Dodaj do ulubionych

UE odbiera suwerenność !!!!!!!

20.07.02, 22:35
Oto fragment artykułu Wojciecha Sadurskiego z ,,Rzeczpospolitej" (Profesor
prawa, wykłada na European University Institute we Florencji, specjalizuje
się w filozofii i teorii prawa; publikuje w "Rzeczpospolitej") z 20.07.2002
roku.

Autor artykułu jest zwolennikiem wejście do UE i twierdzi wprost ,,realia są
takie, że w Unii Europejskiej suwerenność - rozumiana jako władza nadrzędna
państwa na jego terytorium - została pogrzebana raz na zawsze."

pisze też:

,,Jakie są realia Unii?

- Mniej więcej dwie trzecie wszystkich ustaw i innych przepisów wydawanych w
państwach członkowskich ma swoje źródła w aktach instytucji unijnych.

- Kompetencje organów Unii dotyczą m.in. takich sztandarowych dziedzin
państwowej suwerenności, jak: polityka monetarna, bezpieczeństwo wewnętrzne,
polityka zagraniczna i obronna.

- Weto państw członkowskich jest skuteczne w coraz mniejszej liczbie spraw,
o których decyduje się w Unii. Rozszerza się stale zakres, w którym
obowiązuje tak zwane kwalifikowane głosowanie większościowe, a zatem
poszczególne państwa członkowskie mogą być przegłosowane w sprawach, które
ich dotyczą.

- Waluta narodowa - ów najsilniejszy bastion suwerenności gospodarczej -
zastąpiona została przez wspólny pieniądz w dwunastu państwach członkowskich.

- Obywatelstwo: formalnie istnieje już pojęcie obywatelstwa Unii
Europejskiej, oprócz obywatelstwa państwowego.

- Konstytucja: ustawa zasadnicza, traktowana jako najwyższy prawny symbol
suwerenności państwowej, ma być rychło przyjęta przez Unię. Obradujący
obecnie Konwent ma formalne, publicznie zadeklarowane zadanie przygotowania
projektu konstytucji Unii, której częścią ma być już przyjęta w Nicei Karta
Praw.

- Demokracja przedstawicielska: Parlament Europejski - co prawda ze słabymi
na razie uprawnieniami - wybierany jest w wyborach bezpośrednich, a zatem
nikt już nie może powiedzieć, że organy unijne są reprezentacją
poszczególnych państw, a nie obywateli Unii.

- Granice między państwami członkowskimi: tak, jakby ich nie było. System
wolności przemieszczania się obywateli Unii, a także wolnego ruchu dóbr,
usług, siły roboczej i kapitału - tzw. cztery wolności - spowodował, że
praktycznie granice między państwami członkowskimi nie mają większego
znaczenia niż granice między stanami w USA.

- Secesja: według dominującego poglądu prawniczego w doktrynie prawa
unijnego państwa członkowskie nie mają uprawnienia do wystąpienia z Unii
Europejskiej."



Myślę, że są to przekonywujące dowody na to, ze UE odbiera Polsce
suwerenność (to nic, że zaprezentowane przez zwolennika wejscia do UE)



ALBO POLSKA ALBO UE


Wybór należy do Ciebie


WYBIERAM POLSKĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Obserwuj wątek
    • ptwo Re: UE odbiera suwerenność !!!!!!! 20.07.02, 22:37
      A ja wybieram Unię, tam ciekawiej! smile
    • Gość: Balzer Re: UE odbiera suwerenność !!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.02, 22:57
      A ja wybieram Polske w UE.
      • Gość: Dorota Re: UE odbiera suwerenność !!!!!!! IP: *.csk.pl 23.07.02, 22:27
        A czy tak się da.
        Ten wariant najbardziej mi odpowiada.
        Ale ja nie wiem czy to jest naprawde dla nas dobre?
        Mam dużo pytań i wątpliwości i nie znam nikogo kto rozwiałby moje wątpliwości.
        • alfalfa Re: UE odbiera suwerenność !!!!!!!? 24.07.02, 12:45
          To popatrz i oceń suwerenność innych krajów bedących w UE. Czego Ci więcej
          trzeba?
          pzdr.
    • samsaranathanal Suwerenna decyzja... 20.07.02, 23:08
      Witam ponownie

      Zgadzam się z tezą, że nasze przystąpienie do UE oznacza utratę suwerenności.
      Jednocześnie, tak mi się przynajmniej wydaje, przystąpienie do UE jest
      dobrowolne. A to oznacza, że jest decyzją suwerenną. Zrzeczenie się
      suwerenności też może być decyzją suwerenną.

      Odnoszę wrażenie, że teza jakoby UE odbierała nam suwerenność jest
      nieuprawniona. Co najwyżej my sami możemy się tej suwerenności zrzec (co być
      może zrobimy w czasie referendum...


      pozdrawiam

      Sam
      • Gość: łysy Re: Suwerenna decyzja... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.02, 23:56
        Suwerenność utraciliśmy przystępując do NATO a nie do UE.
        • ptwo Re: Suwerenna decyzja... 21.07.02, 00:01
          Gość portalu: łysy napisał(a):

          > Suwerenność utraciliśmy przystępując do NATO a nie do UE.
          Stany Zjednoczone też straciły! I Włochy, i Francja i Niemcy i... i...
          • dyszel2 Re: Suwerenna decyzja... 21.07.02, 00:22
            czymś innym jest zobowiązanie się do czegoś w ramach NATO a czym inny np.
            fakt, że prawo wspólnotowe na mechaniczny prymat przed krajowym i kompetencje
            NBP przekazujemy obcym
            • Gość: Janusz Re: Suwerenna decyzja... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.07.02, 12:15
              dyszel2 napisał:

              > czymś innym jest zobowiązanie się do czegoś w ramach NATO a czym inny np.
              > fakt, że prawo wspólnotowe na mechaniczny prymat przed krajowym i
              kompetencje
              > NBP przekazujemy obcym
              =========================
              Mam pytania:
              Czy w najnowszej historii Polski (od 1989 roku) korzystajac z pełnej
              suwerenności byliśmy w stanie stworzyć prawo lepsze od wspólnotowego?

              Czy korzystając z tejże suwerenności potrafiliśmy zreformować gospodarkę tak
              aby była konkurencyjna?

              Czy...

              Czy...

              itd.
              Niestety. Wszystkie te pytania są retoryczne.
              Szansę na polepszenie naszego bytu widzę tylko w strukturach Unii. Będziemy
              mogli z dobrych wzorców czerpać garściami. Mało tego. Nie bedzie wolno nam źle
              się rządzić. Zabrania tego unijne prawo. Dlatego jego nadrzędność jest
              PORZĄDANA. Dlatego również nie popieram Twojego "patriotyzmu inaczej"
              Ja kocham mój kraj.
              I dlatego życzę mu dobrze.

              Janusz
              • ptwo Re: Suwerenna decyzja... 21.07.02, 12:20
                Gość portalu: Janusz napisał(a):

                > dyszel2 napisał:
                >
                > > czymś innym jest zobowiązanie się do czegoś w ramach NATO a czym inny np.
                > > fakt, że prawo wspólnotowe na mechaniczny prymat przed krajowym i
                > kompetencje
                > > NBP przekazujemy obcym
                > =========================
                > Mam pytania:
                > Czy w najnowszej historii Polski (od 1989 roku) korzystajac z pełnej
                > suwerenności byliśmy w stanie stworzyć prawo lepsze od wspólnotowego?
                >
                > Czy korzystając z tejże suwerenności potrafiliśmy zreformować gospodarkę tak
                > aby była konkurencyjna?
                >
                > Czy...
                >
                > Czy...
                >
                > itd.
                > Niestety. Wszystkie te pytania są retoryczne.
                > Szansę na polepszenie naszego bytu widzę tylko w strukturach Unii. Będziemy
                > mogli z dobrych wzorców czerpać garściami. Mało tego. Nie bedzie wolno nam
                źle
                > się rządzić. Zabrania tego unijne prawo. Dlatego jego nadrzędność jest
                > PORZĄDANA. Dlatego również nie popieram Twojego "patriotyzmu inaczej"
                > Ja kocham mój kraj.
                > I dlatego życzę mu dobrze.
                >
                > Janusz
                No to jest nas więcej!
                Dodam tylko, że Hiszpania przed wejściem do UE miała 20-procentowe bezrobocie.
                W jakiś czas po wstąpieniu ten problem praktycznie zniknął, a wkażdym razie
                jest on znacznie mniejszy. Hiszpańskich gastarbeiterów było pelno po calej
                Europie. Dzisiaj wielu obcokrajowcow (z Unii) pracuje także w Hiszpanii.
                Mam poważne obawy, że jeśli UE nie "wyciągnie nas za uszy" z bagna, to sami się
                nie wygrzebiemy.
    • Gość: wikul Re: UE odbiera rozum !!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 21.07.02, 01:45
      dyszel2 napisał:

      > Oto fragment artykułu Wojciecha Sadurskiego z ,,Rzeczpospolitej" (Profesor
      > prawa, wykłada na European University Institute we Florencji, specjalizuje
      > się w filozofii i teorii prawa; publikuje w "Rzeczpospolitej") z 20.07.2002
      > roku.
      > Autor artykułu jest zwolennikiem wejście do UE i twierdzi wprost ,,realia są
      > takie, że w Unii Europejskiej suwerenność - rozumiana jako władza nadrzędna
      > państwa na jego terytorium - została pogrzebana raz na zawsze."
      > pisze też:
      > ,,Jakie są realia Unii?
      > - Mniej więcej dwie trzecie wszystkich ustaw i innych przepisów wydawanych w
      > państwach członkowskich ma swoje źródła w aktach instytucji unijnych.
      > - Kompetencje organów Unii dotyczą m.in. takich sztandarowych dziedzin
      > państwowej suwerenności, jak: polityka monetarna, bezpieczeństwo wewnętrzne,
      > polityka zagraniczna i obronna.
      > - Weto państw członkowskich jest skuteczne w coraz mniejszej liczbie spraw,
      > o których decyduje się w Unii. Rozszerza się stale zakres, w którym
      > obowiązuje tak zwane kwalifikowane głosowanie większościowe, a zatem
      > poszczególne państwa członkowskie mogą być przegłosowane w sprawach, które
      > ich dotyczą.
      > - Waluta narodowa - ów najsilniejszy bastion suwerenności gospodarczej -
      > zastąpiona została przez wspólny pieniądz w dwunastu państwach członkowskich.
      > - Obywatelstwo: formalnie istnieje już pojęcie obywatelstwa Unii
      > Europejskiej, oprócz obywatelstwa państwowego.
      > - Konstytucja: ustawa zasadnicza, traktowana jako najwyższy prawny symbol
      > suwerenności państwowej, ma być rychło przyjęta przez Unię. Obradujący
      > obecnie Konwent ma formalne, publicznie zadeklarowane zadanie przygotowania
      > projektu konstytucji Unii, której częścią ma być już przyjęta w Nicei Karta
      > Praw.
      > - Demokracja przedstawicielska: Parlament Europejski - co prawda ze słabymi
      > na razie uprawnieniami - wybierany jest w wyborach bezpośrednich, a zatem
      > nikt już nie może powiedzieć, że organy unijne są reprezentacją
      > poszczególnych państw, a nie obywateli Unii.
      > - Granice między państwami członkowskimi: tak, jakby ich nie było. System
      > wolności przemieszczania się obywateli Unii, a także wolnego ruchu dóbr,
      > usług, siły roboczej i kapitału - tzw. cztery wolności - spowodował, że
      > praktycznie granice między państwami członkowskimi nie mają większego
      > znaczenia niż granice między stanami w USA.
      > - Secesja: według dominującego poglądu prawniczego w doktrynie prawa
      > unijnego państwa członkowskie nie mają uprawnienia do wystąpienia z Unii
      > Europejskiej."
      > Myślę, że są to przekonywujące dowody na to, ze UE odbiera Polsce
      > suwerenność (to nic, że zaprezentowane przez zwolennika wejscia do UE)
      >
      > ALBO POLSKA ALBO UE
      >
      > Wybór należy do Ciebie
      >
      > WYBIERAM POLSKĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


      A gdzie zgubiłeś prof.Mazura ?
      Przed kilkunastu zaledwie laty najbardziej suwerennym państwem była Albania .
      Co było jak się z tej suwerenności wyzwolili możesz nie pamiętać (z twoich
      tekstów wynika że jesteś młody i naiwny), ale popytaj starszych .
      PS.Od kiedy to waluta narodowa jest "najsilniejszym bastionem" ? Kilka
      najmniejszych państw w Europie dobrowolnie przyjęło Euro za swoja walutę ,
      niektóre z nich otrzymały nawet prawo emisji bilonu (m.in.Watykan) i nie
      przejmują się utrata suwerenności .

      • dyszel2 Re: UE odbiera rozum !!!!!!! 21.07.02, 09:32
        czy dla Ciebie kraj suwerenny i biedny to synonimy (np. Albania) ?

        Niektóre kraje przyjęły euro i się nie przejmuja - tak ale po pierwsze w nie
        we wszytskich krajach było referendum w sprawie ratyfikacji układu z Maastrich
        (nie było w Niemczech gdzie większość obywateli wolało pozostawić markę) poza
        tym są też takie kraje jak np. Norwegia
        • ptwo Re: UE odbiera rozum !!!!!!! 21.07.02, 10:49
          dyszel2 napisał:

          > czy dla Ciebie kraj suwerenny i biedny to synonimy (np. Albania) ?
          >
          > Niektóre kraje przyjęły euro i się nie przejmuja - tak ale po pierwsze w nie
          > we wszytskich krajach było referendum w sprawie ratyfikacji układu z
          Maastrich
          > (nie było w Niemczech gdzie większość obywateli wolało pozostawić markę) poza
          > tym są też takie kraje jak np. Norwegia
          Chodzi o to, że co komu po takiej suwerenności jaką miała Albania za czasów
          Enwera Hodży?
          Referendum to nie panaceum. W Niemczech jest bodaj konstytucyjny zakaz
          urządzania referendum (w zasadzie zgadzam się z czymś takim!).
          Gdzie nam do Norwegii? W Polsce dochód nar/głowę 6500$, w Norwegii ponad 30 tys
          $! Oni mogą sobie na to pozwolić.
    • ptwo Re: UE odbiera suwerenność !!!!!!! 21.07.02, 11:45
      Jak się wstępuje do klubu, to trzeba się stosować do regulaminu. Musu nie ma,
      nie musimy tam wstępować, ale zważywszy korzyści i uciążliwości, wstąpić warto.
      KRLD jest podobno suwerenna, ale co Północnym Koreańczykom po TAKIEJ
      suwerenności?
    • jaceq A niech ją sobie bierze w cholerę ! 21.07.02, 12:38
    • Gość: robas ONZ i NATO takze ograniczaja nasza suwerennosc. IP: *.chcg3.il.corecomm.net 21.07.02, 16:34
      Wszystkie organizacje miedzynarodowe ograniczaja nasza swobode decydowania.
      Podobnie wszystkie dwu i wielostronne umowy miedzynarodowe. One po prostu
      ograniczaja suwerennosc panstwowa. Ale poniewaz Polska nie istnieje w prozni
      miedzynarodowej, musimy sie kontaktowac z innymi panstwami. Przynaleznosc do
      NATO czy WHO przynosi takze sporo korzysci. Czesto wiec warto zawrzec pewne
      umowy, zobowiazac sie do stosowania miedzynarodowych konwencji w imie innych
      celow.
      Podobnie z Unia Europejska, czesc uprawnien decyzyjnych bedzie oddana, w tym
      sensie, ze musimy sie dostosowac do obowiazujacych przepisow unijnych. Dlatego
      bedziemy tak niesuwerennym panstwem jak np. Belgia czy Hiszpania.
      Co ciekawsze, jako czlonek Unii bedziemy mieli prawo glosu (we wszysktich
      wazniejszych sprawach wymagana jest zgoda wszystkich czlonkow), natomiast jesli
      pozostaniemy poza Unia, to decyzje gospodarcze Unii beda zapadac bez naszego
      udzialu, chociaz w wielu wypadkach beda nas dotyczyc, bo kraje Unii sa naszymi
      najwiekszymi partnerami handlowymi. Czyli krotko piszac: oni beda decydowac o
      nas bez nas.
      Warto o tym pamietac, zanim zaczniemy demagogowac.
      • samsaranathanal A jednak jest różnica 21.07.02, 16:39
        Witam

        Z NATO i ONZ możemy suwerennie, zgodnie z ustalonymi procedurami, wystąpić...
        A jak jest procedura wystąpienia z UE?

        Pozdrawiam

        Sam
        • Gość: robas A jednak to to samo. IP: *.chcg3.il.corecomm.net 21.07.02, 21:26
          samsaranathanal napisał:

          > Witam
          >
          > Z NATO i ONZ możemy suwerennie, zgodnie z ustalonymi procedurami, wystąpić...
          > A jak jest procedura wystąpienia z UE?
          >
          > Pozdrawiam
          >
          > Sam

          Wystarcza decyzja danego panstwa o wystapieniu. Nikt nikogo nie wiaze sila w
          zadnej organizacji miedzynarodowej.
          • samsaranathanal Re: A jednak to to samo. 21.07.02, 23:57
            Witam

            Spotkałem paru prawników (zarówno zwolenników, jak i przeciwników UE), którzy
            stwierdzili, że prawo UE nie przewiduje takiej możliwości... Ci ludzie
            twierdzili, że z UE nie da się wystąpić...

            Skoro jednak piszesz, że oni się mylą, to napewno tak jest... Chętnie
            wyprowadzę ich z błędu... Tylko, że oni za nic mi nie uwierzą mi na słowo, że
            tak można... Bądź łaskaw i wskaż mi gdzieś w dokumentach UE jak się z niej
            występuje... Czy trzeba zwracać dotacje? Czy trzeba będzie płacić odszkodowania
            za zerwanie umów? Jakiej wysokości?

            pozdrawiam

            Sam
            • Gość: snajper Re: A jednak to to samo. IP: *.acn.waw.pl 22.07.02, 00:05
              samsaranathanal napisał:

              > Witam
              >
              > Spotkałem paru prawników (zarówno zwolenników, jak i przeciwników UE), którzy
              > stwierdzili, że prawo UE nie przewiduje takiej możliwości... Ci ludzie
              > twierdzili, że z UE nie da się wystąpić...
              >
              > Skoro jednak piszesz, że oni się mylą, to napewno tak jest... Chętnie
              > wyprowadzę ich z błędu... Tylko, że oni za nic mi nie uwierzą mi na słowo, że
              > tak można... Bądź łaskaw i wskaż mi gdzieś w dokumentach UE jak się z niej
              > występuje... Czy trzeba zwracać dotacje? Czy trzeba będzie płacić
              odszkodowania
              >
              > za zerwanie umów? Jakiej wysokości?
              >
              > pozdrawiam
              >
              > Sam

              Prawo UE oczywiście nie przewiduje możliwości wystąpienia, bo przewidywać nie
              musi. Strony umowy obowiązują bowiem w tym względzie zasady wspólne dla
              wszystkich umów. Jedną z takich zasad jest zasada, że każdą umowę można
              jednostronnie wypowiedzieć. Jeśli umowa nie przewiduje kar za wypowiedzenie, to
              takie kary za wypowiedzenie nie grożą. A jak sam napisałeś w umowie
              stowarzyszeniowej o karach za wypowiedzenie umowy nie ma ani słowa. Skoro w
              umowie nie jest napisane, że w przypadku wypowiedzenia dotacje trzeba zwracać,
              to dotacji zwracać nie trzeba.

              Pozdrawiam.
              • samsaranathanal Jakie to proste... 22.07.02, 00:29
                > Prawo UE oczywiście nie przewiduje możliwości wystąpienia, bo przewidywać nie
                > musi. Strony umowy obowiązują bowiem w tym względzie zasady wspólne dla
                > wszystkich umów. Jedną z takich zasad jest zasada, że każdą umowę można
                > jednostronnie wypowiedzieć. Jeśli umowa nie przewiduje kar za wypowiedzenie,
                to takie kary za wypowiedzenie nie grożą. A jak sam napisałeś w umowie
                > stowarzyszeniowej o karach za wypowiedzenie umowy nie ma ani słowa. Skoro w
                > umowie nie jest napisane, że w przypadku wypowiedzenia dotacje trzeba
                zwracać,
                > to dotacji zwracać nie trzeba.
                >
                > Pozdrawiam.

                Witaj snajperze

                Twój wywód jest nadzwyczaj jasny i przekonujący. Oczywiście takie rozumowanie
                powinno być powszechne... Niestety są prawnicy, którzy uwarzają inaczej... Np
                Pan Wojciech Sadurski (euroentuzjasta "Profesor prawa, wykłada na European
                University Institute we Florencji, specjalizuje się w filozofii i teorii prawa;
                publikuje w "Rzeczpospolitej" - za "Rzeczpospolitą" z 20.07.2002):

                "- Secesja: według dominującego poglądu prawniczego w doktrynie prawa unijnego
                państwa członkowskie nie mają uprawnienia do wystąpienia z Unii Europejskiej."

                No i ten nieuk prawniczy twierdzi co innego niż Ty snajperze... Nie potrafię
                się z tym pogodzić, że takie tłuki dostają tytuły profesorskie

                pozdrawiam

                Sam

                Ps. W historii powszechnej był już taki przypadek: Konstytucja USA przewidywała
                możliwość secesji; Kilka stanów chciało z tej możliwości skorzystać i zostały
                spacyfikowane... Dlatego wstępując do jakiekokolwiek stowarzyszenia powinniśmy
                bardzo uważnie poznać procedury secesji, prawda?

                Dotychczas myślałem, że UE takiej możliwości nie przewiduje... Całe szczęście,
                że mnie wyprowadziłeś z błędu... Tylko maleńka prośba: podaj mi podstawy prawne
                na jakich oparłeś swoje błyskotliwe rozumowanie, tak bym mógł skutecznie
                wyśmiewać się z eurofobów i ich bezpodstawnymi twierdzeniami, że z UE wystąpić
                się nie da... ( nie mówiąc już o euroentuzjaście profesorze Sadurskim
                publikującym takie brednie w brukowcu "Rzeczpospolita")


                • Gość: snajper Re: Jakie to proste... IP: *.acn.waw.pl 22.07.02, 00:56
                  samsaranathanal napisał:

                  > Witaj snajperze
                  >
                  > Twój wywód jest nadzwyczaj jasny i przekonujący. Oczywiście takie rozumowanie
                  > powinno być powszechne... Niestety są prawnicy, którzy uwarzają inaczej... Np
                  > Pan Wojciech Sadurski (euroentuzjasta "Profesor prawa, wykłada na European
                  > University Institute we Florencji,specjalizuje się w filozofii i teorii prawa;
                  > publikuje w "Rzeczpospolitej" - za "Rzeczpospolitą" z 20.07.2002):
                  >
                  > "- Secesja: według dominującego poglądu prawniczego w doktrynie prawa unijnego
                  > państwa członkowskie nie mają uprawnienia do wystąpienia z Unii Europejskiej."
                  >
                  > No i ten nieuk prawniczy twierdzi co innego niż Ty snajperze...

                  smile)))))

                  > Nie potrafię się z tym pogodzić, że takie tłuki dostają tytuły profesorskie
                  >
                  > pozdrawiam
                  >
                  > Sam
                  >
                  > Ps.W historii powszechnej był już taki przypadek: Konstytucja USA przewidywała
                  > możliwość secesji; Kilka stanów chciało z tej możliwości skorzystać i zostały
                  > spacyfikowane... Dlatego wstępując do jakiekokolwiek stowarzyszenia powinniśmy
                  > bardzo uważnie poznać procedury secesji, prawda?
                  >
                  > Dotychczas myślałem, że UE takiej możliwości nie przewiduje... Całe szczęście,
                  > że mnie wyprowadziłeś z błędu...Tylko maleńka prośba: podaj mi podstawy prawne
                  > na jakich oparłeś swoje błyskotliwe rozumowanie, tak bym mógł skutecznie
                  > wyśmiewać się z eurofobów i ich bezpodstawnymi twierdzeniami, że z UE wystąpić
                  > się nie da... ( nie mówiąc już o euroentuzjaście profesorze Sadurskim
                  > publikującym takie brednie w brukowcu "Rzeczpospolita")

                  "- Secesja: według dominującego poglądu prawniczego w doktrynie prawa unijnego
                  państwa członkowskie nie mają uprawnienia do wystąpienia z Unii Europejskiej."

                  Zwróć uwage na słowo: DOMINUJĄCEGO. Skoro dominujacego to nie powszechnego. A
                  często się zdarza, że osoba przedstawiając swoje poglądy zwykle twierdzi, że są
                  one >dominujące<, gdy nie są one powszechne. Może warto zainteresować się także
                  tymi prawnikami, którzy twierdzą coś wprost przeciwnego. Na pewno znajdziesz
                  wśród nich autorytety, którym bedziesz mół zaufac.

                  Pozdrawiam.
                  • samsaranathanal Nie jest dobrze... 22.07.02, 01:06
                    Drogi snajperze

                    Otóż, jak napisałem w tytule z tymi autorytetami nie jest najlepiej... Mam
                    kilku kolegów po studiach prawniczych. Co się którego zapytam, czy z UE można
                    wystąpić, to mi odpowiada "Nie" lub "Nie wiem". Czytam prawników-eurosceptyków:
                    piszą "nie można". Czytam prawników-euroentuzjastów: też piszą, że nie można
                    (niektórzy sie z tego cieszą)

                    Podpowiedz mi gdzie szukać tych prawników-autorytetów, którzy twierdzą, że z UE
                    można wystąpić...

                    A swoja drogą, może nie warto lekceważyć głosów ostrzegających przed tym
                    zagrożeniem: choćby dlatego, że wielu prawników podziela te lęki... Może w tych
                    lękach jest ziarno prawdy?

                    pozdrawiam
                    • Gość: snajper Re: Nie jest dobrze... IP: *.acn.waw.pl 22.07.02, 01:57
                      samsaranathanal napisał:

                      > Drogi snajperze
                      >
                      > Otóż, jak napisałem w tytule z tymi autorytetami nie jest najlepiej... Mam
                      > kilku kolegów po studiach prawniczych. Co się którego zapytam, czy z UE można
                      > wystąpić, to mi odpowiada "Nie"lub "Nie wiem". Czytam prawników-eurosceptyków:
                      > piszą "nie można". Czytam prawników-euroentuzjastów: też piszą, że nie można
                      > (niektórzy sie z tego cieszą)
                      >
                      > Podpowiedz mi gdzie szukać tych prawników-autorytetów,którzy twierdzą, że z UE
                      > można wystąpić...

                      Spróbuję ich znaleźć i dać Ci na nich namiary. Tak na goroąco mogę jedynie
                      wskazać Ci środowiska w W.Brytanii i Austrii, uważające, że z UE należy
                      wystapić. Czy sądzisz, że np Margaret Thacher popierająca takie stanowisko,
                      postuluje coś, co nie jest niemożliwe ?

                      > A swoja drogą, może nie warto lekceważyć głosów ostrzegających przed tym
                      > zagrożeniem: choćby dlatego, że wielu prawników podziela te lęki...Może w tych
                      > lękach jest ziarno prawdy?
                      >
                      > pozdrawiam

                      Pozdrawiam.
                      • samsaranathanal Re: Nie jest dobrze... 22.07.02, 02:12
                        > Spróbuję ich znaleźć i dać Ci na nich namiary. Tak na goroąco mogę jedynie
                        > wskazać Ci środowiska w W.Brytanii i Austrii, uważające, że z UE należy
                        > wystapić. Czy sądzisz, że np Margaret Thacher popierająca takie stanowisko,
                        > postuluje coś, co nie jest niemożliwe ?

                        To bardzo być może, że Lady T. zamierza wystąpić z UE mimo, że prawnie jest to
                        niemożliwe. Notabene: tak właśnie powstały USA - oddzieliły się od Korony wbrew
                        prawusmile

                        Moje wątpliwości dotyczą tego, czy zgodnie z prawem międzynarodowym
                        Rzeczypospolitej Polskiej będzie wolno wystąpić z UE. Bo że wystąpić mozna - w
                        to nie wątpię: szczególnie jeśli posiada się w miarę silną armię - a i broń
                        jądrowa jest nie od rzeczy...

                        Tak więc dopóki nie spełniamy tych warunków (ani silnej armii, ani przenośnego
                        Czarnobyla), powinniśmy chyba przyglądać sie baaaardzo uważnie temu co
                        podpisujemy.

                        pozdrawiam

                        Sam
                        • Gość: robas Re: Nie jest dobrze... IP: *.chcg3.il.corecomm.net 22.07.02, 02:20
                          samsaranathanal napisał:

                          > > Spróbuję ich znaleźć i dać Ci na nich namiary. Tak na goroąco mogę jedynie
                          >
                          > > wskazać Ci środowiska w W.Brytanii i Austrii, uważające, że z UE należy
                          > > wystapić. Czy sądzisz, że np Margaret Thacher popierająca takie stanowisko
                          > ,
                          > > postuluje coś, co nie jest niemożliwe ?
                          >
                          > To bardzo być może, że Lady T. zamierza wystąpić z UE mimo, że prawnie jest
                          to
                          > niemożliwe. Notabene: tak właśnie powstały USA - oddzieliły się od Korony
                          wbrew
                          >
                          > prawusmile
                          >
                          > Moje wątpliwości dotyczą tego, czy zgodnie z prawem międzynarodowym
                          > Rzeczypospolitej Polskiej będzie wolno wystąpić z UE. Bo że wystąpić mozna -
                          w
                          > to nie wątpię: szczególnie jeśli posiada się w miarę silną armię - a i broń
                          > jądrowa jest nie od rzeczy...
                          >
                          > Tak więc dopóki nie spełniamy tych warunków (ani silnej armii, ani
                          przenośnego
                          > Czarnobyla), powinniśmy chyba przyglądać sie baaaardzo uważnie temu co
                          > podpisujemy.
                          >
                          > pozdrawiam
                          >
                          > Sam

                          Wymienione przez Ciebie "prawo miedzynarodowe" nie ma nic wspolnego z
                          przynaleznoscia do Unii. To okreslaja przepisy wewnatrzunijne.
                          Juz widze tych Francuzow i Austriakow wyruszajacych w pole przeciwko Wlk.
                          Brytanii aby przywrocic ja sila na Unii lono...
                          Na jakim swiecie zyjesz?
                          Podawales wczesniej przyklad USA, i secesji stanow, ale podejrzewam, ze Polska
                          suwerenna takze nie pozwolilaby na odlaczenie sie woj. zachodniopomorskiego
                          (czy jakiegokolwiek innego) od reszty kraju. Natomiast kazde panstwo jest
                          strona umowy miedzynarodowej tak dlugo jak zechce. Jesli madrzy politycy
                          Polscy zdecyduja, ze Polska ma byc krajem w pelni suwerennym, to wypowiemy
                          przynaleznosc do NATO, ONZ, wszelkie umowy miedzynarodowe i konwencje i
                          pozostaniemy sami we wlasnym, narodowym sosie. Kto nam zabroni?
                          • samsaranathanal Re: Nie jest dobrze... 22.07.02, 02:49
                            > Wymienione przez Ciebie "prawo miedzynarodowe" nie ma nic wspolnego z
                            > przynaleznoscia do Unii. To okreslaja przepisy wewnatrzunijne.
                            > Juz widze tych Francuzow i Austriakow wyruszajacych w pole przeciwko Wlk.
                            > Brytanii aby przywrocic ja sila na Unii lono...
                            > Na jakim swiecie zyjesz?

                            Witaj robas ponownie

                            Ciężko jest pisać jasno i przejżyście, oj ciężko... Ta moja nieudolność
                            kosztuje mnie wiele wysiłku: co rusz muszę doprecyzowywać swoje intencje...
                            Nie inaczej sprawa wygląda teraz...

                            Otórz moją intencją było napisanie, że nawet gdyby Wielka Brytania postanowiła
                            wystąpić z UE to UE NIE pójdzie na wojnę przeciw Zjednoczonemu Królestwu (a
                            gwarantują to w miarę silna armia i broń jądrowa)

                            Pytasz na jakim świecie żyję? Ano na takim gdzie wojny wybuchają, ludzie sie
                            mordują, umieraja z głodu, oszukują, kradną, gwałcą. Na świecie który zrodził I
                            i II wojnę światową, komunizm, narodowy socjalizm, trockizm, faszyzm... Na
                            świecie, w którym jak się coś podpisuje to trzeba wiedziec co.

                            A na jakim świecie żyjesz Ty?

                            > Podawales wczesniej przyklad USA, i secesji stanow, ale podejrzewam, ze
                            Polska suwerenna takze nie pozwolilaby na odlaczenie sie woj.
                            zachodniopomorskiego czy jakiegokolwiek innego) od reszty kraju.

                            Stany Zjednoczone to Unia wolnych Stanów. Konstytucja USA przewidywała legalne
                            odłączenie się części stanów. Analogia jest zupełnie nietrafiona

                            > Natomiast kazde panstwo jest strona umowy miedzynarodowej tak dlugo jak
                            zechce.

                            Bardzo mnie cieszy to Twoje przekonanie, ale powiedz mi na jakiej podstawie tak
                            twierdzisz? zacytowałem w tym wątku profesora prawa międzynarodowego, który
                            twierdzi, że z UE nie wolno legalnie wystąpić, a Ty mówisz co innego. Ja
                            oczywiście wolę wierzyć Tobie - tylko napisz jakie masz podstawy do tych
                            twierdzeń...


                            pozdrawiam

                            Sam
                    • Gość: robas Nie jest tak zle. IP: *.chcg3.il.corecomm.net 22.07.02, 02:13
                      samsaranathanal napisał:

                      > Drogi snajperze
                      >
                      > Otóż, jak napisałem w tytule z tymi autorytetami nie jest najlepiej... Mam
                      > kilku kolegów po studiach prawniczych. Co się którego zapytam, czy z UE można
                      > wystąpić, to mi odpowiada "Nie" lub "Nie wiem". Czytam prawników-
                      eurosceptyków:
                      >
                      > piszą "nie można". Czytam prawników-euroentuzjastów: też piszą, że nie można
                      > (niektórzy sie z tego cieszą)
                      >
                      > Podpowiedz mi gdzie szukać tych prawników-autorytetów, którzy twierdzą, że z
                      UE
                      >
                      > można wystąpić...
                      >
                      > A swoja drogą, może nie warto lekceważyć głosów ostrzegających przed tym
                      > zagrożeniem: choćby dlatego, że wielu prawników podziela te lęki... Może w
                      tych
                      >
                      > lękach jest ziarno prawdy?
                      >
                      > pozdrawiam

                      Jak juz zauwazono powyzej, umowa akcesyjna jest umowa. Jesli ktoras ze stron
                      ja wypowie, to co sie stanie?
                      Czy pozostale kraje unijne wypowiedza wojne i na sile wciela ten kraj z
                      powrotem do Unii? Zastanow sie troche, zanim zaczniesz wypisywac brednie.
                      Oczywiscie wystapienie spowodowaloby spore zamieszanie i problemy natury
                      prawnej. Jako czlonek Unii, mielibysmy bezclowy i bezwizowy kontakt z innymi
                      czlonkami. Poza Unia to by sie oczywiscie zmienilo. Powrocilibysmy do
                      wysokich cel i wiz pobytowych i wjazdowych. Nikt nie zmusilby nas do
                      odprowadzenia Unii skladek czlonkowskich, ale tez zaniklyby dotacje rolne i np.
                      na ochrone srodowiska. Jak traktowany bylby Polak pracujacy np. w Belgii? Na
                      pewno powrocilby wymog pozwolenia na prace.
                      Problemy by wiec istnialy, ale nie mozna twierdzic, ze z Unii nie mozna
                      wystapic.
                      • samsaranathanal To dobrze. To bardzo dobrze 22.07.02, 02:33
                        Szanowny Robasie

                        Cieszę się, że i Ty przystąpiłeś do Ligi usokajaczy histeryzującego,
                        wypisującego brednie Sama... Teraz, kiedy przeczytałem Twojego maila powinienem
                        czuć sie całkiem uspokojony (z łac. spacyfikowany). Jednakowoż bardzo proszę
                        powiedz mi na jakiej podstawie twierdzisz, że umowę z UE można legalnie
                        wypowiedzieć?

                        Ja Ci oczywiście wierzę, bo jakże mógłbym nie wierzyć, że umowę z UE wolno
                        wypowiedzieć. Chętnie też zabrałbym się za wyśmiewanie ciołków, którzy
                        twierdzą, że z UE nie da się wystąpić legalnie. Tyle, że oni mogą się powołać
                        na profesorów prawa, a ja tylko na Ciebie i Snajpera...

                        Jak dla mnie to Twoje słowo znaczy więcej niż bzdurna pisanina, jakiegoś tłuka
                        z profesorskim tytułem w "Rzepie", ale musisz też zrozumieć tych, którzy mają
                        pogląd zgoła odmienny.

                        pozdrawiam

                        Sam
          • Gość: pollak Re: A jednak to to samo. IP: *.strefa.forumowej.wojny 22.07.02, 00:06
            Gość portalu: robas napisał(a):

            > Wystarcza decyzja danego panstwa o wystapieniu. Nikt
            nikogo nie wiaze sila w
            > zadnej organizacji miedzynarodowej.

            A co z tymi, którzy się u nas osiedlą? Powstają wtedy
            mniejszości, z którymi zawsze jest kłopot.
            • Gość: snajper Re: A jednak to to samo. IP: *.acn.waw.pl 22.07.02, 00:14
              Gość portalu: pollak napisał(a):

              > Gość portalu: robas napisał(a):
              >
              > > Wystarcza decyzja danego panstwa o wystapieniu. Nikt
              > nikogo nie wiaze sila w
              > > zadnej organizacji miedzynarodowej.
              >
              > A co z tymi, którzy się u nas osiedlą? Powstają wtedy
              > mniejszości, z którymi zawsze jest kłopot.

              A co z Polakami, którzy osiedlą się gdzieś w Europie ? Też nic. Będą pracować,
              płacić podatki... Nie demonizujmy mniejszości. Każdy z nas jest jednoosobową
              mniejszością tak bardzo odrębną od pozostałego społeczeństwa. wink))

              Pozdrawiam.
              • Gość: pollak Re: A jednak to to samo. IP: *.strefa.forumowej.wojny 22.07.02, 00:22
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > A co z Polakami, którzy osiedlą się gdzieś w Europie ?
                Też nic. Będą pracować,
                > płacić podatki... Nie demonizujmy mniejszości. Każdy z
                nas jest jednoosobową
                > mniejszością tak bardzo odrębną od pozostałego
                społeczeństwa. wink))

                Dobrze wiesz o czym piszę. Pozostanie problem, a na
                ziemiach zachodnich będzie on ogromny. Osobiście nic nie
                mam przeciwko Niemcom, jednak te rejony, budzą ich
                szerokie zainteresowanie. Fajnie że przyjeżdzają, ale
                uważać trzeba. Po naszym ewentualnym wstąpieniu i
                wystąpieniu, będzie problem. I to trudny do rozwiązania,
                bo przecież oni LEGALNIE kupią tą ziemię. Może to
                doprowadzić do wojny.

                > Pozdrawiam.

                Nawzajem.
                • Gość: snajper Re: A jednak to to samo. IP: *.acn.waw.pl 22.07.02, 00:28
                  Gość portalu: pollak napisał(a):

                  > Gość portalu: snajper napisał(a):
                  >
                  > > A co z Polakami, którzy osiedlą się gdzieś w Europie ?
                  > Też nic. Będą pracować,
                  > > płacić podatki... Nie demonizujmy mniejszości. Każdy z
                  > nas jest jednoosobową
                  > > mniejszością tak bardzo odrębną od pozostałego
                  > społeczeństwa. wink))
                  >
                  > Dobrze wiesz o czym piszę. Pozostanie problem, a na
                  > ziemiach zachodnich będzie on ogromny. Osobiście nic nie
                  > mam przeciwko Niemcom, jednak te rejony, budzą ich
                  > szerokie zainteresowanie. Fajnie że przyjeżdzają, ale
                  > uważać trzeba. Po naszym ewentualnym wstąpieniu i
                  > wystąpieniu, będzie problem. I to trudny do rozwiązania,
                  > bo przecież oni LEGALNIE kupią tą ziemię. Może to
                  > doprowadzić do wojny.
                  >
                  > > Pozdrawiam.
                  >
                  > Nawzajem.

                  Naprawdę nie skojarzyłem, że o Niemców Ci chodzi. Ja myslałem akurat o
                  Holendrach. Ostatnio o Holendrach było kilka artykułów i tak mi się skojarzyło.

                  Mniejszość Niemiecka. OK, załóżmy, że kupią ziemię, będą na niej gospodarować.
                  Gdzie tu powód do jakiegokolwiek konfliktu, o wojnie już nie mówiąć ?
                  Powiedzmy, że wystąpimy. I cóż to zmieni w ich sytuacji ? Nic. Dalej będą
                  gospodarować na swojej ziemi, płacić podatki, sprzedawać swoje towary, kupować
                  inne.. Będą po prostu gospodarowć jak każdy inny właściciel ziemski.

                  Pozdrawiam.

                  • Gość: pollak Re: A jednak to to samo. IP: *.strefa.forumowej.wojny 22.07.02, 00:36
                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                    > Naprawdę nie skojarzyłem, że o Niemców Ci chodzi. Ja
                    myslałem akurat o
                    > Holendrach. Ostatnio o Holendrach było kilka artykułów
                    i tak mi się skojarzyło.

                    Akurat jestem z Jeleniej Góry więc tak jakoś mi bliżej.
                    wink

                    > Mniejszość Niemiecka. OK, załóżmy, że kupią ziemię,
                    będą na niej gospodarować.
                    > Gdzie tu powód do jakiegokolwiek konfliktu, o wojnie
                    już nie mówiąć ?

                    Po wystąpieniu.

                    > Powiedzmy, że wystąpimy. I cóż to zmieni w ich sytuacji
                    ? Nic. Dalej będą
                    > gospodarować na swojej ziemi, płacić podatki,
                    sprzedawać swoje towary, kupować
                    > inne.. Będą po prostu gospodarowć jak każdy inny
                    właściciel ziemski.

                    Nie. Będą gospodarować jak na swojej ziemi, ale nie na
                    polskiej ziemi. W moim odczuciu to jest istotne. Ja im
                    dobrze życzę, ale to jest polska ziemia. Nie myśmy
                    ustalali porządek na świecie i nie myśmy wywołali tą
                    straszną wojnę. Ja nie chcę ingerować w ich sprawy, i nie
                    chce aby oni ingerowali w nasze. A przy tej tendencji,
                    zapowiadają się na dość znaczącą grupę. Lepiej granice
                    zostawić w spokoju, no chyba że idziemy w kierunku
                    konfliktu zbrojnego.
                    • Gość: snajper Re: A jednak to to samo. IP: *.acn.waw.pl 22.07.02, 01:00
                      Gość portalu: pollak napisał(a):

                      > > Powiedzmy, że wystąpimy. I cóż to zmieni w ich sytuacji ? Nic. Dalej będą
                      > > gospodarować na swojej ziemi, płacić podatki, sprzedawać swoje towary, kupo
                      > > wać inne.. Będą po prostu gospodarowć jak każdy inny właściciel ziemski.
                      >
                      > Nie. Będą gospodarować jak na swojej ziemi, ale nie na polskiej ziemi.

                      Będą gospodarować na swojej ziemi, która będzie w Polsce.

                      > W moim odczuciu to jest istotne. Ja im dobrze życzę, ale to jest polska ziemia
                      > Nie myśmy ustalali porządek na świecie i nie myśmy wywołali tą straszną wojnę.
                      > Ja nie chcę ingerować w ich sprawy, i nie chce aby oni ingerowali w nasze. A
                      > przy tej tendencji, zapowiadają się na dość znaczącą grupę. Lepiej granice
                      > zostawić w spokoju, no chyba że idziemy w kierunku konfliktu zbrojnego.

                      Ależ kupno ziemi przez Niemca nie zmienia granic Polski. Czy jak kupisz pole na
                      Ukrainie przylegające do granicy, to na tym polu bedzie Polska, czy Ukraina ?
                      Czy granice się przez Twój zakup przesuną ? Nie !!! Będziesz sobie na tym polu
                      gospodarował, ale podatki będzuesz płacił Ukrainie, bo to Ukraina nadal będzie.
                      To samo odnosi się do Niemców w Polsce.

                      Pozdrawiam.
                      • Gość: pollak Re: A jednak to to samo. IP: *.strefa.forumowej.wojny 23.07.02, 20:26
                        Gość portalu: snajper napisał(a):

                        > Będą gospodarować na swojej ziemi, która będzie w
                        Polsce.
                        >

                        ... w niemieckich rękach, na stałe.
    • Gość: Duszek Nowoczesne niewolnictwo w UE IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 22.07.02, 02:22
      TAJNA SESJA KOMISJI TRÓJSTRONNEJ (TRILATERAL COMMISSION)

      Data i miejsce: 5-8 kwietnia 2002 r. w Ritz Carlton Hotel, Washington, D.C.

      Komisja zdecydowała o:
      ● inwazji USA na Irak w interesie światowej elity syjonistycznej;
      ● przyspieszeniu globalizacji ekonomii, czytaj: zwiększenie wpływu
      totalitarnego rządu ONZ
      za twoje pieniadze z twojego podatku, ale bez Ciebie.
      • Gość: wikul Re: Nowoczesne niewolnictwo w UE IP: *.acn.waw.pl 23.07.02, 21:49
        Gość portalu: Duszek napisał(a):

        > TAJNA SESJA KOMISJI TRÓJSTRONNEJ (TRILATERAL COMMISSION)
        >
        > Data i miejsce: 5-8 kwietnia 2002 r. w Ritz Carlton Hotel, Washington, D.C.
        >
        > Komisja zdecydowała o:
        > ● inwazji USA na Irak w interesie światowej elity syjonistycznej;
        > ● przyspieszeniu globalizacji ekonomii, czytaj: zwiększenie wpływu
        > totalitarnego rządu ONZ
        > za twoje pieniadze z twojego podatku, ale bez Ciebie.


        Nowy nick , ten sam adres , te same bzdury . Żeby być jak najdalej od tej
        światowej elity syjonistycznej wyemigruj najlepiej do Iraku , będziesz się
        cieszył pełnią wolności ( ale niestety bez forum GW ).
    • Gość: Dorota Re: UE odbiera suwerenność !!!!!!! IP: *.csk.pl 23.07.02, 22:22
      Dlaczego tak mało jest szczerych publikacji, ludzie musza znać wszystkie
      zagrożenia.
      Dlaczego Pan Wołoszański nie wspomina tych kwestii
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka