Dodaj do ulubionych

Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu.

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 05:00
Miałem w tę sobotę pojechać z nim do Formianki, w nowe miejsce, gdzie kilku
ludzi dostało narzędzia, dwie kozy, koce, żeliwny piec... Budują tam nowe
życie w warunkach czystej natury. Bez prądu.
Przez telefon mówił mi o tych bezdomnych dzieciach, którym ufundowaliśmy
wyjazd do Disneylandu...
"Weź gitarę, brzdąkniesz, będzie im w tym lesie raźniej" - powiedział.
Setki spotkań, bez reflektorów.
"Popatrz, jak Maciek się stara" - to o Maćku Michalskim... Szedł w tango i
wracał zbity jak pies, za każdym razem Marek go przytulał.
"Taki człowiek nie ma wad..." - mówię Tytusowi. "To dlaczego Jurek się z nim
nie zgadzał? " - pyta Tytus. Jurek to nasz przyjaciel, Owsiak.
"Bo Jurek jeszcze nie wie, że liczą się tylko dobre uczynki" - odpowiadam.

Gdy wchodziłem na teren Markotu - zostawiałem swoje zasady i swoje prawa na
krawężniku przed wjazdem. Nigdy, po prostu nigdy się nie zastanawiałem, czy
Marek popełnia błędy. Nie popełnia się błędów, kiedy się ratuje życie.
Pacanom, którzy na tym forum pytają jakiej marki była to bryczka... Odpowiem:
jechała i zabił się wniej. A niech by to było i Masseratti... Ja bym mu dał
wszystkie swoje wspaniałe gitary, i dom swój bym mu dał, i cały talent...
Byleby tylko żył.
...
Piszę tu, bo u mnie w domu tylko cisza.

Obserwuj wątek
    • Gość: Hiacynt Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 06:42
      Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):


      > "Taki człowiek nie ma wad..." - mówię Tytusowi. "To dlaczego Jurek się z nim
      > nie zgadzał? " - pyta Tytus. Jurek to nasz przyjaciel, Owsiak.
      > "Bo Jurek jeszcze nie wie, że liczą się tylko dobre uczynki" - odpowiadam.

      Był czas, że nie lubiłem Kotańskiego. Nie dlatego, że był pupilkiem mediów,
      czy też władzy - przynajmniej tak się wydawało. Był zbyt „akcyjny”.
      Zaczynał i nie kończył. Zapalał się i zbyt łatwo gasł. Ale chyba poszukiwał.
      I w końcu znalazł. Zmienił się. Zaczął wymagać, zaczął dzielić się swoim
      doświadczeniem. Będzie jego brakowało. Jego głos w wielu sprawach się liczył.
      Był jakże potrzebnym autorytetem.
      Może Owsiak podąży tą drogą. Nie będzie” róbta co chceta” i nie będzie
      schlebiania, nie bedzie taniej popularności, a będzie wymaganie.
      Może zrozumie, że może zrobić coś dla młodzieży.

      nikt nie zastąpi Marka Kotańskiego, przez bardzo długi czas

      Hiacynt

    • janusz2_ Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. 20.08.02, 09:54
      Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

      > Nigdy, po prostu nigdy się nie zastanawiałem, czy
      > Marek popełnia błędy. Nie popełnia się błędów, kiedy się ratuje życie.
      > Pacanom, którzy na tym forum pytają jakiej marki była to bryczka... Odpowiem:
      > jechała i zabił się wniej.

      To co zrobił Marek było bardzo dobre.
      Niestety błędy popełnia się zawsze - również można je popełnić ratując życie. I
      należy o nich mówić, chociażby po to, aby uniknąć w przyszłości podobnych. W
      Polsce, gdzie pod szyldami wielu instytucji o bardzo szlachetnie brzmiących
      nazwach wyłudzane są ogromne pieniądze z kieszeni podatników (w tym także tych
      najuboższych, dla których zakup żywności czy podstawowych rzeczy bywa
      problemem - oni także płacą VAT) problem ten jest szczególnie bolesny. Nie tak
      dawno były afery związane z Państwowym Funduszem Rehabilitacji Osób
      Niepełnosprawnych. Brzmi szalenie wzniośle - afery były m.in. o marnowanie
      pieniędzy, które zamiast na pomoc ludziom wydawano np. na luksusowe limuzyny
      dla szefowstwa.
      A za jedną taką limuzynę (wartą np. 150 000 zł) można wyżywić i utrzymać przez
      rok 12 osób.

      Dla szukających wzorców postępowania chciałbym przypomnieć postać brata Alberta
      pomagającego biednym, założyciela pierwszych domów opieki. On nie jeździł
      luksusową bryczką. Ale w dzisiejszych czasach jest jakoś mało popularny.

      • Gość: Norek Nie jest ci wstyd? IP: *.dostep.pl 20.08.02, 11:15
        Do Janusza Drugiego (i ostatniego):
        Każesz 60-letniemu człowiekowi, który poświęcił całe swoje życie dla ratowania
        życia innych ludzi, by oddał jeszcze to i owo? Kim ty jesteś, żeby wyznaczać
        standardy Kotanskiemu?
        Rozumiem, że sam oddałeś wszsytko Markotowi, także swój samochód i mieszkanie,
        wedle wzoru brata Alberta.
        Prosty, mało wyrafinowany chamie.
        • davout_ Re: Nie jest ci wstyd? 20.08.02, 11:22
          Gość portalu: Norek napisał(a):

          > Do Janusza Drugiego (i ostatniego):
          > Każesz 60-letniemu człowiekowi, który poświęcił całe swoje życie dla ratowania
          > życia innych ludzi, by oddał jeszcze to i owo? Kim ty jesteś, żeby wyznaczać
          > standardy Kotanskiemu?
          > Rozumiem, że sam oddałeś wszsytko Markotowi, także swój samochód i mieszkanie,
          > wedle wzoru brata Alberta.
          > Prosty, mało wyrafinowany chamie.

          On nic nikomu nie karze . Standardy to standardy , Kotańskiego również dotyczą . O ile się nie mylę to
          Janusz2 nie jest obiektem kultu sfrustrowanych własną nieudolnością klakierów których jesteś
          przedstawicielem chamie.
          • Gość: kszatek Re: Nie jest ci wstyd? IP: 5.2.* / 199.43.13.* 20.08.02, 11:33
            po co te wszystkie dyskusje kto jest wzorem, a kto nie - w dziedzinie, ktorej
            poswiecil sie marek nie powinno byc zadnej konkurencji na mity...
            ja na pewno nie potrafilbym pojsc jego droga, a ci ktorzy uwazaja, ze moga
            zrobic lepiej i wiecej maja moje wsparcie - prosze tylko zacznijcie od czynow a
            nie wylewajac zolc i zawisc nad jego grobem.
            zginal bardzo dobry czlowiek, ktory stal sie popularny i niepopularny dlatego,
            ze robil wiele dla innych, czesto burzac nasze dobre samopoczucie. mi tez jest
            bardzo smutno bo bedzie pustka.
          • Gość: TOM KOTAŃSKI- WIELKI CZŁOWIEK IP: *.mim.pcz.czest.pl 23.08.02, 00:32
            Od kiedy pamietam Pan Marek Kotański zawsze pomagał
            ludziom. Monar pomógł bardzo wielu , dzieki niemu
            mój stary przyjaciel wyszedł z dołka i znalazl swoje
            miejsce w otaczającej nas rzeczywistości.
            Ostatnio myślałem, że Pan Marek wystopował bo jakoś
            mniej było Go widać. Przykro, że Jego śmierć dopiero
            otworzyła mi oczy na ogrom pracy wykonał. Ale po tym
            wlasnie rozpoznaje sie WIELKICH tego świata, że robią
            wiele bez kamer - fleszy.
            Słyszałem w mediach wypowiedzi Jego najbliższych przyjaciól
            i wspólpracowników, bardzo często smutne bez wiary w możliwość
            dalszego sprawnego działania założonych przez Marka Kotańkiego
            placówek. Jestem przekonany Panie i Panowie, że pamięc o tym
            WIELKIM człowieku doda Wam sił, a swoje oddanie sprawie złozycie
            w hołdzie JEGO pamięci.





      • Gość: Ania Januszu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.08.02, 07:29
        janusz2_ napisał:

        >> A za jedną taką limuzynę (wartą np. 150 000 zł) można wyżywić i utrzymać
        przez
        > rok 12 osób.
        >
        > Dla szukających wzorców postępowania chciałbym przypomnieć postać brata
        Alberta
        >
        > pomagającego biednym, założyciela pierwszych domów opieki. On nie jeździł
        > luksusową bryczką. Ale w dzisiejszych czasach jest jakoś mało popularny.
        >

        Łatwo liczy się cudze pieniądze, łatwo zarządza dobrem innych, znajduje gotowe
        i "genialne" rozwiązania. - "nie sądźcie..." - tak podobno dawno temu
        powiedział jeden święty człowiek.
        Jeśli człowiek czyni dobro, choć jeden mały dobry uczynek lepszym będzie od
        gderających, przemądrzałych głupków, których jedyną mądrością jest
        politykowanie przy piwku.
        Nie podoba ci się system pomocy społecznej - WALCZ - dzielny człowieku z nim.
        Poświęc swoje życie na zmianę - a na koniec po wielu próbach, po sukcesach, po
        uratowaniu choć jednego ludzkiego istnieniea powiedz coś mądrego. Bo teraz
        pie... od rzeczy.

        • Gość: Elka Re: Januszu IP: 195.136.122.* 23.08.02, 14:13
          O ile dobrze zrozumialam Janusz2 pisal o domniemanych aferach i kupowaniu
          limuzym przez PFRON, nie przez M.Kotanskiego. Na koniec przywołał postać Brata
          Alberta, wskazując go jako niedoscigly wzorzec milosierdzia i milosci
          blizniego. Skad ten atak na Janusza? Chyba z braku rozumienia czytanego tekstu.
          • janusz2_ Re: od Janusza 25.08.02, 23:19
            Gość portalu: Elka napisał(a):

            > O ile dobrze zrozumialam Janusz2 pisal o domniemanych aferach i kupowaniu
            > limuzym przez PFRON, nie przez M.Kotanskiego. Na koniec przywołał postać
            Brata
            > Alberta, wskazując go jako niedoscigly wzorzec milosierdzia i milosci
            > blizniego. Skad ten atak na Janusza? Chyba z braku rozumienia czytanego
            tekstu.

            Dzięki.
            Podałem przykład afer PFRON (niestety rzeczywistych a nie domniemanych) aby
            przypomnieć, że pod najszlachetniejszymi szyldami mogą działać cyniczne łotry.

            Odniosłem sie w ten sposób do stwierdzenia Zbyszka Hołdysa, że "Nie popełnia
            się błędów, kiedy się ratuje życie".
            Swój post zacząłem zaś słowami:
            "To co zrobił Marek było bardzo dobre.
            Niestety błędy popełnia się zawsze - również można je popełnić ratując życie. I
            należy o nich mówić, chociażby po to, aby uniknąć w przyszłości podobnych."

            Wywołało to atak zoologicznej nienawiści tych forumowiczów, którzy zapewne
            uważają się za wzorcowo tolerancyjnych i miłosiernych.
            Trudno.
            Ja np. chciałbym, żeby wszyscy byli piękni, młodzi, zdrowi i bogaci. Tylko co z
            tego, skoro rzeczywistość jest taka brutalna?
            Wy tego jeszcze nie widzicie, lub nie chcecie widzieć, bo jest to sprzeczne z
            waszymi wyobrażeniami o świecie - jak widać bardzo uproszczonymi.
    • draconessa Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. 20.08.02, 09:58
      Szkoda...swiat juz nie bedzie pelny bez Niego. Nie zawsze sie zgadzalam z jego
      posunieciami, potrafily mnie zirytowac niektorymi swoimi wypowiedziami, lub
      akcjami. Ale dopiero teraz zobaczymy, jak wielkie byly rzeczy, ktorych dokonal.
      Mam nadzieje, ze Jego dokonania nie pojda na marne.
    • Gość: Nowy Bo się rozszlocham.... IP: *.torun.dialup.inetia.pl 20.08.02, 11:45
      Jak banda rozhisteryzowanych licealistek. Powinni dla was
      zrobić oddzielne forum i piszcie sobie wtedy te wasze
      CKLIWO-MDŁE teksty.
      Nowy
    • davout_ Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. 20.08.02, 12:09
      Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):


      Ja bym mu dał
      > wszystkie swoje wspaniałe gitary, i dom swój bym mu dał, i cały talent...

      To oddaj wszystko co masz. Swoje gitary i dom oddaj dobry człowieku .
      Wy dobrzy ludzie wszystko oddacie biednym . Słowa, słowa, słowa.



      " Baco , a oddalibyście partii krowy ?
      - oddołbym.
      - Baco , a oddalibyście owce ?
      - owców nie oddom .
      - Dlaczego ?
      - Bo mom.

      Sam jesteś pacanem.
      • Gość: Paweł Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 20.08.02, 12:16
        Tys prowda... niestety.
        Pozdrawiam
      • Gość: kszatek do madrali IP: 5.2.* / 199.43.14.* 20.08.02, 12:22
        davout_ napisał:

        > Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):
        >
        >
        > Ja bym mu dał
        > > wszystkie swoje wspaniałe gitary, i dom swój bym mu dał, i cały talent...

        > To oddaj wszystko co masz. Swoje gitary i dom oddaj dobry
        człowiek
        > u .
        > Wy dobrzy ludzie wszystko oddacie biednym . Słowa, słowa,
        słowa.

        Nie potrafisz czytac Nowy- Z. Holdys napisal, ze oddalby Markowi, a nie
        biednym. Poniewaz byl jego bliskim przyjacielem to potrafie to zrozumiec i sam
        pewnie bym tak powiedzial na jego miejscu bo wiele by sie chcialo dac, zeby
        niektorzy ludzie wrocili.
        Ranisz go wysmiewajac sie w ten sposob - w takiej chwili to chyba najbardziej
        prymitywna glupota z jaka sie spotkalem na tym forum.
      • Gość: Z.Hołdys Hm... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 23:40
        No, więc... Na przestrzeni kilku ostatnich lat dałem mu, a własciwie jego
        podopiecznym, kilkanaście gitar i wiele innych rzeczy, na jakie mnie było stać.
        Nigdy o tym nikomu nie mówiłem i nawet teraz nie wiem, po co o tym wspominam...
        Moze, żeby i Ciebie zachęcić do dania Im czegokolwiek? Nie boli, uwierz.
        Oddycha się lepiej.
        Zajrzyj kiedyś na Marywilską, z czymkolwiek, z kilogramem cukru chociażby. I
        zajrzyj w oczy któremukolwiek z mieszkających tam ludzi - zrozumiesz wszystko,
        także mnie.
        Aż się dziwnie czuję, kiedy ktoś pisze tak zaczepnie bez powodu... Bo przecież
        nie zrozumiałeś. Tak, oddałbym wszystko, także dom, byleby Marek żył.
        • pan_laga Re: Hm... 21.08.02, 02:15
          Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

          > No, więc... Na przestrzeni kilku ostatnich lat dałem mu, a własciwie jego
          > podopiecznym, kilkanaście gitar i wiele innych rzeczy, na jakie mnie było
          stać.
          >
          > Nigdy o tym nikomu nie mówiłem i nawet teraz nie wiem, po co o tym
          wspominam...
          >
          > Moze, żeby i Ciebie zachęcić do dania Im czegokolwiek? Nie boli, uwierz.
          > Oddycha się lepiej.
          > Zajrzyj kiedyś na Marywilską, z czymkolwiek, z kilogramem cukru chociażby. I
          > zajrzyj w oczy któremukolwiek z mieszkających tam ludzi - zrozumiesz
          wszystko,
          > także mnie.
          > Aż się dziwnie czuję, kiedy ktoś pisze tak zaczepnie bez powodu... Bo
          przecież
          > nie zrozumiałeś. Tak, oddałbym wszystko, także dom, byleby Marek żył.

          a w ogóle co to za wątpliwości tych ludzi wyżej? wielu oddałoby, co ma, był
          zył, kto odszedł na zawsze .to normalne i ludzkie chyba, że zycie stawia się
          wyzej nad rzeczy, pieniądze. tym bardziej, gdy to zycie przerwane bez sensu i
          gdy umarł Człowiek, ktorych ocalił tylu.....................
          i ja bym oddał wszystko i chciał być nagrodzonym patrząc jak On wraca, a tylu
          się smieje radośnie, oczom nie dowierza, dotykają Go, płaczą ze szczęścia i już
          nie pozwalają nigdy jeździć samemu. szybko. po ciemku.
          pozdr.
          pan laga
        • mr.hell jak chcesz to moge Ci dać sto gitar!... ]:) 21.08.02, 02:19
          Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

          > No, więc... Na przestrzeni kilku ostatnich lat dałem mu, a własciwie jego
          > podopiecznym, kilkanaście gitar i wiele innych rzeczy, na jakie mnie było
          stać.
          >
          > Nigdy o tym nikomu nie mówiłem i nawet teraz nie wiem, po co o tym
          wspominam...
          >
          > Moze, żeby i Ciebie zachęcić do dania Im czegokolwiek? Nie boli, uwierz.
          > Oddycha się lepiej.
          > Zajrzyj kiedyś na Marywilską, z czymkolwiek, z kilogramem cukru chociażby. I
          > zajrzyj w oczy któremukolwiek z mieszkających tam ludzi - zrozumiesz
          wszystko,
          > także mnie.
          > Aż się dziwnie czuję, kiedy ktoś pisze tak zaczepnie bez powodu... Bo
          przecież
          > nie zrozumiałeś. Tak, oddałbym wszystko, także dom, byleby Marek żył.


          a zajrzysz w oczy biznesmenów dających za ten cukier VAT?
          a zajrzysz w oczy zatrudniających sprzataczke za 4 bańki i dających zysk na
          pajacyka? bue hehehe
        • davout_ Re: Hm... 21.08.02, 09:44
          Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

          > No, więc... Na przestrzeni kilku ostatnich lat dałem mu, a własciwie jego
          > podopiecznym, kilkanaście gitar i wiele innych rzeczy, na jakie mnie było stać.
          >
          > Nigdy o tym nikomu nie mówiłem i nawet teraz nie wiem, po co o tym wspominam...
          >
          > Moze, żeby i Ciebie zachęcić do dania Im czegokolwiek? Nie boli, uwierz.
          > Oddycha się lepiej.

          Dlaczego im ? Jest w Polsce masa dzieci w domach dziecka którym pomoc jest potrzebna . Wolę dać im niż
          jakiemuś ćpunowi .

          > Zajrzyj kiedyś na Marywilską, z czymkolwiek, z kilogramem cukru chociażby. I
          > zajrzyj w oczy któremukolwiek z mieszkających tam ludzi - zrozumiesz wszystko,
          > także mnie.

          Nie mam zamiaru jechać na Marywilską , wolę do najbliższego domu dziecka .
          > Aż się dziwnie czuję, kiedy ktoś pisze tak zaczepnie bez powodu... Bo przecież
          > nie zrozumiałeś. Tak, oddałbym wszystko, także dom, byleby Marek żył.
          • Gość: jeja Re: Hm... IP: 194.251.142.* 21.08.02, 09:47
            davout_ napisał:


            > Nie mam zamiaru jechać na Marywilską , wolę do najbliższego domu
            dzie
            > cka .
            A pojechałeś i dałeś coś ???
            • davout_ Re: Hm... 21.08.02, 09:49
              Gość portalu: jeja napisał(a):

              > davout_ napisał:
              >
              >
              > > Nie mam zamiaru jechać na Marywilską , wolę do najbliższego domu
              >
              > dzie
              > > cka .
              > A pojechałeś i dałeś coś ???

              Wiele razy .
              • Gość: jeja Re: Hm... IP: 194.251.142.* 21.08.02, 09:58
                to w takim razie chylę czoła .
              • Gość: tete Re: Hm... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 10:15

                I wszystko jest takie proste. Gdyby każdy pomagał - tym, którzy cierpią
                z powodu samotności, głodu, choroby, bezdomności ...
                Każda pomoc jest ważna - nawet jeśli to tylko "kilogram cukru" -
                jest sygnałem naszego zainteresowania losem - dzieci, chorych czy
                bezdomnych.
                Nie możemy oceniać - czy ktoś "dał" tyle ile "powinien" dać. To kwestia
                jego sumienia.

                Zdarzyło mi się, że gdy w zimie próbowałam zachęcić ludzi do zebrania
                pieniędzy na karmę dla głodnych zwierząt
                - natychmiast pojawiały się argumenty o instytucjach, które powinny się
                tym zajmować albo - ucinający wszelkie dyskusje argument o głodnych dzieciach.
                Oczywiście oponent takiej zbiórki "na głodne dzieci" nie zrobił - ale
                na głodne zwierzęta też nie dał bo poczuł się usprawiedliwiony.

                pozdrawiam, tete

                • Gość: wild powiedz Tete czy zabroniłabyś swojemu dziecku... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 10:28
                  Gość portalu: tete napisał(a):

                  >
                  > I wszystko jest takie proste. Gdyby każdy pomagał - tym, którzy cierpią
                  > z powodu samotności, głodu, choroby, bezdomności ...
                  > Każda pomoc jest ważna - nawet jeśli to tylko "kilogram cukru" -
                  > jest sygnałem naszego zainteresowania losem - dzieci, chorych czy
                  > bezdomnych.
                  > Nie możemy oceniać - czy ktoś "dał" tyle ile "powinien" dać. To kwestia
                  > jego sumienia.
                  >
                  > Zdarzyło mi się, że gdy w zimie próbowałam zachęcić ludzi do zebrania
                  > pieniędzy na karmę dla głodnych zwierząt
                  > - natychmiast pojawiały się argumenty o instytucjach, które powinny się
                  > tym zajmować albo - ucinający wszelkie dyskusje argument o głodnych
                  dzieciach.
                  > Oczywiście oponent takiej zbiórki "na głodne dzieci" nie zrobił - ale
                  > na głodne zwierzęta też nie dał bo poczuł się usprawiedliwiony.
                  >
                  > pozdrawiam, tete



                  mieszkać razem z tymi bezdomnymi? jeżeli nie - dlaczego?

                  powiedz co jest prostsze danie cukru i posiadanie świadomości że "COŚ"(?) się
                  zrobiło ( utrzymało stan - jaki? blokady umysłu? niechęci do pracy? niechęci do
                  działania niechęci do samodzielnego myślenia? niechęci do zechcenia cokolwiek?

                  czy rozpoczęcie interesu w którym ktoś zatrudnia tegoż bezdomnego - mówiąc
                  chcesz jeść to pracuj ( niszcząc status quo - świadomość bezdomnego lenia -
                  który mając tę świadomość jest wykorzystywany przez gangstera innego biedaka? )

                  itd.... itd...

                  a mnie sie wyyydaje że - potrzebne są rezerwaty z ludzmi dla spokoju ducha tego
                  i owego - mogą odwiedzać jak małpki(?) masz cukru...
                  • Gość: tete do Wilda IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 11:04

                    Wild,
                    na pierwsze pytanie nie mogę odpowiedzieć.
                    Problem wychodzenia z bezdomnosci, uzależnienia - nie jest łatwy. Z pewnoscią
                    zaoferowanie pracy i kąta do mieszkania jest dla człowieka bezdomnego i
                    bezrobotnego czymś najcenniejszym. I masz rację, że nie każdy bezrobotny,
                    bezdomny czy uzależniony ofertę pracy przyjmie.
                    Ale to nie oznacza, że ci ludzie nie zasługują na pomoc, że nie należy wspierać
                    ich - by MOGLI poradzić sobie z problemem tak jak Ty proponujesz.
                    Nie zgadzam się z tym, że ludzie, którzy są bezdomni, bezrobotni, uzależnieni -
                    to lenie, którym dobrze jest w "rezerwatach".
                    Ośrodki monarowskie czy schroniska dla bezdomnych są szansą a nie "rezerwatem".
                    Łatwiej "dać" kilogram cukru jednorazowo. Masz rację mówiąc, że można tym
                    oszukać własne sumienie. Znacznie trudniej jest być z nimi na codzień - pomagać
                    tak długo by mogli stanąć na własnych nogach - i znów pracować, mieć dom,
                    rodzinę (czasem po prostu móc wrócić do tej rodziny).
                    Ale żeby mieć szansę - trzeba kąta, jedzenia... bywa, że cukru też. To czasem
                    ważne - taki sygnał : nie pogardzam Tobą, jesteś w trudnej sytuacji - czy mogę
                    Ci jakoś pomóc ?


                    pozdrawiam, tete



                    • Gość: wild a co myślisz o tym? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 11:11
                      Gość portalu: tete napisał(a):

                      >
                      > Wild,
                      > na pierwsze pytanie nie mogę odpowiedzieć.
                      > Problem wychodzenia z bezdomnosci, uzależnienia - nie jest łatwy. Z pewnoscią
                      > zaoferowanie pracy i kąta do mieszkania jest dla człowieka bezdomnego i
                      > bezrobotnego czymś najcenniejszym. I masz rację, że nie każdy bezrobotny,
                      > bezdomny czy uzależniony ofertę pracy przyjmie.
                      > Ale to nie oznacza, że ci ludzie nie zasługują na pomoc, że nie należy
                      wspierać
                      >
                      > ich - by MOGLI poradzić sobie z problemem tak jak Ty proponujesz.
                      > Nie zgadzam się z tym, że ludzie, którzy są bezdomni, bezrobotni,
                      uzależnieni -
                      >
                      > to lenie, którym dobrze jest w "rezerwatach".
                      > Ośrodki monarowskie czy schroniska dla bezdomnych są szansą a
                      nie "rezerwatem".
                      > Łatwiej "dać" kilogram cukru jednorazowo. Masz rację mówiąc, że można tym
                      > oszukać własne sumienie. Znacznie trudniej jest być z nimi na codzień -
                      pomagać
                      >
                      > tak długo by mogli stanąć na własnych nogach - i znów pracować, mieć dom,
                      > rodzinę (czasem po prostu móc wrócić do tej rodziny).
                      > Ale żeby mieć szansę - trzeba kąta, jedzenia... bywa, że cukru też. To czasem
                      > ważne - taki sygnał : nie pogardzam Tobą, jesteś w trudnej sytuacji - czy
                      mogę
                      > Ci jakoś pomóc ?
                      >
                      >
                      > pozdrawiam, tete


                      Ale choć ważnym jest stanowcze odrzucenie moralności przymusowego altruizmu
                      przywoływanej do usprawiedliwienia podatków, równie ważnym jest uświadomienie
                      sobie, że ta moralność tworzy ideologiczny płaszcz dla pewnych podstawowych
                      interesów ekonomicznych i politycznych. To nie potrzebujący ściągają podatki:
                      robi to państwo. I to właśnie państwo oraz potężne grupy, które je popierają
                      zyskują na podatkach, nie zwykli ludzie. Podejrzenia powinien obudzić fakt, że
                      jeśli motywacją do nakładania podatków byłoby rzeczywiście pomaganie biednym,
                      to oczywistą formą pomocy wydawałoby się bezpośrednie dawanie im gotówki.
                      Zmuszanie wszystkich, bogatych i biednych, do otrzymywania ujednoliconego,
                      zmonopolizowanego przez państwo produktu jest naprawdę nieporęczne. System
                      płacenia biednym gotówką jest popierany przez liberałów takich, jak Milton
                      Friedman czy Institute of Economic Affairs. A jednak socjaliści i związki
                      pracowników sektora publicznego wzdragają się przed nim ze wstrętem!

                      dlaczego!

                      komu są potrzebni biedni i ich status quo?

                      to jak z alkoholikami których się leczy z akcyzy na wódke i odwrotnie -
                      obrzydliwe...

      • Gość: Maxi Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 25.08.02, 21:15
        Jest takie powiedzenie: o nieobecnych nie mówi się żle. To po pierwsze.
        A po drugie - może zadasz sobie pytanie co Ty komukolwiek dałeś w swoim życiu
        i co zrobiłeś, żeby pamięć o Tobie trwała???????
    • pan_laga Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. 21.08.02, 02:09
      Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

      > Miałem w tę sobotę pojechać z nim do Formianki, w nowe miejsce, gdzie kilku
      > ludzi dostało narzędzia, dwie kozy, koce, żeliwny piec... Budują tam nowe
      > życie w warunkach czystej natury. Bez prądu.
      > Przez telefon mówił mi o tych bezdomnych dzieciach, którym ufundowaliśmy
      > wyjazd do Disneylandu...
      > "Weź gitarę, brzdąkniesz, będzie im w tym lesie raźniej" - powiedział.
      > Setki spotkań, bez reflektorów.
      > "Popatrz, jak Maciek się stara" - to o Maćku Michalskim... Szedł w tango i
      > wracał zbity jak pies, za każdym razem Marek go przytulał.
      > "Taki człowiek nie ma wad..." - mówię Tytusowi. "To dlaczego Jurek się z nim
      > nie zgadzał? " - pyta Tytus. Jurek to nasz przyjaciel, Owsiak.
      > "Bo Jurek jeszcze nie wie, że liczą się tylko dobre uczynki" - odpowiadam.
      >
      > Gdy wchodziłem na teren Markotu - zostawiałem swoje zasady i swoje prawa na
      > krawężniku przed wjazdem. Nigdy, po prostu nigdy się nie zastanawiałem, czy
      > Marek popełnia błędy. Nie popełnia się błędów, kiedy się ratuje życie.
      > Pacanom, którzy na tym forum pytają jakiej marki była to bryczka... Odpowiem:
      > jechała i zabił się wniej. A niech by to było i Masseratti... Ja bym mu dał
      > wszystkie swoje wspaniałe gitary, i dom swój bym mu dał, i cały talent...
      > Byleby tylko żył.
      > ...
      > Piszę tu, bo u mnie w domu tylko cisza.
      >

      najpiękniej i najmądrzej o Marku napisaleś. też miałem zaszczyt Go poznać.
      masz rację. liczą się tylko dobre uczynki. zwłaszcza takie ich tony całe, jak u
      Marka. co znaczą w porównaniu z tem kilogramy ledwie błędów. nieważnych już.
      liczy się dobro zwłaszcza teraz. oby go nie roztrwoniono, gdy Marka nie ma. i
      nigdy nie będzie już. a te banialuki o samochodzie.................co tam
      masseratti. niechby to był odrzutowiec prywatny czy co lepszego..............
      to nic nie znaczy.
      i odszedł Ten Co Dawał Miłosierdzie w chwili, gdy Wielki Polak z Watykanu, do
      miłosierdzia zachęcał....................
      amen
      pan laga
      • Gość: ala Re:o jakie błedy chodzi? IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 21.08.02, 10:25
        Ja nie wiem o czym Wy mowicie. Nie chodzi o to, że jestem fanką M. Kotańskiego,
        ale też żyję w tym kraju ładnych parę lat i nie pamiętam żadnych słynnych
        błędow.Czy ja coś przeoczyłam? Pomózcie.
        Na pewno byl osobą nietuzinkową,pewno autorytarną, ale odwalał robotę, na ktorą
        chętnych nie widzę. Czy komuś z Was chcialoby się do jakiegoś brudnego lochu,
        gdzie siedzą zapluci alkoholicy? Ja nie marzę o takich miejscach, ale ktos to
        musi robić. Więc jestem mu wdzięczna, ze zdjąl ten cieżar ze mnie (ten mój
        kawałek)A samochód??Nie bądźcie hipokrytami. Św. Albertow już niem. Ludzie to
        nie ta jakość zycia , aby pomykać w sandałach.Jeśłi ktoś robi tak się angazuje
        i jest to jego treść zycia, niech to robi zawodowo.
        Przy okazji-dlaczego się Państwo nie bulwersuja zakupem nowej partii BMW przez
        swoich ulubiencow-rzad Millera. ZA TO SIE WEŹCIE FRAJEZRY!!!!!Głosujecie na
        nich, doporwadzając ten kraj do nędzy, a zagladacie komus do portfela-komus ,
        ktos po nocy wracal z jakiegos kolejnegp przytuliska.A wy w tym czasie
        cieplutko surfujcie nie ruszając zadow znad komputera.
        A w czym to się Jurek Owsiak nie zgadzał? I czy to jest miarą czegokolwiek?
        Gdzieś czytałam, jako zarzut, że Kotański (uwaga!!!!) kazał tym ludziom
        pracować w zamian za to co dostaną.
        Czy to o ten "błąd" chodzi?
        • Gość: ala Re:jeszcze coś IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 21.08.02, 10:32
          Jakoś tym , ze Wasz ukochany niebieskooki prezydent zbudowal za nasze pieniadze
          potworka-ogromna wieze-w Juracie nikt sie bulwersuje. Ta wieza jest zbytkiem ,
          luksusem, wybrykiem rozkaprysonego i rozpuszczonego przez Was towarzysza. I to
          jest Ok?
        • Gość: Hiacynt Re:o jakie błedy chodzi?___pomagam IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 10:34
          Gość portalu: ala napisał(a):

          > Ja nie wiem o czym Wy mowicie. Nie chodzi o to, że jestem fanką M.
          Kotańskiego,
          >
          > ale też żyję w tym kraju ładnych parę lat i nie pamiętam żadnych słynnych
          > błędow.Czy ja coś przeoczyłam? Pomózcie.

          prezerwytywa dla każdego, pamietasz? wycofał się z tego


          Hiacynt
        • Gość: wild błedy i wypaczenia - uzależnienie od jałmużny IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 10:35
          bład taki że dalej utrzymywał ich świadomości że są lepsi niż Ty
          bycie wolnym człowiekiem to bycie na własnym i za swoje
          czy pensje bierzesz jako jałmużne czy dary? jeżeli nie - dlaczego?

          a na kogo Ty głoooosoooowałas?

          Gość portalu: ala napisał(a):

          >że Kotański (uwaga!!!!) kazał tym ludziom
          > pracować w zamian za to co dostaną.
          > Czy to o ten "błąd" chodzi?


          a Feudał (uwaga!!!!) kazał "TYM" ludziom pracować w zamian za to co dostaną!

          folwark zwierzęcy?


        • Gość: Z.Hołdys Odpowiem poważnie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 13:09
          Spór między Markiem i Jurkiem był wirtualny, nigdy nie doszło do wymiany zdń
          między nimi na ten temat. Natomiast że był - to wiadomo.
          Oczywiste, że jest to starcie osobowości, spór poniekąd wpisany w geny. Obaj
          dokonują rzeczy wielkich i - chcąc nie chcąc - przy tak wielkiej sile
          osobowości, autorytaryźmie i sukcesach każdy z obu panów ma ochotę na
          dokonywanie oceny postępowania tego drugiego... (kurczę, piszę w czasie
          teraźniejszym i Marek w nim nadal żyje... Niech tak zostanie).

          Rzecz w tym, że Owsiak, nękany kontrolami finansowymi i rzucanymi od czasu do
          czasu oskarżeniami ze strony polityków, alnbo kościoła, tudzież podejrzeniami,
          że "coś musi za tym stać" uczynił z Orkiestry instytucję wzorową i nienaganną
          organizacyjnie oraz admninistracyjnie. Aptekarska księgowość, sprawdzana na
          wniosek Owsiaka corocznie audytami, na każdą czynność stosowny dokument,
          pozwolenie, zero zarabiania na działaniu w Fundacji no i te wielkie dwa, w
          atmosferze gehenny przygotowywane, cudowne coroczne wydarzenia, jednoczące
          ludzi wokół dobrej sprawy: zimowa zbiórka kasy (a co za tym idzie ratowanie
          szpitali i zycia ludzkiego w ogromnej skali) oraz letni dziękczynny Woodstock,
          któy daje młodzieży okazję do przebywania w wyjątkowej atmosferze tolerancji i
          sztki.
          Obie rzeczy Owsiaka zorganizowane są w sposób imponujący, nawet dla
          obserwatorów z USa czy Anglii. Mając takie tło Jurek z przekąsem mówił o
          chaosie, jaki otacza działanie Marka Kotańskiego. Budowanie domow bez zezwoleń,
          czasem z tektury, czasem w chwiejnych ruinach. Precyzyjnej księgowości i spisów
          rzeczy brak, bo wszystko to są darowizny przedmiotowe, meble, zupki w proszku,
          jogurty, proszki do prania w wielkich workach, pół wywrotki cegieł, kilka
          rur... Nikt nie wie po co, aż któregoś dnia znajduje przeznaczenie na jakiejsś
          budowie.
          Brak kontroli nad tym, co się z nimi dzieje (choć ich wyciekanie z Monaru -
          jeśli w ogóle - ma incydentalny charakter), bo Kotan uważa, że kontrola taka
          nie ma sensu, ludziom należyokazać zaufanie... Kilkakrotnie ktoś dostałe parę
          złotych i udał się na zakupy dla ośrdoka, a wrócił goły, bez kasy po miesiącu,
          wprost z dworca... I Marek go przyjmował, bo a nuż tym razem nie ukradnie i
          stanie na nogi?
          Kotanski działa bez wielu niezbędnych dokumentów, pozwoleń, nie występuje z
          pismami do władz - po prostu dzwoni do kogoś, coś buduje i tworzy dobro.
          Ostatni prowadził działanośc detoksu wbrew zakazowi Ministerstwa Zdrowia, na co
          Owsiak nigdy by się nie zdobył, bo jest pedantycznym legalistą.

          Tymczasem Kotański mówi jedno: po każdym Woodstocku mam kilka tysięcy pacjentów
          w Monarze więcej. I tylko tyle. Nie podoba mu się, że fastiwal o haśle "Stop
          narkotykom" produkuje mu kolejnych mieszkańców Markotu i jakoś tam, w
          podcieniu, wini za to sztab organizacyjny Owsiaka. "On robi dwie wielkie
          imprezy rocznie, a ja przez pozostałe 363 dni zbieram owoce z ulicy" -
          powiedział mi kiedyś, ale nie było w tym pretensji, tylko refleksja raczej.

          Dwóch wielkich ludzi.
          Dla mnie oni obydwaj są bez wad.
          Bo kiedy się ratuje życie - nie ma wad, jest tylko samo ratowanie.
          Pozdrawiam.
          ZH

          • draconessa Re: Odpowiem poważnie 21.08.02, 13:20
            Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

            > Dwóch wielkich ludzi.
            > Dla mnie oni obydwaj są bez wad.
            > Bo kiedy się ratuje życie - nie ma wad, jest tylko samo ratowanie.
            > Pozdrawiam.
            > ZH
            >
            Ja moze inaczej bym do Nich podeszla - moze nie bez wad, ale przez to ludzcy.
            Nie anioly w ludzkiej skorze, ani chodzace idealy - i bardzo dobrze! Nie o to
            chodzi , aby byc ikona i swietym z obrazka. Szanujmy tych, ktorzy pomagaja
            innym - bo nie kazdy do tego, aby chociaz czastke swojego czasu poswiecic dla
            drugiego czlowieka dorosl. Nie kazdy umie, nie kazdy chce. Mozemy sie z tymi
            ludzmi nie zgadzac, co do sposobu ich dzialania - ale ich szanujmy. I moze
            postarajmy sie byc dobrzy dla siebie nawzajem. Wtedy juz bedzie lepiej na
            swiecie.
          • ksywa Re: Odpowiem poważnie 21.08.02, 14:50
            Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

            > Dwóch wielkich ludzi.
            > Dla mnie oni obydwaj są bez wad.
            > Bo kiedy się ratuje życie - nie ma wad, jest tylko samo ratowanie.
            > Pozdrawiam.
            > ZH
            >
            Panie Zbyszku, tym jednym zdaniem trafia Pan w sedno. Szlag mnie trafia, że
            smierć Kotana i założony przez pana watek, jak by nie było osobisty, dla tak
            wielu na forum (w tym wątku i w innych) stały się okazją do "zadawania pytań",
            jak to niektórzy określają - vide janusz - do krytykowania i prezentowania
            cynicznych pogladów, propagowania "swojej" wizji dobroczynności,
            społecznikostwa, opieki społecznej, a nawet sądzenia narkomanów, bezdomnych.
            Kotan mniej lub bardziej efektywnie (nie nam oceniać i raczej nie w tej chwili)
            ratował życie ludziom - to prawda, że sporo różniącym się od tych siedzących
            przed komputerami i wchodzących na forum. Tym większa chwała (jakoś tak jest,
            że np. dzieciom to wszyscy są chetni do pomocy, stąd sukces WOSP). Temu i takim
            ludziom swoje życie poświęcił, a teraz tego życia już nie ma. Aha, sorry, p.
            Zbyszku, że tak długo nie zdawałam sobie sprawy, że z pana taki mądry, rozsądny
            i porządny gość. pozdr,
        • pan_laga Re:o jakie błedy chodzi? 21.08.02, 21:16
          Gość portalu: ala napisał(a):

          > Ja nie wiem o czym Wy mowicie. Nie chodzi o to, że jestem fanką M.
          Kotańskiego,
          >
          > ale też żyję w tym kraju ładnych parę lat i nie pamiętam żadnych słynnych
          > błędow.Czy ja coś przeoczyłam? Pomózcie.
          /.../


          ja też o żadnych `słynnych błędach` dotyczących Marka działalności niczego nie
          wiem. pisząc o tem, chciałem być ugodowy wobec tych, którzy w takich nawet
          okolicznościach, cos tam próbują wypominac. uważają, ze były błędy ? ok. moze
          były. zawsze u każdego są jakieś. ale co to jest, sto nawet ewentualnych złych
          dróg Marka czy dwieście, skoro efektem całej działalności jest otwarcie dla
          chorych i bezdomnych tylu autostrad ?!
          a w ogóle, coż to za Człowiek-zapalnik z tego Marka ! byłem świadkiem kiedyś
          jak w małej, nieomal prowincjonalnej mieścinie, pozapalał ludzi usiłujących tam
          zorganizować noclegownię markotu. w godzinę ich pozapalał tak, ze stali się
          jego wiernymi żołnierzami w terenie. niezwykłe całkiem.
          amen
          pan laga
    • Gość: Z.Hołdys Podsumowując... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 12:34
      Nie zamierzałem rozpętywać dyskusji, po prostu chciałem napisać parę słów o
      Marku - i to wszystko.
      Każdy z tych, co tu napisali, ma swoją rację.

      I janusz_2, którego zabolał samochód Marka, choć janusz nie wie jak Marek
      wszedł w jego posiadania, nie pomyślał, że Marek był zamożny z domu, że w jego
      domu w Pomiechówku (gdzie jechał tej feralnej nocy) stale mieszkało kilku
      bezdomnych (zrobiłbyś to u siebie, januszu?), ale też kupował sobie drogie
      perfumy... Jednak nigdy nie wziął z Monaru dla siebie nic.
      Z Monaru. a właściwie z Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej, otrzymywał
      pensję, wcale nie oszałamiającą. Więc niech nie razi Cię samochód Marka,
      januszu, bo za chwilę zacznie Cię razić jego kurtka ze skóry, zegarek, sygnet
      na palcu i woda kolońska J.P. Gaultier. Po prostu na drugiej szalce położ jego
      35 lat życia dla ludzi - i zobacz jak zachowa się strzałka.

      I davout_, kiedy mówi że standardy obowiązują każdego, także Kotańskiego....
      Zamyśliłem się w tym momencie, bo czymże jest standard? W moim umyśle tkwi
      wysoko zawieszona poprzeczka standardu, aż nie sięgam do niej, a Marek sięgał
      swobodnie, bo to on ustanowił ten standard. Wiesz, dziwne... chciałbym mu
      dorównać i nic nie poprawiać. Choćby na początek... smile (pacana wziąłeś do
      siebie?)

      I Nowy, który być może - nie chciałbym pisać w sposób nieuprawniony - nie
      zaznał wielkiej straty jeszcze, a który po prostu zadławi się któregoś dnia,
      kiedy odejdzie ktoś mu bardzo bliski. I wtedy nie usłyszy on ode mnie, że
      przypomina swoim zachowaniem bandę rozhisteryzowanych ludzi... Kazdy jest inny,
      po prostu...smile

      Zadziwił mnie mr.hell i byłoby cudownie, gdyby pisał prawdę. W każdą sobotę
      jestem w swoim sklepie i jeśli dostarczysz te 100 gitar - natychmiast je
      sprzedamy na aukcji, a wszystkie uzyskane pieniądze damy na Marywilską... Hania
      się ucieszy, bo idzie rok szkolny, dzieciaki nie mają n aksiążki, brakuje
      leków... Będziesz dobrym człowiekiem, jesli dotrzymasz słowa. Zapewniam Cię, że
      zaglądam w oczy wielu ludziom.

      Ach, davout_ jeszcze wskazuje na domy dziecka i wyznaje - co jest fantastyczne
      i piękne - że własnie pomaga domom dziecka. Jesteś dobrym człowiekiem, davout.
      Niewątpliwie kiedyś się w którymś z tych domów spotkamy, choć ubolewam, że nie
      stać mnie na więcej, jak na kupno ksiązek raz do roku i ufundowanie z
      przyjaciółmi jakiejś wycieczki dla kilkorga dzieci... No i mój Tytus regularnie
      kupuje im gry komputerowe...

      Wielką rację ma tete, kiedy mówi, że nie ma normy dawania, zwłaszcza normy
      dawania siebie innym ludziom. To jest kwestia możliwości, sumienia, sytuacji,
      lęku. Kiedyś,podczas strajku na Rondzie w Warszawie, podeszło do mnie dwoje
      staruszków i trzymali w ręku litrowe mleko w folii, dwie kajzerki w torebce i
      jeden serek topiony... Zamarłem, kiedy drącymi rękai podawali mi ten dar, abym
      go przekazał strajkującym ludziom w autobusach i kiedy mówili "to wszystko, co
      mamy..." A z drugiej strony kelnerzy, którzy z pobliskiej restauracji
      hotelu "Polonia", gdzie wszyscyśmy wielkrotnie wódkę pili do upadłego, a oni
      nas wtedy rżnęli na rachunkach - nagle niosą na tacach obiady dla strajkujących
      kierowców, setkę obiadów dali ludziom... Ci kelnerzy pokazali, że tak, jak i ci
      staruszkowie - potrafią pomóc. Nie ważne kim kto jest i jak pomaga - ważne
      jest, że się stara. Zaimponowali mi wówczas ci ludzie, po prostu.

      Rację ma wild, kiedy uważa, że należałoby tym ludziom z Marywilskiej dać pracę,
      abo wyszli z bezdomności w mocny sposób, na własnych nogach. To proste i
      oczywiste, że tak byłoby najlepiej. Sam to powiedziałem kiedyś Markowi, kiedy
      proponowałem, aby dał mi ludzi do pracy przy koncertach. Ale on się wtedy
      puknął w głowę i powiedział: "Nie wiesz, co mówisz. Nie wiesz co to za
      ludzie"... Tak jak wówczas ja, tak teraz wild nie bierze pod uwagę faktu, że
      niektórzy z nich po prostu nie potrafią, nie umieją pracować. Już, albo i nigdy
      nie umieli. Przecież z jakiegoś powodu wylądowali na ulicy, na marginesie,
      często są nieporadni do granic zrozumienia i wymaga to wielkiej cierpliwości,
      aby pojąć mechanizmy rządzące ich myślami i umiejętnościami. Marek mówił mi
      wtedy, że nie może otworzyć żadnego zakładu pracy na terenie Monaru, choćby
      najprostszej, bo nie ma siły, aby mieszakańcy ośrodków podołali wyzwaniu - tak
      już z nimi jest. I właśnie dlatego musiał powstać Monar i Markot, aby pomagać
      ludziom niezaradnym, bez względu na przyczyny. Dlatego Jotan pomagał im nie
      pytając o to, co w zamian. Ale - jeśli wildzie nie nadużywam Twojego
      temperamentu - masz konkrety, to każdą Twoją ofertę (piszę to szczerze, bez
      uszczypliwości) pracy dla tych ludzi - choćby jednego ! - natychmiast przekażę
      do zarządu Monaru. Możesz mi o niej napisać na adres agencja@holdys,pl, bo
      Monar nie ma w tej chwili czynnej poczty internetowej, no... bo nie ma na
      rachunki telefoniczne... smile

      Niektórzy zwrócili uwagę na cynizm gestu dobroczynności w wykonaniu
      biznesmenów, odpisujących VAT od darowanych przedmiotów. Ciekawe, ale MArek to
      wywalczył jako pierwszy, aby spowodować lawinę darowizn własnie ! Bo nie ma
      znaczenia co stoi za gestem, który drugiemu człowiekowi daje jedzenie, odzież,
      leki. A niech będzie VAT zwrócony, czemu nie ! Przecież MArek wywalczył także i
      to, że do Monaru i Markotu trafiała przeterminowana żywność z hipermarketów - a
      nie walczył o ich ukaranie za obrót taką żywnością. Po prostu bieda ludzi,
      którym Marek pomagał, nie zna zarzutu cynizmu. Zna tylko gest przyjęcia daru i
      nie zajmuje się motywami.

      Inni, jak hiacynt, draconessa, pan_laga czy jeja - po prostu dziękuję Wam za
      istnienie.

      Pozdrawiam i mam nadzieję, że wszyscy od tej chwili jesteśmy ciutkę lepsi.

      Zbyszek Hołdys
      • Gość: wild :) IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 12:50
        Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

        > Ale - jeśli wildzie nie nadużywam Twojego
        > temperamentu - masz konkrety, to każdą Twoją ofertę (piszę to szczerze, bez
        > uszczypliwości) pracy dla tych ludzi - choćby jednego ! - natychmiast
        przekażę
        > do zarządu Monaru. Możesz mi o niej napisać na adres agencja@holdys,pl, bo
        > Monar nie ma w tej chwili czynnej poczty internetowej, no... bo nie ma na
        > rachunki telefoniczne... smile

        no ciekawe czy w więzieniach są na rachunki na telefon...

        PS. grunt to chcieć chcieć - czasami trzeba dostać porządnego kopa aby
        zrozumieć co tu sie właściwie robi na Ziemi! smile

        pozdrawiam wszystkich outsaiderów mających tzw. "państwo" gdzieś...
        a gdy bede miał wolne moce przerobowe w produkcji lepszych sałatek, bułeczek,
        batoników, mleka koziego -ekologicznego, łyżek skopiowanych w tę i tamtą
        źle złozonych komputerów itd.

        NIE DAM OGŁOSZENIA TAKIEGO:

        zatrudnie Białego do pracy, zatrudnie absolwenta Harwarda, zatrudnie absolwenta
        Markotu,

        tylko zatrudnie tego kto przyjdze i zechce pracowac i jest najlepszy z tych co
        przyszli... lub bede miał kaprys (bede żałował) wink
        • Gość: wild a dlaczego? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 13:12
          bo wtedy ten drugi człowiek powie tak on mnie szanuje

          to doborowolny interes bez udawanego miłosierdzia

          jest fizyka? jest dziobanie? smile

          ja tylko jednego nie moge zrozumieć tych ludzi co mają pretensje do innych że
          dlaczego nikt nie chce mi pomóc - ta pretensja to sedno zniewolenia socjalizmem

          tu nie ma pytania : "co mogę zrobić dla bliźnich(klientów) aby zechcieli mi coś
          dać w zamian"


          Ewangelizacja Kapitalistyczna?

          sierp.tc.pl/wlodek/hess.htm
        • Gość: Z.Hołdys Zacietrzewienie oślepia ?... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 21:29
          Drogi wildzie, pozbądź się zapalczywości, bo po co Ci ona do rozmowy ze mną?
          Uspokajam - szanuję Twoje poglądy, jakie by nie były.
          Ale i prostuję złośliwostki.
          Otóż oczywiście, że każde więzienie ma telefony, ma łączność tele-radiową,
          radiostację, a nawet niekiedy monitoring.
          Telefonów nie mają jedynie więźniowie - i pewnie to miałeś na myśli.
          Tymczasem w Markocie jest szpital, jest hospicjum, jest karetka pogotowia,
          która zbiera ludzi z ulicy, a innych zawozi do bardziej profesjonalnych
          klinik... I to te służby nie mają telefonu oraz dostępu do sieci.

          Natomiast zdumiało mnie porównanie ludzi chorych na bezdomność do więźniów, co
          śmiało uczyniłeś. Ja bym się zastanowił.
          Wśród tych mieszkańców Markotu, których znam, są ludzie pozbawieni mieszkań w
          drodze procesów rozwodowych, są chorzy (kalecy), niezdolni do pracy, są i całe
          rodziny (m.in. lekarze, którzy pracują w tamtejszym szpitaliku), są chorzy na
          narkomanię, na AIDS, są chorzy na białaczkę, są samotne matki, także z dziećmi
          zrodzonymi z gwałtu...
          Po prostu wyhamuj, bo nie masz uprawnień, by degradować ludzi.
          Nikt ich nie ma.
          • Gość: wild Zacietrzewienie do czego?Facet o czym Ty mówisz :) IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 21:41
            więc są lepsi i gorsi?


            Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

            > Drogi wildzie, pozbądź się zapalczywości, bo po co Ci ona do rozmowy ze mną?
            > Uspokajam - szanuję Twoje poglądy, jakie by nie były.
            > Ale i prostuję złośliwostki.
            > Otóż oczywiście, że każde więzienie ma telefony, ma łączność tele-radiową,
            > radiostację, a nawet niekiedy monitoring.
            > Telefonów nie mają jedynie więźniowie - i pewnie to miałeś na myśli.
            > Tymczasem w Markocie jest szpital, jest hospicjum, jest karetka pogotowia,
            > która zbiera ludzi z ulicy, a innych zawozi do bardziej profesjonalnych
            > klinik... I to te służby nie mają telefonu oraz dostępu do sieci.
            >
            > Natomiast zdumiało mnie porównanie ludzi chorych na bezdomność do więźniów,
            co
            > śmiało uczyniłeś. Ja bym się zastanowił.
            > Wśród tych mieszkańców Markotu, których znam, są ludzie pozbawieni mieszkań w
            > drodze procesów rozwodowych, są chorzy (kalecy), niezdolni do pracy, są i
            całe
            > rodziny (m.in. lekarze, którzy pracują w tamtejszym szpitaliku), są chorzy na
            > narkomanię, na AIDS, są chorzy na białaczkę, są samotne matki, także z
            dziećmi
            > zrodzonymi z gwałtu...
            > Po prostu wyhamuj, bo nie masz uprawnień, by degradować ludzi.
            > Nikt ich nie ma.


            napisałeś:

            no... bo nie ma na
            > rachunki telefoniczne... smile


            ja napisałem:

            no ciekawe czy w więzieniach są na rachunki na telefon...



            wskazujesz na problem! smile nie ma na rachunki

            ja wskauje że w więzieniach jest kasza na rachunki!

            gdzie jest moje porównanie ludzi do więźniów?

            może własnie więzniowie są tak dobrzy że jest kasz na rozmowy??

            nieważne

            jak rozwiązać problem rachunków - zabrać tak jak na więzienia?


            więc problem to KASZ?? smile


            zacietrzewienie do czego?
          • dreaming Re: Zacietrzewienie oślepia ?... 22.08.02, 23:45
            Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

            > Po prostu wyhamuj, bo nie masz uprawnień, by degradować ludzi.
            > Nikt ich nie ma.

            Zbyszku,

            I dlatego udzielasz wywiadów takiej gazecie jak "Fakty i mity", które lubuje
            się w degradowaniu ludzi wierzących? Tylko dlatego, że sam jesteś niewierzący?
            Napisałeś tu, że chciałeś tylko wspomnieć przyjaciela. Masz żal, że ktoś tam
            przyczepił się Ciebie. Trzeba było nie afiszować się ze swoim nazwiskiem i
            pisać. Po co się przedstawiasz? Nie ma obowiązku. Nie znam ani Ciebie, nie
            znałem Kotańskiego. Znani jesteście mi i zapewne większości Polaków z mediów.
            Kotański zrobił na pewno wiele dobrego. Nie ma co oceniać dziś metod. Po
            śmierci warto oceniać efekty. Jeśli pomagał ludziom i były tego efekty - należy
            mu się wdzięczność. Żył tak jak chciał, robił to co chciał, nie krzywdził
            nikogo.

            Naprawdę przykre, że człowiek który wypowiada się tu na takim poziomie jak Ty
            (tak mądrze, spokojnie) poświęca czas dla "Faktów i mitów" i jeszcze prezentuje
            ten wywiad na swojej stronie www. Szkoda...

            Życzę wszystkiego dobrego, dużo zdrowia przede wszystkim. Trzymaj się.
      • Gość: Hiacynt Re: Podsumowując... IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 13:44
        Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

        > Nie zamierzałem rozpętywać dyskusji, po prostu chciałem napisać parę słów o
        > Marku - i to wszystko.

        (...)
        > Inni, jak hiacynt, draconessa, pan_laga czy jeja - po prostu dziękuję Wam za
        > istnienie.
        >
        > Pozdrawiam i mam nadzieję, że wszyscy od tej chwili jesteśmy ciutkę lepsi.
        >
        > Zbyszek Hołdys


        Nie wszyscy wierzyli, że Ty to Ty, myślę, że stąd niektóre listy smile

        Mnie natychmiast przekonało ostatnie zdanie z Twojego pierwszego listu:

        "Piszę tu, bo u mnie w domu tylko cisza."

        Czułem autentyzm tego wyznania, dlatego natychmiast się wpisałem.
        Dziękuję, za nader łaskawe słowa skierowane pod moim adresem.
        Uważam, że dzięki Twoim refleksjom z pierwszego listu i dzięki następnym
        więcej wiemy.

        Pozostaje mieć nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto będzie kontynuował
        dzieło Marka Kotańskiego, że nie rozpadnie się to co stworzył.

        pozdrawiam i dziękuję

        Hiacynt





        • draconessa Re: Podsumowując... 21.08.02, 13:47
          Nic dodac, nic ujac do wypowiedzi Hiacynta. Takze wszystkich pozdrawiam i
          dziekuje Zbyszkowi za mile - acz niezasluzone - slowa.
          Trzymajcie sie!!!
        • jacek#jw Re: Podsumowując... 21.08.02, 13:49
          > Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):
          >
          > > Nie zamierzałem rozpętywać dyskusji, po prostu chciałem napisać parę słów
          > o
          > > Marku - i to wszystko.

          Pozdrawiam i dziękuję.


          Jacek
      • janusz2_ Re: Podsumowując... 21.08.02, 13:56
        Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

        > Nie zamierzałem rozpętywać dyskusji, po prostu chciałem napisać parę słów o
        > Marku - i to wszystko.
        > Każdy z tych, co tu napisali, ma swoją rację.
        >
        > I janusz_2, którego zabolał samochód Marka, choć janusz nie wie jak Marek
        > wszedł w jego posiadania, nie pomyślał, że Marek był zamożny z domu, że w
        jego
        > domu w Pomiechówku (gdzie jechał tej feralnej nocy) stale mieszkało kilku
        > bezdomnych (zrobiłbyś to u siebie, januszu?), ale też kupował sobie drogie
        > perfumy... Jednak nigdy nie wziął z Monaru dla siebie nic.
        > Z Monaru. a właściwie z Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej, otrzymywał
        > pensję, wcale nie oszałamiającą. Więc niech nie razi Cię samochód Marka,
        > januszu, bo za chwilę zacznie Cię razić jego kurtka ze skóry, zegarek, sygnet
        > na palcu i woda kolońska J.P. Gaultier. Po prostu na drugiej szalce położ
        jego
        > 35 lat życia dla ludzi - i zobacz jak zachowa się strzałka.

        Tak to z reguły bywa, że każdy "wyczytuje" z wypowiedzi innych to, co chce
        wyczytać?
        Jak szanowny Zbyszku doszedłeś na podstawie mojego postu, że "zabolał" mnie
        samochód Marka? Dalej sobie nadinterpretowując ironizujesz sobie, że
        następnie "zaboli" mnie jego kurtka, sygnet itp.
        A wydawało mi się, że mojego posta sformułowałem dosyć jasno. Jeżeli nie, to
        specjalnie dla Ciebie spróbuję ponownie uprządkować zasadnicze argumenty:
        - nie można nigdy traktować zadawania pytać jako czegos złego - bo, jak
        napisałeś, ci co ratują życie się nie mylą. Niestety, smutna, otaczająca nas
        rzeczywistość pokazuje, że się mylą i to bardzo często.
        Przytoczyłem aferę PFRON - gdyby wówczas tłum klakierów również nie pozwalał
        zadawać pytań, "bo PFRON jest taki szlachetny", to nadal jego cyniczni szefowie
        żerowali by na ludziach, w tym najbiedniejszych, wyłudzając z płaconych przez
        nich podatków pieniądze na "szlachetną działalność PFRON".
        Dla tych, którzy powyższego akapitu nie są w stanie zrozumieć, spieszę z
        wyjaśnieniem, że bynajmniej nie oskarżam o nic podobnego Marka Kotańskiego - po
        prostu przykład PFRON-u stanowi jasny argument, że pytania należy zadawać.

        - bardzo cenię sobie profesjonalistów - ludzi bardzo dobrze wykonujących to co
        robią. Uważam, że powinni oni byc bardzo dobrze wynagradzani. Czy będzie to
        menadżer perfekcyjnie zarządzający firmą, czy człowiek organizujący fundację
        wspierającą biednych (oczywiście z dobrowolnych darowizn, a nie z budżetu).
        W przypadku ludzi organizujących pomoc biednym możemy miec doczynienia z co
        najmniej dwoma modelami działania:
        - - model św. Franciszka (czy brata Alberta) - człowiek wyrzekający się
        wszystkiego i pomagający potrzebującym

        - - model "menadżera" organizującego pomoc potrzebującym -człowiek taki sam
        żyje dostatnio, natomiast dzięki jego umiejętnościom realizowana jest pomoc dla
        wielu ludzi.

        Oba te modele mają swoje zalety - często "menadżer" może poóc większej ilości
        ludzi dzięki skuteczniejszemu działaniu.

        Rażącą sprzecznością jest natomiast traktowanie "menadżera" tak jak "św.
        Franciszka".
        I wyjaśnieniu tej sprzeczności miała m.in. służyć dyskusja o samochodzie M.
        Kotańskiego (przez wielu potraktowana jak niemal "świętokradztwo")

        Pozdrawiam, mając nadzieję, że poprzez lepsze wzajemne zrozumienie, staniemy
        się jeszcze lepsi

        Janusz
        • Gość: tomjk Re: Podsumowując... IP: 217.98.105.* 21.08.02, 15:17
          wielką wadą i zaletą sieci jest anonimowość.

          są święci - kotan, owsiak,
          są dobrzy ludzie - hołdys i wielu innych
          są zakompleksieni kufniasze odreagowujący swe bóle przez relatywistyczną negację

          tym ostatnim życzę spotkania w realu z moją piąchą.
          • georghe Re: Podsumowując... 21.08.02, 15:39
            Kotański - tak, Owsiak - NIE !! Tyle...
            • Gość: pan_laga Re: Podsumowując... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 21:00
              georghe napisał:

              > Kotański - tak, Owsiak - NIE !! Tyle...

              no i bardzo głupawo to zabrzmiało w tem akurat wątku.
              amen
              pan laga
      • karioka tragedia internetu 21.08.02, 16:16
        Masz racje, Tomjk (Tomik?), tragedia internetu jest
        anonimowosc.
        Kiedys czlowiek musial miec cos do powiedzenia, aby zabrac
        glos na
        forum publicznym. Dzis byle kto, jakis zwyczajny glupek
        bez
        merytorycznego przygotowania albo dyszacy nienawiscia
        frustrat, moze
        wypowiadac sie na kazdy temat. Papieza, Zydow, Bin Ladena,
        polskiej
        druzyny pilkarskiej. Albo na przyklad Kotana, jego dziela
        i jego
        smierci. I nie ponosi za to zadnej odpowiedzialnosci.
        Chowa sie za nicka i
        ma radoche, ze dowalil komus swoim postem. Albo ze
        wybelkotal swoje
        poglady, ktore w innych warunkach moglby wyglosic na
        imieninach
        przed audytorium skladajacym sie co najwyzej ze szwagra i
        sasiada...

        Dlatego zaskoczyl mnie pan, panie Zbyszku, tak
        akceptujacym
        stosunkiem do wszystkich wypowiadajacych sie tu
        dyskutantow. Pare
        zamieszczonych tu glosow to, moim zdaniem, przejaw
        chamstwa lub (i)
        glupoty. Ale moze ma pan racje. Nie miejsce tu na spory.
        Chodzilo o
        pozegnanie komus, kto odszedl. I tyle.

        A ze ktos wykorzystal to forum do wylewania wlasnych
        frustracji?

        Coz, jest takie przyslowie: Psy szczekaja...
        • Gość: jeja Re: tragedia internetu IP: 194.251.142.* 21.08.02, 21:08
          To nie jest tragedia tylko postęp .Bolejesz nad tym ,że każdy może się
          wypowiedzieć ? Nawet głupek ?
          A jakie są kryteria głupoty wg Ciebie ?
          Może ten kto ma odmienne zdanie od twojego to głupek ?
          Każdy ma prawo się wypowiedzieć .A Ty nie musisz się wdawać w dyskusję z
          głupkiem .

          pzdr

      • Gość: AndrzejG Re: Podsumowując... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.02, 21:42
        Panie Zbyszku

        W innym wątku byłem wśród tych co wykazali zainteresowanie samochodem
        Kotańskiego , ale w sumie nie o to mi chodziło. Wycofałem się z tego.
        Tak się składa , że też straciłem najbliższą mi osobę , bardzo dobrą
        osobę , skorą do pomocy z własnych środków i chciałbym zwrócić tylko
        uwagę ,żeby nie robić z Pana Kotańskiego męczennika. On był wspaniałym
        człowiekiem , który potrafił i chciał zorganizować pomoc dla ludzi, z
        którymi niejeden nie chciał mieć nic wspólnego i za to mu cześć i chwała.
        Jednak mam poważne wątpliwości , gdy pisze się o poświęcaniu. On znalazł
        swoje miejsce na ziemi , robił coś zgodnego ze swoim wykształceniem i
        z tego żył, co nie umniejsza wielkości jego dzieła. Zrobił to jak należy.




        Poniżej chciałem odnieść się do fragmentów Pańskiej wypowiedzi:

        Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

        " A z drugiej strony kelnerzy, którzy z pobliskiej restauracji
        > hotelu "Polonia", gdzie wszyscyśmy wielkrotnie wódkę pili do upadłego, a oni
        > nas wtedy rżnęli na rachunkach - nagle niosą na tacach obiady dla
        strajkujących kierowców, setkę obiadów dali ludziom... Ci kelnerzy pokazali,
        że tak, jak i ci staruszkowie - potrafią pomóc.


        Staruszkowie - owszem bo dawali swoje , ale co do kelnerów to bym się
        zastanowił. Oni byli raczej pośrednikami , bo raczej wątpię żeby zapłacili za te
        obiady.





        Ciekawe, ale MArek to
        > wywalczył jako pierwszy, aby spowodować lawinę darowizn własnie ! Bo nie ma
        > znaczenia co stoi za gestem, który drugiemu człowiekowi daje jedzenie,
        odzież, leki. A niech będzie VAT zwrócony, czemu nie !


        Albo nie jestem na bieżąco z przepisami , albo coś źle rozumiecie.
        Przy darowiźnie VAT ma być zwrócony ,ale fiskusowi , a kwotę netto
        można sobie odpisać od podatku do ustalonej kwoty.



        Andrzej

        • Gość: Z.Hołdys Re: Podsumowując... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 12:30
          Napisałeś:
          "Staruszkowie - owszem bo dawali swoje , ale co do kelnerów to bym się
          zastanowił. Oni byli raczej pośrednikami , bo raczej wątpię żeby zapłacili za
          te obiady".
          Wyjaśniam: Kelnerzy właśnie zapłacili.

          Pozdrawiam smile
          ZH




          • Gość: AndrzejG Re: Podsumowując... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 16:15
            Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

            > Napisałeś:
            > "Staruszkowie - owszem bo dawali swoje , ale co do kelnerów to bym się
            > zastanowił. Oni byli raczej pośrednikami , bo raczej wątpię żeby zapłacili za
            > te obiady".
            > Wyjaśniam: Kelnerzy właśnie zapłacili.
            >
            > Pozdrawiam smile
            > ZH
            >


            Dziękuję za informację i zwracam honor kelnerom.

            Andrzej

            P.S.
            Proszę , podaj jeszcze adres do tego konta
            bo mi nie przyjmuje wpłaty


      • pan_laga Re: Podsumowując... 21.08.02, 22:24
        zrobiła sie jednak, Zbyszku, dyskusja, choć, jak na warszawskim forum, i ten
        wątek miał być chyba raczej rodzajem księgi kondolencyjnej. dyskusję chętnie
        bym widział, ale w osobnym wątku. dla mnie, tu i teraz wyrażać pewnych
        kontrowersyjnych ocen po prostu nie wypadało, choć kontrowersje i zaciekłe
        polemiki cenię.
        i ja jednak cieszę się z wielu postów tu świadczących o tem, że większość z nas
        rozumie kim był Marek, co robił i po co. i ja cieszę się też, że są ludzie, jak
        Ty i ci, ktorych wymieniłeś i wielu jeszcze. i wdzięcznym Bogu kimkolwiek czy
        czymkolwiek on, ze dał nam Marka i chciałbym pojąć czemu Go zabrał. za
        wcześnie. duzo za wczesnie , sądzę.
        pan laga
    • ssaarraahh Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. 21.08.02, 17:48
      Panie Zbigniewie,

      chylę czoła przed Pana słowami - proste, piękne, prawdziwe.
      cześć pamięci Marka Kotańskiego.
    • Gość: ada Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.08.02, 19:15
      Panie Zbyszku bardzo Panu dziekuję za te słowa .
      • Gość: miki Naprawde szkoda... IP: *.brzesko.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 19:26
        Dlaczego Tacy Ludzie odchodza w ten sposob?
        On uratowal tylu ludzi...
        Wielka strata.
        • Gość: Elka Re: Naprawde szkoda... IP: 195.136.122.* 23.08.02, 15:40
          Gość portalu: miki napisał(a):

          > Dlaczego Tacy Ludzie odchodza w ten sposob?

          Pewnie dlatego, ze tez mają slabosci i pedza przez zycie...

          Dlaczego zapadlo milczenie nad tym jak zginal M.Kotanski?
          Byc moze jego smierc uratowalaby tysiece kolejnych istnien gdyby mogla stac sie
          przestroga...

          Niestety brak na ten temat informacji, mozna tylko probowac domyslac sie ile
          km/h musialo byc na liczniku jeepa, ze tak to sie tragicznie skonczylo.
          Ale moze sie myle...
    • Gość: nik Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. IP: *.216-194-5-19.nyc.ny.metconnect.net 21.08.02, 20:42
      Czy to sam Z.Hołdys napisał?
      Łau..
      Jeżeli tak, to to forum zyskuje renomę.
      • Gość: shila Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. IP: *.kostrzyn.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 21:07
        Tak naprawdę to ubyło Kogoś , kto robił coś za nas.Tacy jesteśmy poprawni-
        płacimy podatki , wzruszamy się kiedy trzeba , jesteśmy tolerancyjni , w
        styczniu zapełniamy skarbonki, a jak zagwiżdżą to nawet napełniamy worki
        PCK.Ja sama jestem tak poprawna , że aż nudna...Ubyło człowieka z pasją .
        żałuję tym bardziej...sad((((((
    • Gość: Perła jak najmniej takich jak Marek Kotański właśnie IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 21:09
      Śp. Marek Kotański wiekim aktywistą był. Pomagał ludziom z marginesu, upadłym i
      upodlonym. Rzecz w tym, iz nie tacy jak On powinni rozwiązywać problemy takie.
      Rzecz w SYSTEMIE jest. Trzeba zlikwidować przyczynę, to i skutek zniknie. Skąd
      się rodzi patalogia, bezdomność? Ze złej sytuacji socjalnej przed wszystkim.
      Czyli złego stanu gospodarki oczywiście. Jedynym SPRAWDZONYM sposobem na rozwój
      socjalny społeczeńtw, minimalne podatki są. To recepta jest.
      Chciałbym aby następcy Marka Kotańskiego BEZROBOTNI byli, w tej dziedzinie
      oczywiście.
      A Marek Kotański? WYRZUTEM sumień polityków powinien być.

      Perła
      • Gość: żi UCHO SUKA ŻI rządzi światem IP: 217.97.128.* 21.08.02, 21:13
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi światem
        UCHO SUKA ŻI rządzi świat
        • Gość: jak Re: UCHO SUKA ŻI rządzi światem IP: *.acn.pl / 10.128.131.* 23.08.02, 23:31
          Gość portalu: żi napisał(a):

          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
          ) UCHO SUKA ŻI rządzi światem
      • Gość: Z.Hołdys Co za składnia ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 21:52
        Aż mnie korci,zeby napisać muzyczke z takim frazowaniem...
        Ale w kwesti zasadnieczej - nie zawsze system może zaradzić. Bywają ludzie
        upośledzeni, którymi nagle przestaje się zajmować rodzina, bywają ludzie bez
        adresu, bo zostali pozbawieni miejsca zamieszkania w wyniku różnych zwirowań
        majątkowych, albo prawnych. Bywają ludzie tak krańcowo zastraszeni cywilizacją,
        otoczeniem, tak pozbawieni wiary w swoje możliwości, tak niezorganizwoani, że
        ustalanie która z instytucji prawnych systemu miałaby się nimi zajmować jest...
        aż trudna do wyobrażenia.
        Jest oczywiście faktem, że kraj osiągający zyski ze sprzedazy alkoholu powinien
        potrafić poradzić sobie ze skutkami uzależnień - a tu klapa. Ale też i inna to
        bajka.
        Bo tu mówimy nie o PFRONIE, lewicy-prawicy, przewałach, niekompetencji czy
        podatkach - a o DOBROCI.
        Prostej jak linia prosta.
        Prostej jak prosta linia jest.
        smile
        • Gość: wild co np. jest dobrocią? gitara dla zblazowanego? :) IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 21:56
          Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

          > Aż mnie korci,zeby napisać muzyczke z takim frazowaniem...
          > Ale w kwesti zasadnieczej - nie zawsze system może zaradzić. Bywają ludzie
          > upośledzeni, którymi nagle przestaje się zajmować rodzina, bywają ludzie bez
          > adresu, bo zostali pozbawieni miejsca zamieszkania w wyniku różnych zwirowań
          > majątkowych, albo prawnych. Bywają ludzie tak krańcowo zastraszeni
          cywilizacją,
          >
          > otoczeniem, tak pozbawieni wiary w swoje możliwości, tak niezorganizwoani, że
          > ustalanie która z instytucji prawnych systemu miałaby się nimi zajmować
          jest...
          >
          > aż trudna do wyobrażenia.
          > Jest oczywiście faktem, że kraj osiągający zyski ze sprzedazy alkoholu
          powinien
          >
          > potrafić poradzić sobie ze skutkami uzależnień - a tu klapa. Ale też i inna
          to
          >
          > bajka.
          > Bo tu mówimy nie o PFRONIE, lewicy-prawicy, przewałach, niekompetencji czy
          > podatkach - a o DOBROCI.
          > Prostej jak linia prosta.
          > Prostej jak prosta linia jest.
          > smile

          któremu nawet brzdąknąć sie nie chce? czy dla fascynata muzyką z dziury w
          jakiejs wiosce ( przypadkowego )

          czy dobroć mierzysz własnym zadowoleniem czy kogoś? smile
        • Gość: wild zaraz coś... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 21:59
          wyszperam na tę okazje tekst o ... Hong-Kongu! smile
        • Gość: jeja Re: Co za składnia ! IP: 194.251.142.* 21.08.02, 22:02
          I tu trafiłeś w sedno!
          Marek Kotański był D O B R Y M człowiekiem .
          Dwa dni ludzie maglują ten wątek i wreszcie padło to słowo .
          Gratulacje !!!

        • Gość: Perła AUTOBIOGRAFICZNA składnia to jest /ntx IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 22:06
      • Gość: ala Re: jak najmniej takich jak Marek Kotański właśni IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 21.08.02, 22:56
        Nie znam systemu , ktory by załatwił te sprawy do końca i skutecznie. Zawsze
        będą ludzie potzrebujacy i im mniej systemu tym lepiej. Obawiam się, ze
        dobroczynnośc jest tym , co moze rozwiazac te sprawy (tez nie do konca, coż
        swiat nie jest idealny) wiec jak komuś się chce, dajmy mu spokoj. A teraz , jak
        go już nie ma , dajmy mu spokój. To byl naprawde fajny czlowiek.
    • sceptyk Do nicka Z. Holdys 21.08.02, 22:30
      Szanowny Kolego, wydaje mi sie, ze sporo nieporozumien w Panskiej interpretacji
      wypowiedzi uczestnikow tego watku bierze sie stad, ze Pan nie docenil
      dyskutantow. Tu na Forum jest kupa powaznych, gleboko myslacych facetow (i
      kilka kobiet), ktorzy czesto zartuja, ake czesto tez mowia serio. A jak juz tak
      mowia, to nie jest to poziom wiele gorszy, a chyba i lepszy, od tego co mozna
      przeczytac w wielonakladowych gazetach. O TV nie wspominam.

      Dodam jeszcze, ze dyskutanci na Forum (no nie wszyscy jak widac, czesc jedynie)
      staraja sie kierowac logika, uzywaja sily argumentu, a sentymenty stosunkowo
      rzadko biora gore. Odnosze wrazenie, ze Pan jest troche nieprzyzwyczajony do
      tego typu dyskusji. Jesli Pan jest faktycznie artysta muzykiem, to pozwole
      sobie zauwazyc, ze podejrzewam iz w srodowisku artystow tego typu dyskusje jak
      u nas stosunkowo rzadko sie zdarzaja. U Was wlasnie wyrazenie sentymentow,
      chwila zadumy, trafnie sformulowany frazes (przepraszam) jest czesciej
      spotykana forma komunikowania sie niz tu na Forum.

      Nikt nie neguje, sadze, dobroci Marka Kotanskiego. Ale przy okazji pojawily sie
      w dyskusji inne kwestie, o bardziej zasadniczym charakterze – co to jest
      faktyczna dzialalnosc charytatywna, jak ja prowadzic aby byla najbardziej
      skuteczna (dobrzy amatorzy czy sprawni menadzerowie), jaka powinna byc polityka
      panstwa aby zlikwidowac, badz zmniejszyc, kategorie nieprzystowanej biedoty
      itp. Niepotrzebnie zatem szuka Pan w odpowiedziach polemistow jakichs ukrytych,
      niskich pobudek. Tu sie toczy dyskusja. Moze troche niefortunnie, ze przy
      okazji smierci M. Kotanskiego. Ale ta okolicznosc nie umniejsza jej walorow
      intelektualnych.

      pozdrawiam
      sceptyk
      • mobb Re: Do nicka Z. Holdys 21.08.02, 23:38
        Sceptyku,

        Niskie pobudki byly calkiem jasno widoczne.
        Tylko potem w miare rozwoju dyskusji ich wyraziciele probowali nieco zmiekczyc
        swoje wypowiedzi, dobre i to.
        Nie zgadzam sie tez z Toba w kwestii tego co stalo sie tu na forum.
        Post Z.H. byl wspomnieniem przyjaciela, pochyleniem czola...

        Natomiast Ty piszesz ze lebscy forumowicze zajeli sie wieloma innymi waznymi
        tematami, wlaczajac to jak rzad powinien pomagac biednym. W jaki sposob sie
        zajeli - tych kilka rzutow szmata i pustych wymadrzen nazywasz dyskusja ? Czy
        cos z tego wynika ? Jak musza to niech dyskutuja, i tak nic z tej dyskusji nie
        wyniknie - ale czy koniecznie tutaj ?
        Ale narod mamy krzykliwy - wielu chetnie krzyknie chocby i bzdure, chocby nie
        na temat, jesli tylko krzyknac sie da. A juz najlepiej jesli tym krzykiem da
        sie cos zatrzymac, zagluszyc... cokolwiek to jest.
        Jakiekolwiek wyczucie sytuacji staje sie coraz rzadsze, a rzeczywistosc
        wirtualna takze sprzyja radosnemu rozsiewaniu wlasnych kompleksow i zlosliwosci
        w ukryciu nicka, jak ktos tu juz napisal.

        Chcialbym napisac cos od siebie o Kotanskim.
        Ale trudno jest mi sklecic jakies rozsadne zdanie o kims, kto potrafil tak
        bardzo poswiecic sie dla innych. Tym bardziej ze ja jestem szarym
        czlowieczkiem, ktory potrafi skupic sie tylko na dniu dzisiejszym, innych ludzi
        odkladajac na jutro. A jutra moze nie byc.

        Kotanski byl wielkim czlowiekiem. Zal ze go nie ma. Zal ludzi ktorym pomagal.
        I tak wyszlo banalnie...
        • sceptyk Mobb 21.08.02, 23:54
          Nie posadzal bym tych znanych mi nickow o jakas zlosliwosc, czy wyladowywanie
          frustracji.

          Natomiast pytanie, co z naszych dyskusji wynika, jest zasadne. Sadze, ze nie za
          wiele, ale tez trudno powiedziec, ze nic. Tu tez, na tym malym poletku,
          nastepuje proces ksztaltowania sie opinii publicznej. Ludzie, sadze, zagladaja
          czasem na Forum. Zauwaz, ze w zadnym innym srodku komunikacji masowej nie masz
          mozliwosci zapoznania sie z tak wieloma, roznymi opiniami. W gazetach masz
          przewaznie artykul, napisany przez jednego autora. W rzadkich przypadkach mozna
          spotkac polemike z artykulem. A tu, na Forum, mamy do czynienia z lawina
          najrozniejszych opinii. Ponadto wartosc Forum lezy i w tym, ze tu wlasciwie nie
          ma cenzury. A anonimowosc dyskutantow sprzyja szczerosci wypowiedzi. Nie
          spotykanej gdzie indziej. Bo gdzie indziej pisze sie pod linie gazety, pod
          naczelnego, pod publiczke. Ale trzeba wszystko widziec we wlasciwach
          proporcjach. Ot, kropelka w oceanie.

          Natomiast wracajac do watku. Nie bardzo wiem co mozna by jeszcze napisac, po
          wstepie Holdysa, gdyby chciec sie ustosunkowac jedynie do smierci MK. Umarl
          jego przyjaciel badz dobry znajomy. Ladnie napisal, choc troche w egzaltowany
          sposob. Co tu jeszcze mozna dodac? Moze to nie byl temat na Forum, a wlasnie na
          artykul, wspomnienie w GW?

          pzdr
          sc-k
      • Gość: kszatek sceptyk - nie pie.... IP: 5.2.* / 199.43.13.* 22.08.02, 10:22
        • sceptyk Re: sceptyk - nie pie.... 22.08.02, 10:30
          Ale tak ogolnie, czy jakos konkretniej? Bo ja dosyc lubie pie... A Ty?
    • melba76 Dajmy siebie innym - tak jak potrafimy 21.08.02, 22:51
      Dobrze było przeczytać Twoje słowa, Zbyszku. To dobre słowa. Miło było patrzeć
      mi na Was z Markiem, zalatanych, z błyskiem w oku, zaangażowanych na
      koncercie „Daj siebie innym”. Daliśmy wtedy siebie innym...
      Moją drogę zawodową terapeutki zaczęłam w Monarowskim ośrodku. Teraz robię
      podobne rzeczy, gdzie indziej, z kim innym. Taka kolej losu i dobrze. Ale ten
      ośrodek był szkołą życia, praca była lekcją człowieczeństwa. Kiedy jako mała
      dziewczynka obserwowałam Marka w telewizji, wszystko było jasne i proste. Dobry
      człowiek czynił dobro. Kiedy jako młoda dziewczyna zaczęłam pracować w tym
      trudnym zawodzie, nawet przez myśl mi nie przeszło, że można kimś gardzić. Bo
      HIV, bo narkotyki, bo nędza. Dobro jest wszędzie i w każdym. My jesteśmy
      szlifierzami ubłoconych diamentów.
      Umarł człowiek...Krzyczycie. O domach dziecka, o finansach, o marce samochodu.
      Ostatnio wśród znajomych i szeroko na forach GW organizowałam zbiórkę darów dla
      psów ze schroniska w Celestynowie. Wtedy też krzyczano, że lepiej dać na
      samotne matki w ośrodkach Kotana, a nie na „wszarze”. Mam nadzieję, że
      ktokolwiek z tych, który odmówił grosza psim mordkom, zaniósł ten grosz do
      któregokolwiek z podopiecznych Kotana. Mam nadzieję..., że dali siebie innym.
      • Gość: wild terapeutko - kto krzyczy! :) tu są litery... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 22:56
        melba76 napisała:

        ...Krzyczycie. O domach dziecka, o finansach, o marce samochodu.
        > Ostatnio wśród znajomych i szeroko na forach GW organizowałam zbiórkę darów
        dla
        >
        > psów ze schroniska w Celestynowie. Wtedy też krzyczano, że lepiej dać na
        > samotne matki w ośrodkach Kotana, a nie na „wszarze”. Mam nadzieję,
        > że
        > ktokolwiek z tych, który odmówił grosza psim mordkom, zaniósł ten grosz do
        > któregokolwiek z podopiecznych Kotana. Mam nadzieję..., że dali siebie innym.

        w czymś Ci pomóc?

        a ja mam nadzieje za siebie i za swoje a nie cudze i innych... źle?
        • melba76 Re: terapeutko - kto krzyczy! :) tu są litery... 21.08.02, 23:05
          Wild, pomoc przyda się zawsze i wszędzie. Ok, nikt tu nie pisał capsami wink
          Czy za swoje? Tak za swoje, uzbieraliśmy ziarnko do ziarnka, kocyk do kocyka,
          kilka par starych ubrań do brudnej pracy i zawieźliśmy do schroniska. Kropla w
          morzu, ale choć kilka tych kochanych "wszarzy" miało tego dnia obiadek i lepsze
          posłanko. A starszy pan, który prowadzi to schronisko, miał łzy w oczach...A
          tego było tyle, co kot napłakał...
          Znów na starym strchu zbieramy ziarnko do ziarnka i kocyk do kocyka. Jak
          uzbieramy troszkę więcej - znów pojedziemy. Takie hobby smile
          A najfajniejzy był ten forumowicz, który dzień po apelu pobiegł na pocztę w
          Australii i nadał pieniądze na konto SCHRONISKA (nie moje!). To mnie powaliło.
          Plus zbiórka darów w Kalifornii!
          Pa,pa.
          • Gość: wild a możemy porozmawiac o ludziach a nie świnkach? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 23:17
            melba76 napisała:

            > Pa,pa.


            pa pa smile
      • sceptyk panna Melba 21.08.02, 23:03
        Melba:
        My jesteśmy szlifierzami ubłoconych diamentów.
        -----------------------------------

        A ja tuz przed chwila napisalem, ze my staramy sie w dyskusjach na Forum
        takich czy podobnych argumentow nie uzywac. To jest zgrabnie powiedziane, ale
        oklaskow u nas Pani za taki zwrot nie dostanie, bo zwrot jest bez sensu.
        Ubloconych diamentow sie nie szlifuje, tylko obmywa sie je pod kranem.
        • melba76 Sceptyk Sceptyk 21.08.02, 23:09
          A Ty myślisz, że obmycie z błota to od razu załatwia sprawę? Pięknie by
          było...ale trzeba jeszcze szlifować pieczołowicie, żeby blask wydobyć. Sceptyk,
          nie narzucaj mi forumowej retoryki. Regulamin nie określa stopnia egzaltacji
          • sceptyk Re: Sceptyk Sceptyk 21.08.02, 23:12
            Melba:
            Regulamin nie określa stopnia egzaltacji
            ----------------------------------------

            Co prawda, to prawda.

            sc-k
      • Gość: Perła Zbyszek Hołdys jest IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 00:06
        melba76 napisała:

        > Dobrze było przeczytać Twoje słowa, Zbyszku. To dobre słowa. Miło było
        patrzeć
        > mi na Was z Markiem, zalatanych, z błyskiem w oku, zaangażowanych na
        > koncercie „Daj siebie innym”. Daliśmy wtedy siebie innym...


        To fakt jest. Zyszek Hołdys nie należy do artystów co wjeżdżaja na scenę
        czołgiem. Kiedys przerwał koncert z mojego powodu. Na chwilę co prawda. Co nie
        zmieniło sytuacji po koncercie właśnie.
        Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Ale to nieprawda jest.
        Szkoda tylko, że Zbyszek Hołdys lekko czasami słowa rzuca właśnie. Sprzedał
        bilety na koncert kilka lat temu, który za kilka lat miał być. Miał być...

        Perła
        • Gość: Perła ______***********_______Zbyszek Hołdys jest IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 00:35
          Gość portalu: Perła napisał(a):

          > melba76 napisała:
          >
          > > Dobrze było przeczytać Twoje słowa, Zbyszku. To dobre słowa. Miło było
          > patrzeć
          > > mi na Was z Markiem, zalatanych, z błyskiem w oku, zaangażowanych na
          > > koncercie „Daj siebie innym”. Daliśmy wtedy siebie innym...
          >
          >
          > To fakt jest. Zyszek Hołdys nie należy do artystów co wjeżdżaja na scenę
          > czołgiem. Kiedys przerwał koncert z mojego powodu. Na chwilę co prawda. Co
          nie
          > zmieniło sytuacji po koncercie właśnie.
          > Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Ale to nieprawda jest.
          > Szkoda tylko, że Zbyszek Hołdys lekko czasami słowa rzuca właśnie. Sprzedał
          > bilety na koncert kilka lat temu, który za kilka lat miał być. Miał być...
          >
          > Perła

          Artyści, intelektualiści, politycy, pięknie mówią właśnie. Piękne zdania to są.
          Ale my prości, konkretów chcemy czasami. Jak się bilety na koncert rozprowadza
          za PIENIĄDZE, i bilet ten GWARANCJĄ wejścia na następny koncert ma być (co z
          tego, że za lat kilka), to to HANDEL jest. I tu powinno słowo dotrzymane być.
          Marek Kotański wylewał prytę do kanału, łączył łańcuchem ludzi, z ks. Nowakiem
          współpracował, adwokatem GODNOŚCI był. Nie znam sprawy aby oszukańcze bilety
          sprzedawał. Bo KIMŚ był. Nie mnie oceniać Zbyszka Hołdysa jest. Ja tylko
          prostym programistą baz danych jestem. Ale nie sprzedaję programów, które za
          lat kilka działać przestaną właśnie.

          Perła


          • Gość: Z.Hołdys Pożegnanie. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 02:21
            To mój ostatni wpis na tym forum. Wszystko zostało powiedziane.
            Dziękuję pięknie wszystkim, których przejął w jakiś sposób mój tekst, który był
            szeptem, nie wezwaniem do dyskusji.

            Nie można niestety zmienić uczuć, ani hierarchii wartości zawołaniami, jakie
            niektórzy tu wykonali. Po prostu każdy człowiek czuje i postępuje inaczej, bo
            każdy z nas jest inny. Musicie mi wybaczyć, że nie podzielam niektórych opinii.
            Kwestia wrażliwości, sumienia, a więc rzeczy niezmierzalnych.

            Padły tu słowa (dla mnie) ciekawe, piękne, padły (dla mnie) zastanawiające.
            Mam taką cechę charakteru, wypracowaną mozolnie, ale na szczęście pozyskaną w
            końcu, choć z oporami i pewnie w niewystarczającym stopniu - by nie oceniać
            ludzi pochopnie i negatywnie. Staram się zrozumieć ich motywy, skumać ich
            sytuację, zaakceptować ich sposób na życie.

            Imponują mi ludzie, którzy potrafią potrzebne światu rzeczy robić w sposób
            dalece lepszy ode mnie. Podziwiam Marka i nie ma w tym nic z kanonizacji.
            Staram się takim ludziom dorównać, bo granie na gitarze wydaje mi się
            prostsze... . Moim motywem jest uczynić siebie lepszym człowiekiem. Dzień w
            dzień, po milimetrze. Czasem wychodzi, czasem nie. Szkoda.

            Perło, przeczytaj to, co na tym "bilecie" (certyfikacie) jest napisane, bo to
            nie był bilet, a certyfikat-cegiełka na konto fundacji zbliżonej do inicjatyw
            Marka, której potem minister Krawczuk nie pozwolił zarejestrować. Tam jest
            napisane, że zagramy w roku 2000 na pewno, chyba też - i to jest napisane na
            pewno - może do tego nie dojść, jeśli ktokolwiek z nas nie będzie w stanie, bo
            mu zdrowie nie pozwoli, lub umrze. I umarł basista, kilka miesięcy przed
            koncertem. Nie przewidywaliśnmy tego w chwili uruchamiania fundacj, bo mieliśmy
            po 30 parę lat... Pewnie zapytasz o pieniądze - zmiana sytuacji w Polsce
            spowodowała, że tych pieniędzy z certyfikatów było 127 dolarów bodajże i
            daliśmy je Monarowi właśnie. Prywatnie zaś: nie zarzucaj ludziom kłamstwa tak
            lekko, bo pozbawiasz się uprawnień do dyskusji na temat godności w jakimkolwiek
            wymiarze. I czynisz świat gorszym.

            Innym, którzy próbowali zmienić ten wątek w polityczno-dyskutancki powiem, że
            świat się składa z sześciu już niemal miliardów ludzi. Są wśród nich ludzie nam
            bliscy, są odlegli w stopniu kosmicznym. To uroda świata - tak ją postrzegam.
            Moją cechą jest słuchać i nie komentować, bo zdanie człowieka jest JEGO zdaniem
            i coż mi do tego. A już nauczać, by zmienił ton, zmienił czujnik wrażliwości,
            zmienił poglądy - to dla mnie abstrakcja, od pewnego czasu, ale jednak.

            Więc cóż. Umarł Marek. Człowiek, który zrobił rzeczy, jakich ja nie zrobiłem.
            On kiedyś stwierdził, że dałem ludziom nadzieję grając, ale ja wiem, że nie
            dałem im tego, co dał im on: SZANSY. Chciałbym mu dorównać. Chciałbym to
            nadrobić. I nic tego nie zmieni, żaden post... smile

            Ostatnie słowo: trzymajcie za mnie kciuki, bo jutro zaczynam próby z dzikimi
            mieszkańcami Markotu, degeneratami, ćpunami, pogubionymi w świecie ślicznymi i
            zaniedbanymi kobietami, bohaterskimi, niewyspanymi mężczyznami, aby z nimi
            nagrać i być może nawet zaśpiewać Markowi 28 sierpnia piosenkę. Chcę uczynić z
            nich na sekundę ludi podziwianych może i gwiazdy (a jakże !), a w każdym razie
            chcę im pokazać, że śmierć Marka nie oznacza końca i że jak byłem z nimi przez
            11 lat, tak będę zawsze.

            Pozdrawiam Was

            Zbyszek.
            • pan_laga Re: Pożegnanie. 22.08.02, 03:07
              Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

              > To mój ostatni wpis na tym forum. Wszystko zostało powiedziane.
              > Dziękuję pięknie wszystkim, których przejął w jakiś sposób mój tekst, który
              był
              >
              > szeptem, nie wezwaniem do dyskusji.
              >
              > Nie można niestety zmienić uczuć, ani hierarchii wartości zawołaniami, jakie
              > niektórzy tu wykonali. Po prostu każdy człowiek czuje i postępuje inaczej, bo
              > każdy z nas jest inny. Musicie mi wybaczyć, że nie podzielam niektórych
              opinii.
              >
              > Kwestia wrażliwości, sumienia, a więc rzeczy niezmierzalnych.
              >
              > Padły tu słowa (dla mnie) ciekawe, piękne, padły (dla mnie) zastanawiające.
              > Mam taką cechę charakteru, wypracowaną mozolnie, ale na szczęście pozyskaną w
              > końcu, choć z oporami i pewnie w niewystarczającym stopniu - by nie oceniać
              > ludzi pochopnie i negatywnie. Staram się zrozumieć ich motywy, skumać ich
              > sytuację, zaakceptować ich sposób na życie.
              >
              > Imponują mi ludzie, którzy potrafią potrzebne światu rzeczy robić w sposób
              > dalece lepszy ode mnie. Podziwiam Marka i nie ma w tym nic z kanonizacji.
              > Staram się takim ludziom dorównać, bo granie na gitarze wydaje mi się
              > prostsze... . Moim motywem jest uczynić siebie lepszym człowiekiem. Dzień w
              > dzień, po milimetrze. Czasem wychodzi, czasem nie. Szkoda.
              >
              > Perło, przeczytaj to, co na tym "bilecie" (certyfikacie) jest napisane, bo to
              > nie był bilet, a certyfikat-cegiełka na konto fundacji zbliżonej do inicjatyw
              > Marka, której potem minister Krawczuk nie pozwolił zarejestrować. Tam jest
              > napisane, że zagramy w roku 2000 na pewno, chyba też - i to jest napisane na
              > pewno - może do tego nie dojść, jeśli ktokolwiek z nas nie będzie w stanie,
              bo
              > mu zdrowie nie pozwoli, lub umrze. I umarł basista, kilka miesięcy przed
              > koncertem. Nie przewidywaliśnmy tego w chwili uruchamiania fundacj, bo
              mieliśmy
              >
              > po 30 parę lat... Pewnie zapytasz o pieniądze - zmiana sytuacji w Polsce
              > spowodowała, że tych pieniędzy z certyfikatów było 127 dolarów bodajże i
              > daliśmy je Monarowi właśnie. Prywatnie zaś: nie zarzucaj ludziom kłamstwa tak
              > lekko, bo pozbawiasz się uprawnień do dyskusji na temat godności w
              jakimkolwiek
              >
              > wymiarze. I czynisz świat gorszym.
              >
              > Innym, którzy próbowali zmienić ten wątek w polityczno-dyskutancki powiem, że
              > świat się składa z sześciu już niemal miliardów ludzi. Są wśród nich ludzie
              nam
              >
              > bliscy, są odlegli w stopniu kosmicznym. To uroda świata - tak ją postrzegam.
              > Moją cechą jest słuchać i nie komentować, bo zdanie człowieka jest JEGO
              zdaniem
              >
              > i coż mi do tego. A już nauczać, by zmienił ton, zmienił czujnik wrażliwości,
              > zmienił poglądy - to dla mnie abstrakcja, od pewnego czasu, ale jednak.
              >
              > Więc cóż. Umarł Marek. Człowiek, który zrobił rzeczy, jakich ja nie zrobiłem.
              > On kiedyś stwierdził, że dałem ludziom nadzieję grając, ale ja wiem, że nie
              > dałem im tego, co dał im on: SZANSY. Chciałbym mu dorównać. Chciałbym to
              > nadrobić. I nic tego nie zmieni, żaden post... smile
              >
              > Ostatnie słowo: trzymajcie za mnie kciuki, bo jutro zaczynam próby z dzikimi
              > mieszkańcami Markotu, degeneratami, ćpunami, pogubionymi w świecie ślicznymi
              i
              > zaniedbanymi kobietami, bohaterskimi, niewyspanymi mężczyznami, aby z nimi
              > nagrać i być może nawet zaśpiewać Markowi 28 sierpnia piosenkę. Chcę uczynić
              z
              > nich na sekundę ludi podziwianych może i gwiazdy (a jakże !), a w każdym
              razie
              > chcę im pokazać, że śmierć Marka nie oznacza końca i że jak byłem z nimi
              przez
              > 11 lat, tak będę zawsze.
              >
              > Pozdrawiam Was
              >
              > Zbyszek.

              i to ostatnie, to jest teraz najlepsze chyba, co muzyk może zrobić dla Marka,
              dla tych ludzi osieroconych, dla siebie chyba też, i dla takich jak my tu, dla
              wielu na pewno. będę trzymał kciuki bardzo mocno i czekał na tę piosenkę.
              niezależnie od tego, jak zabrzmi, będzie piękna, bo czyste i piękne są intencje.
              powodzenia Zbyszku i przekaż przyszłym, moze tylko chwilowym, ale artystom
              jednak, że mają sie trzymać, że mają żyć. dla siebie. dla innych. dla Marka.
              pozdrawiam
              pan laga
            • Gość: AndrzejG Re: Pożegnanie. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 05:07
              Powodzenia
            • janusz2_ Re: Pożegnanie. 22.08.02, 10:51
              Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

              > Ostatnie słowo: trzymajcie za mnie kciuki, bo jutro zaczynam próby z dzikimi
              > mieszkańcami Markotu, degeneratami, ćpunami, pogubionymi w świecie ślicznymi
              i
              > zaniedbanymi kobietami, bohaterskimi, niewyspanymi mężczyznami, aby z nimi
              > nagrać i być może nawet zaśpiewać Markowi 28 sierpnia piosenkę.
              > Chcę uczynić z
              > nich na sekundę ludi podziwianych może i gwiazdy (a jakże !),

              Serdecznie życzę Ci powodzenia.
              Nie zapominaj jednak o losach bohaterki filu "Cześć Tereska" po światowym
              sukcesie tegoż.
              Ciekawe, czy "egzaltowani" dyskutanci wyciągnęli z tego faktu jakiekolwiek
              wnioski?

              Pzdr.
              Janusz
            • Gość: Jan Rezner Re: Pożegnanie. IP: *.task.gda.pl 22.08.02, 13:24
              W tym całym smutku po śmierci Marka, jest może mało, może bardzo mało, ale
              jest ...... coś dobrego i optymistycznego...
              Dla mnie to nadzieja, że chociaż część z nas daje świadectwo, że ten świat, że
              nasze życie, nie do końca na całe szczęście jeszcze, jest takie jak na
              ekranie... na którym prawdziwą esensję życia daje kolejny wielokrotny orgazm po
              użyciu szamponu, proszku do prania który wybieli sumienie, zjedzeniu batonika
              który jest jedynym sensem istnienia, a wypicie browca danej marki uczyni z
              ciebie prawdziwego mężczyznę, tak jak podpaska innej firmy doda urody i pozbawi
              cellulitisu...
              Bo na świecie są też Ci którym pomagał Marek i są jego częścią tak samo jak
              staruszek który nie zamierza przestać sie pokazywać publicznie by nie burzyć
              poczucia estetyki łowcom zagarniania pod siebie....
              Staruszek który przybył po raz kolejny do tego kraju by załamujacym się i
              często niezrozumiałym głosem mówić do tysięcy... że trzeba być dobrym i
              rozumieć innych, i w każdym widzieć dobro... pomimo zła, bo zamknięcie rodziców
              w domu starców nie załatwia problemu, tak samo jak skrobanka, a dopiero go
              zaczyna, bo ślepy wyścig z komputerowo podrasowanym wzorem piękna, urody i
              bogactwa nie jest jedyną receptą na pełne i całkowite szczęście.
              Marek odszedł w tym samym czasie gdy struszek mówił do tysięcy...., też o tym
              smym co Marek robił...
              Marek nie mógł już może zrobić więcej, może właśnie potwierdził słowa
              pielgrzyma, odchodząc w sposób w jaki odszedł, byśmy może jak najpełniej
              zrozumieli przesłanie prawdy o życiu i jej celu.
              I wszystkie słowa które tu padły są dla mnie potwierdzeniem że nie wszyscy
              jeszcze daliśmy się zwariować, że widzimy życie i nasz świat takim jaki on
              jest, w wymiarze bardziej rzeczywistym od tego wirtualno telewizyjnygo, a celem
              misji kazdego z nas jest też dawć innym tak jak potrafimy i na ile nas stać....
              Dzięki za nadzieję która znalazła sie we wszystkich zamieszczonych tu Waszych
              słowach..., choć też jest mi smutno.
              Jan Rezner

              własną śmiercią by
              może właniezerukno dlategżycie jest takie właśnie ocie o smaku podpasmozn
          • Gość: Perła **************************Z. HOŁDYS jest******** IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 02:39
            śmiem mieć zastrzeżenia do OSOBOWOŚCI właśnie? (na polu artystycznym -
            znakomitej zresztą), to przepraszam, przepraszam oczywiście.

            - cóż Książe... Molinari?
            - zrobił bardzo dobre wrażenie, ma bardzo DELIKATNY ton, bardzo...
            - i będziemy go przyjmować?
            - o tak, w przedpokoju.

            (cyt. z pamięci, ech matura!)

            Perła
            • Gość: Perła chyba przesadziłem właśnie IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 02:49
              post ten napisałem, nie znając postu Zyszka H, właśnie. Fakt, śmierć
              rozgrzesza, nawet żyjących. Nie chodzi mi o koncert teraz. Rzecz w tym, że
              bardzo naiwni jesteśmy, ufając ludziom, którzy dzięki swojej działalności,
              zaufanie nasze wykorzystują. Zręcznym sformułowaniem też.
              Zbyszek! Napisz coś dla Perły, cóż szkodzi Ci? Tak po prostu. Cholera, mimo
              wszystko lubie muzykę Twą.

              Perła
        • pan_laga Re: Zbyszek Hołdys jest 22.08.02, 02:31
          Gość portalu: Perła napisał(a):
          /.../
          >
          > Perła

          człowieku ! w tem wątku ?! przy tej okazji ? naprawdę nie masz krztyny
          przyzwoitosci ? naprawdę tylu Was jest ludzi takich, ktorzy, gdy tylko kto
          odezwie się pod imieniem i nazwiskiem i to znanym na dodatek, to zaraz obrażać
          musicie mniej czy bardziej kłamliwymi posądzeniami, pomówieniami. i to w takim
          wątku ! w takim wątku !!! uszanuj Zmarłego, skoro nie chcesz uszanować Marka
          Kotańskiego.zaproponował ktoś w podobnym mommencie rozmowy - stop. zapalmy
          świeczkę. dla Marka.....................
          Zbyszku, lepiej juz nic tu nie mów, boś rzekł o Marku pięknie, a teraz to
          obraca się i przeciw Markowi, i przeciw Tobie. moze jak na forum w-wa
          amen
          pan laga
    • Gość: wild nie żebym sie czepiał ale śmieszy mnie ... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 23:00
      maniera kapłańska(?) w przekazywaniu czegokolwiek ... głupie? smile

      Boże wyzwól mnie od kapłanów i misjonarzy na siłe!

      Ameen!
    • krzysiek37 Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. 21.08.02, 23:43
      Dzieki z ten tekst
    • border up ! 22.08.02, 09:22
      • Gość: Kliszko 7up ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.02, 13:25
    • Gość: Edziak Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.08.02, 10:29
      Dlaczego dobrzy i wartosciowi ludzie zawsze odchodza za wczesnie? Pusto teraz
      bedzie w miejscach i sercach ludzi ktorych jego dzialalnosc dotknela i ktorym
      pomogla, mam tylko nadzieje ze ziarenko ktore on zasial wyrosnie na solidne
      dzrzewo oparcia dla wszystkich ktorzy tego potrzeboja. Dla wszystkich z Markem
      zwiazanych najglebsze wyrazy wspolczucia.
    • promi DOBRZE TAK KOTAMOWI 22.08.02, 10:41
      Może na początku robił coś ok, od serca ale póżmiej wszystko było dla kasy...
    • Gość: Z.Holdys Do wszystkich, ktorzy chcą pomóc... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 11:14
      ...Napiszcie do mnie maila na agencja@holdys.pl, śmiało.

      W ciągu tych kilkudziesięciu godzin dostałem od Was wiele wspaniałych
      bezpośrednich listów, wydrukowane (razem z treścią niniejszej pogaduszki
      forumowej) zawiozłem na Marywilską i nawet nie wiecie, jak ci ludzie się
      ucieszyli.

      Więc jeśli coś macie im do powiedzenia - walcie. I tak będę tam codziennie. smile

      Pozdrowienia.
      ZH
      • Gość: AndrzejG Re: Do wszystkich, ktorzy chcą pomóc... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 11:34
        Gość portalu: Z.Holdys napisał(a):

        > ...Napiszcie do mnie maila na agencja@holdys.pl, śmiało.
        >
        > W ciągu tych kilkudziesięciu godzin dostałem od Was wiele wspaniałych
        > bezpośrednich listów, wydrukowane (razem z treścią niniejszej pogaduszki
        > forumowej) zawiozłem na Marywilską i nawet nie wiecie, jak ci ludzie się
        > ucieszyli.
        >
        > Więc jeśli coś macie im do powiedzenia - walcie. I tak będę tam codziennie. smile
        >
        > Pozdrowienia.
        > ZH


        Panie Zbyszku

        Niech pan tu poda numer konta,
        a obiecuję zasilić potrzebujących,
        niezwłocznie po jego odczytaniu,
        tym bardziej ,że fundację Marka Kotańskiego jeszcze nie wspierałem.
        Lepiej późno niż wcale.

        Andrzej
      • Gość: Emilia Re: Do wszystkich, ktorzy chcą pomóc... IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 22.08.02, 11:42
        Bardzo Ci, dziekuje, Zbyszku, za wszystkie słowa tu napisane. Nie tylko o Marku
        Kotańskim, ale i o problemie samotności, niezaradności i niesieniu pomocy.
        Złoszczą mnie niektóre cyniczne wypowiedzi, ale myslę, że ci ludzie tez w jakiś
        sposób zmagają się z tym problemem, a ich cynizm wynika z niewiary w zmianę na
        lepsze i zbytniej podejrzliwości co do intencji innych. Ciesze się, że pojawił
        sie tez problem stosunku do zwierząt. I nie zgadzam sie z tymi głosami, które
        go minimalizują.
        Życzę Ci Zbyszku powodzenia w próbach i chciałabym, żeby głos ludzi z Markotu
        usłyszało jak najwięcej.
        • raf4 pożegnanie 22.08.02, 12:27
          Odszedł czlowiek który dawał innym nadzieje, bedzie Go brakowac.....
          juz mi brakuje.......
    • Gość: wild ponawiam pytanie - komu jest potrzebny rezerwat? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 22.08.02, 11:52
      co myślicie o daniu gotówki w ręce tych ludzi oraz biletu w inne miejsce w
      Polsce przy likwidacji tegoż rezerwatu frustratów kótrzy trawają w abusrdzie
      dlaej i dalej widzać podobnych jak oni sami...


      to są ludzie! czy nie lepiej dac im wolny wybór?

      komu jest potrzebny rezerwat?
    • Gość: wild co myślicie o gotówce dla biednych zamiast IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 22.08.02, 12:14
      na rozbudowie sektora publicznego-socjalnego który jak krwi potrzebuje utrzymać
      stan jaki jest np. alkoholików aby pili - akcyza?

      dać gotówke bilet na drugi koniec Polski i kopa z "markotów"? smile

      nie chce sie pytać kto własciwie czerpie pensje z jakić "publicznych" napraw
      biedy za pieniądze biednych którzy nie zakawalifikowali sie jeszcze
      na "biednego" z szablonu od jakiegoś urzędnika ...
    • z.holdys Numer konta Markotu...! 22.08.02, 13:31
      Przede wszystkim tym razem zalogowałem się do gazety.pl na stałe, bo jesli mam
      podać numer konta, to muszę stworzyć szansę, żeby w razie wątpliwości móc
      sprawdzić czy ja to ja.smile
      I własnie - dostałem szereg próśb o podanie konta ośrodka Markotu.
      Oto ten numer

      PBK IX o/Warszawa
      11101040-421040000883
      Centrum Pomocy

      Każda wątpliwośc lub zapytanie zostanie rozwiana - jeśli napiszecie do mnie na
      adres agencja@holdys.pl.

      Pozdrawiam
      ZH
      • Gość: wild jeszcze tylko załóż stałe łącze zamiast modemu! :) IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 22.08.02, 13:33
        smile
        • Gość: AndrzejG wildziu- dałem ci prace to się ciesz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 13:36
          i to popłatną
        • Gość: nik A po co? IP: *.216-194-2-4.nyc.ny.metconnect.net 22.08.02, 16:32
          Ty jak zwykle cierpisz na paranoję dygresyjną, Wild.
          sad

          • Gość: wild jak to po co?:) IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 22.08.02, 18:41
            Gość portalu: nik napisał(a):

            > Ty jak zwykle cierpisz na paranoję dygresyjną, Wild.
            > sad

            Zwykło się definiować psychiatrię jako tę dziedzinę medycyny, która zajmuje się
            badaniami, rozpoznawaniem i leczeniem chorób psychicznych. Definicja ta jest
            całkowicie bezwartościowa i błędna. Choroba psychiczna jest mitem. Psychiatrzy
            nie zajmują się leczeniem chorób psychicznych. Mają oni na co dzień do
            czynienia z osobistymi, społecznymi i etycznymi problemami naszego życia.
            T. Szasz

        • Gość: Z.Hołdys Wild - dziki, a może po prostu nietaktowny? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 19:01
          Powiedz mi przyjacielu, czy sprawi Ci jakiś większy kłopot, kiedy poproszę Cię,
          abyś już nie pisał w tym wątku rzeczy adresowanych do mnie personalnie, nie na
          temat, czy też - w moim, jako autora, odczuciu - nietaktownych? Czuję się,
          jakby ktoś rechotał z powodu śmierci człowieka, albo co najmniej jej nie
          zauważył.

          Mam nadzieję, że nie poczujesz się urażony, a za dostarczenie stałego łącza na
          moją wieś - będę Ci wdzięczny i uścisnę ręce, które przydźwigają kabel.
          ZH
          • Gość: wild chodzi Ci o te bilety? czy Twój ekshibicjonizm? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 22.08.02, 19:09
            Gość portalu: Z.Hołdys napisał(a):

            > Powiedz mi przyjacielu, czy sprawi Ci jakiś większy kłopot, kiedy poproszę
            Cię,
            >
            > abyś już nie pisał w tym wątku rzeczy adresowanych do mnie personalnie, nie
            na
            > temat, czy też - w moim, jako autora, odczuciu - nietaktownych? Czuję się,
            > jakby ktoś rechotał z powodu śmierci człowieka, albo co najmniej jej nie
            > zauważył.
            >
            > Mam nadzieję, że nie poczujesz się urażony, a za dostarczenie stałego łącza
            na
            > moją wieś - będę Ci wdzięczny i uścisnę ręce, które przydźwigają kabel.
            > ZH


            pisz co chcesz! i gdzie chcesz! to chcesz przeczytać? smile
          • Gość: wild tak Stary to jakbyś wlazł na czat i opowiadał... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 22.08.02, 19:33
            o swych uczuciach! i miał pretensje do gawiedzi że komentuje...
            przykro mi to nie scena z głosnikami i mikrofonem w ręku... sam zastanów sie
            nad sobą i zwiększ moc watów...
            • Gość: iwona Max IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.08.02, 20:26
              Gość portalu: wild napisał(a):

              > o swych uczuciach! i miał pretensje do gawiedzi że komentuje...
              > przykro mi to nie scena z głosnikami i mikrofonem w ręku... sam zastanów sie
              > nad sobą i zwiększ moc watów...
              ************

              Czasami wypadałoby milczeć i nie bawic się w komentującą gawiedź.
              Zwiększ moc milczenia smile

              pzdr
              • Gość: wild Iwonko masz racje... (wątek by spadł) IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 22.08.02, 20:29
                Gość portalu: iwona napisał(a):

                > Gość portalu: wild napisał(a):
                >
                > > o swych uczuciach! i miał pretensje do gawiedzi że komentuje...
                > > przykro mi to nie scena z głosnikami i mikrofonem w ręku... sam zastanów s
                > ie
                > > nad sobą i zwiększ moc watów...
                > ************
                >
                > Czasami wypadałoby milczeć i nie bawic się w komentującą gawiedź.
                > Zwiększ moc milczenia smile
                >
                > pzdr
                • Gość: iwona Max nie masz racji... (wątek by nie spadł) IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.08.02, 21:30
                  Nieliczna niegawiedź podniesie go - spox smile)

                  • Gość: wild Iwonko masz rację... (wątek by nie spadł) IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 22.08.02, 21:34
                    Gość portalu: iwona napisał(a):

                    > Nieliczna niegawiedź podniesie go - spox smile)


                    wieksza gawiedź
            • Gość: nik gdyby to był koncert Holdysa wyjebalaby cie... IP: *.dostep.pl 22.08.02, 23:45
              ...bramka na zbita morde kretynie o ksywie wild. sam bym ją wezwał. a i holdys
              by ci mogl jebnac - widzialem jak kiedys jebnal na koncercie takiemu zasranemu
              jak ty kibolowi co wlazl z nozem na scenę. nie sadze zeby sie ciebie bal.
              natomisat ciekawe chujku czy ty bys mial odwage i mu to powiedzial w oczy co tu
              burczysz. zesrałeś sie na tym forum prosty chamie tak jakbyś sie zesral przy
              stole.
              • Gość: wild o jesteś Pisarzu? Zbyszek to Twój Nowy bramkarz?? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 22.08.02, 23:50
                Gość portalu: nik napisał(a):

                > ...bramka na zbita morde kretynie o ksywie wild. sam bym ją wezwał. a i
                holdys
                > by ci mogl jebnac - widzialem jak kiedys jebnal na koncercie takiemu
                zasranemu
                > jak ty kibolowi co wlazl z nozem na scenę. nie sadze zeby sie ciebie bal.
                > natomisat ciekawe chujku czy ty bys mial odwage i mu to powiedzial w oczy co
                tu
                >
                > burczysz. zesrałeś sie na tym forum prosty chamie tak jakbyś sie zesral przy
                > stole.


                i słusznie podobnie bym zrobił z Pisarzem złodziejem...
              • Gość: nik Nie podpisuj sie moim pseudonimem IP: *.216-194-3-79.nyc.ny.metconnect.net 23.08.02, 20:09
                wprowadzasz zamieszanie.
                • Gość: wild Re: Nie podpisuj sie moim pseudonimem IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 23.08.02, 20:15
                  Gość portalu: nik napisał(a):

                  > wprowadzasz zamieszanie.

                  "prawdopodobnie" to Pisarz lub Norek lub... przynajmniej rozruszał swoją
                  klawiature...
            • Gość: pan_laga wild - pst. już cicho. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 01:46
              Gość portalu: wild napisał(a):

              > o swych uczuciach! i miał pretensje do gawiedzi że komentuje...
              > przykro mi to nie scena z głosnikami i mikrofonem w ręku... sam zastanów sie
              > nad sobą i zwiększ moc watów...

              bynajmniej kolego. to nie jest tak samo. po to jest temat wątku, by się go
              trzymac - ODEJŚCIE MARKA KOTAŃSKIEGO. takze temat forum - AKTUALNOŚCI. wchodząc
              w ten wątek, nie decydowałem się na poznawanie twych opinii dotyczacych Zbyszka
              Hołdysa. a jeśli masz coś tylko do jednej osoby caly czas, to pisz na priv i
              nie śmieć na forach.
              to ty powinienes się zastanowić na swoimi watami, bo zdaje się, że i za głośno
              i nie w tym miejscu , gdzie można lub trzeba.
              amen
              pan laga
              • Gość: wild drug and rock&roll! IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 23.08.02, 01:56
                i tak w kółko...
    • poison1 Re: Marek... Szept... Przyjaźń... I cisza w domu. 22.08.02, 14:10
      Nie każdego stać na to by być Matką Tereą. Niestety.
      --
    • Gość: wild może tak... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 22.08.02, 19:53
      skasuj ten wątek a ja będe podnosił nowy wątek z numerem konta na
      przytułek "Markot"? być może to głupie ale po co robić szopke? smile nieważne!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka