Gość: k`k
IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl
16.09.02, 22:47
Janusz Korwin-Mikke--
Numer 38/2002 ANGORA
Sojusznik - czy sługus?
Jestem bodaj najbardziej znanym i otwartym zwolennikiem wejścia Polski do
NAFTA, czyli Północno-Amerykańskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu - więc
niektórzy ludzie pytają ze zdumieniem: "Dlaczego nie podoba ci się, że JE
Leszek Miller spotkał się z p. Ryszardem Kuklińskim (pseudo: "pułkownik")?
Byłeś przeciwko PRL - dlaczego nie podoba ci się człowiek, który pracował dla
wrogów PRL?".
Odpowiadam: "Bo jestem konserwatystą. Dla konserwatysty ważniejsze są Zasady,
ważniejsze są Środki niż Cele!".
Czy - jeśli toczę szermierczy pojedynek z Iksińskim - spodobałoby mi się, że
ktoś walnie kijem Iksińskiego w kolano? Ależ skąd - opuściłbym broń - i
czekał, aż się Iksiński pozbiera i stanie w postawie. I na pewno nie
wynająłbym zbira, który by walnął Iksińskiego od tyłu!!
Czytałem kiedyś książkę Jakóba Fenimore Coopera (tego od "Ostatniego
Mohikanina") pt. "Szpieg". Występuje tam karczmarz, poddany króla Jerzego,
szpiegujący z narażeniem życia dla Amerykanów. Po wygranej wojnie Jerzy
Waszyngton wręcza mu maleńką plakietkę, że oddał usługi Ameryce. Nawet nie
płaci - bo był to szpieg honorowy - ale mógłby zapłacić. I tyle. Żadnych
oficjalnych podziękowań! Żadnych uroczystości.
Bo szpiegowaniem nie wolno się chwalić ani go popierać. Z tych samych powodów
dla których żona, która dla ratowania życia męża oddała się wpływowemu
oprawcy, nie będzie się tym chwalić; nawet przed mężem!!!
W mojej najnowszej książce "Dekadencja" cytuję brytyjskiego bankiera, który
skorzystał z usług szpiega w konkurencyjnym banku. Po kilku latach ów
człowiek przychodzi i mówi, że szuka u niego posady - a przecież oddał mu
usługi. Ten, nie podając mu oczywiście ręki, odpowiada: "Skorzystałem z pana
brudnych usług, zapłaciłem za nie - i kwita. Nie przyjmę pana nie tylko z
obrzydzenia - ale i dlatego, że kto raz zdradził, może zdradzić i po raz
drugi. A teraz - WON!".
Tak właśnie robili Rzymianie - i dlatego podbili pół świata. Bo mieli Zasady.
Myślałem, że to cecha szczególna Rzymian - ale nie: właśnie czytałem "Tajną
historię Mongołów", gdzie (ks.VII) koniuszy Kököczü opuszcza uciekającego
przed chanem Czyngisem wodza Sengüma, zabierając mu konie. Oburzona żona
woła: "Obsypywał cię dobrami! Zostaw mu chociaż kubek, by mógł pić wodę!".
Kököczü staje przed Czyngis-chanem i prosi o nagrodę za pozbawienie Sengüma
możności ucieczki. Czyngis każe nagrodzić... żonę, a jego zabić - bo zdrajca
zasługuje na karę, niezależnie od tego, kogo zdradził.
Dlatego właśnie Czyngis został Wielkim Chanem. Zgłaszali się doń ludzie
uczciwi - a zdrajcy szli do konkurencji.
Dziś, jak słusznie przewidział Adam Mickiewicz "..po huku, po znoju, po
trudzie/ wzięli dziedzictwo cisi, ciemni mali ludzie". D***kracja - to rządy
chamów. Gdy wyborca amerykański powiada: "Tak, to jest sk***ysyn - ale to
nasz sk***ysyn!" - to niech się nie dziwi, że potem prezydentami USA zostają
aferzyści i ludzie miałcy. A Amerykanów za granicą przestają lubić.
Nie chcę dyskutować, czy Stany Zjednoczone AP nakłaniają nas byśmy oficjalnie
honorowali p. Kuklińskiego po to, by zobaczyć, jak dalece w Polakach
rozwinięte jest włazid***two - czy też uważają, że zamiast sojusznika lepszy
jest po prostu sługus, który będzie posłusznym narzędziem ich polityki. Tym
samym wolą Millera od Korwin-Mikkego - bo gdybym ja odpowiadał za politykę
zagraniczną Polski, to powiedziałbym: - Tak, Polska wiernie wypełni
zobowiązania NATO - i tego samego oczekuje od USA. Jednak art. 5 Paktu mówi,
że interwencja NATO może nastąpić wyłącznie po ataku danego państwa na
terytorium jednego z Państw Sprzymierzonych. Irak na USA nie napadł - a
Polska nie ma żadnego powodu, by napadać na Irak; zresztą, szczerze mówiąc,
poradzicie sobie doskonale bez nas - a chodzi Wam tylko o listek figowy, bo
sami czujecie, że nie macie racji... Trzeba było dobić p. Saddama Husajna
podczas wojny o Zatokę - kiedy zaatakował bez powodu Kuwejt. Teraz p. Husajn
święcie dotrzymuje podpisanego traktatu - więc nie ma powodu do wojny.
Ja prywatnie mogę pp. Jerzego Pawłowskiego czy Ryszarda Kuklińskiego lubić -
ale nie mogę oficjalnie nagrodzić zdrady, bo wtedy zaczniemy żyć w świecie
zdrady. Obniży się - i tak już niski - poziom moralny...
...jak to w d***kracji.
Janusz KORWIN-MIKKE