Dodaj do ulubionych

Homoseksualista to odmieniec

05.10.05, 17:51
... czyli tolerancja w wydaniu kaczuchysmile

Kaczyński: homoseksualista to odmieniec, ale nie trzeba go
prześladowaćKandydat PiS na prezydenta Lech Kaczyński powiedział we Wrocławiu,
że "homoseksualizm to jest niewątpliwie coś odmiennego", ale "homoseksualistów
nie należy prześladować". L. Kaczyński odniósł się w ten sposób do słów
kandydata PiS na premiera Kazimierza Marcinkiewicza, który pytany przez
"Newsweeka", czy homoseksualizm jest czymś godnym potępienia, odparł: "To jest
nienaturalne. Naturalna jest rodzina i państwo musi stać na straży rodziny". -
Homoseksualistom nie należy przeszkadzać w możliwości robienia kariery w
wolnym społeczeństwie. Jeśli jakaś społeczność wybierze homoseksualistę na
swojego przedstawiciela, to proszę bardzo. Natomiast homoseksualizmu nie
należy krzewić - powiedział dziennikarzom Kaczyński.

(PAP)
Obserwuj wątek
    • oleg3 A co Ci się w tej wypowiedzi nie podoba? 05.10.05, 17:53
      Za mało radykalna?
      • patience Kwestie lingwistyczne. 05.10.05, 17:58
        Skoro wodz uwaza za stosowne nazywac publicznie jakas czesc ludnosci odmiencami,
        to w takim razie mozna nazywac wodza - rowniez publicznie - zlodziejskim,
        pekatym kurduplem?
        • oleg3 Re: Kwestie lingwistyczne. 05.10.05, 18:10
          To jak "ich" nazwać by nie skłamać i nikogo nie urazić?
          • rs_gazeta_forum Re: Kwestie lingwistyczne. 05.10.05, 18:31
            oleg3 napisał:
            > To jak "ich" nazwać by nie skłamać i nikogo nie urazić?

            Może homoseksualistami?
            Przecież nie chodzi o wybranie nazwy dla homoseksualistów, tylko o
            przedstawianie ich jako wielkiego problemu, do walki z którym należy zaprząc
            państwo.
            • oleg3 Re: Kwestie lingwistyczne. 05.10.05, 19:06
              rs_gazeta_forum napisał:
              > przedstawianie ich jako wielkiego problemu, do walki z którym należy zaprząc
              > państwo.

              A gdzie znalazłeś coś takiego u Kaczora? To raczej homosie uważają, że państwo
              powinno się zająć ich "wielkim problemem". Kaczyński twierdzi (z czym się
              zgadzam), że to prywatna sprawa obywatela.
              • rs_gazeta_forum Re: Kwestie lingwistyczne. 05.10.05, 19:15
                Ja nie cytowałem Kaczyńskiego, ani nie pisałem, co uważają "homosie", jak ich
                nazywasz.
                Cytuję z postu patience
                > L. Kaczyński odniósł się w ten sposób do słów
                > kandydata PiS na premiera Kazimierza Marcinkiewicza, który pytany przez
                > "Newsweeka", czy homoseksualizm jest czymś godnym potępienia, odparł:
                > "To jest nienaturalne. Naturalna jest rodzina i państwo musi stać na straży
                > rodziny".
                • oleg3 Re: Kwestie lingwistyczne. 05.10.05, 19:36
                  Dobra, wracajmy do cytatu z Marcinkiewicza: "To jest nienaturalne. Naturalna
                  jest rodzina i państwo musi stać na straży rodziny". Jest tu gdzieś zapowiedź
                  (groźba?) użycia aparatu państwowego do kontrolowania (zwalczania?)
                  homoseksualizmu? Wypowiedź premiera in spe jest do bólu prawdziwa. To jest
                  nienaturalne. I każdy się z tym zgodzi (politpoprawni po cichu). Ale
                  współczesne państwo nie ściga homoseksualizmu, a homoseksualiści korzystają z
                  pełni praw.
                  • rs_gazeta_forum Re: Kwestie lingwistyczne. 05.10.05, 20:31
                    olegu, idziesz w zaparte jakby.
                    Do prezentacji poglądów na na temat homoseksualizmu wystarczy krótkie "To jest
                    nienaturalne. Naturalna jest rodzina.".
                    Natomiast czemu ma służyć to wymienienie państwa? Też prezentacji poglądów na
                    nienaturalność homoseksualizmu?
                    W ustach kandydata na premiera jest to jak najbardziej zapowiedź użycia aparatu
                    państwowego do do kontrolowania (zwalczania?) homoseksualizmu.
                    • oleg3 Re: Kwestie lingwistyczne. 06.10.05, 10:14
                      Sprawdziłem. Patience niedokładnie zacytowała Marcinkiewicza. "Normalne jest
                      życie w rodzinie, a państwo powinno stać na straży życia w rodzinie". Tak,
                      według onetu, brzmiało to zdanie.

                      W związku z tym, przychylam się do opinii jaceq'a
                      _____________________

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=29983445&wv.x=2&a=30005557

                      Przypuszczam, że nie o to stwierdzenie jednak chodzi. Że chodzi raczej o
                      stwierdzenie że "państwo powinno stać na straży życia w rodzinie", które
                      faktycznie jest kuriozalne. Ja albowiem sobie nie życzę, by obergefrajter tegoż
                      państwa; pan M., pan G. czy ktokolwiek nim będzie, stał na straży czegokolwiek
                      w mojej rodzinie. Odpytałem też na tę okoliczność rodzinę (bo może, o czym sam
                      nie wiem, jestem jakimś wyjątkowym dewiantem?) i wyszło, że cała rodzina ma
                      zdanie tożsame z moim.
                      Oczywiście, pan M. może sobie pieprzyć, co mu ślina na język przyniesie i na co
                      Kaczor da mu nihil obstat. Ale pan M. pieprzy w okresie kampanii wyborczej, co
                      wyczerpuje znamiona gróźb, że będzie usiłować wcielić je w czyn. Czyli postawić
                      mi w rodzinie strażnika, by stał na straży. Dlatego uważam, że trzeba dać
                      komuchowi panu M. kopa w de, jak i temu, kto go do tego pieprzenia namaścił.
                      _______________________
                      "Ufff..." - odpowiedział wyraźnie zakłopotany Marcinkiewicz na pytanie
                      reportera TVN24 o stosunek do homoseksualistów. Po dłuższej chwili dodał,
                      że "nie wie, czy premier musi mieć poglądy na temat osób o innych preferencjach
                      seksualnych".
                      wiadomosci.onet.pl/1175024,11,item.html
                      Uffff .... Premier się uczy smile))


                      Ukłony
                      • rs_gazeta_forum Re: Kwestie lingwistyczne. 06.10.05, 15:37
                        Cieszy dojście do konsensusu - i ja się do jaceqa dopisuję rękami obiema.
                        Pozdrawiam

                        P.S.
                        "Premier się uczy" - to celna uwaga, i ja też bym przy tym postawił znak
                        uśmiechu, ale najpierw musiałbym uwierzyć w dobre intencje p. Marcinkiewicza.
                        Ale ten pan własne poglądy już ujawnił, co zresztą nie wywołało u mnie żadnego
                        zdziwienia - wystarczy spojrzeć na jego życiorys.
          • leje-sie Po imieniu? Jarek, Zbysiu? 05.10.05, 18:43
            oleg3 napisał:

            > To jak "ich" nazwać by nie skłamać i nikogo nie urazić?
            • oleg3 Re: Po imieniu? Jarek, Zbysiu? 05.10.05, 19:44
              Napisałem niezręcznie (nie po polsku).

              Idzie mi o to, jakiego słowa może użyć ktoś, kto nie chce
              mówić "zboczenie", "nienormalność", "nienaturalność" , "dewiacja" i nie godzi
              się na "orientację".
          • patience Re: Kwestie lingwistyczne. 05.10.05, 19:01
            Moze... homoseksualistami?
            wink
            • leje-sie No nie. 05.10.05, 19:06
              A do kolegi imieniem np Andrzej zwracacie sie - Ty heteroseksualisto?

              Przestancie sie wyglupiac i zastanowcie sie czasami, co mowicie, kiedy mowicie.

              To ostatnie do skierowane jest do wszystkich uczestnikow i czytelnikow.
              • xiazeluka No nie 2 06.10.05, 09:08
                A kolega Andrzej usiłuje coś załatwić powołując się na swój heteroseksualizm?

                Przestań się wreszcie wygłupiać, koleś.
        • mosze_singer kurdupel = odmieniec n/txt 05.10.05, 18:10
    • surmy prawidlowe podejscie 05.10.05, 17:56
      • v.ci Re: prawidlowe podejscie ? 05.10.05, 23:47
        Czego można się było spodziewać po ex-dzialaczu ZChN ?

        "Normalne jest życie w rodzinie" . A co na to ludzie żyjący z wyboru , a o wiele częściej zmuszeni przez los do życia w samotności ?

        Czy oni są nienormalni ?

        Może przymusowo dokwaterowywać ich do "normalnych" rodzin ?

        Często te rzekomo "normalne" rodziny z męzem , żoną i gromadką dzieci to zwykły margines pijący na umor , zaniedbujący i katujący dzieci . Ale najważniejsze , że "rodzina" ?
    • precz.z.preczem Re: Homoseksualista to odmieniec 05.10.05, 23:53
      Przyjmując,że homosiów jest w ludzkiej populacji ok. 1o% to zasługują na miano odmienców.
      smile
      • v.ci Re: Homoseksualista to odmieniec 06.10.05, 00:03
        precz.z.preczem napisał:

        > Przyjmując,że homosiów jest w ludzkiej populacji ok. 1o% to zasługują na miano
        > odmienców.
        > smile

        Podobnie jak łysi , rudzi i zielonookie blondynki ?
        • aurora.we.mgle odmieniec oznacza nietypowosc - 06.10.05, 00:29
          co jest bliskie prawdy, bo homoseksualizm jest wlasnie nietypowa forma
          orientacji seksualnej. to slowo nie jest pejoratywe. On nie powiedzial
          przeciez - zboczeniec. Niepotrzebnie czepiacie sie, kochani. Odmienny-
          oryginalny, moze tez miec znaczenie pozytywne.
    • patience Sluchajcie a ktory z kaczorow jest gejem? 06.10.05, 02:42
      Dopiero teraz do mnie dotarlo kto to powiedzial. Oni mi sie myla i nie jestem w
      stanie zapamietac, ale czy to mozliwe ze gej sie sam nazwal odmiencem? czy tak
      brata wyzwal!??
    • xiazeluka Pani Helga nadal bez słownika? 06.10.05, 09:09
      A gdzie w cytowanej wypowiedzi dopatrzyła się Pani braku "tolerancji"?
      • patience Luka odmieniec? 06.10.05, 15:03
        xiazeluka napisała:
        > A gdzie w cytowanej wypowiedzi dopatrzyła się Pani braku "tolerancji"?

        Czytac nie potrafi? Jest kwesia wyrazu odmieniec. Skoro dla ciebie nieobrazliwy,
        to moge cie tak nazywac, nieprawdaz?
        • oleg3 Re: Luka odmieniec? 06.10.05, 15:06
          >Jest kwesia wyrazu odmieniec

          To jakiego wyrazu trzeba użyć by:
          1. nie skłamać
          2. nie obrazić?
          • patience Re: Luka odmieniec? 06.10.05, 15:24
            Wydaje mi sie ze jesli ktos chce powiedziec cos o homoseksualistach, moze uzyc
            wyrazu homoseksualista? Chyba, ze masz cos szczegolnego na mysli, czego nie lapie?
            • xiazeluka Brakuje Pani tolerancji 06.10.05, 15:30
              Dlaczego dyktuje Pani innym jak mają się wysławiać?
              • patience Re: To uczucie patriotyczne 06.10.05, 15:56
                i dbalosc o piekna polszczyzne w dobie globalizacji oraz uniwersalizacji jezyka
                angielskiego.
            • oleg3 Re: Luka odmieniec? 06.10.05, 15:33
              Unik niezgrabny. Mówiąc o homoseksualiżmie mogę powiedzieć - to jest:
              -zboczenie
              -choroba
              -nienormalność
              ....
              -odmienność

              Jakie określenie jest, Twoim zdaniem, nieobraźliwe.
              • patience Re: Heheh? 06.10.05, 16:04
                Zagladam do twojego bloga. Umiesz pisac, odnosze wrazenie, ze umiesz rowniez
                poslugiwac sie slownikiem synonimow. Nie potrzebujesz pouczensmile

                Negocjowac mozemy co najwyzej jezyk polityczny. Na przyklad termin "tolerancja".
                Wydaje sie, ze Kaczor jest zwolennikiem tolerancji rozumianej jako tolerancja do
                wyrazania pogardy dla bliznich. To nie po chrzescijansku, bo Jezus tego nie
                uczyl w Kazaniu na Gorze. Poza tym nie jestem pewna ktory z nich jest gejem, ale
                w zasadzie to wszystko jedno. Nie jestem fanka publicznego samoponizania sie lub
                tez publicznego ponizania wlasnego brata.
                • xiazeluka Buhahaha 06.10.05, 16:13
                  To jest dobre:

                  "Nie potrzebujesz pouczensmile"

                  ...lecz gdybyś chciał otrzymać parę, to znasz adres, terrier.blox.helga.pps.

                  To jednak jest jeszcze lepsze:
                  "Negocjowac mozemy co najwyzej jezyk polityczny. Na przyklad
                  termin "tolerancja". Wydaje sie, ze Kaczor jest zwolennikiem tolerancji
                  rozumianej jako tolerancja do wyrazania pogardy dla bliznich."

                  Jest to brednia tak piętrowa, że właściwie trudno powiedzieć, od czego i jak
                  rozpocząć odplątywanie. Tolerancja to jedno, ale, unosi palec wskazujący Pani
                  Helga, tolerancja w bliżej nieokreślonym języku politycznym (polittolerancja),
                  to coś zupełnie innego. No ale zaraz, jeśli to coś innego, to dlaczego nazywamy
                  to tolerancją? No i właściwie na jakiej podstawie z "wydaje mi się" można
                  wyciągać przesądzające wnioski? Pogardliwe (kolejna nieumotywowa niczym
                  pretensja) wypowiedzi mieszczą się w zakresie tolerancji, nie mieszczą się
                  jednak, zdaniem towarzyszki Helgi, w zakresie polittolerancji. Zdaje się, że w
                  tym wszystkim chodzi po prostu o polityczną poprawność, kamuflowaną zwodniczymi
                  pojęciami z kapelusza:

                  Pedały mają się wszystkim podobać i już, komu się nie podobają, to znak, że
                  mamy do czynienia z nietolerancją.

                  Bardzo ładnie, lecz właśnie taka postawa wprost dowodzi nietolerancji janczarów
                  polittolerancji.
                  • patience Re: Ooo... Zazdrosny...:D:D 06.10.05, 16:16
                    Tobie nie powiem ze nie potrzebujesz pouczen, bo to by byla nieprawda. Ale ja
                    nie jestem wlasciwa osoba zeby ci ich udzielac. Brakuje mi cierpliwoscismile)
                    • xiazeluka Przypuszczam, że wątpię 06.10.05, 16:23
                      Niemniej nie będę się narzucał z uzupełnianiem braków w Pani, co tu ukrywać,
                      powierzchownym wykształceniu, ponieważ w karierze dziennikarza (o której Pani
                      marzy) nadmiar wiedzy przeszkadza. Ma być krzykliwie, kolorowo i nachalnie,
                      fakty i logika są nieistotne.
                  • rycho7 [xe]debiluka wieczne zagubienie w powodzi slow 07.10.05, 09:55
                    xiazeluka napisała:

                    > Pedały mają się wszystkim podobać i już, komu się nie podobają, to znak, że
                    > mamy do czynienia z nietolerancją.

                    [xe]debiluka jak zwykle udaje, ze nie wie na czym polegaja pojecia jakich ludzie
                    uzywaja porozumiewajac sie.

                    Mnie pedaly nie podobaja sie. I wiem, ze nietolerancja polega na dyskryminowaniu
                    ich przez panstwo: wyzszymi podatkami, negacja wspolnego prowadzenia
                    gospodarstwa domowego, dziedziczeniem i innymi takimi. Nie chodzi wiec o moje
                    gusta lecz o powszechnosc ulg w terrorze panstwowym.
                    • xiazeluka [debil]rysio pokrzykuje pod wiatr 07.10.05, 10:07
                      Jak zwykle niczego nie zrozumiałeś. Mowa była o rzekomej nietolerancji i
                      homofobii pana Marcinkiewicza i ogólnie partii Moczybrzuchów. Wplątywanie
                      państwa do tej kwestii (podatki, dziedziczenie itd.) nie ma nic do rzeczy.
                      Omawiany jest stosunek werbalny do zboczeńców, a nie ich umocowanie prawne w
                      państwie.

                      Zacznij wreszcie czytać ze zrozumieniem względnie sam załóż wątek, w którym
                      poskarżysz się na "dyskryminację" pedalstwa. Nie zapomnij również ująć się za
                      narzeczonymi, parami żyjącymi na kocią łapę i studentami zamieszkującymi w
                      jednym pokoju akademi - oni też nie rozliczają sie wspólnie w PIT, mimo że
                      często prowadzą gospodarstwa domowe, nie dziedziczą i tak dalej.
                      Durniu.
        • xiazeluka Pani Helgo, szybko na zakupy! 06.10.05, 15:08
          W jaki sposób krytyka innej osoby dowodzi braku tolerancji? Zna Pani treść
          pojęcia "tolerancja"?

          Może mnie Pani nazywać dowolnie, jak się tam Pani podoba - to nie ma nic
          wspólnego z tolerancją lub jej brakiem. Ja jestem tolerancyjny, może mnie Pani
          porównać do czegokolwiek - najwyżej się obrażę, lecz z całą pewnością nie będę
          wnioskował, by nalać Pani cementu do ust.

          A zatem - nie zatrzymuję. Księgarnie są jeszcze otwarte.
          • patience Logika spod kiosku z piwem? Do szkoly Luka! 06.10.05, 15:29
            Krytyka polega twoim zdaniem na ozywaniu okreslen powszechnie uznawanych za
            obrazliwe?
            • xiazeluka Pani nie używa logiki 06.10.05, 15:30
              Pisała Pani o tolerancji, teraz usiłuje się przekraść w okolice krytyki. Raczy
              się Pani zdecydować.
              • patience Re: Twojej na pewno nie:) 06.10.05, 15:54
                Zdaje sie ze twoj post o krytyce byl pierwszy? Ja sie tylko dostosowuje do
                mlodziezy forumowej.
                wink)
                • xiazeluka Nie ma czyjejś logiki 06.10.05, 16:01
                  Już Pani zapomniała, co napisała na samym początku? To może przypomnę:

                  "Homoseksualista to odmieniec
                  ... czyli tolerancja w wydaniu kaczuchysmile"

                  Już Pani wie, dlaczego domagam się wyjaśnienia, dlaczego dopatrzyła się Pani
                  braku tolerancji?
    • rycho7 piekna kobieta w stadzie kaszalotow to odmieniec 06.10.05, 15:59
      Istotne jest aby panstwo nie okradalo jej wiecej od innych. Przykladowo pod
      pozorem, ze przeciez jest jej latwiej zarobic d.pa. Inne odmience tez maja prawo
      oczekiwac neutralnosci panstwa pod wzgledem okradania.

      Nie lubie pedalow ale popieram ich wycia o rownouprawnienie. Bo katofaszysci w
      ogole nie rozumieja co to jest rownouprawnienie. Mnie tez okradaja bezprawnie
      dla swego kosciolka.
    • merrigold odmieniec 06.10.05, 20:42
      Roger Zelazny
      Odmieniec
      tytuł oryginału: Changeling
      tłumaczenie: Paweł Lipszyc
      wydawca: Alfa
      miejsce i rok wydania: Warszawa 1992
      ISBN: 83-7001-648-0
      seria: Biblioteka Fantastyki
      gatunek: fantastyka naukowa


      Z notki na okładce

      Wydziedziczony w niemowlęctwie syn zamordowanego Władcy Smoków zostaje zesłany
      do naszego świata. W końcu nadzchodzi jednak chwila, gdy siły, które juz raz
      zadecydowały o jego przeznaczeniu, muszą błagać wygnańca o powrót. Ma on
      spełnić rolę zbawcy świata czarów, któremu grozi los, jaki spotkał naszą
      Ziemię...
      • wikul Re: odmieniec 06.10.05, 20:53
        No, no, patrzcie Państwo co te pedały teraz wyprawjają.
    • merrigold pozytywny odmieniec 06.10.05, 20:54
      MOTYW ODMIEŃCA
      w twórczości Doroty Terakowskiej
      Odmieniec – to postać częsta w literaturze, zwłaszcza w literaturze dla dzieci.
      W baśniach aż „roi się” od wszelkiego typu odmieńców; odmieńców nie tylko w
      sensie fizycznym, ale przede wszystkim w sensie psychicznym i ze względu na
      swoją zazwyczaj skomplikowaną sytuację życiową. Są to różnego rodzaju sieroty,
      dzieci „głuptaski” – odrzucone i wyszydzane, potwory zmieniające swą
      powierzchowność, czy osoby posiadające szczególne właściwości.
      Ten nośny literacko temat jest jednym z najbardziej charakterystycznych rysów
      twórczości Terakowskiej. Zainteresowanie nimi pisarka uzasadnia „kreatywną
      siłą” takich postaci. To właśnie odmieńcy – nadwrażliwi, niedostosowani, ze
      swoim własnym wewnętrznym światem – zmieniają rzeczywistość:
      Odmieniec zmienia świat, ponieważ jest z reguły odrzucany przez swoje
      środowisko. Mając poczucie tego braku akceptacji, odruchowo kieruje swoją
      energię ku czemuś innemu.
      • xiazeluka Skąd wziąłeś swoją idiotyczną sygnaturkę? 07.10.05, 09:02
        Wczoraj wrzuciłem do kapelusza żebraka pod kościołem 5 PLN. Wyglądał na
        zadowolonego, w każdym razie nie rozszlochał się przy mnie. Ja tam zadowolony
        nie byłem, bo niby z czego? Biorąc pod uwagę status materialny owego kloszarda
        i mój, bez wątpienia można stwierdzić, że trafiło na biednego i bogatego. A
        więc?
    • hymen I o co tyle krzyku? Pedalstwo to niewątpliwie coś 07.10.05, 09:34
      patience napisała:

      > ... czyli tolerancja w wydaniu kaczuchysmile
      >
      > Kaczyński: homoseksualista to odmieniec, ale nie trzeba go
      > prześladowaćKandydat PiS na prezydenta Lech Kaczyński powiedział we Wrocławiu,
      > że "homoseksualizm to jest niewątpliwie coś odmiennego", ale "homoseksualistów
      > nie należy prześladować". L. Kaczyński odniósł się w ten sposób do słów
      > kandydata PiS na premiera Kazimierza Marcinkiewicza, który pytany przez
      > "Newsweeka", czy homoseksualizm jest czymś godnym potępienia, odparł: "To jest
      > nienaturalne. Naturalna jest rodzina i państwo musi stać na straży rodziny". -
      > Homoseksualistom nie należy przeszkadzać w możliwości robienia kariery w
      > wolnym społeczeństwie. Jeśli jakaś społeczność wybierze homoseksualistę na
      > swojego przedstawiciela, to proszę bardzo. Natomiast homoseksualizmu nie
      > należy krzewić - powiedział dziennikarzom Kaczyński.

      odmiennego, więc pretensje mogą dotyczyć jedynie tego, że Kaczki i ich zaplecze
      nie chcą ich prześladować. Jeśli zaś ktoś nie chce, żeby strategia rodzinna
      obowiązywała w państwie może głosować na dowolną partię, która tej strategii
      stosować nie będzie. Ugrupowania, które chciałoby, żeby państwo wprowadziło
      doktrynę prześladowania odmieńców nie widzę, zatem o co chodzi tak naprawdę?
      Powiecować sobie chcecie?
    • mosze_singer Re: Homoseksualista to odmieniec 07.10.05, 09:37
      faktycznie w j. polskim nie ma dobrego słowa na wyrażeine odróżniania się od
      wiekszości, takiego które nie byłoby pejoratywne. "wyjatkowy" "oryginalny" mają
      z kolei zdecydowanie pozytywny wydźwięk i dla określenia mniejszości nie
      pasują.

      może ang. "queer"?

    • merrigold odmieniec jest doskonalym okresleniem 07.10.05, 11:57
      i idealnie odpowiada "queer", ktore tez zmienialo znaczenie i emocjonalne
      konotacje.
      ---
      en.wikipedia.org/wiki/Queer

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka