Dodaj do ulubionych

Wachowski vs. Kaczyński: Kto to jest "przestępca"?

24.06.05, 13:14
Wg sądu, który uznał L.Kaczyńskiego winnym zniesławienia M.Wachowskiego
przestępcą jest tylko ten, kto został skazany.

A mnie się zawsze wydawało, że przestępcą jest ten, kto popełnia przestępstwo.

Wg logiki sądu przestępcą był zamordowany przez UB generał Fieldorf-Nil (bo
go skazali koledzy Michnika-Szechtera i Łuczywo-Chaberówny) a nie był
Bolesław Bierut (bo go nikt nie skazał ani nawet nie było dochodzenia p-ko
niemu).

G.
Obserwuj wątek
    • patience Kolejny biedaczek, tym razem kaczucha 24.06.05, 13:24
      Akurat ten wyrok jest bezsporny. Przestepca mozna nazwac tyko i wylacznie osobe,
      ktora ma wyrok skazujacy. A biedna niewinna kaczucha byla ministrem
      sprawiedliwosci. Minister powinien posiadac elementarna wiedze czym jest prawo.
      Jesli nie wie, to nie powinien startowac na stolek ministra, bo sie nie nadaje.
      Pycha durni ksztalconych w lasach kabackich ktorzy maja o sobie taka opinie, ze
      sie do wszystkiego nadaja... swietnie wspolgra na przyklad z tymi podsluchami
      bezpieki skarbowej, ktora ma takie same poszanowanie prawa jak i kaczucha.
      • 7em Re: Kolejny biedaczek, tym razem kaczucha 24.06.05, 13:29
        patience napisała:


        > bezpieki skarbowej, ktora ma takie same poszanowanie prawa jak i kaczucha.

        kaczucha jest mądra jak żydziucha z jerozolimy. wiadomo żydy są madrzejsze z
        natury a skoro madrzejsze to pedałom maszerowac nie pozwalają. moze wiec i z
        tewje wachowitzem kaczucha miala racje. troche wiecej szacunku.

        5040
        • patience Re: Kolejny biedaczek, tym razem kaczucha 24.06.05, 13:37
          Kaczucha nie byla takim sobie obywatelem tylko ministrem. Kazdy czlowiek na
          kazdym etacie ma swoj zakres obowiazkow sluzbowych. Minister ma swoj. W ramach
          obowiazkow ministra sprawiedliwosci jest przestrzeganie prawa. A aplikowanie
          prawa nie polega na uznaniowosci, czyli na tym, ze komus sie wydaje ze jest taki
          wielki i wspanialy, ze jak cos powie, to zastapi prokuratora, sedziego i sluzby
          wiezienne. Skoro Wachowski zdaniem kaczuchy lamal prawo, to czy minister
          sprawiedliwosci nie mial zadnych innych sposobow, do cholery? Bardzo mnie
          denerwuja kretyni na stolkach.
          • 7em Re: Kolejny biedaczek, tym razem kaczucha 24.06.05, 13:40
            > sprawiedliwosci nie mial zadnych innych sposobow, do cholery?
            nie mial. wachowski ostatnio pokazal sie w szemranym ToWarzystwie Sztolcmana i
            Bolka. Czerwonych wieprzy i innych kryminalistow byl ci tam dostatek. na nich
            obecnie nie ma sadu. zbyt wiele uzytecznych idiotow i idiotek ich wspiera.

            5040
          • galba To rewolucyjna teoria prawna! Nobla! Nobla! 24.06.05, 13:44
            > Kazdy czlowiek na
            > kazdym etacie ma swoj zakres obowiazkow sluzbowych. Minister ma swoj. W ramach
            > obowiazkow ministra sprawiedliwosci jest przestrzeganie prawa.

            A ja naiwny myślałem, że przestrzeganie prawa obowiązuje wszystkich a nie tylko
            ministrów.

            G.
            • patience Re: To rewolucyjna teoria prawna! Nobla! Nobla! 24.06.05, 13:55
              Zgadza sie. Obowiazuje wszystkich. A minister sprawiedliwosci ma obowiazek sam
              przestrzegac prawo, a takze wymuszac jego przestrzeganie tam, gdzie jest lamane.
              Miedzy innymi polega to na stawianiu ludzi lamiacych prawo przed sadem. A nie na
              konferencjach prasowych i swietnym samopoczuciu kretyna.
              • galba Oooops! 24.06.05, 14:31
                patience napisała:

                > kretyna.

                Ja bym to wycenił na jakieś 5 tys. zł grzywny - a jak przed sądem w Warszawie
                to nawet 7.

                G.
                • patience Re: Oooops! 24.06.05, 14:35
                  No owszem, tak by moglo byc. Tylko ze miedzy mna a rzeczonym ministrem nie ma
                  rownosci. On jest osoba publiczna a ja mam prawo do zaawansowanej krytyki osoby
                  publicznej. Bylo juz pare tego typu procesow. Wygrali je wlasnie krytykanci.

                  PS. Zdaje sie ze mnie straszysz?
                  • galba Masz jakąś obsejsę? 24.06.05, 14:39
                    patience napisała:

                    > Tylko ze miedzy mna a rzeczonym ministrem nie ma
                    > rownosci.

                    No a ja myślełem, że "wszyscy ludzie będa braćmi" czy jakoś tak...

                    > On jest osoba publiczna a ja mam prawo do zaawansowanej krytyki osoby
                    > publicznej.

                    Jak widzę nie tylko prawo masz zaawansowane.

                    > PS. Zdaje sie ze mnie straszysz?

                    Jak ci to poprawi humor to potwierdzę, że nie tylko cię straszę ale i
                    przerażam.

                    G.
                    • patience Zauwazylam, klamliwy propagandzisto, ze... 24.06.05, 14:48
                      masz taki obyczaj zaawansowanych wycieczek osobistych. Za kazdym razem kiedy
                      ktos w dyskusji przypiera cie do sciany, wtedy zaczynasz omawiac skazy na
                      charakterze, psychice i tak dalej. Cienki z ciebie dyskutant, a szkoda.
                      • galba Oj szkoda, szkoda... 24.06.05, 14:54
                        > masz taki obyczaj zaawansowanych wycieczek osobistych.

                        Nie mam pod ręką lustra bo bym pani przystawił do nosa.

                        > Za kazdym razem kiedy
                        > ktos w dyskusji przypiera cie do sciany, wtedy zaczynasz omawiac skazy na
                        > charakterze, psychice i tak dalej.

                        Tak uroczej kobiecie przypierać się do muru mogę pozwalać bez końca.

                        > Cienki z ciebie dyskutant, a szkoda.

                        Fakt - 76 cm w pasie.

                        G.
      • galba Nienawiść cię zaślepia 24.06.05, 13:34
        Do tego stopnia by zapomnieć o logice (1) i pryncypium wolego słowa nad czyimś
        dobrym samopoczuciem (2).

        1 - Przestępcą można nazwać przestępcę a nie tylko kogoś skazanego. Tak jak
        czarnym kotem można nazwać czarnego kota a nie wyłącznie kota, którego
        obejrzała Patience i uznała, że jest czarny

        2 - Wolność słowa polega także na wolności w mówieniu:
        a. rzeczy innym niemiłych
        b. rzeczy niezgodnych z prawdą (wyjątek - zeznania pod przysięgą)

        Co powiesz gdy skazany zostanie Frasyniuk za nazywanie starego
        Giertycha "zdrajcą"? Mnie by się taki wyrok nie podobał - Frasyniuk to
        oszczerca i bydlę ale ma prawo mówić co chce a my mamy prawo to oceniać.

        G.

        > Akurat ten wyrok jest bezsporny. Przestepca mozna nazwac tyko i wylacznie
        osobe
        > ,
        > ktora ma wyrok skazujacy. A biedna niewinna kaczucha byla ministrem
        > sprawiedliwosci. Minister powinien posiadac elementarna wiedze czym jest
        prawo.
        > Jesli nie wie, to nie powinien startowac na stolek ministra, bo sie nie
        nadaje.
        > Pycha durni ksztalconych w lasach kabackich ktorzy maja o sobie taka opinie,
        ze
        > sie do wszystkiego nadaja... swietnie wspolgra na przyklad z tymi podsluchami
        > bezpieki skarbowej, ktora ma takie same poszanowanie prawa jak i kaczucha.
        >
        • patience Galbo, jako minister sprawiedliwosci bys swietnie 24.06.05, 13:41
          ... pasowal do klimatow panujacych w wymiarze sprawiedliwosci. Niektorzy
          sedziowie utajniaja procesy. Uznaniowo. Bo tez uwazaja, ze sa wielcy i
          wspaniali, i moga. Bezpieka skarbowa podsluchuje sobie kazdego jak leci, wedle
          uznania. Trybunal Konstytucyjny wydaje uznaniowo wyrok, ze co prawda bezpieka
          skarbowa lamie prawo, ale Trybunal Konstytucyjny uznaniowo zawiesza wykonanie
          swojego wlasnego wyroku na czas niekoreslony. Jakies palanty uznaniowo wchodza
          do firmy biznesmena i ja niszcza, bo im tak uznaniowo wyszlo. I tak dalej...
          • galba Cosik ci się pojeb*ło 24.06.05, 13:47
            To akurat nie ja mam totalitarne zapędy (sadzać za słowa) tylko ty.

            G.

            > ... pasowal do klimatow panujacych w wymiarze sprawiedliwosci. Niektorzy
            > sedziowie utajniaja procesy. Uznaniowo. Bo tez uwazaja, ze sa wielcy i
            > wspaniali, i moga. Bezpieka skarbowa podsluchuje sobie kazdego jak leci, wedle
            > uznania. Trybunal Konstytucyjny wydaje uznaniowo wyrok, ze co prawda bezpieka
            > skarbowa lamie prawo, ale Trybunal Konstytucyjny uznaniowo zawiesza wykonanie
            > swojego wlasnego wyroku na czas niekoreslony. Jakies palanty uznaniowo wchodza
            > do firmy biznesmena i ja niszcza, bo im tak uznaniowo wyszlo. I tak dalej...
            >
            • patience Doprawdy? 24.06.05, 13:56
              A gdzie napisalam ze jestem zwolenniczka sadzania za slowa? Poprosze linka,
              klamliwy propagandzisto.
              • galba No a wyrok ci się nie podoba? 24.06.05, 14:32
                patience napisała:

                > A gdzie napisalam ze jestem zwolenniczka sadzania za slowa? Poprosze linka,
                > klamliwy propagandzisto.

                Paragraf z którego zapadł też ci się podoba... a tam jest cosik o pozbawieniu
                wolności.

                G.

                -
                • patience Re: No a wyrok ci się nie podoba? 24.06.05, 14:37
                  Bredzisz, galba. Prawo to prawo. Nie ma znaczenia czy sie ministrowi
                  sprawiedliwosci dane przepisy podobaja czy nie. Za to mu placa etat, zeby ich
                  przestrzegal. Jesli przestrzegac nie chce, to sie na ministra nie nadaje. A do
                  zmiany prawa nie sluza konferencje prasowe kaczuchy tylko konkretne procedury w
                  parlamencie.
                  • galba Pytanko 24.06.05, 14:43
                    Zrozumiałaś kiedyś choć jeden przeczytany przez siebie tekst? Ja się pytam CZY
                    TOBIE SIĘ PODOBA TEN PARAGRAF? Zarzucasz mi, że nieprawdziwie twierdzę, że
                    popierasz sadzanie za słowa więc pytam: czy ten paragraf jest OK?

                    G.

                    > Bredzisz, galba. Prawo to prawo. Nie ma znaczenia czy sie ministrowi
                    > sprawiedliwosci dane przepisy podobaja czy nie. Za to mu placa etat, zeby ich
                    > przestrzegal. Jesli przestrzegac nie chce, to sie na ministra nie nadaje. A do
                    > zmiany prawa nie sluza konferencje prasowe kaczuchy tylko konkretne procedury
                    w
                    > parlamencie.
                    • patience Re: Pytanko 24.06.05, 15:35
                      Jeszcze raz, prosto i wyraznie. Obowiazkiem ministra, za to ma placone, jest
                      przestrzeganie prawa, a nie jego ocena lub tez lamanie uznaniowe czy stawianie
                      sie ponad prawewm z tego tytulu, ze sie jest ministrem. Kaczucha nie byl
                      zatrudniony na etacie filozofa tylko ministra. Do oceny oraz zmian istniejacego
                      prawa jest parlament. Oni tez maja za to placone. Jest niedopuszczalne, zeby
                      minister uznaniowo nie wykonywal zasadzanych i prawomocnych wyrokow. Jesli nie
                      wozumiesz dlaczego, to nic ci juz chyba nie pomoze. Moje poglady, moje wymiary
                      oraz lodowce topniejace na grenlandii nie maja zadnego zwiazku z osoba tegoz
                      ministra oraz jego postepowaniem.
                      • galba Re: Pytanko 24.06.05, 15:41
                        Galba: TOBIE SIĘ PODOBA TEN PARAGRAF?

                        Hela: Jeszcze raz, prosto i wyraznie. Obowiazkiem ministra, za to ma placone,
                        jest przestrzeganie prawa, a nie jego ocena lub tez lamanie uznaniowe czy
                        stawianie sie ponad prawewm z tego tytulu, ze sie jest ministrem. Kaczucha nie
                        byl zatrudniony na etacie filozofa tylko ministra. Do oceny oraz zmian
                        istniejacego prawa jest parlament. Oni tez maja za to placone. Jest
                        niedopuszczalne, zeby minister uznaniowo nie wykonywal zasadzanych i
                        prawomocnych wyrokow. Jesli nie wozumiesz dlaczego, to nic ci juz chyba nie
                        pomoze. Moje poglady, moje wymiary oraz lodowce topniejace na grenlandii nie
                        maja zadnego zwiazku z osoba tegoz ministra oraz jego postepowaniem.

                        Galba: Czy zrozumiała pani pytanie?

                        Hela: Pi er kwadrat.

                        Galba: Ale...

                        Hela: Słusznie, tak właśnie jest z tymi przeklętymi bocianami.

                        Galba: Ale ja pytałem...

                        Hela: Wiem, wiem - przecież mówię - było 2:0 i wtedy Żurawski zainicjował atak
                        lewym skrzydłem, dośrodkował na pole karne ale tam już był Giertych z teczką,
                        za pomoca której chciał rozpalić ognisko pod subsaharyjskim lodowcem.

                        Galba: To może ja pójdę i zadzwonię po... na zegarynkę zadzwonię bo chyba mi
                        się zegarek śpieszy.

                        Helga: Tak! Ja też to miałam ale jak rozmroziłam to obraz wrócił.

                        G.
                        • patience Galba do cholery 24.06.05, 16:01
                          Na jaki temat jest ten watek? Kto go zalozyl? Czy ty qrwa jestes pijany!?? Czy
                          moj swiatopoglad ma jakikolwiek zwiazek z wyrokiem aktualnie nieprawomocnym na
                          kaczuche, a jezeli ma, to badz laskaw wskazac jaki? Naprawde az taki kretyn
                          jestes czy udajesz?
                          • galba A tylko chciałem... 24.06.05, 16:05
                            ... odpowiedzi na proste pytanie - przepraszam jeśli obarczyłem Pania ciężarem
                            ponad Pani siły.

                            Naprawdę przepraszam - ale pragnę równocześnie zauważyć, że Pani także jest
                            sama sobie trochę winna - na przyszłość sugeruję nie wchodzić do wątków, które
                            przekraczają Pani możliwości intelektualne.

                            G.

                            > Na jaki temat jest ten watek? Kto go zalozyl? Czy ty qrwa jestes pijany!?? Czy
                            > moj swiatopoglad ma jakikolwiek zwiazek z wyrokiem aktualnie nieprawomocnym na
                            > kaczuche, a jezeli ma, to badz laskaw wskazac jaki? Naprawde az taki kretyn
                            > jestes czy udajesz?
                          • xiazeluka "Ciągle pada, aaa, ciągle pada..." 24.06.05, 16:05
                            Zaraz się skończy Pani zapas chusteczek.
                            • rycho7 [xe]damski bokser 24.06.05, 17:41
                              xiazeluka napisała:

                              > Zaraz się skończy Pani zapas chusteczek.
                              • xiazeluka Rysiu, mała omyłka 27.06.05, 09:58
                                To forum dyskusyjne, a nie wytworna loża na widowni w Doncaster.
        • rycho7 przestepca to nie kot 24.06.05, 14:48
          > 1 - Przestępcą można nazwać przestępcę a nie tylko kogoś skazanego. Tak jak
          > czarnym kotem można nazwać czarnego kota a nie wyłącznie kota, którego
          > obejrzała Patience i uznała, że jest czarny

          Istnienie domniemanie niewinnosci. Galba nie zastapi sadu.
          • galba Domniemanie niewinności... 24.06.05, 14:56
            > Istnienie domniemanie niewinnosci. Galba nie zastapi sadu.

            ... to zasada procesowa. Kaczyński nie jest sędzią i nikogo nie chciał skazywać.

            G.
            • rycho7 ja nie jestem psychiatra 24.06.05, 17:37
              galba napisał:

              > > Istnienie domniemanie niewinnosci. Galba nie zastapi sadu.
              >
              > ... to zasada procesowa. Kaczyński nie jest sędzią i nikogo nie chciał
              skazywać

              Moge swobodnie przypisywac Ci choroby umyslowe bo nie chce Cie leczyc?
    • babariba666 jest taki przepis, co on się nazywa... 24.06.05, 14:04
      art. 212 kk i jest to przepis dość często stosowany przez polskie sądy.
      Wiem, bom sam był 'z niego' skazany za publiczne nazwanie złodziejem ludzia jednego, który w oczywisty i bezsporny sposób mnie okradł.
      Jeśli przepis ten obowiązywać ma babarybę prostą, to czemu nie miałby obowiązywać profesora (ponoć) prawa i byłego ministra sprawiedliwości???
      I nie ma tu znaczenia, czy w stosunku do Wachowskiego toczyły się jakieś postępowania karne, czy nie bo do czasu prawomocnego skazania - jest osobą NIEWINNĄ. Podobnie, jak mimo SKAZANIA w pierwszej instancji kaczodyl przestępcą jeszcze nie jest. A WAchowski, z tego co wiem skazany nigdy nie był.
      Odzywka kaczodyla mieściła się w ich ulubionej manierze ich politycznego funkcjonowania: 'oj dzieje się niedobrze, oj niedobrze...' Na pyatnie: co się dzieje niedobrze? -kaczodyle odpowiadają: 'wiem, ale nie powiem'.
      Większość w taki sposób pomawianych osób publicznych olewa to, a Wachowski się wku..ł.
      I jeszcze jeden kwiatek: od dawna już Wachowski ma PRAWOMOCNY wyrok, który zapadł w sądzie cywilnym nakazujący kaczemu profesorowi prawa przeproszenie WAchowskiego za to samo pomówienie. I co robi profesor kaczoprawa i sprawiedliwości. - Olewa prawomocny wyrok, który zapadł po przejściu przez wszystkie możliwe instancjie łącznie z kasacją.
      • patience Ano wlasnie 24.06.05, 14:11
        Wachowski jest postacia powszechnie nie lubiana publicznie i stad latwo sie
        ustawic emocjonalnie po stronie Kaczuchy. Tylko ze minister nie moze swoim
        przykladem zachecac do erozji prawa czy publicznych demonstracji, ze sie uwaza
        za osobe postawiona ponad prawem.
      • klos4 Jak o prawie zaczynaja gadac dyletanci, to az sie 24.06.05, 14:22
        niedobrze robi.
        Oprocz 212 kk jest jeszcze 213 kk, ktory mowi, ze nie popelnia przestepstwa
        okreslonego w art. 212 par. 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozglasza
        prawdziwy zarzut sluzacy obronie spolecznie uzasadnionego interesu.
        Kacznski juz raz powiedzial, ze SLD to mafia, i co? Przeciez mial racje i
        wystepowal w obronie spolecznego interesu!
        • patience No wlasnie, dyletancie...;) 24.06.05, 14:25
          "kto publicznie podnosi lub rozglasza prawdziwy zarzut..." - a na jakiej
          podstawie ten zarzut uznaje sie za prawdziwy, no?

          big_grinD
          • klos4 Sad to ocenia, szanowna Pani. nt 24.06.05, 14:46
        • babariba666 pozostanmy może przy sprawie, od której... 24.06.05, 14:27
          się ten wątek rozpoczął.
          A jakbyś nazwał znawco prawa postępowanie w trakcie którego profesor kaczoprawa notorycznie nie wykonuje prawomocnego wyroku???
          I publicznie ponadto twierdzi, że wyroku nie wykona?
          • galba Przepraszam bardzo! 24.06.05, 14:37
            Babariba napisał:

            > pozostanmy może przy sprawie, od której
            > się ten wątek rozpoczął.

            Po czym zmienił temat....

            Tematem wątku nie było to o czym piszesz.

            G.
          • klos4 Wyjasniam, choc to off topic: prawomocny wyrok 24.06.05, 14:50
            sadu w Polsce nie oznacza prawomocnosci wyroku w Europie, bo mozna sie
            odwolywac do Trybunalu w Strasbourgu.
            • babariba666 już czekam na kaczorskie odwołanie :))) 24.06.05, 15:14
              a na moje pytanie nie odpowiedziałeś
      • galba To, że jest paragraf.... 24.06.05, 14:35
        ... nie znaczy, że:

        a. jest on słuszny
        b. wyroki na nim oparte są słuszne
        c. nie wolno go i wyroków krytykować

        Sam fakt istnienia paragrafu nie jest uzasadnieniem jego słuszności.

        G.

        > art. 212 kk i jest to przepis dość często stosowany przez polskie sądy.
        > Wiem, bom sam był 'z niego' skazany za publiczne nazwanie złodziejem ludzia
        jed
        > nego, który w oczywisty i bezsporny sposób mnie okradł.
        > Jeśli przepis ten obowiązywać ma babarybę prostą, to czemu nie miałby
        obowiązyw
        > ać profesora (ponoć) prawa i byłego ministra sprawiedliwości???
        > I nie ma tu znaczenia, czy w stosunku do Wachowskiego toczyły się jakieś
        postęp
        > owania karne, czy nie bo do czasu prawomocnego skazania - jest osobą
        NIEWINNĄ.
        > Podobnie, jak mimo SKAZANIA w pierwszej instancji kaczodyl przestępcą jeszcze
        n
        > ie jest. A WAchowski, z tego co wiem skazany nigdy nie był.
        > Odzywka kaczodyla mieściła się w ich ulubionej manierze ich politycznego
        funkcj
        > onowania: 'oj dzieje się niedobrze, oj niedobrze...' Na pyatnie: co się
        dzieje
        > niedobrze? -kaczodyle odpowiadają: 'wiem, ale nie powiem'.
        > Większość w taki sposób pomawianych osób publicznych olewa to, a Wachowski
        się
        > wku..ł.
        > I jeszcze jeden kwiatek: od dawna już Wachowski ma PRAWOMOCNY wyrok, który
        zapa
        > dł w sądzie cywilnym nakazujący kaczemu profesorowi prawa przeproszenie
        WAchows
        > kiego za to samo pomówienie. I co robi profesor kaczoprawa i
        sprawiedliwości. -
        > Olewa prawomocny wyrok, który zapadł po przejściu przez wszystkie możliwe
        inst
        > ancjie łącznie z kasacją.
        • patience No fantastycznie 24.06.05, 14:42
          Szczegolnie ten punkt c, klamliwy propagandzisto. Ktos ci zabranial krytykowac
          ten wyrok? Linka prosze.

          Co do zdania, "Sam fakt istnienia paragrafu nie jest uzasadnieniem jego
          słuszności" to sie z toba zgodze, pod warunkiem koniecznego uzupelnienia, ze
          "sam fakt pobierania pensji jako minister sprawiedliwosci nie jest uzasadnieniem
          prawa do lamania prawa."
          • galba Masz urojenia? 24.06.05, 14:46
            patience napisała:

            > Szczegolnie ten punkt c, klamliwy propagandzisto. Ktos ci zabranial krytykowac
            > ten wyrok? Linka prosze.

            A czy ja coś takiego napisałem? Stwierdzam jedynie, że to, że taki paragraf
            istnieje nie jest uzasadnieniem na słuszność wyroku - co zdaje się sugerować B.

            G.

            PS. Bardzo lubisz słowo "kłamliwy" - ciekawe dlaczego?
            • 7em Re: Masz urojenia? 24.06.05, 14:52
              galba napisał:

              > patience napisała:
              >
              > > Szczegolnie ten punkt c, klamliwy propagandzisto. > PS. Bardzo lubisz
              słowo "kłamliwy" - ciekawe dlaczego?

              Helga lubi propagande. Neostalinowska jest okay a kłamliwa nie jest okay. mi
              sie wydawalo, ze slowko "propagadana" jest slowkiem negatywnym.

              5040
        • klos4 O, wlasnie. Obywatelskie nieposluszenstwo. Dal nam 24.06.05, 14:48
          przyklad marszalek Nalecz i premiera Jaruga, jak mamy byc nieposluszni wobec
          prawa.
          Sami oceniamy, ktore prawo jest po naszej mysli, a ktore nie.
          A co?!!!!
          • 7em Re: O, wlasnie. Obywatelskie nieposluszenstwo. Da 24.06.05, 14:53
            klos4 napisała:

            > przyklad marszalek Nalecz i premiera Jaruga, jak mamy byc nieposluszni wobec
            > prawa.
            > Sami oceniamy, ktore prawo jest po naszej mysli, a ktore nie.
            > A co?!!!!



            Galba prawym prostym rozkwasił trąbe czerwonej bestii, ale ty to poprawiles z
            rozmachem drzwiami z sejfu.

            5040
          • patience Strzal niecelny. 24.06.05, 14:53
            Na temat kaczuchy napisalam "kolejny biedaczek" a nie "jedyny biedaczek". A na
            marginesie tej dyskusji dodam, ze opinia publiczna predzej czy pozniej bedzie
            miala dosyc tej psychodramy urzadzanej przez ludzi z szczytow pieniedzy i
            wladzy. Na zmiane autokreujacych sie na zgola boskich pomazancow stojacych
            ponad prawem, krytyka, czy ludzkim osadem, przeplatane z rozdzieraniem szat jako
            biedaczek straszliwie przesladowany. Na drzewo z tymi biedaczkami.
            • klos4 A teraz to sie poddaje, bo nie rozumiem, o czym 24.06.05, 14:55
              piszesz.
              O czym piszesz, nadobna madame?
              • galba TO WCZEŚNIEJ ROZUMIAŁEŚ?! 24.06.05, 14:59
                klos4 napisała:

                > piszesz.
                > O czym piszesz, nadobna madame?

                Jak jeszcze ktoś napisze, że chociaż czasami rozumie o co chodzi Heldze to nie
                wiem co zrobię.

                G.
                • klos4 No tak mi sie jakos wydawalo, mniej wiecej. Moge 24.06.05, 15:31
                  przetlumaczyc, bo mam wielkie serce:
                  Pani Patience nie lubi Pana Kaczynskiego, wiec mu dokopala.
                  Przeca to proste jest, nie?
                  • galba To to jest takie proste? 24.06.05, 15:34
                    klos4 napisała:

                    > przetlumaczyc, bo mam wielkie serce:
                    > Pani Patience nie lubi Pana Kaczynskiego, wiec mu dokopala.
                    > Przeca to proste jest, nie?

                    Wszystkie te zdania można sprowadzić do 1 zdania złożonego z 9 wyrazów i
                    jednego przecinka?

                    G.
                    • klos4 Bingo! nt 24.06.05, 15:37
              • patience Re: A teraz to sie poddaje, bo nie rozumiem, o cz 24.06.05, 15:04
                Na marginesie, tylko na marginesie, nadobny gentelmenie. W zawoalowany sposob
                dalam do zrozumienia, ze moim zdaniem jest bardzo mocna selekcja negatywna do
                elit politycznych w Polsce, w wyniku ktorej im kto wiekszy biedaczek umyslowy i
                charakterologiczny, tym ma wieksze ambicje i mozliwosci ich spelniania. A
                zawoalowanie tej uwagi uznalam za konieczne z powodu uwagi Galby o pieciu
                tysiacach, w porywach do siedmiu.
                • galba Teraz to już nawet 10 tys. 24.06.05, 15:07
                  patience napisała:

                  > A zawoalowanie tej uwagi uznalam za konieczne z powodu uwagi Galby o pieciu
                  > tysiacach, w porywach do siedmiu.

                  Za zawoalowywanie czegokolwiek tak bym tego nie był w stanie zrozumieć należy
                  się conajmniej 10 tys.

                  G.

                  PS. Czy mi się zdaje czy powolutku staczasz się w obłęd?
                  • patience Re: Teraz to już nawet 10 tys. 24.06.05, 15:16
                    Zanim zaczniesz rozumiec w co ja skacze, to w ogole najpierw zacznij rozumowacbig_grin
                    • galba No to od podstaw... 24.06.05, 15:21
                      patience napisała:

                      > Zanim zaczniesz rozumiec w co ja skacze,

                      To "w co skaczesz"? I może od razu powiedz czy na główkę? Bo obawiam, że to już
                      kiedyś miało miejsce a to coś było stosunkowo twarde.

                      G.
                      • patience Re: No to od podstaw... 24.06.05, 15:28
                        Zaraz wskocze pod prysznic, celem zachowania czystosci ideowej,
                        nieskorumpowanego prawa oraz panstwa, ktore brzmi dumnie, a nie szmalcownikowato.

                        wink
                • klos4 No, madame, to prosze sie przyznac, do jakich god- 24.06.05, 15:28
                  nosci zdolala Pani dojsc, madame.
                  Chyba co najmniej wicepremiery smile)

                  patience napisała:

                  > Na marginesie, tylko na marginesie, nadobny gentelmenie. W zawoalowany sposob
                  > dalam do zrozumienia, ze moim zdaniem jest bardzo mocna selekcja negatywna do
                  > elit politycznych w Polsce, w wyniku ktorej im kto wiekszy biedaczek umyslowy
                  i
                  > charakterologiczny, tym ma wieksze ambicje i mozliwosci ich spelniania. A
                  > zawoalowanie tej uwagi uznalam za konieczne z powodu uwagi Galby o pieciu
                  > tysiacach, w porywach do siedmiu.
                  • patience Re: No, madame, to prosze sie przyznac, do jakich 24.06.05, 15:36
                    Ano, gentelmenie, do zadnych. Miedzy innymi dlatego, ze nie jestem dyletantembig_grin
                    • klos4 Ale prosze sie zaraz nie unosic! "Dyletant" nie 24.06.05, 15:39
                      oznacza tego, co Pani zdaje sie mysli - uwazam Pania za uczciwa kobiete!smile)
                      patience napisała:

                      > Ano, gentelmenie, do zadnych. Miedzy innymi dlatego, ze nie jestem
                      dyletantem:-
                      > D
                      • patience Dziekuje. Bo ja ciebie za dyletanta. 24.06.05, 15:53
                        A moze jakiegos studenta pierwszoroczniaka? Takiego co wykuwa na pamiec przed
                        egzaminem i nie ma czasu na zrozumienie co wykul? Tak mi sie wydaje po tej
                        cytatologicznej wpadce. No ale skoro sie upierasz to moze odpowiedz na pytanie
                        ktore ci zadalam w zwiazku z tym cytatem, no?
                        • galba A kiedy odpowiesz na moje? 24.06.05, 15:55
                          > No ale skoro sie upierasz to moze odpowiedz na pytanie
                          > ktore ci zadalam w zwiazku z tym cytatem, no?

                          Tak nawiasem mówiąc to ja naprawdę cię bardzo lubię - jesteś moim natchnieniem.
                          Nie rozumiem dlaczego tak bardzo się denerwujesz.

                          G.
                          • xiazeluka I na moje? /nt 24.06.05, 15:57
                            • patience Wasze pytania chlopcy sa nieodpowiadalne. 24.06.05, 16:07
                              Galba nie pamieta tego co sam pisze, a luka nie do konca jest pewien, czy jest
                              liczba pojedyncza czy mnoga. Tego rodzaju dylematy pomaaja rozwiazywac
                              psychologowie a nie prawnicy.
                              • galba Chyba "nieodpowiedzialne"? 24.06.05, 16:11
                                Godzą w sojusze czy tylko w zdrowy rozsądek klasy robotniczej.

                                Po raz n-ty proszę (na kolanach) o odpowiedź na to proste pytanie - CZY TOBIE,
                                O NAJSZLACHETNIEJSZA I NAJCZYSTSZA Z CÓR NASZEGO NIESZCZĘSNEGO NARODU, PODOBA
                                SIĘ TEN PARAGRAF, O KTÓRYM BYŁA MOWA?

                                Dla ułatwienia dodam, że możliwe są dwie odpowiedzi - łudząco podobne bo 3-
                                literowe ale jednak zasadniczo rózne: TAK / NIE.

                                G.

                                > Galba nie pamieta tego co sam pisze, a luka nie do konca jest pewien, czy jest
                                > liczba pojedyncza czy mnoga. Tego rodzaju dylematy pomaaja rozwiazywac
                                > psychologowie a nie prawnicy.
                                • patience Nie. Sa nieodpowiadalne 24.06.05, 16:30
                                  Znajduja sie poza zakresem pomocy udzielanej przez prawnikow. Nie istnieje
                                  przepis za pomoca ktorego mozna by ci bylo zmniejszyc rozchwianie umyslowe.
                                  Zglos sie do psychologa.

                                  I jeszcze raz powtarzam. Osoby wykonujace prawo na dowolnym szczeblu maja te
                                  prawo wykonywac a nie oceniac. To co dotyczy kaczuchy dotyczy rowniez mnie.
                                  Twoje pytanie jest z gatunku korupcyjnych, i to nawet bardzo. W demokratycznym
                                  panstwie wladze nad armia maja cywile nie przez przypadek, tylko dlatego, ze by
                                  bylo bardzo zle, gdyby to armia decydowala kiedy i komu wytoczyc wojne. Nadzor
                                  nad sluzbami specjalnymi sprawuje cywil z tego samego powodu. Lekarze maja
                                  leczyc pacjentow obojetnie jakie maja 'wymiary' a wykonawcy prawa maja prawo
                                  wykonywac. Co wiecvej, do OBOWIAZKOW SLUZBOWYCH generala nalezy powstrzymywanie
                                  sie od oceny decyzji jego cywilnych zwierzchnikow - za to polecial wlasnie
                                  general Wesley Clark, bo ta zasade naruszyl. Lekarzy obowiazuje tajemnica co do
                                  spraw ich pacjentow. A prawnikom wykonujacym prawo NIE WOLNO sie wypowiadac
                                  ktore prawo im sie "podoba" a ktore nie. Minister nie jest prawodawca tylko
                                  wykonawca prawa. Wymuszanie przez scene polityczna na wykonawcach prawa zeby sie
                                  wypowiadali ktore prawo sie im 'podoba' ktore nie jest silnie koprupcjogenne i
                                  prowadzi do uznaniowosci. Roznie ta presja wyglada, na forum na przyklad
                                  dokuczaniem, w zyciu - lapowkami lub straszeniem. Wszystko to prowadzi do erozji
                                  prawa. Odpowiedz na twoje pytanie brzmi wiec: Nie. Nie dam sie skorumpowac.
                                  • galba Ty żartujesz... prawda? 24.06.05, 17:22
                                    Na pytanie czy ci się coś podoba odpowiadasz, że pytanie:

                                    "znajduje sie poza zakresem pomocy udzielanej przez prawnikow. Nie istnieje
                                    przepis za pomoca ktorego mozna by ci bylo zmniejszyc rozchwianie umyslowe."

                                    Helga: proszę śliwki.

                                    Pani Sklepowa: Mirabelki czy węgierki?

                                    Helga: Pani pytanie znajduje sie poza zakresem pomocy udzielanej przez
                                    prawnikow. Nie istnieje przepis za pomoca ktorego mozna by Pani bylo zmniejszyc
                                    rozchwianie umyslowe.

                                    Urocze.

                                    G.

                                    PS. To może w końcu zdradzisz jaką funkcję państwową sprawujesz?
                                    • karlin Funkcję 24.06.05, 17:26
                                      nieciągłą, różniczkowalną.

                                      Limes do zera.
                                      • galba Zdecydowanie funkcja ta jest f. okresową 24.06.05, 17:32
                                        No i teraz mamy okres nieszczególny.

                                        G.

                                        karlin napisał:

                                        > nieciągłą, różniczkowalną.
                                        >
                                        > Limes do zera.
                                        • karlin Regresja 24.06.05, 17:37
                                          w sferze psychicznej.

                                          Degresja w sferze materialnej?
                                    • patience Tak, qrwa, zartuje. 24.06.05, 17:37
                                      Posze bardzo. Sprawuje funkcje panstwowa panstwowego wyrobnika. Ktory to
                                      wyrobnik z dosyc duzym obrzydzeniem patrzy na ministra wymuszajacego prawo
                                      (uznaniowo) na bliznich, a rownoczesnie dla korzysci wlasnych uchylajacego sie
                                      od wyroku (prawomocnego) ktory przeciwko niemu zapadl. Wyrobnika, ktory z rownym
                                      obrzydzeniem patrzy na rozmaite egzemplarze pseudopolityczne z pustka w
                                      kapuscianych lbach, ktore z cudzych tekstow nie czytaja tego, co jest podstawa
                                      dobrego panstwa, ale ktore maja sie za nieslychanie uzdolnionych do sprawowania
                                      kazdej funkcji w panstwie, z prezydentura wlacznie. A gdybys jeszcze nie
                                      rozumial, to uwazam takich ludzi za szmalcownikow. Takich, co sami sie zwolnili
                                      z obowiazku przestrzegania podstawowych cnot obywatelskich, za to uwazaja ze
                                      maja jakis tytul do sprawowania wladzy i wzbogacania sie. Jednym slowem mysle ze
                                      panstwo polskie zostalo sprywatyzowane przez szmalcownikow i jakos nie widze po
                                      kandydatach na nastepna ture, by ten poziom mial sie zmienic.

                                      A w sumie to zartuje. Jak mozna miec do takich ludzi jakies wymagania. Po co w
                                      ogole z nimi dyskutowac. Chyba ze dla zartu, no nie?
                                      • galba Nic innego nam nie pozostało... 24.06.05, 17:41
                                        ... po tym jak merytorycznie nas zdewastowałaś, rzuciłaś o glebę, wdeptałaś w
                                        klepisko i rozszarpałaś na strzępy. Musimy jakoś podreperować nasze skołatane
                                        ego.

                                        G.

                                        PS. Zaznaczam, że ja wciąż żartuję...
                              • xiazeluka Ku ogólnemu pożytkowi przypomnę ów niezapomniany 24.06.05, 16:12
                                ...dialog:

                                Patience: Jak pan sie zapatruje szanownby panie na argument polityczny w
                                odniesieniu do swoich wrogow, ze bedzie pan kobietom golil glowy na lyso oraz
                                wieszal? Popiera pan czy nie? Proste pytanie.

                                luka: Prosta odpowiedź: nie.

                                Patience: Swoje odpowiedzi formuluje pan w sposob niezrozumialy dla otoczenia.
          • galba A czy Nałęcz jest przestepcą? /nt 24.06.05, 14:57
            klos4 napisała:

            > przyklad marszalek Nalecz i premiera Jaruga, jak mamy byc nieposluszni wobec
            > prawa.
            > Sami oceniamy, ktore prawo jest po naszej mysli, a ktore nie.
            > A co?!!!!
            • 7em Re: A czy Nałęcz jest przestepcą? /nt 24.06.05, 14:59
              znaczy sie masz ładniejsza figure od pejszens... znaczy wygrałes

              5040
              • galba A jakie są jej wymiary? 24.06.05, 15:01
                7-11-1917?

                G.

                > znaczy sie masz ładniejsza figure od pejszens... znaczy wygrałes
                >
                > 5040
                • patience Re: A jakie są jej wymiary? 24.06.05, 15:11
                  Aaaa... widze ze chlopcy macie ambicje na biedaczkow? Chyba was jacys komunisci
                  uczyli dyskusji, na takim przykladzie, ze na argumenty sie odpowiada 'a w
                  Ameryce Murzynow bija..." hehe, cienko chlopaki, cienko. Galba, klamliwy
                  propagandzistabig_grin
                  • galba Tłumacza! 24.06.05, 15:16
                    patience napisała:

                    > Aaaa... widze ze chlopcy macie ambicje na biedaczkow?

                    Co to znaczy "mieć ambicje na biedaczków"? Bo nie wiem czy przypadkiem mnie nie
                    obrażasz - a może to jakaś niemoralna propozycja?

                    > Galba, klamliwy
                    > propagandzistabig_grin

                    To już razem będzie jakieś 15 tysięcy.

                    G.
                    • patience Re: Tłumacza! 24.06.05, 15:22
                      Zgadles, taka wlasnie mialam intencje zeby obrazic. Ale sie pociesz, ze lubie z
                      toba sie wymieniac na uprzejme uwagi, bo smiesznie gulgoczesz. A poza tym mam
                      przewage, ktora polega na tym, ze rzeczywiscie jestem bezpartyjna, co miedzy
                      innymi oznacza, ze nie mozna mnie zaatakowac za pomoca nabijania sie z glupich
                      wyskokow czlonkow mojej ulubionej partii. No i doceniam determinacje jak ktos
                      broni swoich, nawet jak na to za bardzo nie zasluguja. Nie wiem czy to jest
                      madre, ale nie mnie osadzac.
                      • galba No to przyjemność jest po obu stronach 24.06.05, 15:32
                        patience napisała:

                        > Ale sie pociesz, ze lubie z
                        > toba sie wymieniac na uprzejme uwagi, bo smiesznie gulgoczesz.

                        jw.

                        > A poza tym mam
                        > przewage, ktora polega na tym, ze rzeczywiscie jestem bezpartyjna,

                        A ja należę do PZPR, NSDAP, KPP, KPZR, CDU, GKS i PZU.

                        G.
                        • patience Re: No to przyjemność jest po obu stronach 24.06.05, 15:45
                          Z pezetpeeria to faktycznie sporo masz wspolnego, aczkolwiek nie tylko ty. Nie
                          wykluczam, ze nieintencjonalnie, ale wiele osrodkow medialnych ma bardzo
                          peerelowski sposob uprawiania propagandy. Mysle ze to dziecieca choroba
                          prawicowosci w Polsce. Jeszcze sie prawica nie nauczyla, ze czasem lepiej
                          zrezygnowac z obrony pozycji nie do obrony, przeskoczyc cos i pojsc dalej.
                          Peerelowscy propagandzisci tez uwazali, ze zawsze musza miec slusznosc. Im
                          wychodzilo to do tego stopnia, ze jak im ta slusznosc wyjsc nie chciala, to
                          zabijali. Wariant Popieluszko. Szczesliwie to nie te czasy, dzisiaj to polega
                          tylko na kwestionowaniu urody wymiarowbig_grin A tak na powaznie, to zadnej
                          organizacji jeszcze nie wyszlo na dobre kreowanie jej wodza na nieomylnego. To
                          blokuje kominy kariery wewnatrz takiej organizacji oraz przeksztalca ja w sekte
                          skupiona personalnie wokol jakiegos guru.
                          • galba Proszę cię, błagam wręcz! 24.06.05, 15:48
                            > Jeszcze sie prawica nie nauczyla, ze czasem lepiej
                            > zrezygnowac z obrony pozycji nie do obrony, przeskoczyc cos i pojsc dalej.

                            Naucz nas jak być dobrymi prawicowcami!

                            G.
                            • patience Re: Proszę cię, błagam wręcz! 24.06.05, 16:05
                              hm... ciezka sprawa. Moze... zacznijcie od tego, zeby sie mniej alkoholizowac
                              przed wdawaniem sie w spory prawne?
                              • galba Ok 24.06.05, 16:07
                                > hm... ciezka sprawa. Moze... zacznijcie od tego, zeby sie mniej alkoholizowac
                                > przed wdawaniem sie w spory prawne?

                                Zrobione - co pani proponuje w zamian? Jak widzę jakiś twardszy narkotyk jest w
                                sam raz?

                                G.
                                • patience Re: Ok 24.06.05, 16:12
                                  Twardszego narkotyka juz macie wystarczajaco we krwi. To narkotyk wladzy, przez
                                  ktorego odlecial i kaczucha, w regiony niedostepne dla przyziemnego prawa, jak i
                                  rowniez ty teraz odlatujesz, jak widze, w glebokim oburzeniu, ze prawo
                                  obejmujace swoim zasiegiem zwyklych smiertelnikow osmielilo sie rowniez siegnac
                                  po Boska Kaczke. Raczej bym zalecala Monar i ogolne odtrucie.
                                  • galba Eee tam... 24.06.05, 16:14
                                    > smiertelnikow osmielilo sie rowniez siegnac
                                    > po Boska Kaczke.

                                    Boska to dla mnie jest kaczka po pekińsku.

                                    G.
                                    • galba A skoro już o kaczce mowa 24.06.05, 16:17
                                      Teraz Helu idę na obiad. Ale nie martw się - wrócę za jakąś godzinkę (po drodze
                                      pobiję murzyna, zapiszę się do PZPR i obalę flaszkę denaturatu rocznik 2005).

                                      G.

                                      > > smiertelnikow osmielilo sie rowniez siegnac
                                      > > po Boska Kaczke.
                                      >
                                      > Boska to dla mnie jest kaczka po pekińsku.
                                      >
                                      > G.
                                      >
                  • xiazeluka Obaj dżentelmeni mają rację 24.06.05, 15:17
                    Ostatnio Pani wymiary mocno się zmieniły, wyszczuplała Pani, wnosząc po
                    bełkocie, którym raczy Pani tutaj obecnych. Podejrzewam, że wpadła Pani pod
                    walec drogowy, głową do przodu.

                    Czy w tym wątku udzieliła Pani choć jednej odpowiedzi na temat?
          • babariba666 ooo, znowu wybitny prawoznawca się odezwał... 24.06.05, 15:36
            ...parada równości była LEGALNĄ DEMONSTRACJĄ, mimo zakazu wydanego, przez tego samego kaczodyla, o którym tu mowa. Bo prawo o zgomadzeniach żadnej i niczyjej ZGODY na demonstrację NIE WYMAGA. Wymaga jedynie zawiadomienia miejscowego sołtysa o zamiarze przeprowadzenia takowej. Tego obowiązku organizatorzy dopełnili. Prawo o zgromadzeniach określa też jednoznacznie, w jakich warunkach można zakazać demonstracji. I kaczodylska homofobia nie jest tam wymieniona. Czyli, to nie demonstracja była nielegalna, lecz kaczy zakaz, co potwierdził, choć po 'postfactumie' mazowiecki wojewoda zakaz uchylając.
            Ale przyjmując nawet na chwilę dla celów szkolenioweych, że było to nielegalne zgromadzenie, to uczestnicząc w nim Nałęcz byłby co najwyżej sprawcą wykroczenia i to ewentualnie, nie opuszczając zgromadzenia na wezwanie właściwego organu.
            • klos4 Z przeproszeniem szanownej Pani - nie ma Pani 24.06.05, 15:59
              racji.Albowiem:
              Art. 8 (ustawy o zgromadzeniach) mowi, że organ gminy zakazuje zgromadzenia
              publicznego, jezeli
              (...)
              2) odbycie zgromadzenia moze zagrazac zyciu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w
              znaczych ilosciach.

              Po to wlasnie, by takim niebezpieczenstwom przeciwdzialac, od organizatorow
              wymagane jest przedstawienie trasy przemarszu z ewentualnymi objazdami.
              Poniewaz pedalstwo bylo zbyt leniwe (lub zadufane w sobie) nie bylo innego
              wyjascia, niz ratowac zycie zagrozonych Warszawian oraz przyjezdnych.
              Zegnam Pania serdecznie.
              A na koniec - studiowanie prawa jako oskarzona, co Pani sie zdarzylo, nie
              zastapi studiow prawniczych.
              • babariba666 za chwilę sobie pójdę, proszę mi jeszcze tylko... 24.06.05, 16:02
                ...odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wojewoda zakaz warszawskiego sołtysa uchylił???
                I będę całkiem usatysfakcjonowana
                • klos4 Bo wojewodzie d.pe skopala Sroda z Jaruga, to sie 24.06.05, 16:06
                  wystraszyl smile)
                • galba Myślałem, że prawo nie działa wstecz? 24.06.05, 16:08
                  A uchylił po "pedzio-paradzie" czyli w momencie gdy się odbywała była
                  nielegalna.

                  G.

                  > ...odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wojewoda zakaz warszawskiego sołtysa
                  uchyl
                  > ił???
                  > I będę całkiem usatysfakcjonowana
                  • rycho7 rece opadaja 24.06.05, 18:37
                    galba napisał:

                    > A uchylił po "pedzio-paradzie" czyli w momencie gdy się odbywała była
                    > nielegalna.

                    Nieprawomocna decyzja nie decydowala o legalnosci.

                    Decyzja administracyjna nie jest prawem stanowionym przez parlament. Decyzja
                    administracyjna nie dziala wstecz, w tym sensie, ze nie zmienia ona zastanego
                    stanu prawnego. W procedurze administracyjnej uchylenie decyzji nie ma nic
                    wspolnego z dzialaniem prawa wstecz. Jest kolejnym krokiem w kierunku decyzji
                    ostatecznej.

                    Galba zamilcz jak sie na prawie nie znasz. Bo czytac wstyd.

                    Wnieosek jest prosty. Bez rozlewu krwi wladzy nie oddacie.
                    • galba Jak się wstydzisz to nie czytaj 24.06.05, 20:40
                      > Galba zamilcz jak sie na prawie nie znasz. Bo czytac wstyd.

                      jw.

                      > Wnieosek jest prosty. Bez rozlewu krwi wladzy nie oddacie.

                      Coś ci się pomyliło - władzę dzierżą twoi koledzy z SLD-PD. A ja do rządu się
                      nie wybieram.

                      G.
                      • rycho7 to nie ma znaczenia 24.06.05, 22:38
                        galba napisał:

                        > Coś ci się pomyliło - władzę dzierżą twoi koledzy z SLD-PD. A ja do rządu się
                        > nie wybieram.

                        Aby powrocic do demokracji trzeba bedzie Cie dekapitowac. Bez tego demokracja
                        nie ma szans.
                        • patience Re: to nie ma znaczenia 24.06.05, 22:43
                          > Aby powrocic do demokracji trzeba bedzie Cie dekapitowac. Bez tego demokracja
                          > nie ma szans.

                          Podoba mi sie ten wniosek organizacyjny.
                          • galba Ale może zanim mnie poślecie na szafot... 25.06.05, 23:18
                            ... przynajmniej usłyszę odpowiedź na to pytanie:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25627934
                            ?

                            G.
                            • gini Re: Ale może zanim mnie poślecie na szafot... 25.06.05, 23:49
                              galba napisał:

                              > ... przynajmniej usłyszę odpowiedź na to pytanie:
                              >
                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25627934
                              > ?
                              >
                              > G.
                              >

                              Pytanie pewnie bylo obrazliwe , dla ktoregos z dyskutantow, wiec Felga udaje,
                              ze nie widzi.

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25662478&wv.x=1&a=25670357
                              • galba Ponoć to jej się dosyć często przytrafia 26.06.05, 00:20
                                Ostatnimi czay bywałem na FA dosyć rzadko więc nie znam obecnie panujących tu
                                stosunków ale już zdążyłem się zorientować, że P. dosyć szczególnie
                                rozumie "dialog" - z zasady nie odpowiada na pytanie tylko odsyła rozmówcę do
                                swojego lekarza.

                                A tak nawiasem mówiąc to na pytanie, które zadałem Heli, a które ona uznała
                                za "nieodpowiadalne" odpowiedział Z.Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka:

                                "Przepis, w oparciu o który został skazany, jest ryzykowny, bo w debatę
                                publiczną nie można wkraczać za pomocą prawa karnego. Zdaniem Fundacji jest on
                                niekonstytucyjny i dlatego zaskarżyliśmy go do Trybunału Konstytucyjnego".

                                G.
                                • gini Re: Ponoć to jej się dosyć często przytrafia 26.06.05, 00:28
                                  galba napisał:

                                  > Ostatnimi czay bywałem na FA dosyć rzadko więc nie znam obecnie panujących tu
                                  > stosunków ale już zdążyłem się zorientować, że P. dosyć szczególnie
                                  > rozumie "dialog" - z zasady nie odpowiada na pytanie tylko odsyła rozmówcę do
                                  > swojego lekarza.
                                  >
                                  > A tak nawiasem mówiąc to na pytanie, które zadałem Heli, a które ona uznała
                                  > za "nieodpowiadalne" odpowiedział Z.Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw
                                  Człowieka
                                  > :
                                  >
                                  > "Przepis, w oparciu o który został skazany, jest ryzykowny, bo w debatę
                                  > publiczną nie można wkraczać za pomocą prawa karnego. Zdaniem Fundacji jest
                                  on
                                  > niekonstytucyjny i dlatego zaskarżyliśmy go do Trybunału Konstytucyjnego".
                                  >
                                  > G.
                                  >

                                  Moze pytanie, ktore zadales bylo obrazliwe dla Holda wg Heli?
                                  Ja nie wiem, ja zadalam pytanie o to do czego Hela przytyka sie leniwie, ale
                                  Hela uznala, ze , pytanie moze byc uznane za obrazliwe dla Karlina, i udaje, ze
                                  go nie widzi, wiec idac tym tropem pomyslalam, ze pytanie, ktore zadales moze
                                  byc obrazliwe dla Holda wiec Hela udaje, ze go nie widzi po prostu.
                                  .
        • babariba666 pozostańmy na chwilę przy twojej... 24.06.05, 15:08
          ...logice.
          Ja osobiści też jestem zdania, że nie powinno się karać słowa i że za odzywkę, którą zastosował kaczodyl, powinien po prostu dostać po mordzie.
          Jednak walenie w mordę podlega sankcji zapisanej w art. 217 kk.
          I uwzględniając te fakty zastosuj teraz po raz kolejny swoją dialektykę.
          • galba To podejście bardzo mi się podoba 24.06.05, 15:10
            > Ja osobiści też jestem zdania, że nie powinno się karać słowa i że za
            odzywkę,
            > którą zastosował kaczodyl, powinien po prostu dostać po mordzie.
            > Jednak walenie w mordę podlega sankcji zapisanej w art. 217 kk.
            > I uwzględniając te fakty zastosuj teraz po raz kolejny swoją dialektykę.

            Mężczyzna gdy dostanie w mordę nie idzie do sądu tylko oddaje.

            G.
            • patience Re: To podejście bardzo mi się podoba 24.06.05, 15:12
              Mezczyzna tak. Ale jak Galba dostanie w morde w dyskusji, to udaje, ze deszcz
              padabig_grin
              • xiazeluka Pochmurno dzisiaj, prawda, Pani Helgo? 24.06.05, 15:19
                Czy już zdołała Pani opanować w stopniu wystarczającym rozumienie na swoje
                własne pytanie odpowiedzi o treści "Nie"?
                • patience Re: Pochmurno dzisiaj, prawda, Pani Helgo? 24.06.05, 15:26
                  Acha. "A w Ameryce Murzynow bija?" A na Grenlandii topnieja lodowce. Jedno i
                  drugie, jak rowniez moje wymiary, maja tyle samo wspolnego z kwalifikacjami
                  Kaczuchy na stanowisko ministra sprawiedliwosci - czyli nicbig_grin
                  • xiazeluka Poddaję się 24.06.05, 15:30
                    Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić mi, o czym ta niewiasta z zapamiętaniem ględzi
                    w tym wątku? Kilka razy wspomniała coś o biciu Murzynów, może to jest jakiś
                    trop - postkolonialna trauma, seksualno-geograficzne fantazje, ciemność przed
                    oczami... Pytam i proszę o pomoc najzupełniej poważnie.
                    • galba Może ona z sefardyjskich jest? /nt 24.06.05, 15:35
                      xiazeluka napisała:

                      > Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić mi, o czym ta niewiasta z zapamiętaniem
                      ględzi
                      > w tym wątku? Kilka razy wspomniała coś o biciu Murzynów, może to jest jakiś
                      > trop - postkolonialna trauma, seksualno-geograficzne fantazje, ciemność przed
                      > oczami... Pytam i proszę o pomoc najzupełniej poważnie.
                      • patience A jak bede sefardyjsko-chazarsko-eskimoska to 24.06.05, 15:47
                        ... czy to w jakikolwiek sposob zmieni kwalifikacje kaczuchy?

                        wink
                        • galba Być może 24.06.05, 15:50
                          I zgadzam się z Panią, że bić murzyna na lodowcu to już lekka przesada.

                          G.

                          > ... czy to w jakikolwiek sposob zmieni kwalifikacje kaczuchy?
                          >
                          > wink
                    • klos4 Nikt, zdaje sie, tego nie wie, ale moze to i le- 24.06.05, 15:35
                      piej?
                    • rycho7 [xe]idiotom nie da sie nic wyjasnic 24.06.05, 18:40
                      xiazeluka napisała:

                      > Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić mi, o czym ta niewiasta z zapamiętaniem
                      > ględzi w tym wątku?

                      To niewykonalne. Wszystko co nie jest po Twojej mysli to belkot.
                      • xiazeluka Wiem, próbowałem Ci tłumaczyć kwestie... 27.06.05, 10:02
                        ...elementarne tuziny razy - bez efektu. Okopałeś się, mój drogi satyrze, za
                        zdeaktualizowanymi encyklopediami i prowadzisz ogień ciągły z haseł na
                        literę "Pi".
            • babariba666 wyobrażasz sobie, że kaczor by do sądu nie... 24.06.05, 15:16
              ...poleciał do sądu, jakby w mordę dostał?
              A może przepis art. 217 też niekoniecznie jest potrzebny?
              • galba Może by poleciał? 24.06.05, 15:18
                > ...poleciał do sądu, jakby w mordę dostał?
                > A może przepis art. 217 też niekoniecznie jest potrzebny?

                Ja nie znaju.

                Przepis jest jak najbardziej potrzebny - np. Kazimiera Szczuka panu
                Pudzianowskiemu raczej nie powinna próbować oddawać.

                G.
                • babariba666 no widzisz i właśnie dlatego, dla ochrony... 24.06.05, 15:40
                  ...kaczora wprowadzono przepis art. 212 kk, bo kaczor by miał takie szanse z kapciowym, jak Szczuka z Pudzianowskim smile))
                  Czyli, cbdo
                  • galba Tyle, że... 24.06.05, 15:43
                    ... ja nie twierdziłem, że ten paragraf jest zbędny.

                    G.

                    > ...kaczora wprowadzono przepis art. 212 kk, bo kaczor by miał takie szanse z
                    ka
                    > pciowym, jak Szczuka z Pudzianowskim smile))
                    > Czyli, cbdo
              • sceptyk Re: wyobrażasz sobie, że kaczor by do sądu nie... 24.06.05, 19:37
                babariba666 napisał:

                > ...poleciał do sądu, jakby w mordę dostał?

                Kaczor w zeszlym roku zostal zaatakowany i publicznie uderzony w twarz reka z
                wyschnietym ciastem przez jakiegos geja czy innego pedala. I nie polecial do
                sadu.
    • dachs Re: Wachowski vs. Kaczyński: Kto to jest "przestę 24.06.05, 16:37
      galba napisał:

      > Wg sądu, który uznał L.Kaczyńskiego winnym zniesławienia M.Wachowskiego
      > przestępcą jest tylko ten, kto został skazany.

      Czy tak naprawde jest w uzasadnieniu?

      Jezeli tak, to ja sobie wypraszam, zeby sad wpierniczal mi sie w jezykoznawstwo.
      Od tego jest uzus jezykowy i jezykoznawcy.

      I nadal rezerwuje sobie prawo do uzycia zwrotu "wskutek niedoskonalosci pracy
      prokuratury, kolejny przstepca uniknal zasluzonej kary".

      Nie ma to nic wspolnego z ew. sympatia lub antypatia dla Kaczynskiego.

      borsuk
      • galba Tak pisze GW: 24.06.05, 17:27
        > Czy tak naprawde jest w uzasadnieniu?

        "Przestępcą można nazwać tylko prawomocnie skazanego - tak sąd uzasadnił wyrok
        dla Lecha Kaczyńskiego. A Mieczysław Wachowski nigdy nie miał wyroku - nawet
        nieprawomocnego. Sąd dodał, że nie toczyły się przeciwko niemu żadne
        postępowania przygotowawcze. Sąd uznał, że zniesławienie, jakiego dopuścił się
        Lech Kaczyński miało wysoki stopień szkodliwości społecznej i że wyrok będzie
        przestrogą dla innych."

        Mnie się podoba to "ku przestrodze" - zawsze myślałem, że wyrok jest w
        konkretnej sprawie a nie tak na przyszłość.

        G.
        • karlin Był sobie taki prezydent 24.06.05, 17:29
          który nazwał redakcję gazety emanacją urzędu bezpieczeństwa. Jak tam wyrok w
          jego sprawie?
        • andrzejg Re: Tak pisze GW: 24.06.05, 19:07
          galba napisał:

          > > Czy tak naprawde jest w uzasadnieniu?
          >
          > "Przestępcą można nazwać tylko prawomocnie skazanego - tak sąd uzasadnił
          wyrok
          > dla Lecha Kaczyńskiego. A Mieczysław Wachowski nigdy nie miał wyroku - nawet
          > nieprawomocnego. Sąd dodał, że nie toczyły się przeciwko niemu żadne
          > postępowania przygotowawcze. Sąd uznał, że zniesławienie, jakiego dopuścił
          się
          > Lech Kaczyński miało wysoki stopień szkodliwości społecznej i że wyrok będzie
          > przestrogą dla innych."
          >
          > Mnie się podoba to "ku przestrodze" - zawsze myślałem, że wyrok jest w
          > konkretnej sprawie a nie tak na przyszłość.
          >
          > G.
          >
          NIe wiem ,czy uzasadnienie sądu było takie jak opisuje GW, czy jest
          to tylko wolna interpretacja redaktora tej gazety.

          Podejdźmy do sprawy z innej strony.
          Załóżmy ,że sąd wydaje wyrok uniewinniający Kaczyńskiego.
          Jakie są tego konsekwencje?
          Ano takie,że sąd popiera zdanie Kaczyńskiego - 'Wachowski jest wielokrotnym
          przestępcą'.Czyli w zasadzie powiniene wydać wyrok skazujący Wachowskiego za te
          przestępstwa.

          NIe wiem jak przebiegała sprawa, ale gdybym ja skarżył Ciebie Galbo o podobne
          zniesławienie, to oczekiwałbym udowodnienia swoich win przed sądem.

          Czy Kaczyński udowodnił winy Wachowskiego?

          A.
          • tonquelec Re: Tak pisze GW: 24.06.05, 19:41
            > NIe wiem ,czy uzasadnienie sądu było takie jak opisuje GW, czy jest
            > to tylko wolna interpretacja redaktora tej gazety.

            Nie tylko GW to opisuje, tylko takie rzeczywiście było uzasadnienie.

            > Czy Kaczyński udowodnił winy Wachowskiego?

            Nie udowodnił gdyż Sąd mu na to nie pozwolił.

            Wszystko zostało dokładnie wyjaśnione na specjalnej konferencji zorganizowanej
            przez Kaczyńskiego.
            • andrzejg Re: Tak pisze GW: 24.06.05, 19:44
              tonquelec napisał:
              >
              > Wszystko zostało dokładnie wyjaśnione na specjalnej konferencji
              zorganizowanej przez Kaczyńskiego.
              >


              Czyli stawiasz Kaczyńskiego ponad sądem?
              Skoro sąd zamanipulował, to Kaczyński odwoła sie do wyższej instancji...

              A.
              • tonquelec Re: Tak pisze GW: 24.06.05, 19:52
                > Czyli stawiasz Kaczyńskiego ponad sądem?

                Nie, dlaczego? Wyrok nie jest prawomocny, a dodatkowo w moim odczuciu
                absurdalny i trącący o farse o czym można było się przekonać, jeśli nie samemu
                śledząc tą całą sprawe, to chociaż słuchając argumentów Kaczyńskiego podczas
                wspomnianej przeze mnie konferencji.

                > Skoro sąd zamanipulował, to Kaczyński odwoła sie do wyższej instancji...

                Owszem.
      • rycho7 lezykoznawstwem zajmuja sie komisje PAN 24.06.05, 18:49
        dachs napisał:

        > Jezeli tak, to ja sobie wypraszam, zeby sad wpierniczal mi sie w
        jezykoznawstwo

        Biedaczku, sad nie wpiernicza sie w jezykoznawstwo. Sadowi wystarcza prawo.
        Nawet sad najnizszego stopnia w postaci policjanta moze Ci wlepic mandat za
        ekscesy lezykowe. Biedaczku nie udawaj glupa broniac swojaka.

        > I nadal rezerwuje sobie prawo do uzycia zwrotu "wskutek niedoskonalosci pracy
        > prokuratury, kolejny przstepca uniknal zasluzonej kary".

        Niestety w wyniku niedoskonalosci pracy prokuratury jedynie pomawiasz
        niewinnego. Po Twoim uwazaniu nie zostaje sie przestepca.
        • dachs Tyz :)) 24.06.05, 19:15
          Gdyby sad orzekl, ze "okreslenie kogos przestepca jest znieslawieniem, dopoki nie
          zostal skazany".
          Trudno by mi bylo z tym polemizowac, gdyz byloby to odniesienie sie do
          stanu prawnego. A takich wlasnie odniesien wymagam od sedziow.
          Jezeli sad uzyl sformulowania przytoczonego w gazecie, wpierniczyl sie wlasnie w
          nieswoje kompetencje.
          > Biedaczku nie udawaj glupa broniac swojaka.

          A Tobie nie przyjdzie na mysl, ze mozna rozpatrywac obiektywnie meritum sprawy
          bez wzgledu na ew. sympatie.
          Masz racje, przy Tobie i innych stronniczych cwaniaczkach jestem rzeczywiscie
          biedaczek.
          Ale wole juz te biede.
          • rycho7 niezrecznosci jezykowe sadu bronia sie na gruncie 24.06.05, 20:06
            prawa.

            dachs napisał:

            > Jezeli sad uzyl sformulowania

            Dyskusja z sadem na gruncie jezykoznawstwa dowodzi Twojego zdziecinnienia
            prawnego. Dyskutowac trudno, trzeba uszanowac siwa skron.

            > A Tobie nie przyjdzie na mysl, ze mozna rozpatrywac obiektywnie meritum sprawy
            > bez wzgledu na ew. sympatie.

            Przy Twoich ewidentnych faulach prawnych nawet mi to do glowy nie przyjdzie. Az
            taki naiwny nie jestem. Domniemam, ze rozmawiam z doroslym czlowiekiem na
            poziomie.

            > Masz racje, przy Tobie i innych stronniczych cwaniaczkach jestem rzeczywiscie
            > biedaczek.

            To wymaga komentarza ale na polskojezycznym forum zamilkne. Bardzo przepraszam.
            • sz0k Rysiek tylko nam sie nie rozpuknij, prosimy Cie 24.06.05, 20:22
              To byłaby niepowetowana strata sad((
            • dachs Re: niezrecznosci jezykowe sadu bronia sie na gru 24.06.05, 20:22
              rycho7 napisał:

              > Dyskusja z sadem na gruncie jezykoznawstwa dowodzi Twojego zdziecinnienia
              > prawnego. Dyskutowac trudno, trzeba uszanowac siwa skron.

              To szanuj. smile
              A jak jeszcze polski sad zacznie szanowac polski jezyk, to juz bedzie duzy krok
              w kierunku normalnosci
              • rycho7 definicje ustawowe 24.06.05, 22:44
                dachs napisał:

                > A jak jeszcze polski sad zacznie szanowac polski jezyk

                Sad nie ma prawa tego robic. Ma w ustawach zdefiniowane co co znaczy. Twoj uzus
                jezykowy nie ma prawa interesowac sadu. Zaczynam rozumiec dlaczego pojawil sie
                trend aby wymuszac w domu uzywanie jezyka niemieckiego. Jakby Ci sie chcialo to
                moglbys to pojac w niniejszej dyskusji. Choc moze brak Ci podstaw. Znow nie to
                forum.
                • dachs Re: definicje ustawowe 24.06.05, 23:08
                  rycho7 napisał:

                  > Jakby Ci sie chcialo to moglbys to pojac w niniejszej dyskusji.

                  Jak nie ma co pojmowac to pojmowac sie nie chce

                  > Choc moze brak Ci podstaw.

                  Racja. smile Nie mam zadnych podstaw, zeby przyjmowac Twoj punkt widzenia

                  > Znow nie to forum.

                  Co Ty mnie tak ciagle na jakies inne forum wysylasz? Swiadkow chcesz uniknac? smile

                  borsuk
    • sceptyk Oj mlody ten Galba, niedoswiadczony... 24.06.05, 19:45
      Jak ostatni raz dyskutowalem z Pacjentka to bedzie chyba juz z rok. Czasem jej
      cos przygadam. I znikam. Poczym nie zagladam na Forum przez tydzien. To jedyny
      sposob. Wdawanie sie w dyskusje jest zajeciem kompletnie bezproduktywnym.
      Pacjentki nikt jeszcze nie przegadal. Tym bardziej, ze Ona zna sie na
      WSZYSTKIM. I pisze to. Odcinkami.
      • galba Dla niej warto znowu odwiedzać to forum 24.06.05, 20:17
        Jest jak Limak u szczytu (nie)sławy. Tylko mniej wulgarna i bełkocze dłuższymi
        tekstami.

        G.

        > Jak ostatni raz dyskutowalem z Pacjentka to bedzie chyba juz z rok. Czasem
        jej
        > cos przygadam. I znikam. Poczym nie zagladam na Forum przez tydzien. To
        jedyny
        > sposob. Wdawanie sie w dyskusje jest zajeciem kompletnie bezproduktywnym.
        > Pacjentki nikt jeszcze nie przegadal. Tym bardziej, ze Ona zna sie na
        > WSZYSTKIM. I pisze to. Odcinkami.
        • sz0k Re: Dla niej warto znowu odwiedzać to forum 24.06.05, 20:23
          > Jest jak Limak u szczytu (nie)sławy. Tylko mniej wulgarna i bełkocze
          dłuższymi
          > tekstami.

          Warto też Ryszarda VII Mądrego poczytać, toż to odlot porównywalny chyba tylko
          z arb Rallem.
          • sz0k przepraszam JE, miało być oczywiście abp n/t 24.06.05, 20:41
    • klos4 Dyletantce prawnej Patience i iinym prawnym dyle- 27.06.05, 11:09
      tantom należy się proste, jasne, nieskomplikowane wyjaśnienie -
      definicja "przestępstwa" zawarta w Kodeksie karnym:

      "Art. 7. 1. Przestępstwo jest zbrodnią albo występkiem.
      2. Zbrodnią jest czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności na czas
      nie krótszy od lat 3 albo karą surowszą.
      3. Występkiem jest czyn zabroniony zagrożony grzywną powyżej 30 stawek
      dziennych, karą (itd)."

      Przestępstwo, szanowni państwo, to CZYN ZAGROŻONY KARĄ. Przestępcą nie jest
      osoba prawomocnie osądzona, tylko osoba, która tego czynu D O K O N A Ł A.
      Zresztą sędzia uzasadniając wyrok dowcipnie sobie zażartowała, że ten ten wyrok
      to INTERPRETACJA SŁOWA WYROK.
      I, drodzy państwo, tu nie ma o czym dyskutować. Sędzia sobie po prostu
      zażartowała z prawa w okresie przedwyborczym, a się podnieciliście.
      Po wyborach żarty zostaną odwołane.

      • galba Otóż to! 27.06.05, 11:14
        > Przestępcą nie jest
        > osoba prawomocnie osądzona, tylko osoba, która tego czynu D O K O N A Ł A.

        Od piątku próbuję wbić tę oczywistośc do paru zakutych łbów ale jak widać bez
        skutku.

        G.
        • rycho7 Otóż to! Galba poprze kazda bzdure po jego mysli 27.06.05, 12:27
          galba napisał:

          > Od piątku próbuję wbić tę oczywistośc do paru zakutych łbów ale jak widać bez
          > skutku.

          Wbijanie mlotkiem do cudzej glowy Ci nie pomorze. Wystarczy abys Ty poczytal
          kodeksy i ustawy. To srednio0 zajmuje studentom 5 lat.
        • andrzejg Re: Otóż to! 27.06.05, 12:32
          galba napisał:

          > > Przestępcą nie jest
          > > osoba prawomocnie osądzona, tylko osoba, która tego czynu D O K O N A Ł A
          > .
          >
          > Od piątku próbuję wbić tę oczywistośc do paru zakutych łbów ale jak widać bez
          > skutku.
          >
          > G.
          >

          Wątpię , aby sedzina sobie zażartowała. Po prostu nie potrafiła logicznie uzasadnić wyroku i strzeliła gafę. Chciałbym Ci zadać pytanie. Skąd wiadomo ,że ta osoba
          dokonała przestepstwa?

          A.
          • galba Odp. 27.06.05, 13:13
            Skąd wiadomo, że ktoś popełnił przestępstwo?

            W kodeksach opisane są różne czyny zabronione - jeśli ktos takowy popełnił
            wtedy jest przestępcą (wykrytym, niewykrytym, ukaranym, nieukaranym, itd).

            Muszę zaznaczyć, że to nie jest DLA MNIE w tej sprawie najważniejsze - i nie
            taką linię obrony bym przyjął. Dla mnie ważniejsza od tego czy MW jest
            przestępcą (osobiście SĄDZĘ, że tak) jest Wolność Wypowiedzi. Za skandal uważam
            karanie ludzi za SŁOWA (nawet niosące nieprawdziwą treść czy niebezpieczną). A
            już szczególnym skandalem jest rozpatrywanie takich kwestii na gruncie prawa
            karnego: pozew cywilny - proszę bardzo, zawsze i w każdej sprawie - ale KK?!
            To, że w naszym systemie dopuszcza się karę więzienia za SŁOWA jest dla mnie
            dowodem na barbażyństwo naszego sądownictwa (zdaje się, że ten paragraf
            odziedziczyliśmy po kodeksie stalinowskim).

            G.
            • andrzejg Re: Odp. 27.06.05, 14:24
              galba napisał:

              >
              > Muszę zaznaczyć, że to nie jest DLA MNIE w tej sprawie najważniejsze - i nie
              > taką linię obrony bym przyjął.

              Czyli wychodzi na to ,że Kaczyński do dupa , a nie prawnik , skoro przyjął złą
              linię obrony.


              > Dla mnie ważniejsza od tego czy MW jest
              > przestępcą (osobiście SĄDZĘ, że tak) jest Wolność Wypowiedzi. Za skandal
              > uważam karanie ludzi za SŁOWA (nawet niosące nieprawdziwą treść czy
              > niebezpieczną).

              a Wachowski okazał sie skutecznym na gruncie prawa (choć w przekonaniu jest
              przestępcą) to potrafił wygrać swoje.


              To po cholerę nam taki prezydent, który mając do dyspozuji konkretne prawo nie
              potrafi wygrać swojej sprawy?


              A
              > już szczególnym skandalem jest rozpatrywanie takich kwestii na gruncie prawa
              > karnego: pozew cywilny - proszę bardzo, zawsze i w każdej sprawie - ale KK?!
              > To, że w naszym systemie dopuszcza się karę więzienia za SŁOWA jest dla mnie
              > dowodem na barbażyństwo naszego sądownictwa (zdaje się, że ten paragraf
              > odziedziczyliśmy po kodeksie stalinowskim).
              >
              > G.
              >

              Zapamiętam sobie Twoje umiłowanie wolności słowa niezależnie od treści.

              A.
              • oleg3 Re: Odp. do Andrzeja 27.06.05, 14:32
                Galba pisał o linii obrony w II instancji (odwołanie).
                • klos4 A ja inaczej rozumiem wypowiedz Galby - sadze, ze 27.06.05, 14:34
                  wypowiadal sie we wlasnym imieniu, co jest dla niego wazne - wolnosc slowa, a
                  nie samo znaczenie slowa "przestepstwo".
              • galba Re: Odp. 27.06.05, 14:44
                > Czyli wychodzi na to ,że Kaczyński do dupa , a nie prawnik , skoro przyjął
                złą
                > linię obrony.

                Niesty moja linia też byłaby nieskuteczna bo takie mamy stalinowskie prawo, że
                wolnośc słowa nie jest nim chroniona. Na gruncie naszego prawa (praktyki
                sądowej?) faktycznie najskuteczniej było udowodnić, że MW popełniał
                przestępstwa - inna sprawa czy sąd był zainteresowany?

                > a Wachowski okazał sie skutecznym na gruncie prawa (choć w przekonaniu jest
                > przestępcą) to potrafił wygrać swoje.

                Myślę, że u nas nie trzeba być skutecznym na gruncie prawa tylko na gruncie
                prowadzącym do gabinetu sędziwoskiego (tylnym wejściem, z wypchaną aktówką).

                > To po cholerę nam taki prezydent, który mając do dyspozuji konkretne prawo
                nie
                > potrafi wygrać swojej sprawy?

                Może żeby to prawo zmienić?

                > Zapamiętam sobie Twoje umiłowanie wolności słowa niezależnie od treści.

                OK.

                G.
                • andrzejg Re: Odp. 27.06.05, 14:54
                  galba napisał:

                  >
                  > Niesty moja linia też byłaby nieskuteczna bo takie mamy stalinowskie prawo, że wolnośc słowa nie jest nim chroniona. Na gruncie naszego prawa (praktyki
                  > sądowej?) faktycznie najskuteczniej było udowodnić, że MW popełniał
                  > przestępstwa - inna sprawa czy sąd był zainteresowany?

                  Też uważam ,że najskuteczniej byłoby udowodnić winę MW.
                  NIe znam się na procedurze sądowej i nie wiem ,czy sąd mógłby przerwać
                  bieżący proces i po okazaniu mocnych dowodów winy MW, skierować sprawę
                  do prokuratury celem wszczęcia nowego postępowania, ale sądzę ,że Kaczyński
                  mógł to zrobić. NIe zrobił tego. Nie zastanawiałeś się dlaczego?

                  Na tyle znał prawo ,aby wiedziec (tak jak i Ty to wiesz) ,że sprawa od początku
                  była przegrana. Pasuje mu rola męczennika?



                  > > a Wachowski okazał sie skutecznym na gruncie prawa (choć w przekonaniu je
                  > st
                  > > przestępcą) to potrafił wygrać swoje.
                  >
                  > Myślę, że u nas nie trzeba być skutecznym na gruncie prawa tylko na gruncie
                  > prowadzącym do gabinetu sędziwoskiego (tylnym wejściem, z wypchaną aktówką).


                  Niestety, to też trzeba udowodnić.NIe wystarczy wskazac palcem.


                  >
                  > > To po cholerę nam taki prezydent, który mając do dyspozuji konkretne praw
                  > o nie potrafi wygrać swojej sprawy?
                  >
                  > Może żeby to prawo zmienić?



                  Aby zostać prezydentem , to trzeba wygrac wybory.
                  Ponadto sam prezydent prawa nie zmieni.Może zmiany zainicjować zgłaszając
                  do Sejmu swoje ustawy. Czy nie sądzisz ,że Kaczyński w dniu dzisiejszym
                  ma wieksze mozliwości zmiana prawa, niz jak będzie prezydentem? W sumie to
                  nie wiadomo jaki bedzie przyszły parlament i jakie utworza się koalicje.

                  A.
                  • galba Z tego co mówił Kaczyński... 27.06.05, 15:23
                    >
                    > Też uważam ,że najskuteczniej byłoby udowodnić winę MW.
                    > NIe znam się na procedurze sądowej i nie wiem ,czy sąd mógłby przerwać
                    > bieżący proces i po okazaniu mocnych dowodów winy MW, skierować sprawę
                    > do prokuratury celem wszczęcia nowego postępowania, ale sądzę ,że Kaczyński
                    > mógł to zrobić. NIe zrobił tego. Nie zastanawiałeś się dlaczego?

                    ... to przedstawiał dowody lecz sądu one nie interesowały bo "przestępca jest
                    ten, kto został skazany". Trochę znam nasze sądy i jestem w stanie uwierzyć
                    Kaczyńskiemu, że sędzia faktycznie mógł nie być zainteresowany składanymi
                    wyjaśnieniami.

                    > Na tyle znał prawo ,aby wiedziec (tak jak i Ty to wiesz) ,że sprawa od
                    początku
                    > była przegrana. Pasuje mu rola męczennika?

                    Przecież to nie on sam się podał do sądu.

                    > Aby zostać prezydentem , to trzeba wygrac wybory.
                    > Ponadto sam prezydent prawa nie zmieni.Może zmiany zainicjować zgłaszając
                    > do Sejmu swoje ustawy.

                    Pewnie po to PiS równolegle zamierza wygrać wybory do Sejmu?

                    > Czy nie sądzisz ,że Kaczyński w dniu dzisiejszym
                    > ma wieksze mozliwości zmiana prawa, niz jak będzie prezydentem?

                    Nie - prezydent W-wy nie stanowi prawa.

                    > W sumie to
                    > nie wiadomo jaki bedzie przyszły parlament i jakie utworza się koalicje.

                    Liczę na kolalicję PiS-LPR.

                    G.
      • rycho7 podrygi dyletantow 27.06.05, 12:24
        klos4 napisała:

        > 2. Zbrodnią jest czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności na czas
        > nie krótszy od lat 3 albo karą surowszą.
        > Przestępstwo, szanowni państwo, to CZYN ZAGROŻONY KARĄ. Przestępcą nie jest
        > osoba prawomocnie osądzona, tylko osoba, która tego czynu D O K O N A Ł A.

        Klamiesz. Kodeks karny nie mowi tego co napisales. Czyn wedlug kodeksu
        popelnila jedynie osoba ktorej to udowodniono. Klamliwie przemilczales
        kodeksowa zasade domniemania niewinnosci.
        • dachs Re: podrygi dyletantow 27.06.05, 12:37
          rycho7 napisał:

          > Klamiesz. Kodeks karny nie mowi tego co napisales. Czyn wedlug kodeksu
          > popelnila jedynie osoba ktorej to udowodniono. Klamliwie przemilczales
          > kodeksowa zasade domniemania niewinnosci.

          Masz racje Rychu, ale odpowiedziales na cos czego nikt nie twierdzil.
          Do tego jeszcze zarzucasz niegrzecznie klamstwo.

          > klos4 napisała:
          > Przestępstwo, szanowni państwo, to CZYN ZAGROŻONY KARĄ.

          Jak nazwiesz Rychu inaczej czyn zagrozony kara?

          > Przestępcą nie jest osoba prawomocnie osądzona, tylko osoba, która tego czynu
          > D O K O N A Ł A

          Mozna miec naturalnie inne zdanie na ten temat, ale na ogol policja kiedy
          znajdzie trupa lezacego z nozem w plecach zaczyna szukac sprawcy przestepstwa,
          czyli przstepcy.
          O tym czy znaleziony w wyniku sledztwa kandydat - (w jezyku prawniczym
          oskarzony) - zostanie uznany za przstepce, decyduje sad.
          • rycho7 Klamiesz Borsuku 27.06.05, 12:48
            dachs napisał:

            > rycho7 napisał:
            >
            > > Klamiesz. Kodeks karny nie mowi tego co napisales. Czyn wedlug kodeksu
            > > popelnila jedynie osoba ktorej to udowodniono. Klamliwie przemilczales
            > > kodeksowa zasade domniemania niewinnosci.
            >
            > Masz racje Rychu, ale odpowiedziales na cos czego nikt nie twierdzil.

            Klamiesz Borsuku. Ja odnosze sie wyraznie do tego co napisali Klos4:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25712469
            klos4 napisała:

            > Przestępcą nie jest
            > osoba prawomocnie osądzona, tylko osoba, która tego czynu D O K O N A Ł A.

            Czy on to napisal? Czy to jedynie moje przywidzenie lub haszowe pomowienie?

            > Do tego jeszcze zarzucasz niegrzecznie klamstwo.

            Tobie tez zarzucam jawnie klamstwo. Klamiesz piszac "odpowiedziales na cos
            czego nikt nie twierdzil". Niezaleznie od tego jak tam to sobie "autorytetkowo
            moralnie" wyinterpretujesz.

            > O tym czy znaleziony w wyniku sledztwa kandydat - (w jezyku prawniczym
            > oskarzony)

            Jeszce wczesniej nie jest on nawet podejrzanym (do przedstawienia zarzutow).
            Sadzisz, ze bez czytania kodeksow zdobedziesz autorytet znawcy prawa? Czy juz
            sie tak zdolny urodziles?
            • xiazeluka Językowo czy prawniczo? 27.06.05, 13:10
              przestępca m odm. jak ż II, DCMs. ~cy; lm M. ~cy, DB. ~ców
              «człowiek, który popełnił przestępstwo, podlegający odpowiedzialności karnej
              przed sądem»
              Przestępca kryminalny.
              Przestępcy wojenni.
              Ścigać przestępcę.
              • rycho7 [xe]poziom dyskusji 27.06.05, 13:43
                Moje wypowiedzi dotycza:
                forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=13&w=25623335&a=25712469&rep=1

                klos4 napisała:

                > tantom należy się proste, jasne, nieskomplikowane wyjaśnienie -
                > definicja "przestępstwa" zawarta w Kodeksie karnym:
                >
                > "Art. 7. 1. Przestępstwo jest zbrodnią albo występkiem.

                xiazeluka napisała:

                > przestępca m odm. jak ż II, DCMs. ~cy; lm M. ~cy, DB. ~ców

                Nie sadze aby ktokolwiek bylby w stanie wyjasnic [xe]tempakom, czy sprawa jest
                jezykowa czy prawna. [xe]odpornosc xiazeluki na informacje jest nieuleczalna.
                • xiazeluka Nie dosięgasz, Rysiu? 27.06.05, 13:51
                  To bardzo mi przykro. Czy da się rozkuć lub w jakiś inny sposób usunąć tę
                  cementową pokrywę, która otacza Twój wąski łeb? Kiedy uwolnisz swój sagan z
                  egocentrycznej zaprawy w kolorze czerwonym, to może zauważysz, że dyskutanci
                  posługują się oboma znaczeniami.

                  PS. Mój post nie był komentarzem do Twojego, lordzie Farkładzie, to jest ogólna
                  pomoc.
                  • rycho7 sad nie zajmuje sie jezykoznawstwem 27.06.05, 14:08
                    xiazeluka napisała:

                    > może zauważysz, że dyskutanci
                    > posługują się oboma znaczeniami.

                    Sad kieruje sie prawem. Poslugiwanie sie przes demagogow oboma znaczeniami nie
                    ma znaczenia.
                    • klos4 Sad zajmuje sie prawem, czyli art. 7 Kodeksu 27.06.05, 14:17
                      karnego:
                      Art. 7. § 1. Przestępstwo jest zbrodnią albo występkiem.
                      § 2. Zbrodnią jest czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności na czas
                      nie krótszy od lat 3 albo karą surowszą.
                      § 3. Występkiem jest czyn zabroniony zagrożony grzywną powyżej 30 stawek
                      dziennych, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności
                      przekraczającą miesiąc.

                      Przepis jest jasny, precyzyjny i nie pozostawia wątpliwości.
                      Przestępstwo to czyn zabroniony Kk. Kazdy, kto dokonuje przestepstwa, jest
                      przestepca - niezaleznie od tego, czy jest wyrok nieprawomocny, prawomocny czy
                      nie ma wyroku.
                      Koniec kropka punta puntatum.
                      Domniemanie niewinności nie ma z tym nic wspólnego - inaczej nie można byłoby
                      aresztować nikogo, kto nie ma prawomocnego wyroku.
                      Aby byc bardziej precyzyjnym - zasada domniemania niewinności oznacza, ze sad
                      rozpatrujac sprawe ma obowiazek (W RAZIE WATPLIWOSCO!) wszelkie niejasnosci
                      ropatrywac NA KORZYSC oskarzonego.
                      • rycho7 dyskusja z sumieniem sprawcy 27.06.05, 14:55
                        klos4 napisała:

                        > Kazdy, kto dokonuje przestepstwa, jest
                        > przestepca - niezaleznie od tego, czy jest wyrok nieprawomocny, prawomocny
                        > czy nie ma wyroku.

                        Powyzsze nie jest trescia kodeksu. Jest Twoja interpretacja. W ten sposob
                        mozesz indagowac sumienie przestepcy. Dla wszystkich innych ze wzgledu na
                        domniemanie niewinnosci nie wolno dokonywac linczu, nawet slownie w wywiadzie
                        radiowym.

                        Nie klam wiec namietnie jak to faszysci.

                        > Przepis jest jasny, precyzyjny i nie pozostawia wątpliwości.

                        Przepis mowi jedynie o tym co jest w jego tresci. Litera prawa.

                        > Aby byc bardziej precyzyjnym - zasada domniemania niewinności oznacza, ze sad
                        > rozpatrujac sprawe ma obowiazek (W RAZIE WATPLIWOSCO!) wszelkie niejasnosci
                        > ropatrywac NA KORZYSC oskarzonego.

                        Oskarzony nie jest przestepca.
                        • klos4 Rychu, zacznijmy od drugiej strony. Gdzie masz 27.06.05, 15:02
                          rycho7 napisał:

                          definicję "przestępcy"?
                          Bardzo poproszę. I jeszcze, zeby bylo jasno okreslone, ze przestepca to osoba z
                          pracomocnym wyrokiem.

                          CZEKAM.
                          > klos4 napisała:
                          >
                          > > Kazdy, kto dokonuje przestepstwa, jest
                          > > przestepca - niezaleznie od tego, czy jest wyrok nieprawomocny, prawomocn
                          > y
                          > > czy nie ma wyroku.
                          >
                          > Powyzsze nie jest trescia kodeksu. Jest Twoja interpretacja. W ten sposob
                          > mozesz indagowac sumienie przestepcy. Dla wszystkich innych ze wzgledu na
                          > domniemanie niewinnosci nie wolno dokonywac linczu, nawet slownie w wywiadzie
                          > radiowym.
                          >
                          > Nie klam wiec namietnie jak to faszysci.
                          >
                          > > Przepis jest jasny, precyzyjny i nie pozostawia wątpliwości.
                          >
                          > Przepis mowi jedynie o tym co jest w jego tresci. Litera prawa.
                          >
                          > > Aby byc bardziej precyzyjnym - zasada domniemania niewinności oznacza, ze
                          > sad
                          > > rozpatrujac sprawe ma obowiazek (W RAZIE WATPLIWOSCO!) wszelkie niejasnos
                          > ci
                          > > ropatrywac NA KORZYSC oskarzonego.
                          >
                          > Oskarzony nie jest przestepca.
                          • rycho7 link do odpowiedzi 27.06.05, 15:18
                            Aby sie nie powtarzac podaje link:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25723787
                            • klos4 Rychu, nie zrozumiales. To nie jest definicja, co 27.06.05, 15:32
                              mi dales ten link.
                              Definicja ustawowa. Rozumiesz to pojecie? Chodzi mi o to, zebys mi podal, w
                              ktorym miejscu kodeksu karnego (lub innego byc moze) jest powiedziane, ze
                              przestepca to osoba z prawomocnym wyrokiem sadu.
                              Masz taka definicje? Bo jesli nie, to nie podsuwaj mi wiecej linkow do
                              twoich "przemyslen". One mnie nie interesuja, te "przemyslenia".
                              Raz jeszcze powtarzm: D E F I N I C J A P R Z E S T E P C Y .
                              • rycho7 link do odpowiedzi 27.06.05, 16:05
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25726795
                                klos4 napisała:

                                > Raz jeszcze powtarzm: D E F I N I C J A P R Z E S T E P C Y .

                                Goebels pochwalilby Cie za ilosc powtorzen.
                    • oleg3 Może ja pomogę 27.06.05, 14:18
                      Masz klocki prostokątne i kwadratowe. Wyobraź sobie, że te kwadratowe też są
                      prostokątne. Jaś twierdzi, że kwadrat jest prostokątem, a Małgosia, że
                      kwadrat owszem jest prostokątem, ale są też prostokąty nie będące kwadratami.
                      Dlatego używamy wyrazów prostokąt i kwadrat. Podobnie używamy słów przestępca i
                      skazany.
                    • xiazeluka Nie jesteśmy w sądzie, ofermo 27.06.05, 15:40
                      I wyjaśnij może, jakim cudem ktoś, kto przestrzega słownikowych znaczeń słów
                      może zostać nazwany "demagogiem"? Zdaje się, że podobnie jak Pani Helga nie
                      czytasz innych listów, oprócz własnych.
                      • rycho7 Re: Nie jesteśmy w sądzie, ofermo 27.06.05, 17:08
                        dyskutujemy wyrok sadu.

                        xiazeluka napisała:

                        > I wyjaśnij może, jakim cudem ktoś, kto przestrzega słownikowych znaczeń słów
                        > może zostać nazwany "demagogiem"?

                        Sad ma sie kierowac prawem a nie slownikiem. Demagog wymaga od sadu kierowania
                        sie slownikiem. "Kon jaki jest kazdy widzi".

                        > Zdaje się, że podobnie jak Pani Helga nie czytasz innych listów, oprócz
                        > własnych.

                        Ja nie sadze po sobie jak [xe]0.
                        • xiazeluka Re: Nie jesteśmy w sądzie, ofermo 27.06.05, 17:11
                          rycho7 napisał:

                          > dyskutujemy wyrok sadu.

                          Owszem, ale nie procesowo.

                          > Sad ma sie kierowac prawem a nie slownikiem. Demagog wymaga od sadu
                          kierowania sie slownikiem. "Kon jaki jest kazdy widzi".

                          Czy ja jestem sędzią? Rysiu, czy Ty jeszcze potrafisz odróżnić trzy posty od
                          różnych osób?

                          > Ja nie sadze po sobie jak [xe]0.

                          Ja sądzę po Twoich popisach, mój drogi.
            • hymen Posługujesz się procedurą prawniczą, 27.06.05, 13:21
              rycho7 napisał:

              > dachs napisał:
              >
              > > rycho7 napisał:
              > >
              > > > Klamiesz. Kodeks karny nie mowi tego co napisales. Czyn wedlug kode
              > ksu
              > > > popelnila jedynie osoba ktorej to udowodniono. Klamliwie przemilcza
              > les
              > > > kodeksowa zasade domniemania niewinnosci.
              > >
              > > Masz racje Rychu, ale odpowiedziales na cos czego nikt nie twierdzil.
              >
              > Klamiesz Borsuku. Ja odnosze sie wyraznie do tego co napisali Klos4:
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25712469
              > klos4 napisała:
              >
              > > Przestępcą nie jest
              > > osoba prawomocnie osądzona, tylko osoba, która tego czynu D O K O N A Ł A
              > .
              >
              > Czy on to napisal? Czy to jedynie moje przywidzenie lub haszowe pomowienie?
              >
              > > Do tego jeszcze zarzucasz niegrzecznie klamstwo.
              >
              > Tobie tez zarzucam jawnie klamstwo. Klamiesz piszac "odpowiedziales na cos
              > czego nikt nie twierdzil". Niezaleznie od tego jak tam to
              sobie "autorytetkowo
              > moralnie" wyinterpretujesz.
              >
              > > O tym czy znaleziony w wyniku sledztwa kandydat - (w jezyku prawniczym
              > > oskarzony)
              >
              > Jeszce wczesniej nie jest on nawet podejrzanym (do przedstawienia zarzutow).
              > Sadzisz, ze bez czytania kodeksow zdobedziesz autorytet znawcy prawa? Czy juz
              > sie tak zdolny urodziles?

              która nie obowiązuje podczas udzielania wywiadów.
              • rycho7 Re: Posługujesz się procedurą prawniczą, 27.06.05, 14:16
                hymen napisał:

                > która nie obowiązuje podczas udzielania wywiadów.

                Obowiazuje. Sad skazal za pomowienie. Oczywistosc.
                • hymen Dogmat: "sąd skazał" nie istnieje / NT 27.06.05, 14:39

                  • rycho7 Re: Dogmat: "sąd skazał" nie istnieje 27.06.05, 14:56
                    Co ma znaczyc zdanie z tytulu?
                    • hymen Re: Dogmat: "sąd skazał" nie istnieje 27.06.05, 16:36
                      rycho7 napisał:

                      > Co ma znaczyc zdanie z tytulu?

                      Napisałeś: Sad skazal za pomowienie. Oczywistosc.

                      Co oznacza, że wyrok sądu użyłeś jako argumentu rozstrzygającego, czyli
                      dogmatu. Inaczej być nie może. Zakwestionowałem to, bo w końcu o słuszności
                      wyroku i argumentacji sądu tu jest mowa. Dodam, że nie tylko ja to
                      zakwestionowałem, prawo może się zmieniać, sąd potrafi popełnić pomyłkę w
                      wyrokowaniu, którą mogą powielać nawet sądy apelacyjne, i która może być
                      wyprostowana po latach.
            • dachs Rychu, spiesze na pomoc 27.06.05, 14:01
              > rycho7 napisał:
              >
              > Klamiesz. Kodeks karny nie mowi tego co napisales. Czyn wedlug kodeksu
              > popelnila jedynie osoba ktorej to udowodniono.

              Naprawde zaczynam sie o Ciebie martwic. Jezeli Ci to nie pomoze to juz nie wiem
              czym mozna Cie bedzie uleczyc.

              prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7717
              Zebys chociaz nie rozumial tego co tam pisza, w porzadku - rozne sa osobnicze
              mozliwosci pojmowania. Ale zarzucac klamstwo komus kto kodeks cytuje doslownie,
              to juz chyba tylko bolszewicka hucpa mozna nazwac - od faszyzmu sie przeciez
              odzegnales. smile)

              Przypominam, chodzi o Artykul 7.
              • rycho7 Borsuku zdradzajac sie idziesz w zaparte 27.06.05, 14:39
                dachs napisał:

                > > rycho7 napisał:
                > >
                > > Klamiesz. Kodeks karny nie mowi tego co napisales. Czyn wedlug kodeksu
                > > popelnila jedynie osoba ktorej to udowodniono.
                >
                > Naprawde zaczynam sie o Ciebie martwic. Jezeli Ci to nie pomoze to juz nie
                wiem
                > czym mozna Cie bedzie uleczyc.
                >
                > prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7717

                Cytuje w calosci: "Art. 7. § 1. Przestępstwo jest zbrodnią albo występkiem.
                § 2. Zbrodnią jest czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności na czas
                nie krótszy od lat 3 albo karą surowszą.
                § 3. Występkiem jest czyn zabroniony zagrożony grzywną powyżej 30 stawek
                dziennych, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności
                przekraczającą miesiąc."

                Czy mozesz Borsuku wskazac gdzie i kiedy zanegowalem istnienie i funkcjonowanie
                powyzszego artykulu. Czy wzorem swego przyjaciela Hasza bedziesz jedynie
                pomawial?

                > Zebys chociaz nie rozumial tego co tam pisza, w porzadku - rozne sa osobnicze
                > mozliwosci pojmowania. Ale zarzucac klamstwo komus kto kodeks cytuje doslownie

                Widze, ze udajesz, ze na to juz nie odpowiedzialem. Tu masz link do mojej
                odpowiedzi:
                forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=13&w=25623335&a=25716806&rep=1

                rycho7 napisał:

                > dachs napisał:
                >
                > > rycho7 napisał:
                > >
                > > Masz racje Rychu, ale odpowiedziales na cos czego nikt nie twierdzil.
                >
                > Klamiesz Borsuku. Ja odnosze sie wyraznie do tego co napisali Klos4:
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25712469
                > klos4 napisała:
                >
                > > Przestępcą nie jest
                > > osoba prawomocnie osądzona, tylko osoba, która tego czynu D O K O N A Ł A
                >
                > Czy on to napisal? Czy to jedynie moje przywidzenie lub haszowe pomowienie?
                >
                > > Do tego jeszcze zarzucasz niegrzecznie klamstwo.
                >
                > Tobie tez zarzucam jawnie klamstwo. Klamiesz piszac "odpowiedziales na cos
                > czego nikt nie twierdzil". Niezaleznie od tego jak tam to
                sobie "autorytetkowo
                > moralnie" wyinterpretujesz.

                Klamiesz udajac, ze ja odnosze sie do czegos innego niz napisal klos4 . Ja Ci
                podaje linki i wskazuje palcem, Ty zdradzajac sie idziesz w zaparte.

                > to juz chyba tylko bolszewicka hucpa mozna nazwac - od faszyzmu sie przeciez
                > odzegnales. smile)

                Goebels mial obsesje bolszewikow. Co z Toba?
                • dachs Re: Borsuku zdradzajac sie idziesz w zaparte 27.06.05, 15:04
                  rycho7 napisał:
                  > Czy mozesz Borsuku wskazac gdzie i kiedy zanegowalem istnienie i
                  > funkcjonowanie powyzszego artykulu.

                  Nie kwestionowales istnienia Artytulu 7., ale kwestionowales jego zawartosc.
                  Tu wlasnie:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25715684
                  Z Artykulu 7. nawet przy najwiekszym nasileniu zlej woli, nie mozna wyczytac,
                  ze czyn popelnila osoba, ktorej to udowodniono.
                  Zreszta bylo by to nielogiczne i zbrodnicze.

                  > Goebels mial obsesje bolszewikow. Co z Toba?

                  Ja nie mam.
                  Ale po pierwsze faszystow to juz zarezerwowales dla mnie, po drugie takie
                  nasilenie zbrodniczego braku logiki jak w zdaniu:

                  "Czyn wedlug kodeksu popelnila jedynie osoba ktorej to udowodniono."

                  zdarzalo mi sie spotkac jedynie u bolszewikow.

                  borsuk
                  • rycho7 per analogiam 27.06.05, 15:33
                    dachs napisał:

                    > Ale po pierwsze faszystow to juz zarezerwowales dla mnie, po drugie takie
                    > nasilenie zbrodniczego braku logiki jak w zdaniu:
                    >
                    > "Czyn wedlug kodeksu popelnila jedynie osoba ktorej to udowodniono."
                    >
                    > zdarzalo mi sie spotkac jedynie u bolszewikow.

                    Zabawna sfora prawiczkow jestescie. Chyba juz mi udowodniliscie, ze "per
                    analogiam" jestescie przestepcami.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25724883
                    W takim kontekscie nazwanie mnie bloszewikiem moge jedynie uznac za komplement.
                    To taki, ktory respektuje panstwo, prawo i praworzadnosc. Mialem na tem temat
                    inne zdanie. No ale tak namietnie to powtarzacie prawiczki, ze na Wasz uzytek
                    posluze sie Wasza definicja.
        • klos4 Zamiast rozkosznie się droczyc, zajrzyj po prostu 27.06.05, 13:32
          do cytowanego przeze mnie artykulu, i kropka.
          • rycho7 Wskaz gdzie to jest napisane w kodeksie karnym 27.06.05, 14:43
            klos4 napisała:

            > Zamiast rozkosznie się droczyc, zajrzyj po pr
            > do cytowanego przeze mnie artykulu, i kropka.

            rycho7 napisał:
            forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=13&w=25623335&a=25716806&rep=1

            > Klamiesz Borsuku. Ja odnosze sie wyraznie do tego co napisali Klos4:
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25712469
            > klos4 napisała:
            >
            > > Przestępcą nie jest
            > > osoba prawomocnie osądzona, tylko osoba, która tego czynu D O K O N A Ł A

            Napisales to klamco? Wskaz gdzie to jest napisane w kodeksie karnym.
            • klos4 Prosze bardzo: 27.06.05, 14:53
              Art. 7. § 1. Przestępstwo jest zbrodnią albo występkiem.
              § 2. Zbrodnią jest czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności na czas
              nie krótszy od lat 3 albo karą surowszą.
              § 3. Występkiem jest czyn zabroniony zagrożony grzywną powyżej 30 stawek
              dziennych, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności
              przekraczającą miesiąc.

              Oznacza to:
              1) Przestepstwo jest czynem zabronionym.
              2) Per analogiam - przestepca jest osoba dokonujaca czynu zabronionego.
              3) Kodeks karny nie żąda, by czyn ten był prawomocnie osądzony.

              Chyba, Rysiu, że potrafisz podać definicje przestepcy jako osoby majacej
              prawomocny wyrok.
              Jesli nie, dyskusje zamykamy.
              • rycho7 namietnie klamiesz 27.06.05, 15:03
                klos4 napisała:

                > 2) Per analogiam - przestepca jest osoba dokonujaca czynu zabronionego.

                Gdzie klamco to "Per analogiam" jest zapisane w kodeksie. Cytat prosze. link.

                > Chyba, Rysiu, że potrafisz podać definicje przestepcy jako osoby majacej
                > prawomocny wyrok.
                > Jesli nie, dyskusje zamykamy.

                Do czasu prawomocnego wyroku oskarzony nie jest przestepca. Wachowski nie byl
                nawet oskarzonym. Nie przedstawiono mu zarzutow, nie wszczeto sledztwa.
                Nazywanie nieskazanego przestepca jest przestepstwem. Z tego artykulu kaczana
                skazano. Definicji przestepcy nie ma bo nie ma takiej potrzeby kodeksowej.
                Skazuje sie za czyny a nie za bycie kims. Kurdupel pomowil. Byl czyn. Nie
                skazano go za to, ze jest klamca i faszysta.
                • klos4 Daj te definicje przestepcy albo koncze rozmowe. 27.06.05, 15:08
                  Naprawde nie mam czasu ani ochoty po 10 razy tlumaczyc to samo.

                  rycho7 napisał:

                  > klos4 napisała:
                  >
                  > > 2) Per analogiam - przestepca jest osoba dokonujaca czynu zabronionego.
                  >
                  > Gdzie klamco to "Per analogiam" jest zapisane w kodeksie. Cytat prosze. link.

                  "Per analogiam" to jeden z rodzajow wnioskowania prawniczego. Przez analogię.
                  >
                  > > Chyba, Rysiu, że potrafisz podać definicje przestepcy jako osoby majacej
                  > > prawomocny wyrok.
                  > > Jesli nie, dyskusje zamykamy.
                  >
                  > Do czasu prawomocnego wyroku oskarzony nie jest przestepca. Wachowski nie byl
                  > nawet oskarzonym. Nie przedstawiono mu zarzutow, nie wszczeto sledztwa.
                  > Nazywanie nieskazanego przestepca jest przestepstwem. Z tego artykulu kaczana
                  > skazano. Definicji przestepcy nie ma bo nie ma takiej potrzeby kodeksowej.
                  > Skazuje sie za czyny a nie za bycie kims. Kurdupel pomowil. Byl czyn. Nie
                  > skazano go za to, ze jest klamca i faszysta.
                  • rycho7 koncz klamliwy szantarzysto 27.06.05, 15:25
                    klos4 napisała:

                    > Naprawde nie mam czasu ani ochoty po 10 razy tlumaczyc to samo.

                    Powtorz 1000 razy jak Goebels. I tak nie stanie sie prawda.

                    > rycho7 napisał:
                    >
                    > > klos4 napisała:
                    > >
                    > > > 2) Per analogiam - przestepca jest osoba dokonujaca czynu zabronion
                    > ego.
                    > > Gdzie klamco to "Per analogiam" jest zapisane w kodeksie. Cytat prosze. l
                    > ink.
                    >
                    > "Per analogiam" to jeden z rodzajow wnioskowania prawniczego. Przez analogię.

                    Hipotetyczny przestepca popelnil zapewne jakies przestepstwo. Per analogiam
                    jest nim klos4? Per analogiam kaczor kapciujacy? Egzamin z logiki na prawie
                    jest dla mnie nie do zdania. Ogladalem podreczniki. Zaden komputer tak nie
                    bylby w stanie dzialac. Ty wspaniale pokazujesz ta aberacje.
                    • klos4 Rysiu, belkoczesz. DEFINICJA ALBO KONCZ. N/T 27.06.05, 15:34
                      • rycho7 link do odpowiedzi 27.06.05, 15:40
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25724525
                        • klos4 Rysiu, czy ty rozumiesz znaczenie słowa "defini- 27.06.05, 15:47
                          cja"? Bo zaczynam podejrzewac, ze nie.
                          Ja cie uprzejmie prosze o DEFINICJE USTAWOWA, a ty mi dajesz link do ... swoich
                          przemyslen.
                          No dobrze, poddaje sie:
                          definicja ustawowa to wyjasnienie w ustawie terminu lub slowa, ktore nie
                          wystepuje w jezyku polskim lub wystepuje w odmiennym znaczeniu, niz w ustawie.

                          Lapiesz teraz?
                          O taka wlasnie definicje mi chodzi.
                          Artykul, te rzeczy.
                          Rysiu, mnie nie interesuje, co ci sie przysnilo na dany temat. Badz konkretny,
                          prosze.
                          • rycho7 bezpodstawne "prosby" 27.06.05, 16:00
                            klos4 napisała:

                            > cja"? Bo zaczynam podejrzewac, ze nie.

                            Wydaje Cie sie jedynie, ze znaczenie slowa definicja mam jakis zwiazek ze
                            sprawa. Wydaje Ci sie takze, ze mozesz cokolwiek ode mnie zadac.

                            > Ja cie uprzejmie prosze o DEFINICJE USTAWOWA, a ty mi dajesz link do ...
                            swoich
                            > przemyslen.

                            Wydaje Ci sie takze, ze mozesz cokolwiek ode mnie zadac. Podaje Ci link do
                            wyjasnienia, ze:
                            1. definicji ustawowej nie ma
                            2. definicja ustawowa nie jest potrzebna
                            3. dlaczego definicja ustawowa nie jest potrzebna.

                            Skazuje sie za czyn. Przestepca nie jest czynem. To za trudne dla prawiczka.
                            Potrzebny jest jak zwykle Urzad Czystosci Rasy.

                            > definicja ustawowa to wyjasnienie w ustawie terminu lub slowa, ktore nie
                            > wystepuje w jezyku polskim lub wystepuje w odmiennym znaczeniu, niz w ustawie.

                            Wskaz wiec gdzie Wachowskiego zdefiniowano jako przestepce. Twoja logika i
                            Twoje bezczelne zadania (bezpodstawne "prosby").
                            • klos4 Re: bezpodstawne "prosby" 27.06.05, 16:17
                              rycho7 napisał:

                              > klos4 napisała:
                              >
                              > > cja"? Bo zaczynam podejrzewac, ze nie.
                              >
                              > Wydaje Cie sie jedynie, ze znaczenie slowa definicja mam jakis zwiazek ze
                              > sprawa. Wydaje Ci sie takze, ze mozesz cokolwiek ode mnie zadac.
                              > Prosic, rychu. Prosic.
                              > > Ja cie uprzejmie prosze o DEFINICJE USTAWOWA, a ty mi dajesz link do ...
                              > swoich
                              > > przemyslen.
                              >
                              > Wydaje Ci sie takze, ze mozesz cokolwiek ode mnie zadac. Podaje Ci link do
                              > wyjasnienia, ze:
                              > 1. definicji ustawowej nie ma
                              > 2. definicja ustawowa nie jest potrzebna
                              > 3. dlaczego definicja ustawowa nie jest potrzebna.

                              > Skazuje sie za czyn. Przestepca nie jest czynem. To za trudne dla prawiczka.
                              > Potrzebny jest jak zwykle Urzad Czystosci Rasy.
                              >
                              > > definicja ustawowa to wyjasnienie w ustawie terminu lub slowa, ktore nie
                              > > wystepuje w jezyku polskim lub wystepuje w odmiennym znaczeniu, niz w ust
                              > awie.
                              >
                              > Wskaz wiec gdzie Wachowskiego zdefiniowano jako przestepce. Twoja logika i
                              > Twoje bezczelne zadania (bezpodstawne "prosby").

                              Rzecz ma sie nastepujaco:
                              Kaczynski nazwal Wachowskiego przestepca, za co zostal osadzony i uznany
                              winnym.
                              Winnym nie zwyklego pomowienia, tylko - jak to figlarnie ujal sad - okreslenia
                              Wachowskiego jako przestepcy, choc on przestepca nie jest, bo nie ma wyroku
                              sadowego.
                              W kodeksie karnym nie ma definicji przestepcy, ale jest definicja przestepstwa.
                              Zgodnie z ta definicja przestepca to przestepstwo to czyny okreslone w art. 7
                              Kodeksu karnego.
                              Per analogim przestepca to osoba, ktora dokonuje czynow okreslonych w art. 7
                              Kodeksu karnego - niezaleznie od tego, czy sa to czyny osadzone, czy nie.
                              Wniosek - sad skazal Kaczynskiego nieslusznie.
                              Wiecej ci tego tlumaczyc nie bede.
                              • rycho7 sad skazal Kaczynskiego slusznie 27.06.05, 16:38
                                klos4 napisała:

                                > Kaczynski nazwal Wachowskiego przestepca, za co zostal osadzony i uznany
                                > winnym.
                                > Winnym nie zwyklego pomowienia, tylko - jak to figlarnie ujal sad -
                                okreslenia
                                > Wachowskiego jako przestepcy, choc on przestepca nie jest, bo nie ma wyroku
                                > sadowego.

                                Kaczynski mogl wiec kwakac, ze przestepczy czyn SIE popelnil. NIKOMU nie
                                udowodniono sprawstwa.

                                > Per analogim przestepca to osoba, ktora dokonuje czynow okreslonych w art. 7
                                > Kodeksu karnego - niezaleznie od tego, czy sa to czyny osadzone, czy nie.

                                KOMU demagogu UDOWODNIONO sprawstwo? Wachowskiemu nic nie udowodniono ani nie
                                usilowano udowodnic. JAKI czyn przestepczy popelnil Wachowski? Per analogiam Ty
                                popelniles to o co Kaczka pomawiala Wachowskiego. To Twe "per analogiam" mozesz
                                sobie gdzies wsadzic. Jest INDYWIDUALNA odpowiedzialnosc karna. A nie
                                odpowiedzialnosc karna "per analogiam".

                                > Wniosek - sad skazal Kaczynskiego nieslusznie.

                                Wniosek naciagany ponad bol. Sad skazal Kaczynskiego slusznie.

                                > Wiecej ci tego tlumaczyc nie bede.

                                "Per analogiam" z wzajemnoscia.
                                • dachs Re: sad skazal Kaczynskiego slusznie 27.06.05, 17:08
                                  Widzisz Rychu, ja tez uwazam,ze sad skazal Kaczynskiego slusznie.
                                  Tylko bez sensu to umotywowal. A jezeli motywacja jest bez sensu, to narzuca
                                  sie podejrzenie ze za wyrokiem kryje sie cos innego niz w uzasadnieniu.

                                  Kaczynski pomowil Wachowskiego, gdyz nazwanie kogos przestepca przed wyrokiem
                                  sadowym jest okreslone w Kodeksie karnym jako pomowienie.
                                  I gdyby sad to w ten sposob uzasadnil, nie byloby sprawy, juz tu gdzies o tym
                                  pisalem.
                                  Uzasadnienie jakie zaprezentowal ten sad jest bezsensowne i niechlujne.
                                  A takich uzasadnien boje sie bardziej niz Kaczynskiego. Bo Kaczynski przyjdzie
                                  i pojdzie (jezeli wogole przyjdzie), a ten - nieumiejacy sie poslugiwac jezykim
                                  i logika sedzia - juz jest i pozostanie.

                                  borsuk
                • dachs Re: namietnie klamiesz 27.06.05, 15:09
                  rycho7 napisał:

                  > Skazuje sie za czyny a nie za bycie kims. Kurdupel pomowil. Byl czyn. Nie
                  > skazano go za to, ze jest klamca i faszysta.

                  Ty sie zdaje gdzie oburzales, iz pomowilem Cie o polityczne motywy w dyskusji.

                  smile))
                  • rycho7 wloz czapeczke 27.06.05, 15:37
                    dachs napisał:

                    > rycho7 napisał:
                    >
                    > > Skazuje sie za czyny a nie za bycie kims. Kurdupel pomowil. Byl czyn. Nie
                    > > skazano go za to, ze jest klamca i faszysta.
                    >
                    > Ty sie zdaje gdzie oburzales, iz pomowilem Cie o polityczne motywy w dyskusji.

                    1. Wskaz (link) gdzie sie oburzalem haszysto.
                    2. Przeczytaj to co napisales i zastanow sie gdzie mozna sie doszukac motywow
                    politycznych? Czyzby "skazano go za to, ze jest klamca i faszysta"? Czy za czyn
                    pomowienia?
                    • dachs wlozylem :)))) 27.06.05, 16:06
                      rycho7 napisał:
                      > 1. Wskaz (link) gdzie sie oburzalem haszysto.

                      Tu:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25710730&a=25716340

                      > 2. Przeczytaj to co napisales i zastanow sie gdzie mozna sie doszukac motywow
                      > politycznych? Czyzby "skazano go za to, ze jest klamca i faszysta"? Czy za
                      > czyn pomowienia?

                      Za czyn, za czyn, Rychu. Nie goraczkuj sie. smile)
                      Za klamstwo i faszyzm jeszcze u nas nie wsadzaja.
                      Ale gorace glowy uzywaja takich zwrotow z luboscia w dyskusji, zeby udowodnic,
                      iz ich poglady polityczne nie maja z ocena sytuacji nic wspolnego.
                      smile)
                      • rycho7 czysty haszyzm 27.06.05, 16:49
                        dachs napisał:

                        > rycho7 napisał:
                        > > 1. Wskaz (link) gdzie sie oburzalem haszysto.
                        >
                        > Tu:
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25710730&a=25716340

                        Cytuje wiec z linku jaki mi wskazales: "dachs napisał:

                        > Dwie osoby, ktore wlasnie pomawiam o to, ze w toczacej sie dyskusji (a
                        > przynajmniej w tych fragmentach, ktore dyskusja nazwac mozna) zajmuja
                        > stanowisko zdeterminowane polityka.

                        Twierdzisz, ze jestem lub bylem zwolennikiem Wachowskiego? Czy tez wrecz
                        odwrotnie Kaczynskiego? Jaki podtekst polityczny Ty tu widzisz? Niechec do
                        kaczko specustaw napewno tak. Ale to polityka? Nieczec do faszystow i ich
                        poplecznikow z borsuczych pozycji?".

                        Wyrazalem zdziwienie. Ty nazwales to oburzeniem. Chcesz to dam Ci lizaka. Masz
                        racje.

                        > Za klamstwo i faszyzm jeszcze u nas nie wsadzaja.
                        > Ale gorace glowy uzywaja takich zwrotow z luboscia w dyskusji, zeby
                        udowodnic,
                        > iz ich poglady polityczne nie maja z ocena sytuacji nic wspolnego.

                        Daznosc do specustaw ma faktycznie podtekst polityczny. Sprzeciwianie sie
                        specustawom moze wynikac z poszanowania prawa. Chcesz to dam Ci lizaka. Masz
                        racje. Polska musi wpasc w czelusc, ktora ja wabi. Po co ja tu trace czas?
              • rycho7 pokretna logika prawnikow 27.06.05, 15:53
                klos4 napisała:

                > Chyba, Rysiu, że potrafisz podać definicje przestepcy jako osoby majacej
                > prawomocny wyrok.

                Kaczynski nie zostal skazany za definicje przestepcy. Zostal skazany za
                pomowienie Wachowskiego, ze jest przestepca.

                Nie uciekaj od istoty sprawy. Nie jest nia definicja przestepcy. Istota
                pomowienia jest nazywanie przestepca czlowieka ktoremu nie usilowano nawet
                wszczynac jakiejkolwiek sprawy.

                Czy Wachowskiemu udowodniono, ze jest przestepca? Nie udowodniono, wiec
                przestepstw byc moze dokonali inni sprawcy lub nie bylo zadnych przestepstw.
                • klos4 Czy ty z byka spadles, Rychu? Kaczynski 27.06.05, 15:58
                  dostal taki wlasnie wyrok dokladnie za to, ze NAZWAL Wachowskiego przestepca,
                  choc ten nie ma prawomocnego wyroku!
                  Jak mozna dyskutowac, jesli sie nie wie, o czym sie dyskutuje?
                  • rycho7 a gdzie ja cos innego twierdzilem? 27.06.05, 16:52
                    klos4 napisała:

                    > dostal taki wlasnie wyrok dokladnie za to, ze NAZWAL Wachowskiego przestepca,
                    > choc ten nie ma prawomocnego wyroku!
                    > Jak mozna dyskutowac, jesli sie nie wie, o czym sie dyskutuje?

                    Czyny zarzucane przez Kaczynskiego SIE popelnily. Nikt nie wykazal ich zwiazku
                    z Wachowskim. Ty jestes przestepca "per analogiam".
    • klos4 Jeszcze wyjasnienie co do "domniemania niewin- 27.06.05, 13:37
      nosci".
      Jest to oczywiscie zasada swieta, ale ... nieprzestrzegana przez sady. Bo
      inaczej areszty nie bylyby pelne tymczasowo aresztowanych, BEZ WYROKOW
      SADOWYCH, i nawet bez procesu.
      Tak to juz jest, rychu, ze czasem na stosowanie prawa trzeba spojrzec elastycz
      ie i od zaskakujacej strony - a mianowicie, ze to prawo musi byc stosowane.

      • rycho7 klamiesz potwornie 27.06.05, 14:47
        klos4 napisała:

        > Bo
        > inaczej areszty nie bylyby pelne tymczasowo aresztowanych, BEZ WYROKOW
        > SADOWYCH, i nawet bez procesu.

        Klamiesz jak to faszysci. Prawo karne jest caloscia. Nie pomijaj tego co dla
        Ciebie niewygodne. Za niesluszne aresztowania bulimy z naszych podatkow ogromne
        i stale rosnace kwoty.

        > Tak to juz jest, rychu, ze czasem na stosowanie prawa trzeba spojrzec
        elastycz
        > ie i od zaskakujacej strony - a mianowicie, ze to prawo musi byc stosowane.

        Faszystowska kaczkoidalna haszystyczna "elastycznosc" mnie nie interesuje.
        Uchoawj mnie panie boze przed takimi manipulacjami.
        • gini Re: Panowie 27.06.05, 14:51
          Szkoda Waszego czasu, kolega Rysio, jest przekonany o wlasnej nieomylnosci, o
          geniuszu wlasnego umyslu, ze zadne argumenty do niego nie trafiaja.
          Co najwyzej poobraza Was troche pod nowymi tytulami postow.
          • klos4 A moze sie mylisz, gini? Moze rychu pojdzie po 27.06.05, 15:13
            rozum do glowy i przestanie rznac glupa?
            • gini Re: A moze sie mylisz, gini? Moze rychu pojdzie p 27.06.05, 15:22
              klos4 napisała:

              > rozum do glowy i przestanie rznac glupa?

              Nie licz na to , Bo Rysio po prostu rozumu w glowiue nie ma .
              • klos4 Faktycznie. Rzadki przypadek, ze ktos tak niedou- 27.06.05, 15:35
                czony jak Rychu walczy jak lew.
                Za to repertuar wyzwisk ma szeroki!
                • dachs Eeeee tam 27.06.05, 15:59
                  klos4 napisała:

                  > Za to repertuar wyzwisk ma szeroki!

                  Gdzie mu tam do Uszatka. sad
                  Ale przyznaje, iz stara sie w miare sil, wypelnic dotkliwy brak wyz. wym.
                  smile)
                  • rycho7 jak nazwac klamce? 27.06.05, 16:58
                    dachs napisał:

                    > klos4 napisała:
                    >
                    > > Za to repertuar wyzwisk ma szeroki!
                    >
                    > Gdzie mu tam do Uszatka. sad
                    > Ale przyznaje, iz stara sie w miare sil, wypelnic dotkliwy brak wyz. wym.

                    Ja kazdy przymiotnik uzasadniam. Jak klamiesz Borsuku to ja nie pisze, ze
                    mijasz sie z prawda.
        • klos4 Re: klamiesz potwornie 27.06.05, 14:56
          rycho7 napisał:

          > klos4 napisała:
          >
          > > Bo
          > > inaczej areszty nie bylyby pelne tymczasowo aresztowanych, BEZ WYROKOW
          > > SADOWYCH, i nawet bez procesu.
          >
          > Klamiesz jak to faszysci. Prawo karne jest caloscia. Nie pomijaj tego co dla
          > Ciebie niewygodne.
          Dla mnie niewygodne jest jedynie uczenie ciebie podstaw prawa. Wszystko inne da
          się wytrzymac.
          Za niesluszne aresztowania bulimy z naszych podatkow ogromne
          >
          > i stale rosnace kwoty.
          Nie zmienia to faktu, że osoba podejrzana o popełnienie przestępstwa aresztuje
          w areszcie, choć NIE MA PRAWOMOCNEGO (ani nieprawomocnego zreszta) wyroku
          sadowego. Zasada domniemania niewinnosci w tym wypadku nie dziala.
          >
          > > Tak to juz jest, rychu, ze czasem na stosowanie prawa trzeba spojrzec
          > elastycz
          > > ie i od zaskakujacej strony - a mianowicie, ze to prawo musi byc stosowan
          > e.
          >
          > Faszystowska kaczkoidalna haszystyczna "elastycznosc" mnie nie interesuje.
          > Uchoawj mnie panie boze przed takimi manipulacjami.

          Czy tobie się wydaje, ze jesli rzucisz magiczne haslo "faszyzm", to ktos cie
          pomyli z osoba wyksztalcona i inteligentna?
          • rycho7 klos4 na aplikacji sedziowskiej 27.06.05, 15:46
            klos4 napisała:

            > Dla mnie niewygodne jest jedynie uczenie ciebie podstaw prawa.

            Kaczkoidalne kadry rosna. Za "elastycznosc" wyrokow klosa4 beda scigali kiedys
            jak Szechtera.

            > Nie zmienia to faktu, że osoba podejrzana o popełnienie przestępstwa
            aresztuje
            > w areszcie, choć NIE MA PRAWOMOCNEGO (ani nieprawomocnego zreszta) wyroku
            > sadowego. Zasada domniemania niewinnosci w tym wypadku nie dziala.

            Dziala jak najbardziej. Sam nie napisales, ze aresztowano przestepce.

            > Czy tobie się wydaje, ze jesli rzucisz magiczne haslo "faszyzm", to ktos cie
            > pomyli z osoba wyksztalcona i inteligentna?

            Bynajmniej, ja jedynie szykuje sie to tego aby za pare lat pisac "a nie
            mowilem?". Ci ktorzy to teraz czytaja wykaza sie sami swymi przymiotami umyslu.
            • klos4 Rysiu, DEFINICJA przestepcy. Czekam cierpliwie. 27.06.05, 15:48
              • rycho7 link do odpowiedzi 27.06.05, 16:01
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25726795
                • dachs czy Ty sie nie zaczynasz gryzc we wlasny ogon? n/t 27.06.05, 16:08

                  • rycho7 Jestes Borsuku towarzyski 27.06.05, 16:54
                    dachs napisal:

                    > czy Ty sie nie zaczynasz gryzc we wlasny ogon?

                    Jestes Borsuku towarzyski. Bardzo oglednie mowiac. Zero samokrytyki w sforze.
                • klos4 Czlowieku ... mam nadzieje, ze masz dzis po prostu 27.06.05, 16:10
                  gorszy dzien. Niemozliwe, zeby ktos NA CODZIEN byl az tak glupi, jak ty.
                  Powtarzam po raz ostatni: nie chce twojego linku, tylko definicji ustawowej.
                  Ktorej, oczywiscie, nie jestes w stanie podac.
                  W zwiazku z czyu ja sie zmywam, zeby ocalic resztki zdrowego rozsadku. Podobno
                  kto z kim przestaje, takim sie staje .... o nie!!!!
                  • xiazeluka Tylko spokojnie, Kloss 27.06.05, 16:21
                    Sturmann Rycho von Sieben jest po prostu zawiedziony, że nie wybuchła III wojna
                    światowa; wnerwia się tym od lat 15, więc źółć mu się już spod klawiatury
                    wylewa i zanieczyszcza Forum.
                  • rycho7 dezercja demagoga 27.06.05, 17:03
                    klos4 napisała:

                    > Powtarzam po raz ostatni: nie chce twojego linku, tylko definicji ustawowej.

                    Ja nie twierdze, ze Ty nie chcesz. Mozesz sobie chciec. Ja Ci nigdy nie
                    pisalem, ze Ci taka definicje podam lub zamierzam podac. Od poczatku pisze, ze
                    tej definicji nie ma. Dalej w linku:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25623335&a=25726795
                    > Ktorej, oczywiscie, nie jestes w stanie podac.

                    Nie widze potrzeby spelniac Twoich zachcianek. Nie jestem Twoj luby i krokodyla
                    Ci nie poszukam.

                    > W zwiazku z czyu ja sie zmywam, zeby ocalic resztki zdrowego rozsadku.

                    Kaczynski zostal skazany slusznie.

                    > Podobno
                    > kto z kim przestaje, takim sie staje .... o nie!!!!

                    [xe]galbizm najzacniejsze trafia glowy.
                  • galba Rycho gorszy dzień ma od urodzenia /nt 27.06.05, 17:13
                    klos4 napisała:

                    > gorszy dzien. Niemozliwe, zeby ktos NA CODZIEN byl az tak glupi, jak ty.
                    > Powtarzam po raz ostatni: nie chce twojego linku, tylko definicji ustawowej.
                    > Ktorej, oczywiscie, nie jestes w stanie podac.
                    > W zwiazku z czyu ja sie zmywam, zeby ocalic resztki zdrowego rozsadku.
                    Podobno
                    > kto z kim przestaje, takim sie staje .... o nie!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka