Dodaj do ulubionych

Lodowaty prysznic dla wielbicieli globalizacji

28.07.05, 20:53
Na te upały polecam lodowaty prysznic dla wielbicieli globalizacji : wywiad
byłym 'economic hit manem' Johnem Perkinsem zamieszczony 2 lipca
we "Frankfurter Rundschau" - polski przedruk w ostatnim "Forum" nr 30 , na
stronie 16.

Chodzi o amerykanina , autora książki . "Confessions of An Economic Hit Man"
( "Wyznania gospodarczego zabójcy " ) . Porażające ! Książka utrzymywała się
przez wiele miesięcy na liście bestsellerow "New York timesa" i została
przetłumacona na 15 języków .

Niestety , tygodnik "Forum" akurat tego tekstu nie udostępnia na swojej
stronie internetowej ... Nawet fragmenciku ...


Obserwuj wątek
    • wikul Re: Lodowaty prysznic dla wielbicieli globalizacj 28.07.05, 23:01
      Kim są ci "wielbiciele globalizacji" ? Internauci, korzystający z globalnej
      sieci ?
      • v.ci Re: Lodowaty prysznic dla wielbicieli globalizacj 29.07.05, 19:02
        wikul napisał:

        > Kim są ci "wielbiciele globalizacji" ? Internauci, korzystający z globalnej
        > sieci ?

        Nie . Internet , komórki to tylko gadżety globalizacji . Dla gigantów
        globalizacji Ty czy ja jesteśmy tylko pionkami w grze . W grze o miliardy . Czy
        wiesz , że w rajach podatkowych rekiny globalizacji zgromadziły już ok. 7
        BILIONÓW DOLARÓW ?

        Czy identyfikujesz się z tymi (nad)ludźmi ?

        Czy nie pojmujesz , że oni nami gardzą ?
        • galba Skoro sam... 29.07.05, 19:40
          > Czy nie pojmujesz , że oni nami gardzą ?

          ... się tak ochoczo stawiasz w pozycji untermenscha to nie pozostaje innym nic
          innego jak tobą gardzić.

          G.
          • v.ci Re: Skoro sam... 29.07.05, 20:08
            Czynisz to Ty i wielu Tobie podobnych na tym forum . Już się przyzwyczaiłem .

            W przeciwieństwie do Ciebie , ja sobie pewne rzeczy uświadamiam .

            Dlatego nie uważam się za Untermnescha . Po prostu nie uczestniczę w waszym
            wyścigu szczórów .

            Ty zaś ciągle żyjesz złudzeniami o karierze od pucybuta do milionera .
    • salomonna globalizacja = neoniewolnictwo 28.07.05, 23:46
      wielbia ja tylko korpo-mafie, bo tylko one na niej zyskuja.
      • wikul neojęzyk = korpo-lewactwo 29.07.05, 00:27
        salomonna napisała:

        > wielbia ja tylko korpo-mafie, bo tylko one na niej zyskuja.


        Rzuć jeszcze parę lewackich haseł w neojęzyku. Co ci zależy.
        • v.ci Re: neojęzyk = korpo-lewactwo 29.07.05, 21:33
          wikul napisał:

          > salomonna napisała:
          >
          > > wielbia ja tylko korpo-mafie, bo tylko one na niej zyskuja.
          >
          >
          > Rzuć jeszcze parę lewackich haseł w neojęzyku. Co ci zależy.

          Nie ma żadnego "neojęzyka" alterglobalistów .

          Jest za to neojęzyk neoliberałów :
          - wolny rynek ( odmieniany przez wszystkie przypadki )
          w tym niewidzialna ręka rynku
          - komercjalizacja
          - deregulacja
          - prywatyzacja
          - hossa i bessa
          - emerging markets
          - "There Is No Alternative
          - logo , trademark i brand
          - jont venture
          - advertising
          - marketing
          - merchandising
          - outsourcing
          - GMO
          - TNCs
          - NGOs

          i przede wszystkim :

          ZYSK

          10 % ZYSKU
          50 % ZYSKU
          100 % ZYSKU

          $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$



      • jaceq Re: globalizacja = neoniewolnictwo 31.07.05, 11:31

        salomonna napisała:
        > wielbia ja tylko korpo-mafie, bo tylko one na niej zyskuja.

        Ja też sobie przy tym co nieco uszczknę dla siebie i to mi z biedą wystarczy.

        _____________________________
        "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
    • dokowski Aha, sensacja dla ciemniaków 29.07.05, 11:53
      v.ci napisał:

      > "Confessions of An Economic Hit Man" ( "Wyznania gospodarczego zabójcy " ).
      > Porażające ! Książka utrzymywała się przez wiele miesięcy na liście
      > bestsellerow "New York timesa" i została przetłumacona na 15 języków

      A więc kolejnemu hochsztaplerowi pokroju Denikena, Łysiaka czy Moora udało się
      oskubać lewicowy motłoch. Wielkie, przerażające tajemnice globalizacji
      zdemaskowane! Dawniej czerwoni wolny świat nazywali "imperializmem"
      lub "burżuazją", tarza nazywają go "globalizacją". A to jest wciąż to samo
      królestwo wolności, dobroci i pracowitości.

      Biedactwo, nie ma dostępu do tekstu, więc nie może podać żadnego argumentu.
      Napiszę więc ja, dlaczego globalizacja jest dobra.

      1. Biedak z dzikiego kraju może wyjechać sobie i jako wolny człowiek zatrudnić
      się gdzieś w cywilizowanym kraju i zarobić prawdziwe pieniądze. Może też liczyć
      na to, że jakiś cywilizowany biznesmen zbuduje w jego dzikim kraju prawdziwą
      fabrykę, w której można dobrze zarobić.

      2. Globalny rynek finansowy i połączone giełdy pozwalają na swobodną
      konkurencję różnych inwestorów na każdej wszystkich giełdach świata, co
      praktycznie uniemożliwia kapitałowi spekulacyjnemu wywoływanie kryzysów takich
      jak np. argentyński.

      3. Wolny handel daje dzikusom na całym świecie możliwość kupowania produktów i
      usług cywilizacji. Szczególnie cenny jest dostęp do wolnych mediów - coraz
      trudniej lokalnym reżimom tworzyć "żelazne kurtyny".

      4. Biedak z dzikiego kraju może się wykształcić i rozwinąć wg cywilizowanych
      standardów, podnieść swój poziom moralny i stać się dobroczyńcą swojego ludu,
      ucząc go np. poszanowania praw człowieka względem kobiet czy innych plemion.

      5. Mieszanie się ras i genów powoduje, że rodzi się coraz więcej kolorowych
      mieszańców, co podnosi poziom zdrowia i kondycję biologiczną ludzkości. Coraz
      mniej jest czytych rasowo, zdegenerowanych ludów i narodów. Coraz mniej jest
      rasizmu i nienawiści.

      O rany, a ile jeszcze argumentów przyszło mi do głowy, wydaje się że o tym, jak
      dobra dla ludzkości jest "globalna wioska", można by pisać ały dzień, a
      wszystko byłoby tak zwięzłe i treściwe jak te 5 punktów.
      • v.ci Re: Aha, sensacja dla ciemniaków 29.07.05, 20:13
        W USA tylu ciemniaków !?

        I w pozostałych 15 krajach też !?

        Rzecz nie dotyczy globalizacji jako takiej . Zresztą samą globalizację niewielu
        kontestuje . Milony kontestują WYPACZENIA globalizacji widoczne na każdym
        kroku .

        Ale nie będę streszczał Ci ksiązki . I tak nie zrozumiesz.

        A coś Ty się do Łysiaka przyczepił , "jaśniaku" ?

        Nie widzę żadnego związku między nim a Daenikenem czy Moorem .

        A niedawno Ci radziłem : zejdź ze słońca . Mózg naprawdę może Ci się przegrzać .
      • andrze_n Re: Aha, sensacja dla ciemniaków 29.07.05, 20:22
        pkt 4:
        beneficjent globalizacji "może się wykształcić i rozwinąć wg cywilizowanych
        standardów, podnieść swój poziom moralny"....

        ewidentnie jest przeciwnie, a potwierdza to np. wcisniecie tego malo istotnego
        tematu pod pozycje 4 z koleji....((
        • v.ci Re: Aha, sensacja dla ciemniaków 29.07.05, 20:41
          Czy poziom moralności rośnie wraz z dochodami , dokowski ?
          • dokowski Nie jest to prawo fizyki, ale statystycznie to... 01.08.05, 11:09
            v.ci napisał:

            > Czy poziom moralności rośnie wraz z dochodami , dokowski ?

            ... prawda. Dla większości ludzi bogacenie się jest sposobnością i przyczyną
            poprawy moralnej
    • salomonna a propos 29.07.05, 15:56
      Amazon.com
      John Perkins started and stopped writing Confessions of an Economic Hit Man
      four times over 20 years. He says he was threatened and bribed in an effort to
      kill the project, but after 9/11 he finally decided to go through with this
      expose of his former professional life. Perkins, a former chief economist at
      Boston strategic-consulting firm Chas. T. Main, says he was an "economic hit
      man" for 10 years, helping U.S. intelligence agencies and multinationals cajole
      and blackmail foreign leaders into serving U.S. foreign policy and awarding
      lucrative contracts to American business. "Economic hit men (EHMs) are highly
      paid professionals who cheat countries around the globe out of trillions of
      dollars," Perkins writes. Confessions of an Economic Hit Man is an
      extraordinary and gripping tale of intrigue and dark machinations. Think John
      Le Carré, except it's a true story.
      Perkins writes that his economic projections cooked the books Enron-style to
      convince foreign governments to accept billions of dollars of loans from the
      World Bank and other institutions to build dams, airports, electric grids, and
      other infrastructure he knew they couldn't afford. The loans were given on
      condition that construction and engineering contracts went to U.S. companies.
      Often, the money would simply be transferred from one bank account in
      Washington, D.C., to another one in New York or San Francisco. The deals were
      smoothed over with bribes for foreign officials, but it was the taxpayers in
      the foreign countries who had to pay back the loans. When their governments
      couldn't do so, as was often the case, the U.S. or its henchmen at the World
      Bank or International Monetary Fund would step in and essentially place the
      country in trusteeship, dictating everything from its spending budget to
      security agreements and even its United Nations votes. It was, Perkins writes,
      a clever way for the U.S. to expand its "empire" at the expense of Third World
      citizens. While at times he seems a little overly focused on conspiracies,
      perhaps that's not surprising considering the life he's led. --Alex Roslin

      From Publishers Weekly
      Perkins spent the 1970s working as an economic planner for an international
      consulting firm, a job that took him to exotic locales like Indonesia and
      Panama, helping wealthy corporations exploit developing nations as, he claims,
      a not entirely unwitting front for the National Security Agency. He says he was
      trained early in his career by a glamorous older woman as one of many "economic
      hit men" advancing the cause of corporate hegemony. He also says he has wanted
      to tell his story for the last two decades, but his shadowy masters have either
      bought him off or threatened him until now. The story as presented is
      implausible to say the least, offering so few details that Perkins often seems
      paranoid, and the simplistic political analysis doesn’t enhance his
      credibility. Despite the claim that his work left him wracked with guilt, the
      artless prose is emotionally flat and generally comes across as a personal
      crisis of conscience blown up to monstrous proportions, casting Perkins as a
      victim not only of his own neuroses over class and money but of dark forces
      beyond his control. His claim to have assisted the House of Saud in
      strengthening its ties to American power brokers may be timely enough to
      attract some attention, but the yarn he spins is ultimately unconvincing,
      except perhaps to conspiracy buffs.
      Copyright © Reed Business Information, a division of Reed Elsevier Inc. All
      rights reserved.


      • felusiak1 szkoda, ze towarzysz VC po angielsku nie umie 29.07.05, 16:34
        • v.ci A czy Mr Felusiak zapisał się już na kurs 29.07.05, 18:58
          mandaryńskiego ?

          To może chociaż hiszpańskiego ? Znacznie łatwiejszy . Dasz radę . Believe me !

          No bo , jak dogadasz się ze swoimi portorykańskimi sąsiadami ?

          To już ostatni dzwonek wink
          • galba To Portorykańczycy mówią... 29.07.05, 19:42
            ... po mandaryńsku? Co ta globalizacja robi z człowieka.

            G.

            > mandaryńskiego ?
            >
            > To może chociaż hiszpańskiego ? Znacznie łatwiejszy . Dasz radę . Believe me !
            >
            > No bo , jak dogadasz się ze swoimi portorykańskimi sąsiadami ?
            >
            > To już ostatni dzwonek wink
            • v.ci Re: To Portorykańczycy mówią... 29.07.05, 20:04
              Ale śmieszne ! (?)

              Nie łaskotaj słownie forumowiczów . Takie upały , a ty jeszcze ich
              rozśmieszasz .

              No jak : ile masz zachomikowane na Kajmanach ? Przyznaj się wink
              • piq na razie kradzioną kasę... 29.07.05, 20:56
                ...chomikują na Kajmanach lewaccy złodzieje przy żlobach w spółkach "z udziałem
                skarbu państwa" i postubeckich spółkach z o.o. (o o.o. dbają towarzysze z
                lewicy na posterunkach prawno-parlamentarnych).

                No to ile towarzysz ma zachomikowane?
                • v.ci Re: na razie kradzioną kasę... 29.07.05, 21:01
                  Lewaccy ? Jakieś przykłady ?

                  A prawicowi , gdzie chomikują ?

                  Nie pracuję w żadnej spółce .

                  • piq Re: na razie kradzioną kasę... 29.07.05, 21:24
                    v.ci napisał:

                    > Lewaccy ? Jakieś przykłady ?

                    Proszę poczytać gazety z ostatnich 15 lat.

                    > A prawicowi , gdzie chomikują ?

                    Prawicowy kto? Nie ma prawicowych złodziei z definicji, ponieważ prawdziwy
                    zwolennik prawicy szanuje święte prawo własności, prawa naturalne oraz prawa
                    ludzkie i obywatelskie. Natomiast prawicowo zorientowany obywatel nie chomikuje
                    pieniędzy, jeno wprowadza je w obieg gospodarczy poprzez inwestycje.

                    > Nie pracuję w żadnej spółce .

                    Nie sugerowałem Boże broń, że towarzysz, macza palce w jakimś złodziejstwie.
                    Rozumiem natomiast, że towarzysz nie pracuje w podmiocie gospodarczym, ponieważ
                    towarzysza orientacja w problemach ekonomicznych jest zaiste mizerna.

                    PS. "Prawdziwa prawica" nie jest prawicą, którą poznaje się po słowach i
                    etykietce. Prawdziwą prawicę poznaje się po czynach. Polecam lekturę wątku
                    xiecialuki (prawdziwej prawicy) o kaczyńskim (łżeprawicy) jako przykład.
                    • v.ci Re: na razie kradzioną kasę... 29.07.05, 21:38
                      piq napisał:

                      > v.ci napisał:
                      >
                      > > Lewaccy ? Jakieś przykłady ?
                      >
                      > Proszę poczytać gazety z ostatnich 15 lat.

                      Masz na myśli "Najwyższy Czas" ?

                      > Prawicowy kto? Nie ma prawicowych złodziei z definicji, ponieważ prawdziwy
                      > zwolennik prawicy szanuje święte prawo własności, prawa naturalne oraz prawa
                      > ludzkie i obywatelskie. Natomiast prawicowo zorientowany obywatel nie
                      chomikuje
                      >
                      > pieniędzy, jeno wprowadza je w obieg gospodarczy poprzez inwestycje.

                      Wszystko inwestuje ? Bojkotuje banki ? Zadziwiające ...

                      Ale nie masz na myśli "inwestyccji" całej 1000-złotowej pensji w czynsz ,
                      jedzenie i paliwo do malucha ?



                      >
                      > > Nie pracuję w żadnej spółce .
                      >
                      > Nie sugerowałem Boże broń, że towarzysz, macza palce w jakimś złodziejstwie.
                      > Rozumiem natomiast, że towarzysz nie pracuje w podmiocie gospodarczym,
                      ponieważ
                      >
                      > towarzysza orientacja w problemach ekonomicznych jest zaiste mizerna.

                      A Ty gdzie swoją rozległą wiedzę posiadłeś ?
                      • piq Re: na razie kradzioną kasę... 29.07.05, 21:52
                        v.ci napisał:

                        > Masz na myśli "Najwyższy Czas" ?

                        NApisałem, com napisał: "gazety". Wiem, że u was, towarzyszu, występuje problem
                        z rozróżnieniem liczby pojedynczej i mnogiej.

                        > Wszystko inwestuje ? Bojkotuje banki ? Zadziwiające ...

                        Szanowny towarzyszu. Po pierwsze - włożenie pieniędzy do banku jest inwestycją.
                        Człowiek po dwóch semestrach ekonomii, który zakończył je egzaminem z wynikiem
                        dobrym powinien to doskonale wiedzieć.
                        Po drugie - trzymanie pieniędzy w banku przy rozległości instrumentów
                        finansowych i przy porównaniu stóp zysku szczerze mówiąc mnie dziwi. Musi
                        świadczyć o kompletnej ignorancji w dziedzinie ekonomii. Dlatego nie dziwię
                        się, jeśli ktoś bojkotuje banki w sferze inwestycji finansowych. Inwestycja MA
                        PRZYNOSIĆ ZYSK. To jest pierwsze i podstawowe prawo normalnej ekonomii.

                        > Ale nie masz na myśli "inwestyccji" całej 1000-złotowej pensji w czynsz ,
                        > jedzenie i paliwo do malucha ?

                        Nie.

                        > A Ty gdzie swoją rozległą wiedzę posiadłeś ?

                        Odpowiem jak pułkownik w studium wojskowym, kiedy chciał zrobić na nas
                        wrażenie: "ja, qva, na tylu żem ujotach studiował, że wy tylu w życiu, qva, nie
                        zobaczycie".
              • galba Odpowiadam: 04.08.05, 12:56
                > No jak : ile masz zachomikowane na Kajmanach ? Przyznaj się wink

                5
    • felusiak1 towarzysz VC i rozumienie rzeczywistosci 31.07.05, 15:24
      wyrazilem ubolewanie, ze towarzysz VC nie umie po angielsku za co zostalem
      zbesztany w stosunkowo infantylny sposob i wyslany na nauke mandarynskiego.
      A ja jedynie chcialem towarzysza naprowadzic na droge logiki.
      Otoz ksiazka pana zabijaki nie miala dobrych recenzji i postrzegana jest jako
      opowiesc fantastyczna raczej niz raport o nieprawosciach. No ale o ty innym razem.
      w innej wypowiedzi towarzysz napisal tak oto:
      > i przede wszystkim :
      > ZYSK

      > 10 % ZYSKU
      > 50 % ZYSKU
      > 100 % ZYSKU

      Z tego widac, ze towarzysz zostal juz zaprogramowany i powtarza bzdury.
      Zobaczmy zatem jak wyglada margines zysku w najwiekszych korporacjach.
      Spojrzmy na tych, ktorzy zajmuja sie ropa naftowa.
      EXXON - 18%
      BP - 6%
      TOTAL - 6%
      Royal Dutch - 5%
      Petrochina - 28%
      a ine "ssaja" inni?
      Walmart - 3.4%
      Halliburton - minus 4.5%
      Toyota - 6.3%

      PS. NGO towarzyszu to Non Govermental Organisation do ktorych naleza Human
      Rights Watch i Amnesty International.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka