rząd świata ONZ z NY do Pałacu Salomona i zrobi
tam czystkę personalną.

● Papież naonczas przybędzie do Jerozolimy, padnie na twarz wielbiąc boskość
Mośka i poda się do dymisji.

● Przed bramą opustoszałego Watykanu zawieszą tablicę z napisem:
----------------------------------------
Muzeum Holocaustu i Katolickiego Wstydu
Anno Domini 1
----------------------------------------


Czy globalne zapędy totalitarne mają szansę powodzenia?

Filozof francuski Jean Baudrillard odpowiada tygodnikowi “Der Spiegel”:

Baudrillard: Globalizm polega, jak dawniej kolonializm, na potwornie ogromnej
przemocy. On dostarcza więcej ofiar aniżeli użytkowników, także kiedy świat
zachodni większościowo profituje. Naturalnie USA może w zasadzie oswobodzić
każdy kraj tak jak Afganistan. Ale jakież osobliwe jest to oswobodzenie?
Przecież ci, co mieliby w ten sposób zostać uszczęśliwieni, już by sami
bez “pomocy” wiedzieli jak zabrać się do obrony własnej, a w ostateczności do
terroru.
Spiegel: Pan uważa globalizację za formę kolonializacji, zakamuflowaną na
szerzenie cywilizacji zachodniej.
B: Globalizację zachwala się jako punkt końcowy rozwiązania wszystkich
przeciwieństw. W rzeczywistości ona rozmienia wszystko na wartość wymienialną,
za którą można zapłacić.
Proces ten charakteryzuje ekstremalna przemoc, ponieważ on zmierza do ustalenia
się jako stanu idealnego, w którym wszystko, co unikalne, pojedyńcze, również
każda inna kultura [materialny i duchowy dorobek narodu – przyp. tłum.], a
wreszcie i każda niemonetarna wartość byłyby zniesione. Widzi pan: w tym
punkcie jestem humanistą i moralistą.
S: Czy nie towarzyszą globalizacji także inne uniwersalne wartości jak wolność,
demokracja i prawa człowieka?
B: Należy radykalnie rozróżniać globalne od uniwersalnego. Wartości uniwer-
salne, według tego jak je oświata definiuje, mają transcedentny ideał. One
konfrontują “ja” z jego wolnością, która jest nieustającym zadaniem i odpowie-
dzialnością, a nie po prostu prawem. W globalizacji tego zupełnie brakuje, jest
to operacyjny system totalnego handlu i wymiany [“handełe” – przyp.tłum.].
S: Globalizacja nie oswabadza ludzkości, ona czyni ją rzeczą?
B: Ona udaje, że chce ludzi oswobodzić, a naprawdę ona tylko dereguluje.
Zniesienie wszystkich reguł, dokładniej: zredukowanie wszystkich reguł do prawa
rynku jest przeciwieństwem wolności – mianowicie jej złudą. Takie staromodne i
arystokratyczne wartości jak godność, poszanowanie, wyzwanie, poświęcenie już
się nie liczą.
S: Czy niegraniczone uznanie praw człowieka nie jest godnym zaufania bas-tionem
przeciwko procesowi wyobcowania?
B: Ja wierzę, że prawa człowieka zostały już wintegrowane w process globali-
zacji i funkcjonują jako alibi. One należą do prawniczej i moralnej nadbudowy –
krótko: one są werbunkiem.
S: A więc zwodzeniem?
B: Czy to nie paradoks, że zachodnia polityka wykorzystuje jako broń przeciw-ko
innym, według motta: Albo podzielacie nasze wartości, albo…? Demokrację
wprowadza się szantażem i groźbami. Ona tym sabotuje sama siebie. Ona już nie
dostarcza autonomicznego wyboru wolności, ale staje się globalnym nakazem. Jest
to w pewnym względzie perwersja kategorycznego imperatywu Kanta, który z zasady
implikuje SWOBODNE wyrażenie zgody na jego ofertę.
S: Na tym więc kończyłaby się historia, absolutne panowanie demokracji, no-wej
formy dyktatury światowej?
B: Tak, i jest całkiem niemożliwym, aby przeciwko niej nie zaistniała gwałtow-
na reakcja. Terroryzm powstaje wtedy, kiedy niemożliwa jest żadna inna obro-na.
System uważa obiektywnie za terrorystyczne wszystko to, co jemu się
przeciwstawi. A wartości Zachodu są ambiwalentne [dwuwartościowe – przyp.
tłum.], one mogą w jednym historycznym momencie pozytywnie oddziałać i
uskrzydlić postęp, w innym zaś tak wpędzić się w skrajność, że one zafałszują
same siebie i w końcu obrócą się przeciwko ich własnym postanowieniom.

B: Nikt nie może powiedzieć jak to wszystko się rozegra. Tym razem stawką jest
przetrwanie ludzkości [trawionej plagą syjonizmu od wewnątrz - przyp.tłum.],
nie chodzi o zwycięstwo jednej strony.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka